netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zerwane zaręczyny...:(

25 odpowiedzi4 375 wyświetleńzałożony przez Inezz, 15.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zerwane zaręczyny...:(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Zerwane zaręczyny...:(

No i stało się po 12 latach wspólnego życia zostałam kompletnie sama... Nasza historia zaczęła się się bardzo wcześnie mieliśmy po 15 lat. Od tego czasu razem szliśmy przez życie. Razem tworzyliśmy nasz świat, pokonywaliśmy trudności. Od 6 lat mieszkaliśmy razem, urządzaliśmy mieszkanie żyliśmy jak w bajce. Byliśmy parą idealną, która rozumie się bez słów wystarczyło spojrzenie i już było wiadomo o co chodzi, uzupełnialiśmy się we wszystkim. Mimo że oboje jesteśmy wybuchowi kłótnie były krótkie i tak zaraz się razem z tego śmieliśmy. Od 2 lat byliśmy narzeczeństwem. No i gdzieś w tym wszystkim coś się zepsuło. Kiedy, dlaczego nie wiem sad On ma swoją pasję która kieruje całym jego życiem, która jest na 1 miejscu. Mimo to nigdy nie robiłam mu wyrzutów bo wiem jak ważne w życiu jest spełnienie. Owszem ostatnio miałam pretensje, że siedzi po nocach nad swoją pracą a dla mnie już w ogóle nie ma czasu i chyba to zaważyło na jego decyzji. W niedzielę usłyszałam, że mimo całych tych pięknych chwil, mimo że uważa że jestem idealna on chce być sam. Chce rozwinąć karierę, całkowicie się jej poświęcić, że wypalił się w miłości i nie może mi dać tego czego bym chciała...:( wyprowadzam się z jego pomocą bo ma wyrzuty sumienia. Mimo to nie jestem w stanie dalej żyć, nie mogę jeść ani spać. Nie jestem w stanie spakować rzeczy, w ogóle jak to podzielić po tylu wspólnych latach? Dzisiaj czeka mnie pierwsza noc w nowym mieszkaniu, sama... jak to przeżyć? Co zrobić ze swoim życiem? Znowu zaczynać od zera? Tak bardzo go kocham...;(

2

Odp: Zerwane zaręczyny...:(
Inezz napisał/a:

No i stało się po 12 latach wspólnego życia zostałam kompletnie sama... Nasza historia zaczęła się się bardzo wcześnie mieliśmy po 15 lat. Od tego czasu razem szliśmy przez życie. Razem tworzyliśmy nasz świat, pokonywaliśmy trudności. Od 6 lat mieszkaliśmy razem, urządzaliśmy mieszkanie żyliśmy jak w bajce. Byliśmy parą idealną, która rozumie się bez słów wystarczyło spojrzenie i już było wiadomo o co chodzi, uzupełnialiśmy się we wszystkim. Mimo że oboje jesteśmy wybuchowi kłótnie były krótkie i tak zaraz się razem z tego śmieliśmy. Od 2 lat byliśmy narzeczeństwem. No i gdzieś w tym wszystkim coś się zepsuło. Kiedy, dlaczego nie wiem sad On ma swoją pasję która kieruje całym jego życiem, która jest na 1 miejscu. Mimo to nigdy nie robiłam mu wyrzutów bo wiem jak ważne w życiu jest spełnienie. Owszem ostatnio miałam pretensje, że siedzi po nocach nad swoją pracą a dla mnie już w ogóle nie ma czasu i chyba to zaważyło na jego decyzji. W niedzielę usłyszałam, że mimo całych tych pięknych chwil, mimo że uważa że jestem idealna on chce być sam. Chce rozwinąć karierę, całkowicie się jej poświęcić, że wypalił się w miłości i nie może mi dać tego czego bym chciała...:( wyprowadzam się z jego pomocą bo ma wyrzuty sumienia. Mimo to nie jestem w stanie dalej żyć, nie mogę jeść ani spać. Nie jestem w stanie spakować rzeczy, w ogóle jak to podzielić po tylu wspólnych latach? Dzisiaj czeka mnie pierwsza noc w nowym mieszkaniu, sama... jak to przeżyć? Co zrobić ze swoim życiem? Znowu zaczynać od zera? Tak bardzo go kocham...;(

Po pierwsze lepiej "przed" niż "po" ślubie. Po drugie pomyśl ile w Waszym związku było uczuć a ile przyzwyczajenia? Można zacząć od nowa, nie jest to łatwe ale jest możliwe. Ja widzę same plusy, nie macie dzieci, nie bierzecie rozwodu, nie szarpiecie o pieniądze. Będzie dobrze, musisz się zebrać do pionu i zamiast rozpaczać i wspominać jak było cudownie i idealnie, zacznij myśleć o przyszłości. Facet przestał Cię kochać i przynajmniej szczerze się do tego przyznał. Nie zwodził Cię nie udawał. To są plusy smile
Ile masz lat?

3

Odp: Zerwane zaręczyny...:(

Rozstaliśmy się w zgodzie, nie chcę mieć w nim wroga. Z racji że jest dla mnie bardzo ważny i zrobię dla niego wszystko wyprowadziłam się skoro to go uszczęśliwi. Przyzwyczajenie oczywiście że było, ale uczucie bynajmniej z mojej strony również. Przynajmniej wiem, że nie istnieje miłość na całe życie.
Mam 27 lat.

4

Odp: Zerwane zaręczyny...:(

Może to chwilowy kryzys, pobędzie chwilę sami do niego dotrze, co zrobił. Jeśli była to przemyślana decyzja, to tak jak napisała Joga, lepiej teraz niż po ślubie. Będzie ci ciężko, nawet bardzo, ale nigdy nie wiesz co ci pisane i do czego drogą jest to co się stało. I nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od zera.

5

Odp: Zerwane zaręczyny...:(

Moze przyczyna takiego obrotu spraw byla w tym, ze od wczesnej mlodosci byliscie razem. Zadnych przygod,ani tych lepszych ani tychtroche gorszych.brak takiego ogólnego poznania świata w pojedynkę. Zawsze razem. bez dopuszczania alternatyw.

6

Odp: Zerwane zaręczyny...:(

Właśnie o to chodzi, że nie zawsze razem, nie spędzaliśmy ze sobą 24h/dobę. Jego hobby wiąże się z tym że w każdy weekend nie ma go w domu czasem w tygodniu też. Mieliśmy 7 lat temu przerwę i na chwilę byliśmy w innych związkach ale stwierdziliśmy, że nie umiemy bez siebie żyć.  Tym razem jednak wiem, widzę po nim że to definitywny koniec ;(

7

Odp: Zerwane zaręczyny...:(

Rozumiem Cię co przeżywasz... ja może nie z tak wielkim stażem ,bo tylko albo aż 4 lata byłam w szczęśliwym związku i też byliśmy zaręczeni, mężczyzna mojego życia, wręcz PRAWIE ideał dla mnie to był i co?... to samo definitywny koniec... tyle, że słyszałam tyle powodów rozstania, że jaki był prawdziwy to nie wiem:/ podejrzewałam od początku, że jest jakaś kobieta i nie myliłam się... jak się okazuje minął miesiąc od naszego rozstania, a on już z inną:( i jak to twierdzi nie zostawił mnie dla niej, samo wyszło.... było to dla mnie cholernie trudne i JEST, ale tj to ktoś wspomniał lepiej, że przed ślubem niż po... czeka mnie jeszcze za kilka dni wyprowadzka i przeraża mnie to, wiem że znów będę cierpieć... na chwilę obecną jest mi ciężko wierzyć, że kogoś jeszcze poznam (jestem raczej zamknięta w sobie), budować wszystko od początku- nie umiem wyobrazić sobie tego, ale życie płata figle i nigdy nie wiesz, co Cie spotka dziś, jutro, za tydzień... Nic tylko próbować stanąć na nogi i iść wzmocnionym przez życie, bo ponoć "co cię nie zabije, to cie wzmocni":)

8 Ostatnio edytowany przez Inezz (2014-07-15 10:35:58)

Odp: Zerwane zaręczyny...:(

ReNia90 12 czy 4 jak kogoś mocno kochasz zawsze boli tak samo...nie wyobrażasz sobie dalszego życia, tak bardzo nie chcę zmieniać tego co miałam do tej pory:( bezpieczny dom, narzeczony-najlepszy przyjaciel, po prostu nie wiem jak to wszystko ogarnąć;( O co w tym wszystkich chodzi? Po co się oświadczali? Jak można tak o przestać kochać? Milion pytań,  ogromny żal i pustka w sercu...;(

9

Odp: Zerwane zaręczyny...:(

Może sama teraz postaw na siebie... Rozwijaj SWOJE pasje. Może z czasem okaże się, że nie możecie jednak bez siebie żyć, a jeżeli nie...cóż. Lepiej teraz niż po ślubie z 2-ką dzieci;/ Pozdrawiam i życzę siły teraz!

10

Odp: Zerwane zaręczyny...:(

Chciałabym żeby zatęsknił, opamiętał się o niczym innym nie marzę, ale dużo rozmawialiśmy i niestety pozbawił mnie złudzeń. Może mi zaoferować tylko swoją przyjaźń...

11

Odp: Zerwane zaręczyny...:(

Może poznał kogoś? Rzadko kiedy ludzie odchodzą w "samotnię", zazwyczaj jest to przeskoczenie z jednego związku do drugiego. A w tym przypadku ona spełnia jego wszystkie potrzeby emocjonalne i nie ma opcji żeby do Ciebie wrócił.

12

Odp: Zerwane zaręczyny...:(

Z tego co mi wiadomo to nie ma innej, jego mama też mnie o tym zapewniała bo szczerze z nią rozmawiał. Powiedział że nie chce się z nikim wiązać, że nie ma na to czasu i ochoty. Że skupia się tylko i wyłącznie na karierze. Ale i myślę, że długo sam nie wytrzyma bo to jest typ osoby która jest przyzwyczajona, że wszystko ma podane na "talerzu". Żal mi jest samej siebie, że tak bardzo się zaangażowałam i teraz jestem wrakiem człowieka ;(

13

Odp: Zerwane zaręczyny...:(

Przechodzony związek. 12 lat, od nastolatka i tak dziwne, ze się to wcześniej nie rozpadło.

Twój problem polega na tym, że on miał swoje pasje, a dla Ciebie to ON był pasją, datego jemu jest łatwiej.
To jest czas dla Ciebie na przestawienie się i uwolnienie od czci do jego osoby i uzależnienia.

14

Odp: Zerwane zaręczyny...:(
Teo napisał/a:

Przechodzony związek. 12 lat, od nastolatka i tak dziwne, ze się to wcześniej nie rozpadło.

Twój problem polega na tym, że on miał swoje pasje, a dla Ciebie to ON był pasją, datego jemu jest łatwiej.
To jest czas dla Ciebie na przestawienie się i uwolnienie od czci do jego osoby i uzależnienia.

Masz racje uzależniłam się od niego, "zagłaskałam" go, teraz dopiero to sobie uświadomiłam po czasie ;( Musze przejść etap bólu i zrobić z porządek w swojej głowie. Już nigdy nie zatracę się tak w miłości. Niestety człowiek uczy się na błędach i szkoda że za moją głupotę poniosłam największą karę...

15

Odp: Zerwane zaręczyny...:(
Inezz napisał/a:
Teo napisał/a:

Przechodzony związek. 12 lat, od nastolatka i tak dziwne, ze się to wcześniej nie rozpadło.

Twój problem polega na tym, że on miał swoje pasje, a dla Ciebie to ON był pasją, datego jemu jest łatwiej.
To jest czas dla Ciebie na przestawienie się i uwolnienie od czci do jego osoby i uzależnienia.

Masz racje uzależniłam się od niego, "zagłaskałam" go, teraz dopiero to sobie uświadomiłam po czasie ;( Musze przejść etap bólu i zrobić z porządek w swojej głowie. Już nigdy nie zatracę się tak w miłości. Niestety człowiek uczy się na błędach i szkoda że za moją głupotę poniosłam największą karę...

Nie traktuj tego co się stało jak "karę" ale nowe doświadczenie, bolesne ale jednak wartościowe. Nie nakręcaj się na niego, myśląc, wspominając i robiąc sobie złudną nadzieję, że on zatęskni i wróci bo nie potrafi żyć sam. Uczucia czasem wygasają, ludzie się rozchodzą i uwierz mają z rozstaniem dużo więcej problemów niż Wy. Ja myślę, że poza tęsknotą za tym co było dodatkowo jeszcze nakręca Cie strach przed samotnością, boisz się, że teraz już nigdy nikogo nie poznasz itd....
Jak napisałaś sama musisz przerobić w głowie swoje emocje, tak żeby budowały i nie kręciły się wokół eksa. To jest możliwe choć niekoniecznie łatwe ale dasz sobie radę smile Nie żebra się uczucia, nie zaczarujesz rzeczywistości ale możesz zaczarować siebie smile

16

Odp: Zerwane zaręczyny...:(

Pomyśl co by było gdyby nie był z Tobą szczery, tylko był w relacji ze względu na to że Ty tego chcesz. Zacząłby wyzywać cię, może zdradzać, może popadać w pracoholizm. Taka bolesna szczerość jest o niebo lepsza, niż najlepiej sprzedawane kłamstwo.

17

Odp: Zerwane zaręczyny...:(

Poczytałam o uzależnieniu emocjonalnym i jestem wręcz książkowym przykładem aż mnie to samą przeraziło. Pozwole mu jeszcze tylko dzisiaj przewieźć najpotrzebniejsze rzeczy do nowego mieszkania i biorę się za siebie. Zabronie mu kontaktować się ze mną wiem, że wiele razy jeszcze zwątpię ale nie mam wyjścia muszę się z niego wyleczyć...

18

Odp: Zerwane zaręczyny...:(

Inezz- to jesteś silna kobieta. Do boju, ;-)

19

Odp: Zerwane zaręczyny...:(

Przeżyłam w życiu wiele bólu i kilka b bolesnych rozstań, z przeprowadzkami w bonusie. Współczuję Ci, ale wierzę też w Ciebie. Jedyny sposób w jaki mogę Ci pomóc to powiedzieć co mnie pomagało, ale to chyba tez przechodzony już tutaj temat. W każdym bądź razie jak wspomniano wcześniej- skup się na sobie, spacery, imprezy, znajomi, wysiłek fizyczny, na gorsze momenty wino+ seks w wielkim mieście, pisanie pamiętnika (wiem, brzmi infantylnie, ale nie bez powodu polecają to psycholodzy). Suma summarum najlepszym lekiem na rozstanie jest nowa miłość..tylko musisz się do niej przygotować. A pomyśl sobie jak bardzo ekscytujący będzie seks z kimś innym wink

p.s powodzenia, jesteś silna i cudowna, dasz radę!

20

Odp: Zerwane zaręczyny...:(

Pierwsza noc sama w obcym mieszkaniu staram się o niczym nie myśleć ale jest ciężko.  Bardzo Wam dziękuję za wsparcie :*

21

Odp: Zerwane zaręczyny...:(
Inezz napisał/a:

Już nigdy nie zatracę się tak w miłości.

Tego bym na Twoim miejscu nie robił.
A dlaczego Twój ewentualny następny partner ma cierpieć przez Twojego ex Obrazek dodany przez użytkowniczkę który na całe szczęście określił się przed ślubem.
Ja wiem, że szkoda tych 12 lat, ale jesteś jeszcze młoda dziewczyna i ułożysz sobie życie.
To, że Ciebie ktoś skrzywdził nie oznacza, że Ty też możesz.

22

Odp: Zerwane zaręczyny...:(

Inez - doceń to, że był szczery.
Wiem, że boli...

Jeszcze będziesz bardzo szczęśliwa.

23

Odp: Zerwane zaręczyny...:(
Lexpar napisał/a:
Inezz napisał/a:

Już nigdy nie zatracę się tak w miłości.

Tego bym na Twoim miejscu nie robił.
A dlaczego Twój ewentualny następny partner ma cierpieć przez Twojego ex http://emotikona.pl/emotikony/pic/zdziwko.gif który na całe szczęście określił się przed ślubem.
Ja wiem, że szkoda tych 12 lat, ale jesteś jeszcze młoda dziewczyna i ułożysz sobie życie.
To, że Ciebie ktoś skrzywdził nie oznacza, że Ty też możesz.

Nie mam zamiaru nikogo krzywdzić. Po prostu stawiałam jego potrzeby ponad swoje, całe życie podporządkowałam jemu i jaki tego skutek? Im się jest bardziej dobrym tym ta druga osoba mniej to docenia.

24

Odp: Zerwane zaręczyny...:(
Teo napisał/a:

Przechodzony związek. 12 lat, od nastolatka i tak dziwne, ze się to wcześniej nie rozpadło.

Twój problem polega na tym, że on miał swoje pasje, a dla Ciebie to ON był pasją, datego jemu jest łatwiej.
To jest czas dla Ciebie na przestawienie się i uwolnienie od czci do jego osoby i uzależnienia.

też jestem tego zdania, za długo ten związek trwał, być może dlatego, że wcześnie zaczęliście się spotykać...
byliście jak stare małżeństwo, które zna się jak łyse konie i nic już nie zaskakuje a czasami to minimum adrenaliny jest potrzebne. najlepsze lata spędziliście razem, bez tego luzu, że jestem sam/a i mogę prawie wszystko.
a facet pewnie nie chciał brać ślubu, bo wiedział, że i tak nie odejdziesz, że już Cię zdobył.

ale co było a nie jest, nie pisze się w rejestr! głowa do góry smile

25

Odp: Zerwane zaręczyny...:(
Inezz napisał/a:
Lexpar napisał/a:
Inezz napisał/a:

Już nigdy nie zatracę się tak w miłości.

Tego bym na Twoim miejscu nie robił.
A dlaczego Twój ewentualny następny partner ma cierpieć przez Twojego ex http://emotikona.pl/emotikony/pic/zdziwko.gif który na całe szczęście określił się przed ślubem.
Ja wiem, że szkoda tych 12 lat, ale jesteś jeszcze młoda dziewczyna i ułożysz sobie życie.
To, że Ciebie ktoś skrzywdził nie oznacza, że Ty też możesz.

Nie mam zamiaru nikogo krzywdzić. Po prostu stawiałam jego potrzeby ponad swoje, całe życie podporządkowałam jemu i jaki tego skutek? Im się jest bardziej dobrym tym ta druga osoba mniej to docenia.

A ja świetnie Cię rozumiem, mam identyczny przypadek...

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zerwane zaręczyny...:(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026