witam, jestem ponad rok po slubie, w moim malzenstwie coraz gorzej, problem z zona gdyz awanturuje sie caly czas, nawet o blache rzeczy- ze nie powiedzialem kochanie, ze gdzies tam przy innych nie okazywalem jej uczuc, ze musi sprzatac po mnie tylko - a tak nie jest - dbam o porzadek, caly czas poniza mnie, wyzywa i awanturuje. Ja sam zacząlem sie sztucznie zachowywac zeby tylko w zlosc nie wpadla ale ona zawsze cos znajdzie, zawsze. nie idzie z nia rozmawiac bo uwaza ze ma powody a one sa dla niej wazne. co robic, czy robie cos zle? pisze bo zaczynam miec tego dosc, nie czuje sie swobodnie w swoim domu:-(
znowu dzis uciekla do rodzicow:-( juz niewiem ktory to raz:-(
nawet we wigile dwa razy awanture zrobila, sie nie mogla powstrzymac, to chyba byly moje najgorsze swieta