netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

moja zona awanturuje sie o wszystko

45 odpowiedzi16 872 wyświetleniazałożony przez lemon25, 28.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » moja zona awanturuje sie o wszystko

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1 Ostatnio edytowany przez lemon25 (2015-12-28 12:16:10)

Temat: moja zona awanturuje sie o wszystko

witam, jestem ponad rok po slubie, w moim malzenstwie coraz gorzej, problem z zona gdyz awanturuje sie caly czas, nawet o blache rzeczy- ze nie powiedzialem kochanie, ze gdzies tam przy innych nie okazywalem jej uczuc, ze musi sprzatac po mnie tylko - a tak nie jest - dbam o porzadek, caly czas poniza mnie, wyzywa i awanturuje. Ja sam zacząlem sie sztucznie zachowywac zeby tylko w zlosc nie wpadla ale ona zawsze cos znajdzie, zawsze. nie idzie z nia rozmawiac bo uwaza ze ma powody a one sa dla niej wazne. co robic, czy robie cos zle? pisze bo zaczynam miec tego dosc, nie czuje sie swobodnie w swoim domu:-(

znowu dzis uciekla do rodzicow:-( juz niewiem ktory to raz:-(
nawet we wigile dwa razy awanture zrobila, sie nie mogla powstrzymac, to chyba byly moje najgorsze swieta

2

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

Skoro przed ślubem taka nie była to widocznie coś jest na rzeczy. Może zrobiłeś coś co ją zabolało, a nie potrafi z Tobą o tym porozmawiać więc zachowuje się tak bo emocjonalnie wybucha.... nic się nie dzieje bez powodu Panie Lemon.

3

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

przed slubem tez byly awantury ale nie az tajie i nie az tyle, awanturowala sie ze razem jeszcze nie mieszkamy, ja wyremontowalem cale poddasze zrobilem jej piekne mieszkanie, ona zapewniala mnie ze bedzie lepiej jak zamieszkamy razem a jest jest jeszcze gorzej, wydaje mi sie ze zawsze cos bedzie miala obojetnie jakby nie bylo dobrze, a wiadomo w zyciu to pelno problemow

4

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

Skoro przed ślubem taka była to po ślubie nic się nie zmienia nigdy! Zostaje Ci to tolerować tak jak do tej pory, można iść na terapie małżeńską (one są bardzo dobre) albo wziąć rozwód. Nie licz, że samo minie.

5

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

myslalem o terapi ale wiem ze jak jej o tym powiem to wpadnie w szal, bo przeciez to ona ma wazne powody a ja jestem wszystkiemu winien, powie zebym ja poszedl bo ze mna jest cos nie tak

6

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

jak jej wytlumaczyc ze to ona sie zle zachowuje i psuje wszystko?

7

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

Próbowałeś rozmawiać z Żoną na ten temat?
Jaka była Jej reakcja?

8

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
lemon25 napisał/a:

jak jej wytlumaczyc ze to ona sie zle zachowuje i psuje wszystko?

Wybacz, ale Cię nie pocieszę... Przerabiałem to samo. Efekt na dzisiaj? Małżeństwa już nie ma od dawna...
Nie uświadomisz jej tego, nie wytłumaczysz. Co najwyżej dasz kolejną pożywkę dla awantur i pretekst do kolejnej wyprowadzki. Może to być jej taki już paskudny charakter, a może prozaiczne problemy hormonalne (efekt problemów ginekologicznych, nadczynności tarczycy itp.). Możesz w miarę delikatnie nakłonić ja do badań w tej kwestii, podsunąć jakieś artykuły dowodzące powiązań takich - jak jej - zachowań ze wspomnianymi zaburzeniami. Może coś to da? Kto wie... Możesz też zaproponować wspólna wizytę u psychologa, terapeuty dla par - ale wątpię, by to było "dobrze" przez nią przyjęte...
Mam pytanie do Ciebie: czy możesz opisać tutaj relacje Twej małżonki z własnym ojcem, relacje panujące w jej rodzinnym domu? Mam pewna teorię i ciekaw jestem Twojego przypadku.

9

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

o terapi nie probowalem bo boje sie reakcji, musze przeczekac, wyczuc ze jest spokojna - wtedy sprobuje z nia o tym porozmawiac, a o jej zachowaniach probowalem,  ona zawsze obwini o wszystko mnie, ze to przeze mnie, ze te powody jesli nie sa wazne dla mnie to mam zrozumiec ze dla niej sa wazne, ze jej nie rozumiem itp. Tylko ona potrafi tak wybucnac ze trzaska w lozko, sciany, rzuca sie na mnie z rekami, popycha, jak ja probuje uspokoic to mam ja zostawic wyjsc z pokoju, jak uniose glos jak w cos trzaska to wtedy na mnie zebym przestal sie wyzywac na niej, normalnie masakra

10

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
conam napisał/a:
lemon25 napisał/a:

jak jej wytlumaczyc ze to ona sie zle zachowuje i psuje wszystko?

Wybacz, ale Cię nie pocieszę... Przerabiałem to samo. Efekt na dzisiaj? Małżeństwa już nie ma od dawna...
Nie uświadomisz jej tego, nie wytłumaczysz. Co najwyżej dasz kolejną pożywkę dla awantur i pretekst do kolejnej wyprowadzki. Może to być jej taki już paskudny charakter, a może prozaiczne problemy hormonalne (efekt problemów ginekologicznych, nadczynności tarczycy itp.). Możesz w miarę delikatnie nakłonić ja do badań w tej kwestii, podsunąć jakieś artykuły dowodzące powiązań takich - jak jej - zachowań ze wspomnianymi zaburzeniami. Może coś to da? Kto wie... Możesz też zaproponować wspólna wizytę u psychologa, terapeuty dla par - ale wątpię, by to było "dobrze" przez nią przyjęte...
Mam pytanie do Ciebie: czy możesz opisać tutaj relacje Twej małżonki z własnym ojcem, relacje panujące w jej rodzinnym domu? Mam pewna teorię i ciekaw jestem Twojego przypadku.


wiesz - jej ojciec jest dosc specyficznym czlowiekiem, dusza towarzystwa,  wiem ze pił sporo, ale relacje chyba byly normalne, czy chodzi Tobie o cos konkretniejszego?

11 Ostatnio edytowany przez pop_corn (2015-12-28 13:49:37)

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

Jeśli ona nie widzi, że zachowuje się jak furiatka to...ją nagrywaj ukradkiem podczas takich napadów agresji, a później, kiedy atmosfera nieco się uspokoi, pokaż jej efekt kilku jej "występów" i postaw ultimatum, że albo się ogarnie, albo każde idzie w swoją stronę (póki nie macie dzieci i jest jeszcze szansa na rozwód bez większych konsekwencji - jakkolwiek źle to brzmi). Zapewniam Cię, że będzie jej głupio jak zobaczy na filmie swoją wykrzywioną twarz i absurdalne zarzuty. Życie z cholerykiem jest koszmarem i bywa upokarzające, szczególnie wtedy, kiedy eksalacja złości następuje w miejscach publicznych i przy osobach postronnych. Musisz mieć bardzo uległą osobowość, skoro mając świadomość tego, że kobieta jest niestabilna, poszedłeś z nią przed ołtarz....

W każdym razie - jak jej tak z Tobą źle, to okaż jej odrobinę serca i pozwól znaleźć jakiegoś nowego "pana idealnego" roll

12

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

No to być może moja "teoria" w Twoim przypadku jest nietrafioną...
O co mi chodziło? Ano o to, że zachowania Twojej małżonki noszą ślady (eufemizm big_smile) przemocy, toksyka... Zachowania, które godzą w Twoje poczucie własnej wartości, podkopują Twoje samopoczucie, są naznaczone brakiem szacunku, terrorem psychicznym (sam wspomniałeś, że boisz sie juz cokolwiek mówić, by nie zaczęła znów się rzucać) - to coś, co NIE POWINNO mieć miejsca w związku. Wiem, to banał oczywisty dla każdego. Tzn: powinien być dla każdego oczywisty...
Myślałem, że takie zachowania jakie prezentuje Twoja małżonka mogą mieć swe źródło w relacjach zaobserwowanych/wyuczonych we własnym rodzinnym domu: brak szacunku i przemoc psychiczna matki wobec ojca. Być może mogłyby też mieć miejsce analogiczne zachowania Twojej żony wobec własnego ojca: urągające teksty, deprymowanie jego pozytywnych stron, osiągnięć itd... Może jestem tu w błędzie, ale zakładam, że mogłeś najnormalniej ...nie mieć możliwości zaobserwowania tego dotychczas z jakichś względów pomimo ich istnienia.
Jaka jest między Wami róznica wieku? Jak wyglądają Wasze relacje i rozmowy w tych rzadkich "dobrych" chwilach? Małżonka pracuje? Jakie są jej reakcje gdy masz na jakiś temat inne zdanie? Czy potrafi z Tobą normalnie rozmawiać, czy nie dopuszcza Cie do głosu i ironizuje?
Współczuję Ci sytuacji, bo to, co opisałeś to nie mieści sie w żadnych standardach związku, a tym bardziej tak "świeżego", który powinien być jeszcze na etapie zauroczenia, sielanki itd...
Przemoc jaką prezentuje małżonka kwalifikuje ją już do założenia "niebieskiej karty" - serio...
I chyba to ostatni dzwonek na interwencję już nawet nie psychologa a psychiatry, przykro mi.

13

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

LEmonie, to nigdy nie jest tak, że wina jest albo cała twoja, albo cała jej. Być może owszem, ma taki charakter i nic już nie zrobisz, ale z drugiej strony... może zachowujesz się w taki sposób, że ona inaczej nie potrafi tego znieść... wina leży po obu stronach zawsze. A jaki zawód uprawiasz jeśli mogę wiedzieć? Może to ma związek... może ona jest zazdrosna... może ona wykonuje zawód i frustracje przenosi do domu?

14

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
pop_corn napisał/a:

Jeśli ona nie widzi, że zachowuje się jak furiatka to...ją nagrywaj ukradkiem podczas takich napadów agresji, a później, kiedy atmosfera nieco się uspokoi, pokaż jej efekt kilku jej "występów" i postaw ultimatum, że albo się ogarnie, albo każde idzie w swoją stronę (póki nie macie dzieci i jest jeszcze szansa na rozwód bez większych konsekwencji - jakkolwiek źle to brzmi). Zapewniam Cię, że będzie jej głupio jak zobaczy na filmie swoją wykrzywioną twarz i absurdalne zarzuty. Życie z cholerykiem jest koszmarem i bywa upokarzające, szczególnie wtedy, kiedy eksalacja złości następuje w miejscach publicznych i przy osobach postronnych. Musisz mieć bardzo uległą osobowość, skoro mając świadomość tego, że kobieta jest niestabilna, poszedłeś z nią przed ołtarz....

W każdym razie - jak jej tak z Tobą źle, to okaż jej odrobinę serca i pozwól znaleźć jakiegoś nowego "pana idealnego" roll

wlasnie ona caly czas mowi o rozstaniu i pewnie bym sie rozstal bo mam juz tego dosc ale jest w ciazy, nie moge zostawic mojego dziecka, chce by mialo rodzine,  poza tym jestem wierzacy, przysiegalem na dobre i na zle wiec  musze w tym trwac

15

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

A może to hormony?
Podobno niektóre kobiety w ciąży bardzo się zmieniają i nie chodzi tylko o wygląd.
Poczekaj do rozwiązania i wtedy zobaczysz, czy dalej będzie taka sama.
Wytrwałości Ci życzę.

16

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
lemon25 napisał/a:
pop_corn napisał/a:

Jeśli ona nie widzi, że zachowuje się jak furiatka to...ją nagrywaj ukradkiem podczas takich napadów agresji, a później, kiedy atmosfera nieco się uspokoi, pokaż jej efekt kilku jej "występów" i postaw ultimatum, że albo się ogarnie, albo każde idzie w swoją stronę (póki nie macie dzieci i jest jeszcze szansa na rozwód bez większych konsekwencji - jakkolwiek źle to brzmi). Zapewniam Cię, że będzie jej głupio jak zobaczy na filmie swoją wykrzywioną twarz i absurdalne zarzuty. Życie z cholerykiem jest koszmarem i bywa upokarzające, szczególnie wtedy, kiedy eksalacja złości następuje w miejscach publicznych i przy osobach postronnych. Musisz mieć bardzo uległą osobowość, skoro mając świadomość tego, że kobieta jest niestabilna, poszedłeś z nią przed ołtarz....

W każdym razie - jak jej tak z Tobą źle, to okaż jej odrobinę serca i pozwól znaleźć jakiegoś nowego "pana idealnego" roll

wlasnie ona caly czas mowi o rozstaniu i pewnie bym sie rozstal bo mam juz tego dosc ale jest w ciazy, nie moge zostawic mojego dziecka, chce by mialo rodzine,  poza tym jestem wierzacy, przysiegalem na dobre i na zle wiec  musze w tym trwac

No to sprawa sie trochę juz komplikuje...
Jej słowa o rozstaniu, częste wyprowadzki (też to samo przerabiałem:D) to nic innego jak szantaż, abyś był spolegliwy i wyzbył sie własnego "ja", byś stał sie bezwolnym służącym, bez własnego zdania i charakteru. Ciąża tu sprawę mocno komplikuje niestety, ale... Ale może też (ta ciąża) być powodem jej histerycznych ataków i zaburzeń emocjonalnych - trzeba na to brac poprawke. Co do dalszej części Twojej odpowiedzi - wybacz, ale lepiej dla kazdego z Was, a szczególnie dziecka byłoby się rozstać. Dziecko nie powinno poznawać świata w takim domu, takiej toksycznej atmosferze. A wiara - wiarą, ale wybacz powoływanie sie na nią w takiej sytuacji to trąci masochizmem... Są pewne granice, a te w Twojej sytuacji zostały dawno naruszone. Pamiętasz słowa małżeńskiej przysięgi? Czy wobec tego małzonka jej ...dochowała?

17

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
conam napisał/a:

No to być może moja "teoria" w Twoim przypadku jest nietrafioną...
O co mi chodziło? Ano o to, że zachowania Twojej małżonki noszą ślady (eufemizm big_smile) przemocy, toksyka... Zachowania, które godzą w Twoje poczucie własnej wartości, podkopują Twoje samopoczucie, są naznaczone brakiem szacunku, terrorem psychicznym (sam wspomniałeś, że boisz sie juz cokolwiek mówić, by nie zaczęła znów się rzucać) - to coś, co NIE POWINNO mieć miejsca w związku. Wiem, to banał oczywisty dla każdego. Tzn: powinien być dla każdego oczywisty...
Myślałem, że takie zachowania jakie prezentuje Twoja małżonka mogą mieć swe źródło w relacjach zaobserwowanych/wyuczonych we własnym rodzinnym domu: brak szacunku i przemoc psychiczna matki wobec ojca. Być może mogłyby też mieć miejsce analogiczne zachowania Twojej żony wobec własnego ojca: urągające teksty, deprymowanie jego pozytywnych stron, osiągnięć itd... Może jestem tu w błędzie, ale zakładam, że mogłeś najnormalniej ...nie mieć możliwości zaobserwowania tego dotychczas z jakichś względów pomimo ich istnienia.
Jaka jest między Wami róznica wieku? Jak wyglądają Wasze relacje i rozmowy w tych rzadkich "dobrych" chwilach? Małżonka pracuje? Jakie są jej reakcje gdy masz na jakiś temat inne zdanie? Czy potrafi z Tobą normalnie rozmawiać, czy nie dopuszcza Cie do głosu i ironizuje?
Współczuję Ci sytuacji, bo to, co opisałeś to nie mieści sie w żadnych standardach związku, a tym bardziej tak "świeżego", który powinien być jeszcze na etapie zauroczenia, sielanki itd...
Przemoc jaką prezentuje małżonka kwalifikuje ją już do założenia "niebieskiej karty" - serio...
I chyba to ostatni dzwonek na interwencję już nawet nie psychologa a psychiatry, przykro mi.

wiem ze jej ojciec pil duzo wiec byc moze w alkoholu byly tam awantury, nigdy mi nic nie mowila a mielismy takie tematy poniewaz ja pochodze z takiej rodziny gdzie ojciec pil i zawsze byla awantura i ponizanie wszystkich, mowilem jej o tym pewnie gdyby tak bylo u niej to by wygadala sie mi- niewiem. Ja mam 32 lata zona jest 4 lata mlodsza. Ona tez ma swoje zalety ktore ja bardzo doceniam, co do wlasnego zdania to prawie go niemam, zona nawet jak sie na czyms nie zna to musi sie wtracic i musi prawie zawsze byc tak jak ona chce, moje zdanie prawie sie nie liczy, tego czego ja chce co ja bym wolal, oczywiscie zdarzaja sie sytuacje gdzie przyzna mi racje ale to jest rzadkosc, wiec ja ustepuje dla swietego spokoju

18

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

Nic, abosultnie nic nie usprawiedliwia jej zachowania. Może być w 10 ciążach, mieć sto okresów na raz i traumatyczne dzieciństwo, ale nie ma żadnego prawa do tego, aby swoje frustracje wylewać na innych ludzi, a już szczególnie na tych, których rzekomo kocha. Dobraliście się idealnie - ona furiatka, Ty spolegliwiec nauczony, żeby zawsze nadstawiać drugi policzek, najwyraźniej zadowolony, że to ona w tym "związku" nosi spodnie. Takie mieszanki, choć bardzo częste, kończą się niestety fatalnie, nie tylko dla obu stron, ale - jeśli nie przede wszystkim - dla potomków wychowywanych w takich domach.

Rezerwuj już termin przyszłej terapii dla swojego dziecka. Z NFZ-tem bywa różnie, a psycholog będzie niezbędny.

19

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
pop_corn napisał/a:

Nic, abosultnie nic nie usprawiedliwia jej zachowania. Może być w 10 ciążach, mieć sto okresów na raz i traumatyczne dzieciństwo, ale nie ma żadnego prawa do tego, aby swoje frustracje wylewać na innych ludzi, a już szczególnie na tych, których rzekomo kocha. Dobraliście się idealnie - ona furiatka, Ty spolegliwiec nauczony, żeby zawsze nadstawiać drugi policzek, najwyraźniej zadowolony, że to ona w tym "związku" nosi spodnie. Takie mieszanki, choć bardzo częste, kończą się niestety fatalnie, nie tylko dla obu stron, ale - jeśli nie przede wszystkim - dla potomków wychowywanych w takich domach.

Rezerwuj już termin przyszłej terapii dla swojego dziecka. Z NFZ-tem bywa różnie, a psycholog będzie niezbędny.


masz racje, tylko ulegam, tego ona pewenie chce tylko ode mnie, ale uwierz ulegam dla swietego spokoju, ciezko pracuje na dwa etaty i chce miec po prostu spokuj a inaczej go nie osiagne, poczekam jeszcze jakis czas jak to bedzie, zobaczymy jak urodzi sie dziecko, obawiam sie tylko ze wtedy bedzie jeszcze gorzej

20 Ostatnio edytowany przez Amethis (2015-12-28 14:49:18)

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
lemon25 napisał/a:

witam, jestem ponad rok po slubie, w moim malzenstwie coraz gorzej, problem z zona gdyz awanturuje sie caly czas, nawet o blache rzeczy- ze nie powiedzialem kochanie, ze gdzies tam przy innych nie okazywalem jej uczuc, ze musi sprzatac po mnie tylko - a tak nie jest - dbam o porzadek, caly czas poniza mnie, wyzywa i awanturuje. Ja sam zacząlem sie sztucznie zachowywac zeby tylko w zlosc nie wpadla ale ona zawsze cos znajdzie, zawsze. nie idzie z nia rozmawiac bo uwaza ze ma powody a one sa dla niej wazne. co robic, czy robie cos zle? pisze bo zaczynam miec tego dosc, nie czuje sie swobodnie w swoim domu:-(

znowu dzis uciekla do rodzicow:-( juz niewiem ktory to raz:-(
nawet we wigile dwa razy awanture zrobila, sie nie mogla powstrzymac, to chyba byly moje najgorsze swieta

a nie jest tak że widzisz tylko początek i koniec??
że ona chce od Ciebie wsparcia, czułego słowa, a twoja postawa lub jej brak, dolewa paliwa do kłótni
w konsekwencji widzisz powód i przyczynę w niej

a próbowałeś ? :
- powiedzieć Kochanie gdy tego nie chciała
- zając się nią, pokazać że jest dla Ciebie najważniejsza
- posprzątać po niej

póki co po co grzebać, w przeszłości, można starać się naprawiać rzeczywistość
nie spinać się i obserwować

dziś już kojarzą Ci się "źle" święta, za jakiś czas będzie potomek, będzie płakał, będzie całkowite podporządkowanie rytmu życia
wtedy może być dla Ciebie jazda

popadanie w skrajności, niczemu dobremu nie służy, mówię tu tez o pracy na dwa etaty!!!
Ona praca na dwa etaty - według niej
Ty praca na dwa etaty - według Ciebie

to trzeba poskładać, podogadywać, i trzymać się razem, tego
inaczej się to rozjeżdza

21

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

A ile czasu już jesteście ze sobą? Coś z tym musisz zrobić bo inaczej to dojdzie do rękoczynów.

22

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
elizka11 napisał/a:

A ile czasu już jesteście ze sobą? Coś z tym musisz zrobić bo inaczej to dojdzie do rękoczynów.

jestesmy 4 lata ze soba, ponad rok po slubie

23

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
pop_corn napisał/a:

Jeśli ona nie widzi, że zachowuje się jak furiatka to...ją nagrywaj ukradkiem podczas takich napadów agresji, a później, kiedy atmosfera nieco się uspokoi, pokaż jej efekt kilku jej "występów" i postaw ultimatum, że albo się ogarnie, albo każde idzie w swoją stronę :

Podpisuję się pod tym. Stanowcze postawienie sprawy jest dobrym rozwiązaniem. Jeśli powie, że to Twoja wina, to powiedz, że cokolwiek zawiniłeś, możecie o tym rozmawiać spokojnie, bez wrzasków i przemocy. Ultimatum w tym przypadku jest zasadne - albo jej zależy i Cię szanuje i przestaje wrzeszczeć, albo się rozstajecie. Jeśli nie chce rozstania - inne ultimatum - terapia małżeńska. To nie jest normalna sytuacja. Nie można tego zostawić własnemu biegowi. Ja sama jestem nerwuską, choleryczką, ale bez przesady... Jak awantura eskaluje i usłyszę stanowcze "dość", to potrafię się ogarnąć. I nie wybucham codziennie o byle co, od czasu do czasu jedynie.

Nagrywanie też wydaje się dobrym pomysłem. Może jak zobaczy, jak się zachowuje, jak wtedy wygląda, to ją nieco otrzeźwi.

24

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

lemon25 jak długo będziesz prezentował uległą postawę, tańczył tak, jak ona Ci zagra, schodził jej z drogi, tak długo nic się nie zmieni.
Nie ma zresztą żadnej gwarancji, że cokolwiek nią wstrząśnie na tyle, żeby zmiana jej zachowania była stała i ostateczna.
Uważam, że powinieneś się postawić. Nie obawiaj się raz huknąć pięścią w stół i powiedzieć DOSYĆ!
Myślę, że tylko terapia wstrząsowa może skłonić ją do jakiś refleksji, co oczywiście nie gwarantuje zmiany na lepsze.
Dowiedz się wcześniej, gdzie ewentualnie moglibyście udać się na terapię, może tam uświadomią jej, że powinna leczyć agresję.
Uświadom jej stanowczo, że nie będziesz dłużej tolerował jej agresywnego zachowania, nie wdawaj się w polemikę, bo ona i tak zarzuci Cię oskarżeniami.
Wyłóż kawę na ławę, powiedz, że oczekujesz, że zgłosi się na terapię, w przeciwnym razie wniesiesz o ROZWÓD, zagroź jej, że jeśli jeszcze raz rzuci się na Ciebie z łapami, lub będzie czymkolwiek rzucać, wezwiesz policję.
Daj jej czas na przemyślenie i podjęcie decyzji, zdystansuj się trochę do niej, nie daj się sprowokować do kłótni.
Pozbądź się lęku i bądź stanowczy. Pamiętaj tylko, że groźby bez pokrycia (policja, rozwód) po pewnym czasie przestają robić wrażenie i wszystko wróci na dawne tory.
Pamiętaj, że masz niewiele do stracenia, a do zyskania spokojne życie, zawalcz o nie.
Pilnuj się, żeby w tym czasie nie spłodzić potomka, bo dodatkowo skomplikujesz sobie życie.

25 Ostatnio edytowany przez conam (2015-12-28 16:40:05)

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
josz napisał/a:

lemon25 jak długo będziesz prezentował uległą postawę, tańczył tak, jak ona Ci zagra, schodził jej z drogi, tak długo nic się nie zmieni.
Nie ma zresztą żadnej gwarancji, że cokolwiek nią wstrząśnie na tyle, żeby zmiana jej zachowania była stała i ostateczna.
Uważam, że powinieneś się postawić. Nie obawiaj się raz huknąć pięścią w stół i powiedzieć DOSYĆ!
Myślę, że tylko terapia wstrząsowa może skłonić ją do jakiś refleksji, co oczywiście nie gwarantuje zmiany na lepsze.
Dowiedz się wcześniej, gdzie ewentualnie moglibyście udać się na terapię, może tam uświadomią jej, że powinna leczyć agresję.
Uświadom jej stanowczo, że nie będziesz dłużej tolerował jej agresywnego zachowania, nie wdawaj się w polemikę, bo ona i tak zarzuci Cię oskarżeniami.
Wyłóż kawę na ławę, powiedz, że oczekujesz, że zgłosi się na terapię, w przeciwnym razie wniesiesz o ROZWÓD, zagroź jej, że jeśli jeszcze raz rzuci się na Ciebie z łapami, lub będzie czymkolwiek rzucać, wezwiesz policję.
Daj jej czas na przemyślenie i podjęcie decyzji, zdystansuj się trochę do niej, nie daj się sprowokować do kłótni.
Pozbądź się lęku i bądź stanowczy. Pamiętaj tylko, że groźby bez pokrycia (policja, rozwód) po pewnym czasie przestają robić wrażenie i wszystko wróci na dawne tory.
Pamiętaj, że masz niewiele do stracenia, a do zyskania spokojne życie, zawalcz o nie.
Pilnuj się, żeby w tym czasie nie spłodzić potomka, bo dodatkowo skomplikujesz sobie życie.

Podpiszę sie pod Twoimi słowami...
Jednak niestety jest już "po ptokach":

lemon25 napisał/a:

wlasnie ona caly czas mowi o rozstaniu i pewnie bym sie rozstal bo mam juz tego dosc ale jest w ciazy, nie moge zostawic mojego dziecka, chce by mialo rodzine,  poza tym jestem wierzacy, przysiegalem na dobre i na zle wiec  musze w tym trwac

Myślę, że postawienie się, zaznaczenie swojej obecności, podanie możliwego rozwoju sytuacji i ewentualnych konsekwencji to najlepsza opcja. Owszem, jest też rozwiązanie: żona na czas ciąży (dla "uspokojenia") wraca do rodzinnego domu, ale zazwyczaj to oznacza już koniec małżeństwa...

26 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-12-28 16:57:55)

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
josz napisał/a:

[
Pilnuj się, żeby w tym czasie nie spłodzić potomka, bo dodatkowo skomplikujesz sobie życie.

Ale o to chodzi, że Jego Żona jest w ciąży.

Ktoś tutaj napisał, że może być i w 10-ciu ciążach mieć menstruację i nie ma prawa się tak zachowywać, tylko zastanawia mnie czy to pisała Kobieta czy Mężczyzna, jeżeli Mężczyzna to nawet nie ma sensu tego komentować.

Nie piszę, że Żona zachowuję się normalnie bo tak nie jest, ale może coś w tym jest, że to niestety hormony Nią "rządzą".
Są dwa wyjścia:
1. Poczekać do rozwiązania (wiem, że łatwo mi pisać) i potem zobaczyć czy coś się zmieni.
2. Porozmawiać z Nią rzeczowo oczywiście spróbować bez kłótni i powiedzieć co się nie podoba, jeżeli rozmowa nic nie da to po prostu zaproponować "odpoczynek".

27

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
conam napisał/a:

Podpiszę sie pod Twoimi słowami...
Jednak niestety jest już "po ptokach":

lemon25 napisał/a:

wlasnie ona caly czas mowi o rozstaniu i pewnie bym sie rozstal bo mam juz tego dosc ale jest w ciazy, nie moge zostawic mojego dziecka, chce by mialo rodzine,  poza tym jestem wierzacy, przysiegalem na dobre i na zle wiec  musze w tym trwac

Myślę, że postawienie się, zaznaczenie swojej obecności, podanie możliwego rozwoju sytuacji i ewentualnych konsekwencji to najlepsza opcja. Owszem, jest też rozwiązanie: żona na czas ciąży (dla "uspokojenia") wraca do rodzinnego domu, ale zazwyczaj to oznacza już koniec małżeństwa...

Faktycznie, pominęłam tę istotną kwestię.
" przysiegalem na dobre i na zle wiec  musze w tym trwac"

Niekoniecznie, mimo przekonań i zasad, lemon mógłby wybiec myślami w przyszłość. Jak wyobraża sobie wychowanie dziecka w rodzinie, pełnej złości i agresji.
Jakim ojcem będzie w oczach dziecka gdy będzie ono przyglądać się poniżaniu ojca przez matkę, jakie wzorce wyniesie dziecko na przyszłość?

"ona caly czas mowi o rozstaniu"
lemon wstań z klęczek i zgódź się z jej propozycją/groźbą, zaryzykuj, zaproponuj pomoc w spakowaniu się, odwieź do rodziców  i daj czas na przemyślenie.
Myślę, że ona Cię straszy bo już jesteś pod pantoflem.
Jeśli faktycznie ona wyprowadzi się i sama będzie dążyła do rozwodu, będziesz miał dowód na to, że nie zależy jej na Tobie, ani na rodzinie.
Jesteście krótko małżeństwem, ale wierz mi za kilka/kilkanaście lat, będziesz wrakiem człowieka i zapewne niejednokrotnie pomyślisz, że chciałbyś cofnąć czas.

28

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
josz napisał/a:

lemon25 jak długo będziesz prezentował uległą postawę, tańczył tak, jak ona Ci zagra, schodził jej z drogi, tak długo nic się nie zmieni.
Nie ma zresztą żadnej gwarancji, że cokolwiek nią wstrząśnie na tyle, żeby zmiana jej zachowania była stała i ostateczna.
Uważam, że powinieneś się postawić. Nie obawiaj się raz huknąć pięścią w stół i powiedzieć DOSYĆ!
Myślę, że tylko terapia wstrząsowa może skłonić ją do jakiś refleksji, co oczywiście nie gwarantuje zmiany na lepsze.
Dowiedz się wcześniej, gdzie ewentualnie moglibyście udać się na terapię, może tam uświadomią jej, że powinna leczyć agresję.
Uświadom jej stanowczo, że nie będziesz dłużej tolerował jej agresywnego zachowania, nie wdawaj się w polemikę, bo ona i tak zarzuci Cię oskarżeniami.
Wyłóż kawę na ławę, powiedz, że oczekujesz, że zgłosi się na terapię, w przeciwnym razie wniesiesz o ROZWÓD, zagroź jej, że jeśli jeszcze raz rzuci się na Ciebie z łapami, lub będzie czymkolwiek rzucać, wezwiesz policję.
Daj jej czas na przemyślenie i podjęcie decyzji, zdystansuj się trochę do niej, nie daj się sprowokować do kłótni.
Pozbądź się lęku i bądź stanowczy. Pamiętaj tylko, że groźby bez pokrycia (policja, rozwód) po pewnym czasie przestają robić wrażenie i wszystko wróci na dawne tory.
Pamiętaj, że masz niewiele do stracenia, a do zyskania spokojne życie, zawalcz o nie.
Pilnuj się, żeby w tym czasie nie spłodzić potomka, bo dodatkowo skomplikujesz sobie życie.

Tak dokładnie trzeba postąpić. Twoja żona wykazuje zachowania osoby z zaburzeniami. Ciążą nasila tylko takie objawy. Trzeba poszukać pomocy u specjalisty i zacząć leczyć przyczynę agresji i niestabilności emocjonalnej. Im szybciej to zrobicie, tym szybciej wasza rodzina stanie na nogi, a dziecko będzie się mogło wychowywać w bezpiecznym i stabilnym domu.

29

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

Kolego lemon25, przykro mi to powiedzieć, ale MASZ PRZESRANE. Byłem w związku z taką "kobietą". Awantury o byle co były na porządku dziennym, rozwalanie i niszczenie przedmiotów (oczywiście moich) bez żadnego konkretnego powodu, po prostu dostawała piany o totalną pierdołę i potrafiła drzeć jadaczkę pół dnia. Próby normalnej rozmowy, wyciszenia atmosfery bo przecież nic się nie stało skutkowało jeszcze większą jazdą, dla normalnego człowieka patrzącego na to z boku byłby to szok a dla mnie był to chleb powszedni. W końcu doszedłem do momentu kiedy zrozumiałem, że jej "uzależnienie od wku*wu" wygrywa z miłością (mówiła, że mnie kocha (!!!)). Zerwałem z nią i życzyłem szczęścia z następnym panem, widocznie nie była ze mną szczęśliwa. Nikt normalny nie robi wody z mózgu ukochanej osobie, to nie ZWIĄZEK, to TERRORYZM. Ratuj się kolego, alimenty są niczym w porównaniu z piekłem jakie zafunduje Ci ta "kobieta" po narodzinach dziecka, za 10 lat będziesz sobie pluł w brodę, że zmarnowałeś kawał życia i młodość z osobą do której się boisz wracać po pracy do domu a przy porannej toalecie będziesz tylko myślał o co się wkurzy Twoja żona. Będziesz wrakiem, mówię Ci to. To nie jest szczęśliwe życie rodzinne, to katorga psychiczna. Nigdy więcej się nie zwiążę z osobą o takim typie charakteru. RATUJ SIĘ FACET! UCIEKAJ BO SZKODA CZASU I ZDROWIA.

30 Ostatnio edytowany przez pop_corn (2015-12-28 19:57:28)

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
Krejzolka82 napisał/a:

Ktoś tutaj napisał, że może być i w 10-ciu ciążach mieć menstruację i nie ma prawa się tak zachowywać, tylko zastanawia mnie czy to pisała Kobieta czy Mężczyzna, jeżeli Mężczyzna to nawet nie ma sensu tego komentować.

Pisała to kobieta. Nie znam żadnej psychicznie zdrowej babki, którą ciąża, PMS czy cokolwiek innego zmienia w Gremlina do tego stopnia, żeby rzucała się z łapami, krzesłami czy innymi przedmiotami na osobę, która o nią dba i z którą dzieli życie. Przy wahaniach hormonów można być płaczliwym czy w złym humorze, ale nie do, utrzymującego się stale, poziomu, w którym totalnie traci się nad sobą kontrolę i odstawia histeryczne szopki. SZCZEGÓLNIE, że żona autora była agresywna i niestabilna emocjonalnie jeszcze długo przed tym jak zaszła w ciążę. Zatem nie ma problemu z hormonami tylko z własną głową.

"Wyzwę cię od głupków i nieudaczników, rzucę w ciebie mięsem albo jakimś przedmiotem, a ty stój jak słup i się na to zgadzaj, bo przecież mam wahania hormonów. Nie pójdę z tym do lekarza, bo jestem kobietą i mam prawo być niestabilna przez 4 lata związku. Autorytarnie przyznaję sobie prawo do tego, żeby się na tobie wyładować, bo taki mam akurat kaprys. A jak się zdenerwuję i przypadkiem nie donoszę ciąży to będzie twoja wina, bo zirytowałeś mnie sposobem, w jaki na mnie patrzysz i sprowokowałeś do podjęcia decyzji o rozstaniu." Tak widzę ten, pełen miłości, szacunku i obopólnego wsparcia, "związek małżeński".

Na czynną agresję NIE MA usprawiedliwienia. Kobieta jest toksyczna, zwłaszcza, że w swoim zachowaniu nie widzi niczego zdrożnego. I to jest tu najbardziej chore.

31 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2015-12-29 00:13:49)

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
tenniedobry2 napisał/a:
lemon25 napisał/a:

witam, jestem ponad rok po slubie, w moim malzenstwie coraz gorzej, problem z zona gdyz awanturuje sie caly czas, nawet o blache rzeczy- ze nie powiedzialem kochanie, ze gdzies tam przy innych nie okazywalem jej uczuc, ze musi sprzatac po mnie tylko - a tak nie jest - dbam o porzadek, caly czas poniza mnie, wyzywa i awanturuje. Ja sam zacząlem sie sztucznie zachowywac zeby tylko w zlosc nie wpadla ale ona zawsze cos znajdzie, zawsze. nie idzie z nia rozmawiac bo uwaza ze ma powody a one sa dla niej wazne. co robic, czy robie cos zle? pisze bo zaczynam miec tego dosc, nie czuje sie swobodnie w swoim domu:-(

znowu dzis uciekla do rodzicow:-( juz niewiem ktory to raz:-(
nawet we wigile dwa razy awanture zrobila, sie nie mogla powstrzymac, to chyba byly moje najgorsze swieta

a nie jest tak że widzisz tylko początek i koniec??
że ona chce od Ciebie wsparcia, czułego słowa, a twoja postawa lub jej brak, dolewa paliwa do kłótni
w konsekwencji widzisz powód i przyczynę w niej

a próbowałeś ? :
- powiedzieć Kochanie gdy tego nie chciała
- zając się nią, pokazać że jest dla Ciebie najważniejsza
- posprzątać po niej

póki co po co grzebać, w przeszłości, można starać się naprawiać rzeczywistość
nie spinać się i obserwować

dziś już kojarzą Ci się "źle" święta, za jakiś czas będzie potomek, będzie płakał, będzie całkowite podporządkowanie rytmu życia
wtedy może być dla Ciebie jazda

popadanie w skrajności, niczemu dobremu nie służy, mówię tu tez o pracy na dwa etaty!!!
Ona praca na dwa etaty - według niej
Ty praca na dwa etaty - według Ciebie

to trzeba poskładać, podogadywać, i trzymać się razem, tego
inaczej się to rozjeżdza

Nikt tak dobrze nie zrozumie zaburzonej jak inni zaburzeni, bez obrazy smile
Zgadzam się z tenniedobry2, nie słuchasz jej, skupiasz się tylko na sposobie przekazu, fakt, że niewłaściwym. Źródłem tych emocji może być niedosyt uczuć z Twojej strony. Osoba zaburzona miewa głód miłości, czułości trudny do zaspokojenia przez normalną,  zdrową,  a już na pewno niezbyt wylewna osobę. No i paradoksalnie, awanturowanie się o to powoduje naturalny dystans osoby pokrzywdzonej, więc wpada się w błędne koło wzajemnych pretensji i kryzysów.
Przedmówcy mają rację, masz przechlapane i nie warto w tym związku tkwić,  przynajmniej dopóki ona nie zrozumie,  że ma problem i musi z tym walczyć. Głównie terapią,  bo najważniejsze jest nabycie umiejętności radzenia  sobie z gniewem i paranojami. Póki co może znajdź w jej otoczeniu osobę, która jest dla niej autorytetem i mądrze przemówi jej do rozumu raz na jakiś czas. O ile nie jest to tylko Wasz sekret, nie powinien być. A sam mógłbyś spróbować spacyfikowac ją spokojem i ciepłem w chwilach wybuchu. O  ile dasz jeszcze radę. Tylko nie pozwalaj się bić. Tę granicę musisz zdecydowanie obronić. Tak jak nie ustępować " dla świętego spokoju ".
Ale przemyśl sens tego związku. Jesteś jej zapalnikiem i to  może trwać jeszcze długo, nawet przy leczeniu. Religia i zasady są ważne, ale czasem nie warto być męczennikiem.
Mam nadzieję,  że do dziecka będzie inna, tu warto przypilnować,  bo w nerwach milknie zdrowy rozsądek. Myślę, że ją to też męczy,  sama do siebie pretensje też pewnie ma, ale w momencie wielkiego gniewu myślenie się wyłącza, idzie na żywioł, jak tornado, zwłaszcza teraz w ciąży, przy szalejacych hormonach. Może uspokajająco podziała zmęczenie przy dziecku, ale pewności nie ma, a do stracenia masz swoje zdrowie psychiczne. A dziecko będzie potrzebowało choć jednego normalnego rodzica smile

32 Ostatnio edytowany przez cslady (2016-03-16 13:47:13)

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

żony najlepiej zrozumieć przez męski punkt widzenia, polecam przejść na forum   [spam]

33 Ostatnio edytowany przez niejedzmuchomorów (2015-12-29 12:52:13)

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
lemon25 napisał/a:

przed slubem tez byly awantury ale nie az tajie i nie az tyle, awanturowala sie ze razem jeszcze nie mieszkamy, ja wyremontowalem cale poddasze zrobilem jej piekne mieszkanie, ona zapewniala mnie ze bedzie lepiej jak zamieszkamy razem a jest jest jeszcze gorzej, wydaje mi sie ze zawsze cos bedzie miala obojetnie jakby nie bylo dobrze, a wiadomo w zyciu to pelno problemow

Niech zgadnę, przed ślubem nie mieszkaliście razem, zamieszkaliście dopiero po ślubie...

Powiem coś, co wyda Ci się krzywdzące. Przedstawiłeś nam tutaj swoją wersje zdarzeń, ale zapewne wersja Twojej zony byłaby zupełnie inna - i to nie z tego powodu, że ktoś kłamie, ale każdy inaczej postrzega się w konflikcie - siebie usprawiedliwia, a drugiej stronie przypisuje złe intencje, wyolbrzymia. Jestem pewien, że jej zachowanie wynika stąd, że nie trafiasz w jej potrzeby. Ty mówisz, że się starasz w jakichś aspektach, ale ona oczekuje zupełnie czegoś innego. Np. Ty uważasz, że powinna być wdzięczna za wyremontowane mieszkania, ao na np. wolałaby, żebyś ją wziął na stole (taki przykład). Problemem może być dodatkowo to, że ona nie werbalizuje jasno swoich potrzeb, albo że Ty je ignorujesz i uważasz wedle swoich kryteriów za nieistotne.

Słuchaj, dam Ci zupełnie inna radę. Zacznij nagrywać jej zachowanie, to co mówi, co robi. Jeśli możesz, to załóż tą niebieska kartę. Skonsultuj się z prawnikiem. Wiesz co będzie po urodzeniu dziecka? Twoja żona wyprowadzi się do rodziców, a Ty zostaniesz z alimentami i możliwością widywania dziecka raz w tygodniu. W Twoim interesie jest, aby rozwód był z jej winy.

34

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

zablokowali moj podobny temat, no coz odpowiem na ostatni post, rozmow bylo wiele z zona, kazda konczyla sie awantura, ta przewage to chodzi mi o to ze kazde swoje zachowania i obrazanie mnie i wogole wszystko to teraz zona mysli ze jest w cizy i wolno jej, teraz ma wytlumaczenie, pozniej inne znajdzie

35

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

Faceci,czasami tak dajecie się wkręcać,że głowa mała.
Mówisz Lemon,że przed ciążą była taka sama,czyli to nie szalejące hormony, tylko charakter.Dałeś sobie wleźć na głowę zwyczajnie.
Wątpię bowiem,żeby Twoja zona,np. w pracy,ze względu na swój odmienny stan,nazywała szefa "penisem",bo ciągle się czepia o Jej częste sikanie...czy też panią na straganie,że jest "wredną suczą",bo ma ceny zbyt wysokie?

A to,że znajdzie sobie inne wytłumaczenie...to jasne,jak słońce.Będzie dalej jeździć po Tobie,jak po dzikiej kobyle.

36

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

ale ja sie nie daje a wlasnie jak zaczalem sie odzywac to teraz jeszcze gorzej

37

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

pani potrzebuje pacholka bo tak mnie traktuje

38

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

Kolejny temat z serii 'kupiłem w sklepie pomidory i myślałem, że w domu zamienią się w ziemniaki. Co robić?!'

39

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

To ucinaj tego typu "rozmowy",czy monologi..."Kochanie,jak się uspokoisz i w cywilizowany sposób będziesz potrafiła wyartykułować,to o co Ci chodzi,to daj mi znać.Ja wychodzę.Pa"

Po kilku takich "wyjściach"...sama rozkmini,że chyba nie tędy droga.

40

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
majkaszpilka napisał/a:

To ucinaj tego typu "rozmowy",czy monologi..."Kochanie,jak się uspokoisz i w cywilizowany sposób będziesz potrafiła wyartykułować,to o co Ci chodzi,to daj mi znać.Ja wychodzę.Pa"

Po kilku takich "wyjściach"...sama rozkmini,że chyba nie tędy droga.


jak wyjde to bedzie mnie atakowac smsami - wyzywac ponizac itp, jak wylacze tel to tez zle bo ja olewam , jej stan - bo ten sie tylko liczy , nie moj, nie moje zdanie badz racja, z kazdej strony bedzie zle, ja zawsze probuje ja uspokoic i na spokojnie rozmawiac ale to nic nie daje, nic, chyba tysiac razy probowalem bez rezultatu

41

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

To spróbuj 1001...ale tak już na poważnie.Bo marnie Cię widzę w przyszłości...no chyba,że wolisz robić za "pantofelka".

42

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
Sagi napisał/a:

Kolejny temat z serii 'kupiłem w sklepie pomidory i myślałem, że w domu zamienią się w ziemniaki. Co robić?!'

10/10 lol

43

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
Sagi napisał/a:

Kolejny temat z serii 'kupiłem w sklepie pomidory i myślałem, że w domu zamienią się w ziemniaki. Co robić?!'

Co prawda, to prawda, ale chyba raczej na odwrót smile

44

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko
lemon25 napisał/a:

jak wyjde to bedzie mnie atakowac smsami - wyzywac ponizac itp, jak wylacze tel to tez zle bo ja olewam , jej stan - bo ten sie tylko liczy , nie moj, nie moje zdanie badz racja, z kazdej strony bedzie zle, ja zawsze probuje ja uspokoic i na spokojnie rozmawiac ale to nic nie daje, nic, chyba tysiac razy probowalem bez rezultatu


Boziu, lemon, jaki Ty bezjajeczny jesteś.
Baba ciosa Ci kołki na głowie, a Ty tylko płaczesz z bezradności.
Dlaczego nie wyciągasz żadnych wniosków? Przede wszystkim dyskusja z furiatem w stanie ataku nie ma najmniejszego sensu.
Nie próbuj jej uspokajać i czegokolwiek tłumaczyć, bo ona i tak Cię nie słucha. Jej celem jest rozładowanie napięcia i wyrzucenie z siebie złości, a Ty jesteś dla niej idealnym celem, bo się dajesz.
NIE ZMIENISZ JEJ! Już przed ślubem pokazała Ci swoje możliwości. Ciąża niczego nie usprawiedliwia, że nie wspomnę o tym jaki wpływ na dziecko ma jej agresja.
W czasie jej ataków; nie dyskutuj, niczego nie tłumacz, ignoruj. Jeśli wyjście do innego pomieszczenia, czy w ogóle z domu nic nie daje, przenocuj w rodziny lub znajomych, jeżeli po powrocie będzie jeszcze gorzej, wyprowadź się na 3 dni, tydzień, przetrzymaj ją.
Tylko najpierw musisz przestać się bać.
Atakuje Cię sms-ami? przecież nie musisz odpowiadać, a przy okazji masz dowód, w razie czego.
Gdy pojawi się dziecko zostaniesz zupełnie sprowadzony do parteru.
Albo się postawisz, albo będziesz tak jojczył do końca życia.

45 Ostatnio edytowany przez Opanowany (2018-10-10 23:36:20)

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

A

46

Odp: moja zona awanturuje sie o wszystko

Panie, Ja ostatnio na wolne w kolejce w sklepie stalem, ona zwykle to robi szybciej. Ja mam trojke dzieci. po pierwszym bylo tak samo, ale sie uspokoilo. Poszlismy do psychologa na terapie malzenska i.... tam powiedziala ze robi mi na zlosc bo moi rodzie nie agnazuja sie w wychowanie wnukow. Pani Psycholog jej powiedziala ze ma wyimaginowane oczekiwania wobec swoich tesciow i ja na to nie mam wplywu.
To pomoglo... zerwala troche kontakt z mamusia... zaczelo sie ukladac, sprzeczki do skorke z bannana raz na miesiac i do wieczora pogodzenii, zrobilismy blizniaki i znowu Mamusia glowna konsultantka i spowiedniczna naszego zycia.. Moi rodzice znowu wycofali sie bo nie chca brac udzialu w przedstawieniach... i powtorka z rozrywki.
Ona lezy z telefonem w jednej rece w drugiej pilota ma, ja sprzetam zeby wygladalo jak u ludzi, ona wstaje i zaczyna sie czepiac ze nic nie robie, a to co robie to jest źle.
wszyscy mi doradzaja rozwod i ucieczke gdzie pieprz rosnie.
Jak czytam o tych alimenciarzach co nie płacą ... to ja wiem dlaczego nie płacą.

I tak do wszystkich w kolo jest miła, oczywiscie. przy kims nawet do mnie jest miła.

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » moja zona awanturuje sie o wszystko

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026