netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

co mam robić? błagam, pomóżcie.

19 odpowiedzi3 044 wyświetleniazałożony przez najgłupsza2, 17.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » co mam robić? błagam, pomóżcie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: co mam robić? błagam, pomóżcie.

Witam dziewczyny. Zalogowałam się tu specjalnie, żeby o tym napisać. Nie daje już sobie rady, a nie wiem kogo mam się poradzić. To co napiszę, będzie długie, ale BŁAGAM, przeczytajcie to i pomóżcie mi.


Otóż mam (miałam) chłopaka...Niedawno minęły dwa lata jak jesteśmy razem. Zaczęłam z nim być jak miałam 15 lat a on 18. Jest moim pierwszym chłopakiem i drugą osobą, którą w życiu pocałowałam. Nie miałam przed nim szalonej przeszłości. On natomiast miał przede mną wiele dziewczyn, choć związek ze mną to jego jak i mój najdłuższy staż.
Przejdę do sedna. Zaczęło się wszystko w te wakacje, w lipcu.
Pojechaliśmy na koncert na którym, posprzeczaliśmy się o totalną głupotę.
Sprzeczka była nieuzasadniona. To on zrobił mi okropną awanturę z błahego powodu. Przestał sie do mnie odzywać, pchnął mnie i mówił do mnie coś na zasadzie: ''zamknij pysk''.
Ten koncert był w zupełnie innym miescie, 200 km od domu. Byłam pod jego opieką, a on traktował mnie w taki sposób. Bałam się. Tym bardziej, że nie wiedziałam o co mu w ogóle chodzi.
Na drugi dzień wróciliśmy, jesteśmy z innych miast. Miałam jeszcze zostać u niego tak jak wcześniej planowaliśmy lecz atmosfera była okropna, zero słów, nic... Dlatego on wysiadł a ja pojechałam do siebie.
Wróciłam do domu i tylko zastanawiałam się: ''O co mu chodzi?!''.
Ale zdenerwował mnie niesamowicie wiec w przypływie emocji napisałam do niego na fb: '' na ten czas nic do ciebie nie czuje'' - oczywiscie to bylo na chwile, pod wplywem nerwów.
Ale w odpowiedzi od niego przeczytałam: '' mam podobnie''.
No i co ja moge sobie myśleć? Ja po tym jak mnie wtedy potraktował, miałam prawo byc na niego wkurzona...Ale z jakiej racji on zrobił taką awanture i w dodatku NIC DO MNIE NIE CZUJE.
Uznałam to jako pretekst zerwania z jego strony. No bo jak to wyjaśnić?
W dalszej rozmowie, napisałam, że musze od niego odpocząć, on potwierdził nie ze musi zrobic to samo.
No i tak tydzien mijał, nie odzywalismy sie do siebie... Gdzie zazwyczaj pisalismy codziennie.
Ja spotykałam sie ze znajomymi, starałam sie bawic ale mimo tego co do niego pisałam, strasznie za nim tęsknilam, brakowalo mi go i wcale nie chcialam od niego odpoczywac. Bylam jednak honorowa i czekalam na przeprosiny z jego strony.

Do mojej przyjaciółki przyjechał jej brat z Kanady. Starszy ode mnie o dwa lata... Przyjezdza praktycznie co roku i znam go od dziecka... To głównie z nim i z przyjaciółmi spedzałam czas wolny.

Wraz z moim chłopakiem mielismy isc razem na osiemnastke...On jednak napisał, ze na nia nie idze....Nie napisał tego mi, tylko mojemu koledze od którego sie dowiedziałam..
Zasmuciło mnie to i uznałam to za kolejny impuls z jego strony i traktowałam to jako droga do zerwania z jego strony. Czułam sie fatalnie, ryczałam. Nie mogłam wystawic kumpla, poszlam wiec na 18-tke z przyjacielem i przyjaciółką.
No i ciagle słyszałam tylko: '' nie płacz, to twój dzien'' - wiec chciałam zeby był mój. Napiłam się porządnie. Nie chciałam wracac w takim stanie do domu wiec poszłam do przyjaciółki... Jej nie było, ale był jej brat z Kanady. Zaczełam mu się żalić z moich problemów a on chyba wykorzystał chwile mojej słabości i tego, że wypiłam. Pocałował mnie...Pocałunek trwał 3 sekundy a ja wyleciałam z płaczem i pobiegłam do domu. Czułam sie potwornie. Miałam okropne wyrzuty sumienia, rozwalały mnie od środka... Od razu otworzylam komputer i napisałam mu o tym co zrobiłam.....No i cóż....Był to szok dla niego.. Dla mnie zresza tez... Czekałam tydzien na jego decyzje, w koncu z głupiej sprzeczki którą on zaczął, to ja wyszłam na najgorszą i to ja czekałam na jego WYBACZENIE. Rozmawialismy razem z moimi rodzicami i w koncu zdecydował mi sie wybaczyc. Bo jestem młoda, bo mialam prawo popelnic błąd (tym bardziej ze nie bylo to nic wielkiego), byłam pijana, on mnie skrzywdził wcześniej, chwila słabości. Po za tym od razu mu się do tego przyznałam, nie bałam się tego.
I było całkiem dobrze, nawet zaczełam o tym zapominać. Ale on nie...Tydzien temu mówi, że jest mu ciężko, że musi ode mnie odpoczać.
Nie pisze, nie dzwoni. Nie chce mnie widzieć. Nie przyjeżdża.
Czuje sie okropnie, nie moge z tym żyć. Kocham go nad życie, mimo ze z jego strony tez mialam wiele przykrości natomiast on z mojej ma PIERWSZY RAZ.
Nie wyobażam sobie życia bez niego. Jest dla mnie całym światem. Codziennie płacze. Męcze się z samą sobą, mam okopne wyrzuty sumienia, nie mogę sobie z tym poradzić...Wiem, że za błędy trzeba płacić, ale jak ja zapłacę utratą jego, to nie podaruje sobie tego....Nabawiłam się nerwicy Od 3 tygodni ciągam sie po lekarzach, biore leki na uspokojenie. Jestem wrakiem człowieka.
Czy on tego nie widzi? Nie widzi jak wyrzuty sumienia mnie niszczą? Nie wiem jak mam mu udowodnic ze go kocham....Nie odzywa sie do mnie, boje sie, że po tym odpoczynku on juz za mną nie zatęskni.... Nie wiem co mam robić.
Byliśmy cudowną parą a w przeciągu tygodnia jego impulsywne zachowanie i moje.......rozwaliło wszystko co budowaliśmy 2 lata....Myślicie, że mamy szanse przetrwać ten kryzys?

2

Odp: co mam robić? błagam, pomóżcie.

Nie odzywaj się. Odpuść. Jesteś młoda. Wyciągnij wnioski. Niedługo szkoła i poznasz nowych chłopaków.

3

Odp: co mam robić? błagam, pomóżcie.

Kiedy ja go tak kocham. Naprawdę jestem w kiepskiej kondycji psychicznej... i fizyczynej też.
Nie wiem czy kiedykolwiek spojrze tak na kogoś. Byłam z nim naprawde blisko, chciałabym zeby tak juz zostalo do konca.
Moze jestem młoda i to głupie co pisze, ale dopiero teraz w obliczu takiej sytuacji uświadomiłam sobie jak bardzo go kocham.
Dodam ze to zwiazek na odległość.. Dzieli nas prawie 300 km. To było dla nas mase wyrzeczeń, dużo poświęcen. Widywaliśmy się praktycznie co weekend. Mimo odległości.

4

Odp: co mam robić? błagam, pomóżcie.
najgłupsza2 napisał/a:

Kiedy ja go tak kocham. Naprawdę jestem w kiepskiej kondycji psychicznej... i fizyczynej też.
Nie wiem czy kiedykolwiek spojrze tak na kogoś. Byłam z nim naprawde blisko, chciałabym zeby tak juz zostalo do konca.
Moze jestem młoda i to głupie co pisze, ale dopiero teraz w obliczu takiej sytuacji uświadomiłam sobie jak bardzo go kocham.
Dodam ze to zwiazek na odległość.. Dzieli nas prawie 300 km. To było dla nas mase wyrzeczeń, dużo poświęcen. Widywaliśmy się praktycznie co weekend. Mimo odległości.

Uwierz mi, że to przejdzie. Szkoda życia na takie rozterki. Na prawdę niedługo poznasz nowe osoby.
Jesteś młoda, więc się baw. Zdążysz mieć jeszcze nie jednego chłopaka. Do niego się nie odzywaj. Zatęskni to sam to zrobi, a wtedy życzę Ci, że już chłodnym okiem spojrzysz i podejmiesz słuszną decyzję.

5

Odp: co mam robić? błagam, pomóżcie.

Wiem ze patrząc z innej perspektywy jestem młodaaa i mam przed sobą całe życie....Ale ja już ten związek traktowałam bardzo poważnie. Tak jak i jego rodzice mnie tak moi jego poważnie traktowali. Zaaklimatyzowałam się z jego rodziną. A on? Dogadywałam się z nim zawsze świetnie a do tego pociąga mnie fizycznie. Jak nikt inny nigdy nie pociągał.
Nie chciałabym przez 3 sekundy mojej głupoty stracic go....Tym bardziej ze te 3 sekudny nic nie znaczyły, zadnego uniesienia.

6

Odp: co mam robić? błagam, pomóżcie.

Jestes z nim od 15stki, a nikt nigdy Cie tak nie "pociągał". No wiesz, to sa poczatki dojrzewania. Poza tym miłość u kobiety rozbudza "pociąg", więc do kolejnego. Na razie boli Cie to, że było w tym duzo wkładu, poswięcenia i to przez to. No i myslisz, ze nikogo juz takiego nie znajdziesz. Normalne mysli, które miną, jesli oczywiscie nie zamkniesz sie w ciemnej piwnicy na wszystkie spusty.

7

Odp: co mam robić? błagam, pomóżcie.

Myslę tak i myślę też, że jeżeli kogoś już znajdę to będę wciąż porównywała wszystkie sytuacje z poprzednim związkiem i partnerem. I jeżeli sobie dam z nim spokój to przeraża mnie myśl, że w jego objęciach będzie jakaś inna kobieta.... Nie wiem, nie mogę jakoś tego sobie wyobrazić.

8

Odp: co mam robić? błagam, pomóżcie.

Minie. Porównywanie także. Doswiadczenie tego uczy, szczegolnie wielokrotne.

9

Odp: co mam robić? błagam, pomóżcie.
najgłupsza2 napisał/a:

Wiem ze patrząc z innej perspektywy jestem młodaaa i mam przed sobą całe życie....Ale ja już ten związek traktowałam bardzo poważnie. Tak jak i jego rodzice mnie tak moi jego poważnie traktowali. Zaaklimatyzowałam się z jego rodziną. A on? Dogadywałam się z nim zawsze świetnie a do tego pociąga mnie fizycznie. Jak nikt inny nigdy nie pociągał.
Nie chciałabym przez 3 sekundy mojej głupoty stracic go....Tym bardziej ze te 3 sekudny nic nie znaczyły, zadnego uniesienia.

A chciałabyś spędzić resztę zycia z kimś, kto cię nie kocha?
W tym wieku rozstania bardzo bolą, ale to przechodzi. Wierz mi, że każdy kto kiedyś przeżył rozstanie w i e co czujesz.
To mija, nawet jeżeli teraz sobie nie wyobrażasz zycia bez niego.

Ale pozwól mu odejść, nie pielęgnuj w sobie nieszczęścia i tęsknoty, tylko zamknij za sobą drzwi. Koniec już nastąpił tylko ty nie potrafisz w to uwierzyć...

10

Odp: co mam robić? błagam, pomóżcie.

Jak narazie on mnie kocha, ja wiem ze on mnie kocha. Tylko mu z tym ciezko i z tym sobie nie radzi. Myslicie ze w obliczu prawdziwej milosci bedzie w stanie wybaczyc mi do konca i zyc z tym? Nad tym sie bardziej zastanawiam. Moze ma slabysz okres. Sam powiedział ,ze kocha mnie ale nie przyjezdza juz do mnie z taką werwą jak dawniej itd..

11

Odp: co mam robić? błagam, pomóżcie.

Takich milosci oboje jeszcze zaznacie niejedna, a do prawdziwej milosci macie daleko, daleko...

12

Odp: co mam robić? błagam, pomóżcie.

To czy zaznamy to wiem, każdy tu to mówi.. Ale badziej chodzi mi o to czy wybaczy mi ten wybryk? Czy powinien to zrobić? Jest tyle rzeczy łagodzących...

13

Odp: co mam robić? błagam, pomóżcie.
najgłupsza2 napisał/a:

Ale badziej chodzi mi o to czy wybaczy mi ten wybryk? Czy powinien to zrobić?

A skąd mamy to wiedzieć? Nie siedzimy w jego głowie. Jedni wybaczają nawet zdrade a inni nie wybaczają niewinnych rozmów. Nie ma reguły.

14

Odp: co mam robić? błagam, pomóżcie.

Myślę, że zdrada to zawsze powód do skończenia związku. Nie można tak naprawdę po raz drugi komuś zaufać. Lepiej to skończyć i się nie męczyć

15

Odp: co mam robić? błagam, pomóżcie.
klonor napisał/a:

Myślę, że zdrada to zawsze powód do skończenia związku. Nie można tak naprawdę po raz drugi komuś zaufać. Lepiej to skończyć i się nie męczyć

Też tak kiedyś myślałem, ale niestety nie jest to takie proste. Istnieją odcienie szarości, więc różnie to bywa.

16

Odp: co mam robić? błagam, pomóżcie.

Dziecko, daj sobie spokój z tym chłopaczkiem. Miał Cię dość od dawna, a ty dałaś mu pretekst do wbicia Cię w poczucie winy.
To tylko pierwsze prawdziwsze uczucie w Twoim życiu, ale z pewnością nie ostatnie. Twój były nie zasługiwał na Ciebie.
Tak, przy okazji, nie powinnaś jeszcze pić alkoholu w ogóle.
Odchorujesz tego chłopaka, tak samo, jak przedawkowanie alkoholu, choć potrwa to nieco dłużej. Głowa do góry!

17 Ostatnio edytowany przez najgłupsza2 (2014-08-18 23:47:02)

Odp: co mam robić? błagam, pomóżcie.

Dostałam od niego wiadomość, że przyjedzie w weekend. Gadałam też z jego przyjacielem. Mówił, że rozmawiał z nim i wszystko da sie uratować, tylko on potrzebuje czasu...Póki co musze w ten weekend sie postarać i zrobić coś wyjątkowego czym wynagrodze mu choć w połowie ten przykry incydent i pokaże mu, że zależy mi na nim. (choć to powinien juz zauważyć wcześniej). Co proponujecie?

18

Odp: co mam robić? błagam, pomóżcie.

Jak on ma Cię szanować, skoro Ty nie szanujesz sama siebie?

"Zamknij pysk"?
"Muszę od ciebie odpocząć"?

Facet Cię nie kocha.
Zamierzasz tak żyć, traktowana jak ścierka, wynajdując dla niego kolejne usprawiedliwienia? "Och, zmieszał mnie z błotem dziś tylko troszkę, w porównaniu z tym co było w poprzednim tygodniu, oczywiście wtedy i teraz to była moja wina, zasługuje zebym go wynagrodziła"!

Zaplanuj coś wyjątkowego. Poważną rozmowę na Wasz temat. Nie taką, w której będziesz wyłącznie przepraszać i kajać się, ale taką, w której po pierwsze jasno określicie Wasze uczucia, a po drugie, wyraźnie powiesz, że będzie traktował Cię z szacunkiem, albo fora ze dwora.

Bo mało jest gorszych rzeczy niż być w związku z człowiekiem, który Cię nie szanuje.

19

Odp: co mam robić? błagam, pomóżcie.

Tylko właśnie nie wiem jak ja mam to odebrać bo on mnie zawsze ZAWSZE bardzo szanował. Przez dwa lata (oprócz tej sytuacji) nie powiedział do mnie złego słowa. Zawsze traktował mnie jak księżniczkę, a teraz jak sam to określił: 'coś w nim pękło, nazbierało sie negatywnych emocji'' - o których rozmawialiśmy.
Nadal bardzo mnie szanuje i wiem, że ta sytuacja sie nie powtórzy, ale jak już wyżej pisałam. On zawalił a ja jeszcze gorszą rzecz zrobiłam. I wszytsko leży wjego rękach, to teraz ja jestem tą, która musi się starać o jego względy i przebaczenie.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » co mam robić? błagam, pomóżcie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026