Zaproszenie na wesele. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zaproszenie na wesele.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 50 ]

Temat: Zaproszenie na wesele.

Witajcie, potrzebuje obiektywnego spojrzenia na mój "problem" i może rady, jak Go rozwiązać.
Jesteśmy młodym małżeństwem z dwójką małych dzieci, oboje pracujemy, ale wynajmujemy mieszkanie, jesteśmy, jak to się mówi na "dorobku". Żyjemy od 1 do 1. Dostaliśmy 2 zaproszenia na wesele- jedno z mojej rodziny, jedno z męża i zaproszenie na chrzciny, wszystkie 3 uroczystości są w przeciągu miesiąca. Braliśmy pod uwagę, że nie będzie nas stać, żeby iść (nie wyobrażam sobie iść z pustą ręką). Odłożyliśmy jakimś cudem 1000 zł na czarną godzinę (zepsuty samochód, czy ubrania letnie i wyprawki do przedszkola). Ale mąż upiera się, żeby iść na te wesela i przeznaczyć na to te pieniądze. Ja już powiedziałam mu, że odrzucimy zaproszenie od mojego kuzynai, ale On twierdzi, że nie może odrzucić zaproszenia od brata ciotecznego mimo, że nie miał z nim kontaktu jakieś 5 lat. Na chrzciny pójdziemy, bo to bliższa rodzina i przykro odmówić dziecku. Powiedzcie, jak przekonać męża, który nie chce odpuścić? W złości powiedziałam mu, ze albo idziemy na oba wesela, albo na zadne i On się upiera, że mamy iść. Takie są relacje w Jego rodzinie, nawet tej dalszej, że nie potrafi odmówić, teściowa pierze mu dosłownie mózg, ma jakąś chorą potrzebę zadowolenia tej rodziny ze strony mamy. Chyba jestem zazdrosna, że jest na każde ich zawołanie, częściej odmawia mi jakiejś pomocy niż im.
Powiedzcie, może ja jestem dziwna, ale jak mnie nie stać, to nie idę. Ja głównie zarządzam domowym budżetem i tłumaczę mu, jak dużo pieniędzy potrzeba na wyprawki, buty i ubrania letnie, od roku nie byłam u fryzjera, na wspólnych wakacjach nie byliśmy nigdy, wolałabym przeznaczyć tę kwotę na jakiś wyjazd z dziećmi na weekend. Kłócimy się o to od jakiś 3 tygodni, zbliża zbliża termin potwierdzania obecności. Co o tym myślicie, jak przekonać męża..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zaproszenie na wesele.

Obawiam się, że te wesela, to tylko kolejny powód do kłótni, bo pod dywan zostały zamiecione inne problemy małżeńskie. Zapewne nie chcesz iść na wesele do rodziny męża, by nie oglądać pewnych osób.

3

Odp: Zaproszenie na wesele.
Felicja_1996 napisał/a:

Witajcie, potrzebuje obiektywnego spojrzenia na mój "problem" i może rady, jak Go rozwiązać.
Jesteśmy młodym małżeństwem z dwójką małych dzieci, oboje pracujemy, ale wynajmujemy mieszkanie, jesteśmy, jak to się mówi na "dorobku". Żyjemy od 1 do 1. Dostaliśmy 2 zaproszenia na wesele- jedno z mojej rodziny, jedno z męża i zaproszenie na chrzciny, wszystkie 3 uroczystości są w przeciągu miesiąca. Braliśmy pod uwagę, że nie będzie nas stać, żeby iść (nie wyobrażam sobie iść z pustą ręką). Odłożyliśmy jakimś cudem 1000 zł na czarną godzinę (zepsuty samochód, czy ubrania letnie i wyprawki do przedszkola). Ale mąż upiera się, żeby iść na te wesela i przeznaczyć na to te pieniądze. Ja już powiedziałam mu, że odrzucimy zaproszenie od mojego kuzynai, ale On twierdzi, że nie może odrzucić zaproszenia od brata ciotecznego mimo, że nie miał z nim kontaktu jakieś 5 lat. Na chrzciny pójdziemy, bo to bliższa rodzina i przykro odmówić dziecku. Powiedzcie, jak przekonać męża, który nie chce odpuścić? W złości powiedziałam mu, ze albo idziemy na oba wesela, albo na zadne i On się upiera, że mamy iść. Takie są relacje w Jego rodzinie, nawet tej dalszej, że nie potrafi odmówić, teściowa pierze mu dosłownie mózg, ma jakąś chorą potrzebę zadowolenia tej rodziny ze strony mamy. Chyba jestem zazdrosna, że jest na każde ich zawołanie, częściej odmawia mi jakiejś pomocy niż im.
Powiedzcie, może ja jestem dziwna, ale jak mnie nie stać, to nie idę. Ja głównie zarządzam domowym budżetem i tłumaczę mu, jak dużo pieniędzy potrzeba na wyprawki, buty i ubrania letnie, od roku nie byłam u fryzjera, na wspólnych wakacjach nie byliśmy nigdy, wolałabym przeznaczyć tę kwotę na jakiś wyjazd z dziećmi na weekend. Kłócimy się o to od jakiś 3 tygodni, zbliża zbliża termin potwierdzania obecności. Co o tym myślicie, jak przekonać męża..

Jak dla mnie 1000 zł czarnogodzinnych oszczędności na ogarnięcie 3 imprez to za mało i to byłby mój argument, że nas nie stać na te wyjścia.

4

Odp: Zaproszenie na wesele.
Felicja_1996 napisał/a:

Witajcie, potrzebuje obiektywnego spojrzenia na mój "problem" i może rady, jak Go rozwiązać.
Jesteśmy młodym małżeństwem z dwójką małych dzieci, oboje pracujemy, ale wynajmujemy mieszkanie, jesteśmy, jak to się mówi na "dorobku". Żyjemy od 1 do 1. Dostaliśmy 2 zaproszenia na wesele- jedno z mojej rodziny, jedno z męża i zaproszenie na chrzciny, wszystkie 3 uroczystości są w przeciągu miesiąca. Braliśmy pod uwagę, że nie będzie nas stać, żeby iść (nie wyobrażam sobie iść z pustą ręką). Odłożyliśmy jakimś cudem 1000 zł na czarną godzinę (zepsuty samochód, czy ubrania letnie i wyprawki do przedszkola). Ale mąż upiera się, żeby iść na te wesela i przeznaczyć na to te pieniądze. Ja już powiedziałam mu, że odrzucimy zaproszenie od mojego kuzynai, ale On twierdzi, że nie może odrzucić zaproszenia od brata ciotecznego mimo, że nie miał z nim kontaktu jakieś 5 lat. Na chrzciny pójdziemy, bo to bliższa rodzina i przykro odmówić dziecku. Powiedzcie, jak przekonać męża, który nie chce odpuścić? W złości powiedziałam mu, ze albo idziemy na oba wesela, albo na zadne i On się upiera, że mamy iść. Takie są relacje w Jego rodzinie, nawet tej dalszej, że nie potrafi odmówić, teściowa pierze mu dosłownie mózg, ma jakąś chorą potrzebę zadowolenia tej rodziny ze strony mamy. Chyba jestem zazdrosna, że jest na każde ich zawołanie, częściej odmawia mi jakiejś pomocy niż im.
Powiedzcie, może ja jestem dziwna, ale jak mnie nie stać, to nie idę. Ja głównie zarządzam domowym budżetem i tłumaczę mu, jak dużo pieniędzy potrzeba na wyprawki, buty i ubrania letnie, od roku nie byłam u fryzjera, na wspólnych wakacjach nie byliśmy nigdy, wolałabym przeznaczyć tę kwotę na jakiś wyjazd z dziećmi na weekend. Kłócimy się o to od jakiś 3 tygodni, zbliża zbliża termin potwierdzania obecności. Co o tym myślicie, jak przekonać męża..

To wygląda jak relacja osoby dorosłej i dziecka. Mamusia i niesforny synek, który uparł się na zabawkę w sklepie i na nic zdają się argumenty, że kasy nie ma. Bo kasa na czarną godzinę jest na czarną godzinę, a nie po to, żeby spełniać kaprysy dzieciaka.
Może powinnaś zadbać o to, żeby Twój facet bardziej zaangażował się w zarządzenie domowym budżetem, to może wtedy zmieniłyby mu się priorytety. On nie musi być przezorny, on ma Ciebie.

5

Odp: Zaproszenie na wesele.
Legat napisał/a:

Obawiam się, że te wesela, to tylko kolejny powód do kłótni, bo pod dywan zostały zamiecione inne problemy małżeńskie. Zapewne nie chcesz iść na wesele do rodziny męża, by nie oglądać pewnych osób.


Tak, mamy też inne problemy małżenskie, ale nie mam nic do rodziny męża, nie przeszkadza mi imprezowanie z nimi. Kompletnie nie o to chodzi. Chodzi właśnie o to, że mąż nie rozumie pewnych rzeczy i myśli, że jakoś to będzie. A jakoś to będzie to znaczy, że ja będę musiała to ogarnąć. Nie wiem, jak do Niego dotrzeć, bo to wesele jest takim punktem, który przelał szale goryczy. Zastanawiam się, czy nie wylać po prostu kubła zimnej wody i postawić na swoim i zwyczajnie zdecydować, że nie idziemy i tyle.

6

Odp: Zaproszenie na wesele.

Fakt, że przedkłada wydawanie kasy na imprezki nad bieżące czy przyszłe potrzeby, świadczy o jego poziomie odpowiedzialności...

7

Odp: Zaproszenie na wesele.

A jeśli weźmiesz kartkę i pisak i wyliczysz mu ile to wszystko może kosztować, że nic nie zostanie itd to nie poruszy go taka wiedza?
Ewentualnie może jest w stanie popracować więcej, dorobić w weekendy aby na wszystko starczyło?

8

Odp: Zaproszenie na wesele.

Jakie imprezki?
Wesela w rodzinie bym nie nazwała imprezką...

Może to nie chodzi o to, że mąż nie potrafi odmówić, co o to, że on po prostu CHCE iść na te wesela? I że mu na tym zależy? A może po prostu lubi wesela?
Ja bym nie przesadzała i po prostu poszła. Dałabym tyle, ile jestem w stanie, ale tak, żeby siebie nie zrujnować.

9

Odp: Zaproszenie na wesele.
Lady Loka napisał/a:

Jakie imprezki?
Wesela w rodzinie bym nie nazwała imprezką...

Może to nie chodzi o to, że mąż nie potrafi odmówić, co o to, że on po prostu CHCE iść na te wesela? I że mu na tym zależy? A może po prostu lubi wesela?
Ja bym nie przesadzała i po prostu poszła. Dałabym tyle, ile jestem w stanie, ale tak, żeby siebie nie zrujnować.

Na tą chwilę w ogóle mnie nie stać, bo i tak mamy więcej wydatków niż dochodów. I ja wiem, że On chce iść bardzo, ale ja też bardzo chce kupić dzieciom sandały, letnie ubrania i potem wyprawki do przedszkola

10 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-05-17 14:10:43)

Odp: Zaproszenie na wesele.

Akurat, jeśli mam daną sumę przeznaczyć na wesele albo na pilne potrzeby, to jednak wybiorę to drugie. Można oczywiście dać mniej, ale bywają takie sytuacje, że w zyciu trzeba po prostu dokonać wyboru. Może niech rzeczywiście gość zacznie się interesować trochę tym, na co i ile idzie kasy na różne domowe wydatki...

edit: jeśli NIE MACIE wyjśćia i albo to pójdzie na wesele, albo na potrzeby dla dzieci, to nie ma o czym mówić nawet...Wstyd by mi nawet było wyjeżdzać z weselem, kiedy moje dziecko ma akurat jakieś pilne potrzeby. Jeśli rzeczywiście macie nóż na gardle i nie macie opcji żadnej pożyczki to sprawa jest jasna.

11

Odp: Zaproszenie na wesele.

Oj tam, skoro dla teściowej kasa nie problem, to niech Wam pożyczy na dwa wesela i pójdziecie się zabawić.

12

Odp: Zaproszenie na wesele.
Felicja_1996 napisał/a:

i tak mamy więcej wydatków niż dochodów. I ja wiem, że On chce iść bardzo, ale ja też bardzo chce kupić dzieciom sandały, letnie ubrania i potem wyprawki do przedszkola

Skoro Ty zarządzasz domowym budżetem, to po prostu wydaj tego tysiaka na wspomniane rzeczy tu i teraz.
Wtedy ruch będzie po stronie męża.

P.S.
Wesele-nie wesele, chyba pora zająć się sprawą zarobków, bo 1000 zł rezerw przy dwójce małych dzieci, to już nie jest nieodpowiedzialność, tylko coś znacznie gorszego...

13 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2022-05-17 14:46:22)

Odp: Zaproszenie na wesele.
Felicja_1996 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Jakie imprezki?
Wesela w rodzinie bym nie nazwała imprezką...

Może to nie chodzi o to, że mąż nie potrafi odmówić, co o to, że on po prostu CHCE iść na te wesela? I że mu na tym zależy? A może po prostu lubi wesela?
Ja bym nie przesadzała i po prostu poszła. Dałabym tyle, ile jestem w stanie, ale tak, żeby siebie nie zrujnować.

Na tą chwilę w ogóle mnie nie stać, bo i tak mamy więcej wydatków niż dochodów. I ja wiem, że On chce iść bardzo, ale ja też bardzo chce kupić dzieciom sandały, letnie ubrania i potem wyprawki do przedszkola

Przy większej ilości wydatków niż dochodów to tak generalnie warto sprawdzić, czy części wydatków nie można się pozbyć, albo czy dochodów nie da się zwiększyć. Bo przy dzieciach to z miesiąca na miesiąc będziecie mieć tych wydatków coraz więcej. Jak długo chcesz tak żyć?

A co do tematu, to ja byłam na weselach, na których do koperty dałam 100zł, bo więcej nie miałam, albo kupowałam fajny prezent zamiast kasy. (PS. Zanim mnie tu zjedzą wyznawcy zasad weselnych kopert - jak było mnie stać, to dawałam więcej wink )
Jak ktoś mnie zaprasza, to chce tam mojej obecności, a nie mojej kasy. Pary zwykle liczą się z tym, że całość może się nie zwrócić, a jakby im na kasie zależało, to by nie ryzykowali robieniem wesela. Też nie ma co tutaj jakoś przeginać, że koniecznie ta koperta musi być jakoś niesamowicie wypchana.
Albo idźcie na sam ślub, dajcie kwiatka i kartkę z grzeczności, zawsze to jakaś forma obecności i pamięci w rodzinie.

Mnie by było przykro jakby ktoś nie chciał przyjść na moje wesele motywując to tylko względami finansowymi. Nie o kasie myślałam organizując wesele.

14

Odp: Zaproszenie na wesele.

Mnie z kolei głupio by było iść na wesele i nie dać chociaż tyle aby młodym zwrócił się ten tzw. "talerzyk", który dzisiaj to jakieś nie mniej niż 200 zł na osobę.
A do tego mając świadomość braku bezpieczeństwa finansowego bo naruszyłam oszczędności to już w ogóle zabawy by mi się odechciewało.
Z małymi dziećmi to nigdy nie wiadomo kiedy zachorują i ile pójdzie na leczenie.
Bo ubrania dziecięce dobrej jakości to można jeszcze tanim kosztem zdobyć choćby w ciucholandzie, z ogłoszeń czy od znajomych.

15

Odp: Zaproszenie na wesele.

Jak mąż chce iść niech dorobi na prezenty weselne.
Te pieniądze, które masz są przeznaczone na potrzeby dzieci, jak żyjecie od 1 do 1 to dla mnie byłoby oczywiście, że na wszelkie nadprogramowe wydatki trzeba po prostu dorobić po godzinach.

16

Odp: Zaproszenie na wesele.

Skoro mąż tak chce iść to powiedz mu że oj ale niech sam ogarnie kasę na koperty i tyle

17

Odp: Zaproszenie na wesele.

Dziękuję za odpowiedzi. Wiem, że mam za mało oszczędności, zarabiamy normalnie, nie brakuje nam na jedzenie, ale nadprogramowe wydatki obciążają budżet. Całe oszczędności 3 miesiące temu poszły na samochód na przykład. Nie ma gdzie dorobić aktualnie, nie mamy nadgodzin, ani żadnej fuchy na weekend. Tak to zawsze mąż brał, jak coś się trafiło. Spróbuję po prostu mu wytłumaczyć, ile kasy potrzeba na tą chwilę na inne rzeczy, bo On chyba tego nie wie, uświadomiliście mi to.

18

Odp: Zaproszenie na wesele.

Jak to nie ma gdzie dorobić? Mój po pracy dorabia na fuchach, często też w soboty, opędzić się nie może od zapytań.

19

Odp: Zaproszenie na wesele.

Może mężowi też jednak wpadnie jakaś dodatkowa robota... może, skoro mu zależy, niech się postara trochę bardziej, rozejrzy, popyta kolegów... mimo wszystko ubrania dla dzieci są ważniejsze niż wesele...


Kleoma napisał/a:

Mnie z kolei głupio by było iść na wesele i nie dać chociaż tyle aby młodym zwrócił się ten tzw. "talerzyk", który dzisiaj to jakieś nie mniej niż 200 zł na osobę...

Strasznie mi się nie podoba takie podejście. Rozumiem to, ale z tym trzeba walczyć wg mnie. Przeliczać się z przyjaciółmi czy rodziną na kasę?
Jeżeli robiłabyś tego typu imprezę, było by Cię stać na nią, na serio liczyłoby się dla Ciebie to żeby się jak najwięcej zwróciło czy żeby Ci, na których Ci zależy (wiem że z rodziną bywa różnie, ale załóżmy że relacje są dobre) byli obecni w tym dniu?
Zakładam że wybrałaś to drugie...
Na świecie i tak mamy sporo materialistów, a jeszcze te wszystkie normy społeczne, kulturowe, zasady co wypada a czego nie, powodują że każdy zaczyna przeliczać portfelem, powodują jakieś głupie poczucie wstydu, zakłopotania, jak się nie wpasuje człowiek w te normy.
Nie miałbym oporów iść na wesele nawet z symboliczną kopertą, oczywiście do konkretnych przyjaciół, członków rodziny, uprzedzając wcześniej że taka jest sytuacja - właśnie dlatego że mam pewność że im zależy na mojej obecności. A prezent dostaliby jak się odkuję. Inaczej po co w ogóle spotykać się z takimi ludźmi którzy patrzą na to czy nie wyszli przez nas na -. Takie rzeczy zabijają normalne relacje między ludźmi w moim odczuciu...

20

Odp: Zaproszenie na wesele.

Dostałaś poradę by nie ustawiać się w roli zarządzającej mamuśki, a jest okazja by męża w zorganizowanie pieniędzy  ubrać to się ubierasz że wszystko ma być  na Twojej głowie.
Lepiej powiedzieć: zależy Ci, ok zorganizuj pieniądze..
Czasami mam wrażenie że niektórzy mają samochody które ich ciągną w dół finansowo, a mogą się bez nich obejść.
Chyba że mieszkacie na wsi.

21

Odp: Zaproszenie na wesele.
Felicja_1996 napisał/a:
Legat napisał/a:

Obawiam się, że te wesela, to tylko kolejny powód do kłótni, bo pod dywan zostały zamiecione inne problemy małżeńskie. Zapewne nie chcesz iść na wesele do rodziny męża, by nie oglądać pewnych osób.


Tak, mamy też inne problemy małżenskie, ale nie mam nic do rodziny męża, nie przeszkadza mi imprezowanie z nimi. Kompletnie nie o to chodzi. Chodzi właśnie o to, że mąż nie rozumie pewnych rzeczy i myśli, że jakoś to będzie. A jakoś to będzie to znaczy, że ja będę musiała to ogarnąć. Nie wiem, jak do Niego dotrzeć, bo to wesele jest takim punktem, który przelał szale goryczy. Zastanawiam się, czy nie wylać po prostu kubła zimnej wody i postawić na swoim i zwyczajnie zdecydować, że nie idziemy i tyle.

Tak, masz rację, tak zrób. Skoro mnie nie stać to nie idę i koniec. On chce iść, a o budżecie domowym myślisz tylko Ty. Głupota i nieodpowiedzialność z jego strony. Postaw na swoim.

22

Odp: Zaproszenie na wesele.

Ela210 - musimy mieć samochód, jakikolwiek, dzieci są w dwóch różnych placówkach, trzeba je zawozić a mąż nie ma autobusu do pracy.
I tak wychodzą o po 6 rano z domu, w przedszkolach są pierwsze. To autobusem musielibyśmy wychodzić po 5, nierealne.
Stanęło na tym, że mąż stwierdził, że zorganizuje sobie pracę, żeby dorobić na te wesela.
Może wyjdę na marudę, ale wolałabym te dorobione pieniądze przeznaczyć na coś innego. Ciekawe dlaczego nie mógł dorobić, żebyśmy mogli pojechać w urlop na parę dni nad jezioro, czy opłacić starszemu dziecko półkolonie. A On woli wesele, jedna noc. Nie mogę zrozumieć, jak można żyć ze sobą tyle lat, a mieć tak różne podejście do życia

23 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-05-18 10:17:55)

Odp: Zaproszenie na wesele.

Muszę przyznać, że szczerze poczułem sympatię do Autorki z racji tego, że właśnie myśli o rzeczach ważnych i fundamentalnych, kiedy ma się rodzinę a przed człowiekiem stają zadania i potrzeby dużo istotniejsze, niż jedna noc spędzona na gadaniu, piciu i tańcach.
W dzisiejszych czasach to najgorzej niektórym zrezygnować z czegoś lub wybrać między jednym a drugim - bo trzeba mieć oczywiście jedno i drugie....

24

Odp: Zaproszenie na wesele.

Mi tylko pozostaje współczuć męża. Może w innych sytuacjach okazuje się prawdziwym wsparciem, może ma też inne zalety. Ale jeżeli chodzi o planowanie budżetu/wydatków to jednak dupa wołowa. Dobrze zrobiłaś, jak chce isc niech zarobi. I masz racje, na wesele potrafi dorobić a na urlop juz nie. Może jakaś szczera rozmowa? Bo obawiam się, że będzie Cie to boleć i boleć.

25

Odp: Zaproszenie na wesele.

Ale dla psychiki trochę rozrywki też się przyda, spotkanie z rodziną, znajomymi.
Zrozum też więc jego, nie musimy mieć jednakowego podejścia do życia toczka w toczkę.
Sama widzisz, dorobi, czyli poszedł na kompromis, też niedobrze, nie wymagaj za dużo, na te wesela nie, bo szkoda kasy, a na inne rozrywki już nie szkoda, to bardziej wygląda, z nie masz ochoty być na nich.
Ale jak to w związku, czasem trzeba się nagiąć... Jakbyście dobrze dogadywali się w kwestii rozrywek, to coś innego mogło by szwankować, dlatego nie warto robić problemu z tych wesel.

26

Odp: Zaproszenie na wesele.

Wiadomo, żę rozrywka jest potrzebna, ale tutaj, jeśli wierzyć Autorce, akurat stają przed nimi inne, bardziej fundamentalne potrzeby. Jeśli kompromis został wypracowany, to spoko, tylko nie wyobrażam sobie w ogóle tego, że na samym początku facet przedkłada chęć zabawy nad koneiczne zakupy dla dziecka czy domu.

27

Odp: Zaproszenie na wesele.

Felicjo, chyba za bardzo wzięłaś sobie na głowę cały dom. Kręgosłup Ci w końcu pęknie. Podejrzewam, że jesteś bardzo obrotna, pracowita i zapobiegliwa osóbką, która od rana do wieczora główkuje, jakby tu związać koniec z końcem. Udało Ci się nawet odłożyć skromna sumkę zaskórniaków. Brawo.
Młoda mama, młoda żona i proszę jaka dzielna. 
Oczywiście, że masz rację. Masz trochę grosza, to nie po to, żeby wydawać na czyjeś wesele/ wesela.
Jeśli Twój mąż chce tam pójść, to niech idzie sam i niech zarobi sobie na prezent, jeśli nie chce przy okazji wyjść na dziada.

Musisz troszkę wziąć się za tego swojego męża, bo zaczynasz robić za mamuśkę, a nie żonę. Za kilka lat nie będzie widział w Tobie kobiety i obrosnie w piórka.

28

Odp: Zaproszenie na wesele.
Felicja_1996 napisał/a:

Stanęło na tym, że mąż stwierdził, że zorganizuje sobie pracę, żeby dorobić na te wesela.
Może wyjdę na marudę, ale wolałabym te dorobione pieniądze przeznaczyć na coś innego. Ciekawe dlaczego nie mógł dorobić, żebyśmy mogli pojechać w urlop na parę dni nad jezioro, czy opłacić starszemu dziecko półkolonie. A On woli wesele, jedna noc. Nie mogę zrozumieć, jak można żyć ze sobą tyle lat, a mieć tak różne podejście do życia

Obyś nie przegięła, bo wyjdzie na to, że jemu przestanie się chcieć dorobić na cokolwiek.
Teraz chce zarobić na wesele to uszanuj jego inicjatywę i pracę, ciesz się razem z nim i skorzystaj z  zabawy na weselu.
Na zarobek przeznaczony na urlop przyjdzie jeszcze czas wink

29

Odp: Zaproszenie na wesele.
Felicja_1996 napisał/a:

Ciekawe dlaczego nie mógł dorobić, żebyśmy mogli pojechać w urlop na parę dni nad jezioro, czy opłacić starszemu dziecko półkolonie.

Weź dodatkową pracę w weekendy, to od razu zrozumiesz.

30

Odp: Zaproszenie na wesele.
Inocynt napisał/a:
Felicja_1996 napisał/a:

Ciekawe dlaczego nie mógł dorobić, żebyśmy mogli pojechać w urlop na parę dni nad jezioro, czy opłacić starszemu dziecko półkolonie.

Weź dodatkową pracę w weekendy, to od razu zrozumiesz.

tak wink

31 Ostatnio edytowany przez madoja (2022-05-18 19:46:33)

Odp: Zaproszenie na wesele.

Miałam ostatnio bardzo podobną sytuację z mężem.
Nie to że biedujemy, bo mamy jakieś (niewielkie) pieniądze odłożone, ale jestem przerażona tym co się dzieje w kraju i wiem że za chwilę będzie mega bieda. A on się uparł że pojedziemy na weekend do Poznania. Fakt, że mu obiecałam ten wyjazd, ale nie wiedziałam że sytuacja finansowa będzie coraz gorsza.

No i też kłótnia na zasadzie mama i rozpieszczony synek.

Wiesz co jest problemem? To, ze zarówno Ty autorko jak i ja, trzymamy domowy budżet.
To ja płace rachunki, to ja orientuję się w wydatkach, w tym ile na koncie (bo mamy wspólne) itd. Dla męża to czarna magia i wg niego pieniądze po prostu zawsze SĄ.
Zawsze są na koncie, zawsze może po nie sięgnąć a nawet nie wie ile ja czasami przechodzę stresu i główkowania.
Właśnie dlatego tym facetom tak łatwo wydać kasę, bo uważają że ta kasa pojawi się magicznie bardzo szybko z powrotem.

W moim przypadku niestety ugięłam się, pojechaliśmy. Fajnie było, ale prawie 1000 zł poszło się jebać. smile

Na Twoim miejscu albo bym się upierała że nie idziemy, albo poszłabym na oba wesela i zamiast pieniędzy do koperty, dałabym prezenty które wyglądają na droższe niż są. Pokombinuj, poszukaj na Allegro czy OLX. Bo chociażby wszyscy się oburzali, to niestety patrzy się na to ile kto dał pieniędzy sad Ja od wielu ludzi słyszałam w rodzaju "ktoś tam dał tylko 100 zł, ktoś tam tylko 500"... No smutne ale tak jest. I wg mnie lepiej dać prezent w formie jakiejś rzeczy, niż te ubogie 50 zł czy 100 zł.

A co z sukienką, butami, garniturem? Macie to wszystko?

32

Odp: Zaproszenie na wesele.

Ostatnio coraz częściej widuję, jak młodzi sobie życzą konktretne prezenty: wino, czekoladki i takie tam smile zamiast koperty smile

33

Odp: Zaproszenie na wesele.
bagienni_k napisał/a:

Ostatnio coraz częściej widuję, jak młodzi sobie życzą konktretne prezenty: wino, czekoladki i takie tam smile zamiast koperty smile

Wino i czekoladki to chyba zamiast kwiatów, które za kilka dni zwiędną smile
A koperta to swoją drogą big_smile

34

Odp: Zaproszenie na wesele.

A czy będzie tak dużym afrontem dla państwa młodych jak dacie po prostu ładny prezent od serca?
Wesele się organizuje (raczej) z myślą aby rodzina i przyjaciele świętowali z tobą twoją nową drogę życia, a nie po to aby na tym zarobić.
Jeżeli cie nie stać to nie organizujesz wesela, i nie zapraszasz ludzi.
To samo dotyczy innych imprez.
Widzę autorko ze bardzo dużo jest na twojej głowie, czytając twoje wpisy mam wrażenie ze o wiele za dużo.
Ty myślisz o tym aby w tym popapranym kraju twoja rodzina funkcjonowała normalnie, myślisz o prozie życia, o waszej rodzinie.
Postawa twojego męża wydaje się absurdalna i niedorzeczna.
Powtórzę się po innych, ale to faktycznie wygląda jak relacja: odpowiedzialna mama i duże dziecko.
Oszczędności na czarno godzinę jak sama nazwa wskazuje są na czarna godzinę, nie na rozrywkę i to nawet nie wybraną ale taka wręcz z przymusu "bo co ludzie (rodzina) powiedzą"

35

Odp: Zaproszenie na wesele.

Niezbyt rozumiem,  skoro ustalono że pieniądze na wesele organizuje mąż, to teraz co jest problemem?
To że autorka rosci sobie jedyne prawo do decydowania co jest ważne w tej rodzinie a co nie?

36

Odp: Zaproszenie na wesele.
bagienni_k napisał/a:

Ostatnio coraz częściej widuję, jak młodzi sobie życzą konktretne prezenty: wino, czekoladki i takie tam smile zamiast koperty smile

Czekoladki to jest konkretny prezent? smile

37

Odp: Zaproszenie na wesele.
Felicja_1996 napisał/a:

Stanęło na tym, że mąż stwierdził, że zorganizuje sobie pracę, żeby dorobić na te wesela.
Może wyjdę na marudę, ale wolałabym te dorobione pieniądze przeznaczyć na coś innego. Ciekawe dlaczego nie mógł dorobić, żebyśmy mogli pojechać w urlop na parę dni nad jezioro, czy opłacić starszemu dziecko półkolonie. A On woli wesele, jedna noc. Nie mogę zrozumieć, jak można żyć ze sobą tyle lat, a mieć tak różne podejście do życia

To dobrze, że znalazł rozwiązanie.

Refleksja odnośnie Waszych rozbieżnych priorytetów to chyba przebłysk kontaktu z rzeczywistością ;-). Akurat uważam, że sporo facetów nigdy nie dojrzewa, bo najpierw mama ogrania rzeczywistość, a potem rolę mamuśki przejmuje żona. Zostaje on wieczny chłopiec. Pewnie ma to swój urok i każde z pary czerpie z tego korzyści, ale czasami wychodzą takie historie.

38

Odp: Zaproszenie na wesele.

Dziękuję wszystkim za wsparcie. Wiem, ze wymyślam. Chcę dorobić na wesela, niech dorobi i pójdziemy. Jak tylko mam możliwość to też biorę dodatkową pracę. Zgadza się jedno, mamy po prostu inne priorytety w życiu, nie tylko w tej kwestii. I racją jest, że ja trzymam budżet, a mężowi się wydaje, że chyba mnożą mi się te pieniądze na koncie. Rozpisałam mu wszystkie wydatki przykładowe za kwiecień, i się zdziwił. A to był miesiąc, gdzie oprócz wycieczki za 100 zł dla córki, nie było żadnych innych nieprzewidzianych wydatków. Natomiast mimo to, zdania nie zmienił. Najgorsze jest to, że jak chce mu wytłumaczyć mój punkt widzenia, to się obraża. Nie można z nim pogadać, nie wiem co się dzieje. Może Go przerasta dorosłe życie. Jest starszy ode mnie, po 30, a jednak mam wrażenie, że zachowuje się gówniarz zaraz po maturze. Cóż podobno mężczyźni rozwijają się tylko do 7 roku życia, potem tylko rosną wink
Tak szczerze, muszę jakoś do Niego dotrzeć, bo takie pozornie błahe sprawy, rosną do rangi cichych dni. Nazbierało się tego trochę i prawdopodobnie będzie się nawarstwiać, a zamiata to mąż pod dywan. Wszystko ogarniam ja, przez co chodzę cały czas poirytowana i nerwowa, a to tylko pogarsza. Mam wrażenie, że żyje z kimś zupełnie innym, niż ten za którego wyszłam za mąż.

39

Odp: Zaproszenie na wesele.

Felicjo, ja Ciebie dobrze rozumiem, bo sama też od zawsze budżetem zarządzam. Nie wszystkie pomysły męża mi się podobały, bo uważałam, że kasę można inaczej spożytkować, niemniej na pewne ustępstwa też trzeba iść.
Wyjście na wesele może być dla męża kwestią prestiżu.
Mężczyzna potrzebuje pokazać, że dobrze sobie radzi i jest w stanie zapewnić odpowiedni poziom życia rodzinie. Jest jak łowca, który przynosi do wioski upolowany łup i chce żeby wszyscy widzieli jego triumf. To dla niego kwestia honoru.
Bez tego często nie potrafi mieś odpowiedniego poczucia wartości.
W przypadku wyjścia na wesele w grę wchodzi rodzina,  pokazanie, że w niej jest i zajmuje  odpowiednie miejsce. Poczucie wykluczenia z tego grona może być dla niego bardzo bolesne.
Nie samym chlebem człowiek żyje.

My kobiety inaczej patrzymy na te sprawy i dlatego  czasem trudno nam się z facetami porozumieć smile

40

Odp: Zaproszenie na wesele.
Felicja_1996 napisał/a:

Dziękuję wszystkim za wsparcie. Wiem, ze wymyślam. Chcę dorobić na wesela, niech dorobi i pójdziemy. Jak tylko mam możliwość to też biorę dodatkową pracę. Zgadza się jedno, mamy po prostu inne priorytety w życiu, nie tylko w tej kwestii. I racją jest, że ja trzymam budżet, a mężowi się wydaje, że chyba mnożą mi się te pieniądze na koncie. Rozpisałam mu wszystkie wydatki przykładowe za kwiecień, i się zdziwił. A to był miesiąc, gdzie oprócz wycieczki za 100 zł dla córki, nie było żadnych innych nieprzewidzianych wydatków. Natomiast mimo to, zdania nie zmienił. Najgorsze jest to, że jak chce mu wytłumaczyć mój punkt widzenia, to się obraża. Nie można z nim pogadać, nie wiem co się dzieje. Może Go przerasta dorosłe życie. Jest starszy ode mnie, po 30, a jednak mam wrażenie, że zachowuje się gówniarz zaraz po maturze. Cóż podobno mężczyźni rozwijają się tylko do 7 roku życia, potem tylko rosną wink
Tak szczerze, muszę jakoś do Niego dotrzeć, bo takie pozornie błahe sprawy, rosną do rangi cichych dni. Nazbierało się tego trochę i prawdopodobnie będzie się nawarstwiać, a zamiata to mąż pod dywan. Wszystko ogarniam ja, przez co chodzę cały czas poirytowana i nerwowa, a to tylko pogarsza. Mam wrażenie, że żyje z kimś zupełnie innym, niż ten za którego wyszłam za mąż.

A czemu to Twoje zdanie ma być ostatecznym? W sensie zachowuje się jak gówniarz według Ciebie, bo woli w tej kwestii zrobić po swojemu, akceptując Twoje wąrpliwości.
Oboje zachowujecie się jak gówniarze, bo zamiast normalnie ze sobą porozmawiać, to szarpiecie się jak przy przeciąganiu liny. Ty uważasz, że on powinien Ciebie słuchać, on chce robić po swojemu.

Nie uważasz, ze to nie tak powinno wyglądać?

41 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2022-05-19 09:39:49)

Odp: Zaproszenie na wesele.
Agnes76 napisał/a:

Felicjo, ja Ciebie dobrze rozumiem, bo sama też od zawsze budżetem zarządzam. Nie wszystkie pomysły męża mi się podobały, bo uważałam, że kasę można inaczej spożytkować, niemniej na pewne ustępstwa też trzeba iść.
Wyjście na wesele może być dla męża kwestią prestiżu.
Mężczyzna potrzebuje pokazać, że dobrze sobie radzi i jest w stanie zapewnić odpowiedni poziom życia rodzinie. Jest jak łowca, który przynosi do wioski upolowany łup i chce żeby wszyscy widzieli jego triumf. To dla niego kwestia honoru.
Bez tego często nie potrafi mieś odpowiedniego poczucia wartości.
W przypadku wyjścia na wesele w grę wchodzi rodzina,  pokazanie, że w niej jest i zajmuje  odpowiednie miejsce. Poczucie wykluczenia z tego grona może być dla niego bardzo bolesne.
Nie samym chlebem człowiek żyje.

My kobiety inaczej patrzymy na te sprawy i dlatego  czasem trudno nam się z facetami porozumieć smile

No ja bym jednak tego nie uzasadniała płcią.

Twierdzisz, że ego i poczucie wartości faceta zależy od tego, czy pokaże się na weselu, bez względy na to, czy go stać czy nie. Nie zgadzam się z tym. Jednak wolałabym faceta, który przedkłada buty na zimę dla dzieci, albo jakiś rodzinny wyjazd i miłe spędzenie czasu wspólnie niż takiego, dla którego priorytetem jest udział w weselu ponad to.
I też nie sądzę, że wszyscy faceci tacy są. Bo znam wielu, którzy bardziej od swojego prestiżu kochają własne dzieci. Może mają ugruntowane poczucie własnej wartości, że w celu jego podtrzymywania nie potrzebują dowartościowywania się w oczach członków dalszej rodziny i znajomych kosztem swojej własnej rodziny i potrzeb dzieci.
Jak to mówią, jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.

Ostatecznie fajnie, że mąż autorki znalazł rozwiązanie, żeby ogarnąć imprezy, na uczestnictwie w których mu zależy, a dzieci są oczkiem w głowie żony, więc jak chce dla nich wycieczki, to niech zarobi ;-)

42

Odp: Zaproszenie na wesele.

Magdaleno, chłopak pracuje, zarabia i na buty dla dziecka pieniądze są, a przynajmniej powinny być.
To że Ty byś wolała wydać pieniądze na wspólny wyjazd nie jest  jest lepszą opcją niż jego wyjście na wesela. To tylko kwestia priorytetów jaka zabawa komu odpowiada. Dla niego jedna beztroska noc ze swoją dalszą i bliższą rodziną może być więcej warta niż leżenie na plaży przez tydzień.
Każdy człowiek potrzebuje poczucia przynależności do grupy a zwłaszcza rodziny. Jak przestaniesz mieć kontakt z rodziną a sąsiedzi i znajomi z pracy nie będą chcieli z Tobą rozmawiać to zobaczysz, czy Twoje poczucie wartości nie ucierpi wink

Przed chwilą nie mieli pieniędzy żeby iść na weselę. Jak chłopak znalazł sposób, żeby te pieniądze zarobić, to okazuje się, że są inne potrzeby i dalej na wesela brakuje. Mnie tam rybka co zrobią, ale ja bym w takim przypadku straciła ochotę na dodatkowe zarobkowanie i zaczęła główkować jak część pieniędzy mieć do własnego zarządzania. Bo wtedy też będę mieć prawo do decydowania czy ważniejsze są trzecie buty na lato, druga kurtka dla dziecka  czy jakiś szalony zakup dla mnie smile

43 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-05-19 09:56:39)

Odp: Zaproszenie na wesele.

Zacznij oddawać trochę pola mężowi, a nie wszystko ogarniać sama, później narzekasz.
Najlepszym rozwiązaniem jest zarządzanie wspólne, proporcjonalnie do zarobków i tak podzielone, żeby obie strony były zadowolone.

Np.mąż opłaca mieszkanie, media, samochód, przedszkole, Ty pozostałe...

Dla mnie to takie uwłaczające jest proszenie męża czy odwrotnie o kasę, bo chce sobie coś kupić nawet drobnego, powinno być zaufanie w tej materii, a nie rozliczanie się co do złotówki.

Choć rozumiem, że może być gorzej jak tych pieniędzy jest za mało, ale niestety nie można wydawać więcej niż się zarabia. Też zdaje sobie sprawę, że nie każdy potrafi zarządzać pieniędzmi.
Mam koleżankę którą "parzą" pieniadze, dlatego mąż jej wydziela i to z jej pieniędzy, dwa razy w miesiącu, bo jak raz, to zawsze jej brakowało do końca miesięca, więc różnie bywa.

44

Odp: Zaproszenie na wesele.
bagienni_k napisał/a:

Ostatnio coraz częściej widuję, jak młodzi sobie życzą konktretne prezenty: wino, czekoladki i takie tam smile zamiast koperty smile

To nie jest zamiast koperty smile to jest prezent na ślub, zapewne to, co widujesz jest napisane na zaproszeniu.

45

Odp: Zaproszenie na wesele.

Nigdy nie rozliczaliśmy się, co do złotówki, nie zabraniam mężowi sobie czegoś kupić, On mi też nie. Ale nie podejmuje sam decyzji, np widziałem fajna kurtkę za tyle i tyle, mogę sobie kupić. A ja wtedy, a dlaczego pytasz, odpowiedź: bo nie wiem, ile mamy pieniędzy.
Ja bym chętnie mu oddała zarządzanie, ale po pierwsze On nie chce, a po drugie wtedy zapewnie by nam odcięli zaraz światło, czy internet, bo zapomniałby, kiedy trzeba opłacić.
Utworzyłam nowy wątek, z opisem całej relacji, bo tu rozmowa zeszła na Inn pole. Już nie tylko kwestii tych wesel.

46 Ostatnio edytowany przez madoja (2022-05-19 10:40:28)

Odp: Zaproszenie na wesele.
Felicja_1996 napisał/a:

Nigdy nie rozliczaliśmy się, co do złotówki, nie zabraniam mężowi sobie czegoś kupić, On mi też nie. Ale nie podejmuje sam decyzji, np widziałem fajna kurtkę za tyle i tyle, mogę sobie kupić. A ja wtedy, a dlaczego pytasz, odpowiedź: bo nie wiem, ile mamy pieniędzy.
Ja bym chętnie mu oddała zarządzanie, ale po pierwsze On nie chce, a po drugie wtedy zapewnie by nam odcięli zaraz światło, czy internet, bo zapomniałby, kiedy trzeba opłacić.

Hahaha, mam identycznie.
Jestem pewna, że gdybym męzowi oddała zarządzanie budżetem to o wszystkim by zapomniał i zostalibyśmy bez prądu. big_smile
I też mnie pyta gdy sobie chce kupić coś większego.

A co do prezentu. Ja 2 lata temu kupiłam znajomym lot balonem dla dwojga. Myślę że to prezent nietypowy. Możesz wykupić dla dwojga np. przelot awionetką, szybowcem itd. Cena ok. 200-300 zł już za dwie osoby (zależy w jakim mieście). W mojej opinii to fajniejsze niż kolejny toster czy zestaw talerzy.

47

Odp: Zaproszenie na wesele.
Kleoma napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Ostatnio coraz częściej widuję, jak młodzi sobie życzą konktretne prezenty: wino, czekoladki i takie tam smile zamiast koperty smile

Czekoladki to jest konkretny prezent? smile

A dlaczego nie? Jeśli nawet dodam do tego kopertę, z powiedzmy 2 stówami, to czego jeszcze należy oczekiwać? Zresztą, na zaproszeniu zwykle widnieje prośba lub delikatna sugestia, więc czemu mam postepować wbrew życzeniom młodych?
Autorko, jeśli już sobie mąż zarobił/zarobi na to wesele, to niech jedzie smile

48

Odp: Zaproszenie na wesele.
bagienni_k napisał/a:
Kleoma napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Ostatnio coraz częściej widuję, jak młodzi sobie życzą konktretne prezenty: wino, czekoladki i takie tam smile zamiast koperty smile

Czekoladki to jest konkretny prezent? smile

A dlaczego nie? Jeśli nawet dodam do tego kopertę, z powiedzmy 2 stówami, to czego jeszcze należy oczekiwać? Zresztą, na zaproszeniu zwykle widnieje prośba lub delikatna sugestia, więc czemu mam postepować wbrew życzeniom młodych?
Autorko, jeśli już sobie mąż zarobił/zarobi na to wesele, to niech jedzie smile

Bo koperta jest konkretem w tym wypadku, a czekoladki dodatkiem wink to chodzi o to,  żeby potem nie wylądowac z 50 bukietami kwiatków.
Czasami młodzi proszą o książki albo pluszaki albo planszówki albo kocią karmę czy coś, ale to dodatek, bo ludzie nie lubią dawać solo koperty.

49 Ostatnio edytowany przez Szeptuch (2022-05-20 15:41:55)

Odp: Zaproszenie na wesele.

Wszystko zależy od tego jak skonstruowane jest wesele i od państwa młodych.
Bywałem na takich w których to goście ustawiali się w kolejce i poklei podchodzili z koperta/prezentami do państwa młodych, składali im życzenia i robiło się zdjęcie.
Nie wiem czy tylko w moim regionie był taki zwyczaj ale dla mnie to było takie..hmm trochę żenujące, zawstydzające gości weselnych, taki pokaz na którym można było się pochwalić jaki to super prezent się dało parze młodej.
zazwyczaj królowały jakieś bardzo drogie alkohole i zestawy do herbaty.

U nas na weselu nie było ani tego ani masy takich zawstydzających ( dla nas) zabaw jak brama/oczepiny czy te wszystkie pijackie gry, trudno żeby były skoro wesele było bez alkoholu.
Po prostu przy wejściu do restauracji były ustawione takie 2 drewniane skrzynki. Na zaproszeniu było napisane żeby położyć tam prezent, i nie dawać kopert.Prezent miał być niepodpisany.
Postanowiliśmy tak z zona, bo wiedzieliśmy ze sytuacja  finansowa niektórych zaproszonych ludzi jest delikatna. a my nie potrzebowaliśmy, de facto opłacać kopertami swojego wesela. chcieliśmy aby goście przyszli i świętowali z NAMI ten NASZ dzień.
Bo wesele było zrobione pod nas a nie pod gości
A prezenty były naprawdę fajne i niecodzienne. Gdy je potem w domu otwieraliśmy to taka aura świat się włączyła

50

Odp: Zaproszenie na wesele.
Szeptuch napisał/a:

Wszystko zależy od tego jak skonstruowane jest wesele i od państwa młodych.
Bywałem na takich w których to goście ustawiali się w kolejce i poklei podchodzili z koperta/prezentami do państwa młodych, składali im życzenia i robiło się zdjęcie.
Nie wiem czy tylko w moim regionie był taki zwyczaj ale dla mnie to było takie..hmm trochę żenujące, zawstydzające gości weselnych, taki pokaz na którym można było się pochwalić jaki to super prezent się dało parze młodej.
zazwyczaj królowały jakieś bardzo drogie alkohole i zestawy do herbaty.

U nas na weselu nie było ani tego ani masy takich zawstydzających ( dla nas) zabaw jak brama/oczepiny czy te wszystkie pijackie gry, trudno żeby były skoro wesele było bez alkoholu.
Po prostu przy wejściu do restauracji były ustawione takie 2 drewniane skrzynki. Na zaproszeniu było napisane żeby położyć tam prezent, i nie dawać kopert.Prezent miał być niepodpisany.
Postanowiliśmy tak z zona, bo wiedzieliśmy ze sytuacja  finansowa niektórych zaproszonych ludzi jest delikatna. a my nie potrzebowaliśmy, de facto opłacać kopertami swojego wesela. chcieliśmy aby goście przyszli i świętowali z NAMI ten NASZ dzień.
Bo wesele było zrobione pod nas a nie pod gości
A prezenty były naprawdę fajne i niecodzienne. Gdy je potem w domu otwieraliśmy to taka aura świat się włączyła

Podoba mi się taka forma prezentu/pieniędzy gdzie nie wiadomo od kogo, choć to nie ma dużego znaczenia, można by dawać koperty w tej samej formie, ale już od prezentów odeszło się dlatego, że młodzi dostawali kilka odkurzaczy, czy kilka kpl. serwisu do kawy, bo prezent zawsze był uszczęśliwianiem na siłę, potem wprowadzono życzenia młodych co do prezentu, też bez sensu, dlatego te koperty pewnie jeszcze zostaną na długo.

Posty [ 50 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zaproszenie na wesele.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024