netkobietyWszystkie działy
Samotność

Coś o samotności - krytyka fundamentów

60 odpowiedzi4 309 wyświetleńzałożony przez Adam090, 06.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Coś o samotności - krytyka fundamentów

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 61 ]

1

Temat: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Krótko bo krótko, jednak od jakiegoś czasu przeglądam posty tego forum i ciekawi mnie poruszany przez niektórych temat samotności. Sam mam 24 lata i jestem samotny więc zapewne niewiele jeszcze o życiu wiem tongue, ale napiszę jak ja ten problem widzę. Nie mogę zrozumieć osób, które narzekają, że są samotne. Najgorsze są takie osoby, które nie podają powodów. Po prostu narzekają. W ten sposób nie da się niczego sensownego stwierdzić, poradzić albo chociażby nie można w prawidłowy sposób pocieszyć taką osobę. Tłumaczenie, że ktoś jest zbyt nieśmiały czy zbyt się krępuje i ucieka przed kimś, kto mu się podoba, też do mnie nie trafia. Kobietom jest znacznie łatwiej w tej sprawie, wystarczy, że uśmiechniecie się i zaczniecie spoglądać na faceta. Nic więcej nie trzeba robić. Jeżeli was zauważy (bo raczej spoglądanie zza okna swojego domu nie da wam nic), to mózg mężczyzny przestaje pracować, a zaczyna pracować instynkt i chciał czy nie facet podejdzie do was. I nie ma tłumaczenia, że jestem nieśmiała i nie mogę nawet patrzeć, po prostu nie ma. Dopóki nie masz fobii społecznej albo innego schorzenia psychicznego powodującego zachowania aspołeczne, to nikt mi nie wmówi, że jest samotny bo mu grzęzną słowa w gardle. A jeżeli czekasz na to, żeby to ta druga strona zainteresowała się Tobą, a Ty kompletnie nie dajesz oznak zainteresowania - to wina za bycie samotnym jest tylko po Twojej stronie. Większą psychozę na tym punkcie mają mężczyźni, ponieważ zainteresować kobietę od tak na ulicy to trzeba mieć niezłą "gadkę" i przyzwoicie wyglądać, natomiast w drugą stronę, czyli kobieta--->mężczyzna... Nic prostszego. Jesteśmy prości, spójrzcie na nas i już dostajemy głupawki, że dziewczyna się nami interesuje. "Nikt mnie nie chce" - a Ty kogoś chciałaś? Dałaś mu to do zrozumienia w jakiś sposób? No właśnie. Jedyny argument, który jestem w stanie przyjąć do wiadomości jest taki, że nie ma w okolicy odpowiedniej (podobającej mi się z wyglądu i charakteru, bo na dłuższą metę ciężko wytrzymać z kimś kto odbiega od naszych preferencji tak estetycznych jak i etyczno-moralnych tongue) osoby. "Spotykałam się z wieloma facetami, ale jakoś nie mogłam z żadnym wytrzymać" - jak najbardziej ok, próbujesz, to jest ważne. A że nie ma faceta odpowiadającego Tobie, no to już raczej siła wyższa. Jednakże jeżeli powie tak ktoś, kto wstaje rano, jedzie do pracy samochodem (brak kontaktu z ludźmi), a po pracy wraca do domu i siedzi bezczynnie, nawet nie spojrzy na portale randkowe co jest najprostsze i najmniej stresujące, to jest to tłumaczenie absurdalne. Jeżeli nie wychodzisz choćby na spacer to jak masz wiedzieć, czy ktoś dla Ciebie w ogóle istnieje? Oczywiście nie mówię, żeby chodzić od mieszkania do mieszkania i zostawiać ankiety osobowe dla kandydatów na partnera, ale coś trzeba jednak robić. Na koniec napiszę tylko, że samotni możemy być tylko ze swojej winy, lub z winy braku odpowiadających nam osób. Mam nadzieję, że nikogo nie obraziłem tym postem, ale ja to tak widzę i chciałem się tym z wami podzielić. Jeżeli jesteś samotny/a to próbuj. Nie użalaj się nad sobą, tylko szukaj. Albo chociaż nie użalaj się nad sobą, szukać nie musisz. Jeżeli nie uciekasz od okazji poznania kogoś, to i bez szukania ktoś Cię znajdzie wink. Przynajmniej mam taką nadzieję tongue

2

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Masz 24 lata a gadasz jak dojrzały 40letni facet smile Masz sporo racji ale z tym że dziewczyna wystarczy że będzie spoglądać na chłopaka i to wystarczy nie mogę się zgodzić. Jak się nie jest długonogą, szczupłą blondynką to serio lepiej z domu nie wychodzić.

3

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

"Masz 24 lata a gadasz jak dojrzały 40letni facet :-) " - jak komentator sportowy, wszystko wie o dyscyplinie chociaż nigdy nie brał w niej czynnego udziału :-P.
"Jak się nie jest długonogą, szczupłą blondynką to serio lepiej z domu nie wychodzić" - stereotyp, którego boi się wiele kobiet. Nie mylcie pokazów mody z pokazem jak ma wyglądać kobieta, bo to są pokazy ubrań, a siłą rzeczy na takich modelkach z rozmiarem zero ubrania wyglądają najlepiej no to takie modelki są:-P. Mężczyźni wolą dziewczyny optymalne, bez przesady ani w jedną stronę, ani w drugą. Statystyki serwerów branży porno nie kłamią i weryfikują gusta w tej kwestii dosyć obiektywnie, anorektycznych i długonogich aktorek wcale nie ma tak wiele i nie są tak często odwiedzane. Średnie BMI aktorek jest w granicy normy, a blondynki stanowią mniej więcej 1/3 więc prosto wywnioskować, że nie ma co się martwić takimi sprawami :-P. Oczywiści każdy ma swoje wyobrażenie piękna ale często jest to nieco przytłumione.. A raczej powinno być przytłumione Wygląd, charakter, inteligencja, inne - cechy każdego człowieka. Np. po co Ci przystojniak, z którym nie pogadasz, albo inteligent, który Cię nie pociąga. Albo cudowny facet, przystojny, atrakcyjny, miły i bogaty, ale chodzisz z nim do łóżka raz w roku. Po pewnym czasie nie wytrzymasz, chyba, że jesteś w dużej mierze aseksualna. Kobieta nie musi być piersiasta, chuda i długonoga, żeby być atrakcyjna, bo ja chcę z nią żyć i być szczęśliwy, a nie tylko rozmawiać godzinami o imperatywie kategorycznym Kanta (cokolwiek to jest :-P) czy pokazywać się z nią publicznie i chwalić jej wyglądem, bo pogadać z nią się da tylko o szmince i tipsach, i żadnego innego pożytku z niej nie ma. Ja chcę się obudzić koło dziewczyny, która mi się podoba (może być obrzydliwa dla każdego innego, ale mi ma się podobać), przy śniadaniu pogadać o wszystkim i o niczym, iść do pracy, po pracy spędzić z nią miło czas w jakiś sposób, iść z nią do łóżka i potem spać. Niekoniecznie w takiej kolejności :-P. I to czy jest długonoga czy nie, blond czy nie, mało mnie obchodzi, jeżeli mi się spodoba to nie będę się kierować sugestią kogoś, kto lubi akurat takie dziewczyny - ilu mężczyzn tyle gustów. Dlatego nie trzeba być długonogą blondynką, żeby kogoś wartościowego znaleźć. I na pocieszenie - ideałów nie ma. W związkach zawsze trzeba do czegoś przywyknąć, zaakceptować lub próbować coś zmienić, chyba że się nie da to pozostaje być znowu samotnym i szukać dalej :-P.

4

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Adam, Ty niepoprawny optymisto big_smile Szybko się przekonasz, że większość jęczących na forum jest tutaj tylko i wyłącznie po to, aby jęczeć i użalać się nad sobą, a każda próba postawienia ich do pionu i pokazania, że ich problem wcale nie jest taki duży i można go łatwo rozwiązać kończy się wyzwaniem od nie empatycznych, plujących jadem ludzi, którzy nie czytają ze zrozumieniem XD

Staramy się rozprzestrzeniać powiedzenie "Jak ktoś chce, znajdzie sposób. Jak ktoś nie chce, znajdzie powód" i nic więcej nie trzeba dodawać smile

5

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Szczerze mówiąc zawsze myślałem, że po to pierwotnie stworzono fora internetowe, żeby narzekać tongue. Nikt nie musi tego czytać, a Ty masz świadomość, że się wyżaliłeś/aś i wszyscy są zadowoleni smile. Każdy czasem musi ponarzekać, ale można przecież robić to z klasą i dla jakiegoś celu wink.

6

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
Adam090 napisał/a:

Szczerze mówiąc zawsze myślałem, że po to pierwotnie stworzono fora internetowe, żeby narzekać tongue. Nikt nie musi tego czytać, a Ty masz świadomość, że się wyżaliłeś/aś i wszyscy są zadowoleni smile. Każdy czasem musi ponarzekać, ale można przecież robić to z klasą i dla jakiegoś celu wink.

6 postów masz... krótko, chłopcze, oj krótko tu jesteś... smile

7

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Przekonałeś mnie tą argumentacją o porno XD

8

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
Teo napisał/a:
Adam090 napisał/a:

Szczerze mówiąc zawsze myślałem, że po to pierwotnie stworzono fora internetowe, żeby narzekać tongue. Nikt nie musi tego czytać, a Ty masz świadomość, że się wyżaliłeś/aś i wszyscy są zadowoleni smile. Każdy czasem musi ponarzekać, ale można przecież robić to z klasą i dla jakiegoś celu wink.

6 postów masz... krótko, chłopcze, oj krótko tu jesteś... smile

- Czy mało postów może wykluczyć fakt, że jestem psychopatycznym stalkerem, który obserwuje was na tym forum od lat i teraz zamierzam przejść do działania...? Nigdy nic nie wiadomo, jak długo tutaj jestem tongue.

rr12345 napisał/a:

Przekonałeś mnie tą argumentacją o porno XD

- Do usług wink

9

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
Adam090 napisał/a:
Teo napisał/a:
Adam090 napisał/a:

Szczerze mówiąc zawsze myślałem, że po to pierwotnie stworzono fora internetowe, żeby narzekać tongue. Nikt nie musi tego czytać, a Ty masz świadomość, że się wyżaliłeś/aś i wszyscy są zadowoleni smile. Każdy czasem musi ponarzekać, ale można przecież robić to z klasą i dla jakiegoś celu wink.

6 postów masz... krótko, chłopcze, oj krótko tu jesteś... smile

- Czy mało postów może wykluczyć fakt, że jestem psychopatycznym stalkerem, który obserwuje was na tym forum od lat i teraz zamierzam przejść do działania...? Nigdy nic nie wiadomo, jak długo tutaj jestem tongue.

Gdyby faktycznie tak było, to wiedziałbyś, że tego typu posty pojawiały się wielokrotnie. Wiedziałbyś również o czym pisałam ja. I wiedziałbyś, że tego się nie da naprawić XD

Chyba że jesteś mało bystrym psychopatycznym stalkerem...

10

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
Adam090 napisał/a:

Kobietom jest znacznie łatwiej w tej sprawie, wystarczy, że uśmiechniecie się i zaczniecie spoglądać na faceta. Nic więcej nie trzeba robić. Jeżeli was zauważy (bo raczej spoglądanie zza okna swojego domu nie da wam nic), to mózg mężczyzny przestaje pracować, a zaczyna pracować instynkt i chciał czy nie facet podejdzie do was.

Hahh, dobre jajca big_smile

11

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
Teo napisał/a:
Adam090 napisał/a:
Teo napisał/a:

6 postów masz... krótko, chłopcze, oj krótko tu jesteś... smile

- Czy mało postów może wykluczyć fakt, że jestem psychopatycznym stalkerem, który obserwuje was na tym forum od lat i teraz zamierzam przejść do działania...? Nigdy nic nie wiadomo, jak długo tutaj jestem tongue.

Gdyby faktycznie tak było, to wiedziałbyś, że tego typu posty pojawiały się wielokrotnie. Wiedziałbyś również o czym pisałam ja. I wiedziałbyś, że tego się nie da naprawić XD

Chyba że jesteś mało bystrym psychopatycznym stalkerem...

Oczywiście, że jestem tutaj od dwóch dni ledwo i nie przejrzałem całego forum, bo to fizycznie niemożliwe tongue. Po prostu czasem warto pokazać, że jest więcej niż jeden scenariusz opowieści wink

ZaubererDE napisał/a:
Adam090 napisał/a:

Kobietom jest znacznie łatwiej w tej sprawie, wystarczy, że uśmiechniecie się i zaczniecie spoglądać na faceta. Nic więcej nie trzeba robić. Jeżeli was zauważy (bo raczej spoglądanie zza okna swojego domu nie da wam nic), to mózg mężczyzny przestaje pracować, a zaczyna pracować instynkt i chciał czy nie facet podejdzie do was.

Hahh, dobre jajca big_smile

Rozumiem, że u Justin`a Bieber`a i, niestety, coraz większej części męskiej populacji świata taki instynkt zanika, ale ja tak reaguję tongue.

12

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

To ja mam pytanie do autora:
Co moze zrobic 41 letnia pani, samotna mama, zeby nie byc samotna?

Jestem otwarta, komunikatywna, czesto rozmawiam z ludzmi na ulicy, znajomi zajmuja sie swoimi rodzinami/partnerami,
Na portalach poznaje cwaniaczkow, i cwiercinteligentow..
( jestem sama od 12 lat, na portalu umawiam sie z panami regularnie od 3 lat)

No, moze autor ma jakis pomysl??  - bo ja juz nie...

13

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
Teo napisał/a:

Adam, Ty niepoprawny optymisto big_smile Szybko się przekonasz, że większość jęczących na forum jest tutaj tylko i wyłącznie po to, aby jęczeć i użalać się nad sobą, a każda próba postawienia ich do pionu i pokazania, że ich problem wcale nie jest taki duży i można go łatwo rozwiązać kończy się wyzwaniem od nie empatycznych, plujących jadem ludzi, którzy nie czytają ze zrozumieniem XD

Staramy się rozprzestrzeniać powiedzenie "Jak ktoś chce, znajdzie sposób. Jak ktoś nie chce, znajdzie powód" i nic więcej nie trzeba dodawać smile

Prowadzisz jakąś statystykę? Są ludzie, którzy uwielbiają psioczyć na swój los - jak widać znajdują swoje miejsce również na tym forum, niemniej jednak nie sądzę, aby stanowili większość. Wielu z nich pisze o swoich nieudanych doświadczeniach w poszukiwaniu drugiej połówki, więc nie jest tak że nic nie robią.

14 Ostatnio edytowany przez Adam090 (2014-07-08 12:53:15)

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
oldorando napisał/a:

To ja mam pytanie do autora:
Co moze zrobic 41 letnia pani, samotna mama, zeby nie byc samotna?

Jestem otwarta, komunikatywna, czesto rozmawiam z ludzmi na ulicy, znajomi zajmuja sie swoimi rodzinami/partnerami,
Na portalach poznaje cwaniaczkow, i cwiercinteligentow..
( jestem sama od 12 lat, na portalu umawiam sie z panami regularnie od 3 lat)

No, moze autor ma jakis pomysl??  - bo ja juz nie...

A bo ja wiem? Też jestem samotny i chciałbym to zmienić. Moje związki kończą się dosyć szybko ze względu na, nazwijmy to łagodnie, niedopasowanie charakterów. Na portalach są obecnie same celebrytki i też nikogo nie mogę znaleźć. Sensem mojej wypowiedzi nie było to, że można kogoś znaleźć od tak pstrykając palcami, ale to, że takie pstryknięcie palcami może doprowadzić do poznania kogoś. Jak pomyślę nad tym dłużej to jakoś ładniej ułożę to w słowa tongue.

15

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
Adam090 napisał/a:
oldorando napisał/a:

To ja mam pytanie do autora:
Co moze zrobic 41 letnia pani, samotna mama, zeby nie byc samotna?

Jestem otwarta, komunikatywna, czesto rozmawiam z ludzmi na ulicy, znajomi zajmuja sie swoimi rodzinami/partnerami,
Na portalach poznaje cwaniaczkow, i cwiercinteligentow..
( jestem sama od 12 lat, na portalu umawiam sie z panami regularnie od 3 lat)

No, moze autor ma jakis pomysl??  - bo ja juz nie...

A bo ja wiem? Też jestem samotny i chciałbym to zmienić. Moje związki kończą się dosyć szybko ze względu na, nazwijmy to łagodnie, niedopasowanie charakterów. Na portalach są obecnie same celebrytki i też nikogo nie mogę znaleźć. Sensem mojej wypowiedzi nie było to, że można kogoś znaleźć od tak pstrykając palcami, ale to, że takie pstryknięcie palcami może doprowadzić do poznania kogoś. Jak pomyślę nad tym dłużej to jakoś ładniej ułożę to w słowa tongue.

To czemu zakladasz, ze wszyscy samotni( zwlaszcza kobiety) sa samotni, bo nic z tym nie robia?
Ja sie umawiam z " portalowcami" obecnie ok raz na tydzien...w realu nie potrafie sie z nikim umowic..nigdy nie potrafilam...( jak bylam mlodsza, bylo podobnie)wiec, to nie jest takie proste, ze sie usmiechne, zagaje na ulicy, i ten ktos bedzie chcial mnie blizej poznac...owszem, bedzie mu milo, pogada, i tyle.

16

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Gdzie napisałem, że wszyscy samotni (zwłaszcza kobiety) sa samotni, bo nic z tym nie robią? Napisałem: "Na koniec napiszę tylko, że samotni możemy być tylko ze swojej winy, lub z winy braku odpowiadających nam osób". Raczej coś robimy więc chodzi o drugą część zdania tongue. Jeżeli chcesz wiedzieć jak poznać ideał, z którym będziesz chciała spędzić resztę życia, bo chyba o to Ci tak na prawdę chodzi w tym momencie, to niestety nie mam pojęcia. Ty spotykasz ludzi, ale nieodpowiednich. Mi chodzi o to, że ludzie narzekają, ale nic koniec końców z tym nie robią i nawet jak jakiś super facet zagai to tego nie zauważą.

17 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-07-08 13:46:23)

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
Teo napisał/a:

Adam, Ty niepoprawny optymisto big_smile Szybko się przekonasz, że większość jęczących na forum jest tutaj tylko i wyłącznie po to, aby jęczeć i użalać się nad sobą, a każda próba postawienia ich do pionu i pokazania, że ich problem wcale nie jest taki duży i można go łatwo rozwiązać kończy się wyzwaniem od nie empatycznych, plujących jadem ludzi, którzy nie czytają ze zrozumieniem XD

Staramy się rozprzestrzeniać powiedzenie "Jak ktoś chce, znajdzie sposób. Jak ktoś nie chce, znajdzie powód" i nic więcej nie trzeba dodawać smile

Teo... a myślałam, ze tylko ja to widzę lol


edit: Adam, mówisz bardzo sensownie smile gdzie są tacy faceci? lupę już mam wink big_smile oj... doczytałam... i do tego młody... aż dziwne big_smile

18

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

_Nina_ - Podobno świetni faceci ukrywają się jeszcze gdzieś w himalajach tongue. A tak poważnie to nie każdy jest super i wyjątkowy, ale każdy może taki zostać dla tej jednej, jedynej. Czasem trzeba dać szansę wink

19 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-07-08 18:46:44)

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Dobra Adam... szykuje sie na wyprawę w Himalaje wink dzięki big_smile

Edit: wiem, żyję trochę na tym świecie... a szanse... bardzo chętnie dam smile

20

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

No właśnie chodzi o to, że tych szans powinno być wiele, tyle, ile trzeba. A to odstrasza tongue.

21 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-07-08 19:03:22)

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Adam... No cóż... trzymam za Ciebie kciuki, bo jestes naprawdę super facet big_smile
Nie zmieniaj się smile

22

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Przy bliższym poznaniu nieco tracę na wartości wink. Poza tym togo co piszę sam się nauczyłem dopiero niedawno, w bólach i cierpieniach więc raczej zmieniam się i zmieniać będę:P. Pytanie czy zmiany będą lepsze czy dobre.

23

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Ktoś pozytywny, jak sądzę \o/
Dobrze gadasz Adamie smile

rr12345 napisał/a:

(...)Jak się nie jest długonogą, szczupłą blondynką to serio lepiej z domu nie wychodzić.

Zatem jako filigranowej szatynce nie pozostaje mi nic innego jak zamknąć się w domu na cztery spusty big_smile:D:P

24 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-07-08 19:34:44)

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Adam... warto, naprawdę warto, nie dać się złamać smile
Jestem starsza od Ciebie i uwierz mi, wiem co mowię smile trzymaj tylko ten dobry kierunek
Przy bliższym... ale to dopiero przy bliższym wink big_smile


aaa...i Himalaje... zapamiętałam wink kompletuje od jutra sprzęt wink

Edit: czekoladko smile no ja blondynka ale nie długonoga... ale w domu siedzieć nie będę i już big_smile

25 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-07-08 19:41:20)

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

No i prawidłowo _Nina_ smile

Zmieniać się zawsze warto smile Nie rozumiem też takiego podejścia -> coś mi w kimś nie pasuje, odpuszczam hmm W taki sposób można szukać bez końca a i tak się nie znajdzie tego ideału, którego nie ma smile
Nie wiem z czego to wynika, chyba z braku umiejętności szczerego rozmawiania o swoich potrzebach, oczekiwaniach choć na pewno nie jest to jedyny powód smile

26 Ostatnio edytowany przez Adam090 (2014-07-08 19:49:50)

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
_Nina_ napisał/a:

Adam... warto, naprawdę warto, nie dać się złamać smile

A kto tu się łamie? W końcu ktoś ciekawy się mną zainteresuje tongue. A co do wyglądu odsyłam do moich wcześniejszych wypowiedzi smile.

mysterious_chocolate napisał/a:

Zmieniać się zawsze warto smile Nie rozumiem też takiego podejścia -> coś mi w kimś nie pasuje, odpuszczam hmm W taki sposób można szukać bez końca a i tak się nie znajdzie tego ideału, którego nie ma smile
Nie wiem z czego to wynika, chyba z braku umiejętności szczerego rozmawiania o swoich potrzebach, oczekiwaniach choć na pewno nie jest to jedyny powód smile

No czasem są rzeczy, których nie da się przeskoczyć, zmienić czy zaakceptować. A tak na początku znajomości z grubej rury poważnie rozmawiać o pewnych rzeczach to tak trochę odstraszające tongue

27

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Krótkotrwała samotność jest do pokonania, natomiast ta długa, wieloletnia już trudna. Coś jak szuka się pracy - jedni znajdują non stop, inni przez 5 lat nie potrafią. Gdy poznaje się jedną, drugą, trzecią osobę, poznaje się co rusz, to łatwo wyjść z samotności, a gdy ma się rok, dwa, pięć lat przerwy to już ciężko, bo osoba wyalienowana z niską samooceną i umysł fiksuje.
Na mojej ulicy mieszkają osoby co są same wiele lat, jak wyglądają? Otóż panna z mamą chodzi, facet nie dba o siebie, pije często, przyjaciół, znajomych brak zupełny. To osoby skazane na samotność. Z braku wiary same się zamykają, a wtedy zero szans na poznanie kogoś.

28 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-07-08 20:01:07)

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
Adam090 napisał/a:

(...)

mysterious_chocolate napisał/a:

Zmieniać się zawsze warto smile Nie rozumiem też takiego podejścia -> coś mi w kimś nie pasuje, odpuszczam hmm W taki sposób można szukać bez końca a i tak się nie znajdzie tego ideału, którego nie ma smile
Nie wiem z czego to wynika, chyba z braku umiejętności szczerego rozmawiania o swoich potrzebach, oczekiwaniach choć na pewno nie jest to jedyny powód smile

No czasem są rzeczy, których nie da się przeskoczyć, zmienić czy zaakceptować. A tak na początku znajomości z grubej rury poważnie rozmawiać o pewnych rzeczach to tak trochę odstraszające tongue

Na początku znajomości pewnych niuansów nie sposób dostrzec smile W poprzenim poście odnosiłam się bardziej do charakteru niż do wyglądu. Chociaż może się zdarzyć też i tak, że np. na początku nie odczuwamy w stosunku do kogoś emocji, a z czasem gdy poznajemy daną osobę lepiej, pojawia się ta ekscytacja. Różnie jest. Mimo wszystko po co od razu kogoś skreślać.
Rozmowy o oczekiwaniach, potrzebach są nieodzownym elementem w tworzeniu trwalszej relacji, jednak wcale nie miałam na myśli tego, że trzeba rozmawiać o tym na samym początku znajomości. Ale jeśli ktoś tak lubi, to czemu nie tongue

Remi napisał/a:

Krótkotrwała samotność jest do pokonania, natomiast ta długa, wieloletnia już trudna. Coś jak szuka się pracy - jedni znajdują non stop, inni przez 5 lat nie potrafią. Gdy poznaje się jedną, drugą, trzecią osobę, poznaje się co rusz, to łatwo wyjść z samotności, a gdy ma się rok, dwa, pięć lat przerwy to już ciężko, bo osoba wyalienowana z niską samooceną i umysł fiksuje.
Na mojej ulicy mieszkają osoby co są same wiele lat, jak wyglądają? Otóż panna z mamą chodzi, facet nie dba o siebie, pije często, przyjaciół, znajomych brak zupełny. To osoby skazane na samotność. Z braku wiary same się zamykają, a wtedy zero szans na poznanie kogoś.

Te ograniczenia hmm

29 Ostatnio edytowany przez Adam090 (2014-07-08 20:19:28)

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
mysterious_chocolate napisał/a:
Adam090 napisał/a:

(...)

mysterious_chocolate napisał/a:

Zmieniać się zawsze warto smile Nie rozumiem też takiego podejścia -> coś mi w kimś nie pasuje, odpuszczam hmm W taki sposób można szukać bez końca a i tak się nie znajdzie tego ideału, którego nie ma smile
Nie wiem z czego to wynika, chyba z braku umiejętności szczerego rozmawiania o swoich potrzebach, oczekiwaniach choć na pewno nie jest to jedyny powód smile

No czasem są rzeczy, których nie da się przeskoczyć, zmienić czy zaakceptować. A tak na początku znajomości z grubej rury poważnie rozmawiać o pewnych rzeczach to tak trochę odstraszające tongue

Na początku znajomości pewnych niuansów nie sposób dostrzec smile W poprzenim poście odnosiłam się bardziej do charakteru niż do wyglądu. Chociaż może się zdarzyć też i tak, że np. na początku nie odczuwamy w stosunku do kogoś emocji, a z czasem gdy poznajemy daną osobę lepiej, pojawia się ta ekscytacja. Różnie jest. Mimo wszystko po co od razu kogoś skreślać.
Rozmowy o oczekiwaniach, potrzebach są nieodzownym elementem w tworzeniu trwalszej relacji, jednak wcale nie miałam na myśli tego, że trzeba rozmawiać o tym na samym początku znajomości. Ale jeśli ktoś tak lubi, to czemu nie tongue

Zgadzam się, pewne rzeczy można dostrzec, ale bardziej powierzchniowe i zewnętrzne. Wygląd to tam pal licho, sukienkę czy szminkę można zmienić, właśnie charakter jest najważniejszy i tutaj pewnych rzeczy nie przeskoczymy tongue.

30

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
Adam090 napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:
Adam090 napisał/a:

(...)
No czasem są rzeczy, których nie da się przeskoczyć, zmienić czy zaakceptować. A tak na początku znajomości z grubej rury poważnie rozmawiać o pewnych rzeczach to tak trochę odstraszające tongue

Na początku znajomości pewnych niuansów nie sposób dostrzec smile W poprzenim poście odnosiłam się bardziej do charakteru niż do wyglądu. Chociaż może się zdarzyć też i tak, że np. na początku nie odczuwamy w stosunku do kogoś emocji, a z czasem gdy poznajemy daną osobę lepiej, pojawia się ta ekscytacja. Różnie jest. Mimo wszystko po co od razu kogoś skreślać.
Rozmowy o oczekiwaniach, potrzebach są nieodzownym elementem w tworzeniu trwalszej relacji, jednak wcale nie miałam na myśli tego, że trzeba rozmawiać o tym na samym początku znajomości. Ale jeśli ktoś tak lubi, to czemu nie tongue

Zgadzam się, pewne rzeczy można dostrzec, ale bardziej powierzchniowe i zewnętrzne. Wygląd to tam pal licho, sukienkę czy szminkę można zmienić, właśnie charakter jest najważniejszy i tutaj pewnych rzeczy nie przeskoczymy tongue.

Pod warunkiem, że się próbuje coś zmienić smile Jeśli pracujemy nad daną rzeczą i mimo to nie udaje się nic poprawić to wtedy można powiedzieć ''nic z tego''(chociaż również nie zawsze, czasem niemożliwość zmiany tkwi w nas i w naszym podejściu, ale to tak swoją drogą). Wiadome jest, że przynajmniej się spróbowało. A mnie chodziło o taką sytuację, gdy ktoś poddaje się walkoverem, tego nie potrafię zrozumieć smile Albo przekonania jednej ze stron, że to ona jest tą o którą trzeba zabiegać, a sama nie musi nic robić hmm

31

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
mysterious_chocolate napisał/a:

Albo przekonania jednej ze stron, że to ona jest tą o którą trzeba zabiegać, a sama nie musi nic robić hmm

Wiesz co? Każdy kij ma dwa końce, wszędzie znajdziemy wyjątki i niejasności, dlatego i tak do niczego nie dojdziemy tongue

32

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
Adam090 napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

Albo przekonania jednej ze stron, że to ona jest tą o którą trzeba zabiegać, a sama nie musi nic robić hmm

Wiesz co? Każdy kij ma dwa końce, wszędzie znajdziemy wyjątki i niejasności, dlatego i tak do niczego nie dojdziemy tongue

Dlatego właśnie uważam, że najlepsza opcja to być elastycznym. Nie lubię skrajności wink

33

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Taką tu macie dyskusję ale trzeba pamiętać też, że nie każdy jest stworzony do związku smile

34 Ostatnio edytowany przez Adam090 (2014-07-08 20:57:05)

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Teoria elastyczności w podejściu do znajdywania partnera... Trzeba to jakoś socjologicznie nazwać i opisać tongue

rr12345 napisał/a:

Taką tu macie dyskusję ale trzeba pamiętać też, że nie każdy jest stworzony do związku smile

W takim razie nie ma problemu. Nie lubi związków, nie chce, nie jest do nich stworzony i tyle tongue. Chyba, że jednak chce.

35 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-07-08 20:57:15)

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
Adam090 napisał/a:

Teoria elastyczności w podejściu do znajdywania partnera... Trzeba to jakoś socjologicznie nazwać i opisać tongue

We wszystkim przydaje się elastyczność. Z resztą lepiej sprawdzić w praktyce niż nazywać tongue


rr12345, być może, być może wink

36

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
mysterious_chocolate napisał/a:
Adam090 napisał/a:

Teoria elastyczności w podejściu do znajdywania partnera... Trzeba to jakoś socjologicznie nazwać i opisać tongue

We wszystkim przydaje się elastyczność. Z resztą lepiej sprawdzić w praktyce niż nazywać tongue

Ktoś chętny? big_smile

37

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
Adam090 napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:
Adam090 napisał/a:

Teoria elastyczności w podejściu do znajdywania partnera... Trzeba to jakoś socjologicznie nazwać i opisać tongue

We wszystkim przydaje się elastyczność. Z resztą lepiej sprawdzić w praktyce niż nazywać tongue

Ktoś chętny? big_smile

Już widzę ten las rąk tongue

38

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Raczej wiejący wiatr i turlający się krzak jak na westernach tongue

39

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
Adam090 napisał/a:

Raczej wiejący wiatr i turlający się krzak jak na westernach tongue

Można i tak wink

40 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-07-08 21:14:01)

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Dobra smile poczytałam smile fajne teorie...
ale ciagle o jedno prosze... jesteśmy ludźmi... czujemy... bądźmy szczerzy...
Po prostu nie kąplikujmy sobie sami życia... a niestety tak jest sad

Więc Adamie... prosze... zniknij z tego forum smile Naprawdę smile


Póki czas...

41

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
_Nina_ napisał/a:

Dobra smile poczytałam smile fajne teorie...
ale ciagle o jedno prosze... jesteśmy ludźmi... czujemy... bądźmy szczerzy...
Po prostu nie kąplikujmy sobie sami życia... a niestety tak jest sad

Więc Adamie... prosze... zniknij z tego forum smile Naprawdę smile


Póki czas...

Mam dosyć dobrze rozwinięte abstrakcyjne myślenie, ale tej wypowiedzi nie bardzo rozumiem tongue. Myślisz, że to forum mnie pochłonie? Skończy mi się urlop i nie będę tak często pisać, problem rozwiązany tongue

42

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Masz rację Nino, szczerość to podstawa smile Jeśli ktoś nie chce, to go nie zmusimy, mimo wszystko

43

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Im leniwszy człowiek tym prostsze rozwiązanie. Morał? Bądźmy leniwi, komplikacji będzie najmniej tongue

44

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Hmmm.... fajnie to brzmi Adamie... smile
Dobra... nie pisze już nic smile

45

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
Adam090 napisał/a:

Im leniwszy człowiek tym prostsze rozwiązanie. Morał? Bądźmy leniwi, komplikacji będzie najmniej tongue

A ja uważam, że spróbować zawsze warto, dopiero później można stwierdzić czy to jest już ''to'', czy chcemy, potrzebujemy czegoś innego. To jest mój morał wink

46

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
_Nina_ napisał/a:

Dobra smile poczytałam smile fajne teorie...
ale ciagle o jedno prosze... jesteśmy ludźmi... czujemy... bądźmy szczerzy...
Po prostu nie kąplikujmy sobie sami życia... a niestety tak jest sad

Więc Adamie... prosze... zniknij z tego forum smile Naprawdę smile


Póki czas...

Nikt kto w związku to tak szczerze nie napisze.
Nie komplikujmy sobie sami życia, a jest tak, bo nuda się wdziera w kobiece życie.
Szczerość to krok do tego, by nie mieć przyjaciółek kobiet smile

47

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
Remi napisał/a:
_Nina_ napisał/a:

Dobra smile poczytałam smile fajne teorie...
ale ciagle o jedno prosze... jesteśmy ludźmi... czujemy... bądźmy szczerzy...
Po prostu nie kąplikujmy sobie sami życia... a niestety tak jest sad

Więc Adamie... prosze... zniknij z tego forum smile Naprawdę smile


Póki czas...

Nikt kto w związku to tak szczerze nie napisze.
Nie komplikujmy sobie sami życia, a jest tak, bo nuda się wdziera w kobiece życie.
Szczerość to krok do tego, by nie mieć przyjaciółek kobiet smile

Niech żyje białe kłamstwo big_smile

48 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-07-08 21:47:11)

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Remi smile błagam smile nawet nie mam sił dyskutować smile
Prosze... smile

Remi...  weź tylko taka mała ewentunosc pod uwagę... nie znasz mnie...

49

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Nie drapcie się dziewczyny tongue.

mysterious_chocolate napisał/a:
Adam090 napisał/a:

Im leniwszy człowiek tym prostsze rozwiązanie. Morał? Bądźmy leniwi, komplikacji będzie najmniej tongue

A ja uważam, że spróbować zawsze warto, dopiero później można stwierdzić czy to jest już ''to'', czy chcemy, potrzebujemy czegoś innego. To jest mój morał wink

Mój morał - związek to wspinaczka. Najpierw szukasz góry, która przykuje Twoją uwagę, a potem mozolna wspinaczka gdzie każdy krok może być ostatnim tongue. Komplikacje się zaczynają, jak zbaczasz z trasy i potem okazuje się, że jesteś na sąsiedniej górze (jakkolwiek to brzmi tongue ). Albo na szczycie podchodzisz coraz bliżej krawędzi, żeby spojrzeć na okolicę i nagle zaczynasz się staczać w dół tongue. Ale co jest najważniejsze? Najpierw trzeba znaleźć górę i to bez innych wspinaczy na niej;).

50

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

A jak już wejdziesz na tę górę, to stwierdzasz, że tu się już wyżej nie da, za to na horyzoncie widzisz większą górę. Więc skoro z tą się udało, to i tam dam radę. Nie tak? wink

51 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-07-08 22:47:49)

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

... a czasem moze sie okazać, ze najlepiej i najfajniej jest walnąć sie od razu na łące... pachnie, słoneczko, blogo... jak w niebie... smile
Czasem nie trzeba patrzeć daleko... smile


Edit: rozumiem... faceci i wyzwania tongue

52

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Teorie teoriami smile Ja już jestem zmęczona wiecznym zastanawianiem się czemu mnie nikt nie chce i po prostu mam wyjebane, jak już wcześniej pisałam związki najwyraźniej nie są dla wszystkich big_smile

53 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-07-08 23:18:14)

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
rr12345 napisał/a:

Teorie teoriami smile Ja już jestem zmęczona wiecznym zastanawianiem się czemu mnie nikt nie chce i po prostu mam wyjebane, jak już wcześniej pisałam związki najwyraźniej nie są dla wszystkich big_smile

Też tak mówiłam w Twoim wieku smile

_Nina_ napisał/a:

... a czasem moze sie okazać, ze najlepiej i najfajniej jest walnąć sie od razu na łące... pachnie, słoneczko, blogo... jak w niebie... smile
Czasem nie trzeba patrzeć daleko... smile

O tak, a w nocy to już w ogóle. Położyć się na trawie wśród kwiatów i patrzeć w rozwieżdżone niebo smile
Ah, rozmażyłam się tongue

54

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Czekoladko... wszyscy szukają za daleko... szkoda smile
Lubię dostrzegać najbliższe piękno...

55

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
_Nina_ napisał/a:

Czekoladko... wszyscy szukają za daleko... szkoda smile
Lubię dostrzegać najbliższe piękno...

No niestety, za górami za lasami smile

56 Ostatnio edytowany przez Adam090 (2014-07-09 09:21:13)

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów
antykobieta napisał/a:

A jak już wejdziesz na tę górę, to stwierdzasz, że tu się już wyżej nie da, za to na horyzoncie widzisz większą górę. Więc skoro z tą się udało, to i tam dam radę. Nie tak? wink

_Nina_ napisał/a:

rozumiem... faceci i wyzwania tongue

To tylko taka metafora była tongue.

57

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

... u mnie tez tongue big_smile

58

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Ciekawą opcją jest też użycie "twarzoksiążki" do zapoznania kogoś. Obecnie na Facebook`u jest mnóstwo ludzi w każdym wieku - "wygooglujcie" sobie statystyki Facebook`a to zobaczycie o czym mówię. Jedyny problem tutaj to brak funkcjonalności pod względem randkowym, czyli często nie wiadomo, czy ktoś jest samotny, skąd jest, wyszukiwać się nie da i trzeba mozolnie po znajomych szukać ich znajomych i potem dalszych znajomych, nie wiadomo czy ktoś kogoś szuka albo niewiele jest informacji stricte o osobie i ciężko nawiązać kontakt w związku z tym. Poza tym jest strach jak przy zagadaniu kogoś zupełnie obcego na ulicy tongue. Sam raz zagadałem do dziewczyny na FB ale miałem wcześniej pewność, że jest na portalu randkowym. Oczywiście nie odpisała, ale nie o tym mowa tongue. Jeżeli ktoś się nie boi, że taka osoba zamiast odpowiedzieć pozytywnie lub skasować wiadomość i zapomnieć zacznie wykorzystywać to do niecnych czynów, np. nasze dane pojawią się w "fakcie" z wywiadem tej osoby, że jesteśmy psycholem, itp. big_smile, to można spróbować.

59

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

Co kto lubi smile Mnie to nie przekonuje, ale jeśli komuś odpowiada taki sposób poszukiwań, to dobre i to smile

60

Odp: Coś o samotności - krytyka fundamentów

To się nazywa burza mózgów, rzucamy pomysły i wybieramy najlepszy lub kleimy z nich coś lepszego tongue

Posty [ 61 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Coś o samotności - krytyka fundamentów

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026