Witam.
Ostatnio zauważyłam że mój chłopak(l.20) non stop nawija o naszym ślubie. Chce już wszystko planować. Od wyboru kościoła po wynajem i wystrój sali....napitek...muzykę.. ON już nawet "idzie" dalej z tymi planami! Zamieszkam u niego, urodzę trójkę (!) dzieci i....uhh....nie wyrabiam....a na dodatek za 2 miesiące i 15 dni będzie rok jak się znamy....Kocham Go i zależy mi na naszym związku...rozmawiam z Nim ale to jak grochem o ścianę dziewczęta...
Podobne tematy
A nie ejst troche za mlody na takie wielkie plany?
A nie ejst troche za mlody na takie wielkie plany?
Pół żartem, pół serio: lepiej mieć plan niż czysty żywioł akurat w takim temacie ![]()
A poważniej: widać, że konkretny jest. A Ty jak rozumiem jeszcze o tym nie myślisz? Pozostaje Ci wylać na niego kubeł zimnej wody i trochę ostudzić ![]()
Próbowałam ale on stoi przy swoim. Gdzieś tam myślę o ślubie rodzinie itp ale to są dopiero zarysy a nie postanowienia. Mam w końcu dopiero 18 lat.
Próbowałam ale on stoi przy swoim. Gdzieś tam myślę o ślubie rodzinie itp ale to są dopiero zarysy a nie postanowienia. Mam w końcu dopiero 18 lat.
No i zachowaj spokój. Kurde, nie rozumiem do czego on się tak spieszy ![]()
Ja jestem spokojna
i będę póki nie zaciągnie mnie siłą przed ołtarz ![]()
A będzie problem jak się zrobi Chłopczyna nachalna. ![]()
Ja jestem spokojna
i będę póki nie zaciągnie mnie siłą przed ołtarz
A będzie problem jak się zrobi Chłopczyna nachalna.
No właśnie. Co wtedy? ![]()
Też chciałbym wiedzieć! ![]()
Będę uciekającą Panną Młodą ![]()
No chyba tylko to Ci pozostaje
A tak poważniej to pogadaj z nim poważnie. Poznaj jego argumenty i powiedz mu jak to z Twojej perspektywy wygląda. Niech ma świadomość, że jego kobieta też ma swoje plany i zamierzenia ![]()
heehe, a niektore dziewczyny placza, ze faceci nie chca slubu
. Moze on tak tylko mowi o przyszlosci, zeby dac ci do zorozumienia ze ma wobec ciebie powazne zamiary. W koncu sie jeszcze nie oswiadczyl ![]()
Na faceta, który planuje już takie najdrobniejsze szczegóły wylałabym kubeł zimnej wody. Powiedziałabym jasno i otwarcie: "Nie wiem, kiedy będę chciała wyjść za mąż, ale na pewno nie w ciągu najbliższych x lat. Nie wiem, ile będę chciała mieć dzieci, za to już dziś wiem, że chcę się rozwijać, studiować i pracować zawodowo. Wiem też, że jeśli już mam wyjść za mąż to tylko za człowieka, który w realizacji tych celi będzie mnie wspierał".
A na wszelkie dyskusje odpowiedziałabym najbardziej asertywnie jak się da: "Tak postanowiłam, to jest moja decyzja i nie chcę jej zmieniać".
Kwestia zamążpójścia to nie element dyskusji czy negocjacji między partnerami, zwłaszcza, gdy jeden z nich jeszcze się na dobre nie nacieszył dorosłością, a już chce Ci udowadniać, jak głębokie są jego uczucia. Powiedz mu, że są inne sposoby niż osaczanie wizją ślubu...
Zgadzam się z yvette. Taki kubeł zimnej wody powinien pomóc, a przynajmniej dać do myślenia. 20 lat to stanowczo za mało, żeby podejmować takie decyzje. A już szczególnie po niespełna roku znajomości.
Yvette, zawsze pisze mądre rzeczy i ja na Twoim miejscu zrobiłabym tak, jak Ci poradziła.
Swoją drogą jest tu gdzieś wątek, w którym ktoś się pyta czemu kobietom tak bardzo spieszy się do ślubu, a tu proszę, odwrotna sytuacja.
Przy następnej rozmowie na ten temat, którą on zacznie powiedz mu to co napisała Yvette. Zobaczysz jak zareaguje.
Ja mam podobny problem. Mój obecny partner ciągle mówi mi o ślubie. Tłumaczy sie że bardzo mnie kocha i nie chce żeby mnie ktoś jemu skradł. Ale nie jest taki nachalny. Z moim partnerem jestem już od ok 3 lat. On Nie chce ślubu już, teraz. Planuje go tak za rok. Tyle że jak dla mnie to ślub powinien być za ok 2 latka. Chce sie najpierw ustatkować znaleźć stała pracę. Nie wystarcza mi to że on ma stała i dobrze płatna pracę. Chce podjąć wspólny trud zarabiania na dom i rodzinę. Anguo bardzo dobrze ciebie rozumiem. Spróbuj porozmawiać z partnerem o swoich priorytetach i zapewnij go że nikt mu ciebie już nie ukradnie:)
heehe, a niektore dziewczyny placza, ze faceci nie chca slubu
. Moze on tak tylko mowi o przyszlosci, zeby dac ci do zorozumienia ze ma wobec ciebie powazne zamiary. W koncu sie jeszcze nie oswiadczyl
A no właśnie....zaręczyny...były ale takie symboliczne, między nami.... ![]()
Wiecie, to nie jest tak że mój chłopak to jakiś tyran narzucający mi swoje plany. Pyta mnie o zdanie, opinie...On jest nad wiek dojrzały.(To nie typ imprezowicza).
Doceniam jego zaangażowanie i czasami nawet sama daję się ponieść tym jego marzeniom ![]()
Powiedziałam mu o swoich planach. Ślub za 5-6 lat, że chcę studiować a potem pracować, rozwijać się i korzystać jeszcze z niezależności na którą brak miejsca będzie później wraz z czasem zakładania i powiększania rodziny.Mam na myśli np.podróże z ukochanym ( wiem że można i tak posiadając dzieci ale moim zdaniem to nie samo)
No cóż, dostosował to do swoich planów ![]()
(Muszę się Wam przyznać że nie sądziłam że spotkam Takiego Chłopaka który myśli przyszłościowo(Ślub,dzieci itp) Moim zdaniem unikat
)
Oj..
Ja mam co do tego inne zdanie.. Toze gada wszystko pieknie ladnie.. Mowic mozna duzo..
Nie jedna moja kolezanka slyszalala takie gadki..
A potem mija kilka lat zwiazku i czeka sie na te zareczyny, bo od czegos trzeba zaczac...
I nie ma..
Ciesz sie, ze tak mowi. Zartuj, ze tez chcesz.. Przeciez to mile sobie pomarzyc ![]()
Gdzie slub/wesele/rodzina w tak mlodym wieku? Najprawdopodbniej nei pokonczyliscie swoich szkol/brak pracy/domu..