Witam,
Moje życie jest dość skomplikowane popełniłam w nim wiele błędów ale cofnąć czasu się nie da.
Jestem mężatką nie do końca szczęśliwą mam dwoje dzieci.... i wciąż pokusy.... jak sobie z nimi radzić? jak unikać ?
Z mężem jesteśmy w związku od 9 lat ale od 5 czuję się nie szczęśliwa, wiem że popełniłam błąd że z tym którym jestem nie powinnam nigdy być....
Mąż jest alkoholikiem kiedyś tego nie zauważałam ale od 2 lat jest coraz gorzej... detoksy, terapie pół roczne przerwy i znowu to samo.... rujnuje mnie każdego dnia psychicznie i fizycznie, wpędza w długi.... po czym jak się ocknie jest znowu kochającym dobrym ojcem i mężem któremu nie można nic zarzucić.... wraca do pracy wypełnia i swoje i moje obowiązki domowe.... dosłownie żyć nie umierać.... ale każdego dnia nie wiem co zastane.... kiedy minie ten cudowny okres rekonwalescencji dla mnie okres kiedy pozwala mi wrócić do normalnego funkcjonowania, złapania oddechu, i regeneracji sił - okres jego nie picia.
Pewnego dnia w okresie męża kryzysu ja uległam pokusie, zdradziłam męża.... i co za tym idzie nie żałowałam..... oderwałam się od tego wszystkiego zapomniałam na chwilę było mi dobrze....
Od tamtej pory na mojej drodze pojawiają się wciąż mężczyzni próbują skusić, namawiają na spotkania oczywiście czysto towarzyskie co dla mnie jest brednią bo w takie koleżeństwo nie wierze.... oprócz tego jedynego razu nie zboczyłam więcej z drogi ale jestem słaba boje się że ulegnę kolejny raz a z pewnością wtedy kiedy mąż powróci do picia....
Nie rozumiem czego wolny facet chce od mężatki z dwójką dzieci.... nie mającą czasu dla siebie nie mówiąc o czasie dla kogo innego, czy to są jakieś próby na moją wytrwałość, sprawdzenie mnie samej czy może jakiś złoty los na mojej drodze.....
Tkwi we mnie jakaś naiwna myśl że może ktoś chce się spotkać nie tylko dla seksu że to może jakiś dar od losu, że może kiedyś będę potrafiła ułożyć sobie życie z kimś innym i być szczęśliwa bo sądze że rozwód jest tylko kwestią czasu przez jedną rozprawę już przebrnęłam ale na rzecz dobra dzieci i wspólnych zobowiązań sąd postanowił dać nam czas i kolejną próbę mężowi .
Póki co jestem wciąż mężatką z zawieszonym postępowaniem rozwodowym ale skąd wziąć sił na wzbranianie się przed zdradą i brnięciem w jakieś skomplikowane relacje???? kiedy są momenty że bardzo bym chciała się w ten wir rzucić.....