netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

55 odpowiedzi8 653 wyświetleniazałożony przez zagubiona_a, 16.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 ]

1 Ostatnio edytowany przez zagubiona_a (2014-07-16 13:57:54)

Temat: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Cześć Wszystkim !
Pozwoliłam sobie napisać nowy wątek z nadzieją o poradę, podpowiedź, wsparcie...
Jesteśmy z mężem po ślubie około piętnaście lat . W naszym małżeństwie były wzloty , upadki , ale to wszystko sprawiało , że ,gdy przychodził czas zgody nigdy nie przestawaliśmy się kochać . Mamy trzynastoletnią córkę , dla niej staramy się i myślę, że jesteśmy dobrą rodziną . Od paru lat w naszym małżeństwie trwa jakaś głupia rutyna . Tzn ja mam takie wrażenie . Codzienność bardzo przytłacza : praca, dom , dziecko , zakupy , zajęcia domowe ... I tak od parunastu lat . Z mężem mamy takie dni , że jest bardzo dobrze , a jest też tak , że jest beznadziejnie ... nieraz mamy ciche dni , co prawda nie długo ,ale zdarzają się jak w każdym małżeństwie . Od paru tygodni kłócimy się o wszystko , ja mam do niego pretensje , że nie pomaga mi w domu przy niczym ( oprócz tego , że zajmuje się naszym psem i ogrodem , tam może spędzać całe dnie ) on ma pretensje do mnie , że zupa za słona , gdy wraca do domu wszystko wokół ma się podporządkować jemu , bo on jest zmęczony i on musi się położyć . Najczęściej kłócimy się właśnie o takie pierdoły . Gdy trafiają się fajne dni jest na prawdę fajnie wspólny czas na rowerach , w górach , śmiejemy się wygłupiamy , ale ,gdy jest gorzej ... Czuję się strasznie samotna , odrzucona ... Seks stal się bardzo rzadko , wiem , że po tylu latach małżeństwa coś się wypaliło , ale ... czasem chcę się po prostu do niego przytulić , chcę poczuć się jak kiedyś ,gdy o mnie walczył , gdy zabiegał ... czy to tak dużo raz za czas okazać miłość ? Strasznie wkurzają mnie faceci , którzy myślą , że raz zdobyli i już nie muszą nic robić . Mój mąż cale wieczory spędza przed telewizorem , internetem , nie zasypiamy razem ... Kiedy się staram zakładam jakąś bieliznę , on tego nawet nie zauważa . Zapisałam się na fitness chociaż myślę , że jestem postrzegana jako atrakcyjna kobieta , on jako przystojny , fajny facet ... Chcę by było jak dawniej .Wspólny wieczór , wino , seks ...Mąż ucieka od bliskości całkowicie . Oczywiście raz na jakiś czas przychodzi i mówi , że chce się kochać , ale to jest takie żałosne . Kiedy on chce ja muszę się podporządkować by było dobrze . Myślałam o zdradzie , ale niby kiedy miał by zdradzać ? Nie zauważyłam nic podejrzanego typu telefon itd... Czemu tak się dzieje , czy zawsze już tak będzie ? Jak mogę coś zmienić ? Czasem mam wrażenie , że to ja za bardzo się staram .
Wiele razy próbowaliśmy rozmawiać , ale mąż sądzi , że ja przesadzam , że wszyscy tak żyją ... Potem na pare dni jest fajnie i wogóle , a następnie znowu rutyna !

2

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

"Jak dawniej" to nie będzie nigdy smile Może być inaczej.

Co on robi? Czym się zajmuje w pracy i ile godzin ?
Czy Ty pracujesz zawodowo?

3

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
Teo napisał/a:

"Jak dawniej" to nie będzie nigdy smile Może być inaczej.

Co on robi? Czym się zajmuje w pracy i ile godzin ?
Czy Ty pracujesz zawodowo?

Mąż jest nauczycielem 6/7 godzin dziennie , teraz ma wakacje .
Ja nie mam wakacji tylko krótki urlop dwu-tygodniowy  więc to ja chyba jestem bardziej zmęczona , no ale faceci zawsze twierdzą inaczej...

4

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Skoro macie wolne, to czemu gdzieś nie pojedziecie tylko we dwoje? Zaplanuj coś, wybierz kilka miejsc i daj mu, aby coś wybrał, gdzie by chciał jechać.

Jako nauczyciel, to wcale się nie dziwię, że jak wraca do domu to chce chwili ciszy i spokoju, z resztą jak każdy, kto wraca z pracy.

5

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
Teo napisał/a:

Skoro macie wolne, to czemu gdzieś nie pojedziecie tylko we dwoje? Zaplanuj coś, wybierz kilka miejsc i daj mu, aby coś wybrał, gdzie by chciał jechać.

Jako nauczyciel, to wcale się nie dziwię, że jak wraca do domu to chce chwili ciszy i spokoju, z resztą jak każdy, kto wraca z pracy.

Pewnie , że potrzebuje ciszy , spokoju , ale mam wrażenie , że ten jego "odpoczynek " jest pretekstem , by nie spędzić czasu ze mną z córką .
Wybieramy się na Chorwację niestety mąż zarezerwował trzy miejsca i córka jedzie z nami , więc z wyjazdu we dwoje nici . Kiedyś proponowałam weekend we dwoje , ale "co my tam będziemy robić " tylko to usłyszałam od męża.

6

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
zagubiona_a napisał/a:
Teo napisał/a:

Skoro macie wolne, to czemu gdzieś nie pojedziecie tylko we dwoje? Zaplanuj coś, wybierz kilka miejsc i daj mu, aby coś wybrał, gdzie by chciał jechać.

Jako nauczyciel, to wcale się nie dziwię, że jak wraca do domu to chce chwili ciszy i spokoju, z resztą jak każdy, kto wraca z pracy.

Pewnie , że potrzebuje ciszy , spokoju , ale mam wrażenie , że ten jego "odpoczynek " jest pretekstem , by nie spędzić czasu ze mną z córką .
Wybieramy się na Chorwację niestety mąż zarezerwował trzy miejsca i córka jedzie z nami , więc z wyjazdu we dwoje nici . Kiedyś proponowałam weekend we dwoje , ale "co my tam będziemy robić " tylko to usłyszałam od męża.

Wiesz, nie wszystko kręci się wokół Ciebie i córki, zwłaszcza facet ptrzebuje chwili tylko dla siebie.

On jest jakby znudzony, ale sam nie ma pomysłu.

Następnym razem zamiast proponować, to zorganizuj weekend we dwoje. Córke wyślij do babci, koleżanki, gdziekolwiek i spędźcie trochę czasu razem. Zrób coś smacznego do jedzenia, ubierz się w coś seksownego itp. Nie rozmawiajcie o pracy, problemach i nudnych sprawach. Przypomnij sobie jak to było kilka lat temu, co Was śmieszyło, cieszyło? Sama napisałaś, ze czasem jest wesoło i się wygłupiacie, więc nie jest jeszcze tak źle.

7

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Nie wiem, czy swoją wypowiedzią nie wsadzę kija w mrowisko, ale niech tam, piszę.
Przede wszystkim stwierdzasz, że życie wasze zdominowane jest przez rutynę a jednocześnie o ten stan rzeczy obarczasz tylko męża. Znakomita część Twojego wpisu to przykłady jego ? ogólnie mówiąc ? przewin. O Twoim ?wkładzie? w tę rutynę ? cisza. Ba. Pokazujesz swoje zaangażowanie w walkę z tą rutyną pisząc, że kiedy się starasz to zakładasz jakąś bieliznę. A co jest wtedy, gdy się nie starasz? Kiedy mąż się nie stara ? wiadomo zły mąż, a Ty? Piszę tylko na podstawie tego co przeczytałem ? dalej mogę tylko dywagować, ale czy nie było w przeszłości takich sytuacji, że mąż chciał zrobić coś ?tak jak dawniej? a skutecznie zgasiłaś go tym, że potem? że trzeba sprzątnąć najpierw? że zmęczona po pracy i różne takie tam. Jeśli tak było, to po którymś razie facet swój entuzjazm przekuł z Ciebie na majsterkowanie i chodzenie z psem. Pies mu nie będzie gadał o rutynie i tylko jego obarczał, że istnieje ona w takim nadmiarze w jego życiu. Może mąż ucieka od bliskości, bo ma ją wybiórczo i jest zależna od Twojego humoru, a on zależny od Twoich humorów nie chce być. Spójrz najpierw na siebie i sama przed sobą oceń, czy taki stan rzeczy jest spowodowany tym, że mu odbiło, czy próbuje się dostosować do rzeczywistości, którą Ty współtworzysz i w której on ma inne miejsce niż powinien mieć.

8

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Wiem przecież , że sama nie jestem nie byłam i nie będę idealna . Ni stwierdzam , że rutyna jest tylko jego winą , tylko stwierdzam , że on nie robi nic by jej zaprzestać . Kiedykolwiek proponuje mu wyjście do kina , spacer , a nawet obejrzenie jakiegoś głupiego filmu , mówie , że się rozluźnimy , pożartujemy ,że nie będziemy rozmawiać o codzienności to on mówi , że jest zmęczony , że woli sam się napić piwa itd... Nie przypominam sobie , żeby sam kiedyś zaproponował coś fajnego byśmy porobili razem ... teraz już całkiem odpuściłam nawet nic nie mówie by go nie zdenerwować nie urazić w jakiś sposób , śpimy osobno bo on ogląda filmy do 2 , 3 w nocy .Całkiem go nie poznaje jakby inny człowiek

9

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
zagubiona_a napisał/a:

Cześć Wszystkim !
Pozwoliłam sobie napisać nowy wątek z nadzieją o poradę, podpowiedź, wsparcie...
Jesteśmy z mężem po ślubie około piętnaście lat . W naszym małżeństwie były wzloty , upadki , ale to wszystko sprawiało , że ,gdy przychodził czas zgody nigdy nie przestawaliśmy się kochać . Mamy trzynastoletnią córkę , dla niej staramy się i myślę, że jesteśmy dobrą rodziną . Od paru lat w naszym małżeństwie trwa jakaś głupia rutyna . Tzn ja mam takie wrażenie . Codzienność bardzo przytłacza : praca, dom , dziecko , zakupy , zajęcia domowe ... I tak od parunastu lat . Z mężem mamy takie dni , że jest bardzo dobrze , a jest też tak , że jest beznadziejnie ... nieraz mamy ciche dni , co prawda nie długo ,ale zdarzają się jak w każdym małżeństwie . Od paru tygodni kłócimy się o wszystko , ja mam do niego pretensje , że nie pomaga mi w domu przy niczym ( oprócz tego , że zajmuje się naszym psem i ogrodem , tam może spędzać całe dnie ) on ma pretensje do mnie , że zupa za słona , gdy wraca do domu wszystko wokół ma się podporządkować jemu , bo on jest zmęczony i on musi się położyć . Najczęściej kłócimy się właśnie o takie pierdoły . Gdy trafiają się fajne dni jest na prawdę fajnie wspólny czas na rowerach , w górach , śmiejemy się wygłupiamy , ale ,gdy jest gorzej ... Czuję się strasznie samotna , odrzucona ... Seks stal się bardzo rzadko , wiem , że po tylu latach małżeństwa coś się wypaliło , ale ... czasem chcę się po prostu do niego przytulić , chcę poczuć się jak kiedyś ,gdy o mnie walczył , gdy zabiegał ... czy to tak dużo raz za czas okazać miłość ? Strasznie wkurzają mnie faceci , którzy myślą , że raz zdobyli i już nie muszą nic robić . Mój mąż cale wieczory spędza przed telewizorem , internetem , nie zasypiamy razem ... Kiedy się staram zakładam jakąś bieliznę , on tego nawet nie zauważa . Zapisałam się na fitness chociaż myślę , że jestem postrzegana jako atrakcyjna kobieta , on jako przystojny , fajny facet ... Chcę by było jak dawniej .Wspólny wieczór , wino , seks ...Mąż ucieka od bliskości całkowicie . Oczywiście raz na jakiś czas przychodzi i mówi , że chce się kochać , ale to jest takie żałosne . Kiedy on chce ja muszę się podporządkować by było dobrze . Myślałam o zdradzie , ale niby kiedy miał by zdradzać ? Nie zauważyłam nic podejrzanego typu telefon itd... Czemu tak się dzieje , czy zawsze już tak będzie ? Jak mogę coś zmienić ? Czasem mam wrażenie , że to ja za bardzo się staram .
Wiele razy próbowaliśmy rozmawiać , ale mąż sądzi , że ja przesadzam , że wszyscy tak żyją ... Potem na pare dni jest fajnie i wogóle , a następnie znowu rutyna !

A ja cię rozumiem w 100%. Mam takie same odczucia, tylko staż małżeński trochę dłuższy. Podpisuję się obiema rękami.  Jakbym czytała o sobie.Też tu napisałam i się wyżaliłam, ale ile jest tu ludzi tyle pomysłöw na życie. Ja jestem nauczycielką, mam wakacje. Mąż pracuje i nawet urlopu nie ma.

10 Ostatnio edytowany przez zagubiona_a (2014-07-16 14:57:29)

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
erka69 napisał/a:
zagubiona_a napisał/a:

Cześć Wszystkim !
Pozwoliłam sobie napisać nowy wątek z nadzieją o poradę, podpowiedź, wsparcie...
Jesteśmy z mężem po ślubie około piętnaście lat . W naszym małżeństwie były wzloty , upadki , ale to wszystko sprawiało , że ,gdy przychodził czas zgody nigdy nie przestawaliśmy się kochać . Mamy trzynastoletnią córkę , dla niej staramy się i myślę, że jesteśmy dobrą rodziną . Od paru lat w naszym małżeństwie trwa jakaś głupia rutyna . Tzn ja mam takie wrażenie . Codzienność bardzo przytłacza : praca, dom , dziecko , zakupy , zajęcia domowe ... I tak od parunastu lat . Z mężem mamy takie dni , że jest bardzo dobrze , a jest też tak , że jest beznadziejnie ... nieraz mamy ciche dni , co prawda nie długo ,ale zdarzają się jak w każdym małżeństwie . Od paru tygodni kłócimy się o wszystko , ja mam do niego pretensje , że nie pomaga mi w domu przy niczym ( oprócz tego , że zajmuje się naszym psem i ogrodem , tam może spędzać całe dnie ) on ma pretensje do mnie , że zupa za słona , gdy wraca do domu wszystko wokół ma się podporządkować jemu , bo on jest zmęczony i on musi się położyć . Najczęściej kłócimy się właśnie o takie pierdoły . Gdy trafiają się fajne dni jest na prawdę fajnie wspólny czas na rowerach , w górach , śmiejemy się wygłupiamy , ale ,gdy jest gorzej ... Czuję się strasznie samotna , odrzucona ... Seks stal się bardzo rzadko , wiem , że po tylu latach małżeństwa coś się wypaliło , ale ... czasem chcę się po prostu do niego przytulić , chcę poczuć się jak kiedyś ,gdy o mnie walczył , gdy zabiegał ... czy to tak dużo raz za czas okazać miłość ? Strasznie wkurzają mnie faceci , którzy myślą , że raz zdobyli i już nie muszą nic robić . Mój mąż cale wieczory spędza przed telewizorem , internetem , nie zasypiamy razem ... Kiedy się staram zakładam jakąś bieliznę , on tego nawet nie zauważa . Zapisałam się na fitness chociaż myślę , że jestem postrzegana jako atrakcyjna kobieta , on jako przystojny , fajny facet ... Chcę by było jak dawniej .Wspólny wieczór , wino , seks ...Mąż ucieka od bliskości całkowicie . Oczywiście raz na jakiś czas przychodzi i mówi , że chce się kochać , ale to jest takie żałosne . Kiedy on chce ja muszę się podporządkować by było dobrze . Myślałam o zdradzie , ale niby kiedy miał by zdradzać ? Nie zauważyłam nic podejrzanego typu telefon itd... Czemu tak się dzieje , czy zawsze już tak będzie ? Jak mogę coś zmienić ? Czasem mam wrażenie , że to ja za bardzo się staram .
Wiele razy próbowaliśmy rozmawiać , ale mąż sądzi , że ja przesadzam , że wszyscy tak żyją ... Potem na pare dni jest fajnie i wogóle , a następnie znowu rutyna !

A ja cię rozumiem w 100%. Mam takie same odczucia, tylko staż małżeński trochę dłuższy. Podpisuję się obiema rękami.  Jakbym czytała o sobie.Też tu napisałam i się wyżaliłam, ale ile jest tu ludzi tyle pomysłöw na życie. Ja jestem nauczycielką, mam wakacje. Mąż pracuje i nawet urlopu nie ma.

Ciesze się , że chociaż Ty mnie rozumiesz . Nie chcę by wyszło , że ja jestem tą idealną , a on tym zły . Wcale nie poprostu ja czuje , że on już nie kocha . Ostatnio z przyjaciółką wpadłam na pomysł by wzbudzić u niego zazdrość . Odebrał mnie wieczorem z fitnessu  , wyszłam  z dobrym kolegą nawet poprosiłam jego by udawał , że flirtujemy - mąż nawet nie zapytal kto to . Zupełnie zero reakcji . Nie wiem co robić . Życie jest bez sensu .

11

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

A co sprawilo, ze dopiero pare tygodni temu zauwazylas ogrom tej rutyny? Z tego co rozumiem to taki stan trwal lata. Takie propozycje z Twojej strony (o wyjsciu we dwoje,etc) to stosunkowo swieze pomysly, czy ponawialas je od dawna?

12

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
Lancacter napisał/a:

A co sprawilo, ze dopiero pare tygodni temu zauwazylas ogrom tej rutyny? Z tego co rozumiem to taki stan trwal lata. Takie propozycje z Twojej strony (o wyjsciu we dwoje,etc) to stosunkowo swieze pomysly, czy ponawialas je od dawna?

Ponawiałam je od dawna . To nie jest tak , że zauważyła to dopiero teraz . Na początku dwa , trzy lata temu myślałam , że to minie , że to chwilowe już wtedy chciałam coś zmienić - ale mąż nie widział potrzeby zmian !

13

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
zagubiona_a napisał/a:
erka69 napisał/a:
zagubiona_a napisał/a:

Cześć Wszystkim !
Pozwoliłam sobie napisać nowy wątek z nadzieją o poradę, podpowiedź, wsparcie...
Jesteśmy z mężem po ślubie około piętnaście lat . W naszym małżeństwie były wzloty , upadki , ale to wszystko sprawiało , że ,gdy przychodził czas zgody nigdy nie przestawaliśmy się kochać . Mamy trzynastoletnią córkę , dla niej staramy się i myślę, że jesteśmy dobrą rodziną . Od paru lat w naszym małżeństwie trwa jakaś głupia rutyna . Tzn ja mam takie wrażenie . Codzienność bardzo przytłacza : praca, dom , dziecko , zakupy , zajęcia domowe ... I tak od parunastu lat . Z mężem mamy takie dni , że jest bardzo dobrze , a jest też tak , że jest beznadziejnie ... nieraz mamy ciche dni , co prawda nie długo ,ale zdarzają się jak w każdym małżeństwie . Od paru tygodni kłócimy się o wszystko , ja mam do niego pretensje , że nie pomaga mi w domu przy niczym ( oprócz tego , że zajmuje się naszym psem i ogrodem , tam może spędzać całe dnie ) on ma pretensje do mnie , że zupa za słona , gdy wraca do domu wszystko wokół ma się podporządkować jemu , bo on jest zmęczony i on musi się położyć . Najczęściej kłócimy się właśnie o takie pierdoły . Gdy trafiają się fajne dni jest na prawdę fajnie wspólny czas na rowerach , w górach , śmiejemy się wygłupiamy , ale ,gdy jest gorzej ... Czuję się strasznie samotna , odrzucona ... Seks stal się bardzo rzadko , wiem , że po tylu latach małżeństwa coś się wypaliło , ale ... czasem chcę się po prostu do niego przytulić , chcę poczuć się jak kiedyś ,gdy o mnie walczył , gdy zabiegał ... czy to tak dużo raz za czas okazać miłość ? Strasznie wkurzają mnie faceci , którzy myślą , że raz zdobyli i już nie muszą nic robić . Mój mąż cale wieczory spędza przed telewizorem , internetem , nie zasypiamy razem ... Kiedy się staram zakładam jakąś bieliznę , on tego nawet nie zauważa . Zapisałam się na fitness chociaż myślę , że jestem postrzegana jako atrakcyjna kobieta , on jako przystojny , fajny facet ... Chcę by było jak dawniej .Wspólny wieczór , wino , seks ...Mąż ucieka od bliskości całkowicie . Oczywiście raz na jakiś czas przychodzi i mówi , że chce się kochać , ale to jest takie żałosne . Kiedy on chce ja muszę się podporządkować by było dobrze . Myślałam o zdradzie , ale niby kiedy miał by zdradzać ? Nie zauważyłam nic podejrzanego typu telefon itd... Czemu tak się dzieje , czy zawsze już tak będzie ? Jak mogę coś zmienić ? Czasem mam wrażenie , że to ja za bardzo się staram .
Wiele razy próbowaliśmy rozmawiać , ale mąż sądzi , że ja przesadzam , że wszyscy tak żyją ... Potem na pare dni jest fajnie i wogóle , a następnie znowu rutyna !

A ja cię rozumiem w 100%. Mam takie same odczucia, tylko staż małżeński trochę dłuższy. Podpisuję się obiema rękami.  Jakbym czytała o sobie.Też tu napisałam i się wyżaliłam, ale ile jest tu ludzi tyle pomysłöw na życie. Ja jestem nauczycielką, mam wakacje. Mąż pracuje i nawet urlopu nie ma.

Ciesze się , że chociaż Ty mnie rozumiesz . Nie chcę by wyszło , że ja jestem tą idealną , a on tym zły . Wcale nie poprostu ja czuje , że on już nie kocha . Ostatnio z przyjaciółką wpadłam na pomysł by wzbudzić u niego zazdrość . Odebrał mnie wieczorem z fitnessu  , wyszłam  z dobrym kolegą nawet poprosiłam jego by udawał , że flirtujemy - mąż nawet nie zapytal kto to . Zupełnie zero reakcji . Nie wiem co robić . Życie jest bez sensu .

Ja tu napisałam szukając pomocy, bo dla mnie mój związek też się wypala. Radzono mi, zeby walczyć, rozmawiać. Ale do tanga trzeba dwojga. Mój mąż ostatnio po takiej rozmowie powiedział, teraz już za późno, abym się zmienił.

14 Ostatnio edytowany przez Lancacter (2014-07-16 15:44:50)

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

A czy przychodzi Ci na myśl zrobienie czegoś, co może nim wstrząsnąć? Na przykład spalenie ogrodu ? to żart oczywiście. Po Twoich późniejszych wypowiedziach dochodzę do wniosku, że w pierwszym swoim poście rozumowałem błędnie. Wygląda zatem na to, że taki stan Twojemu mężowi odpowiada ? może nie idealnie, ale na tyle dobrze, że nie ma co zmieniać. I obawiam się, że rozmowy, prośby, groźby czy delikatna próba wzbudzenia zazdrości niewiele pomoże. By zmobilizować go do działania, bądź by dowiedzieć się, czy w ogóle chce działać - musisz dokonać strzału w jego ?uporządkowany? świat. I to strzału z armaty. No może z armatki. Nie wiem co by to miało być, ale może w ostatniej chwili nie pojedź z nim na urlop. Niech jedzie sam z córką. Jak się będzie domagać wyjaśnień to zdziw się, że w ogóle zaczął się interesować tym co robisz. Tak Ci wypadło i już. Nie miałaś kiedy przedyskutować z nim tego bo był zajęty telewizorem i ogródkiem, więc nie miałaś możliwości wstrzelić się w jego zajęcia. Ponieważ Twoja obecność jest mu obojętna ? poinformowanie go o tym, że nie jedziesz nie traktowałaś jako absolutny priorytet.
Oczywiście upraszczam tu bardzo sprawę i podaję za przykład pomysł, który pewnie jest nietrafny, ale sugeruję właśnie podobny kaliber ? jeżeli oczywiscie jesteś zdecydowana walczyć i jednocześnie wzbudzić w mężu chęć zmiany.

15 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-07-16 15:45:59)

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Może to nie ma wiele wspólnego z Tobą tylko on taki faktycznie jest?nie chce mu sie wychodzic, zycie go troche przytloczylo...w sumie jak wspominam moim rodzicow to ich relacje wyglądaly podobnie .Ojciec swoje,mama swoje, czasem cos pogadali, spali osobno.Czasem jakies krzyki, czasem niby tulenie ale to rzadko.Niestety wydaje mi sie, ze po latach zawsze pojawia sie rutyna.Fajnie by bylo jednak chociaz z raz na miesiac gdzies sie wyrwać ale jak druga osoba calkiem sie wykręca to nie wiem co doradzic.Chyba tylko czekać na rozwoj sytuacji,pomijajć juz rozmowy,ktore przypuszczam, ze byly u Was.

16

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
Lancacter napisał/a:

A czy przychodzi Ci na myśl zrobienie czegoś, co może nim wstrząsnąć? Na przykład spalenie ogrodu ? to żart oczywiście. Po Twoich późniejszych wypowiedziach dochodzę do wniosku, że w pierwszym swoim poście rozumowałem błędnie. Wygląda zatem na to, że taki stan Twojemu mężowi odpowiada ? może nie idealnie, ale na tyle dobrze, że nie ma co zmieniać. I obawiam się, że rozmowy, prośby, groźby czy delikatna próba wzbudzenia zazdrości niewiele pomoże. By zmobilizować go do działania, bądź by dowiedzieć się, czy w ogóle chce działać - musisz dokonać strzału w jego ?uporządkowany? świat. I to strzału z armaty. No może z armatki. Nie wiem co by to miało być, ale może w ostatniej chwili nie pojedź z nim na urlop. Niech jedzie sam z córką. Jak się będzie domagać wyjaśnień to zdziw się, że w ogóle zaczął się interesować tym co robisz. Tak Ci wypadło i już. Nie miałaś kiedy przedyskutować z nim tego bo był zajęty telewizorem i ogródkiem, więc nie miałaś możliwości wstrzelić się w jego zajęcia. Ponieważ Twoja obecność jest mu obojętna ? poinformowanie go o tym, że nie jedziesz nie traktowałaś jako absolutny priorytet.
Oczywiście upraszczam tu bardzo sprawę i podaję za przykład pomysł, który pewnie jest nietrafny, ale sugeruję właśnie podobny kaliber ? jeżeli oczywiscie jesteś zdecydowana walczyć i jednocześnie wzbudzić w mężu chęć zmiany.

Oczywiście , że chcę walczyć . Twój pomysł jest dosyć taktowny tylko zranię przez to córkę jak oznajmie , że nie jadę z nią  na jej upragnione rodzinne ,wakacje , ale masz rację spróbuję wymyśleć coś co nim "wstrząśnie "

17

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
MamaNalijki napisał/a:

Może to nie ma wiele wspólnego z Tobą tylko on taki faktycznie jest?nie chce mu sie wychodzic, zycie go troche przytloczylo...w sumie jak wspominam moim rodzicow to ich relacje wyglądaly podobnie .Ojciec swoje,mama swoje, czasem cos pogadali, spali osobno.Czasem jakies krzyki, czasem niby tulenie ale to rzadko.Niestety wydaje mi sie, ze po latach zawsze pojawia sie rutyna.Fajnie by bylo jednak chociaz z raz na miesiac gdzies sie wyrwać ale jak druga osoba calkiem sie wykręca to nie wiem co doradzic.Chyba tylko czekać na rozwoj sytuacji,pomijajć juz rozmowy,ktore przypuszczam, ze byly u Was.

Tsa były i zmieniły sytuacje na dwa , trzy dni , a potem było tak samo . Też pamiętam , że w mojej rodzinie było identycznie . Każdy osobno , z kłótniami dlatego chciałam by w moim malżeństwie tak nie bylo , z początku to się udawało ...

18

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

A czego on uczy?

19

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
Teo napisał/a:

A czego on uczy?

Ma dwa etaty język angielski i wychowanie fizyczne .

20

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Zagubiona nie ma rzeczy niemożliwych.
W mój związek też wkradła rutyna a staż małżeński mam bardzo długi.
Moja żona też twierdziła, że się nie zmienię, że będziemy żyć obok siebie.
Ja walczę już prawie dwa lata  o nas i jest lepiej.
Żałuję tylko tych zmarnowanych lat kiedy byliśmy z sobą ale w zasadzie obok siebie.
Prowadzilśmy tylko wspólne gospodarstwo.
Dlatego nie czekaj, szkoda życia, bo jest tylko jedno i działaj.

21

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Wiem , ale sama nie dam rady naprawić tego co jest nie tak . Mąż musi choć trochę pokazać , że mu zależy , że mnie kocha ...

22

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Pogadaj z nim i powiedz mu prost - że dopadła Cię RUTYNA.
Pamiętaj, faceci są odporniejsi na poczucie rutyny niż kobiety, które zawsze lubią być zaskakiwane.

23 Ostatnio edytowany przez zagubiona_a (2014-07-16 20:39:42)

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
MaciekM napisał/a:

Pogadaj z nim i powiedz mu prost - że dopadła Cię RUTYNA.
Pamiętaj, faceci są odporniejsi na poczucie rutyny niż kobiety, które zawsze lubią być zaskakiwane.

Rozmowa kompletnie nic nie daje ....
Wielokrotnie rozmawiałam , prosiłam i nic , bo podobno jest w porządku i on nie czuje niczego złego w naszym związku , ale na panienki inne chętnie patrzy szkoda , że nie na mnie sad

24

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Rozumiem ze wykluczasz ze on Cie zdradza ?

25

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
ryba81 napisał/a:

Rozumiem ze wykluczasz ze on Cie zdradza ?

No szczerze mówiąc zdradę wykluczyłam na samym początku .

26

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Tak wygląda życie, obojętnie co Ci tu napiszą. Raz super, raz słabo. Teraz jesteście może w dołku, ale to się zmieni.

27

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

No to widzę że to samo co u mnie.17 lat razem ,rutyna też nas dopadła.Wiem że to jest wina obu stron,ale jak próbuję rozmawiać to mąż mówi że się czepiam że o co mi znowu chodzi itp.Grochem o ścianę!!!No i co dalej?Żyć obok siebie,bo dzieci są ,od czasu do czasu seks(chociaż nawet taki niezły ,ale też wszystko rutynowo).Przytula mnie tylko w łóżku,mówię mu wprost czego mi brakuje ,pokazuję :Popatrz jak mężuś żonę obejmuje na ulicy,jak zobaczyłam inną parę:mówię że całuje mnie tylko w łóżku a tu poważnie jakby w próżnię wszystko trafiało.Czasem to sobie postanawiam że nie będę gadać bo może on to odbiera jako czepialstwo a nie chcę być taka .No i co można na to poradzić?Nie chcę żeby tak było ,są przebłyski ale to naprawdę na krótko.Mam takie wrażenie że małżeństwo to powinno trwać najwyżej pięć lat a później się rozstajemy i szukamy następnego:(Jak wychodziłam za niego za mąż to wydawało mi się że całe życie będzie patrzył na mnie jak wtedy i z wzajemnością,a tu niestety.Fakt że może na początku jak miłość kwitnie to myślimy że tak będzie zawsze a tu przychodzą kłopoty ,codzienność i może wtedy było się starć bardziej o siebie wzajemnie a nie dopiero jak już jest za późno....Niewiem jak dalej się poukłada,byłam pewna że razem do końca,ale nie chcę żeby było byle jak.....

28

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Mój facet też wpadł w taki dołek nic go nie cieszyło, robił tylko tak żeby jemu było dobrze. Prace ma wieczorno-weekendową ja pracowalam na 2 etaty wracałam zmęczona nie zauważałam ze jest przygnębiony, odsunął się ode mnie, a rutyna zabiła nas związek. Gdybym mogła cofnąc czas dostrzec to czego w tedy nie widziałam. Zrobiłabym wszystko żeby to uratować, niestety już za późno, odszedł a ja zostałam sama z wielką pustką w sercu. Dlatego WALCZ zrob wszystko co w Twojej mocy żeby uratować małżeństwo jeśli na prawdę go kochasz.

29

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Ewka24 wierze ze sie nie obrazisz za ten bezczelny i szowinistyczny zart jaki zaraz powiem: wina ZAWSZE lezy po obu stronach-i zony i tesciowej smile

30

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Lancacter:)Jeszcze poczucie humoru mnie nie opuściło Ty męski szowinisto;-)

31

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Inezz
Tylko jak ,jak widzę że jemu to chyba tak już odpowiada...Ciężko jest samemu walczyć o małżeństwo.A jak mam go zmotywować???

32

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
ewka24 napisał/a:

Inezz
Tylko jak ,jak widzę że jemu to chyba tak już odpowiada...Ciężko jest samemu walczyć o małżeństwo.A jak mam go zmotywować???

tak bardzo Cię rozumiem, może przeanalizuj wszystkie sytuacje, zastanów się co można by poprawić, faceci teraz żadko wychodzą  inicjatywą może Ty coś wymyślisz żeby  ruszyć go z kanapy? Ja się obudziłam za późno  i kiedy przeprowadziliśmy szczerą rozmowę stwierdził że przez to wszystko zatracił miłość do mnie mimo, że miał ze mną dobrze. Nie dopóść do tego  bo uwierz mi  tak cieżko się pozbierać ;(

33

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
Inezz napisał/a:
ewka24 napisał/a:

Inezz
Tylko jak ,jak widzę że jemu to chyba tak już odpowiada...Ciężko jest samemu walczyć o małżeństwo.A jak mam go zmotywować???

tak bardzo Cię rozumiem, może przeanalizuj wszystkie sytuacje, zastanów się co można by poprawić, faceci teraz żadko wychodzą  inicjatywą może Ty coś wymyślisz żeby  ruszyć go z kanapy? Ja się obudziłam za późno  i kiedy przeprowadziliśmy szczerą rozmowę stwierdził że przez to wszystko zatracił miłość do mnie mimo, że miał ze mną dobrze. Nie dopóść do tego  bo uwierz mi  tak cieżko się pozbierać ;(

Próbuję ,próbuję ale nie bardzo to odnosi skutek.Proszę chodź na rower to on wykręca się że zmęczony,chodź na spacer to też mu się nie chce,najlepiej to jakby miał pilot w ręce,w drugiej piwko,żeby baba nic się nie odzywała i jest git.A jak dzwoni brat żeby go na grzyby wyciągnąć to raz dwa z łóżka wyskakuje i leci,nie czepiam się goń,bo może tego potrzebujesz ale ja też potrzebuję jego.Mam takie wrażenie że nasze małżeństwo to taka mała firma-gadamy o dzieciach bo to bo tamto,bo rachunki trzeba zapłacić ,samochód naprawić a o uczuciach i naszych potrzebach to już gadać nie umiemy

34 Ostatnio edytowany przez Zagubiona (2014-07-17 13:16:11)

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

U mnie jest identycznie , co tylko bym zaproponowała to i tak nic go nie ruszy z tej durnej kanapy . Wszystko jest nudne , złe , jedynie telewizja i meczy ... Bardzo kocham męża i zrobiłabym wszystko by było jak dawniej , ale nie wiem co , nie wiem co powiedzieć , co zrobić by on też ruszył głową i zaczął działać . Mężowi pasuje tak jak jest teraz ma stabilne życie , seks kiedy chce też ma więc po co słuchać wyżaleń starej żony .... ? Szkoda tylko , że my kobiety potrzebujemy czasem uczuć . Często mu mówie , żeby mnie przytulił czy dał buziaka , ale to tak na siłę wszystko ... Wczorajszy wieczór mieliśmy wolny , córka była u koleżanki na noc , on przed laptopem , ja z książką , długo czekałam w sypialni , próbowałam rozgrzać atmosferę , coś pożartowaliśmy , ale to było na chwilę , a spaliśmy obok siebie , a jednak jakby osobno sad

35

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
Zagubiona napisał/a:

U mnie jest identycznie , co tylko bym zaproponowała to i tak nic go nie ruszy z tej durnej kanapy . Wszystko jest nudne , złe , jedynie telewizja i meczy ... Bardzo kocham męża i zrobiłabym wszystko by było jak dawniej , ale nie wiem co , nie wiem co powiedzieć , co zrobić by on też ruszył głową i zaczął działać . Mężowi pasuje tak jak jest teraz ma stabilne życie , seks kiedy chce też ma więc po co słuchać wyżaleń starej żony .... ? Szkoda tylko , że my kobiety potrzebujemy czasem uczuć . Często mu mówie , żeby mnie przytulił czy dał buziaka , ale to tak na siłę wszystko ... Wczorajszy wieczór mieliśmy wolny , córka była u koleżanki na noc , on przed laptopem , ja z książką , długo czekałam w sypialni , próbowałam rozgrzać atmosferę , coś pożartowaliśmy , ale to było na chwilę , a spaliśmy obok siebie , a jednak jakby osobno sad

Ja juz poprostu nie wiem co się dzieje z tymi facetami, myślałam, że jestem w tym odosobniona a tu większość ma takie odczucia:( Nie wiem dziewczyny Wy jeszcze możecie myśleć jak to uratować ja już mam pozamiatane, ale chciałabym wiedzieć czemu tak się dzieje?

36

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Na pewno nie jesteś odosobniona z takim problemem . Robię wszystko co mogę , ale co z tego jak on nie chce . Też zastanawiam się dlaczego tak się dzieje ... Staram się , staje na głowie by było mu dobrze ,a on ... ?  Może faceci przechodzą jakieś kryzysy po iluś latach małżeństwa . Żony się znudziły więc po co się starać , po co zwracać uwagę . Co ich obchodzi co my czujemy ? To straszne , smutne , raniące ,ale co zrobić .

37

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

No właśnie co zrobić? Czuję taką wielką niesprawiedliwość, że po tylu latach dbania o niego tak mnie potraktował. Nawet sobie nie wyobrażam jak dalej żyć...Ciągle tylko płacze i zastanawiam czym sobie na to wszystko zasłużyłam ;(

38 Ostatnio edytowany przez Lancacter (2014-07-17 14:07:04)

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Wiecie dziewczyny.. Ten post autorki uświadamia mi, że chyba jestem hipokrytą. Ja chyba żyję też w jakiejś cholernej rutynie ? a piszę, że mam super życie. Uświadamiam to sobie coraz bardziej, gdy zdaję sobie sprawę ile rzeczy/pomysłów musiałem odłożyć ad acta. Zaczynam próbować sobie przypomnieć ? kiedy ostatnio zrobiliśmy z żoną coś ?tak jak dawniej?. Dobijać zaczyna się do mnie myśl, że część wspólna naszych światów (pomijając wychowanie dzieci) zaczyna robić się coraz mniejsza. I ? co przerażające ? na pytanie zadawane sobie, jak to zmienić ? odpowiadam, że może i znalazłbym pomysł, ale mi się po prostu nie chce. Nie chodzi o to, że jestem jakimś zasiedziałym leniem, ale nie chce mi się przechodzić po raz któryś drogi: od pomysłu do ? przeważnie nieudanej -realizacji. To w moim przypadku to droga długa, nudna i zniechęcająca. Dlatego czuję się na razie dobrze w układzie jaki jest i to do tego stopnia, że piszę, iż mam super udane życie rodzinne.
Może przykład pierwszy lepszy z brzegu. Wspólne wyjście ? na przykład do kina. ?już tak dawno gdzieś nie wychodziliśmy, że może byśmy poszli, co? No zrób coś!?. No więc robię. I wtedy rozpoczyna się wyliczanka. Tego dnia nie, bo żona odbiera dzieci, następnego też nie bo ja je odbieram i jadę z nimi do lekarza.
Ja: To może w czwartek - dzieci nie będzie?
Ona: Dobra! A na którą?
Ja: Na 19:30.
Ona: To świetnie, ja kończę o 17:00 więc jeszcze pójdę wcześniej do dentystki (akurat jest w tym samym centrum)
Kończy się tak, że przybiega spóźniona i zła bo kolejka nieplanowana była. Z seansu żadnej przyjemności. Ja wobec takiego obrotu sprawy wolę albo w ogóle nie iść, albo obejrzeć ten film jako pobrany z Internetu. Tylko, że potem taka żona pisze na przykład na forum, że ona ma taką wieeeelką inicjatywę, a jemu się nie chce nawet do kina iść.
To wielki skrót w jakim piszę, ale kwestia czy coś zmieniać, czy się rozstać wymagałaby w moim przypadku poważnego zastanowienia się. I nie wiem, czy nie wybrałbym rozstania. Bo zdziwiłbym się, że taka rutyna jej naraz zaczęła przeszkadzać. Całymi latami żonie nie przeszkadzało ? a tu naraz odmiana. Przez lata każdy niestandardowy pomysł musiał być wpasowany pomiędzy pierdyliony obowiązków, by można było myśleć o jakiejkolwiek jego realizacji, a tu w jednej chwili okazuje się, że coś, co do tej pory było traktowane jako nic, urosło do rangi egzystencjalnego problemu. Chce zona zmian? ? niech zacznie od siebie, od czynów a nie gadaniny.

39

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
Lancacter napisał/a:

Wiecie dziewczyny.. Ten post autorki uświadamia mi, że chyba jestem hipokrytą. Ja chyba żyję też w jakiejś cholernej rutynie ? a piszę, że mam super życie. Uświadamiam to sobie coraz bardziej, gdy zdaję sobie sprawę ile rzeczy/pomysłów musiałem odłożyć ad acta. Zaczynam próbować sobie przypomnieć ? kiedy ostatnio zrobiliśmy z żoną coś ?tak jak dawniej?. Dobijać zaczyna się do mnie myśl, że część wspólna naszych światów (pomijając wychowanie dzieci) zaczyna robić się coraz mniejsza. I ? co przerażające ? na pytanie zadawane sobie, jak to zmienić ? odpowiadam, że może i znalazłbym pomysł, ale mi się po prostu nie chce. Nie chodzi o to, że jestem jakimś zasiedziałym leniem, ale nie chce mi się przechodzić po raz któryś drogi: od pomysłu do ? przeważnie nieudanej -realizacji. To w moim przypadku to droga długa, nudna i zniechęcająca. Dlatego czuję się na razie dobrze w układzie jaki jest i to do tego stopnia, że piszę, iż mam super udane życie rodzinne.
Może przykład pierwszy lepszy z brzegu. Wspólne wyjście ? na przykład do kina. ?już tak dawno gdzieś nie wychodziliśmy, że może byśmy poszli, co? No zrób coś!?. No więc robię. I wtedy rozpoczyna się wyliczanka. Tego dnia nie, bo żona odbiera dzieci, następnego też nie bo ja je odbieram i jadę z nimi do lekarza.
Ja: To może w czwartek - dzieci nie będzie?
Ona: Dobra! A na którą?
Ja: Na 19:30.
Ona: To świetnie, ja kończę o 17:00 więc jeszcze pójdę wcześniej do dentystki (akurat jest w tym samym centrum)
Kończy się tak, że przybiega spóźniona i zła bo kolejka nieplanowana była. Z seansu żadnej przyjemności. Ja wobec takiego obrotu sprawy wolę albo w ogóle nie iść, albo obejrzeć ten film jako pobrany z Internetu. Tylko, że potem taka żona pisze na przykład na forum, że ona ma taką wieeeelką inicjatywę, a jemu się nie chce nawet do kina iść.
To wielki skrót w jakim piszę, ale kwestia czy coś zmieniać, czy się rozstać wymagałaby w moim przypadku poważnego zastanowienia się. I nie wiem, czy nie wybrałbym rozstania. Bo zdziwiłbym się, że taka rutyna jej naraz zaczęła przeszkadzać. Całymi latami żonie nie przeszkadzało ? a tu naraz odmiana. Przez lata każdy niestandardowy pomysł musiał być wpasowany pomiędzy pierdyliony obowiązków, by można było myśleć o jakiejkolwiek jego realizacji, a tu w jednej chwili okazuje się, że coś, co do tej pory było traktowane jako nic, urosło do rangi egzystencjalnego problemu. Chce zona zmian? ? niech zacznie od siebie, od czynów a nie gadaniny.

No pojechałeś:-)
Ale powiem że  żeby były jakieś czyny to trzeba najpierw się dowiedzieć czego ta druga osoba oczekuje,co by chciała ,ja nie jestem jasnowidzem a jak pytam i słyszę że jest ok i tylko wyszukuję problemy to mnie jasny szlag trafia.I właśnie nie chcę żyć w hipokryzji i udawać że jest wszystko ok.Jak się da coś zmienić to trzeba zmieniać ,tak uważam i już,bo szkoda życia

40

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Ewka ? jak by mnie się zapytała żona, czy jest ok? To też bym odpowiedział, że jest! Mogę odpowiedzieć inaczej ? jest akceptowalnie. O! To jest dobre określenie ? akceptowalnie. Czy chciałbym coś zmienić ? pewnie, że bym chciał, ale nie na siłę i jeżeli zmiany się nie powiodą chciałbym mieć gwarancję powrotu do stanu sprzed startu zmian. Takie wygodnictwo big_smile.
A co byś chciał? Chciałbym z Tobą spełnić swoje marzenie i wyjechać na wycieczkę do Chile. Ale dzieci nie ma gdzie zostawić. No właśnie nie ma, więc na razie nie ma co zmieniać ? jest akceptowalnie.
P.S. Jak się tu uruchamia cytowanie czyjejś wypowiedzi?

41

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Autorko, w innym temacie piszesz że mąz odwiedza Cię raz na tydzień, próbujecie odbudować małżeństwo po zdradzie, mąż się bardzo stara, macie 12-letnią córkę:
http://www.netkobiety.pl/t72592.html

A tutaj że mieszkacie razem, mąż jest okropny, zdradę wykluczasz, a córka ma 13 lat.

Po co Ci te prowokacje?

42

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
madoja napisał/a:

Autorko, w innym temacie piszesz że mąz odwiedza Cię raz na tydzień, próbujecie odbudować małżeństwo po zdradzie, mąż się bardzo stara, macie 12-letnią córkę:
http://www.netkobiety.pl/t72592.html

A tutaj że mieszkacie razem, mąż jest okropny, zdradę wykluczasz, a córka ma 13 lat.

Po co Ci te prowokacje?

Madoja tamten wątek jest cisownianki1975 !!! Inny autor

43

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Zagubiona,przeczytałam Twój wątek i jakbym trafiła na moje małżeństwo sad Doskonale rozumiem jak się czujesz. Niektórzy nasi panowie naprawdę nie dostrzegają naszych potrzeb i pragnień. U mnie zaczęło się sypać po 3 ciąży, jak stwierdziłam, ze nie chcę więcej dzieci ( z resztą nie mogę- 3 cc) a mój M orzekł, że środków nie będziemy używać. Wszystko na mojej głowie: dom, dzieci, a pan i władca chciał mieć święty spokój. Obecnie , po paru latach nic się nie zmieniło,poza tym, ze przestałam udawać. Jak coś mi się nie podoba, to mu to pokazuje. Nie mam ochoty na sex, to nie ma, żadne wspólne wyjścia, bo albo on nie chce, albo ja, a co z dziećmi, które i tak już są duże. Zaczęłam patrzeć na własne potrzeby. Kiedyś byłam zahukaną dziewczyną, bez przyjaciół. Obecnie nie patrzę już na niego, nie czekam na przyzwolenie czy mogę to albo tamto zrobić. Często spotykam się z kolega, stal się dla mnie powiernikiem. Sam przeszedł w życiu podobne sytuacje z finałem na sali rozwodowej. To on mnie motywuje do zmian w moim zachowaniu, wyglądzie, do otwarcia się na innych i porzucenia smutku. Głowa do góry i zacznij robić dla siebie jak najwięcej. Swojemu M postaw konkretne warunki, spisz z nim umowę, co kto wykonuje , omów warunki jakie będą dotyczyć nieprzestrzegania umowy, wytłumacz mu jak się czujesz. Może się stawiać, może być nawet wściekły. Mój mnie nie słuchał do czasu aż mu powiedziałam, że dobra dusza powiedziała mi, że mam go kopnąć w 4 litery. Przeraził się i od tej pory dużo w domu pomaga. Niestety więź miedzy nami już dawno rozbiła się o obojętność i zranienia.

44

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Okruszek80, pozwolę sobie się z Tobą nie zgodzić. Ty nie opowiadasz o rutynie, a o lenistwie swojego męża. O jego wygodnictwie. Jesteś w swoim domu człowiekiem-orkiestrą i nijak to się ma do rutyny. Odkryłem niedawno, że rutyna (i to w dużej już skali) towarzyszy w moim małżeństwie, ale to absolutnie nie ma nic wspólnego z obowiązkami domowymi. Działamy z żoną po równo i z pełną wymiennością ? jak dobrze naoliwione maszyny. Gdy obowiązki codzienne względem domu i dzieci się skończą,  każde z nas zajmuje się wtedy coraz więcej samym sobą. Jak żona ma ochotę ? to robi coś, co jej pasuje ? jak nie ma to nie robi. Jak chce coś zrobić ?za dnia? ? mówi mi, ja przejmuję wtedy jej obowiązki i maszyna gra dalej. Jak ja coś robię ? przejmuje obowiązki ona. I tak w kółko, codziennie, świątek-piątek bez zbytnich odchyłów ? latami?.
Wydaje mi się, że pomyliłaś pojęcie rutyny ze zwykłym lenistwem.

45

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Niestety, autorka wątku okazała się być trollem żerującym na uczestnikach naszego forum.

46

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

A nie wygladala smile

47

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
ewka24 napisał/a:

Lancacter:)Jeszcze poczucie humoru mnie nie opuściło Ty męski szowinisto;-)

No to mamy towarzystwo wzajemnej adoracji Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Komplementy sobie prawią.

48

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Ja właśnie nie mogę się doczekać tej rutyny. Rutyna może być fajna, póki atmosfera w domu jest fajna. Wtedy się milej tam spędza czas z rodziną.

49

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Lexpar. smile  To juz tak widac? smile

50

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
Lexpar napisał/a:
ewka24 napisał/a:

Lancacter:)Jeszcze poczucie humoru mnie nie opuściło Ty męski szowinisto;-)

No to mamy towarzystwo wzajemnej adoracji http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech2.gif.
Komplementy sobie prawią.

No co ?Zawsze to przyjemnie  jak ktoś powie coś miłego;-)Pozdrawiam :-)

51

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
Okruszek80 napisał/a:

Zagubiona,przeczytałam Twój wątek i jakbym trafiła na moje małżeństwo sad Doskonale rozumiem jak się czujesz. Niektórzy nasi panowie naprawdę nie dostrzegają naszych potrzeb i pragnień. U mnie zaczęło się sypać po 3 ciąży, jak stwierdziłam, ze nie chcę więcej dzieci ( z resztą nie mogę- 3 cc) a mój M orzekł, że środków nie będziemy używać. Wszystko na mojej głowie: dom, dzieci, a pan i władca chciał mieć święty spokój. Obecnie , po paru latach nic się nie zmieniło,poza tym, ze przestałam udawać. Jak coś mi się nie podoba, to mu to pokazuje. Nie mam ochoty na sex, to nie ma, żadne wspólne wyjścia, bo albo on nie chce, albo ja, a co z dziećmi, które i tak już są duże. Zaczęłam patrzeć na własne potrzeby. Kiedyś byłam zahukaną dziewczyną, bez przyjaciół. Obecnie nie patrzę już na niego, nie czekam na przyzwolenie czy mogę to albo tamto zrobić. Często spotykam się z kolega, stal się dla mnie powiernikiem. Sam przeszedł w życiu podobne sytuacje z finałem na sali rozwodowej. To on mnie motywuje do zmian w moim zachowaniu, wyglądzie, do otwarcia się na innych i porzucenia smutku. Głowa do góry i zacznij robić dla siebie jak najwięcej. Swojemu M postaw konkretne warunki, spisz z nim umowę, co kto wykonuje , omów warunki jakie będą dotyczyć nieprzestrzegania umowy, wytłumacz mu jak się czujesz. Może się stawiać, może być nawet wściekły. Mój mnie nie słuchał do czasu aż mu powiedziałam, że dobra dusza powiedziała mi, że mam go kopnąć w 4 litery. Przeraził się i od tej pory dużo w domu pomaga. Niestety więź miedzy nami już dawno rozbiła się o obojętność i zranienia.

Okruszku, dlaczego nie rzucisz w cholere swojego (glupiego) meza?

52 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-03-10 01:49:48)

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Okruszek, Ciebie to kompletnie nie rozumiem. Wiódł ślepy kulawego! Twoim doradcą został kolega który poległ na małżeńskim polu- rozwiódł się. Zamiast z mężem załatwiać sprawy i szczerze porozmawiać, ulegasz urokowi kolegi, który doradza Ci rozwód, teraz łaskawie o wyroku kolegi poinformowałaś męża i sama twierdzisz że za późno na naprawianie czegokolwiek. Pewnie wygodniej omawiać małżeńskie problemy na kawce z kolegą niż skonfrontować się na poważnie z mężem- jak widać nie miał złej woli, tylko ty okazałaś się niekomunikatywna i być może tylko Ci się wydawało że do męża dotarły Twoje pretensje. Nie łudź się, ze to mąż rozwalił Twoje małżeństwo.

53

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?
Niedzwiadka_z_Różą napisał/a:
Okruszek80 napisał/a:

Zagubiona,przeczytałam Twój wątek i jakbym trafiła na moje małżeństwo sad Doskonale rozumiem jak się czujesz. Niektórzy nasi panowie naprawdę nie dostrzegają naszych potrzeb i pragnień. U mnie zaczęło się sypać po 3 ciąży, jak stwierdziłam, ze nie chcę więcej dzieci ( z resztą nie mogę- 3 cc) a mój M orzekł, że środków nie będziemy używać. Wszystko na mojej głowie: dom, dzieci, a pan i władca chciał mieć święty spokój. Obecnie , po paru latach nic się nie zmieniło,poza tym, ze przestałam udawać. Jak coś mi się nie podoba, to mu to pokazuje. Nie mam ochoty na sex, to nie ma, żadne wspólne wyjścia, bo albo on nie chce, albo ja, a co z dziećmi, które i tak już są duże. Zaczęłam patrzeć na własne potrzeby. Kiedyś byłam zahukaną dziewczyną, bez przyjaciół. Obecnie nie patrzę już na niego, nie czekam na przyzwolenie czy mogę to albo tamto zrobić. Często spotykam się z kolega, stal się dla mnie powiernikiem. Sam przeszedł w życiu podobne sytuacje z finałem na sali rozwodowej. To on mnie motywuje do zmian w moim zachowaniu, wyglądzie, do otwarcia się na innych i porzucenia smutku. Głowa do góry i zacznij robić dla siebie jak najwięcej. Swojemu M postaw konkretne warunki, spisz z nim umowę, co kto wykonuje , omów warunki jakie będą dotyczyć nieprzestrzegania umowy, wytłumacz mu jak się czujesz. Może się stawiać, może być nawet wściekły. Mój mnie nie słuchał do czasu aż mu powiedziałam, że dobra dusza powiedziała mi, że mam go kopnąć w 4 litery. Przeraził się i od tej pory dużo w domu pomaga. Niestety więź miedzy nami już dawno rozbiła się o obojętność i zranienia.

Okruszku, dlaczego nie rzucisz w cholere swojego (glupiego) meza?

Ależ rzuci, jak będzie miała pewność, że kolega ją przygarnie...

54

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

ooops.. wykopalisko Niedźwiadki, nie zauważyłam smile)

55

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Róbcie coś aby nie skończyło się tak jak w moim przypadku. Dziś wiem że właśnie rutyna była główną przyczyną . http://www.netkobiety.pl/t70840.html

56

Odp: Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Też jetem zdania że warto robić wszytko co w twojej mocy aby walczyć...

jetem teraz w podobnej sytuacji z tym że to żona już nie wie czy nie kocha i prosi o czas do namysłu... A zabiła nas też rutyna...

Jeżeli widzisz szanse to walcz do końce... rozwieść zawsze ie zdążycie... (chyba am sobie odpowiedziałem na pytanie które mnie męczy...)

Posty [ 56 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Małżeńska rutyna ? Czy doprowadzi do rozstania ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026