Dla osób, które chcę trochę poczytać ![]()
Witam, mam 18 lat. Ze swoim chłopakiem jestem już rok i 8 miesięcy. Jego rodzice rozwiedli się, gdy był jeszcze młody <o ile dobrze pamiętam ok. 10 lat>. Ma typowe syndromy DDRR <z tego co czytałam i sam mi opowiadał> strach przed tym co przyniesie przyszłość, czy nie będzie taki dla swoich dzieci jak są jego rodzice, czy dla mnie jest dobrym chłopakiem, jest trochę zamknięty, nie lubi poznawać ludzi, a jeśli już to podchodzi do nich bardzo selektywnie <nie przyjmuje do grona każdego jeśli coś mu nie odpowiada to lepiej się nie zadawać> i wiele innych o których opowiem w trakcie.
Opowiem po krótce jego historię-mieszkał z rodzicami na pół wsi pół małym misteczku, ma starszą siostrę, gdy nagle rodzice zaczynają dziwnie na siebie patrzeć, mama bardzo krzyczy, tata wychodzi żeby nie słyszeć krzyków żony, a ona krzyczy na dzieci, potem wraca i znów. Mama posądzała o zdradę tatę <jak się okazuje było to bardzo prawdopodobne ale nie o tym> tata się wyprowadza do miasta oddalonego jakieś 7 km. i zostawia dzieci, gdy mój chłopak był jeszcze młody lecz ,jak mówi, wszystko pamięta z tamtego czasu. Tata przyjeżdża w dróżkę w na końcu której mieszkają tam siedzi w samochodzie, i czeka aż dzieci przyjdą i sie przywitają z nim <nie wchodzi do domu nawet nie wychodzi z auta> i tak do ok. 14 roku życia. Przez ten czas gdy chłopak chciał sie skontaktować z tatą np zadzwonić to mama wyrywała słuchawkę i krzyczała, wycinała zdjęcia na ktróych jest jego tata itp. gdy miał 14 lat przeprowadził sie do taty do miasta, siostra została z mamą i tak jest do tej pory. To tylko szybkie przedstawienie sytuacji tego jest trochę więcej.
Przez brak domowego zacisza niestety ale jako jeszcze młody chłopiec sięgnął po narkotyki, i moim zdaniem to w nich widział jedyny ratunek. To sprawiało, że nie myłśął o tym co dzieje sie w domu, tego że jego rodzice nie są razem. Dzieki temu uciekał od agresji, od dziwnych myśli często od samego siebie. Opuścił sie w szkole, pomimo że jego ,,warunki umysłowe" są ponadprzeciętne. Gdy się przeprowadził nie zmienił trybu życia, było tak cały czas.
Prawie 2 lata temu poznał mnie, pomogłam mu wyjść z nałogu, zrozumieć że mu to nie pomoże, tylko pogrąży. W tej chwili ma całkiem dobre oceny w szkole, plany na przyszłość i jeszcze kilka problemów, któe się za nim ciągną
W tej chwili jest tak że mieszka z tatą i na początku było ok, ale jakis czas temu cos sie zmieniło, jego tata nie jest typem miłego tatusia, który pomoze- albo nei ma go w domu a jak jest to nawet nie spyta jak tam, nie powie nic pozytywnego, siedzi przed telewizorem a chłopak musi zmyć naczynia wszystko posprzątać itp. nawet jak wróci od mamy <co jakiś czas jeździ na parę dni> to haruje bo tata nie zmyje naczyń itp. kiedyś nawet było tak że nie miał co zjeść na obiad, musiałam ja się tym zająć trochę, ale jest lepiej. Potrafi powiedzieć np ,,jak cos to pojedź sobie do mamusi" tak jak dzisiaj miała ta sytuacja.
DLA NIELUBIĄCYCH CZYTAĆ
Co mogę zrobić, żeby pomóc chłopakowi? To naprawdę cudowna osoba, odkąd jesteśmy razem jestem jego oczkiem w głowie którym sie zajmuje, troszczy, kocha i dba, więc takich dobrych cech mu nie brakuje. Jest zagubiony, ma stany lękowe, najgorszy jest ten, w którym jest przekonany że jest gorszy od reszty. Myślę że pomogłaby mu terapia, ale niestety u nas w mieście nie ma takiej, a nawet jeśłi jest to płatne a nie mają tylu pieniążków, ja sama nie pracuję i nie mogę pomóc. Raz zabrałam go do psychologa trochę pogadali było jakby lepiej, ale ten znów polecił kogoś dalej a to wszystko wróciło. Daję mu tyle miłosci ile mogę, staram się go zrozumieć, dawać mu ciepło, ale wiem że to nie wystarczy. Jest w moim wieku i wiem że DDRR dopiero się u niego rozwija, jak dopiero nie zacznie w takim dużym stopniu. Chciałabym zrobić coś co by mu pomogło, co sprawi że nie będzie się czuł sam. Już rozmawiałąm trochę z jego ojcem, tłumacząc że tak jak jest- nie może być, ale on przyjął to w stylu ,,powinien pan bardziej patrzeć na uczucia syna-ale jak to? nie patrzę? to moja wina...?" ect...Chcę żeby był szczęśłiwy, na tym bardzo mi zależy a nie wiem co mogę zrobić jeszcze, sama nie jestem w stanie robić za wiele.
Przepraszam że tak się rozpisałam, ale nie wiem jak inaczej mogłabym to wszystko opisać. Moze jest ktoś, kto chce pogadać ze mną na ten temat? poradzić mi? może ktoś jest DDRR i powie mi co on/ona chciałby dostać od tej drugiej strony?
Serdecznie dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
P.S. przepraszam za ewentualne błędy i literówki ![]()