witam,mam 28 lat.jestem z moja zona razem 7 lat.zawsze od kiedy ja poznalem wiedzialem, ze to ta jedna.ja bylem z nia szczesliwy,nie wiem jak ona,mowila mi zawsze,ze mnie kocha i ze zawsze bedziemy razem,wiec m,ysle zemoze tez byla,pracowalismy razem za granicą,i duzo czasus spedzalismy razem bardzo jej zaufalewm,bo widzialem w niej ideal:) byl tez problem,ze ja pilem alkohol.leczylem sie z tego,ona oczyiwiscie otym wiedziala wspierala mnie,a ja dązylem do tego zeby bylo jak najlepiej.ogarnalem sie (terapia ,pra.ca dom) i w moim przekonaniu byloby tylko lepiej,az zobaczylem kiedys na face booku ze ona ma kogos.nie wiem,czy byl sex,ale mysle,ze tak(na 99 %)botego nie widziałem,ale pisala z roznymi nowopoznanymi.uwierzylbym,ze tylko pisala,bo miala prawo,moze sie czula samotna,ale widzialem,ze temat na ktory rozmawiali,dotyczyl tez seksu.kiedy sie dowiedzialem o tym,to mnie zabolaloo.tym gorzej to przezywam bo wiem,ze ja jej nie zdradzalem, a ona zeby sie "moze" wybronic tez oskarza mnie o zdrade,ktorej nie bylo nigdy z mojej strony.ja sie czuje tez oszukany bo 7 lat zrobilo swoje,co ja mam teraz zrobic?
Podobne tematy
Co masz zrobić? Porozmawiać z nią SZCZERZE. Jak to nić nie da to może odpocznij od niej na jakiś czas przy okazji obserwuj ją, jeżeli zobaczysz, że zdradza to zostaje rozwód.
witam,mam 28 lat.jestem z moja zona razem 7 lat.zawsze od kiedy ja poznalem wiedzialem, ze to ta jedna.ja bylem z nia szczesliwy,nie wiem jak ona,mowila mi zawsze,ze mnie kocha i ze zawsze bedziemy razem,wiec m,ysle zemoze tez byla,pracowalismy razem za granicą,i duzo czasus spedzalismy razem bardzo jej zaufalewm,bo widzialem w niej ideal:) byl tez problem,ze ja pilem alkohol.leczylem sie z tego,ona oczyiwiscie otym wiedziala wspierala mnie,a ja dązylem do tego zeby bylo jak najlepiej.ogarnalem sie (terapia ,pra.ca dom) i w moim przekonaniu byloby tylko lepiej,az zobaczylem kiedys na face booku ze ona ma kogos.nie wiem,czy byl sex,ale mysle,ze tak(na 99 %)botego nie widziałem,ale pisala z roznymi nowopoznanymi.uwierzylbym,ze tylko pisala,bo miala prawo,moze sie czula samotna,ale widzialem,ze temat na ktory rozmawiali,dotyczyl tez seksu.kiedy sie dowiedzialem o tym,to mnie zabolaloo.tym gorzej to przezywam bo wiem,ze ja jej nie zdradzalem, a ona zeby sie "moze" wybronic tez oskarza mnie o zdrade,ktorej nie bylo nigdy z mojej strony.ja sie czuje tez oszukany bo 7 lat zrobilo swoje,co ja mam teraz zrobic?
a czy nie uważasz że problem alkoholu to
nie jest zdrada z twojej strony ...
stan z drugiej strony, pomysl co ona mogla sobie pomyslec, jak dla ciebei bylo ważniejsze sie napic np z kolegami, powiedzmy
teraz chyba zal czy nerw mozesz kierowac tylko do siebie, a kontrola jej to chyba tylko moze kolejne problemy wniesc nie potrzebnie
jeszcze siegniesz po alko i sukces murowany
na wlasne zyczenie
piszesz "7 lat zrobilo swoje" a co ty robisz żeby nastepne 7 mialo byc, trwac z tą kobietą
ogarnij się, nie skupiaj na sobie, i zyj,
powodzenia
ogolnie te portale spolecznosciowe, to powinny byc zlikwidowane, uwazam, sie ludzie przed komputery poprzenosili, bo online można, jedno sie bawi drugie naiwne potem cierpi, parodia naszych czasow,
forum to forum, zagladniesz poczytasz jak ksiazke, że tak powiem bezpieczniejsze ![]()
Post przeniesiony
Gościu to że założysz kilka wątków nie znaczy, że Twoja sytuacja się zmieni.
Wyjścia masz dwa, albo naprawiacie albo game over.PS złapałeś za rękę czy tylko wiesz, że pisze?
Witam, to ja,żona tego pana co twierdzi że go zdradzam(założyciela nowego wątku),przez przypadek sie nie wylogował z forum...
Otóż sprawa wygląda następująco:
nigdy nie zdradziłam męża, owszem pisałam na fb z kimś ale raczej po to żeby się wygadać, bo oczywiście mój mąż nigdy nie miał czasu dla mnie bo dawał w "tube". Rzeczywiście gdzieś pod koniec kwietnia się ogarnął,byliśmy za granicą i w sumie wydawało mi się że wkońcujest normalnie... Do czasu kiedy zobaczył że z kimś "pisałam", pierwsze co sięgnął po wóde. Pił ponad tydzień, ustaliliśmy że bierzemy sie za nasze małżeństwo,za to jego za***ne picie,długo nie trwało żeby znów sie napił. Wczoraj wyszedł z domu o 8 rano i nie ma go do dziś... Jezdzi pijany samochodem na który musiałam ciężko pracować,on ma to gdzieś. Zabrał całą kase z domu i baluje na całego... Jaki tym razem był powód??? Nie mam pojęcia, ale wiem jedno, już się nie da nic naprawić. Przez jego picie wszystko się posypało, on zda sobie z tego sprawę,ale jak już będzie za pózno...
Dziękuję za uwagę.
Niezłe jaja.
Niezłe jaja.
Zależy odktórej strony na to patrzysz
Ahhhh,zapomniałabym. Ostatnio się przyznał że w tym czasie jak pił,to miał 2 okazje żeby mnie zdradzić,wiem że podoba się dziewczynom. Więc może oskarża mnie o niewiadomo co tylko dlatego że ma nieczyste sumienie? Jak myślicie?
99 to rok urodzenia mam nadzieje.
99 to rok urodzenia mam nadzieje.
nie mam pojęcia co oznacza 99, to nick mojego męża
Teraz powinien pojawic sie post w stylu:
To ja! Babcia wnuczkow, ktorzy dostali sie do netu. I dalej bla bla bla