Witam. Jutro juz rozprawa z orzeczeniem wylacznej winy meza bo notorycznie mnie zdradzal lacznie z tym ze przez 12 lat mial staly zwiazek z kochanka...tylko teraz tak sie zastanawiam...bo niby mam porozumienie w sprawie alimentow i opieki nad dziecmi ale czy on w sadzie moze nagle stwierdzic ze skoro ma pelna wladze to w zasadzie tez bedzie opiekowal sie dziecmi i chce zeby mieszkaly i u mnie i u niego?? Nie wyobrazam sobie tego! Czy sad moze cos takiego zasadzic??
Podobne tematy
Trzymam kciuki za Ciebie, silna jesteś odezwij się jak już będzie po.
beta, wyluzuj, już jutro się dowiesz.
co do dzieci nie sądzę, aby tego chciał i M. i sąd.
Nie denerwuj się . Dzieci to nie zabawka , a obowiązek 24h . Myslisz , że chciałoby się im zajmować dziećmi ? Odezwij się jutro jak juź będzie po wszystkim . Trzymam kciuki za Ciebie .
Dziekuje Wam za wsparcie...bardzo sie denerwuje bo zobacze go tam pierwszy raz od tygodnia i nie wiem zupelnie jaki teatrzyk zaplanowal zeby nie przyznac sie ostatecznie do winy...bo porozumienia niby sa ale w sadzie zawsze moze zmienic zdanie....jego prawniczka cos mi wspominala ze ostatnio jej nabąkiwal ze wcale sie nie stawi....
Jak się nie wstawi , to tchórz .
Godnosci i honoru to raczej nie mam co sie spodziewac po kims kto przez 12 lat prowadzil podwojne zycie a do tego inne rozrywki....dlatego spodziewam sie wszystkiego najgorszego...
Czy w sprawie alimentów i opieki nad dziećmi macie spisane porozumienie rodzicielskie? jeśli tak to być może sędzia zapyta tylko, czy może to dołączyć do protokołu i tyle..
Trzymam kciuki!!!!
Mamy , mamy takie porozumienia! Naprawde? No to by zaoszczedzilo mi sporo nerwow bo boje sie tych pytan sadu...a jeszcze bede musiala opowiadac o tej jego winie o tych zdradach...nie wiem jak przez to przebrne...
A w porozumieniu nie mogłaś napisać, że każdorazowo miejsce zamieszkania dzieci będzie przy matce? Ale czym się przejmujesz, i po co ci ta wina męża?
Mamy , mamy takie porozumienia! Naprawde? No to by zaoszczedzilo mi sporo nerwow bo boje sie tych pytan sadu...a jeszcze bede musiala opowiadac o tej jego winie o tych zdradach...nie wiem jak przez to przebrne...
Chciało by się oj bardzo Ale masz rację to ciężka sprawa. Miałem swoich przez prawie 5 tygodni i było czasem exstremalnie, ale to był piękny czas, choć nie do końca zrealizowany tak jak był plan.
Nie denerwuj się . Dzieci to nie zabawka , a obowiązek 24h . Myslisz , że chciałoby się im zajmować dziećmi ? Odezwij się jutro jak juź będzie po wszystkim . Trzymam kciuki za Ciebie .
No tak mam zapisane ze miejscem zamieszkania jest miejsce mieszkania matki a on moze zabierac dzieci poza miejsce zamieszkania....wine chce po to bo to prawda a poza tym dlatego ze on jest na tyle bezczelny ze jeszcze ja bym musiala jemu placic alimenty bo nagle by mnie podal jaki on teraz biedny i zubozaly sie zrobil
Witaj Beta ponownie ![]()
Czy to znaczy że złożyłaś pozew be orzekania o winie? Skoro boisz się że może podać ....
Ja trzymam kciuki i na zapas się nie martw. A jeśli by go nie było , hmm na sprawie chyba można
podać żeby sprawa odbyła się zaocznie. Ja tak miałam napisane w pozwie...
Zrobisz jak uważasz, ja myślę, że to udowadnianie winy służy jako środek w ewentualnej zemście.
Co do porozumienia, niech mecenas który Panią reprezentuje lub sama Pani, wniesie na rozprawie iż posiadacie porozumienie rodzicielskie spisane w dwóch egz i podpisane przez obie strony i chce Pani by zostało uwzględnione w postanowieniu rozwodowym sądu.
Bez orzekania o winie, mogło by się skończyć na jednej rozprawie.
Nie bronie gościa, bo jak zdradzał 12 lat to niezła szuja. Ale z doświadczenia nie wydaje opinii o kimś bez usłyszenia jego racji. Jak ma Pani dowody, to walić śmiało. Co to za mężczyzna który wystąpił by o alimenty? Chyba raczej po złości tylko tak sobie szczeka ![]()
Zrobisz jak uważasz, ja myślę, że to udowadnianie winy służy jako środek w ewentualnej zemście.
Co do porozumienia, niech mecenas który Panią reprezentuje lub sama Pani, wniesie na rozprawie iż posiadacie porozumienie rodzicielskie spisane w dwóch egz i podpisane przez obie strony i chce Pani by zostało uwzględnione w postanowieniu rozwodowym sądu.
Bez orzekania o winie, mogło by się skończyć na jednej rozprawie.
Nie bronie gościa, bo jak zdradzał 12 lat to niezła szuja. Ale z doświadczenia nie wydaje opinii o kimś bez usłyszenia jego racji. Jak ma Pani dowody, to walić śmiało. Co to za mężczyzna który wystąpił by o alimenty? Chyba raczej po złości tylko tak sobie szczeka
Phaya jesteś w błędzie , ja miałam tylko jedną rozprawę i właśnie z orzekaniem o winie.
To tylko tyle chciałam dodać.
Pozdrawiam
phaya79 napisał/a:Zrobisz jak uważasz, ja myślę, że to udowadnianie winy służy jako środek w ewentualnej zemście.
Co do porozumienia, niech mecenas który Panią reprezentuje lub sama Pani, wniesie na rozprawie iż posiadacie porozumienie rodzicielskie spisane w dwóch egz i podpisane przez obie strony i chce Pani by zostało uwzględnione w postanowieniu rozwodowym sądu.
Bez orzekania o winie, mogło by się skończyć na jednej rozprawie.
Nie bronie gościa, bo jak zdradzał 12 lat to niezła szuja. Ale z doświadczenia nie wydaje opinii o kimś bez usłyszenia jego racji. Jak ma Pani dowody, to walić śmiało. Co to za mężczyzna który wystąpił by o alimenty? Chyba raczej po złości tylko tak sobie szczeka
Phaya jesteś w błędzie , ja miałam tylko jedną rozprawę i właśnie z orzekaniem o winie.
To tylko tyle chciałam dodać.Pozdrawiam
Nie mam zbyt dużego doświadczenia w tej materii
tylko jedna rozprawa i to bez orzekania o winie. Nigdzie nie twierdziłem że to nie jest możliwe, ale sugerowałem, że mając porozumienie można to zrobić szybko i bezboleśnie dla obu stron. Mam wrażenie że nie chodzi tu o rozstanie tylko o dowalenie. Dowody to: nagranie gdzie się przyznaje...a może on tak dla żartu mówił, kochanka może zeznawać nie prawdę , zasłaniać się nie pamięcią itd, paragony czy też faktury na pobyt w spa może wspólne interesy, a może to był ktoś inny.. Jeśli prawdę pisze to https://www.youtube.com/watch?v=mY5pBwCzzl4 i 19:24
Tez pozdrawiam ![]()
Ok rozumiem
no tak każdy przypadek jest inny. Nie ma jednakowych spraw....
Ja życzę Autorce, aby udało jej się załatwić sprawę jak należy.
I oczywiście czekam na info
jak poszło?. Pozdrawiam.
Mialo byc bez orzekania o winie ale przyznal sie do wszystkiego i na koniec zaczal mi grozic i wymuszac na mnie zebym mi pieniadze przyniosla bo nie da mi spokoju a na moj sprzeciw chcial mnie pobic i grozil ostrym narzedziem a kiedy syn podbiegl w obronie to zlapal go i przystawil mu narzedzie do szyji....nie chce juz tego wywlekac w sadzie ale chce orzeczenia jego winy bo wiem jaki potrafi byc i do czego jest zdolny ...na chwile obecna przyznaje sie do winy i zgadza sie na orzeczenie....
Mialo byc bez orzekania o winie ale przyznal sie do wszystkiego i na koniec zaczal mi grozic i wymuszac na mnie zebym mi pieniadze przyniosla bo nie da mi spokoju a na moj sprzeciw chcial mnie pobic i grozil ostrym narzedziem a kiedy syn podbiegl w obronie to zlapal go i przystawil mu narzedzie do szyji....nie chce juz tego wywlekac w sadzie ale chce orzeczenia jego winy bo wiem jaki potrafi byc i do czego jest zdolny ...na chwile obecna przyznaje sie do winy i zgadza sie na orzeczenie....
Dobra, wykończ go, bez litości. Powodzenia
i zakaz zbliżania na rok może się ogarnie.
Mialo byc bez orzekania o winie ale przyznal sie do wszystkiego i na koniec zaczal mi grozic i wymuszac na mnie zebym mi pieniadze przyniosla bo nie da mi spokoju a na moj sprzeciw chcial mnie pobic i grozil ostrym narzedziem a kiedy syn podbiegl w obronie to zlapal go i przystawil mu narzedzie do szyji....nie chce juz tego wywlekac w sadzie ale chce orzeczenia jego winy bo wiem jaki potrafi byc i do czego jest zdolny ...na chwile obecna przyznaje sie do winy i zgadza sie na orzeczenie....
Tym bardziej dla świętego spokoju i spokoju na przyszłość Dzieci i Twoją , potrzeba jest
aby pozew był z orzeczeniem o jego winie.Bo nie daj Boże aby kiedyś , dzieciom umilał życie
domagając się od nich alimentów.... bo nie będzie mu się chciało pracować itp.
Rób swoje nie patrząc na to co on obiecuje. Bo jak widać to kawał .... i nie ma co iść mu na rękę.
hmmm... z mojego doświadczenia
było spisane porozumienie, sędzina dołączyła do protokołu i tyle
było jeszcze kilka pytań, ale naprawdę nic strasznego
skoro obydwoje małżonków zgadza się z tym co w pozwie...a tam jest napisane, czy z orzeczeniem o winie, czy tez bez...rozprawa naprawdę trwa krótko
powodzenia:)
ps. porozumienie rodzicielskie sędzina miała przy sobie:) musieliśmy je wysłać do sądu jakieś dwa miesiące przed rozprawą
Dzieki za wsparcie:) oby tak bylo:) tez wszystko bylo wczesniej zlozone w sadzie tylko prawniczka twierdzi ze moga pasc pytania pewnie to zalezy od sedziego...
beta dasz radę - no bo kto jak nie ty ![]()
przytulam
...tylko prawniczka twierdzi ze moga pasc pytania pewnie to zalezy od sedziego...
ZE padną pytania to więcej niż pewne (skoro ów ma zapędy do wikłania spraw). Dziwię Ci się, że nie masz świadomości tego faktu... Ale przecież WSZYSTKO ustalone i zapisane - wystarczy ze stoickim SPOKOJEM (nie dając się wyprowadzić z równowagi) TRWAĆ przy swoim! Jak ZDARTA PŁYTA.
SIŁA spokoju... a my trzymamy kciuki
POWODZENIA
Kciuki zaciśnięte!!!! Powodzenia :-)
mam rozwod z jego wylacznej winy teraz czekam na uprawomocnienie sie
Czekałam aż napiszesz! To chyba wszystko poszło jak chciałaś?
To była pierwsza rozprawa?
Co sąd orzekł w sprawie sprawowania opieki nad dziećmi, bo tego głównie się obawiałaś?
Tak !na pierwszej rozprawie bo przyznal sie do winy i zgodzil na wczesniejsze porozumienia czyli alimenty tyle ile chcialam i dzieci....co do dzieci to zostalo zalatwione polubownie ze bedziemy miedzy soba uzgadniac poza sadem ale spokojnie najwazniejsze ze mam jego wine i alimenty a co do dzieci to jesli bedzie ojcem to niech ma kontakt sa za duze zeby mogl je wywiezc bez ich zgody wiec ok a jesli bedzie wracal do awantur i przemocy chociaz raz to wniose o ogeaniczenie...DZIEKUJE WAM BARDZO ZA WSPARCIE...BARDZO SIE DENERWOWALAM...DZIEKUJE
Jakkolwiek to nie zabrzmi, też chciałabym tak jak Ty, na 1 sprawie tak jak Ty zakończyć.
Też mamy wszystko ustalone, więc może i mi się uda bez szargania.
Super, że masz to za sobą :-)
Super:)
Cieszę się ,że udało się na pierwszej rozprawie
uprawomocni się i spokój
Wszystkiego dobrego
Obserwowalam z ukrycia i trzymalam kciuki. Ciesze sie razem z toba i oby teraz placil, bo roznie z tym bywa ... Pozdrawiam :-)
Ja także obserwowałam z ukrycia i trzymałam kciuki moje gratulacje !!!!!!
Dzieki Wam bardzo, co za ulga:) oczywiscie jeszcze bedzie sie chcial zaznaczac ale juz to po mnie splywa bo JESTEM WOLNA I NIE MA DO MNIE DOSTEPU ![]()
Znam to uczucie
jak kamień z serca....dosłownie:)