Witam!
Ostatnio z moim chłopakiem mieliśmy trudniejszy okres w naszym związku. Był on głownie spowodowany przeze mnie, gdyż pojawiły się u mnie problemy związane z zaburzeniami odżywiania i przez to miałam ciągłe wahania nastroju od furii poprzez skrajną depresję aż do euforii, no i wiadome jak to jest przy tego typu sprawach, ciągle myslałam o wadze, o moim odżywianiu, co naprawde powolnymi krokami prowadziło do anoreksji, mój chłopak z resztą nie tylko on chcieli mi pomóc, ale byłam tak w tym pogrązona, ze nie dałam sobie pomóc, już raz przez to chciał odejśc, ale jakos udało nam się dogadac i dalej bylismy razem. Od około tygodnia nasz kontakt sie nieco urwał, zrobiliśmy sobie taką małą przerwę, chociaz podczas tego dostałam długą wiadomośc od niego, ze mnie nie opuści mimo tego i że mnie kocha. Przez ten czas ja miałam chwilę, by rozmyslec nad moim postepowaniem i przede wszystkim odnalezc się i skończyć z tym, co zaczynało niszczyć wszystko. Wczoraj nadszedł koniec tej przerwy i on zadecydował o rozstaniu, powiedział, ze stracił do mnie zaufanie i teraz nie potrafi być ze mną, że sam potrzebuje czasu, by teraz skupić sie na sobie i na zniwelowaniu swoich wad, ale powiedział też, że będzie na pewno za mną tęsknił i że czuje coś do mnie, ale nie jest w stanie teraz ze mną być, bo boi się, że znów wróce tego. Kiedy spytałam go czy mam szanse, by to wszystko naprawić on powiedział, ze tak, ale że sam nie wie jak to wyjdzie kiedyś i nie gwarantuje mi tego, że znów bedziemy razem. Postanowiliśmy, że będziemy utrzymywac jakis kontakt wiadome nie taki jak kiedyś, ale czasem popiszemy, moze nawet się spotkamy, chociaz i tak teraz będzie trudniej bo on wyjeżdza na pare dni, a potem ja. Jak myślicie, co robić w takiej sytuacji - odpuscić? a może walczyć, tylko czy jest o co?
Podobne tematy
najpierw moja droga to Ty musisz zawalczyć o siebie i zapomnieć o jakichkolwiek związkach... jak Ty chcesz być z kimkolwiek, mając tak poważne problemy ze sobą? chcesz unieszczęśliwiać innych? znajdź szczęście w sobie... jeśli się wyleczysz ze swoich problemów i wrócisz do normy, wszystko się poukłada. jeśli kochasz tego chłopaka, daj mu na razie spokój i weź się za siebie! nie dziwię się, że odszedł, miał do tego prawo, ciężko jest wytrzymać coś takiego i ma prawo by nie mieć do Ciebie zaufania, jak najbardziej! sama siebie oszukujesz...
najpierw moja droga to Ty musisz zawalczyć o siebie i zapomnieć o jakichkolwiek związkach... jak Ty chcesz być z kimkolwiek, mając tak poważne problemy ze sobą? chcesz unieszczęśliwiać innych? znajdź szczęście w sobie... jeśli się wyleczysz ze swoich problemów i wrócisz do normy, wszystko się poukłada. jeśli kochasz tego chłopaka, daj mu na razie spokój i weź się za siebie! nie dziwię się, że odszedł, miał do tego prawo, ciężko jest wytrzymać coś takiego i ma prawo by nie mieć do Ciebie zaufania, jak najbardziej! sama siebie oszukujesz...
Ja zdaje sobie z tego sprawę, ja to wiem, uswiadomiłam to sobie mając ten czas bez niego, pogodziłam sie z tym że mamy tą przerwę, bo on sam ma problemy ze sobą z którymi sie musi uporac, ja sama musze ułozyc sprawy co do siebie, ale boje sie po prostu tego, że nigdy nie wróci do normy między nami. Ja jestem na tyle silna, ze z moim problemem umiem sobie poradzić i nawet już w wiekszym stopniu mi się to udało, teraz amm tylk ochcec naprawy tego wszytskiego.
Wlaśnie mam podobną sytuację. W sumie przerwa ma dwie strony. Nowe być tak, ze po przerwie stwierdzicie, ze tak siebie kochacie, ze nie możecie bez siebie zyc. A z drugiej strony jest ryzyko, ze możecie w ten sposób stwierdzić, ze dajcie sobie radę bez siebie. Ze jednak uczucie az tak silne powoli wygasa lub juz wygasło.
no niestety, ale ja mojemu nie chciałam pozwolić na przerwę. Jednak musiałam się na to zgodzić:(
Wlaśnie mam podobną sytuację. W sumie przerwa ma dwie strony. Nowe być tak, ze po przerwie stwierdzicie, ze tak siebie kochacie, ze nie możecie bez siebie zyc. A z drugiej strony jest ryzyko, ze możecie w ten sposób stwierdzić, ze dajcie sobie radę bez siebie. Ze jednak uczucie az tak silne powoli wygasa lub juz wygasło.
no niestety, ale ja mojemu nie chciałam pozwolić na przerwę. Jednak musiałam się na to zgodzić:(
Własnie tak to jest z tymi przerwami, jest to w pewnien sposób wyzwaniem. Zyczę Ci, żeby wszystko ułozyło sie po tej przerwie.