netkobietyWszystkie działy
Samotność

oszukiwana

13 odpowiedzi2 376 wyświetleńzałożony przez bdelmanowicz, 30.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » oszukiwana

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: oszukiwana

tak mi jest złe przeżyłam w związku 32 lata w którym straciłam zaufanie mąż mnie bez przerwy oszukuje i uważa że nic się nie dzieje nie mam już siły. mam 5 dorosłych dzieci a tak jak bym ich nie miała,jak nie bieda to długi ,kłamstwa picie chowanie puszek gdzie popadnie ja mam już go dosyć mam 52 lata miałam 19 lat jak wyszłam za mąż urodziłam 5 dzieci .Miałam 24 lata i 4 już było ciężko pracowałam gdzie popadło że by było w miarę dobrze zawsze było wszystko na mojej głowie .jestem zmęczona już życiem chciała bym zamknąć oczy i  już się nie obudzić jak żyć dalej

2

Odp: oszukiwana

witaj pamietaj ze kobiety to silna plec . Moja mama miala podobna sytuacje maz alkoholik brak pieniedzy awantury itp 4 dzieci ciagly starch co przyniesie kolejny dzien bedac dzieckiem widzialam jak bylo jej ciezo ale nie poddala sie postanowila wziac sie w garsc odeszla od taty (na poczatku nie bylo lekko) mieszkalysmy troche tu troche tu ciezko jej bylo z 4 dzieci sad ale sie udalo znalazla swoj kat za co ja podziwiam jest moim autorytetem . Tobie powinno byc latwiej masz dorosle dzieci wyprowadz sie od meza zostaw go w tym jego chorym swiecie zwroc sie do dzieci o pomoc jesli to nie pomoze zrob cos dla siebie zapisz sie na kursy w Urzedzie Pracy podnies sobie kwalifikacje (nie chciala bym Cie tym urazic ) zrob w koncu cos dla siebie nie ma co sie poddawac w koncu jestes KOBIETA a kto inny da rade jak nie My smile

3

Odp: oszukiwana

dzięki ze do mnie napisałaś,wiesz on mnie nie bije ,ale moja psychika wysiada ,dzieci chyba są za nim bo one wiedziały że ma zabrane prawko  od marca a ja nie on wyjeżdża  z domu jak by nigdy nic a nich nie widzi nic złego że ja jestem dowiedziałam się dopiero gdy listonosz przyniósł wezwanie na sprawę  to i to jak zadzwoniłam to powiedział że nie wie o co chodzi  ale ja znalazłam te paragrafy i to jest za jazdę po alkoholu  dopiero powiedziały mi że one wiedziały .Czuje się bardzo żle z tym .dzisiaj jak powiedziałam że nie pojedzie do pracy swoim samochodem to powiedział że nie pojedzie wcale . I znów moja wina bo on chce tylko ja nie . wiesz ja mam kursy  komputery kasy fiskalne ,handlowe kucharz pracowałam jako pomoc  na kuchni ale ostatnio zerwałam wiązadła w kolanie  i jestem na zwolnieniu umowę mam do września i już wiem że dalej już nie dostanę nie wiem co robić dalej jak żyć

4

Odp: oszukiwana

Nie masz nikogo innego jakas bliska Ci osobe?? kogos komu mozesz zaufac kto pomoze stanac Ci na nogach ., Ja rowniez mam problem z kolanem wiec wiem co to oznacza mi nie przedluzyli umowy sad ale udalo mi sie znalesc prace za granica kolano daje sie we znaki ale sie nie poddaje. Co do Twojego meza widze ze niszczy Cie psychicznie musisz uwolnic sie od niego jak najszybciej im dluzej bedziesz z nim tym bardziej przestaniesz w siebie wierzyc . A co do corek hmmmmm nie wiem jakie byly miedzy wami wczesniejsze relacje ale mimo wszystko nie tak traktuje sie kobiete ktora je wychowala nauczyla wszystkiego od podstaw . Jak dla mnie powinnas z nimi przeprowadzic powazna rozmowe nie ukrywac tego co czujesz uwierz ze to nie prowadzi do niczego dobrego. Moja mama zrobila tak samo czula sie naprawde zle myslala ze nie ma w nas zadnego oparcia borykala sie z wlasnymi problemami nie mowila nam o niczym i doprowadzilo to prawie do tragedi ....... probowala popelnic samobojstwo ;( wiec zdaje mi sie ze jesli porozmawiasz z corkami powiesz co tak naprawde czujesz jak sie ztym wszystkim czujesz ze nie  chcesz wiecej zyc (ale nawet o tym nie mysl pamietaj ze masz dla kogo zyc jesli nie dla rodziny to chociaz dla mnie smile ) to sadze ze w koncu to zrozumieją ze mama to nie tylko osoba ktora dawala pieniazki prala ubrania itp ale mama to KOBIETA ktora je wychowala pokazala co to zycie nie wazne jakie czy w bogactwie czy w ubóstwie ze to KOBIETA ktora kocha sie za to ze po prostu jest

5

Odp: oszukiwana

W życiu bo­wiem są rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca. Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie. Nie pod­da­waj się roz­paczy. Życie nie jest lep­sze ani gor­sze od naszych marzeń, jest tyl­ko zu­pełnie inne. Zaw­sze trze­ba wie­dzieć, kiedy kończy się ja­kiś etap w życiu. Jeśli upar­cie chce­my w nim trwać dłużej niż to ko­nie­czne, tra­cimy ra­dość i sens te­go, co przed nami.
a co do dzieci to wydaje mi się że szczera rozmowa z nimi jest najlepszym rozwiązaniem.

6

Odp: oszukiwana

wiesz głupio tak mi ale w tej chwili doszło do mnie że jestem sama ja naprawdę nie mam  z kim porozmawiać.Stałam się zgorzkniałą  chyba?.Tak to prawda zostałam sama ze wszystkim ,nigdy moim dzieciom nie brakowało nic ?.Gdy pracowałam zagranicą jako opieńka do starszych we Włoszech  było mi tak dobrze owszem tęskniłam ale  miałam spokój gdy wróciłam wstawiłam okna plastykowe to centralne ogrzewanie,opłaty światło.i znów wyjechałam opiekowałam się podopieczną i sprzątałam podwórko u sąsiada dawał mi 15 e .byłam tam bardzo lubiana mimo tego ze słabo znałam włoski tam go trochę się nauczyłam  wróciłam w lipcu  3 lata temu na chrzest wnuczka miałam jechać w lipcu , ale już nie pojechałam dostałam zakaz od męża trzy tygodnie były kłótnie a ja płakałam  .bo ja jadę tam go zdradzać tak mi mówił,la spokoju zostałam i to był błąd i tak jak mi zawsze wypominał mimo że ja nic nie zrobiłam.I tak wegetuje a teraz co ja zrobię bez pracy z długami bo wzięłam kredyt bo trzeba było zrobić dach na Domie chętnie bym wyjechała ale gdzie  .mając 52 lata to już mi niewiele zostało a może przyśpieszę to wszystko niech to już się skończy  nic w życiu dobrego nie miałam  tylko moje dzieci że dałam im życie  i co dalej  nic  pustka.

7 Ostatnio edytowany przez Joga (2014-08-01 11:28:37)

Odp: oszukiwana
bdelmanowicz napisał/a:

wiesz głupio tak mi ale w tej chwili doszło do mnie że jestem sama ja naprawdę nie mam  z kim porozmawiać.Stałam się zgorzkniałą  chyba?.Tak to prawda zostałam sama ze wszystkim ,nigdy moim dzieciom nie brakowało nic ?.Gdy pracowałam zagranicą jako opieńka do starszych we Włoszech  było mi tak dobrze owszem tęskniłam ale  miałam spokój gdy wróciłam wstawiłam okna plastykowe to centralne ogrzewanie,opłaty światło.i znów wyjechałam opiekowałam się podopieczną i sprzątałam podwórko u sąsiada dawał mi 15 e .byłam tam bardzo lubiana mimo tego ze słabo znałam włoski tam go trochę się nauczyłam  wróciłam w lipcu  3 lata temu na chrzest wnuczka miałam jechać w lipcu , ale już nie pojechałam dostałam zakaz od męża trzy tygodnie były kłótnie a ja płakałam  .bo ja jadę tam go zdradzać tak mi mówił,la spokoju zostałam i to był błąd i tak jak mi zawsze wypominał mimo że ja nic nie zrobiłam.I tak wegetuje a teraz co ja zrobię bez pracy z długami bo wzięłam kredyt bo trzeba było zrobić dach na Domie chętnie bym wyjechała ale gdzie  .mając 52 lata to już mi niewiele zostało a może przyśpieszę to wszystko niech to już się skończy  nic w życiu dobrego nie miałam  tylko moje dzieci że dałam im życie  i co dalej  nic  pustka.

Twoim największym problemem jest to, że żyjesz DLA KOGOŚ a nie dla SIEBIE

Nawet  ta sytuacja z prawem jazdy męża, dlaczego zabraniasz mu jeździć? Jest dorosły sam dokonuje wyborów i sam za nie odpowiada. Co do dzieci, no cóż poświęcanie się dla nich nie zawsze jest dobre bo w życiu nie chodzi o umartwianie się i cierpiętnictwo ale o budowanie zdrowych i fajnych relacji z ludźmi. Ty przyjęłaś rolę męczennicy i tej zawsze odpowiedzialnej za wszystko istoty a to nie jest ani mile widziane ani lubiane.
Zacznij żyć dla siebie, pomyśl o wyjeździe do Włoch jeśli jeszcze możesz i masz kontakty, dzieci skoro są takie "tatusiowe" niech pomogą ojcu i zajmą się nim i domem kiedy Ciebie nie będzie. Życie masz jedno i od Ciebie zależy jak będzie wyglądało i naprawdę sama możesz je zmienić smile lekko nie będzie ale na pewno dasz radę, dawałaś sobie przez 32 lata związku kiedy dzieci były małe to teraz podołasz  smile Nie niańcz męża, chce pić niech pije, chce jeździć proszę bardzo, jego życie, jego wybór. Ty powinnaś zadbać o rozdzielność majątkową, żeby nie "popłynąć" finansowo z mężem jak spowoduje jakiś wypadek albo zrobi inną głupotę.

8

Odp: oszukiwana
bdelmanowicz napisał/a:

...mając 52 lata to już mi niewiele zostało a może przyśpieszę to wszystko niech to już się skończy  nic w życiu dobrego nie miałam  tylko moje dzieci że dałam im życie  i co dalej  nic  pustka.

Hmmm...
Byłam wczoraj na apelu poległych z okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego... Widziałam mnóstwo powstańców - zasuszonych, niedużych (przeważnie), kruchych i delikatnych staruszeczków i staruszki... Ileż to muszą mieć lat TERAZ, skoro walczyli 70 lat temu?

To tak a propos twojego "już mi niewiele zostało"...
Za granicą wschodnią niespokojnie - kto wie, na co przyjdzie Tobie, mnie i naszym dzieciom... a propos tego że to WYJĄTKOWE zjawisko 70 lat pokoju cięgiem.

A tak wracając do meritum.
Skoro do TEJ pory NIC dobrego Cię nie spotkało... to nie dlatego przypadkiem, że takie były twoje wybory? Ewentualnie oddanie takowych w cudze ręce (męża?).
Lepiej późno niż wcale OTWORZYĆ oczy na swoje przemijające (BEZPOWROTNIE) lata - i JEŚLI dotychczasowe "osiągnięcia" nas nie satysfakcjonują bądź powodują dyskomfort - powiedzieć: STOP! Dość!
Od Ciebie zależy RESZTA Twojego życia - zrób coś z nim na Boga, nie marnuj go więcej... smile
Jeżeli raz zdobyłaś się na odwagę by wyjechać do obcego kraju i to bez znajomości języka to JESTEŚ odważna! Tylko w domu "oddajesz pole"... może nie warto? Może zredefiniować - ten cały "dom"...?

9

Odp: oszukiwana

Łatwo tak się mówi, trudno robi ,jak już pisałam już niema pracy zagranicą. ani tu kto mnie zatrudni.Wiem szczęśliwi nawet mający 80 lat są szczęśliwi .a ko nie jest to już nie będzie .

10 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-08-01 12:20:37)

Odp: oszukiwana
bdelmanowicz napisał/a:

Łatwo tak się mówi, trudno robi ,jak już pisałam już niema pracy zagranicą. ani tu kto mnie zatrudni.Wiem szczęśliwi nawet mający 80 lat są szczęśliwi .a ko nie jest to już nie będzie .

Skąd wiesz że łatwo?
"Twoje życie w twoich rękach"... NIE CHCESZ - (nic nie robisz w tym kierunku) - nie będziesz - proste jak budowa cepa!

Tutejszy mądry moderator Wielokropek mówi (ma w sygnaturce zapisane):
"JAK się chce - znajdzie się SPOSÓB. Jak się NIE CHCE - znajdzie się POWÓD"

Jestem starsza od Ciebie, mam 4 dzieci i przez około 10 lat byłam bezrobotna. Zmieniłam wszystko, łącznie z zawodem i wykształceniem. W trakcie szkoleń dla bezrobotnych (a było to już 8 lat temu - jak ten czas leci!) poznałam koleżankę, w tym roku kończy 51 lat, w przyszłym tygodniu jedzie do pracy do Niemiec...
Zastanów się czego chcesz? jeśli TYLKO ponarzekać - napisz wyraźnie - daruję sobie niepotrzebne przekonywania... jeżeli przekonania, że "nigdy nie jest za późno" - chętnie wesprę smile
Pozdrawiam i życzę sił

11

Odp: oszukiwana
bdelmanowicz napisał/a:

Łatwo tak się mówi, trudno robi ,jak już pisałam już niema pracy zagranicą. ani tu kto mnie zatrudni.Wiem szczęśliwi nawet mający 80 lat są szczęśliwi .a ko nie jest to już nie będzie .

Pewnie, że jest mi łatwiej niż Tobie bo ja teoretyzuje a Ty musisz podejmować decyzje. Dzisiaj masz doła i to rozumiem ale jutro będzie inny dzień, może bardziej optymistycznie popatrzysz na życie???? smile

Teraz plusy Twojej sytuacji:
- samodzielne dzieci
- jesteś jeszcze w pełni sił, wiem, wiem kolano .... ale to nie rak i z tym da się żyć smile
- możesz wyjechać za granicę, bo skoro już tam byłaś możesz spróbować drugi raz

To co pisze Anhedonia powinnaś wziąć sobie do serca i polecam zajrzyj na stronę bloga: http://uciekamydoprzodu.blog.pl/

tam poczytasz o trudniejszych niż Twoja sytuacjach życiowych i o tym jak można zmienić swoje życie, może któraś z historii zainspiruje Cię szczególnie.

Kto nie jest szczęśliwy ten może stać się szczęśliwym smile Musisz zmienić sposób myślenia!!!! dla siebie samej to zrób bo warto zadbać o siebie smile

12

Odp: oszukiwana

gratuluje koleżance próbowałam i ja mam kursy i chciałam jechać do niemieć ale tam postawa to język a ummie go brak lobię prace opiekunki lobię gotować  poszła bym gdzieś dalej pracować jako gosposia  jestem z Lubelskiego ze wsi i jest naprawdę trudno z pracą  dla młodych brak a co dopiero dla mnie wiem że się użalam że może inni mają gorzej ale  .uwierz mi jest mi bardzo ciężko i żlie to oto chodzi że przeżyłam 52 lata i jestem zmęczona życiem  może komuś wydaje się to głupie ale ja tak czuje  coraz bardziej przychodzą mi myśli  ale brak mi na razie  odwagi .................

13 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-08-01 13:06:25)

Odp: oszukiwana

Ale przecież nie o to chodzi żeby się porównywać przecie...
Na początek myślę, że trzeba Ci czasu żeby emocje mogły trochę opaść...?
POTEM jakieś próby działań i zmian. My tutaj z całej Polski zebrani. Nie jest różowo czy tu czy tam, ale BEZ działań... sama wiesz sad
Popytaj czy w ramach szkoleń nie sfinansowano by Ci kursu językowego?
TRZYMAJ SIĘ
(muszę już iść a dostęp do kompa dopiero wieczorem bądź nawet innego dnia będę mieć. To tak w ramach tej "różowości życia wink )

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » oszukiwana

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026