Czy zona mnie zdradza? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy zona mnie zdradza?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 58 ]

Temat: Czy zona mnie zdradza?

Moja żona od kiedy ma nową pracę zaczeła się seksownie ubierać, ciagle jest zajęta i zestresowana. Nie rozstaje się z telefonem i jest ciągle jakaś naburmuszona. Niestety wszystko jej nie pasuje w domu i prowokuje do kłótni. Mówi ciągle, że mnie kocha i jest wszystko ok, ale nie mam takiego wrażenia. Do tego zaczeła chodzić na "after work" imprezy z ktorych wraca dosyć poźno. Raz czy dwa pojawiła się dopiero nad ranem. Rozmawiałem z nią o tym, że mam dziwnie przeczucia, ale ona wszystko obraca w żart i mówi że nie ma żadnego kochanka i nic sie nie dzieje, tylko sam sobie wszystko wymyślam.

Co mam zrobić? Zagrozić rozwodem? Walczę o nią ale niestety nic to nie daje... Mam wrażenie że czeka tylko na to....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy zona mnie zdradza?

skoro widzisz u niej zmiane to kto wie, bo zwykle zdradzany ostatni sie dowiaduje o tymze nosi poroze, zacznij od podsluchu/kamerki, kiedy nie ma cie w domu, zobaczysz czy do kogos dzwoni, jak cie stac to detektyw, jak nie to moze jest ktos zaufany, kogo ona nie zna co pochodzi za nia na te imprezy i zobaczy co sie tam dzieje,

3

Odp: Czy zona mnie zdradza?
gogo7r napisał/a:

skoro widzisz u niej zmiane to kto wie, bo zwykle zdradzany ostatni sie dowiaduje o tymze nosi poroze, zacznij od podsluchu/kamerki, kiedy nie ma cie w domu, zobaczysz czy do kogos dzwoni, jak cie stac to detektyw, jak nie to moze jest ktos zaufany, kogo ona nie zna co pochodzi za nia na te imprezy i zobaczy co sie tam dzieje,

To dopiero jest chory pomysl.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

4

Odp: Czy zona mnie zdradza?

A od kiedy żona ma nową pracę?

5

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Autorze, nie zdradzaj się ze swoimi podejrzeniami ale obserwuj. Jeśli jednak znajdziesz jakiś dowód czego Ci nie życzę to "gęba na kłódkę" choćby nie wiem jak bolało i wal do detektywa nie tylko dlatego żeby zebrać dowody ale dlatego że tylko tak dowiesz się prawdy.

6

Odp: Czy zona mnie zdradza?
PiotrHH napisał/a:

Walczę o nią ale niestety nic to nie daje... Mam wrażenie że czeka tylko na to....

Dlatego przestań żebrać. Przyglądaj się, może trochę odsuń. Jak coś konkretnego zauważysz,  dopiero zacznij układać scenariusz co dalej.

Dzieci macie?

7

Odp: Czy zona mnie zdradza?
PiotrHH napisał/a:

Co mam zrobić? Zagrozić rozwodem? Walczę o nią ale niestety nic to nie daje... Mam wrażenie że czeka tylko na to....

Żona ma nad Tobą przewagę. Wie, że nic nie zrobisz. Boisz się walnąć pięścią w stół. A tak trzeba zrobić. W domu ktoś musi robić za mężczyznę i niestety wypadło na Ciebie. Tutaj musisz postępować klarownie i jasno stawiać granice. Przykład. Idzie zona na imprezę. Mówisz. Dom mamy otwarty do 22, a potem cisza nocna. Wraca później. Drzwi są zamknięte.
Sprawa przyszłości związku, sama się wyjaśni. Szybciej niż myślisz. Może zona odejdzie. Może nie. Ale będzie wiadomo, że w domu jest mężczyzna. A Ty zachowasz resztki honoru.

8 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-09-12 10:12:49)

Odp: Czy zona mnie zdradza?
PiotrHH napisał/a:

Moja żona od kiedy ma nową pracę zaczeła się seksownie ubierać, ciagle jest zajęta i zestresowana. Nie rozstaje się z telefonem i jest ciągle jakaś naburmuszona. Niestety wszystko jej nie pasuje w domu i prowokuje do kłótni. Mówi ciągle, że mnie kocha i jest wszystko ok, ale nie mam takiego wrażenia. Do tego zaczeła chodzić na "after work" imprezy z ktorych wraca dosyć poźno. Raz czy dwa pojawiła się dopiero nad ranem. Rozmawiałem z nią o tym, że mam dziwnie przeczucia, ale ona wszystko obraca w żart i mówi że nie ma żadnego kochanka i nic sie nie dzieje, tylko sam sobie wszystko wymyślam.

Co mam zrobić? Zagrozić rozwodem? Walczę o nią ale niestety nic to nie daje... Mam wrażenie że czeka tylko na to....

Jeżeli nie masz zamiaru się rozwodzić, nie jesteś gotowy, zdecydowany,a tylko niepewny, nie masz żadnych dowodów, tylko podejrzenia i wątpliwości jesteś zagniewany urażony i rozczarowany jej postawą  to grożenie rozwodem jest kompletnie bez sensu na krótką metę i szybko może się okazać, że to żadna groźba przez co skuteczność tego działania słabiutka.
Zdystansuj się ochłoń zajmij się sobą a nie zazdrością czy koncentracją na żonie  zadbaj o swoje sprawy zdrowie i kondycje głównie dla siebie i nie na pokaz trochę jednak na zapas .Jak napisano wyżej nie błagaj, nie zabiegaj, nie proś o miłość ,żebranie o uwagę uczucia i czas może mieć zupełnie inny wpływ i odwrotny skutek podobnie jak przesładzanie, nadskakiwanie to takie udawanie że nie jesteś zazdrosny pokazując jednocześnie jak jesteś zależny i przywiązany kontrolując dajesz się kontrolować kiepski przepis na związek .Miłość wzajemność ma sens jak jest dobrowolna - jedno odpada to koniec .Nie jesteś winny temu i odpowiedzialny za to  tylko za siebie.
Wszystko jest niestety możliwe zachowanie Twojej żony przypomina bardzo zachowanie "konspiracyjne" w romansie.
Pytanie czy ma kochanka jest wtedy bez sensu jak dała sobie przyzwolenie na kłamanie i oszukiwanie dla niej cel uświęca środki
jeżeli rzeczywiście ma romans.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

9

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Być może jest ktoś trzeci na rzeczy, z tego, co piszesz, widać delikatny "odlot"..
..albo imponujące jej nowe towarzystwo.

10 Ostatnio edytowany przez 12miecio12 (2019-09-12 13:31:32)

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Piotrze nie podejmiesz konstruktywnej decyzji o ile nie wiesz czy faktycznie jest zdrada, ustanowienie granic dla wszego zwiazku jak proponuje balin jest bardzo wskazane, trzymanie dystansu do niej jak propanuje paslawek ma jak najbardziej sens, ale abys ty mogl zdecydowac co dalej I czy jest cos na rzeczy w twoich obawach, potrzebna jest wiedza, wiedza I jeszcze raz wiedza, dlatego jak cie stac detektyw, jak nie to zaufany co pojdzie i wszystko nagra, zorientuj sie skad ona najczesciej wykonuje telephony I zamontuja tam podsluch/kamerke, fajnie by bylo gdfybys zdobyl jej telefon I go przejrzal, np kiedy ona spi, o ile zahaslowany to tylko dodtkowo podejrzewaj, tak dlugo jak jestes w niewiedzy, tak dlugo bedzie cie to dreczyc, dlatego muszisz dzialac

11

Odp: Czy zona mnie zdradza?
Benita72 napisał/a:

Być może jest ktoś trzeci na rzeczy, z tego, co piszesz, widać delikatny "odlot"..
..albo imponujące jej nowe towarzystwo.


Może też tak być że jest zaaferowana nowymi ludźmi w pracy i jest pod ich wpływem imprezowaniem "szalonym szybkim życiem".
Tylko to przyklejenie telefonu do ręki jest niepokojące tajemnice sekrety  i rozdrażnienie obrona atakiem niezadowolenie.
Znam taki przypadek gdzie okazało się po czasie,że  nie chodziło wcale o kochanka tylko o narkotyki .
Żona  kogoś tam młodziutka dziewczyna postanowiła się przypodobać ćpającemu towarzystwu w pracy no żeby ją lubili
a grupka ćpunów dodatkowo miała układy i spore wpływy w firmie co imponowało tej dziewczynie
high life podatność niepewność napięcie  brak asertywności, ciekawość, fascynacje,awantury,nerwy,detoks, odwyk na szczęście wychodzi z tego,ale rozwód wisiał na włosku,mąż był świecie przekonany o istnieniu kochanka .
Trochę dziwnie ale zdarza się .

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

12

Odp: Czy zona mnie zdradza?
paslawek napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Być może jest ktoś trzeci na rzeczy, z tego, co piszesz, widać delikatny "odlot"..
..albo imponujące jej nowe towarzystwo.


Może też tak być że jest zaaferowana nowymi ludźmi w pracy i jest pod ich wpływem imprezowaniem "szalonym szybkim życiem".
Tylko to przyklejenie telefonu do ręki jest niepokojące tajemnice sekrety  i rozdrażnienie obrona atakiem niezadowolenie.
Znam taki przypadek gdzie okazało się po czasie,że  nie chodziło wcale o kochanka tylko o narkotyki .
Żona  kogoś tam młodziutka dziewczyna postanowiła się przypodobać ćpającemu towarzystwu w pracy no żeby ją lubili
a grupka ćpunów dodatkowo miała układy i spore wpływy w firmie co imponowało tej dziewczynie
high life podatność niepewność napięcie  brak asertywności, ciekawość, fascynacje,awantury,nerwy,detoks, odwyk na szczęście wychodzi z tego,ale rozwód wisiał na włosku,mąż był świecie przekonany o istnieniu kochanka .
Trochę dziwnie ale zdarza się .

cokolwiek jest za jej zachowaniem, pierwszym krokiem Piotra powinno byc zbadanie co to, a ta wiedza pozwoli mu na podjecie decyzji co dalej, czekanie nic nie da

13

Odp: Czy zona mnie zdradza?
PiotrHH napisał/a:

Moja żona od kiedy ma nową pracę zaczeła się seksownie ubierać, ciagle jest zajęta i zestresowana. Nie rozstaje się z telefonem i jest ciągle jakaś naburmuszona. Niestety wszystko jej nie pasuje w domu i prowokuje do kłótni. Mówi ciągle, że mnie kocha i jest wszystko ok, ale nie mam takiego wrażenia. Do tego zaczeła chodzić na "after work" imprezy z ktorych wraca dosyć poźno. Raz czy dwa pojawiła się dopiero nad ranem. Rozmawiałem z nią o tym, że mam dziwnie przeczucia, ale ona wszystko obraca w żart i mówi że nie ma żadnego kochanka i nic sie nie dzieje, tylko sam sobie wszystko wymyślam.

Co mam zrobić? Zagrozić rozwodem? Walczę o nią ale niestety nic to nie daje... Mam wrażenie że czeka tylko na to....

bedzie sie chciala puscic to sie pusci....pilnować to mozna psa zeby kogo nie użarł...pogadajmy lepiej o tobie

Jak mocno sie zapuscileś po śłubie????dbasz o siebie wogóle??ruszasz sie coś???jak patrzysz w lustro to podoba ci sie tobie twoja sylwetka, a tym bardziej twojej żonie????Czy zdaża ci sie rozmwaiać lub flirtować z innymi kobietami??czy " zdaza ci sie podrywać swoją żonę??", czy czesto robi ci shit testy i jak z nich wychodzisz???jak wygląda wasze życie seksualne??czy zauważyłeś duzy spadek w porównaniu do tego co była przed  ślubem??

Sprawa wydaje sie prosta az do bólu....

14

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Piotrek jesteś tu, czytasz?

15

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Tak jestem! Dziekuje za wszystkie posty. Detyktywa juz mialem i po calym dniu obserwacji (kiedy mnie i dzieci nie bylo) siedziala caly dzien w domu...Jako ze mieszkamy w Hamburgu (NIemcy dla niewtajemniczonych smile to zaplacilem za to 1800 EUR i juz mi sie odechcialo szpiegowania. Jesli chodzi o inne symptomy to niestety wszystko negatywnie  - brak seksu od 6 miesiecy (czy raczej sporadyczny), nerwowa atmosfera, wszczynanie klotni o byle co itd. Jesli chodzi o wyglad to niewiele sie od slub zmienilem - jestem szczuply, uprawiam sport, generlanie prawie taki sam. Tylko przed i zaraz po slubie wszystko bylo ok, ale teraz juz to nie pasuje....Staram sie lepiej ubierac, perfumy, itp. ale ta ma skutek tylko krotkoterminowy - po 1-2 dniach wraca niechec...Juz powoli oswajam sie z mysla ze jest po zwiazku. Ale ja nie chce tego zakonczyc bo mamy dwoch wspanialych chlopakow (7 i 12 lat) i nie wyobrazam sobie zeby zyli w rozbitej rodzinie. Moja zona niestety zachowuje sie jak w amoku. Dom, rodzina, ja juz jej specjalnie nie interesuja. Liczy sie tylko praca i pewnie juz kochanak na boku oraz imprezy. Dom juz sie jej znudzil niestety i w tym jest problem. Jak powiem ze to koniec to pewnie wzruszy tylko ramionami i powie ze jest to jej obojetne. Ale niestety boje sie jeszcze tego bo nie mam jeszcze planu B...

16

Odp: Czy zona mnie zdradza?
PiotrHH napisał/a:

Tak jestem! Dziekuje za wszystkie posty. Detyktywa juz mialem i po calym dniu obserwacji (kiedy mnie i dzieci nie bylo) siedziala caly dzien w domu...Jako ze mieszkamy w Hamburgu (NIemcy dla niewtajemniczonych smile to zaplacilem za to 1800 EUR i juz mi sie odechcialo szpiegowania. Jesli chodzi o inne symptomy to niestety wszystko negatywnie  - brak seksu od 6 miesiecy (czy raczej sporadyczny), nerwowa atmosfera, wszczynanie klotni o byle co itd. Jesli chodzi o wyglad to niewiele sie od slub zmienilem - jestem szczuply, uprawiam sport, generlanie prawie taki sam. Tylko przed i zaraz po slubie wszystko bylo ok, ale teraz juz to nie pasuje....Staram sie lepiej ubierac, perfumy, itp. ale ta ma skutek tylko krotkoterminowy - po 1-2 dniach wraca niechec...Juz powoli oswajam sie z mysla ze jest po zwiazku. Ale ja nie chce tego zakonczyc bo mamy dwoch wspanialych chlopakow (7 i 12 lat) i nie wyobrazam sobie zeby zyli w rozbitej rodzinie. Moja zona niestety zachowuje sie jak w amoku. Dom, rodzina, ja juz jej specjalnie nie interesuja. Liczy sie tylko praca i pewnie juz kochanak na boku oraz imprezy. Dom juz sie jej znudzil niestety i w tym jest problem. Jak powiem ze to koniec to pewnie wzruszy tylko ramionami i powie ze jest to jej obojetne. Ale niestety boje sie jeszcze tego bo nie mam jeszcze planu B...

Może się Tobie przyda metoda 34 kroków a potem jak nieco ochłoniesz wprowadzaj plan B nad którym pomyśl z prawnikiem


1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów "kocham Cię".
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić, Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

17

Odp: Czy zona mnie zdradza?
PiotrHH napisał/a:

Tak jestem! Dziekuje za wszystkie posty. Detyktywa juz mialem i po calym dniu obserwacji (kiedy mnie i dzieci nie bylo) siedziala caly dzien w domu...Jako ze mieszkamy w Hamburgu (NIemcy dla niewtajemniczonych smile to zaplacilem za to 1800 EUR i juz mi sie odechcialo szpiegowania. Jesli chodzi o inne symptomy to niestety wszystko negatywnie  - brak seksu od 6 miesiecy (czy raczej sporadyczny), nerwowa atmosfera, wszczynanie klotni o byle co itd. Jesli chodzi o wyglad to niewiele sie od slub zmienilem - jestem szczuply, uprawiam sport, generlanie prawie taki sam. Tylko przed i zaraz po slubie wszystko bylo ok, ale teraz juz to nie pasuje....Staram sie lepiej ubierac, perfumy, itp. ale ta ma skutek tylko krotkoterminowy - po 1-2 dniach wraca niechec...Juz powoli oswajam sie z mysla ze jest po zwiazku. Ale ja nie chce tego zakonczyc bo mamy dwoch wspanialych chlopakow (7 i 12 lat) i nie wyobrazam sobie zeby zyli w rozbitej rodzinie. Moja zona niestety zachowuje sie jak w amoku. Dom, rodzina, ja juz jej specjalnie nie interesuja. Liczy sie tylko praca i pewnie juz kochanak na boku oraz imprezy. Dom juz sie jej znudzil niestety i w tym jest problem. Jak powiem ze to koniec to pewnie wzruszy tylko ramionami i powie ze jest to jej obojetne. Ale niestety boje sie jeszcze tego bo nie mam jeszcze planu B...

skoro tak to postrzegasz to taki plan ci potrzebny, bo to raczej totalny odjazd z jej strony, zabezpiecz jakies oszczednosci na czarna godzine, pilnuj konta, zabezpiecz prawo do nieruchomosci jesli macie jakies, sam mieszkam za granica od wielu lat i wiem jak czesto polki odplywaja, nowe srodowisko, ludzie  wolni, bez rodziny, imprezy, uzywki, miraz bogactwa, szukaj dowodow jesli tam jest zdrada, kamerka/nagrywanie, niemcy to demokracja wiec masz sznase na dzieci w sadzie, jesli to ona ma kochanka, mozesz wywalczyc od niej alimenty

18

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Witaj
Nie masz planu B bo nadal się wahasz, nie masz 100% pewności że zostałeś zdradzony, niczego namacalnego. Ale nawet bez tej pewności musisz iść dalej bez stania w miejscu.
Masz właściwie 2 wyjścia
-udajesz że wszystko jest ok a jednocześnie starasz się coś ustalić na własną rękę poprzez np. zakup dyktafonów, ukrytych kamer ( to nie jest zbyt drogie) montujesz w domu podrzucasz do auta. Jeśli na imprezki jeździ autem montujesz lokalizator( ta usługa jest dostępna też w telefonie ale skoro jest nie do zdobycia...) wystarczy 2 telefon. Jeśli znasz jej towarzystwo sprawdzasz media społecznościowe, niektórzy spowiadają się tam z każdej chwili, zamieszczają zdjęcia.
-przeprowadzasz rozmowę ale nie taką która ona obróci w żart, musisz się do niej przygotować np. napisz na kartce co chcesz jej powiedzieć. Bez nacisku na kochanka tylko ogólnie jak ta sytuacja Tobie się nie podoba jak się od siebie oddaliliście i że ta sytuacja zaczyna zmierzać w kierunku rozpadu waszego małżeństwa   
W obu przypadkach musisz zachować spokój, stać się obserwatorem we własnej sprawie.
Już od teraz zacznij nagrywać wasze rozmowy czasem pewne rzeczy umykają, nie zwracamy na nie uwagi a mogą być istotne.
I pamiętaj nie dasz rady kochać za dwoje.

19 Ostatnio edytowany przez Morfeusz1 (2019-09-13 08:28:06)

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Piotrze , jak ona jest w amoku , to prędzej czy później popełni błąd i dowiesz się prawdy . Pisałem Ci już na innym portalu , skup się bardziej na sobie i dzieciach , stres może doprowadzić Cię do utraty zdrowia a synowie potrzebują zdrowego ojca. Do miłości jej nie zmusisz , ale możesz we właściwym momencie wstrząsnąć nią choćby po to aby ustalić co dalej . Można stworzyć jakiś układ coś co będzie wam pasowało obojgu bo tak to ona się bawi Ty się wkurzasz .Obojętność naucz się tego , a jednocześnie zadbałbym o dowody aby wiedzieć co się dzieje a jednocześnie to jest jakaś karta przetargowa jak zacznie Cię może w przyszłości oczerniać . Scenariusze waszego upadku związku mogą być różne.

20

Odp: Czy zona mnie zdradza?

dowody, maku podpowiada, nagrywanie, lokalizator, kamerka, nie stworzysz zwiazku za dwoje, a z jej amoku wyrwie ja tylko postawienie sprawy przez ciebie na ostrzu orza, wyrwie albo nie dlatego musisz miec przygotowana droge ewakuacji, zabezpieczony odwrot, no chyba ze chcesz to ciagnac za dwoje, ale czy taka walka ma sens, jaki obraz dajesz dzieciom - faceta, ktory pozwala sie olewac partnerce

21 Ostatnio edytowany przez bullet (2019-09-13 13:13:29)

Odp: Czy zona mnie zdradza?

poczytaj https://www.netkobiety.pl/t117344.html

Sądzę, że już zdradziła.

Moja zona niestety zachowuje sie jak w amoku. Dom, rodzina, ja juz jej specjalnie nie interesuja. Liczy sie tylko praca i pewnie juz kochanak na boku oraz imprezy. Dom juz sie jej znudzil niestety i w tym jest problem. Jak powiem ze to koniec to pewnie wzruszy tylko ramionami i powie ze jest to jej obojetne. Ale niestety boje sie jeszcze tego bo nie mam jeszcze planu B...

to świadczy, że jest pozamiatane.

Im szybciej przyjmiesz na klatę, że rozwód to kwestia czasu tym lepiej.
Szykuj się, na razie jest spokojna bo nie przeszkadzasz. Jesteś w jej oczach nie wart zainteresowania (niestety) im bardziej będziesz dociskał tym bardziej będzie agresywna. Miej oczy otwarte. Pisz "pamiętnik", dzięki temu szybko powiążesz sytuacje. Obserwuj, przejrzyj komputer jeśli macie wspólny, przeglądarkę internetową, logi, KOSZ !!! - w koszu możesz znaleźć cuda .

22

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Te 34 kroki do zastosowania jak bedziesz mial w reku material dowodowy na rozwod z jej winy, na teraz zabezpieczaj sobie droge odwrotu, szukaj jak zdobyc potrzebne dowody, nagrywanie/kamerka/lokalizator gdzie ona jest po pracy, np GPS ukryty w jej torebce

23

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Mieciu 34 kroki są dla niego , tu dowody nie mają znaczenia . Facet ma trochę do pionu stanąć i na chłodno przemyśleć co dalej . Za jakiś czas oboje zrozumieją , że lepiej się jakoś dogadać . Jak ona się zakochała to obecny układ też może ją uwierać . Ktos w końcu nie wytrzyma.

Odp: Czy zona mnie zdradza?
PiotrHH napisał/a:

Tak jestem! Dziekuje za wszystkie posty. Detyktywa juz mialem i po calym dniu obserwacji (kiedy mnie i dzieci nie bylo) siedziala caly dzien w domu...Jako ze mieszkamy w Hamburgu (NIemcy dla niewtajemniczonych smile to zaplacilem za to 1800 EUR i juz mi sie odechcialo szpiegowania......

Masz złe założenia. Detektyw potrzebny był gdy wychodziła na imprezę. Ma sprawdzić z kim się spotyka, o której wraca i z kim itp. I do tego nie trzeba detektywów, wystarczy jakiś znajomy. W domu to możesz dyktafon zostawić, kamerkę. Dowiesz się z kim rozmawia .....i o czym.

25

Odp: Czy zona mnie zdradza?
balin napisał/a:

W domu ktoś musi robić za mężczyznę i niestety wypadło na Ciebie. Tutaj musisz postępować klarownie i jasno stawiać granice. Przykład. Idzie zona na imprezę. Mówisz. Dom mamy otwarty do 22, a potem cisza nocna. Wraca później. Drzwi są zamknięte.
Sprawa przyszłości związku, sama się wyjaśni. Szybciej niż myślisz. Może zona odejdzie. Może nie. Ale będzie wiadomo, że w domu jest mężczyzna. A Ty zachowasz resztki honoru.

Co za poroniony pomysł??? A od kiedy żona to niewolnica mająca wracać na rozkaz do domu bo pan i władca czeka ???
A może nie ma do czego wracać? A może bawi się świetnie bo z mężem nie koniecznie?

26 Ostatnio edytowany przez 12miecio12 (2019-09-13 17:54:46)

Odp: Czy zona mnie zdradza?
Johna napisał/a:
balin napisał/a:

W domu ktoś musi robić za mężczyznę i niestety wypadło na Ciebie. Tutaj musisz postępować klarownie i jasno stawiać granice. Przykład. Idzie zona na imprezę. Mówisz. Dom mamy otwarty do 22, a potem cisza nocna. Wraca później. Drzwi są zamknięte.
Sprawa przyszłości związku, sama się wyjaśni. Szybciej niż myślisz. Może zona odejdzie. Może nie. Ale będzie wiadomo, że w domu jest mężczyzna. A Ty zachowasz resztki honoru.

Co za poroniony pomysł??? A od kiedy żona to niewolnica mająca wracać na rozkaz do domu bo pan i władca czeka ???
A może nie ma do czego wracać? A może bawi się świetnie bo z mężem nie koniecznie?

taki bardzo poroniony? w czym tak bardzo? albo jestesmy w zwiazku, mamy dwoje dzieci I je razem wychowujemy, albo kazde idzie w swoje strone, nie ma tak ze jest sie w zwiazku I jednoczesnie singielka bez zobowiazan wobec meza I rodziny, bo to nigdy nie zadziala
niewolnica, nie to partnerka, ktora jest z partnerem a nie z 10-cioma, albo jestesmy my razem, albo bye bye sloneczko

27

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Kochani, tak to dokladnie jest - jej ta sytuacjia na razie za bardzo nie uwiera, bo jestem na dystnas, a ona robi i tak  co chce. Zyje jak krolowa swiata i ma dobra karte przetagowa w postaci dzieci, ktore bardzo kocham i ktorym sie opiekuje (kiedy jej nie ma). Wg mnie jedyne co moze ja wstrzasnac to perspektywa rozwodu ze wszystkimi tego konsekwencjami, ale i tutaj nie jestem pewien czy to zadziala....Myle ze nawet nie myslala o tym specjalnie, bo jest przekonana ze ja nie odejde. Nie wie ze wraz z rozwodem skonczy sie wygodne zycie i zacznie sie pilnowanie rachunkow, brak wolnosci itp.itd . Ale do tego musze dojrzec. Jk pisalem wczesniej dowody na zdrade w sprawie rozwodowej w NIemczech nie maja zadnego znaczenia, co najwyzej dla samego siebie. Ale skoro ona sama mowi ze mi telefonu nie pokaze to jaki mi jeszcze inny dowod jest potrzebny?

Dla mnie najtrudniejsze jest rozstanie z dziecmi i widmo samotnego zycia....Tego niestety mentalnie jeszcze nie przerobilem. A na nowy zwiazek nie jestem na pewno gotowy...Do tego kolejne mieszkanie do wynajecia oznacza niestety juz bardzo skromne zycie i liczenie sie z kazdym wydatkiem.

W perpsektywie wiem ze to nastapi, ale mysle ze jeszcze nie osiagnolem granicy bolu obecnej sytuacji. Nie chce tez w przyszlosci pluc sobie w brode ze nie zrobilem wszystkiego zeby zwiazek naprawic....

28

Odp: Czy zona mnie zdradza?
Johna napisał/a:

A może nie ma do czego wracać?

To niech płaci alimenty i wraca do swojego towarzystwa.

29 Ostatnio edytowany przez 12miecio12 (2019-09-13 21:31:34)

Odp: Czy zona mnie zdradza?

moim zdaniem jej pewnosc siebie w kwestii ze ,,ja moge zdradzac ile chce, a tobie nic do tego" wynika z jednej strony bo tak nakreca ja nowe towarzystwo, a zdrugiej strony to ze macie dwoje dzieci, I ona jest przekonana ze ty chocby nie wiem co I tak zostaniesz, moze byc tak ze kiedy postawisz sprawe ostro, sorki, ale sie rozstajemy to moze to ja otrzezwic I zrozumie ze nie na wszystko jej pozwolisz
lata pobytu za granica nauczyly mnie ze wiele polek I polakow, wyrwanych z ich miasteczek, otoczenia co znaly ich od dziecka, zaczyna sie zachlystywac wolnoscia, bo skoro ja tu jestem nowy/nowa to nikt mnie nie zna I moge robic co chce
nie wiem jak u ciebie z jezykiem, ale poszukaj adwokata, wydaje mi sie ze Hamburg jest na tyle duzy ze znajdziesz takiego co mowi po polsku, niech ci dobrze nakresli jak to jest z rozwodami w niemczech, nie znam na tyle prawa w europie, ale z tego co gdzies przeczytalem, np we wloszech osoba, ktora zdradzi, znajdzie ionnego partnera z automatu nie dostanie prawa do opieki nad dziecmi, a jest obciazana alimentami, po za tym niemcy maja dobrze rozwiniety socjal wiec dowiedz ise na jaka pomoc mozesz liczyc kiedy zostaniesz samotnym ojcem
wiem ze istnieje tam wiele doplat dla samotnych rodzicow, do mieszkania, do dzieci itp, zbierz dowody, skonsultuj sie z adwokatem, bo wcale niekoniecznie jest tak jak mowisz w kwestii rozwodu, prawo dziala tak, niezaleznie od panstwa ze winny rozbicia rodziny, kto przedklada nowego partnera nad dzieci I rodziny musi placic alimenty bo dzieci to mimo wszystko to dalej jego sprawa, chocby nowy ksieciunio to byl cud nad cudy

wydaje mi sie ze z jej punktu widzenia to dzisiaj wyglada tak, trafila do grupy gdzie piekni faceci, super samochody, I ona ma tam branie, na dzisiaj nie ma jeszcze takiego facia co zabierze ja z dziecmi, dlatego ty sie przydajesz jako opiekunka/baza wypadowa, ale jak ona tylko znajdzie takiego co ja wezmie, to ona cie kopnie w dope, tylko od ciebie zalezrzy ruch wyprzedzajacy,   -  - poakzujesz w sadzie ze ona rozpieprza rodzine, zabierasz jej dzieci I chcesz alimentow, I wtedy ona zostaje na lodzie

30

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Tez tak to widze...Mysle ze nie znalazla jeszcze nikogo, kto chcialby przyjac ja z dziecmi i rachunkami do oplacenia i dlatego nie bylo jeszcze zadnej rozmowy. Do tego sama nigdy w zyciu nie zgodzi sie na to zeby miec jeszcze dzieci i to ja tylko jeszcze przy  mnie trzyma. Dlatego ruch wyprzedzajacy jest chyba najlepszym rozwiazaniem...

Sama jeszcze niedawno mowila w pol slowach ze rozwodzic sie nie chce, ale kto wie moze juz jest jakis postep w temacie. W kazdym razie nie wierze zeby byl juz ktos w blokach startowych do utrzymania bardzo kosztownej kochanki z dziecmi z kompletnym brakiem persepktyw na nowa rodzine...

To takie moje przemyslenia...

31

Odp: Czy zona mnie zdradza?
Johna napisał/a:
balin napisał/a:

W domu ktoś musi robić za mężczyznę i niestety wypadło na Ciebie. Tutaj musisz postępować klarownie i jasno stawiać granice. Przykład. Idzie zona na imprezę. Mówisz. Dom mamy otwarty do 22, a potem cisza nocna. Wraca później. Drzwi są zamknięte.
Sprawa przyszłości związku, sama się wyjaśni. Szybciej niż myślisz. Może zona odejdzie. Może nie. Ale będzie wiadomo, że w domu jest mężczyzna. A Ty zachowasz resztki honoru.

Co za poroniony pomysł??? A od kiedy żona to niewolnica mająca wracać na rozkaz do domu bo pan i władca czeka ???
A może nie ma do czego wracać? A może bawi się świetnie bo z mężem nie koniecznie?

Przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego stanowią, że małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Oboje są zobowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności. Powinni razem współdziałać dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli.Jeśli szanownej małżonce znudziło się małżeństwo istnieje coś takiego jak rozmowa , tyle , że niewiele zdradzających osób ma odwagę ją podjąć . Często wolą udawać , że nie ma problemu . Jakiś czas temu pamietam faceta jak napisał ,, Dowiedziałem się w końcu , że żona mnie zdradza , martwiłem się , że może coś jej jest , nie chciała rozmawiać a tak się zmieniła z jednej strony jest mi łatwiej ,, .Johna tu nie chodzi o niewolnictwo tylko jeśli ktoś wybiera inną drogę to niech otwarcie drugiej osobie też ją zostawi , a nie domysły. Zdrada to operacja bez znieczulenia na sercu . Nikt tego nie zrozumie kto nie doświadczył. Pozdrawiam

32

Odp: Czy zona mnie zdradza?
PiotrHH napisał/a:

Tez tak to widze...Mysle ze nie znalazla jeszcze nikogo, kto chcialby przyjac ja z dziecmi i rachunkami do oplacenia i dlatego nie bylo jeszcze zadnej rozmowy. Do tego sama nigdy w zyciu nie zgodzi sie na to zeby miec jeszcze dzieci i to ja tylko jeszcze przy  mnie trzyma. Dlatego ruch wyprzedzajacy jest chyba najlepszym rozwiazaniem...
Sama jeszcze niedawno mowila w pol slowach ze rozwodzic sie nie chce, ale kto wie moze juz jest jakis postep w temacie. W kazdym razie nie wierze zeby byl juz ktos w blokach startowych do utrzymania bardzo kosztownej kochanki z dziecmi z kompletnym brakiem persepktyw na nowa rodzine...
To takie moje przemyslenia...

dla ciebie trwanie w niepewnosci, czekanie kiedy ona znajdzie tego wymarzonego, to jak stopniowe wykrwawianie, tylko dzialanie we wlasnym interesie pozwoli ci na spojrzenie sobie w oczy w lustrze

33

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Podobne już było...
https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=74008

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803

34

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Autorze, cos podzialales/postanowiles?, bo, szczerze, mnie trochę poraza Twoja bierność... będziesz siedział i czekal, az zona zadecyduje, co z Wami dalej?  - zona zdradzi/opuści - niech tak będzie, zona zostanie - tez dobrze..

Na Twoim miejscu zainteresowalabym się bardziej, co się z nia dzieje (no chyba, ze już to robisz, tylko tu nie piszesz)

35

Odp: Czy zona mnie zdradza?
balin napisał/a:
PiotrHH napisał/a:

Co mam zrobić? Zagrozić rozwodem? Walczę o nią ale niestety nic to nie daje... Mam wrażenie że czeka tylko na to....

Żona ma nad Tobą przewagę. Wie, że nic nie zrobisz. Boisz się walnąć pięścią w stół. A tak trzeba zrobić. W domu ktoś musi robić za mężczyznę i niestety wypadło na Ciebie. Tutaj musisz postępować klarownie i jasno stawiać granice. Przykład. Idzie zona na imprezę. Mówisz. Dom mamy otwarty do 22, a potem cisza nocna. Wraca później. Drzwi są zamknięte.
Sprawa przyszłości związku, sama się wyjaśni. Szybciej niż myślisz. Może zona odejdzie. Może nie. Ale będzie wiadomo, że w domu jest mężczyzna. A Ty zachowasz resztki honoru.


To jest żona, człowiek rozumny, a nie pies, że sobie można takie tresury urządzać. xD

36

Odp: Czy zona mnie zdradza?
emila22 napisał/a:
balin napisał/a:
PiotrHH napisał/a:

Co mam zrobić? Zagrozić rozwodem? Walczę o nią ale niestety nic to nie daje... Mam wrażenie że czeka tylko na to....

Żona ma nad Tobą przewagę. Wie, że nic nie zrobisz. Boisz się walnąć pięścią w stół. A tak trzeba zrobić. W domu ktoś musi robić za mężczyznę i niestety wypadło na Ciebie. Tutaj musisz postępować klarownie i jasno stawiać granice. Przykład. Idzie zona na imprezę. Mówisz. Dom mamy otwarty do 22, a potem cisza nocna. Wraca później. Drzwi są zamknięte.
Sprawa przyszłości związku, sama się wyjaśni. Szybciej niż myślisz. Może zona odejdzie. Może nie. Ale będzie wiadomo, że w domu jest mężczyzna. A Ty zachowasz resztki honoru.


To jest żona, człowiek rozumny, a nie pies, że sobie można takie tresury urządzać. xD


Emilio, tresure to ona urzadzila jemu

37 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-09-16 12:59:27)

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Twoim problemem autorze nie są domniemane rogi, tylko to, jak żona traktuje Ciebie jako męża.
Wyznacz granice i się ich trzymaj. A może wcześniej wyznaczyłeś je, tylko za ciasne i żona się urwała?
Bo co to niby znaczy że seksownie się ubiera? Spódnica, bluzka, szpilki, jakieś perfumy to dla Ciebie zbyt seksi.?
Czy chodzi z dekoltem do pasa i skóra mini?
1800 w błoto wyrzuciłeś, trzeba było wydać na siebie, lub żonie coś kupić, być dla niej miłym- ale wymagać, by trzymała się zasad Pani Żony.
Zestresowana? trzeba było masaż zaproponować, do Spa z nią pojechać, a nie tropić.
A jakby dalej wszystkiego nie doceniała, to się pożegnać.
Trochę męskiego ogarnięcia okaż.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

38

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Szanowna Elo,
proponowałem wspolny wyjazd bez dzieci, ale moja zona nie byla od dluzszego czasu zainteresowana. To ze ubiera sie sexy oznacza szpilki, przeswitujace bluzki, krotkie spodnice, perfumy. Niestety tylko tak chce wygladac na imprezach "after work", w domu tylko dres i zadnej ochoty na sex czy chocby jakis czuly dotyk lub przytulenie..Niestety przez wiele miesiecy tego jakos nie zauwazalem, bo myslalem ze to nowa praca, stres itd. Od niecalych 3 miesicy przejzalem na oczy i zycie moje zamienilo sie w pieklo na ziemi. Wszystkie niestety zachowania sa kontynuowane. Rozmawialem z nia o tym klika razy, ale Aga twierdzi za mam jakas schize, ze nic sie nie dzieje i sam sobie wymyslam. Wiem ze tak nie jest, a ona niestety klamie mi w zywe oczy (jak mi patrzy w oczy to wzrok jest rozjechany i widac od razu ze to robi niechetnie).

Mowilem jej tez ze jaki sie to nie zmieni i nie porozmawiamy szczerze to bedzie rozwod. Do dzisiaj nie ma absolutnie zadnych zmian i dopoki to jeszcze znosze nie zaczynam dzialac w tym kierunku. Mam 44 lata i pewnie jeszcze sporo lat bede samotny zanim komus zaufam. Do tego w domu jest spokojna atomosfera i chce jak dlugo jest to mozliwe oszczedzic dzieciom utraty rodziny na zawsze.

Mysle ze moja zona to wszystko wie i czeka tylko az to z mojej inicjatywy nastapi zakonczenie zwiazku - wtedy powie - "to tata od nas odszedl..."

39

Odp: Czy zona mnie zdradza?
PiotrHH napisał/a:

Szanowna Elo,
proponowałem wspolny wyjazd bez dzieci, ale moja zona nie byla od dluzszego czasu zainteresowana. To ze ubiera sie sexy oznacza szpilki, przeswitujace bluzki, krotkie spodnice, perfumy. Niestety tylko tak chce wygladac na imprezach "after work", w domu tylko dres i zadnej ochoty na sex czy chocby jakis czuly dotyk lub przytulenie..Niestety przez wiele miesiecy tego jakos nie zauwazalem, bo myslalem ze to nowa praca, stres itd. Od niecalych 3 miesicy przejzalem na oczy i zycie moje zamienilo sie w pieklo na ziemi. Wszystkie niestety zachowania sa kontynuowane. Rozmawialem z nia o tym klika razy, ale Aga twierdzi za mam jakas schize, ze nic sie nie dzieje i sam sobie wymyslam. Wiem ze tak nie jest, a ona niestety klamie mi w zywe oczy (jak mi patrzy w oczy to wzrok jest rozjechany i widac od razu ze to robi niechetnie).
Mowilem jej tez ze jaki sie to nie zmieni i nie porozmawiamy szczerze to bedzie rozwod. Do dzisiaj nie ma absolutnie zadnych zmian i dopoki to jeszcze znosze nie zaczynam dzialac w tym kierunku. Mam 44 lata i pewnie jeszcze sporo lat bede samotny zanim komus zaufam. Do tego w domu jest spokojna atomosfera i chce jak dlugo jest to mozliwe oszczedzic dzieciom utraty rodziny na zawsze.
Mysle ze moja zona to wszystko wie i czeka tylko az to z mojej inicjatywy nastapi zakonczenie zwiazku - wtedy powie - "to tata od nas odszedl..."

dlatego to ty musisz przejac inicjatywe, konicznie polij kogos za nia na takie imprezy, szukaj fotek zamieszczanych przez jej znajomych z pracy na facebooku, instangramie itp, z dowodami starasz sie o rozwod z jej winy, bo to nie jest tak ze wy sie rozwodzicie, ona rozpieprza rodzine, naraza ciebie dzieci na choroby weneryczne, to wszystko sad wezmie pod uwage przy waszym rozwodzie, udowodnisz ze z uwagi na jej bogate zycie rozrywkowe ona nie bedzie miala czasu na zajmowanie sie dziecmi

40

Odp: Czy zona mnie zdradza?

I

PiotrHH napisał/a:

Szanowna Elo,
proponowałem wspolny wyjazd bez dzieci, ale moja zona nie byla od dluzszego czasu zainteresowana. To ze ubiera sie sexy oznacza szpilki, przeswitujace bluzki, krotkie spodnice, perfumy. Niestety tylko tak chce wygladac na imprezach "after work", w domu tylko dres i zadnej ochoty na sex czy chocby jakis czuly dotyk lub przytulenie..Niestety przez wiele miesiecy tego jakos nie zauwazalem, bo myslalem ze to nowa praca, stres itd. Od niecalych 3 miesicy przejzalem na oczy i zycie moje zamienilo sie w pieklo na ziemi. Wszystkie niestety zachowania sa kontynuowane. Rozmawialem z nia o tym klika razy, ale Aga twierdzi za mam jakas schize, ze nic sie nie dzieje i sam sobie wymyslam. Wiem ze tak nie jest, a ona niestety klamie mi w zywe oczy (jak mi patrzy w oczy to wzrok jest rozjechany i widac od razu ze to robi niechetnie).

Mowilem jej tez ze jaki sie to nie zmieni i nie porozmawiamy szczerze to bedzie rozwod. Do dzisiaj nie ma absolutnie zadnych zmian i dopoki to jeszcze znosze nie zaczynam dzialac w tym kierunku. Mam 44 lata i pewnie jeszcze sporo lat bede samotny zanim komus zaufam. Do tego w domu jest spokojna atomosfera i chce jak dlugo jest to mozliwe oszczedzic dzieciom utraty rodziny na zawsze.

Mysle ze moja zona to wszystko wie i czeka tylko az to z mojej inicjatywy nastapi zakonczenie zwiazku - wtedy powie - "to tata od nas odszedl..."

Jej zachowanie wobec Ciebie pokazuje schematycznie , że jest zaangażowana w kogoś innego . Emocjonalnie a pewnie też fizycznie spełnia się gdzie indziej , dlatego jest taka chłodna wobec Ciebie. W takiej sytuacji sam z siebie wolałbym nie uprawiać sexu , jak zajdzie w ciążę to sytuacja jasna , po drugie choroby weneryczne . Nie wiesz z kim sypia . Wy już żyjecie jak po rozwodzie , jesteście małżeństwem na papierze. Żadnych prezentów i nadskakiwania , szanuj się choć trochę .

41 Ostatnio edytowany przez 12miecio12 (2019-09-16 15:15:55)

Odp: Czy zona mnie zdradza?
PiotrHH napisał/a:

Szanowna Elo,
proponowałem wspolny wyjazd bez dzieci, ale moja zona nie byla od dluzszego czasu zainteresowana. To ze ubiera sie sexy oznacza szpilki, przeswitujace bluzki, krotkie spodnice, perfumy. Niestety tylko tak chce wygladac na imprezach "after work", w domu tylko dres i zadnej ochoty na sex czy chocby jakis czuly dotyk lub przytulenie..Niestety przez wiele miesiecy tego jakos nie zauwazalem, bo myslalem ze to nowa praca, stres itd. Od niecalych 3 miesicy przejzalem na oczy i zycie moje zamienilo sie w pieklo na ziemi. Wszystkie niestety zachowania sa kontynuowane. Rozmawialem z nia o tym klika razy, ale Aga twierdzi za mam jakas schize, ze nic sie nie dzieje i sam sobie wymyslam. Wiem ze tak nie jest, a ona niestety klamie mi w zywe oczy (jak mi patrzy w oczy to wzrok jest rozjechany i widac od razu ze to robi niechetnie).
Mowilem jej tez ze jaki sie to nie zmieni i nie porozmawiamy szczerze to bedzie rozwod. Do dzisiaj nie ma absolutnie zadnych zmian i dopoki to jeszcze znosze nie zaczynam dzialac w tym kierunku. Mam 44 lata i pewnie jeszcze sporo lat bede samotny zanim komus zaufam. Do tego w domu jest spokojna atomosfera i chce jak dlugo jest to mozliwe oszczedzic dzieciom utraty rodziny na zawsze.
Mysle ze moja zona to wszystko wie i czeka tylko az to z mojej inicjatywy nastapi zakonczenie zwiazku - wtedy powie - "to tata od nas odszedl..."

moim zdaniem te jej stroje na tych imprezach to oznaka ze ona poluje, jest w okresie rui, I szuka dla siebie partnera, jest tam pewnie grupa ludzi, ktorzy jej dopinguja, dlatego jest taka pewna siebie w domu, przekonana ze to kwestia czasu, a ona sie ustawi, a ty to conajwyzej jej mozesz swoim garbem posluszyc jak ona sie bedzie wspinac wyzej, twoj zdecydowany ruch pewnie ja zaskoczy, wybije z tego jej samouwielbienia, uwolni mozg I pozwoli jej zastanowic sie co ona wyprawia

42 Ostatnio edytowany przez Bonzo (2019-09-16 15:16:15)

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Dobry papuga, bo bedzie rape divorce na 100% procent. Bedzie ostro i na noże. Jak żona bedzie ci wchodzić na głowe to dzieci z czasem też stracą do ciebie szacunek jako głowy domu. Po co masz sobie psuć psyche, nie warto...
Poza tym wychodzisz na mięczaka grożąc rozwodem i nie idąc dalej.....Jak widać ona o tym wie i bimba dalej w najlepsze....Ostre cięcie....Odcinasz ją od wszystkich wygód, dobry papuga, rzucasz jej papiery i szykujesz sie do walki....z niej już pociechy mieć nie bedziesz, chyba że rola cucka cie interesuje w tym związku. Ludzie sie rozwodzą, nie ty pierwszy nie ostatni

43

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Niestety ale zgadzam się z ostatnią opinią. Przykro czytac co przechodzisz, ale jeżeli już mówisz A to czas powiedzieć też i B. Wiesz... Czasem jest tak, ze wszystko się jeszcze potrafi ułożyć. jeŻeli jestescie sobie pisani to do siebie wrócicie, ale walcz o swoje zdrowie psychiczne, bo zona przegina maksymalnie.

your location

44

Odp: Czy zona mnie zdradza?

piotrze, masz jak piszesz 44 lata, pomysl realnie, bez angazowania swoich uczuc, oto pani, w wieku srednim, powiedzmy, postanawia ostatnim rzutem na tasmy ustawic sie w zyciu, trafia w srodowisko, gdzie ludzie ustawieni, samochody, domy, jachty itd, itp (wybacz, ale tak opisuje twoja jeszcze zone, bez zaangazowania uczuciowego), wg jej zdania ona sie zalapie, ba wydaje jej sie ze ma spore branie, I powiedzmy szczerze pewnikiem jest wielu zainteresowanych starajaca sie milf, ale zainteresowanych bzykankiem bez zobowiazan, bo sama starajaca sie erotycznie polka jest jeszcze do wziecia, ale bez bagazu dwojki dzieci, tu raczej desperate nie widze. dlatego tak piszemy o twoim ruchu wyprzedzajacycm do jej dzialan, uzmyslowienie jej ze owszem dasz jej wolnosc, ale po rozwodzie, gdzie przed sadem udowodnisz ze to jej dzialanie przyczynia sie do rozpadu rodziny, ona byc moze otrzezwieje, do tego potrzebujesz fotek z tego jak ona ,,wyzwolona" zachowuje sie na tych imprezach, do tego potrzebujsze adwokata co ci pomoze sprawe zrealizwoac, do tego potrzebujesz odpowiednio wyjsc ze swoimi dzieciakami z tego zwiazku

45

Odp: Czy zona mnie zdradza?
12miecio12 napisał/a:

piotrze, masz jak piszesz 44 lata, pomysl realnie, bez angazowania swoich uczuc, oto pani, w wieku srednim, powiedzmy, postanawia ostatnim rzutem na tasmy ustawic sie w zyciu, trafia w srodowisko, gdzie ludzie ustawieni, samochody, domy, jachty itd, itp (wybacz, ale tak opisuje twoja jeszcze zone, bez zaangazowania uczuciowego), wg jej zdania ona sie zalapie, ba wydaje jej sie ze ma spore branie, I powiedzmy szczerze pewnikiem jest wielu zainteresowanych starajaca sie milf, ale zainteresowanych bzykankiem bez zobowiazan, bo sama starajaca sie erotycznie polka jest jeszcze do wziecia, ale bez bagazu dwojki dzieci, tu raczej desperate nie widze. dlatego tak piszemy o twoim ruchu wyprzedzajacycm do jej dzialan, uzmyslowienie jej ze owszem dasz jej wolnosc, ale po rozwodzie, gdzie przed sadem udowodnisz ze to jej dzialanie przyczynia sie do rozpadu rodziny, ona byc moze otrzezwieje, do tego potrzebujesz fotek z tego jak ona ,,wyzwolona" zachowuje sie na tych imprezach, do tego potrzebujsze adwokata co ci pomoze sprawe zrealizwoac, do tego potrzebujesz odpowiednio wyjsc ze swoimi dzieciakami z tego zwiazku


tzn, moze gdyby to byly malutkie dzieci, a ojciec daleko za morzami, to moze by sie znalazl na to chetny, ale brac na glowe dwoch nastolatkow, ktorych ojciec jest obok, I bedzie ich nakrecal przeciwko, bracie, nie widze chetnego leszcza

46

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Jakie imprezy , do gacha łazi i tyle . Pewnie wystarczyłby jeden wieczór po jej wyjściu z domu , aby dobry kumpel za jej ogon robił i wszystko by było wiadomo .Tylko co autor wątku by chciał wtedy zrobić mając tą wiedzę. Czasu już nie cofnie , to dzieje się naprawdę. Po części rozumiem to , bo dzieci ale to mimo wszystko nie wróży dobrze na przyszłość . Jak dobrze nią wstrząsnąć a małżeństwo miało dobre podstawy wcześniej to może się jeszcze udać , ale nie bierną postawą i strasząc rozwodem a nic nie robiąc w tym kierunku . Jak go nie planujesz to lepiej nie mów bo nie będzie Cię traktowała na poważnie.

47

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Tak, w tym widze tez glowny problem - nikogo z grubym portfelem jeszcze nie znalazla  i na razie woli miec castko i zjesc ciastko. Tzn. Aga w pol slowach juz to mniej wiecej mi powiedziala, ze ona by chciala miec wolnosc i byc przy tym w stalym zwiazku i nie mysli o rozwodzie. Niestety mam zle przeczucia co do jej intencji. Tzn. wiem ze do nikogo od razu nie pojdzie, jak jej powiem, ze sie rozstajemy i przyjde z papierami, ale pewnie szybko sie otrzasnie i juz bedzie tylko czekala kiedy sie wyprowadze. Dla mnie to niestety temat jeszcze nie przetrawiony, bo jestesmy razem od 20 lat i malzenstwem od 14 i jakos sie udawalo bez takich historii jak teraz. Wie ze straci tez nasz caly dorobek (niestety jej kasa sie nie trzyma i za 2-3 lata przepusci cala gotowke ze sprzedazy 2 domow), do tego standard zycia spadnie o polowe bez mojej pensji. Dlatego te kalkulacje trzymaja ja w ryzach, a do tego pewnosc ze ja i tak jestem i ze moze w kazdej chwili wrocic. A to wszystko zaczelo sie 3 miesiace temu...

48

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Trudna sytuacja, bo tak na pewno to nie masz pewnosci i dowodu. Chociaz stawiam na 99% ze jest zdrada lub zaraz bedzie.

Przede wszystkim to jak sie jest w zwiazku to sie osobno na takie balety nie chodzi. Rozumiem raz na jakis czas, czyli z 2-3 razy w roku jest firmowe party lub jakas impreza Waszych wspolnych znajomych a Ty akurat nie mozesz isc. Rozumiem spotkania z przyjaciolkami czeste. Rozumiem nawet kolezenstwo z mezczyzna, ale nie za czeste. To spoko. Ale regularne spotkania towarzyskie "after work" nie. No way. Jesli to juz wychodzi poza oficjalne firmowe eventy i przenioslo sie do czestych spotkan prywatnych to Twoja zona powinna Cie wkrecic w towarzystwo. Powinienes byl dawno reagowac. Wiem, ze ludzie maja tendencje do oklepanych: "nie bedziesz mnie trzymal w zlotej klatce", "nie bedziesz mnie ograniczal", "musisz mi ufac" itp. Pewnie nie chciales byc tym zlym ograniczajacym. Pamietaj ze jestesmy tylko ludzmi. Istotami seksualnymi. Serce nie sluga i atrakcyjnosc i pozadanie to nie jest cos co zawsze sie da kontrolowac rozumem. I jak Twoja zona baluje z jakimis innymi mezczyznami to naturalne jest, ze ktos ja zacznie krecic.

Zobacz, ile jest watkow chociazby tutaj ma forum i w zyciu takich rozterek. "Kocham mojego misia meza, ale kreeeeciii mnie taki jeden z pracy. Tanczylam z nim na imprezach firmowych. Uwodzi mnie. Co mam zrobic biedna i nieszczesliwa? To wszystko meza wina bo o mnie nie dba tylko ciagle pracuje".

W zwiazku powinna byc przestrzen na kolegow, kolezanki, sporadycznie impreze osobno. Ale Twoja zona ta przestrzen dawno przekroczyla.

I powinienes postawic jej ultimatum. Albo ogranicza after work. Albo poznaje Ciebie z cala ekipa. Albo odchodzisz. A dzieciom mowisz ze mama wybrala zabawe z innymi ludzmi ponad milosc do taty. I ze tata probowal ale jej milosc najwyrazniej sie wypalila. Po latach same beda mogly sobie odpowiedziex na pytanie, co ta zabawa z innymi ponad milosc do taty mogla znaczyc

49 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-09-17 08:24:55)

Odp: Czy zona mnie zdradza?
karn napisał/a:

Trudna sytuacja, bo tak na pewno to nie masz pewnosci i dowodu. Chociaz stawiam na 99% ze jest zdrada lub zaraz bedzie.
Przede wszystkim to jak sie jest w zwiazku to sie osobno na takie balety nie chodzi. Rozumiem raz na jakis czas, czyli z 2-3 razy w roku jest firmowe party lub jakas impreza Waszych wspolnych znajomych a Ty akurat nie mozesz isc. Rozumiem spotkania z przyjaciolkami czeste. Rozumiem nawet kolezenstwo z mezczyzna, ale nie za czeste. To spoko. Ale regularne spotkania towarzyskie "after work" nie. No way. Jesli to juz wychodzi poza oficjalne firmowe eventy i przenioslo sie do czestych spotkan prywatnych to Twoja zona powinna Cie wkrecic w towarzystwo. Powinienes byl dawno reagowac. Wiem, ze ludzie maja tendencje do oklepanych: "nie bedziesz mnie trzymal w zlotej klatce", "nie bedziesz mnie ograniczal", "musisz mi ufac" itp. Pewnie nie chciales byc tym zlym ograniczajacym. Pamietaj ze jestesmy tylko ludzmi. Istotami seksualnymi. Serce nie sluga i atrakcyjnosc i pozadanie to nie jest cos co zawsze sie da kontrolowac rozumem. I jak Twoja zona baluje z jakimis innymi mezczyznami to naturalne jest, ze ktos ja zacznie krecic.
Zobacz, ile jest watkow chociazby tutaj ma forum i w zyciu takich rozterek. "Kocham mojego misia meza, ale kreeeeciii mnie taki jeden z pracy. Tanczylam z nim na imprezach firmowych. Uwodzi mnie. Co mam zrobic biedna i nieszczesliwa? To wszystko meza wina bo o mnie nie dba tylko ciagle pracuje".
W zwiazku powinna byc przestrzen na kolegow, kolezanki, sporadycznie impreze osobno. Ale Twoja zona ta przestrzen dawno przekroczyla.
I powinienes postawic jej ultimatum. Albo ogranicza after work. Albo poznaje Ciebie z cala ekipa. Albo odchodzisz. A dzieciom mowisz ze mama wybrala zabawe z innymi ludzmi ponad milosc do taty. I ze tata probowal ale jej milosc najwyrazniej sie wypalila. Po latach same beda mogly sobie odpowiedziex na pytanie, co ta zabawa z innymi ponad milosc do taty mogla znaczyc


Oczywiscie, ze tak, wychodzi na impreze, zalatwiasz opiekunke do dziecka i idziesz z nia, ma z tym problem, nagrywasz jej reakcje, z nagraniem do adwokata, i sprawe o rozwod.

A najlepiej kup kamerke, najlepiej tak w okularach, a jak nie dasz rady to normalna, nagrywaj jak sie szykuje na te impreze, zalatw opieke do dzieci i idz za nia, i nagrywaj, co ona tam odstawia, masz material do sprawy rozwodowej jak sie patrzy.

50

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Jak szykuje sie na impreze to nawet nie wiem, bo robi to w pracy i idzie prosto na party lub do gacha. Co jeszcze dodatkowo mnie kompletnie irytuje to non stop siedzenie "online" na whatsupie. W tym jest dobra. Jak sie spytlaem z kim ciagle czatuje to powiedziala, ze to wszystko sluzbowie, bo ma kilka projektow i przez whataupa komunikacja idzie szybciej. Oczywisice w te brednie nie wierze, ale to niestety nie jest dla nikogo zaden dowod...

Ludzie, pewnie ktos inny by ja danwo wywalij z domu, ale niestety ja o wiele za pozno sie zorientowalem ze nic nie gra w naszym zwiazku i jako przestroge dla innych pisze to zebyscie nie skonczyli jak ja...

51

Odp: Czy zona mnie zdradza?
PiotrHH napisał/a:

Jak szykuje sie na impreze to nawet nie wiem, bo robi to w pracy i idzie prosto na party lub do gacha. Co jeszcze dodatkowo mnie kompletnie irytuje to non stop siedzenie "online" na whatsupie. W tym jest dobra. Jak sie spytlaem z kim ciagle czatuje to powiedziala, ze to wszystko sluzbowie, bo ma kilka projektow i przez whataupa komunikacja idzie szybciej. Oczywisice w te brednie nie wierze, ale to niestety nie jest dla nikogo zaden dowod...

Ludzie, pewnie ktos inny by ja danwo wywalij z domu, ale niestety ja o wiele za pozno sie zorientowalem ze nic nie gra w naszym zwiazku i jako przestroge dla innych pisze to zebyscie nie skonczyli jak ja...

Po co ty w ogole z nią gadasz??? Tematy logistyczne i dzieci, to jedyne tematy jakie powinieneś z nią poruszać. rzucasz jej papiery i patrzysz jak zaczyna jej faja mięknąć i sie wić jak w padaczce. Narazie jesteś dla niej faggot i mięczak...wiesz co zrobić, to to zrób....poprostu dotrzymaj tego co jej powiedziales...produkowanie sie tu na forum nie ma sensu.

52 Ostatnio edytowany przez maku2 (2019-09-17 08:55:27)

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Ludzie, pewnie ktos inny by ja danwo wywalij z domu, ale niestety ja o wiele za pozno sie zorientowalem ze nic nie gra w naszym zwiazku

Ale już się zorientowałeś i ona nadal jest w tym domu... co teraz robisz? jak się przygotowujesz na rozwój sytuacji? zbierasz dowody? czekasz aż samo to się rozstrzygnie? aż ona się wyszaleje?
Twój problem polega na:

Ale ja nie chce tego zakonczyc bo mamy dwoch wspanialych chlopakow (7 i 12 lat) i nie wyobrazam sobie zeby zyli w rozbitej rodzinie

nie chcesz rozwodu zapominając że nie możesz kochać siebie za nią! nie jesteś pierwszy i nie ostatni któremu sypnął się związek.
Teraz mówisz ogarnąć dowody, dogadać się co do opieki nad dziećmi i iść do przodu, nie możesz trwać w takim zawieszeniu.
Pytanko - czy ona dysponuje swoim autem?

Odp: Czy zona mnie zdradza?

Piotrze, jesteś bierny. Na co właściwie czekasz? Masz już wszystko jak na tacy.
Takie zachowanie nie jest normalne w sprawnie funkcjonującym związku. Ona jest już myślami gdzie indziej, pewnie z kimś innym. Nie chcesz dzieciom robić koszmaru z życia, ale ona to widzi i przez to ma Ciebie w garści.

Wie o tym, że nie chcesz opuścić rodziny i tego nie zrobisz, Twoje groźby ma głęboko w dupie. Zapewne ten proces trwał już wiele miesięcy a może i lat, widziała że stajesz się „ciepłymi kluchami” które pozwolą na wszystko i nic z tym nie zrobią. Ulatwiasz jej to wszystko, pilnując dzieci ona moze spokojnie bawić się z kochankiem.

Otrząśnij się k***a, weź się w garść. Wiem, że to ciężkie ale jak możesz wymagać od niej szacunku skoro sam do siebie go nie masz? To tak nie działa. Wiem, że to tyle wspólnych lat, rodzina, dzieci ale takie jest życie.

Zadbaj o siebie, a z nią przestań rozmawiać, wyjaśniać, prosić, błagać o zmiany bo ma Cie głęboko w dupie i w jej głowie jest ktoś inny. Nie zmienisz tego. Skup sie teraz na sobie, zacznij coś trenować siłownia, sztuki walki. Zajmij czymś głowę, ale czymś co pozwoli Ciebie podbudować, zmienić charakter a nie np. rozpaczaniem i piciem wódki z kumplami. Jednocześnie probuj znalezć dowody jej zdrady, niech ktoś znajomy czy znowu detektyw sprawdzi co się dzieje na tych „after work”, czy wogole do takich dochodzi a nie do spotkania z kochankiem. Dzięki takiemu dowodowi nie stracisz wszystkiego przy rozwodzie, ona nie wmówi dzieciom jaki to tatuś jest zły i odszedł bez powodu. Moze nawet wyciągniesz od niej alimenty. Tutaj już nie ma czego ratować, ani na co biernie czekać, tylko trzeba działać, żeby nie doszło do jeszcze większych problemów. Nie sypiaj tez z nią z uwagi na podejrzenie chorób, a moze nawet wmowienia ojcostwa dziecka, ktore zrobił kochanek.

Kobiety się nie cackają, gdy wygasają uczucia potrafią być okrutne i bezwzględne. Będą sie bawić, manipulować, wmawiac winę Tobie i za wszystko obarczać osobę poszkodowaną. Oczywiscie nie wszystkie, ale mało jest takich gdzie kobieta potrafi szczerze powiedzieć jak wygląda sytuacja i się rozstać.

Co robić? To już było wielokrotnie pisane. Chce się bawić, niech sie bawi, znajdz dowód. Zajmij się sobą, nie siedź w domu - to też ją ograniczy w wyjsciach na imprezy/do kochanka bo będzie musiała zająć się dziećmi. Potem rozwód gdy już będziesz miał wszystko udokumentowane.

Mialem bardzo, ale bardzo podobną sytuację a zarazem inną bo roznila sie tym ze nie mielismy dzieci. Każde zachowanie jakie opisywałeś występowala tez w moim przypadku. Są to bardzo schematyczne i powtarzające się tutaj na forum zachowania, tłumaczenia. Moja też miała ochoty na imprezy, to byli tylko znajomi, ja miałem obsesje, wymyślałem sobie, potem też gadała że nie chce się rozstawać ale potrzebna jest większa swoboda (?) i mase innych niezrozumiałych sytuacji. Za wszyskto obarczała mnie winą i innym przedstawiała mnie jako furiata, awanturnika, nie szanującego jej faceta, wręcz okrutnego a próbowałem jak Ty wyjasnic, rozmawiac, prosic. Nigdy nie podniosłem na niej ręki. Znalazłem w jej telefonie ewidetne dowody jak pisała ze swoim „kolegą” - ze ona nie czuje juz nic do mnie, ze sie dusi, ze jestem taki zły i okrutny, ze ona chce zacząć na nowo. Umawiali się nawet na wakacje a ona mi wmawiala ze mam urojenia i ona spotyka sie tylko ze znajomymi !!.

Zakonczylem to, zrobilem zdjecia tych rozmów, wyprowadziłem się. Na poczatku była zadowolona, jakby to jej było na reke. Nie wiedziala ze mam te dowody z jej telefonu. Wszystkim opowiadala herezje na moj temat, że ją zostawiłem bez powodu, obarczyła winą za wszystko, zrobiła ze mnie najgorszego skur*****a, mimo ze jej było to na rękę.
Jej radość nie trwała długo, bardzo szybko nie wyszło jej z kochankiem. Potem chciała wrócić, błagała, przepraszała mowiac ze nie wie co jej odbiło (nadal nie przyznała się, że był ktoś inny). Pogoniłem ją na dobre w cholerę, mowiac ze o wszystkim wiem, a osobom, ktorym wmowiła moją winę wytlumaczylem sytuację pokazując swoje dowody. Nie musze mowic jak ludzie bardzo zmienili o niej zdanie.

U Ciebie bedzie podobnie. To jej ostatnia chwila na zmianę, bardzo prawdopodobne ze nic nie wyjdzie jej z innym gdy Ty juz odpuscisz, bo najczesciej taka kobieta jest im potrzebna tylko do bzykania, i taki kochaś wie że ona się na żonę nie nadaje skoro zrobiła coś takiego swojemu mężowi i potem bedzię chciała powrotu do Ciebie, obiecując jak wiele zrozumiała i się zmieniła ale nie daj się na to nabrać.

Jakbyś chciał pogadać  bardziej o tej sytuacji to zapraszam na priv.

54

Odp: Czy zona mnie zdradza?

skoro siedzi na telefonie to kamerka tam gdzie ona wypisuje z nim, przxede wszystkim rozgrys jej haslo na telefon, nastepnie telefon ginie, idziesz z nim do fachowcow I niech wyciagna z niego wszystko co tylko mozliwe, musisz ulozyc sobie sytuacje z dziecmi, tak ze kiedy jej te dzieci zabierzesz mial sie nimi kto zaopiekowac, kiedy bedziesz w pracy - to jest wojna, ale wojna o twoje dobro

55

Odp: Czy zona mnie zdradza?
Szczery Człowiek napisał/a:

Piotrze, jesteś bierny. Na co właściwie czekasz? Masz już wszystko jak na tacy.
Takie zachowanie nie jest normalne w sprawnie funkcjonującym związku. Ona jest już myślami gdzie indziej, pewnie z kimś innym. Nie chcesz dzieciom robić koszmaru z życia, ale ona to widzi i przez to ma Ciebie w garści.

Wie o tym, że nie chcesz opuścić rodziny i tego nie zrobisz, Twoje groźby ma głęboko w dupie. Zapewne ten proces trwał już wiele miesięcy a może i lat, widziała że stajesz się „ciepłymi kluchami” które pozwolą na wszystko i nic z tym nie zrobią. Ulatwiasz jej to wszystko, pilnując dzieci ona moze spokojnie bawić się z kochankiem.

Otrząśnij się k***a, weź się w garść. Wiem, że to ciężkie ale jak możesz wymagać od niej szacunku skoro sam do siebie go nie masz? To tak nie działa. Wiem, że to tyle wspólnych lat, rodzina, dzieci ale takie jest życie.

Zadbaj o siebie, a z nią przestań rozmawiać, wyjaśniać, prosić, błagać o zmiany bo ma Cie głęboko w dupie i w jej głowie jest ktoś inny. Nie zmienisz tego. Skup sie teraz na sobie, zacznij coś trenować siłownia, sztuki walki. Zajmij czymś głowę, ale czymś co pozwoli Ciebie podbudować, zmienić charakter a nie np. rozpaczaniem i piciem wódki z kumplami. Jednocześnie probuj znalezć dowody jej zdrady, niech ktoś znajomy czy znowu detektyw sprawdzi co się dzieje na tych „after work”, czy wogole do takich dochodzi a nie do spotkania z kochankiem. Dzięki takiemu dowodowi nie stracisz wszystkiego przy rozwodzie, ona nie wmówi dzieciom jaki to tatuś jest zły i odszedł bez powodu. Moze nawet wyciągniesz od niej alimenty. Tutaj już nie ma czego ratować, ani na co biernie czekać, tylko trzeba działać, żeby nie doszło do jeszcze większych problemów. Nie sypiaj tez z nią z uwagi na podejrzenie chorób, a moze nawet wmowienia ojcostwa dziecka, ktore zrobił kochanek.

Kobiety się nie cackają, gdy wygasają uczucia potrafią być okrutne i bezwzględne. Będą sie bawić, manipulować, wmawiac winę Tobie i za wszystko obarczać osobę poszkodowaną. Oczywiscie nie wszystkie, ale mało jest takich gdzie kobieta potrafi szczerze powiedzieć jak wygląda sytuacja i się rozstać.

Co robić? To już było wielokrotnie pisane. Chce się bawić, niech sie bawi, znajdz dowód. Zajmij się sobą, nie siedź w domu - to też ją ograniczy w wyjsciach na imprezy/do kochanka bo będzie musiała zająć się dziećmi. Potem rozwód gdy już będziesz miał wszystko udokumentowane.

Mialem bardzo, ale bardzo podobną sytuację a zarazem inną bo roznila sie tym ze nie mielismy dzieci. Każde zachowanie jakie opisywałeś występowala tez w moim przypadku. Są to bardzo schematyczne i powtarzające się tutaj na forum zachowania, tłumaczenia. Moja też miała ochoty na imprezy, to byli tylko znajomi, ja miałem obsesje, wymyślałem sobie, potem też gadała że nie chce się rozstawać ale potrzebna jest większa swoboda (?) i mase innych niezrozumiałych sytuacji. Za wszyskto obarczała mnie winą i innym przedstawiała mnie jako furiata, awanturnika, nie szanującego jej faceta, wręcz okrutnego a próbowałem jak Ty wyjasnic, rozmawiac, prosic. Nigdy nie podniosłem na niej ręki. Znalazłem w jej telefonie ewidetne dowody jak pisała ze swoim „kolegą” - ze ona nie czuje juz nic do mnie, ze sie dusi, ze jestem taki zły i okrutny, ze ona chce zacząć na nowo. Umawiali się nawet na wakacje a ona mi wmawiala ze mam urojenia i ona spotyka sie tylko ze znajomymi !!.

Zakonczylem to, zrobilem zdjecia tych rozmów, wyprowadziłem się. Na poczatku była zadowolona, jakby to jej było na reke. Nie wiedziala ze mam te dowody z jej telefonu. Wszystkim opowiadala herezje na moj temat, że ją zostawiłem bez powodu, obarczyła winą za wszystko, zrobiła ze mnie najgorszego skur*****a, mimo ze jej było to na rękę.
Jej radość nie trwała długo, bardzo szybko nie wyszło jej z kochankiem. Potem chciała wrócić, błagała, przepraszała mowiac ze nie wie co jej odbiło (nadal nie przyznała się, że był ktoś inny). Pogoniłem ją na dobre w cholerę, mowiac ze o wszystkim wiem, a osobom, ktorym wmowiła moją winę wytlumaczylem sytuację pokazując swoje dowody. Nie musze mowic jak ludzie bardzo zmienili o niej zdanie.

U Ciebie bedzie podobnie. To jej ostatnia chwila na zmianę, bardzo prawdopodobne ze nic nie wyjdzie jej z innym gdy Ty juz odpuscisz, bo najczesciej taka kobieta jest im potrzebna tylko do bzykania, i taki kochaś wie że ona się na żonę nie nadaje skoro zrobiła coś takiego swojemu mężowi i potem bedzię chciała powrotu do Ciebie, obiecując jak wiele zrozumiała i się zmieniła ale nie daj się na to nabrać.

Jakbyś chciał pogadać  bardziej o tej sytuacji to zapraszam na priv.

Posty [ 1 do 55 z 58 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy zona mnie zdradza?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018