Witam wszystkie Panie, jestem nowym użytkownikiem.
Znam ją od 2 lat, chodziliśmy razem na magisterkę, w zeszłym miesiącu broniliśmy się. Na początku studiów nie była to jakaś wielka znajomość, trochę rozmawialiśmy, ale nic więcej, w sumie zostało tak do drugiego roku studiów magisterskich, ale kilka miesięcy temu, zaczęliśmy rozmawiać coraz częściej, wpadliśmy też na plan wspólnego wyjazdu na weekend do Pragi z jeszcze jedną koleżanką. Byliśmy w zeszłym tygodniu, bardzo jej się podobało. Od czasu kiedy rozmawiamy ze sobą więcej, spodobała mi się. Wpadłem na pomysł, żeby zaprosić ją na wesele przyjaciela, które jest za 2 miesiące, ale nie chcę jej zrazić do siebie, tzn. nie chcę jej pokazać, że mi na niej w jakiś sposób zależy. Nasze dotychczasowe rozmowy były tylko i wyłącznie na poziomie koleżeńskim. Zaprosiłem ją na spotkanie 2 dni temu i chciałem wtedy ją zapytać o to wesele. Co myślicie? Czy warto się pytać w ogóle? Bo jak odpowie, że nie, to znaczy, że od razu domyśli się, że czegoś więcej chcę, a tego chcę uniknąć. Nie byliśmy też nigdy na żadnej imprezie, ona do tego może się bać, że ludzie wezmą nas za parę. Co sądzicie? Czy macie jakieś podobne doświadczenia z zapraszaniem znajomego/znajomej na wesele?
Podobne tematy
ja bym zapytała
opcja wspólnej zabawy na weselu Twojego kolegi to nie jest nic aż tak strasznego, żeby miała się wystraszyć
mnóstwo ludzi, gdy nie jest w związku, idzie na wesele z kolegą / koleżanką, bo jednak jest z kim pogadać, potańczyć i miło spędzić czas. Tylko nie rób z tego zapytania niczego formalnego, nie stresuj się i nie zastanawiaj jak ją o to zapytasz, bo najprędzej twoje zachowanie może ją wystraszyć. Powiedz po prostu jak jest, że nie masz z kim iść i chciałbyś żeby dotrzymała ci towarzystwa na tej imprezie. Jeśli dobrze się dogadujecie to nie będzie problemu!
Witam wszystkie Panie, jestem nowym użytkownikiem.
Znam ją od 2 lat, chodziliśmy razem na magisterkę, w zeszłym miesiącu broniliśmy się. Na początku studiów nie była to jakaś wielka znajomość, trochę rozmawialiśmy, ale nic więcej, w sumie zostało tak do drugiego roku studiów magisterskich, ale kilka miesięcy temu, zaczęliśmy rozmawiać coraz częściej, wpadliśmy też na plan wspólnego wyjazdu na weekend do Pragi z jeszcze jedną koleżanką. Byliśmy w zeszłym tygodniu, bardzo jej się podobało. Od czasu kiedy rozmawiamy ze sobą więcej, spodobała mi się. Wpadłem na pomysł, żeby zaprosić ją na wesele przyjaciela, które jest za 2 miesiące, ale nie chcę jej zrazić do siebie, tzn. nie chcę jej pokazać, że mi na niej w jakiś sposób zależy. Nasze dotychczasowe rozmowy były tylko i wyłącznie na poziomie koleżeńskim. Zaprosiłem ją na spotkanie 2 dni temu i chciałem wtedy ją zapytać o to wesele. Co myślicie? Czy warto się pytać w ogóle? Bo jak odpowie, że nie, to znaczy, że od razu domyśli się, że czegoś więcej chcę, a tego chcę uniknąć. Nie byliśmy też nigdy na żadnej imprezie, ona do tego może się bać, że ludzie wezmą nas za parę. Co sądzicie? Czy macie jakieś podobne doświadczenia z zapraszaniem znajomego/znajomej na wesele?
Jezus. Jak chcesz jej zaproponować wyjazd na wesele bez zobowiązań zapytaj o to. Pomogę nawet !
- Hej *Kasia/Ania/Paulina, jadę na wesele za dwa miesiące i nie mam z kim się wybrać. Może chciałabyś ze mną pojechać ? Przynajmniej bym się tak nie nudził z Geriatryczną rodziną. ( I tu sie uśmiechnij tak jak byś żartował)
Nic nie wyobraża sobie i pewnie sie zgodzi
A jak zapyta dlaczego ona, powiedz że masz z nią najlepszy kontakt czy coś, no rozmawiaj z nią po prostu normalnie tylko nie wahaj się nic a nic ..
Finito.