Byłam z moim chłopakiem prawie 4 lata w związku na odległość. Istna idylla , plany, miłość mojego życia. Niestety przez sprawy osobiste nie mogliśmy zamieszkać w jednym mieście gdyż byłam niepełnoletnia. Widywaliśmy sie co dwa tygodnie. Znał moja cała rodzine , spał u mnie. Wspaniały chłopak. Kochany , troskliwy , spokojny. Mój ideał. Nagle gdy pewnego razu chciałam do niego przyjechać zaczął kręcić itd. Nigdy nie byłam u niego w mieszkaniu z powodu rodziców. Zdziwiłam sie i zaczęłam zastanawiać co jest nie tak. Po godzinach płaczu i kłótni wyznał , ze od 2 lat mieszka w Toruniu , a mi mówił ze w Poznaniu. Niby tam studiował. Zawsze opowiadał o Toruniu itd. Nawet połączenia pociągów i wszystko zawsze sie zgadzało. Dlaczego nie miałam mu ufać. A tu nagle taka sprawa. Świat sie zawalił. Boje sie , ze okłamywał mnie w innym sprawach. Nie moge tego sprawdzić. Nie umiem juz mu zaufać. Czuje ból i smutek , a nie moge bo trwają matury.
Co robić? Zerwać zostać ?
Podobne tematy
Zerwać bo cię okłamywał i pewnie nie jedną dupę miał.. a ty taka smarkula przy boku....
Zerwać bo cię okłamywał i pewnie nie jedną dupę miał.. a ty taka smarkula przy boku....
To po co sie męczył zeby jeździć do mnie 4 lata ? Wszystkie święta i wakacje całe razem spędzaliśmy. Myślisz , ze mimo to zdradzał ?
paulo71 napisał/a:Zerwać bo cię okłamywał i pewnie nie jedną dupę miał.. a ty taka smarkula przy boku....
To po co sie męczył zeby jeździć do mnie 4 lata ? Wszystkie święta i wakacje całe razem spędzaliśmy. Myślisz , ze mimo to zdradzał ?
A dlaczego nie? Może tak, jeśli cię okłamał z miejscem zamieszkania czy przebywania.
Nie wiem ile on jest starszy od ciebie, nie mniej chłopak jak jest zakochany, to raczej mówi prawdę, dlaczego mialby klamać.
Wspomniałaś o rodzicach, to co z nimi nie jest tak, alkocholicy! Jeżeli tak,to wiej, bo prawdopodobieństwo picia jest wielkie....
5 2015-05-04 23:25:12 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2015-05-04 23:27:35)
A chociaż podał jakikolwiek powód, dla którego Cię okłamał? I ile Wy macie lat?
paulo71, wiesz, może intencje masz szczere mówiąc, by wiała, bo mógłby mieć rodziców-alkoholików, ale prawda jest taka, że to wcale nie oznacza, że ktoś jest złą osobą... Moja matka jest alkoholiczką, choć taką bardziej sezonową, ma też coraz większe zaburzenia psychiczne, a jednak nie uważam, bym była gorszym materiałem na dziewczynę niż moje rówieśniczki
Po prostu boję się do tego przyznać przed osobami, na których mi zaczyna zależeć - właśnie dlatego, że mogłyby mnie odrzucić z tego powodu, tak jak Ty radzisz zrobić autorce.
Ja bym zerwała na Twoim miejscu. To ze ktoś nie chce mówić prawdy bo się czegoś wstydzi to nie powód żeby tak długi czas oklamywac swoja dziewczynę.
Możesz napisać ile macie lat? Bo to dość istotne...
7 2015-05-05 09:43:40 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-05-05 09:44:57)
Byłam z moim chłopakiem prawie 4 lata w związku na odległość. Istna idylla , plany, miłość mojego życia. Niestety przez sprawy osobiste nie mogliśmy zamieszkać w jednym mieście gdyż byłam niepełnoletnia. Widywaliśmy sie co dwa tygodnie. Znał moja cała rodzine , spał u mnie. Wspaniały chłopak. Kochany , troskliwy , spokojny. Mój ideał. Nagle gdy pewnego razu chciałam do niego przyjechać zaczął kręcić itd. Nigdy nie byłam u niego w mieszkaniu z powodu rodziców. Zdziwiłam sie i zaczęłam zastanawiać co jest nie tak. Po godzinach płaczu i kłótni wyznał , ze od 2 lat mieszka w Toruniu , a mi mówił ze w Poznaniu. Niby tam studiował. Zawsze opowiadał o Toruniu itd. Nawet połączenia pociągów i wszystko zawsze sie zgadzało. Dlaczego nie miałam mu ufać. A tu nagle taka sprawa. Świat sie zawalił. Boje sie , ze okłamywał mnie w innym sprawach. Nie moge tego sprawdzić. Nie umiem juz mu zaufać. Czuje ból i smutek , a nie moge bo trwają matury.
Co robić? Zerwać zostać ?
Najbardziej prawdopodobnym powodem takiego oklamywania jest to ze bylaby mozliwosc Twojego przyjazdu do niego i zobaczenia jego otoczenia, ktore chcial przed Toba ukryc (inne kobiety, podwojne zycie, wstyd przed rodzina, otoczenie przestepcze, nalog, bezrobocie, nie studiowane, nizsze wyksztalcenie, inne srodowisko, itp). Nalezalo drazyc temat do skutko, dlaczego i z jakich powodow. Natomiast widze u Ciebie jakas nie moc. "Planujesz cos duzego" a nie mozesz tego sprawdzic bo co trudno jest ruszyc tylek i osobiscie pojechac? Bo nogi bola? To sa dziewczyno bariery jedynie w glowie i widac ze zyjesz swoimi wyobrazeniami jakby z bajki, ksiazki a nie rzeczywistoscia, realiami, ktore sa w zyciu wokol nas. Wyobrazam sobie np. to tak, ze dziecko mnie oklamuje ze studiuje a okazuje sie ze niby nie, wiec biore dupe i jade na uczelnie, nawet do innego miasta i sprawdzam to. nNe mam czasu to biore urlop na to. Bo to sa sprawy wazniejsze. Sa tez hotele, agroturystyka, jest sie gdzie zatrzymac. Na polu nie zyjemy. Zacznij wiec myslec i dzialac realnie.
Popieram to, co napisał maniek_z_maniek.
Możliwe jest nawet, że skłamał z tym Toruniem, byle tylko odciągnąć Cię od przyjazdu. Uważam też, że powinnaś z nim teraz poważnie porozmawiać i postawić ultimatum - albo wyjaśni dlaczego skłamał, pozwoli Ci przyjechać oraz udowodni, że mieszka w miejscu, które wskazał, żebyś nie musiała się obawiać, że za chwilę jednak zacznie mieszkać gdzie indziej, albo się żegnacie, bo ciężko będzie Ci ufać po czymś takim. Nie zrywałabym jednak pochopnie. Jeśli był taki, jak piszesz, to dlaczego miałabyś go od razu przekreślić? Tym bardziej, że do tej pory wytrzymałaś cztery lata bez wizyt u niego? To też trochę Twój błąd, że tyle czasu z tym zwlekałaś, mogłaś się wcześniej postawić, powiedzieć, że czujesz się z tym źle - zakładając, że tak było i rzeczywiście bardzo chciałaś zobaczyć w jakim środowisku pomieszkuje Twoja druga połówka. W każdym razie, ja bym mu dała ostatnią szansę to naprawić. Oczywiście byłabym przy tym ostrożna, bo równie dobrze mógłby karmić Ciebie wyssanymi z palca historyjkami - dlatego musisz zaznaczyć, że każde słowo będzie musiał Ci udowodnić i dlatego na Twoim miejscu nalegałabym na wizytę u niego tym razem. Skoro planujecie wspólne życie, powinien traktować Cię poważnie i nie kryć się z tym dłużej. Jeśli natomiast wciąż będzie kręcił i się wymigiwał, wtedy możesz śmiało zerwać, ponieważ to będzie znaczyło, że prawdopodobnie naprawdę ma coś złego do ukrycia. Bo jak człowiek szczerze kocha, to mało która tajemnica jest ważniejsza od miłości. O ile jakakolwiek jest. Tyle mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, bo obcych wprowadzać do domu wciąż nie lubię, ale mój były chłopak się u mnie kiedyś pojawił, znał zresztą mój problem. Powiedziałam mu jak się sprawy mają już po kilku miesiącach związku i niczego to między nami nie zmieniało, więc wszystko jest możliwe - trzeba tylko chcieć.
A chociaż podał jakikolwiek powód, dla którego Cię okłamał? I ile Wy macie lat?
paulo71, wiesz, może intencje masz szczere mówiąc, by wiała, bo mógłby mieć rodziców-alkoholików, ale prawda jest taka, że to wcale nie oznacza, że ktoś jest złą osobą... Moja matka jest alkoholiczką, choć taką bardziej sezonową, ma też coraz większe zaburzenia psychiczne, a jednak nie uważam, bym była gorszym materiałem na dziewczynę niż moje rówieśniczki
Po prostu boję się do tego przyznać przed osobami, na których mi zaczyna zależeć - właśnie dlatego, że mogłyby mnie odrzucić z tego powodu, tak jak Ty radzisz zrobić autorce.
Można powiedzieć, że jesteś w wieku mojego syna....
wiem trochę o życiu.... i osoby w rodzinach alkocholowych często a nawet bardzo często mają ten problem w przyszłości....
Oczywiście tutaj chłopak kręcił i oszukiwał... więc nie ma co być z taką osobą.
Moja niedoszła teściowa też jest alkocholiczką i mi to nie przeszkadzało... ale niestety ja oberwałem za to, a więc jeśli widzę w rodzinie alkochol... to się zmywam...
paulo71, może ciężko w to uwierzyć, ponieważ jestem młoda i wiele jeszcze przede mną, jednak nadal uważam, że to będzie zależało tylko i wyłącznie ode mnie, czy pojawi się w moim życiu problem z alkoholem czy też nie. Sama decyduję o sobie i skoro do tej pory bez problemu potrafiłam sobie odmówić tego typu używek, to będę potrafiła nadal. Nikt za mnie takiej decyzji nie podejmuje, a już na pewno nie fakt, że matka lubi zaglądać do kieliszka. Wiem doskonale co alkohol potrafi zrobić z człowiekiem, jak niszczy życie jemu i bliskim mu osobom. Prędzej bym sobie sprzedała kulkę niż pozwoliła na to, by skończyć w taki sposób.
Jeśli zaś chodzi o tego chłopaka - autorka ma oczywiście dwa wyjścia. Dać ostatnią szansę i spróbować zaufać, o ile czuje, że to możliwe, albo po prostu odejść, przeboleć swoje i w przyszłości ułożyć sobie życie z kimś innym. Wszystko zależy moim zdaniem od tego, jak do tej pory czuła się w tym związku oraz od zaangażowania jej partnera. Chociaż mam wrażenie, że nie będzie chciała tak łatwo go zostawić. Kilka lat związku ciężko tak po prostu przekreślić. Ciężko mi też powiedzieć co sama zdecydowałabym w tej sytuacji, aczkolwiek wysłuchanie go nic nie kosztuje, więc tyle na pewno bym zrobiła. Byle tylko zrobiła to w cztery oczy. W ten sposób łatwiej wychwycić czy ktoś kłamie. Przez internet mógłby jej piękne bajeczki zaserwować.
Ja bym zerwała na Twoim miejscu. To ze ktoś nie chce mówić prawdy bo się czegoś wstydzi to nie powód żeby tak długi czas oklamywac swoja dziewczynę.
Możesz napisać ile macie lat? Bo to dość istotne...
Ja teraz pisze maturę mam 18 lat o 23
Nie jest żadnym alkoholikiem to pewne. Przeszedł bardzo poważna chorobę. Nie wiem moze to go zmieniło. Podjechałam do niego. Nadal nie wiem co robić
Ja bym zerwała na Twoim miejscu. To ze ktoś nie chce mówić prawdy bo się czegoś wstydzi to nie powód żeby tak długi czas oklamywac swoja dziewczynę.
Możesz napisać ile macie lat? Bo to dość istotne...
Ja teraz pisze maturę mam 18 lat o 23
Nie jest żadnym alkoholikiem to pewne. Przeszedł bardzo poważna chorobę. Nie wiem moze to go zmieniło. Podjechałam do niego. Nadal nie wiem co robić
13 2015-05-06 09:02:17 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-05-06 09:02:39)
niesia631 napisał/a:Ja bym zerwała na Twoim miejscu. To ze ktoś nie chce mówić prawdy bo się czegoś wstydzi to nie powód żeby tak długi czas oklamywac swoja dziewczynę.
Możesz napisać ile macie lat? Bo to dość istotne...Ja teraz pisze maturę mam 18 lat o 23
Nie jest żadnym alkoholikiem to pewne. Przeszedł bardzo poważna chorobę. Nie wiem moze to go zmieniło. Podjechałam do niego. Nadal nie wiem co robić
W zyciu nie ma nic pewnego. Niepewne sa nawet Twoje przekonania, sady. Po prostu nie wiesz nic. Trzeba wiec weryfikowac, opierac sie na faktach a nie na wyobrazeniach. Kierowac sie kryteriami wyboru.
Dobrze, że nie w Sosnowcu
Sorry nie mogłem się powstrzymać ![]()
Kochana, to nie jakaś tam bzdura..... to poważne kłamstwo....uciekaj i nawet się nie zastanawiaj w czym jeszcze mógł Cię okłamać! po prostu wiej i szybko zapominaj..... Pamiętaj, że nauka jest bardzo ważna i skup się teraz na maturze- to Twoja przyszłość, a facetów jest cała masa. Naprawdę.
Zagubiona zerwij tę znajomośc i pamietaj: kocha się nie raz.Powodzenia na maturze:)