Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 53 ]

Temat: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Ktoś Wam ukradnie coś cennego, przypadkiem dowiadujecie się, kim jest złodziej.
Rodzic dowiaduje się, że ktoś, kogo zna, skrzywdził jego dziecko.
W szkole stajecie się ofiarą - bitą, popychaną, przezywaną.
Bardzo przejmujecie się losem zwierząt, a wiecie, że ktoś w miasteczku topi kocięta/znęca się nad psem/strzela dla zabawy do ptaków.

W każdym z tych przypadków (tak, zdaję sobie sprawę, że są różnego kalibru - nie wrzucam ich do "jednego wora", po prostu chcę, by dyskusja mogła przyjąć szerszy zakres) można zgłosić sprawę odpowiednim służbom i czekać na karę dla sprawcy/odzyskanie własności/poprawę sytuacji. Można też, celowo bądź pod wpływem emocji... wymierzyć karę samodzielnie.

Jaki jest Wasz stosunek do zemsty i samosądu? Uważacie, że jest to wbrew prawu, od karania mamy odpowiednie służby, trzeba zadzwonić na policję, poskarżyć się nauczycielowi, zawiadomić TOZ? A może to kwestia etyki i moralności, i sądzicie, że mszcząc się/oddając ciosy/posyłając pedofila do szpitala/wykradając przeznaczone do utopienia zwierzaki stajecie się tacy sami jak oprawca/agresor? Czy może jesteście zdania, że policja jest do kitu, jak człowiek sam sobie nie pomoże, to nikt go nie uratuje, macie prawo, by bronić siebie, Waszych bliskich i Waszej własności, o słabszych trzeba się troszczyć, a kto sobie pozwala, ten frajer?

Zapraszam do dyskusji smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Właśnie przedwczoraj, w Bełchatowie, pięciu ludzi wzięło sprawiedliwość w swoje ręce i nogi. Skatowali nietrzeźwego sprawcę stłuczki. Sprawca stłuczki zmarł. Należało mu się? Wszak będąc pijanym nie powinien siadać za kierownicą i pewnie do stłuczki by nie doszło.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Wiesz z jednej strony bardzo chętnie ucięłabym jaja komuś kto np zgwałcił moje dziecko, wrzuciłabym do rzeki kogoś kto utopił zwierzęta, tylko czy pomogłabym w ten sposób zwierzętom albo swojemu dziecku? Gdybym poszła za to do ciupy to raczej nie.

A szkoda, bo nie wierzę w policję i te wszystkie służby, wielokrotnie się na nich zawiodłam i wymiar niektórych kar jest śmieszny co do szkodliwości czynu. Jeśli dla przykładu słyszę, że ktoś kto zabił 6 osób samochodem po pijaku ma dostać ledwie 12 lat, to o jakim wymiarze sprawiedliwości tu można mówić.

4

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce
Małpa69 napisał/a:

A szkoda, bo nie wierzę w policję i te wszystkie służby, wielokrotnie się na nich zawiodłam i wymiar niektórych kar jest śmieszny co do szkodliwości czynu. Jeśli dla przykładu słyszę, że ktoś kto zabił 6 osób samochodem po pijaku ma dostać ledwie 12 lat, to o jakim wymiarze sprawiedliwości tu można mówić.

Bo to jest maksymalna kara przewidziana w polskim prawie, a skoro tak, to za taki wymiar kary odpowiadają nie "te wszystkie służby", tylko ustawodawca.

Tak, jestem przeciwna samosądom, linczom etc.
W normalnym systemie nie ma (nie powinno być) na nie miejsca.

5

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

W normalnym swiecie nie popieram takich rzeczy.
Ale w swiecie w jakim zyjemy tak. Popieram pokazywanie mordy osob takich publicznie.
Widzialam kolesia znecajacego sie nad jezem raz. I co? Policje zawolalabym i co by zrobili ? Nic. A co on by sie nauczyl ? Nic
Ja wierze, ze niektorzy ludzie nie posiadaja empatii i maja sadystyczne sklonnosci i tacy ludzie nie powinni zyc.
Na tym swiecie dobrzy ludzie musza robic zle rzeczy, bo to nie jest dobry swiat w jakim zyjemy i nigdy nie bedzie - taka natura ludzka.
Kolesia z jezem dotkliwie pobilam, nie ma watpliwosci ze do dzis ma blizny i  jestem z tego dumna.

Moj ojciec dwa razy kogos pobil z powodu ataku na mnie, pierwszy przypadek byl taki, ze kolesie wlozyli petardy pod moj wozek jak bylam niemowlakiem i uciekli, a on ich zlapal.
A drugi raz jak jakis oblech probowal mnie porwac wykorzystujac zamieszanie w ksiegarni moich rodzicow, do dzis to pamietam a mialam chyba z 4 albo 5 lat.

Do niektorych ludzi da sie przemowic tylko dwoma sposobami - zamkniecie do konca zycia albo ciezkie uszkodzenie ciala. A, ze niektorzy zamknieci nie zostana to niech ktos im wleje i bije brawo tym co rozwala leb komus kto zneca sie nad ludzmi i zwierzetami dla wlasnej przyjemnosci.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

6

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Luc, ustawy ustawami, a służby służbami, niejednokrotnie ociągają się z robotą, nic nie robią.

7

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce
Wielokropek napisał/a:

Właśnie przedwczoraj, w Bełchatowie, pięciu ludzi wzięło sprawiedliwość w swoje ręce i nogi. Skatowali nietrzeźwego sprawcę stłuczki. Sprawca stłuczki zmarł. Należało mu się? Wszak będąc pijanym nie powinien siadać za kierownicą i pewnie do stłuczki by nie doszło.

zwykli bandyci, którzy po sadystycznym skatowaniu człowieka będą sobie dorabiać ideologię, jak to "dbają o bezpieczeństwo na drogach"

8

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce
NinaLafairy napisał/a:

Do niektorych ludzi da sie przemowic tylko dwoma sposobami - zamkniecie do konca zycia albo ciezkie uszkodzenie ciala. A, ze niektorzy zamknieci nie zostana to niech ktos im wleje i bije brawo tym co rozwala leb komus kto zneca sie nad ludzmi i zwierzetami dla wlasnej przyjemnosci.

Zmienisz zdanie gdy jakaś głupia kobieta nazwie twojego ojca badz meza pedofilem (czy to dla jaj czy to z zemsty) a jak pójdzie plotka po mieście, to zobaczysz jak społeczeństwo bierze sprawę w swoje ręce.

samosady i lincze to kompletne zbydlecenie, natomiast czym innym jest obrona przed atakiem kiedy nie ma innego wyboru.

9

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

To, co się stało w Bełchatowie, było straszne. Znęcanie się  nad jednym mężczyzną przez kilku innych, bynajmniej nie w środku jakiejś głębokiej dżungli, tylko w polskim mieście. Przeraża mnie siła i poczucie bezkarności linczujących. Podejrzewam, że i milcząca zgoda lub strach osób postronnych miała też wpływ na to wydarzenie.

10

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

A ile razy słyszy się/czyta, że policja skatowała kogoś? U mnie w mieście czterech policjantów przytrzymywało jednego chlopaka w taki sposób, że ten przyciśnięty do ziemi nagle przestał oddychać. Nie udzielili mu pierwszej pomocy, tylko czekali na pogotowie, chłopak zmarł. Podobno chlopak był ograniczony umyslowo i był pod wpływem alkoholu, ale przepraszam bardzo, czy policja jest bezkarna w takim wypadku? Gdzie jest sprawiedliwość? Kto ma się zemścić i na kim?

The Day I Realized You're Gone...

11

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Chyba ofiarze wszystko jedno, kto się  nad nią znęca. Co do chłopaka, to  nikt mu życia nie wróci, a policjanci powinni za to odpowiadać.
Duszyczko tam była mowa o kopaniu leżącego i skakaniu po nim, a nie przyciśnięciu do ziemi.

12

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Summerka, przycisniecie do ziemi było ostatecznym dzialaniem. Wcześniej była szarpanina, podcinanie nóg, skucie kajdankami, robili to we 4 na jednego chłopaka. Zresztą, nie ważne kto katuje... Ale policja też w większości czuje się bezkarna.

The Day I Realized You're Gone...

13

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce
Fahkir napisał/a:

samosady i lincze to kompletne zbydlecenie, natomiast czym innym jest obrona przed atakiem kiedy nie ma innego wyboru.

Trafne rozróżnienie, bo mam wrażenie, że niektórzy wrzucili do jednego worka samosąd i samoobronę (lub obronę innych).

14

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Jestem przeciwna linczom i samosądom z tej prostej przyczyny, że w parze z nimi zwykle idą duże emocje, a te zakłócają racjonalne myślenie. Weźmy też pod uwagę, że przeważnie są to zjawiska grupowe, bo przecież "w kupie siła", czasem więc jest to tylko zwykły pretekst do chuligańskiego wybryku.

Z drugiej strony, jak już wiele lat temu pisała Szymborska, tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono, więc nie potrafią na 100% powiedzieć czy umiałabym się powstrzymać, gdyby wcześniej skrzywdzono moich własnych bliskich.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

15

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Generalnie to lincz jest zaprzeczeniem sprawiedliwości. Jednakże w przypadku pedofilii czy morderców-sadystów może mieć zastosowanie gdyż powszechnie wiadomo, że jak już trafią pod skrzydła opiekuńczego systemu penitencjarnego to włos im z głowy nie spadnie. Sprawa Trynkiewicza to ewidentny przykład takiej sytuacji. Poza tym ja jestem bezwzględnym zwolennikiem przywrócenia kary śmierci.

"... Like you said, only the strongest shall rule. "

16

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

"Zmienisz zdanie gdy jakaś głupia kobieta nazwie twojego ojca badz meza pedofilem (czy to dla jaj czy to z zemsty) a jak pójdzie plotka po mieście, to zobaczysz jak społeczeństwo bierze sprawę w swoje ręce"

Nie zmienie zdania, bo to nie ma nic wspolnego z tym o czym ja mowie. Ja nikogo bym nie atakowala jesli bym ich nie zlapala na goracym uczynku, albo nie mialabym 100% pewnosci.
Zreszta nie takie plotki szly na ludzi ktorych znam i nikt im nic nie zrobil.
Swoja droga nie lubie jak ludzie mowia 'zbydlecenie' <- to jest glupie okreslenie, ktore sugeruje, ze niby bydlo zachowuje sie zle, kiedy to lagodne zwierzeta zachowujace sie w porownaniu do ludzi niezwykle dobrze.

Oczywiscie gdyby maz moj okazal sie pedofilem to nie byloby co zbierac bo zabilabym go.

Tez popieram kare smierci.

Moze niektorzy z was nie mieli do czynienia z psychopatami duzego kalibru i stad ta poblazliwosc. Wiezienie to zwykle zadna kara dla takich ludzi. Jedyna kara to cierpienie fizyczne.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

17

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce
NinaLafairy napisał/a:

Moze niektorzy z was nie mieli do czynienia z psychopatami duzego kalibru i stad ta poblazliwosc. Wiezienie to zwykle zadna kara dla takich ludzi. Jedyna kara to cierpienie fizyczne.

Miałam i miewam zawodowo nadal. Wcale nie jestem pobłażliwa. Nie zmienia to jednak faktu, że jestem przeciwna samosądom.

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

NinaLafairy już lubię twojego ojca! Z kimś takim można się czuć bardzo bezpiecznie. Postąpił idealnie jeżeli chodzi o petardy i wózek. Bo gdyby wezwali policję, to co? Chłopak dostał  by upomnienie i na tym by się skończyło, ewentualnie mandat. Żadna rekompensata, że naraził małe dziecko, za strach i traumę jaką w tamtym momencie przeżyli rodzice. Rozumiem twojego ojca, za takie coś tylko solidne danie po pysku i skopanie d... jest słuszne! Nie ma upomnień, nie ma następnej szansy, nie ma pobłażania!
Mam nadzieję, że porządnie sobie ulżył, wymierzając sprawiedliwość.  Bo ja np taka jestem, ze ja nie zaczynam pierwsza nigdy, nie szukam zaczepek ale jak już ktoś zacznie to nie odpuszczę. U mnie nie ma czegoś takiego, że zapomnę, że zwykłe przepraszam sprawę załatwi. Ja jestem zwolenniczką oko za oko ząb za ząb! Owszem trzeba poszukać takiego sposobu żeby siebie nie pokrzywdzić. Ale zawsze się odegrać. Bo tylko to może być rekompensatą i satysfakcją! Choćby to było złe słowo, upokorzenie winowajcy, ale zawsze będziemy mieli satysfakcję ze oddaliśmy, że nie jesteśmy bezbronni tylko walczymy!

19 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-07-29 21:09:49)

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce
NinaLafairy napisał/a:

Nie zmienie zdania, bo to nie ma nic wspolnego z tym o czym ja mowie. Ja nikogo bym nie atakowala jesli bym ich nie zlapala na goracym uczynku, albo nie mialabym 100% pewnosci.

Widzę że nie zastanawiasz się zbyt długo nad tym co pleciesz bo z twoich postów wynika że chcesz powrotu do prawa stanowionego przez miejscową większość, i bez jakichkolwiek limitów.Tłum jest ślepy i umiejętnie podburzony zabije nawet świętego. Dlatego też samosąd nigdy nie jest rozwiązaniem, to tylko sposób prymitywnej dziczy na ujście emocji związanych ze złamaniem ich postrzegania norm społecznych. Tam gdzie ważniejsze są emocje od sprawiedliwego wyroku dochodzi do takich obrazków:

zdjęcie o treści drastycznej - usunięte przez moderatora

NinaLafairy napisał/a:

. Wiezienie to zwykle zadna kara dla takich ludzi. Jedyna kara to cierpienie fizyczne.

Poprawiać trzeba sądownictwo, by było skuteczne i adekwatne, a nie dokonywać samosądu. Tym bardziej, ze ludzie w emocjach podczas linczu praktycznie zawsze wymierzają karę wielokrotnie większą niż należna za dane przewinienie

20

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce
Insurmountable_Woman napisał/a:

porządnie sobie ulżył, wymierzając sprawiedliwość.
Ale zawsze się odegrać

Właśnie: "sobie ulżył", "się odegrać". Tylko co to wspólnego z wymierzaniem sprawiedliwości?
Przy czym nie mam na myśli ojca Niny, bo nie wiemy co nim kierowało (czy chęć wymierzenia sprawiedliwości, ochrona dziecka czy właśnie: ulżenie sobie i odegranie się), tylko podejście jak w cytowanym poście.

21

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

No właśnie jak dla mnie miksujecie tu dwa pojęcia. Mam wrażenie, że część z Was myśląc "samosąd" czy "wziąć sprawiedliwość we własne ręce" widzi wściekły tłum szarżujący na wpół ślepo i roznoszący kogoś na strzępy, a inni widzą człowieka, który stara się zapewnić sobie bezpieczeństwo we własnym zakresie. I to można określić tak samo, ale przecież to różne zjawiska.

22

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce
Vian napisał/a:

No właśnie jak dla mnie miksujecie tu dwa pojęcia. Mam wrażenie, że część z Was myśląc "samosąd" czy "wziąć sprawiedliwość we własne ręce" widzi wściekły tłum szarżujący na wpół ślepo i roznoszący kogoś na strzępy, a inni widzą człowieka, który stara się zapewnić sobie bezpieczeństwo we własnym zakresie. I to można określić tak samo, ale przecież to różne zjawiska.

to drugie to obrona konieczna/stan wyższej konieczności, zupełnie inna para kaloszy

23

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

MaciekM, niekoniecznie.
Jak pedofil zgwałci mi dziecko, a potem wyjdzie po 4 latach za dobre sprawowanie i znowu zacznie się kręcić koło mojego dziecka, a ja go zabiję albo zmasakruję, to - co to będzie?

24

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Inaczej wszystko wygląda w praktyce.
Bo niby padają słowa: ''zabiję go'', ''zrobię z kimś wreszcie porządek'', ale te słowa nie przechodzą w czyny.
Czy nawet świadomośc tego, że z zemsty odebralibyśmy komuś życie, ukoiłaby jakieś żale? Czy można z tego powodu naprawdę poczuc się lepiej?
Bo jeśli coś boli, to może tak byc do końca życia, tyle, że z mniejszym natężaniem. A dojdą jeszcze wyrzuty sumienia, że jednak mogliśmy postąpic zle.
''Oko za oko , ząb za ząb''? Nie, nie zniżajmy się do poziomu tych, którzy zadali nam ból. Oni jeszcze odpowiedzą za swoje czyny.
Bo nie my jesteśmy tutaj od osądzania ludzi. I dla mnie jest sprawa jasna, kiedyś Bóg nas wszystkich osądzi.

Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko...

25

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Strzała, ale dlaczego z zemsty? Czasami takie brutalne działania to zwykły rozsądek. Wyobraź sobie, że facet, co próbował porwać Ninę Lafairy nie został pobity przez jej ojca a na dokładkę mieszkał sobie gdzieś w jej okolicy. Policja na 100% by to zbagatelizowała, a nawet jeśli nie, to przecież do wyprowadzki by go nie zmusili, mimo, że wiadomo w jakich celach próbuje się porywać 4-letnie dziewczynki. (Podpowiem, z reguły nie dla okupu.) Ale z prawnego punktu widzenia niewiele się stało, to i kara byłaby niewielka. I co, ten facet miałby móc tak sobie krążyć dookoła niej? Przecież nawet jakby nic nie zrobił, to dziecko by się nerwicy nabawiło. Ja sobie nie wyobrażam czegoś takiego z moim własnym dzieckiem, wzięłabym męża w troki albo zadzwoniłabym do kumpla czy dwóch, wzięlibyśmy coś ciężkiego i solidnego i porozmawiali z nim sobie na temat tego, jak fajnie by było, gdyby zamieszkał w innym mieście. I to żadna zemsta dla mnie nie jest.

26

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Przypuszczam, że do wielu samosądów dochodzi na zasadzie "utylizacji śmiecia", a nie po to, by ukoić żal i poczuć się lepiej.

27

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Nie, nie zniżajmy się do poziomu tych, którzy zadali nam ból.

Dla mnie marna taktyka, ja się nie będę zniżać, a każdy będzie ze mną robić co chce, bo im zniżanie się nie przeszkadza. No to mam obiektywnie przekichane.

Oni jeszcze odpowiedzą za swoje czyny.
Bo nie my jesteśmy tutaj od osądzania ludzi. I dla mnie jest sprawa jasna, kiedyś Bóg nas wszystkich osądzi.

A ja jestem agnostyczką, nie wierzę w jakieś odgórne sądy po śmierci, bo jakby miało być tak sprawiedliwie, to już teraz byłoby sprawiedliwiej, a nie pedofile gwałcą dzieci latami i nic.

28

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Czyste przypuszczenia.
Tylko co z tego samosądu wynika.
Nie każdy ma ojca, który by go obronił.
Nie każdy też jest w stanie zabic? Tak zabic, bo co tam pobicie, to tylko przelewki, przecież na tym polega ''utylizacja śmiecia''.
Tylko wtedy zabijamy również siebie, nie fizycznie. Chyba, że dla kogoś to pestka, bo ma świadomośc, że tamta osoba już nikogo nie skrzywdzi.

Nadzieja umiera ostatnia.

Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko...

29

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Ja bym jeszcze rozgraniczyła samosąd - kiedy ktoś bezposrednio zainteresowany bierze sprawy w swoje ręce ponieważ wymiar sprawiedliwości zawiódł, od linczu, czyli kiedy grupa osób wymierza "sprawiedliwość" w ogóle z pominięciem drogi prawnej.

Sądy bywają zawodne. Czasem ktoś unika kary z powodu jakiegoś proceduralnego błędu - i co wtedy? O ile to nie jest seryjny morderca to sędzia czy prokurator nie będzie sobie tym zwracał głowy - dla nich to paragraf, sprawa i po sprawie... A dla innego człowieka to świadomość, że sprawca chodzi wolno bo ktoś swoich obowiązków nie dopełnił..

30

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

A ja powiem tyle, że życie jest piękne mimo wszystko i mimo wszystkich problemów.
Nikogo nie zabiłam i nie zamierzam zabic, mimo iż prawo nie stanęło po mojej stronie. Z prostej przyczyny, wszystko się przedawniło.
I mam świadomośc, że ktoś nie odpowiedział za swoje czyny.
I według Was to chowanie głowy w piasek? Ja już nic nie mogę zrobic, kompletnie.
Chyba, że inni znają rozwiązanie. Ja wolę się odsunąc.

Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko...

31

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce
strzała napisał/a:

Czyste przypuszczenia.

Tak właśnie zaznaczyłam.

strzała napisał/a:

Tylko co z tego samosądu wynika.

Dla każdego pewnie co innego, a dla niektórych jest to właśnie ta świadomość, o której piszesz - że o jednego oprawcę mniej = bezpieczniej.

strzała napisał/a:

Nie każdy też jest w stanie zabic?

Myślę, że to, co nam się teraz wydaje, ma niewiele wspólnego z tym, co byśmy poczuły, gdyby ktoś skrzywdził naszych bliskich.

strzała napisał/a:

Tylko wtedy zabijamy również siebie, nie fizycznie.

Religijnie, tzn. brak zbawienia i te sprawy (z całym szacunkiem do Ciebie jako wierzącej)? Czy psychologicznie - wyrzuty sumienia, poczucie winy?

32

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Ale jakie chowanie głowy w piasek? Przecież nikt tu do brania spraw w swoje ręce nie nawołuje.

33

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce
BabaOsiadła napisał/a:

Myślę, że to, co nam się teraz wydaje, ma niewiele wspólnego z tym, co byśmy poczuły, gdyby ktoś skrzywdził naszych bliskich.

Częściowo, może i racja, bo w takich emocjach, nie wiadomo, do czego można byc zdolnym, jeśli chodzi o krzywdę wobec naszych bliskich.
Ale odnośnie własnej osoby to nic mi się nie wydaje. Przecież miałam konfrontację. NIe wiedziałam co się wydarzy, ale byłam przygotowana na prawie wszystko.
Wiedziałam tylko, że nikogo nie zabiję. Jego spokój, opanowanie, nie pozwoliły mi wytrącic się z równowagi. Ale padły grozby karalne. Niekiedy mam wrażenie, że on żyje jak cień.
To przeszłośc, chociaż żal pozostał, że nikt nie został ukarany.
Mam swoje poczucie wartości i nie zniżę się do roli kata.

BabaOsiadła napisał/a:

Religijnie, tzn. brak zbawienia i te sprawy (z całym szacunkiem do Ciebie jako wierzącej)? Czy psychologicznie - wyrzuty sumienia, poczucie winy?

I jedno i drugie.
Zabijamy, nie ma już kogoś kto krzywdzi. Ale nie ma też nas, tracimy wszystko, co jeszcze nam i w nas zostało.

Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko...

34

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce
Vian napisał/a:

Strzała, ale dlaczego z zemsty? Czasami takie brutalne działania to zwykły rozsądek. Wyobraź sobie, że facet, co próbował porwać Ninę Lafairy nie został pobity przez jej ojca a na dokładkę mieszkał sobie gdzieś w jej okolicy. Policja na 100% by to zbagatelizowała, a nawet jeśli nie, to przecież do wyprowadzki by go nie zmusili, mimo, że wiadomo w jakich celach próbuje się porywać 4-letnie dziewczynki. (Podpowiem, z reguły nie dla okupu.) Ale z prawnego punktu widzenia niewiele się stało, to i kara byłaby niewielka. I co, ten facet miałby móc tak sobie krążyć dookoła niej? Przecież nawet jakby nic nie zrobił, to dziecko by się nerwicy nabawiło. Ja sobie nie wyobrażam czegoś takiego z moim własnym dzieckiem, wzięłabym męża w troki albo zadzwoniłabym do kumpla czy dwóch, wzięlibyśmy coś ciężkiego i solidnego i porozmawiali z nim sobie na temat tego, jak fajnie by było, gdyby zamieszkał w innym mieście. I to żadna zemsta dla mnie nie jest.

W USA jest to fajnie rozwiązane, tam szeryf ma prawo po prostu przyjść do takiego typa i powiedzieć, że nie życzy go sobie w swoim mieście i ma się wynosić, kolo dostaje deadline na spakowanie i tyle go widziano. Tak powinno być.

35

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Maćku, nie wiem dokładnie, jak jest w Stanach, ale tam też nie mają łatwo. Ale sobie próbują radzić, poczytajcie, jak dla mnie super inicjatywa:

Są wielcy, groźni, mają pozwolenie na broń, a na ich naszywkach widnieje hasło ?Żadne dziecko nie zasługuje na życie w strachu?. Przeczytaj jak działa klub BACA i dlaczego jego członkowie są od teraz Twoimi nowymi idolami.

Ci twardzi motocykliści mają swój słaby punkt: jest nim pomoc dzieciom, które padły ofiarami przemocy, maltretowania, znęcania się. Kiedykolwiek, gdziekolwiek, tak długo, jak tylko potrzeba ? ci hardkorowi, odziani w skórzane kamizelki sprzeciwiają się dziecięcemu strachowi, stoją jak bariera przed ciemnością i bronią przed tymi, którzy chcą skrzywdzić. Są członkami klubu amerykańskiego motocyklowego B.A.C.A. - Bikers Against Child Abuse.

Mała dziewczynka, przygryzająca sobie ze stresu wargę, doświadczyła przemocy seksualnej ze strony krewnego ? według policji ? ze strony kogoś, komu powinna móc zaufać. Ten ktoś już jest poza granicami stanu, ale proces kryminalny przeciąga się w czasie ? a więc facet wciąż nie jest w więzieniu.

Ten człowiek wciąż terroryzuje ją w nocy, nawet pomimo tego, że nie ma go w pobliżu. Dziewczynka się budzi, serce jej łomocze. Koszmar wydaje się prawdą, znowu. Dziewczynka nie czuje się już bezpieczna, nawet jeżeli jej rodzice są blisko.

Tłum ludzi na podjeździe do jej domu, niewyglądających na pierwszy rzut oka przyjaźnie, jest tam po to, aby znowu dać jej poczucie bezpieczeństwa. Są członkami Bikers Against Child Abuse International, oddziału w Arizonie. Noszą swoje motto na T-Shirtach oraz skórzanych kamizelkach: ?Żadne dziecko nie zasługuje na życie w strachu?.

Rembrandt, jeden z członków, jest przekonany, że siła oraz zastraszający image motocyklisty może zmienić podział sił dla małego dziecka, które zostało skrzywdzone. Jeżeli człowiek, który wyrządził krzywdę tej dziewczynce zadzwoni albo podjedzie; lub jeżeli dziewczynka jest tylko przerażona albo przyśni jej się zły sen, motocykliści do niej przyjeżdżają i pełnią wartę przez całą noc. Dwóch z nich są głównymi opiekunami, są dostępni pod komórkami 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. W razie potrzeby, wszyscy członkowie BACA również są dla niej dostępni.

Od redakcji: BACA działa jest organizacją non-profit, z rocznym budżetem ok. 200 000 dolarów, ma 160 oddziałów oraz funkcjonuje w 36 stanach i 5 krajach. Jedno ze zdań w statucie klubu głosi: ?Nie akceptujemy używania przemocy lub siły fizycznej w żadnym wypadku. Jednakże, jeżeli okoliczności stawiają nas w pozycji jedynej przeszkody ochraniającej dziecko przed kolejnymi aktami przemocy, jesteśmy w pełnej gotowości do pełnienia funkcji tej przeszkody.? Mówiąc wprost, nie zmuszaj nas do spuszczenia ci wpie*dolu.

Jeżeli dziewczynka boi się drogi do szkoły, motocykliści przyjadą i będą jej pilnowali do momentu, aż wejdzie do szkoły.

A gdy znowu musi stawić się w sądzie przeciwko temu zwyrodnialcowi, oni idą razem z nią. Prowadzą ją do samej ławy dla świadków i przejmują pierwsze rzędy na sali rozpraw. Pipes, jeden z motocyklistów, mówi do niej: ?Patrz na nas, nie na niego?. Gdy dziewczynka kończy, oni znowu są dookoła niej i wyprowadzają ją z sali.

Już po wszystkim, motocykliści w końcu mają szansę się przedstawić. Pipes ma dla niej małą kamizelkę, również w naszywkach, taką jak motocyklistów, ale z dżinsu, zamiast ze skóry. Na jednej z naszywek jest nowa, motocyklowa ksywka dziewczynki: Rhythm, dla dziewczynki, która tańczy i gra muzykę.

Wszyscy zrzeszeni w klubie to wolontariusze, dają od siebie pięć, dziesięć, dwadzieścia i nawet więcej godzin tygodniowo. Nie ma zwrotów za zużyte paliwo lub za czas, w którym powinni być w pracy.

Motocykliści i motocyklistki muszą być twardzielami, nie tylko aby chronić dzieci, ale również wewnętrznie ? świadomość, przez co przeszli ich młodzi rekruci nie jest łatwa. 8-latek bity przez matkę; 6-latka molestowana przez chłopaka swojej matki; dziewczynka, 10 lat, zgwałcona. Są szkoleni przez licencjonowanego terapeutę związanego z każdym oddziałem klubu. Każdy motocyklista, zanim dołączy do klubu, musi też złożyć odciski palców oraz przejść przez taką same badanie kryminalne, jakie mają pracownicy dziecięcej opieki socjalnej, czy funkcjonariusze prawa.

Z drugiej strony, to przecież motocykliści, a nie harcerze. Jeżeli w ich przeszłości pojawiają się aresztowania czy czas za kratkami, wciąż mogą należeć do klubu. Ich przestępstwa nie mogą dotyczyć dzieci, przemocy domowej lub czegokolwiek porównywalnego. Motocykliści opiekują się dziećmi jedynie za pozwoleniem i jedynie w parach ? aby nigdy nikt nie był z dzieckiem sam.

Klub BACA był też silnie obserwowany przez długi czas, zarówno przez policję, która chciała się upewnić o działaniu po odpowiedniej stronie prawa, jak też przez inne kluby, które chciały się przekonać, czy BACA nie jest policyjną wtyką wśród kręgów motocyklowych.

Ci motocykliści jednak nie szukają problemów ? są po to, aby dzieci nie czuły się tak samotne i tak bezbronne. Pipes przypomina sobie, jak był w sądzie z 8-latkiem i jak malutkie to dziecko było na ławie świadków, z nogami bujającymi się nad podłogą.

?Wizyta w sądzie jest już wystarczająco przerażająca dla dorosłego? ? mówi Pipes. ?Nie pozwolimy, aby którykolwiek z naszych skrzywdzonych, małych podopiecznych poszedł tam sam.?

Tego dnia na sali, wysoki sąd zapytał chłopca: ?Boisz się??. On odpowiedział, że nie.

Pipes opowiada, że sędzia sprawiał wrażanie zaskoczonego i zapytał: ?Dlaczego nie??.

8-latek zerknął na Pipesa, na innych motocyklistów siedzących w pierwszych rzędach oraz na dwóch pozostałych stojących po obu stronach drzwi wejściowych i odpowiedział na pytanie sędziego: ?Ponieważ moi przyjaciele są straszniejsi, niż on?.
Źródło: motormania.com.pl

36

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Musze przyznac, ze tego kolesia co mnie probowal zabrac nie pamietam z twarzy. Pamietam siwe wlosy tylko, i ze to byl starszy facet.
Pamietam, ze bylo w sklepie zamieszanie, i pamietam jak mnie zlapal.
To trwalo kilka sekund to taka sekunda co trwa wieki i pamietam, ze nie moglam wydac glosu
Nie jestem pewna czy widzialam tego faceta kiedykolwiek pozniej.

Mysle, ze zachowanie mojego taty uratowalo mi psychike, bo on byl tak wsciekly , ze az to z niego emanowalo, ze praktycznie wyrwal mnie temu facetowi.
Nie pamietam pobicia, nie pamietam wcale co sie stalo po tym. 
Moi rodzice nie sa ludzmi, ktorzy sie patyczkuja z takimi typami, nie sa tez ludzmi, ktorzy stoja i sie gapia jak ktos sie topi albo jakas inna krzywda mu sie dzieje.
Mysle, ze gdyby zareagowal bardziej 'cywilizowanie' a mniej jak zwierze walczace o mlode to nie byloby takiego poczucia bezpieczenstwa, ani tak duzego zaufania. Bo to wlasnie do mojego ojca mam zaufanie najwieksze ze wszytkich .

Jak moja matke byly przesladowal to policja miala to gdzies, a psychopata potrafil z nozem latac po ulicach za nia i za moim ojcem jak zaczeli sie spotykac.
I szybko sie ze swojej chorej obsesji wyleczyl jak dostal w lampe.

Na niektorych tylko to dziala. 
Mieszalam sie w zyciu z chorymi na aids narkomanami, ze zlodziejami, z prostytutkami, z alkoholikami, znam kilku mordercow i wiadomo znam tez bardziej normalnych ludzi, albo takich ktorzy sa bajecznie bogaci i wogole nie maja kontaktu z rzeczywistoscia.
Wszyscy brali mnie za czesc ich towarzystwa z jakiegos powodu.
Zajelo mi troche w zyciu poznawanie ludzi, zglebianie ich glow.
I powiem tyle - niektorzy nie powinni zyc. Powinni po prostu zniknac i umrzec natychmiast.
Sa ludzie nieprzydatni i zniszczeni choroba alkoholowa naprzyklad, ale tacy ludzie to sa swieci w porownaniu do prawdziwych psycholi, ktorzy nie chca niczego innego jak tylko wlasnej przyjemnosci, a przyjemnosc znajduja w krzywdzeniu zwierzat i ludzi. Nie ma szans zadnych zeby nauczyc ich empatii. Mozna byc glupim , niewyksztalconym i napitym - ale albo sie serce ma na wlasciwym miejscu, albo takiej osoby wogole nie powinno byc.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

37

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce
NinaLafairy napisał/a:

Musze przyznac, ze tego kolesia co mnie probowal zabrac nie pamietam z twarzy. Pamietam siwe wlosy tylko, i ze to byl starszy facet.
Pamietam, ze bylo w sklepie zamieszanie, i pamietam jak mnie zlapal.
To trwalo kilka sekund to taka sekunda co trwa wieki i pamietam, ze nie moglam wydac glosu
Nie jestem pewna czy widzialam tego faceta kiedykolwiek pozniej.

Mysle, ze zachowanie mojego taty uratowalo mi psychike, bo on byl tak wsciekly , ze az to z niego emanowalo, ze praktycznie wyrwal mnie temu facetowi.

To nie był samosad, tylko odparcie agresji/ochrona przed atakiem, a to bardzo duza różnica.

38

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Jeżeli chodzi o gwałciciela - nie wymierzałabym mu sama kary. Zgłosiła to na policję. W pierdlu dostanie za swoje. Jeżeli chodzi o kradzież - to zależy, kto by mi to zrobił. Gdyby była to drobna rzecz, którą ukradł ktoś, kto potrzebuje pieniędzy, najpierw bym porozmawiała. Jeżeli chodzi o zwierzęta - najpierw bym wykradłą, potem zgłosiła na policję (już raz tak zrobiłam, policja nic mi nie zrobiła).

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Nina twój ojciec to bardzo porządny facet. I bardzo dobrze postąpił we wszystkich przypadkach. Mój mąż też taki jest. I wiem jakie to daje duże poczucie bezpieczeństwa:) I racją jest, ze czasem tylko porządne manto postawi kogoś na nogi. Np ten były matki nie no takiemu to pewnie, zę nie ma co nawet odrobinę odpuścić . Żadnych upomnień wyrozumiałości. Takiego to tylko na ostro brać! Jak porządny łomot dostał tak że w kościach do dziś odczuwa to pewnie mu się odechciało być nożownikiem.

40

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce
Małpa69 napisał/a:

Wiesz z jednej strony bardzo chętnie ucięłabym jaja komuś kto np zgwałcił moje dziecko, wrzuciłabym do rzeki kogoś kto utopił zwierzęta, tylko czy pomogłabym w ten sposób zwierzętom albo swojemu dziecku? Gdybym poszła za to do ciupy to raczej nie.

Czyli zakladasz, ze jestes sprawiedliwa, potrafisz adekwatnie do sytuacji wymierzyc kare? Śmierc za utopienie zwierzat?

41

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce
NinaLafairy napisał/a:

W normalnym swiecie nie popieram takich rzeczy.
Ale w swiecie w jakim zyjemy tak. Popieram pokazywanie mordy osob takich publicznie.
Widzialam kolesia znecajacego sie nad jezem raz. I co? Policje zawolalabym i co by zrobili ? Nic. A co on by sie nauczyl ? Nic
Ja wierze, ze niektorzy ludzie nie posiadaja empatii i maja sadystyczne sklonnosci i tacy ludzie nie powinni zyc.
Na tym swiecie dobrzy ludzie musza robic zle rzeczy, bo to nie jest dobry swiat w jakim zyjemy i nigdy nie bedzie - taka natura ludzka.
Kolesia z jezem dotkliwie pobilam, nie ma watpliwosci ze do dzis ma blizny i  jestem z tego dumna.

Moj ojciec dwa razy kogos pobil z powodu ataku na mnie, pierwszy przypadek byl taki, ze kolesie wlozyli petardy pod moj wozek jak bylam niemowlakiem i uciekli, a on ich zlapal.
A drugi raz jak jakis oblech probowal mnie porwac wykorzystujac zamieszanie w ksiegarni moich rodzicow, do dzis to pamietam a mialam chyba z 4 albo 5 lat.

Do niektorych ludzi da sie przemowic tylko dwoma sposobami - zamkniecie do konca zycia albo ciezkie uszkodzenie ciala. A, ze niektorzy zamknieci nie zostana to niech ktos im wleje i bije brawo tym co rozwala leb komus kto zneca sie nad ludzmi i zwierzetami dla wlasnej przyjemnosci.

Podziwiam Cie, serio smile
A co zrobilabys, bedac przesladowana przez grupe, w ktorej znajduja sie faceci?

42

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce
Insurmountable_Woman napisał/a:

I racją jest, ze czasem tylko porządne manto postawi kogoś na nogi. Np ten były matki nie no takiemu to pewnie, zę nie ma co nawet odrobinę odpuścić.

Co z tego, że "wyrwiesz chwasta" i ulżylysz miejscowej społeczności bezskutecznie walczącej z przestępcami, których policja nie kwapi się łapać, skoro sama w bardzo poważnym stopniu naruszysz prawo, które utrzymuje jako-taki ład na tym świecie?
Prawo jest prawem i "zajmować" się nim ma tylko policja i system sądowniczy, a wszelkie samosądy (z wyjatkiem obrony własnej) należy karać z całą surowością .

43

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce
Fahkir napisał/a:
Insurmountable_Woman napisał/a:

I racją jest, ze czasem tylko porządne manto postawi kogoś na nogi. Np ten były matki nie no takiemu to pewnie, zę nie ma co nawet odrobinę odpuścić.

Co z tego, że "wyrwiesz chwasta" i ulżylysz miejscowej społeczności bezskutecznie walczącej z przestępcami, których policja nie kwapi się łapać, skoro sama w bardzo poważnym stopniu naruszysz prawo, które utrzymuje jako-taki ład na tym świecie?
Prawo jest prawem i "zajmować" się nim ma tylko policja i system sądowniczy, a wszelkie samosądy (z wyjatkiem obrony własnej) należy karać z całą surowością .

Niby tak, jednak prawo jest opieszale i sa czyny o "niskiej szkodliwosci spolecznej", niby karalne, ale ktore trudno udowodnic np. znecanie psychiczne, mobbing, stalking

44

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Jak najbardziej... ale bez przesady... czasem lepiej zostawić sprawy w ręce policji... Jednak jeżeli nic nie robią, to w granicach rozsądku... Wyjątek są pedofile i gwałciciele... takim powinno się urżnąć jaja tępym nożem... na żywca...

Jednak często nie trzeba posuwać się do przemocy... czasem są dużo lepsze wyjścia...

45 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-07-30 17:31:19)

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Prawo wlasnie srednio dziala. Samosady i zemsty od zawsze byly i beda, i caly czas sie dzieja. I kto wie jak swiat by wygladal bez nich, i czy by sie trzymal w ryzach? Nie mamy alternatywnej rzeczywistosci zeby to wiedziec.
Sady karaja staruszki cierpiace na kleptomanie, a nie umieja sie zajac powaznymi sprawami - to jest niemoralne.
Chetnie zaufalabym wymiarowi sprawiedliwosci, gdyby rzeczywiscie byl wymiarem sprawiedliwosci, a nie poblazliwosci, glupoty i korupcji.



Kolezanka bardzo adekwatnie umie wymierzyc kare. Pomysl, co musi miec we lbie osoba , ktora topi albo krzywdzi zwierzeta. Bo krzywdzenie slabszych i zaleznych od nas istot, albo nienawisc do nich, albo przyjemnosc z ich cierpienia, albo nie rozumienie ich bolu jest chore. Swiadczy, ze taka osoba jest smieciem.

Jestesmy ludzmi i jesli mamy empatie, to jak najbardziej mozemy postawic sie w sytuacji takiego oprawcy i mozemy go ocenic.

Gdyby ktos mi dom obrabowal to watpie zebym mu nawet policzek wymierzyla. Pewnie , ze bylabym wsciekla, ale to nie znaczy, ze ten czlowiek jest calkiem zepsuty.



chwilla musze przyznac , ze nie rozumiem pytania? O grupe z facetami.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

46

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce
NinaLafairy napisał/a:

chwilla musze przyznac , ze nie rozumiem pytania? O grupe z facetami.

Domyślam się, że chodzi o to, co byś zrobiła, gdyby nie prześladował Cię jeden psychol z nożem, a grupa psycholi obu płci (z nożami ew. bez). smile

47 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-07-30 18:03:21)

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

No na policje bym poszla prosto. Policja w UK byla bardzo pomocna wobec moich kolezanek, ktore mialy stalkerow.
A gdyby im to nie pomoglo to do kolegow kryminalistow.
Stalo sie tak dwa razy, ze ktos mnie przesladowal.
Ale nikt tak agresywny, zeby z nozem za mna latac.
W pierwszym wypadku to byla mala grupa facetow, ktorzy jak odrzucilam ich podrywy zaczeli mnie atakowac strasznie. Lazac po ulicy za mna i mnie wyzywajac.
Z pomoca przyszedl mi przyjaciel ktorego wszyscy sie bali, wystaczylo, ze polozyl mi reke na ramieniu przy nich i odechcialo im sie.

A drugim razem to bylo niedawno, koles z pracy. On mnie powoli popychal coraz dalej, az przekroczyl granice i sama to zalatwilam.
Ten koles mnie nie obrazal, nie byl agresywny. Po prostu lazil za mna ciagle, ciagle stal kolo mnie, ciagle sie gapil na mnie. Ludzie z pracy zaczeli go nazywac psem przez to.
To bylo tak perfidne.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

48 Ostatnio edytowany przez Arsenalo (2014-07-30 21:22:23)

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Wszystkie samosądy wynikają z bezradności prawa wobec gnoi, którzy dopuszczają się jego naruszania. Nasze Państwo sięgnęło dna w tym zakresie. Wynika również z bezsilności tegoż prawa. Ludzie po prostu zaczynają brać sprawy w swoje ręce, gdy prawo działa na korzyść bandytów. Temat jest pewnie efektem bełchatowskich zajść. Będę brutalny. Nie ma się nad kim użalać. Na pewno nie nad sprawcą kolizji. Pomyślał ktoś, że może tej kobiecie auto służyło do celów zarobkowych i została pozbawiona możliwości wykonywania pracy i utrzymywania rodziny? Nie dostanie żadnego odszkodowania, bo sprawca był pijany. Ubezpieczyciel sprawcy się wypnie. Dochodzenie sprawiedliwości zajęłoby kilka lat w naszych sądach. A gdyby kogoś potrącił i zabił jak ten w Kamieniu Pomorskim? Ktoś pozbawił dzieci Rodziców, Mężów, Ojców, Matki, Siostry, Braci, Dzieci. Ludzi w wieku produkcyjnym. Zostawił dzieci osierocone. Jaką karę poniósł? 12? 25 lat? Jakie to ma znaczenie? Pozbawił dzieci miłości rodziców, dotyku... I kto poniesie konsekwencje? MY!!! Bo zabicie jednego człowieka produkcyjnego w przeliczeniu na koszty (przepraszam, że to robię, bo może to niestosowne, ale biorę wszystkie aspekty) to 860 tys. zł strat. Odszkodowania, praca sądów, policji, utrzymywanie gnoja w więzieniu, renty itp. itd. Dzieci zamiast domów rodzinnych - dom dziecka z traumą do końca życia.
A wariat jeżdżący po molo? Wydzielenie wątku tej osoby jako pokrzywdzonej, bo mu ryja chcieli obić? Ludzie PARANOJA!!! Zaraz się okaże, że będziemy się składać na odszkodowanie dla niego! Bo z niego zrobią czubka, po 10 latach wyczyszczą mu kartotekę i będzie wspaniale hmm. Bo ma mamuśkę lub tatuśka w prokuraturze? w sądownictwie? albo w polityce? A kto zapłaci za leczenie tych poszkodowanych? No przecież nie ten idiota. Bo zaraz się okaże, że nie ma majątku, bo jest na żonę, matkę, ciotkę i cholera wie jeszcze kogo...
Ludzie mają dość takiego traktowania, nierówności wobec prawa, które mnie jako osobę przeciętnie sytuowaną, potraktuje jako pirata, bo jechałem 15 km/h za szybko, bo przeoczyłem znak, a wariatowi jeżdżącemu 200 na godzinę po stolicy udzieli sakramentu namaszczenia, bo przecież "nie stwarzał zagrożenia". Mamy dość. Stąd samosądy, bo państwo nas nie broni, nie broni tych co powinno, tylko właśnie Szanowny Kolego tych, których nawet "zbydlęconymi" nazwać nie można.

Śpię zawsze w kominiarce. W razie włamania, złodzieje pomyślą, że jestem częścią ekipy wink.

49

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce
NinaLafairy napisał/a:

Do niektorych ludzi da sie przemowic tylko dwoma sposobami - zamkniecie do konca zycia albo ciezkie uszkodzenie ciala. A, ze niektorzy zamknieci nie zostana to niech ktos im wleje i bije brawo tym co rozwala leb komus kto zneca sie nad ludzmi i zwierzetami dla wlasnej przyjemnosci.

Tez mam takie same zdanie .Nie dbam o poprawność polityczną

50

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Dokladnie, ja tez nie. Chrzanie ta cala poprawnosc polityczna w tej sytuacji.
Ja widze swiat takim jakim jest, a nie takim jakim bym chciala, albo takim jak rzadowi jest wygodnie zebym widziala.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

51

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce
NinaLafairy napisał/a:

No na policje bym poszla prosto. Policja w UK byla bardzo pomocna wobec moich kolezanek, ktore mialy stalkerow.
A gdyby im to nie pomoglo to do kolegow kryminalistow.
Stalo sie tak dwa razy, ze ktos mnie przesladowal.
Ale nikt tak agresywny, zeby z nozem za mna latac.
W pierwszym wypadku to byla mala grupa facetow, ktorzy jak odrzucilam ich podrywy zaczeli mnie atakowac strasznie. Lazac po ulicy za mna i mnie wyzywajac.
Z pomoca przyszedl mi przyjaciel ktorego wszyscy sie bali, wystaczylo, ze polozyl mi reke na ramieniu przy nich i odechcialo im sie.

A drugim razem to bylo niedawno, koles z pracy. On mnie powoli popychal coraz dalej, az przekroczyl granice i sama to zalatwilam.
Ten koles mnie nie obrazal, nie byl agresywny. Po prostu lazil za mna ciagle, ciagle stal kolo mnie, ciagle sie gapil na mnie. Ludzie z pracy zaczeli go nazywac psem przez to.
To bylo tak perfidne.

W Polsce raczej nie jest tak dobrze, chyba. Co zrobiłaś w drugiej sytuacji? Pozdrawiam.

52

Odp: Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Nie chcę tutaj rzucać jednostronnych tekstów o tym czy samosądy są właściwe lub nie, zastanówmy się tylko nad jedną rzeczą - dlaczego właściwie do nich dochodzi? No bo przecież gdyby cały aparat policyjno-sądowniczy wraz z prokuraturą działał przynajmniej dobrze raczej do takich akcji by nie dochodziło a przynajmniej nie tak często. Przecież na dobrą sprawę takie sytuacje to bądź co bądź POJEDYNCZE incydenty, no nie? Dlatego ok - nie jest to najlepsze co może się przytrafić jednak to się zdarza. Tak samo jak zdarzają się porody w drodze do szpitala czy morderstwa dzieci.

Co do brania sprawiedliwości we własne ręce - to zależy co przez to rozumiemy - bo można iść i komuś spuścić ostro za przeproszeniem wpierdol a można też iść zgłosić odpowiednim służbom że taki owaki znęca się nad żoną / psem / dziećmi.

*** Ojciec jest dla ciebie uosobieniem Boga. A jeśli nie znasz swojego ojca, jeśli twój ojciec dał nogę albo nigdy nie ma go w domu, to jakie jest twoje wyobrażenie o Bogu? *** You never know how strong you are until being strong is the only choice You have. ***

Posty [ 53 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Samosąd, lincz, zemsta - branie sprawiedliwości we własne ręce

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021