netkobietyWszystkie działy
Psychologia

jak wam sie żyje ?

41 odpowiedzi5 852 wyświetleniazałożony przez kalaa, 10.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » jak wam sie żyje ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

1

Temat: jak wam sie żyje ?

hej kochani jestem tutaj niezbyt długo, ale chętnie was czytałam już wcześniej.

mam pytanie, wiem że tyle ilu was tu jest to tyle zapewne będzie różnych opinii.
Pytanie jest dośc proste - jak wam sie żyje w Polsce? smile

mieszkam za granicą już dośc długo- 6 lat po rozstaniu z narzeczonym nie czuje się już tutaj dobrze i szczerze mówiąc myślę o powrocie do Polski. szczerze powiem jak sobie to wyobrażam mniej więcej:
chciałabym pojechać do trójmiasta i znalezc pracę gdzie mogłabym wykorzystać znajomość angielskiego - recepcja w hotelu czy też coś podobnego, dokładnie jeszcze się nie rozglądałam. znajdę pokój i chyba zacznę zwyczajnie życie tak jakby od początku. W nowym miejscu, nowym mieście, bardzo chce coś zmienić, nie chce już byc tu gdzie jestem. wiem że w polsce sa i bogatsi i biedniejsi, ale jak Was ogólnie się żyje?


pozdrawiam

2

Odp: jak wam sie żyje ?

Źle. Pieniędzy nie ma, pracy nie ma. Jak masz pracę masz jakieś marne grosze. Bez znajomości nic nie ma. Wielkie bezrobocie. Coraz więcej moich znajomych ucieka za granicę i zarabiają więcej.

3

Odp: jak wam sie żyje ?

Mnie żyje się dobrze.Mam swoją firemkę,czasem jest zysk,czasem dokładam.Ale mogę liczyć na pomoc męża,który ma kilka prężnie rozwijających się przychodni.Stać nas na prywatną szkołę córki,dość kosztowne jej zajęcia pozalekcyjne jak hippika czy narty,dwa lub trzy razy w roku stać nas na zagraniczne urlopy.
Teraz,w wakacje zajmuję się trochę rozliczeniami w jego przychodni z NFZ.Dzięki temu wiem ile zarabiają jego pracownicy i przyznam,żę gdybym tyle zarabiała po studiach wyjechałabym za granicę...

4

Odp: jak wam sie żyje ?

dzieki za wypowiedzi

boję się powrotu trochę a najbardziej właśnie że nie zndaje odpowiedniej pracy.
jdnak z drugiej strony męczy mnie już mieszkanie tutaj za granicą, chciałabym coś zmienić, od jakiegoś czasu nie jestem szczęsliwa. mam 28 lat i czuję ze stanęlam w tym samym martwym punkcie

5

Odp: jak wam sie żyje ?

ja byłam za granicą tylko rok, ale bardzo tęskniłam za krajem i rodziną. nie zdecydowałam się na przeprowadzkę do WB na stałe. ale nigdy nie chciałam spędzić tam całego życia, to była raczej taka przygoda, "szkoła życia".

6

Odp: jak wam sie żyje ?
astulka napisał/a:

ja byłam za granicą tylko rok, ale bardzo tęskniłam za krajem i rodziną. nie zdecydowałam się na przeprowadzkę do WB na stałe. ale nigdy nie chciałam spędzić tam całego życia, to była raczej taka przygoda, "szkoła życia".

a jak Ci sie zyje w polsce teraz ? masz w miare dobra pracę? masz porownanie do UK więc mozesz powiedzieć mniej wiewcej.

ja cały czas myśle. boję sie sprobować ale z drugiej strony bym chciala

7

Odp: jak wam sie żyje ?

ja jeszcze sie ucze, ale przede mna ciazka decyzja..koncze szkołe, matura bedzie w kieszeni(mam nadzieje) a co dalej ? studia- nie wiadomo bo to kupa kasy, a potem brak perspektyw, bo nie ma miejsc pracy, a znów bez studiów to tez nie dobrze bo nie ma sie zadnych papierów ;/ ewentualnie jakies studium i otwieranie własnego interesu, badz jakies kursy i załapanie sie do dobrej firmy w duzym miescie, a tym samym przebicie sie przez setki tysięcy cv.
płace marne, ceny wysokie, ogółem zycie tu jest drozsze niz ktokolwiek przypuszcza, ale z drugiej strony nie chce wyjezdzac z kraju ..;/

8

Odp: jak wam sie żyje ?

W Polsce jest w Ch... świetnie płatnej pracy dla ludzi, którzy COŚ umieją.
Jeżeli pokładasz wszystkie nadzieje w znajomości angielskiego, to raczej się przejedziesz.To nie lata osiemdziesiąte i dziś angielski zna każdy.Żaden atut.
Masz jakiś sensowny zawód?

9

Odp: jak wam sie żyje ?
pitagoras napisał/a:

W Polsce jest w Ch... świetnie płatnej pracy dla ludzi, którzy COŚ umieją.
Jeżeli pokładasz wszystkie nadzieje w znajomości angielskiego, to raczej się przejedziesz.To nie lata osiemdziesiąte i dziś angielski zna każdy.Żaden atut.
Masz jakiś sensowny zawód?

Czy angielski zna każdy można dyskutować. Osobiście śmiem w to powątpiewać. Piszesz o swobodnym porozumiewaniu się w tym języku, czy tzw "dukaniu"?

10

Odp: jak wam sie żyje ?
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
pitagoras napisał/a:

W Polsce jest w Ch... świetnie płatnej pracy dla ludzi, którzy COŚ umieją.
Jeżeli pokładasz wszystkie nadzieje w znajomości angielskiego, to raczej się przejedziesz.To nie lata osiemdziesiąte i dziś angielski zna każdy.Żaden atut.
Masz jakiś sensowny zawód?

Czy angielski zna każdy można dyskutować. Osobiście śmiem w to powątpiewać. Piszesz o swobodnym porozumiewaniu się w tym języku, czy tzw "dukaniu"?

znam język perfekt i jestem po 2 latach studiow tutaj, teraz bedę zaczynala 3 rok więc myslalam o wyjezdzie po szkole, kierunek-  Hospitality Management. po tym jak skoncze studia na pewnoe bedzie mi latwiej znależć pracę, ale wiem że tu też bez problemu dostanę propozycje wyższego stanowiska. nie jest to łatwa decyzja szczególnie jak w pewnym moemcie zostaje sie kompletnie samą, bo większosc wkolo ma już życie ulozone.

11

Odp: jak wam sie żyje ?
kalaa napisał/a:

myslalam o wyjezdzie po szkole, kierunek-  Hospitality Management.

A to u nas by funkcjonowało jakkolwiek, czy jest osadzone w ichniejszych realiach formalno-prawnych totalnie?
P.S. Ja znam dwa obce języki perfect, i dopóki próbowałem na tym zarabiać, to licho żyłem.

12

Odp: jak wam sie żyje ?

Ty pamiętasz Polskę przed wyjazdem , ale pamiętaj tutaj teź możesz czuć się baaaardzo samotnie , może nawet bardziej niż na obczyźnie .

13

Odp: jak wam sie żyje ?

Powiem tak, tam jak sama napisałaś, wiesz, ze znajdziesz pracę w zawodzie wyuczonym. W Polsce nic nie jest pewne, jednego dnia masz prace, następnego już możesz nie mieć. A jak nie masz pracy to nie masz niczego i taka prawda. Zostań tam, po prostu wyjdź do ludzi poznaj kogoś, zacznij żyć.

14

Odp: jak wam sie żyje ?

z tym wyjazdem to był chyba rzeczywiście glupi pomysl. wsszystko przez to ze następny związek się rozwalił. Ale prawda jest taka że co ja mialabym tam robić w tej polsce?
racja jak napisala Agata to nie jest juz ta sama Polska przecież.

nirvanka, mam znakomych, wychodzę często, ale poznać kogoś w pubie, na dyskotece? hmm.. zobaczymy jak się potoczy. jestem pozytywnej myśli smile

dzięki

15

Odp: jak wam sie żyje ?
Nirvanka87 napisał/a:

Powiem tak, tam jak sama napisałaś, wiesz, ze znajdziesz pracę w zawodzie wyuczonym. W Polsce nic nie jest pewne, jednego dnia masz prace, następnego już możesz nie mieć. A jak nie masz pracy to nie masz niczego i taka prawda. Zostań tam, po prostu wyjdź do ludzi poznaj kogoś, zacznij żyć.

Dokładnie. Najlepiej, to na 3 miesiące i  na śmieciową umowę. Tutaj człowiek z tygodnia na tydzień nie jest pewny, czy w następnym tygodniu będzie jeszcze pracował. A co tu dopiero mówić o stałej posadzie. Zarobki ciulowe, ceny kosmiczne. Marne perspektywy dla młodych jak i  dla starszych osób ze znalezieniem pracy. Jeżeli masz znajomości, to na pewno będzie Ci o wiele łatwiej. Ja nie mam żadnych. W swoim życiu przepracowałam hmmm....12 miesięcy, z czego nawet nie ciągiem, bo sku.... nie dadzą dorobić do zasiłku. Wróciłam do szkoły. Robię kolejny fach, uczę się języka i mam zamiar stąd uciec. Jak mi się żyje? Ch...owo, choć mam dopiero 23lata, to szczerze Ci napiszę, że strasznie ch.... . Siedzę rodzicom na głowie, pracy nie mam od ponad półtora roku. Czuję się bezużyteczna, beznadziejna. Nie stać mnie na wypad do kina czy do restauracji raz w miesiącu. Siedzę ciągle w domu. Żeby na piwko wyskoczyć z koleżanką muszę się prosić rodziców o kilka złotych, to nie mam własnych pieniędzy, choćby zaskórniaków na drobne przyjemności. Żyć nie umierać....

16

Odp: jak wam sie żyje ?

to była moja chwila slabości jednak smile

każdy mówi to samo  ito jest prawda, będzie mi ciezko znależć prace, nawrt nie wiem czy spowrotem się przyzywczaję do Polski. niby moj kraj ale po kilku latach gdzie indziej nie będzie latwo. Tu nie mam na co narzekac przynajmniej smile

niestety czasem mysle o Polsce bo to moj kraj ale ja przeciez nawet tam juz nikogo nie mam, rodzicow odwiedzam, widzimy sie 2-3 w roku czego więcej potrzebuje?

SweetChild ja wyjechalam zaraz po szkole, nawet wtedy jezyka nie znalam...bylo mi ciezko bardzo ale pomalutku malymi krokami doszłam wyżej i wyżej. nie pomyslalabym kilka lat temu że bedę studiowała nawet. Poducz się  trochę jęzkyka i jedz smile tam gdzie Cie fantazja poniesie smile ja o wyjezdzie marzylam bardzo dlugo i sie udalo chociaż było mega cięzko, ale się udało smile

17

Odp: jak wam sie żyje ?

dziś mam dzień przemyśleń. wcale nie chce mysleć ale myśli same mnie nachodzą.

Niby każdy narzeka na Polskę, na to że zle, ze nie ma pieniedzy. na rozne inne rzeczy.
jednak patrząc na moich znajomych nikt nie ma źle.
każdy z moich znajomych mieszkajcych w Polsce ma w miarę dobre życie. maja pracę, praktycznie każdego stać na wyjazdy, w większości wyjeżdzają za granice raz w roku. reszta spedza wakacje w Polsce. kilka moich znajomych buduje domy, albo stać ich na wziecie kredytu.
Moja siostra urodzila dziecko, mają wlasne mieszkanie i tez zyje sie im calkiem dobrze.

nie mowie że ludzie maja miliony bo po co one, ale kazdy żyje na poziomie.
Może my po prostu lubimy narzekać, jako naród? !

i mimo że ta Polska jest taka bardzo zla to jednak stwierdzam i zauważam że wcale nie jest najgorzej.

18 Ostatnio edytowany przez sarenka1990 (2014-08-09 23:54:25)

Odp: jak wam sie żyje ?
kalaa napisał/a:

dziś mam dzień przemyśleń. wcale nie chce mysleć ale myśli same mnie nachodzą.

Niby każdy narzeka na Polskę, na to że zle, ze nie ma pieniedzy. na rozne inne rzeczy.
jednak patrząc na moich znajomych nikt nie ma źle.
każdy z moich znajomych mieszkajcych w Polsce ma w miarę dobre życie. maja pracę, praktycznie każdego stać na wyjazdy, w większości wyjeżdzają za granice raz w roku. reszta spedza wakacje w Polsce. kilka moich znajomych buduje domy, albo stać ich na wziecie kredytu.
Moja siostra urodzila dziecko, mają wlasne mieszkanie i tez zyje sie im calkiem dobrze.

nie mowie że ludzie maja miliony bo po co one, ale kazdy żyje na poziomie.
Może my po prostu lubimy narzekać, jako naród? !

i mimo że ta Polska jest taka bardzo zla to jednak stwierdzam i zauważam że wcale nie jest najgorzej.

Moim zdaniem chodzi o to, że każdy z nas ma inny system wartości co do tego, co dla nas jest ważne, co się liczy ,a  posiadanie dziecka,czy własnościowego mieszkania nie powinien być żadnym luksusem czy przywilejem tylko NORMĄ  dla każdego uczciwie pracującego,płacącego podatki, czy wychowującego dzieci  (chociaż tu można polemizować wink)

To samo wakacje - czy teraz luksusem staje sie wyjazd raz w roku do Egiptu/Tunezji/Włoch czy innego europejskiego państwa ?

Jestem młodą osobą, jednak z racji zainteresowań, obranego kierunku studiów i ogólnie poszerzania wiedzy zdaje sobie sprawę że w tym państwie nie widzę dla siebie przyszłości. Nie chcę być zwyczanie rabowana  z zarobbionych pieniędzy płącąc rozmaite podatki które są zwyczajnie "wyrzucane w próżnie" -bo tu ani nie moge liczyć na należytą opiekę zdrowotną, (z opieki społecznej nie korzystałam i nie korzystam) czy w przyszłości na godziwą emeryture (he he, emerytura to inny temat a raczej brak tematu).

Moi znajomi (po studiach, znajacy języki obce ) co wyjechali nawet na przysłowiowy zmywak , lub do pracy jako sprzataczka czy pokojówka nie maja kompletnie w planach powrotu -cytuje "bo nie ma do czego". Każdy ma wybór. Mam marzenia i plany które zrealizowac w Polsce byłoby bardzo cięzko i trudno (np. w przyszłości prowadzenie własnej kawiarenki czy mini restauracji) ze względu na całą administracyjną machinę pozwoleń, kontroli ,rejestracji działalności itd a przede wszystkim na ogromne koszty związane z prowadzeniem działalności gospodarczej.


Nie zgadzam się z Twoim zdaniem -"nie mowie że ludzie maja miliony bo po co one, ale kazdy żyje na poziomie" -według mniie mieć milion/  nie miec robi wielkąąąą różnice , zwłaszcza jeśli się bardzo mądrze wydaje i inwestuje swój kapitał. Jesli źle to odebrałam to wybacz, ale mam troszkę wrażenie że próbujesz w jakiś sposób tłumaczyc umniejszanie potrzeb w ten sposób że  "żyje całkiem ok, nic więcej nie jest mi potrzebne".

"Jakiś poziom życia" to subiektywne odczucie , ale z moich obserwacji każdy z nas dązy do polepszenia swojej sytuacji w niemalże każdej kategorii życia.

19

Odp: jak wam sie żyje ?

Ja bym nigdy nie wrocila. Jestem w UK ponad 3 lata, skonczylam tu studia i obecnie szukam pracy. Rowniez zerwalam z chlopakiem i masa innych problemow. I myslalam, ze moze spakuje sie i pojade do tej PL. Ale pozniej myslalam, i co mi to da?? Pracy tam nie ma. Pieniedzy nie ma. Znowu musialabym zyc na garnuszkow rodzicow i liczyc kazdy grosz.
Pfffff. Nie.

20

Odp: jak wam sie żyje ?

sarenka dzięki za obszerną odpowiedź.

może masz trochę racji że probuje umnijeszyć potrzeby. jestem na etapie zmian, szukania nowej,lepszej pracy i milosci smile
tak naprawdę stoje na rozdrożu i szukam kierunku w ktorym powinnam sie udac, nie jest to latwe.

poza tym też dochodi tesknota za rodziną szczególnie za tata z ktora mam super kontakt, jest po prostu coś we mnie w środku co mnie ciagnie do Pl, a druga strona trzyma mnie tutaj gdzie jestem.
Może mam w sobie przekonanie że wszędzie moze być dobrze jeśli się o to postaram...
Nie wiem póki co trwam w niewiadomowej chwilowej.

21

Odp: jak wam sie żyje ?
kalaa napisał/a:

sarenka dzięki za obszerną odpowiedź.

może masz trochę racji że probuje umnijeszyć potrzeby. jestem na etapie zmian, szukania nowej,lepszej pracy i milosci smile
tak naprawdę stoje na rozdrożu i szukam kierunku w ktorym powinnam sie udac, nie jest to latwe.

poza tym też dochodi tesknota za rodziną szczególnie za tata z ktora mam super kontakt, jest po prostu coś we mnie w środku co mnie ciagnie do Pl, a druga strona trzyma mnie tutaj gdzie jestem.
Może mam w sobie przekonanie że wszędzie moze być dobrze jeśli się o to postaram...
Nie wiem póki co trwam w niewiadomowej chwilowej.

Bardzo dobrze robisz że poszukujesz w swoim życiu drogi która masz podązać ; )

A czy miałabyś szansę żeby wrócić na powiedzmy, 2 ,3 miesiące do Polski, obczaiła sytuacje na własnej skórze a następnie w razie czego by miec nadal otwartą furtkę do Twojej teraźniejszej miejscówki ? ; )

22

Odp: jak wam sie żyje ?

W naszym kraju jest jak w świecie zwierząt - aby przetrwać musisz być bezwzględny.
Ci bezwzględni nie wypłacają naleźnego wynagrodzenia za uczciwą pracę  albo zarabia się tylko na opłaty .Urobić się moźna po łokcie i nic się z tego nie ma.Jeden pracownik zapierdziela za trzech i to jeszcze na śmieciowej "umowie" bez prawa do urlopu czy świadczeń lekarskich.

Wracamy do czasów gdy jeden orał drugim - niewolnictwo w XXI wieku.
Emeryci pracują a młodzi rozbijają się na ulicach bo za tych młodych to składki. trzeba opłacać.

Prawo do pracy i godnego źycia?

23

Odp: jak wam sie żyje ?

Sarenka mogę wrocic do Polski na 2 m-ce zobaczyć czy znajdę prace, zobaczyć jak sie bedę czula itp.
tutaj moge zawsze wrócić. może nie do tej samej pracy ale mogę znaleźć inną, o to sie nie boję to nie jest problem. Zmienialam pracę kilka razy i czuje sie pewnie ze znajdę następną.

może potrzebuje jeszcze czasu czasu na przemyslenia i zastanowienie się co robić, gdzie iść.
Mimo że tu żyje mi sie calkiem dobrze coś jednak jest nie tak. coś gleboko w sercu sprawia że nie jestem szczęśliwa na tyle ile powinnam.
Za czesto sie zastanawaim, za często mam zle humory i doły. Tego nie powinno być, nie za często. Więc cos jest definitywnie nie tak.

24

Odp: jak wam sie żyje ?

Spędziłem kilka lat w Irlandii w okresie największej prosperity.
Uważam, że realny poziom życia tam i tu jest zbliżony.
Tak samo tu jak i tam nie ma problemu z pracą za nienajgorszy pieniądz - jeśli się chce pracować, a nie oczekuje że ktoś nam będzie płacił za ''realizację swoich pasji''.
Powrót do Pl to fajna sprawa: gdy się przyjeżdża ze świeżym umysłem; widzi się rzeczy których nie widziało się siedząc tu cały czas.
Dostrzega się również żałosność swojego przedwyjazdowego malkontenctwa, które mamy wpajane od urodzenia, i które widać w tym wątku: że życie jest do dupy, wszystko mi się należy, a w ogóle to wina Tuska.
Takie typowe usprawiedliwienie własnego marazmu i niechciejstwa.

25

Odp: jak wam sie żyje ?
pitagoras napisał/a:

Tak samo tu jak i tam nie ma problemu z pracą za nienajgorszy pieniądz - jeśli się chce pracować, a nie oczekuje że ktoś nam będzie płacił za ''realizację swoich pasji''.

czuje się zobowiązana coś wyjaśnić :

mam konkretny plan,chce i dąże do tego by do swojej pracy chodzic z uśmiechem na ustach i poświęcać sie czemuś, co daje mi satysfakcję oraz możliwośc zarobienia pieniędzy.-Nie wiem co Cie boli że tak to odbierasz.

26

Odp: jak wam sie żyje ?

Sarenko, Twój post ocieka dziewczęcą naiwnością...
Jeżeli ktoś wybierając swoją drogę zawodową kieruje się tylko tym, co lubi robić, to...czeka go katastrofa.
Gdyby wszyscy ludzie się tak zachowywali, to możesz być pewna, że chodziłabyś siusiu za stodołę, bo nie znalazłby się nikt, kto uznałby wytwarzanie kibli za swoją pasję.
Trzeba naturalnie UWZGLĘDNIAĆ swoje upodobania i preferencje, ale co innego uwzględniać, a co innego bezmyślnie wdrażać w życie na złość rzeczywistości.
Niestety przeważająca liczba młodych ma wy****ane na zapotrzebowanie na rynku pracy, zdobywają bezsensowne zawody a potem wielki płacz, że nie ma dla nich pracy.
Gdyby każdy robił to co kocha na świecie byłyby jedynie modelki, gwiazdy rocka, kierowcy rajdowi i dziwki.

27 Ostatnio edytowany przez sarenka1990 (2014-08-10 20:24:02)

Odp: jak wam sie żyje ?
pitagoras napisał/a:

Sarenko, Twój post ocieka dziewczęcą naiwnością...
Jeżeli ktoś wybierając swoją drogę zawodową kieruje się tylko tym, co lubi robić, to...czeka go katastrofa.
Gdyby wszyscy ludzie się tak zachowywali, to możesz być pewna, że chodziłabyś siusiu za stodołę, bo nie znalazłby się nikt, kto uznałby wytwarzanie kibli za swoją pasję.
Trzeba naturalnie UWZGLĘDNIAĆ swoje upodobania i preferencje, ale co innego uwzględniać, a co innego bezmyślnie wdrażać w życie na złość rzeczywistości.
Niestety przeważająca liczba młodych ma wy****ane na zapotrzebowanie na rynku pracy, zdobywają bezsensowne zawody a potem wielki płacz, że nie ma dla nich pracy.
Gdyby każdy robił to co kocha na świecie byłyby jedynie modelki, gwiazdy rocka, kierowcy rajdowi i dziwki.

Zdaje sobię sprawę  że jestem niedoświadczoną przez życie, być może i  naiwną młodą kobietą. I zgadzam się w 100% z tym co napisałes w tym poście ! A zwłaszcza z tym,że "rzeba naturalnie UWZGLĘDNIAĆ swoje upodobania i preferencje, ale co innego uwzględniać, a co innego bezmyślnie wdrażać w życie na złość rzeczywistości" - gdyż wracając do swojej osoby (i nie chcąc się chwalić) umiem naprawde dobrze gotować (co ocenili znajomi i rodzina i w sumie to oni pierwsi podsuneli mi pomysł z własnym biznesem), więc czemu to co lubię robić i widocznie robię to dobrze mam nie wykorzystać ?:) Studiowałam ekonomie, wiem od "suchej strony" jak należy zakładać "własny biznes", więc stąd -być może właśnie taka naiwna i utopijna- wizja tego,co chce robić w przyszłości. A dobre jedzenie nikomu nie zaszkodziło i chyba nie byłoby odebrane jako coś  "bezmyślnie wdrażanie na złośc rzeczywistości" .

Inna bajka-czy się uda, czy nie. Jednak głeboko wierze że tak jak w moim dotychczasowym życiu to, do czego dązyłam i co chciałam osiągnąc spełniło sie - i że z tym będzie podobnie.

28

Odp: jak wam sie żyje ?
sarenka1990 napisał/a:

umiem naprawde dobrze gotować (co ocenili znajomi i rodzina i w sumie to oni pierwsi podsuneli mi pomysł z własnym biznesem), więc czemu to co lubię robić i widocznie robię to dobrze mam nie wykorzystać ?:) Studiowałam ekonomie, wiem od "suchej strony" jak należy zakładać "własny biznes

Jeśli zatrudnisz się najpierw w KFC, potem w innej knajpie a POTEM założysz własną działalność, to spora szansa że się uda.
Jeśli na dzień dobry weźmiesz na to kredyt bazując na teoretycznej wiedzy otworzysz coś...To polegniesz z kwikiem.
Pisze Ci to praktykujący przedsiębiorca:)

29

Odp: jak wam sie żyje ?
pitagoras napisał/a:

Jeśli zatrudnisz się najpierw w KFC, potem w innej knajpie a POTEM założysz własną działalność, to spora szansa że się uda.
Jeśli na dzień dobry weźmiesz na to kredyt bazując na teoretycznej wiedzy otworzysz coś...To polegniesz z kwikiem.
Pisze Ci to praktykujący przedsiębiorca:)

dzięki za rade - doceniam ! ; )

30

Odp: jak wam sie żyje ?

jeśli naprawdę chcesz pracować na swoim to polecam książkę ''najbogatszy człowiek w Babilonie''.

31

Odp: jak wam sie żyje ?
kalaa napisał/a:

Sarenka mogę wrocic do Polski na 2 m-ce zobaczyć czy znajdę prace, zobaczyć jak sie bedę czula itp.
tutaj moge zawsze wrócić. może nie do tej samej pracy ale mogę znaleźć inną, o to sie nie boję to nie jest problem. Zmienialam pracę kilka razy i czuje sie pewnie ze znajdę następną.

może potrzebuje jeszcze czasu czasu na przemyslenia i zastanowienie się co robić, gdzie iść.
Mimo że tu żyje mi sie calkiem dobrze coś jednak jest nie tak. coś gleboko w sercu sprawia że nie jestem szczęśliwa na tyle ile powinnam.
Za czesto sie zastanawaim, za często mam zle humory i doły. Tego nie powinno być, nie za często. Więc cos jest definitywnie nie tak.

Kalaa może i coś jest nie tak ale naprawdę myślisz ze to kwestia kraju w którym mieszkasz? Myślisz że wracając do Polski wszystko było by na tak? I stała byś się tak szczęśliwa jak powinnas? Jesteś pewna że przyczyną tego jest tęsknota z ojczyzną?

32

Odp: jak wam sie żyje ?

"Niby każdy narzeka na Polskę, na to że zle, ze nie ma pieniedzy. na rozne inne rzeczy.
jednak patrząc na moich znajomych nikt nie ma źle.
każdy z moich znajomych mieszkajcych w Polsce ma w miarę dobre życie. maja pracę, praktycznie każdego stać na wyjazdy, w większości wyjeżdzają za granice raz w roku. reszta spedza wakacje w Polsce. kilka moich znajomych buduje domy, albo stać ich na wziecie kredytu."

Mam bardzo podobnie! Niby wszyscy narzekają, ale jakoś stać ich na zagraniczne wakacje, wielkie zakupy, nowe meble. w mojej okolicy jest też kilka osób bez pracy. i też mnie zastanawia za co oni żyją. np. rodzina, w której ani matka ani ojciec nie pracują, oboje wypalają duże ilości papierosów, a on w dodatku ma pieniądze by codziennie kupować sobie po kilka piw. drugą rodzinę też znam, mają dwójkę małych dzieci. ani on ani ona nie pracują. naprawdę zastanawia mnie z czego utrzymują się ci ludzie. ooo! znam jeszcze kolejny przykład samotnej matki z dzieckiem, która mówi, że nie musi pracować, bo dostaje alimenty, dodatki na chore dziecko (urodziło się z jakąś wadą) i jeszcze coś dla samotnych matek, nie wiem dokładnie jak z nią jest, ale odkąd urodził się jej syn (a to już jakieś 16 lat temu) ona nigdy nie był a w pracy. teraz właśnie próbuję doszukać tej tragedii narodowej, ale naprawdę ciężko mi ją znaleźć. może ktoś powie, że jestem naiwna i mało widziałam, ale naprawdę spośród osób, które znam jeżeli jest ktoś, kto nie może znaleźć pracy to np. taki, który chciałby być kierownikiem i najlepiej rządzić wszystkimi a nie ma do tego żadnych predyspozycji. a tak naprawdę większość z nas narzeka i nie potrafi docenić tego co ma. ale każdy żyje jak chce smile

33

Odp: jak wam sie żyje ?

dodam jeszcze, że ja całe swoje życie narzekałam. ciągle mówiłam, że mam mało i chcę więcej. złapałam się na tym, że chcę coś i po jakimś czasie kiedy już to mam, czuję się przygnębiona. chcę kolejną rzecz i tak w kółko. zaczęłam zmieniać swoje myślenie i czuję się coraz lepiej smile wcześniej było dlaczego nie mam własnego mieszkania tylko mieszkam z rodzicami? teraz jest: może i mieszkam z rodzicami, ale za to w pięknym domu, w cudownej okolicy, codziennie rano budzi mnie wschód słońca przez okno smile później mówiłam: dlaczego nie mam pracy? pilnie potrzebuje pieniędzy! i co później? przestałam się martwić i w idealnym momencie pojawiła się praca i to wcale nie taka zła, choć uważam, że to wszystko zależy od punktu widzenia. mam koleżanki, które mają lepsze zajęcia i płace a i tak są wciąż niezadowolone i chcą czegoś więcej. zauważmy lepiej rzeczy, które mamy a nie te, których ciągle nam brak, wtedy będziemy szczęśliwi i w Polsce i za granicą smile

34

Odp: jak wam sie żyje ?
karina89 napisał/a:

dodam jeszcze, że ja całe swoje życie narzekałam. ciągle mówiłam, że mam mało i chcę więcej. złapałam się na tym, że chcę coś i po jakimś czasie kiedy już to mam, czuję się przygnębiona. chcę kolejną rzecz i tak w kółko. zaczęłam zmieniać swoje myślenie i czuję się coraz lepiej smile wcześniej było dlaczego nie mam własnego mieszkania tylko mieszkam z rodzicami? teraz jest: może i mieszkam z rodzicami, ale za to w pięknym domu, w cudownej okolicy, codziennie rano budzi mnie wschód słońca przez okno smile później mówiłam: dlaczego nie mam pracy? pilnie potrzebuje pieniędzy! i co później? przestałam się martwić i w idealnym momencie pojawiła się praca i to wcale nie taka zła, choć uważam, że to wszystko zależy od punktu widzenia. mam koleżanki, które mają lepsze zajęcia i płace a i tak są wciąż niezadowolone i chcą czegoś więcej. zauważmy lepiej rzeczy, które mamy a nie te, których ciągle nam brak, wtedy będziemy szczęśliwi i w Polsce i za granicą smile

big_smile AMEN big_smile
Podpisuje pod tym rękoma i nogami smile Jak można żyć ciągle czegoś chcąc,a nie dostrzegając tego co mamy pod nosem.

35

Odp: jak wam sie żyje ?

Karina89 masz rację co do tych rzeczy ktre posiadamy ale wciąz chcemy więcej. rowniez kilka razy zlapalam sie na tym że coś chcę, pozniej to mam i nagle zapomnialam że to chcialam, juz mnie to nie cieszy bo teraz mam nowe marzenie i dalej coś chce i dalej dąże i szukam.
Jednak ja tez potrafie sie cieszyć tym co mam. naprawe cieszę sie z wielu rzeczu materialnych jak i nie materialnych które posiadam.

Wracając do tematu Polska-zagranica. Prawdą jest że chyba zwyczajnie narzekanie leży w naturze większości polaków. bo gdzie nie spojrze każdy ma dobrze, bardzo dobrze albo w miarę dobrze. i Ci którzy są w Pl wcale nie mysla o wyjeździe za kranicę- mówie tu o moich znajomych.
I chyba zwyczajnie jeśli ktoś jest zaradny i wie czego chce, bedzie dążyl do tego celu, to da sobie radę wszędzie. I nie ważne czy to będzie Polska czy innym kraj. Jeśli sie do czegoś dąży a nie siedzi z zalozonymi rękoma to po prostu się uda.

Ja zwyczajnie nie wiem gdzie chce byc i tu jest problem. jestem na etapie poszukiwań. od dwoch tygodni umawiam się z psycholog, pomaga mi, duzo rozmawiamy, więc myślę że niedlugo odnajdę punk w którym bedę wiedziala czego tam naprawdę chcę smile

36

Odp: jak wam sie żyje ?

Kalaa masz racje - to bardzo widoczne zjawisko wśród Polaków. Wciąż narzekają. Zwłaszcza na zdrowie i brak pieniędzy. Trzecim takim tematem jest rodzina. Wiecznie czegos mało, coś nie tak. Czy nie umiemy sie cieszyć z prostych rzeczy? smile

Karina89 też tak mam big_smile big_smile Zdobędę coś na czym mi bardzo zależalo, a potem nasuwa się pytanie - No ok, i co dalej?
I znów jestem przygnębiona big_smile

Ogólnie moim zdaniem ludzie teraz są bardzo zagubieni , nie wiem dlaczego. Czy to brak pracy, zla sytuacja materialna czy po prostu nasze widzimisie. Prawda też jest taka, że my jako narod jesteśmy leniwi - chcemy mieć wszystko, ale nie włączając  w to naszej osoby. wink

37

Odp: jak wam sie żyje ?

Dziewczyny, częściowo zgadzam się z tym co napisałyście a najbardziej z tym, że większośc ludzi nie potrafi się cieszyć z małych,prostych rzeczy.

To nie jest tak że ciąglę kręce nosem i mówie -to jest ble, tamto fe itd. Naprawde doceniam fakt że dane mi było studiować w 2 pięknych miastach,  na studiach  miałam okazje pozwiedzać trochę świata,  jednak mam malutkie ALE odnośnie sytuacji w naszym państwie i o tym za chwilkę;)

Najbardziej wkurza mnie właśnie ten fakt o czym pisała karina89 - że groo osób w naszym pieknym kraju są zwyczajnymi  społecznymi pasożytami a państwo nie ma pomysłu jak z tym walczyć- lub nie chcę mu się walczyc z tym, bo ważniejsze jest np, że tęcza płonie po raz 7854326789 czy . Bo fakt że ktoś uczciwie pracuje i płaci podatki a druga osoba bezczelnie ciągnie socjal ( de facto utrzymywany z tych podatków ) i ani myśli iśc do pracy jest moim zdaniem zwyczajnie obrzydliwy. Temat "samotnych matek " to  temat na osobny wątek -ile u mnie na wsi jest tych "samotnych" ktore siedzą z facetami kilkanaście lat a bezczelnie ciągną z opieki społecznej kase , nie wspominając o tym że  np. takie dziecko ma pierwszeństwo zapisu do przedszkola . Ile to osób płaci 'pod stołem " lekarzom za lewe zaświadczenia np. o stopniu niepełnosprawności by trzepać rente która im sie nie należy ? Moja koleżanka przez takie właśie świństwa miała cofniętą rente , gdyż ,hm jak to było "jest całkowicie sprawna" (nie ważne że ma tarczyce  i szereg innych chorób bo co miesiac ma rajdy do lekarzy i codziennie łyka tone tabletek, kłopot z chodzeniem -kilka operacji na kolano za soba  i problem z wymową gdyż pod czas porodu miała niedotlenienie ). '

Możnaby powiedzieć -zajmij sie swoimi sprawami , nie wtykaj nosa do cudzego prosa. sama kombinuj a nie zabraniaj innym,  każdy orze jak może itd. Tak, racja, nic mnie to w zasadzie nie obchodzi, ale jedną z rzeczy których się otwarcie brzydzę i gardze jest właśnie nieuczciwość i brak ludzkiej przyzwoitości.  Bo nigdy nie wiadomo, czy to własnie ja nie zostane  kiedyś taką osobą potrzebującą pomocy i wtedy będzie hasełko jak u mojej koleżanki -sorry memory, ale dla ciebie nie ma,z pustego i salomon nie naleje. A dlazego nie bedzie -bo takie właśnie pasożyty będą brać.

Inna kwestia odnośnie mojej niechęci  do życia tutaj jest stosunek człowieka do człowieka. Zauważyłam że ludzie strasznie warczą na siebie czy to w sklepie, czy w autobusie, urzędzie itd. Kłotnie i awantury o jakieś pierdoły to niemal codzienność i postawa roszczeniowa, niezadowolone miny, nieuprzejmośc.

Sama przekonam się na własnej skorze jak to jest w innym państwie życie -wyjezdzam na rok do Szkocji, wiec jęsli wątek nie umrze śmiercią naturalną napisze swoje refleksje odnośnie życia tam a życia w Polsce wink

pzdr;)

38

Odp: jak wam sie żyje ?

Może nie jesteśmy w stanie zmienić całego świata na lepszy i nie sprawimy, że każdy będzie miał wszystkiego po równo i będzie uczciwy. Możemy za to zmienić siebie i obserwować jak dzięki temu zmienia się nasze najbliższe otoczenie. Swoim zachowaniem dajemy przykład innym ludziom, od nas zależy czy będzie dobry czy zły. Przytoczę tutaj to, że dzieci nie rodzą się złe, to dorośli i otoczenie psują je i zabierają im całą niewinność. Pomyślmy jak pięknie by było, gdybyśmy uczyli dzieci przede wszystkim prawdy, uczciwości, akceptacji, zrozumienia, wdzięczności. W dodatku ciągle słyszy się narzekanie na młodzież, jaka to niewychowana i niekulturalna. A przecież skądś wzięli taki przykład. Jeżeli sami oszukujemy i kłamiemy, to czemu tak bardzo nas wkurza, jeżeli ktoś inny tak samo się zachowuje? Nie doceniamy niczego, mówimy, że w kraju bieda, ale przyjrzyjcie się jakie auta jeżdżą po ulicach? Jakie piękne domy stoją już przy drogach i wciąż powstają nowe? Ile ludzi miało pieniądze, żeby wyjechać w tym roku gdzieś na wakacje? Niczego nie zauważamy, bo mamy wmówione, że w kraju bieda i pieniędzy na nic nie ma. Ale czy to jest rzeczywiście prawda? Czy naprawdę nie mamy "co do garnka włożyć"?

39

Odp: jak wam sie żyje ?

Ciekawe, dlaczego  chocby Centrum Adama Smitha  publikuje twarde fakty i dane które wcale nie wskazuja ze zyjemy na Zielonej Wyspie...

karina89-czy Ty masz kogoś w rodzinie z PO, PISU czy innej "ekipy " ? Pytam serio...

40 Ostatnio edytowany przez a_noli (2014-08-19 20:26:54)

Odp: jak wam sie żyje ?

kalaa
jak zaczęłam czytać - pomyślałam momentalnie - tu nie chodzi o Polskę ani UK, tu chodzi o jakąś głęboką, wewnętrzną potrzebę zmian, związaną pewnie z jednej strony z przemyśleniami po nieudanym związku, z drugiej strony z upływającym czasem

w międzyczasie sama to napisałaś - że chyba nie chodzi o miejsce, ale o to gdzie się jako osoba znajdujesz
ale mimo wszystko powiedziałabym teraz - nie lekceważ tego, co podpowiedziało Tobie, że być może chciałabyś zamieszkać w Gdańsku. może jednak sama wierzysz, że tu będziesz bardziej "przynależeć" - a to że się z tego wycofujesz wynika z obawy przed dużą zmianą?

a odpowiadając na tytułowe pytanie stricte: tu się dobrze żyje, tyle że mniejszemu procentowi społeczeństwa niż w Europie Zachodniej. I nie zgadzam się ze spiskową teorią dziejów, jakoby ci, którym się udało dostali coś w zamian za znajomości, układy, nieczyste zagrania - chociaż na pewno tak łatwiej myśleć.

a może ty potrzebujesz sobie coś udowodnić?

41

Odp: jak wam sie żyje ?

hahaha nie, ja nie mam w rodzinie nikogo z polityki big_smile

jeszcze niedawno miałam okazję wyjechać za granicę. bardzo się tym cieszyłam, opowiadałam wszystkim, już się prawie pakowałam... i uświadomiłam sobie, że tak naprawdę robię to tylko i wyłącznie dlatego, że chcę coś udowodnić innym ludziom i po prostu boję się żyć, obojętnie gdzie. jedna moja część wcale nie chciała wyjeżdżać, bo było jej w sumie dobrze, a druga chciała uciec od problemów, pokazać rodzinie jak świetnie potrafię sobie sama radzić, chwalić się znajomym jak to ja, życiowa ofiara poukładałam sobie życie, dzięki czemu mam dobre zarobki i mieszkam w pięknym kraju. tym co skłaniało mnie do wyjazdu był jedynie strach przed tym, że sobie nie poradzę tutaj. z moim myśleniem nigdzie nie byłabym szczęśliwa. ale teraz chwila zastanowienia.. czy ja rzeczywiście aż tak sobie nie radzę? w głowie ciągle widzę siebie bezdomną na ulicy, boję się, że tak skończę. a przecież mam dom, jakby co mam nawet rodzinę, która by mi pomogła. ja po prostu tylko i wyłącznie ze strachu i chęci pokazania się przed innymi ludźmi chcę mieć coraz więcej i więcej... bardzo przykre, bo uświadomiłam sobie, że życie, które prowadziłam do tej pory nie jest warte przeżycia. a może to nie jest wcale takie przykre?

chyba odbiegłam trochę od tematu smile

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » jak wam sie żyje ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026