Dziewczyny, częściowo zgadzam się z tym co napisałyście a najbardziej z tym, że większośc ludzi nie potrafi się cieszyć z małych,prostych rzeczy.
To nie jest tak że ciąglę kręce nosem i mówie -to jest ble, tamto fe itd. Naprawde doceniam fakt że dane mi było studiować w 2 pięknych miastach, na studiach miałam okazje pozwiedzać trochę świata, jednak mam malutkie ALE odnośnie sytuacji w naszym państwie i o tym za chwilkę;)
Najbardziej wkurza mnie właśnie ten fakt o czym pisała karina89 - że groo osób w naszym pieknym kraju są zwyczajnymi społecznymi pasożytami a państwo nie ma pomysłu jak z tym walczyć- lub nie chcę mu się walczyc z tym, bo ważniejsze jest np, że tęcza płonie po raz 7854326789 czy . Bo fakt że ktoś uczciwie pracuje i płaci podatki a druga osoba bezczelnie ciągnie socjal ( de facto utrzymywany z tych podatków ) i ani myśli iśc do pracy jest moim zdaniem zwyczajnie obrzydliwy. Temat "samotnych matek " to temat na osobny wątek -ile u mnie na wsi jest tych "samotnych" ktore siedzą z facetami kilkanaście lat a bezczelnie ciągną z opieki społecznej kase , nie wspominając o tym że np. takie dziecko ma pierwszeństwo zapisu do przedszkola . Ile to osób płaci 'pod stołem " lekarzom za lewe zaświadczenia np. o stopniu niepełnosprawności by trzepać rente która im sie nie należy ? Moja koleżanka przez takie właśie świństwa miała cofniętą rente , gdyż ,hm jak to było "jest całkowicie sprawna" (nie ważne że ma tarczyce i szereg innych chorób bo co miesiac ma rajdy do lekarzy i codziennie łyka tone tabletek, kłopot z chodzeniem -kilka operacji na kolano za soba i problem z wymową gdyż pod czas porodu miała niedotlenienie ). '
Możnaby powiedzieć -zajmij sie swoimi sprawami , nie wtykaj nosa do cudzego prosa. sama kombinuj a nie zabraniaj innym, każdy orze jak może itd. Tak, racja, nic mnie to w zasadzie nie obchodzi, ale jedną z rzeczy których się otwarcie brzydzę i gardze jest właśnie nieuczciwość i brak ludzkiej przyzwoitości. Bo nigdy nie wiadomo, czy to własnie ja nie zostane kiedyś taką osobą potrzebującą pomocy i wtedy będzie hasełko jak u mojej koleżanki -sorry memory, ale dla ciebie nie ma,z pustego i salomon nie naleje. A dlazego nie bedzie -bo takie właśnie pasożyty będą brać.
Inna kwestia odnośnie mojej niechęci do życia tutaj jest stosunek człowieka do człowieka. Zauważyłam że ludzie strasznie warczą na siebie czy to w sklepie, czy w autobusie, urzędzie itd. Kłotnie i awantury o jakieś pierdoły to niemal codzienność i postawa roszczeniowa, niezadowolone miny, nieuprzejmośc.
Sama przekonam się na własnej skorze jak to jest w innym państwie życie -wyjezdzam na rok do Szkocji, wiec jęsli wątek nie umrze śmiercią naturalną napisze swoje refleksje odnośnie życia tam a życia w Polsce 
pzdr;)