do usunięcia
1 2014-07-27 20:34:31 Ostatnio edytowany przez MaciekM (2014-07-27 22:01:04)
Podobne tematy
2 2014-07-27 21:22:24 Ostatnio edytowany przez maga164 (2014-07-27 21:38:47)
Jestem sam.
Nie mam rodziny.
A tata to co gips?
Jedyną osobą której na mnie zależy jest mój tata, ale widzę ile bólu sprawiają mu moje wojny z matką, moje wieczne niepowodzenia (studia mi nie poszły, nie mam talentu do tego co robię, ciągle tracę pracę), to, że jestem jedną wielką porażką
W sensie że jak nie poszły? I dlaczego tracisz pracę?
Miałem swoją Ukochaną. Przez 5 lat. Stała mi się bliższa niż rodzina której nigdy nie miałem. Ale nie akceptowała moich wad i po 5 latach oraz wielu danych mi szansach mnie zostawiła...
Zastanawia mnie o jakie wady może chodzić, przy których chce się kogoś zostawić, trzeba dawać kolejne szanse i tak trudno zaprzestać...
Może jestem tutaj mało współczująca ale to że masz trudne relacje z matką nie jest wymówką na całe życie. Starasz się poznawać ludzi?
Ale zobaczyłam że już się na wszystkie moje pytania rozpisałeś w innych tematach, więc w sumie niezupełnie wiem czego oczekujesz po tym...
wygadać się musiałem. można w sumie usunąć.
a ja mam rodzine..... chodz moglabym powiedziec ze nie mam nikogo
3 lata temu przeprowadzilam sie do meza, zostawilam rodzine, przyjaciol , dobra prace, wszystko co kochalam, odleglosc tylko i aż 150 km
w praktyce wyglada to tak ze maz cale dnie jest w pracy czasem wraca pozno w nocy, i jak juz wroci to oglada tv, nic waznego ( bo wiadomosci go nie interesuja, lubi jakies glupawe nieśmieszne komedie np. psi detektyw, zastanawiam sie nawet jak to siec stalo ze jestesmy razem bo gust mamy wprost przeciwny...
Wiec siedze sama w domu dzien za dniem.... z 2 malutkich dzieci, nie mam sie do kogo odezwac bo nikogo tu nie znam , w dodatku to wies malo przyjazna, jestem tu dla ludzi obca, mialam prace i to calkiem fajna, dobrze jest wyjsc z domu a teraz nie mam mozliwosci bo jak sie okazlo jedno dziecko ma powazna chorobe i jest niepelnospr. wiec duzo jezdzimy na rehabilitacjje. jeżdzimy= ja i dzieci
Jestem zmeczona ciaglym jezdzeniem tu i tam i wszedzie z 2 malych dzieci bo nie ma ich z kim zostawic, pranie, sprzatanie gotowanie, koszenie trawy i zajmowanie sie dzecmi, i jestem m z tym calkiem sama, maz jest zamknniety w sobie , moze przygnebiony choroba dziecka a moze zawsze był taki nieczuły tylko tego nie dostrzegałam, kolezanki te z mojego rodzinnego miasta juz o mnie zapomniały. , nie ma mnie tam na codzien to kontakty sie urwały, juz tylko ja dzwnie do nich ale coraz częściewj nie maja dla mnie czasu bo... kto by chcial wysłuchiwać żali kury domowej ze ma chore dziecko i dlaczego ją to spotkało ( Wazne ze one maja zdorrwe dzieci, wakacje 2 razy do roku , a nawetr dietetyka) a my kazdy grosz wydajem na leczenie dziecka, i nie mam y czasu na nic, od siebie sie oddalamy, , wiec jestem bardzo samotna i nie mam nikogo.
ja tez jestem samotna:(