Witam Wszystkich!
Od dawna poczytuje sobie te forum i czesto odnajduje siebie w szczatkach historri innych. Kazdy ma swoj mix..Moj to prawdziwy rollercoaster.
Od 7 lat walcze z depresja. Jak to wspaniale brzmi..walcze...w realu to badziej wyglada tak, ze udaje mi sie jakims cudem przetrwac dni,tygodnie, lata. Jak to wspaniale powiedziec, nie martw sie, zobacz co masz i tym sie ciesz. Owszem, tak funkcjonuje mozg normalnej osoby. Nie nasze depresyjne stwory. Kazdy kto ma depresje dokladnie rozumie o czym mowie. Moja depresja zapewnie ma jakiesz podloza, ale patrzac z boku to przeciez jestem fizycznie zdrowa, mam partnera, mam prace.
Walka jest tylko w mojej glowie. Kazdy dzien to walka, przekonywanie samego siebie, ech tam przestan, no co ty, nie jest tak zle, nie wyolbrzymiaj, nie cuduj...Ciezko jest zyc z ta choroba i wmawiac sobie codziennie,ze jakos to bedzie a potem rano przekonywac sie,ze jednak nie jest jakos - jest zle.
Mialam faze,ze chwytalam sie wszystkiego jak desperat: cwiczenia, dieta, ziola, oddychanie, medytacja, ksiazki i poradniki, leki, kurs edukacujny, partner, przyjaciolka. Na chwile jakis zludny efekt jest, bo sobie go wmamiam ale dobry czas nigdy nie trwal wiecej niz 3-4 meisiace.
A zly czas wyglada tak: totalne paranoje, demoniczne mysli o wypadkach,smierci swojej i kochanych ludzi,zabijajaca samokrytyka i nienawisc do siebie, spanie po 15 godzin, spanie po 15 minut na dobe, nadwaga, niedowaga, szarpanina, ryk i zgrzytanie zebow, doslownie, paranoje na temat tego,ze juz napewno zaraz mnie wyleja z pracy,ze gadaja o mnie zle,ze moj partner zaraz mnie zdradzi bo w domu taki ciezar,presja mojego samopoczycia. Pzeciez na nim to sie odbija. Dlaczego nie mial by sobie kogos znalesc. Dlaczego mieliby mnie nie wylac...nic nie wnosze. Masakra. Jeden demon na chwile zasnie to zaraz budzi sie inny. I ciagle to juz prawie na gorze...i znowu na dol.
Nie wiem jak ludzie pisza,ze oni ucza sie z tym zyc...ja sie z tym nigdy nie pogodze. Chce byc normalna!!!!
Ja mam jeszcze to,ze wspaniale sie ukrywam, chyba cala energie jaka mam w to wkladam,powinnam dostac oskara. Jaki aktor gra 24 na dobe? Ja tak.
Tak sobie pomyslalam,ze sie podziele i wyleje tu. To jus podobno terapia sama w sobie...