Witam wszystkich. Zakladam watek bo sama mam dwa koty i ostatnio z jednym problem.. Mocie kocuaki sa rasowe jeden to devon rex drugi sfinks i wlasnie ostatnio cos sie z nim dzieje:( tydzien temu zle sie czul,bylam u veta dal zastrzyk powiedzial ze jakies przeziebienie,,potem byl osowialy ale w normie jadl,pil natomiast jego kupa zadkawa i smierdzaca..badania 2 lata temu wykazaly ze ma zbyt malo blonnika wiec podaje czsem blonnik. Wczoraj kotu podalam tabletki na odrobaczenie bo dawno tego nie robilam a kot schudl prEz rok 1 kg. przypuszczaja robaki lub tasiemca,czekam na wyniki nowe kupy.. Dzis po podaniu tej tabletki kot wygladal jak oblakany,wywracal sie, ciagnal tylne nogi za soba..pedem pojechalam do veta i zostal tam na obserwacji..mam nadzieje ze to reakcja na srodek. Strasznie mi go szkoda . Napiszcie swoje obserwacje,napiszcie o swoich zwierzakach, mze ktos ma sfinksa?? Napiszcie co smiesznego robia,jedza no i o ich problemach.kotki sa wieku devonek 3.5 roku a sfinks 2.5.
1 2014-07-15 15:16:54 Ostatnio edytowany przez Lalka lalka (2014-07-15 15:33:03)
Podobne tematy
Nikt nie ma zwierzakow? Nie wierze!
Badania wykazały, że ma za mało błonnika? Jakie badania i na co kotu błonnik?
Wiem jak wyglądają koty, które posiadasz, niestety nie znam specyfiki rasy i typowych dla niej schorzeń.
Napisz coś więcej o tym jak żywisz koty, jakiej karmy używasz itd. itp.
4 2014-07-29 12:41:50 Ostatnio edytowany przez Lalka lalka (2014-07-29 12:46:30)
Badania kalu wykazaly nadmierna ilosc dobrych bakterii w jelitach zbyt rozdrabniajacych pokarm i zbyt mala ilosc blonnika. Blonnik musze mu podawac by troche utwardzic kupe;) . Koty a zwlaszcza jeden juz czuje sie ok. A ha. Badania kupy nie wykazaly zadnych robakow,tasiemcow, nic. Wiec niepotrzebnie go odrobaczalam tym bardziej ze tak zle zareagowal na tabletke. Badania krwi ok lekko podwySzony poziom bialych krwinek w badaniu probki natomiast w badaniu pod mikroskopem nie. Prawdopdobnie ze stresu. Kociki karmie roznie. Od sklepowej karmy feliks do karm ze sklepow zoologicznych. Sa strasznie wybredne. Sama je tak rozbestwilam. Jak byly male zmienialam im Zarcie codzien by nie bylo monotonii i teraz mam.. Wybrzydzaja oba . Dzis ma vet do mnie dzwonic bo jakas specjalistyczna karme dla kotow z wrazliwymi jelitami ma mi zamowic. Bo sfinks ma chyba ten zaspol. Zobaczymy
Pierwszy raz spotykam się z badaniem błonnika.
Kota, nawet domowego powinno się odrobaczać chociaż raz w roku.
Suche karmy są ogólnie rzecz biorąc do d.... ![]()
Zajrzyj w paszcze swoich pupili i zobacz czy tam są zębiska przystosowane to gryzienia chrupek czy raczej do szarpania mięska?
Do tego zestawmy koci, krótki przewód pokarmowy, przystosowany do trawienia mięsa i zapchajmy go głównie zbożowymi chrupkami (nawet te weterynaryjne w tym wynoszony pod niebiosa royal ma w sobie zboża).
Jeśli koniecznie chcesz karmić swojego kota chrupakmi kup takie bezzbożowe, ja swoim MCO jeśli już podaje karmę suchą(bardzo małe ilości) to daje im porte 21, chociaż obecnie chce je całkowicie przestawić na karmę typu barf (wpisz w google a znajdziesz ogromne forum z przepisami i informacjami na jej temat)- czyli złożoną z surowego mięsa i podobnych smakołyków, przygotowanie jej zajmuje trochę czasu, ale futra są zadowolone i wcinają ze smakiem. A i kupa na tej karmie jest okej, z kuwety nie śmierdzi jak przy karmieniu komercyjnymi karmami.
Karmie i mokra i sucha. Co do barfu czytalam kiedys co to,nawet kiedys sie natrudzilam i przygotowalam to nie chcialy jesc.sfinks ten z wrazliwym przewodem pokarmowym wogole miesa surowego nie lubi.nawet piersi z kury. Zobaczymy czy bedzie wcinal ta specjalna od veta. I czy pomoze. Jak nie to wiem ze na nadwrazliwosc jelit jest jakas kuracja antybiotykiem i mozna to wyleczyc. Ale pierw zaczne od karmy.
Wybredne te Twoje futra.
Jak moje strzelają fochy i nie chcą jeść to miska ląduję w lodówce. Dostają za 3-4 godziny i jest wylizana do czysta. Czasem takie marudy trzeba po prostu przegłodzić. Z reguły odnosi to skutek.
Czasem jednak jedzenie dla kota jest niezjadliwe, bo albo jakiś dodatek wybitnie nie pasuję kotu, albo połączenie smaków. Moje zjedzą ze smakiem zółtko, zjedzą sam twaróg a pakiet jest dla nich nie do przyjęcia. Są mieszanki barfowe, którę jedzą ale budzą w nich mały entuzjazm i takie, które zajadają ze smakiem. Kwestia przyzwyczajenia, jak kot w hodowli całe życie jadł chrupki to nie dziwne, że nie bardzo go do innego pokarmu, bez zachęcających dodatków jakei spotykamy w gotowych karmach, ciągnie.
Jak pierwszy raz dostały surowe mięcho 5 minut mruczały do miski (narzeczony się śmiał, że odprawiają modlitwe) a w następne 5 minut micha była pusta. Ogólnie jakoś mocno nie tęsknią za chrupkami chociaż jeden raz na jakiś czas domaga się suchego.
U mnie koty nie mają stałego dostępu do pokarmu.
Rano koło 6 (chociaż czasem kampania - nakramić kota jest prowadzona od 4 rano) przed wyjściem do pracy zostawiam im barfa i trochę chrupek. Z reguły jak wracam koło 16 to nie ma po tym śladu. Dostają drugą porcje mięcha i czasem jakieś chrupki, czasem twarożek, trochę jogurtu, mleko bez laktozy - świetnie sprawdza się w upałach, futra piją dużo i są dobrze nawodnione. I o 18/20 jest koniec dokarmiania jakiegokolwiek. Futra grzecznie śpią, czasem jak któreś z nas za bardzo kręci się nad ranem, uznają, że pewnie zaraz wstaniemy i domagają się śniadania. Pamiętam ich pierwsze noce w domu, wówczas były tylko na suchym i dostępnym całą dobe. Efekt był taki, że w dzień koty spały, a w nocy odstawiały dzikie gonitwy ![]()
Witam. Ja mam kota brytyjskiego. Dostaje głownie sucha karme, do której dostep ma stale , codziennie rano puszeczkę a od czasu do czasu tez inne pokarmy np. Filet z kurczaka za którym przepada, przemrożona wołowinkę, tuńczyka w puszce. Zwracam jednak uwagę na jakość , puszki felix wg mnie (i nie tylko) niestety sa bardzo słabej jakości. Nie kupiła bym mu żadnego whiskasa równiez. Może spróbuj w sklepach internetowych jest ogromny wybór lepszych karm. Pozdrawiam.
Oj wybredne wybredne. Sfinks jak jest glodny to na bok odstawia fochy i wcina , owy kawaler gustuje w jedzeniu ludzkim,nie uwierzyla bys co ten kot jje.. Staramy sie go nie dokarmiac ludzkim zarciem ale jest tak natarczywy zeby mu dac, kladzie lape na rece w widelcem i ciagnie w swoja strone;) nie idzie sie opedzic takie chlopak ma smaki ludzkie. Natomiast devonek moze glodowac i glodowac. Nie zje jak mu nie smakuje. Czasem trzy saszetki otwieram na sniadanie i kaze mu wybierac..wariactwo..a korzysta sfinks pazerny bo dostaje to czego devon nie chce.haha.. Moje rano dostaja mokre plus suche,po poludniu suche i wueczirem mokre i suche. Ida spac tak jak my kolo 11,12 tej. Spia same zamkniete w salonie z dostepem do kibla i wody. Sniadanko kolo 7,8 rano;) mamy sie z tymi kociskami co..;)
Witam. Ja mam kota brytyjskiego. Dostaje głownie sucha karme, do której dostep ma stale , codziennie rano puszeczkę a od czasu do czasu tez inne pokarmy np. Filet z kurczaka za którym przepada, przemrożona wołowinkę, tuńczyka w puszce. Zwracam jednak uwagę na jakość , puszki felix wg mnie (i nie tylko) niestety sa bardzo słabej jakości. Nie kupiła bym mu żadnego whiskasa równiez. Może spróbuj w sklepach internetowych jest ogromny wybór lepszych karm. Pozdrawiam.
Probowalam wszystkiego. Swojego czasu kupowalam jedzenie nurture 80 pr miesa, potem applaus, hills,james welbelowed itp dostepne w uk..przestaly jesc. Wiem ze feliks to badziew . Ale czasem i daje,czasem paszteciki miesne,sheby nie chca ztpreszta sheba tez ma 3 proc miesa chyba.. Probuje wszystkiego.
acha100 napisał/a:Witam. Ja mam kota brytyjskiego. Dostaje głownie sucha karme, do której dostep ma stale , codziennie rano puszeczkę a od czasu do czasu tez inne pokarmy np. Filet z kurczaka za którym przepada, przemrożona wołowinkę, tuńczyka w puszce. Zwracam jednak uwagę na jakość , puszki felix wg mnie (i nie tylko) niestety sa bardzo słabej jakości. Nie kupiła bym mu żadnego whiskasa równiez. Może spróbuj w sklepach internetowych jest ogromny wybór lepszych karm. Pozdrawiam.
Probowalam wszystkiego. Swojego czasu kupowalam jedzenie nurture 80 pr miesa, potem applaus, hills,james welbelowed itp dostepne w uk..przestaly jesc. Wiem ze feliks to badziew . Ale czasem i daje,czasem paszteciki miesne,sheby nie chca ztpreszta sheba tez ma 3 proc miesa chyba.. Probuje wszystkiego.
Mój od jakiego czasu oszalal na punkcie mokrej Cosma Thai:) Po prostu ja uwielbia, no ale nie dziwie sie, po otwarciu zapach jest w całej kuchni a w środeczku...same mięsko i troszkę galaretki;) Sheba kiedys kupiłam do spróbowania, wylizał sos i reszta zostawała:P
O znam to! Zjedzenie galaretki ,wylizanie i zostawienie reszty.ale mam sposob... Gniote widelcem hahahaha ![]()
Ogólnie wydaje mi się, że wiekszość zwierzęcych fochów pajaja im sami właścicele. To, że tej karmy nie ruszy, to, że nie da sobie wyczesać futra czy zajrzeć do pyska.
Zwierzaki często są rozbrajające i niczym małe dzieci umieją wykorzystać słabość właścicieli
Psa jeszcze da się od czegoś odzwyczaić z kotem jest o wiele trudniej bo zabrać mu zdobyty przywilej jest szalenie trudno.
A jak już gadamy sobie o choróbskach. To może miała, któaś do czynienia z zapalenie dziąseł u kota? Moje dwa kocury mają zapelenie przy okazji ząbkowania. Im to nie przeszkadza w jedzeniu ani nie widać, żeby im to specjalnie dokuczało, weterynarz już oglądał dał jakieś tam tabletki ale poprawy dużej nie ma. Niby takie młodzieńcze zapalenie powinno minąc wraz z pojawieniem się wszystkich zębów ale jednak Maine coony mają tendecję do problemów z dziąsłami.
Ogólnie wydaje mi się, że wiekszość zwierzęcych fochów pajaja im sami właścicele. To, że tej karmy nie ruszy, to, że nie da sobie wyczesać futra czy zajrzeć do pyska.
Zwierzaki często są rozbrajające i niczym małe dzieci umieją wykorzystać słabość właścicieli![]()
Psa jeszcze da się od czegoś odzwyczaić z kotem jest o wiele trudniej bo zabrać mu zdobyty przywilej jest szalenie trudno.A jak już gadamy sobie o choróbskach. To może miała, któaś do czynienia z zapalenie dziąseł u kota? Moje dwa kocury mają zapelenie przy okazji ząbkowania. Im to nie przeszkadza w jedzeniu ani nie widać, żeby im to specjalnie dokuczało, weterynarz już oglądał dał jakieś tam tabletki ale poprawy dużej nie ma. Niby takie młodzieńcze zapalenie powinno minąc wraz z pojawieniem się wszystkich zębów ale jednak Maine coony mają tendecję do problemów z dziąsłami.
Z tym "wpajaniem" nie zgodzę się do końca:) Skoro mu nie smakuje jakas karma i ja zostawia, to pewnie jest w niej cos co mu nie podchodzi. Nie wymieniam karm codziennie, ale wiem, że jest kilka takich których nie zje( a zdarzyło sie je kupic dlatego, że skonczyla sie poprzednia i nie było wyboru) Teraz ma zapas tej ulubionej:)
Jesli chodzi o dziąsła to nie pomogę. Mój kot w listopadzie skończy 3 lata i odpukac nie miałam z nim problemów zdrowotnych:)
No ja tez nie mam probl z dziaslami. Jeszcze do tej karmy.. U mnie to jest tak ze np lubia psztecika z szynki ale tylko dwa razy pod rzad, juz na trzeci musze dac co innego i losowac,otwierac na co dzis maja ochote..z opinia o wykorzystywaniu slabosci wlasciciela i manipulowaniem to sie zgodze
Sucha karma (dobrej jakości) jest dobra, a dlaczego? To proste twardy pokarm czyści zwierzakom zęby, a to bardzo ważne bo problemy z uzębieniem stają się poważnym kłopotem w późniejszym wieku zwierząt.
Royal? Royal to niemalże marketowe badziewie to nie jest dobra karma, ponadto firma royal sponsorowała walki psów z niedźwiedziem. W rzeczywistości był to malutki miś przywiązany do drzewa i skazany na śmierć.
Mój kot też był wybredny, ale ja się z nim nie cackałam, nie chciał zjeść to nie dostawał nowego. Zdarzało mu się że kradł nasze jedzenie mimo że w misce miał dobre gotowane jedzonko, albo miauczał żeby mu coś dać a jak dostał to już mu nie pasowało ![]()
Royal? Royal to niemalże marketowe badziewie to nie jest dobra karma, ponadto firma royal sponsorowała walki psów z niedźwiedziem. W rzeczywistości był to malutki miś przywiązany do drzewa i skazany na smierc...
Jak to...;(;(:(:( nieslyszalam nigdy o tym. Canina nie kupuje bo wyczytalam sklad i wcale nie taki dobry pozatym moje koty nie lubia. Co do suchej karmy.widzisz co vet to opinia. Moim zdaniem wszystko w umiarkowanych ilosciach. Sama sucha psuje kotom nerki,samo mokre powoduje problemy z dziaslami. Kota za dlugo glodzic nie mozna bo juz po 3 dniach zaczyna sie marskosc watroby co jest dla niego zabojcze.
A jeszcze powiedzcie mi czy waszym kotom wychodzi czasem trzecia powieka?? I czy znacie jakies kocury badz psy z drazliwym jelitem??
Nie głodziłam go nigdy 3 dni
jak zobaczył że nic lepszego nie dostanie to jadł to co miał.
Najlepiej dawać i taką i taką karmę, mam też psa, mój pies je wszystko, warzywa, owoce, zboża, mięso, sama jej gotuje.
Wiec moj vet doszedl do wniosku ze najprawdopod mojemu lysemu kotowi dolega nadwrazliwosc jelit. Dzis odebralam karme jakas specjalna zaplacilam fortune ale wcina dziad. Zobaczymy czy luzny stolec po czasie zamieni sie w kamienny;)
Karmy weterynaryjne są dobre, ale normalne jedzenie też lepiej dawać, bo potem z nerkami są kłopoty jak ciągle jedzą suche.
Myli się ten kto mówi, że suche karmy są do dupy. Jeżeli mówi o karmach typu kitekat, whiskas, zgodzę się. Mało wartości odżywczych, ale są karmy rewelacyjne pod względem składy np. royal canin, bosch, josera, to są rewelacyjne karmy, bardzo dobrze zbilansowane i wystarczają kotu w zupełności, tyle że kota szybko nudzi monotonne jedzenie i zaczynają wybrzydzać. Mój też tak ma
siada przy misce, zagląda i jak mu nie pasuje siedzi i siedzi aż się ktoś zlituje i da coś innego, może lepszego i atrakcyjnego dla niego. Kot nigdy nie powinien dostawać za dużo surowego mięsa. Samo białko= chore na starość nerki:<
Kot to nie człowiek. Jego układ pokarmowy jest przystosowany do jedzenia mięsa i głównie mięsa, jak i kości skór, wnętrzności. Od ząbków w paszczy przystosowanych do jedzenia mięsa, poprzez mały, żołądek o wysokiej kwasowości do krótkich jelit włącznie. Szybciej załatwimy kotu nerki dając mu wyłącznie suchą karmę, przez niedostateczną ilość przyjętej wody niż dając mu karmę jak najbardziej zbliżoną do tej, która przyjmowałby w naturze.
Karmy, które wymieniasz to największe komercyjne badziewie. Hodowca, regularnie badający swoje koty, kategorycznie odraczał wymienione przez Ciebie marki, koty nie miały po nich dobrych wyników a w moczu były kryształki. Pomijając zbożowy dodatek, to zawierają chlorek sodu, chlorek potasu, faktycznie samo zdrowie. Radze dokładnie czytać składy. Są na rynku dobre karmy, zawierające to co kot jadłby w naturze, ich jedyną wadą jest to, że są suche i zwierza trzeba dodatkowo nawodnić. Kot na każdy kilogram masy ciała powinien przyjmować 60 ml wody, normalnie większość przyjmie z surowym pokarmem, wątpię żeby jedząc suchą karmę jakikolwiek kot wypił tyle wody.
Nie chcę zakładać dodatkowego tematu więc się dopiszę tutaj. Czy jest na sali weterynarz albo ktoś dobrze obeznany z kotami?
Chciałbym i mam okazję przygarnąć kota, typowego dachowca ale martwi mnie jedna rzecz - mała przestrzeń. Mam bardzo małą kawalerkę z dużym, zabudowanym balkonem - myślicie że to wystarczająco czy jednak kot musi mieć większą przestrzeń?
Nie jestem kocim znawcą, ale uważam, że kot powinien dać radę.
To zależy od kota i od... Ciebie. Nawet w małym mieszkaniu można zagospodarować przestrzeń dla kota, pisałam o tym w moim temacie o urządzaniu mieszkania dla zwierząt
Dla kotka można zamontować pułki na ścianach, żeby miał gdzie się wspinać i wariować, musi mieć też swoje zabawki. Dużo też zależy od kota są takie które by tylko leżały, a są też totalne wariaty.
Mam 53 metry. I 3 koty, dwa spore Maine Coon'y i jednego syberyjskiego. Trzeci jest u nas przypadku i prawdopodobnie już z nami zostanie. Początkowo bardzo obawialiśmy się o miejsce, ale chłopaki świetnie sobie dają radę.
Moja koleżanka ma niecałe 30 metrów i dwa koty, też nie narzeka.
Wszystko jest kwestią organizacji i charakteru kota. Jeśli masz możliwość wyboru polecam bardziej kocura niż kotkę
I skompletowanie odpowiedniej wyprawki. Gdzieś musi się znaleźć w mieszkaniu miejsce na kuwetę, drapak i kocie miseczki ![]()
Z tego, co słyszałam dachowce lubią wychodzić na zewnątrz, więc dobrze mieć balkon. Są tacy, którzy z kotem na smyczy wychodzą na spacer.
Balkon wystarczy ale będziesz musiała go pilnować żeby nie spadł dachowce mają to do siebie że lubią uciekać ![]()
Balkon wystarczy ale będziesz musiała go pilnować żeby nie spadł dachowce mają to do siebie że lubią uciekać
Metyl ma balkon zabudowany, to może kot nie ucieknie?
Jak zabudowany to nie powinien, moi znajomi mają balkon w bloku i kot sobie tam nieraz siedzi też dachowiec raz próbował im zwiać i spadł więc mieli trochę z nim problemów.
A tak zapytam Was co jest takiego w kotach że je trzymacie w domach? Nie mam absolutnie nic przeciwko ale nie mam zaufania do kotów, prowadzę z mężem hodowle psów dlatego nie ma u nas kotów i w pobliżu też się nie pokazują osobiście koty kojarzą mi się z czarami i starymi pannami (nie chcę nikogo obrazić) oraz jakimiś postaciami z horrorów które we śnie atakują ludzi - wiem stara baba a w takie głupoty wierzę
Rasza kota można wychować tak dobrze jak psa. Jednak nawet najbardziej oporny na naukę pies nie jest równy przeciętnemu kotu, także to zadanie nie łatwe.
Kot przy obecnym trybie życia ma przewagę nad psem. Nie trzeba z nim wychodzić na dwór, można zostawić w domu na 10 godzin bo jegomość sika do kuwety. Jak dwie osoby pracują to ciężko sobie pozwolić na psa. My wychodzimy 6/7, najszybciej ktoś pojawia się w domu po 16. Z całą pewnością żeby pozwolić sobie na psa musielibyśmy najpierw zakupić dom z kawałkiem ogrodu.
Co do teorii, że dachowiec lubi wychodzić na zewnątrz. Kot to kot. Czy ma puszysty ogon i rodowód czy jest to zwykłą dachówka dalej ma te same kocie instynkty. Każdy kot lubi wychodzić, lubi polować taka już kocia natura. Kot wychodzący jest być może szczęśliwszy ale jest narażony na szereg niebezpieczeństw w stosunku do domowego leniucha ![]()