Witajcie. Piszę, bo mam kompletny mętlik w głowie. Od 5 lat w związku. Niby pięknie to wygląda. Ale mieliśmy niedawno kilkumiesięczną przerwę. Wtedy poznałam nowego faceta. Starszy ode mnie o 3 lata. Z głową na karku. Nie myślący tylko o dniu dzisiejszym.Spotykamy się do tej pory ze sobą, coś więcej niż tylko zwykła znajomość. Dzwonimy do siebie, tęsknimy za sobą. W tym wszystkim jest jedno ale. Bardzo rzadko jest w domu i boi się o związek na odległość. Od miesiąca pojawił się ten trzeci. Stary kumpel z czasów mojego chodzenia do gimnazjum. Widywaliśmy się, zamieniliśmy parę słów ze sobą i każde szło w swoją stronę. Ale od miesiąca jest inaczej. Spotkaliśmy się jak znajomi w knajpie na piwie i coś się zmieniło. Coś poczuliśmy do siebie. Tu 5 lat związku i miłości i nagle 2 innych facetów do których coś czuję.
Nie wiem co zrobić. Nie mówię że macie pomóc mi wybrać, ale chciałabym widzieć jak to z Waszej strony wygląda.
Jakbyście chcieli coś jeszcze wiedzieć to piszcie.
Podobne tematy
2 2014-07-13 00:54:25 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-07-13 00:57:47)
Toruviel, moim zdaniem potrzebujesz dystansu, żeby się zastanowić jakie uczucia żywisz do każdego z tych facetów, jaki jest ich powód. I wtedy coś zdecydować.
A z jakiego powodu była ta przerwa? I czy masz takie myśli, że chciałabyś się "wyszaleć"? Bo może na razie nie powinnaś pchać się w poważne związki... no i nie warto zranić któregoś z tych chłopaków, więc jakaś decyzja jest wskazana.
Może i masz rację. Może boję się samotności, że z nikim innym mi nie wyjdzie. Przerwę mieliśmy bo nie potrafiliśmy się dogadać. A ja się zmieniłam dla niego. Ratowałam za wszelką cenę
Może i masz rację. Może boję się samotności, że z nikim innym mi nie wyjdzie. Przerwę mieliśmy bo nie potrafiliśmy się dogadać. A ja się zmieniłam dla niego. Ratowałam za wszelką cenę
Właśnie dlatego powinnaś sobie to wszystko przemyśleć.
Czyli masz niskie poczucie własnej wartości... czy twój chłopak ma z tym jakiś związek? No i się chyba od niego jakoś uzależniłaś, tak to wygląda z twojej wypowiedzi, bo ratowałaś za wszelką cenę, wszystko robiłaś dla tamtego, a gdzie w tym wszystkim jesteś ty? Ty też jesteś ważna. Możliwe, że po tym wszystkim szukasz czegoś w tych dwóch facetach.
Moim zdaniem powinnaś popracować nad własną samooceną, nie szukać rozwiązania w związku, bo tak tylko się pogubisz, zresztą to już się stało. I niekoniecznie nie masz szansy na coś lepszego, jesteś przecież młoda. Co do tego strachu, pomyśl skąd on się bierze.
Myślę, że dopiero wtedy powinnaś skupić się na jakiś związkach.
Czy się pogubiłam... chyba tak. Szukam czegoś czego nie dostawałam przez 5 lat. Nie mogę powiedzieć, że było źle. Przez 5 lat nie szukałam nikogo. W czasie tej przerwy byłam ciekawa czy ktoś zwróci na mnie uwagę. Czy umiem chodzić na "randki"
. Teraz nasila się frustracja, że chyba nie potrzebnie walczyłam. Bo z Jego strony nic się nie zmieniło
6 2014-07-13 01:29:22 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-07-13 01:53:04)
To pomyśl czy przypadkiem nie lepiej się jednak rozstać... wiem, że walczyłaś (chociaż sobie nie zarzucisz, że nie spróbowałaś), ale czasami trzeba zrezygnować.
Myślę, że nie powinnaś lecieć na trzy fronty, bo to tak wygląda (i chyba tak jest), takie zachowanie nie jest fair. Udowodniłaś sobie, że możesz chodzić na te randki, ale myślę, że czas już coś zdecydować, bo to zmierza w złą stronę, zresztą już z jednym chłopakiem myślisz o związku na odległość. Już jednemu nadzieję zrobiłaś, a zanosi się na kolejnego. Z czegoś takiego nic dobrego nie będzie.
Z jednym się widziałam się od 2 miesięcy. Jest za granicą. Przy najbliżej okazji chcę to wyjaśnić. Czy tylko znajomi czy coś więcej. To nie ja narobiłam mu nadziei tylko on mnie. A co do drugiego wie że jestem zajęta. On chce czegoś więcej. Ale ja sama nie wiem
8 2014-07-13 01:42:36 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-07-13 01:43:17)
Z jednym się widziałam się od 2 miesięcy. Jest za granicą. Przy najbliżej okazji chcę to wyjaśnić. Czy tylko znajomi czy coś więcej. To nie ja narobiłam mu nadziei tylko on mnie. A co do drugiego wie że jestem zajęta. On chce czegoś więcej. Ale ja sama nie wiem
Chce czegoś więcej... tzn. chciałby, żebyś tamtego rzuciła czy go zdradzała z nim? Bo jeśli to drugie, to lepiej znajomości z nim nie rozwijać. Miałabyś jednego z głowy. ![]()
To powinnaś to wyjaśnić, no i pomyśleć o swoim związku też.
Żadna zdrada nie wchodzi w rachubę. A co do mojego obecnego związku to się głęboko zastanawiam. Coraz więcej rzeczy zaczyna mi przeszkadzać
10 2014-07-13 01:49:38 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-07-13 01:50:34)
Ok, to dobrze. Bo też tak napisałaś, że można było pomyśleć, że było coś jeszcze więcej. Ale już rozumiem o co chodzi.
Choć patrząc na twój związek, tzn. to co ty opisujesz, to ja nie widzę tego dobrze, chyba za dużo między wami złego się wydarzyło.
I ja tego nie widzę zbyt dobrze. Dam trochę czasu. Zobaczę jak to się rozwinie
Jeśli czujesz, że tak będzie najlepiej, to tak zrób. ![]()
No i życzę powodzenia.
Żeby się wszystko dobrze rozwiązało. ![]()
Nie ma sensu tkwić w czymś co się nie rozwija
To prawda.
Myślę, że jednak sporo wiesz co powinnaś zrobić, tylko odwagi trzeba.
15 2014-07-13 20:05:00 Ostatnio edytowany przez Airuf (2014-07-13 20:05:36)
Zerwij z tym chłopakiem z którym jesteś te 5 lat, jeżeli jakimś cudem nie wybierzesz nowego, który jest przeciwieństwem obecnego, to znajdzie się inny... teraz już dwóch jest. A przerwa w związku na moje powinna służyć do przemyśleń o obecnym związku, ewentualnej wspólnej przeszłości, czy prozaicznie do sprawdzenia czy się zatęskni. A nie do sprawdzania czy są lepsi i czy im się spodobam. No chyba że ten chłopak wie i tez już szuka sobie lepszej.
16 2014-07-16 10:25:43 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-07-16 10:32:00)
Toruviel a czy Ty czasem nie patrzysz na tych dwóch przez pryzmat tego z którym jesteś od 5 lat.
Ja myślę, że tak. Teraz porównujesz jego do tych pozostałych.
On tak postępuje a oni inaczej.
Tak to jest w związkach, ale to nie oznacza, że tak musi być.
Widzisz, ja jestem w długoletnim związku ze swoją żoną i sklamałbym mówiąc, że inne kobiety mi się nie podobały, czy nie podobają.
Pewnie, są młodsze, inaczej postrzegają życie, ale to nie upoważnia mnie do zmiany mojej żony na młodszy model ( taka teraz moda).
Zawsze po jakimś czasie w związku przychodzi rutyna i nie ma motylków w brzuchu, ale ona jest tą osobą która wspierała mnie i wspiera w trudnych chwilach. Znam jej wady ( bo nie ma człowieka bez wad, no chyba, że ja
to był żart ).
Dlatego ona akceptuje mnie takiego jakim jestem a ja ją.
W partnerstwie musi być kompromis i u mnie jest.
Dlatego chcę z nią spędzić starość i nie mam zamiaru szukac wrażeń.
Dlatego Ty dobrze się zastanów nad tym co dalej, bo na trzy fronty to oszukujesz trzech.
Musisz określić się czego oczekujesz, czego chcesz.
Chyba pogubiłaś się dziewczyno.
A może Ty w hurcie działasz i wolisz trzech niż jednego.
Pewnie, że od przybytku głowa nie boli
, tak się mówi.