Witam,
Mam problem. Ponad 2 lata temu zakończyłem swoj 7 letni związek. Zacząłem imprezować i robić wszystko byle zapomnieć. Udało się. Nie chciałem z nikim się więcej spotykać, wiązać. Pewnego razu przypadkiem zacząłem w pracy rozmawiać z koleżanką i tak małymi krokami zaczeliśmy się spotykać. W pracy nikt nie wiedział o naszym uczuciu. I teraz kilka słów o niej. Jest ode mnie starsza, ma męża i uroczą córkę. Jej małżeństwo to fikcja bo mąż kilka lat temu odszedł od nich. Za miesiąc mają sprawę rozwodową. Ona jest w moim mieście sama rodzina mieszka w innym. Spotykaliśmy się około roku, ale uczucie z mojej strony pojawiło się później. Na początku czułem od niej, że jej zależy. Kleiła się do mnie bardzo, a mnie to przerażało, nie potrafiłem odwzajemnić, bo się bałem. Po kilku spotkaniach zadzwoniłem do niej informując, że chce skończyć. Zrozumiała i o nic nie pytała. Po tygodniu zadzwoniłem do niej bo czułem, że zrobiłem błąd a ona to ta jedna jedyna. Odebrała wysłuchała mnie i płakała. Zaczeliśmy się znowu spotykać. Byłem najszczęśliwszy na świecie.
Jednak teraz od około 2 tygodni wszystko się popsuło. Tzn. Stwierdziła, że mimo tego, iż jestem dla niej ważny to musi poświęcić się dziecku, ułożeniu życia i poradzeniem sobie ze swoimi sprawami sama, beze mnie. Ma dosyć wszystkiego i wszystkich, chce odpocząć. Przemyśleć, czy chce budować coś nowego itp. Wcześniej też dawała sygnały, że nie jest gotowa na nowe związkia jednak się spotykaliśmy. Teraz nie chce już. Odrzuca moje wszystkie zaproszenia. czuję, że ją tracę i nie wiem corobić. Czuję, że tym co robie, tj. telefonami, smsami, mailami, gdzie wyznaję jej swoje uczucia tylko pogarszam sprawę, ale nie potrafie postępować inaczej. Co mam zrobić?
Podobne tematy
A nie możesz STANĄĆ z boku i jakiś czas "tylko" być?
Akurat w czasie rozwodu potrzebne jej jeszcze dodatkowe atrakcje związane z twoimi oczekiwaniami...
Potrafisz?
Potrafie, chce tylko, żeby wiedziała że jestem obok zawsze
Przyczyna moim zdaniem jest bardzo prosta - jeżeli jej (jeszcze) mąż wykryje wasz romans, to rozwód może potoczyć się nie po jej myśli. Daj jej spokój, dopóki się nie rozwiedzie.
A nie możesz STANĄĆ z boku i jakiś czas "tylko" być?
Akurat w czasie rozwodu potrzebne jej jeszcze dodatkowe atrakcje związane z twoimi oczekiwaniami...
Potrafisz?
Dokładnie, gdy zobaczy, że jesteś w pogotowiu, w razie tzw. "w", zmieni do Ciebie podejście.
Póki co poczekaj, nie naciskaj, to da efekty.
W tym wypadku widzę to tak. Najpierw dłuuuga przyjaźń, dopiero być może później jakiś związek. Skończ z tym wyznawaniem uczuć przez meile i sms'y bądź prawdziwym facetem, zajmij się sobą, przeczekaj wszystko. Musi się sama pierwsza odezwać, choćby jakaś prywatna wiadomość "co tam u ciebie?" itp. wtedy będziesz wiedział że jest gotowa i interesuje się w jakimś stopniu Tobą. Na dzień dzisiejszy jesteś za nadgorliwy. Na miejscu tej babki pomyślałbym że coś z Tobą nie tak....... Więc sam widzisz. BĄDŹ FACETEM !!
"Po prostu bądź." ![]()