netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

29 odpowiedzi4 726 wyświetleńzałożony przez chris, 15.09.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1

Temat: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

Mężczyzn?? A może to wy ich podrywałyście a oni ulegli???? Czy może wy czy oni planowali jakieś  długofalowe strategie czy poprostu wzajemne zaiskrzenie bez karkołomnej walki o tą osobę???

Wiadomo jest powszechnie, że jedni faceci muszą kombinować i wychodzić z siebie a inni poprostu są       ( trawią pokarm oddychają). Są małomówni nawet nieśmiali a jednak wiele kobiet interesuje się nimi. Po prostu mnie to ciekawi co macie tu do powiedzenia na ten temat???

2

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

Miłość od 1 wejrzenia... Odwzajemniona! :-)

3

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich
Sky-high-etris napisał/a:

Miłość od 1 wejrzenia... Odwzajemniona! :-)

Kurcze każdy tak mówi a co za tym się naprawdę kryje????

Pozdro

4

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich
chris napisał/a:
Sky-high-etris napisał/a:

Miłość od 1 wejrzenia... Odwzajemniona! :-)

Kurcze każdy tak mówi a co za tym się naprawdę kryje????

Pozdro

Te coś :-) teraz jesteśmy szczęśliwym małżeństwem i spodziewamy się dziecka za 7 mies :-)

5

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich
Sky-high-etris napisał/a:
chris napisał/a:
Sky-high-etris napisał/a:

Miłość od 1 wejrzenia... Odwzajemniona! :-)

Kurcze każdy tak mówi a co za tym się naprawdę kryje????

Pozdro

Te coś :-) teraz jesteśmy szczęśliwym małżeństwem i spodziewamy się dziecka za 7 mies


:-)

To gratulacje i życzę  szczęścia!!!!!

6

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

Z moim teraźniejszym poznałam się w Komendzie Policji...byłam tam na stażu absolwenckim...a on jest Policjantem...W pierwszym miesiącu nawet nie zwracałam na niego uwagi i chyba on na mnie też nie. Pewnego dnia musiałam od wszystkich chłopaków spisać ich pesele i poszłam do jego pokoju, zapytałam o cyferki  a on chyba chciał sie popisać i zaczął drażnić sie ze mną...zaczęło mnie to denerwować aż w pewnym momencie odwróciłam się na pięcie i wyszłam....Poleciał za mną....przyglądał mi się....później od mojego kolegi z klasy zdobył nr tel bo mu nie chciałam go dać....Po jakimś czasie spodobało mi się to jego latanie za moją osobą...zaczęliśmy sie przyjaźnić....a po pół roku spotykać...Pamiętam że potrafił wszędzie za mną pójść by tylko chwilkę porozmawiać...

7

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich
escada84 napisał/a:

Z moim teraźniejszym poznałam się w Komendzie Policji...byłam tam na stażu absolwenckim...a on jest Policjantem...W pierwszym miesiącu nawet nie zwracałam na niego uwagi i chyba on na mnie też nie. Pewnego dnia musiałam od wszystkich chłopaków spisać ich pesele i poszłam do jego pokoju, zapytałam o cyferki  a on chyba chciał sie popisać i zaczął drażnić sie ze mną...zaczęło mnie to denerwować aż w pewnym momencie odwróciłam się na pięcie i wyszłam....Poleciał za mną....przyglądał mi się....później od mojego kolegi z klasy zdobył nr tel bo mu nie chciałam go dać....Po jakimś czasie spodobało mi się to jego latanie za moją osobą...zaczęliśmy sie przyjaźnić....a po pół roku spotykać...Pamiętam że potrafił wszędzie za mną pójść by tylko chwilkę porozmawiać...

czyli taka stopniowa znajomość od kumpla po partnera, u mnie moje przygody zawsze musiały zacząć się od ostrych wejść i ciężkiej pracy nad tym bo inaczej nie nie działało nic innego. Zdumiewa mnie poprostu jak innym zawsze łatwo to przychodzi " jak po maśle" no i tak zostają w tym stanie na długie lata bez  trwania w epizodycznej iluzji

8 Ostatnio edytowany przez escada84 (2009-09-15 21:46:32)

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

Z przedostatnim facetem poznałam sie przez internet....trwało to zaledwie pół roku...chociaż mieszkał blisko mnie....po tygodniu rozmowy na gg spotkaliśmy sie....(4 godziny trwała ta randka)....Przedstawiał się cudownie...atrakcyjny, wygadany....i tylko to....próbował mieć nade mną władzę i myślał, że jak on zagra tak ja bede tańczyła....Pomylił się strasznie....Wystawił mnie kilka razy w ważnych dla mnie momentach, później okazało się też, iż lubił korespondować z "koleżankami"(komórka poszła w ruch)- THE END

Wstyd się przyznać ale zaintrygowała mnie jego gadatliwość i to sprawiło, że bardziej byłam jego ciekawa- teraz żałuje bo wycierpiałam swoje

9

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

Mój to trochę przez swaty koleżanka i kolega chili nas poznać, pogadali ze mną i podali mu mój numer gg i fotkę tongue kiedy już traciłam nadzieję ze napisze to stał się cud po jakimś miesiącu odezwał się na gg(powiedział ze mój bardzo optymistyczny opis gg go przyciągną) gadaliśmy tak chyba z kilka dni przez gg i pisaliśmy esy i zaproponował spotkaniu już tego pierwszego dnia zaplanowane na za tydzień, spotkaliśmy się po miejscem randki, czyli palmiarnia, i wtedy już zaiskrzyło, gadaliśmy non stop 3 godziny a skończyło się to wspaniałym gorącym pocałunku, i tak już zostało... wczoraj minął rok i 9 miesięcy ;D
można powiedzieć że poderwaliśmy siebie nawzajem szczerym uśmiechem, gorącym spojrzeniem i dużą dawką sympatyczności...

10

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

na herbatę smile
kiedys stalam w bramie z koleżanką i paliłyśmy papierosa i gadałyśmy sobie i wtedy on akurat szedł do domu (nie wiedziałam że tam mieszka) i tak zaczelismy chwile gadać i zażartowalam sobie że wpadnę na herbatę, a on na to to chodź. I wpadłam, gadaliśmy chyba z 5 h.  (razem chodziliśmy wogóle do szkoły ale tam nawet cześć sobie nie mówiliśmy)
Potem wymiana nr tel itd byliśmy razem prawie 4 lata.
Ach wspomnienia wróciły...
a najlepsze jest to ze w koncu tej herbaty nie zrobił bo nie miał cukru w domu smile

11

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

U mnie to poszlo w miare sprawnie i szybko. poznalismy sie na oblewaniu magistra kolezanki. Od razu wpadlismy sobie w oko duzo przegadalismy w ten wieczor, pozniej odprowadzil mnie do domu. Pozniej pisal do kolezanki caly czas smsy zeby mi cos przekazala albo zeby mnie pozdrowila - robil to specjalnie jak sie pozniej okazalo zebym to ja pierwsza wziela numer do niego tongue

W koncu ta kolezanka sie "wkurzyla" tym przekazywaniem wiadomosci i mi powiedziala zebysmy sami zalatwiali sprawy miedzy soba. Wzielam od niej numer do niego i napisalam mu smsa. On udawal zaskoczonego tongue ale oczywiscie od razu zaproponowal "spotkanie" i w sumie szybko to jakos poszlo. Zawrocil mi totalnie w glowie, a przy tym "latal za mna" nalegal na spotkania pisal i dzwonil kilka razy dziennie. Sprawnie mu poszedl ten podryw musze przyznac tongue

12

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

Czyli wnioski są proste. Wy jako kobiety tak naprawdę poczyniłyście pierwszy krok a oni byli na tyle nieśmiali aby nawet wziąć od was samodzielnie  sam numer telefonu. Jeżeli tego telefonu byście im nie dały i nie uległy z powodu   "biegania za wami i bycia natrętnym" co wiele kobiet deklasuje takiego kogoś ( nie bądź psem), oni by was poprostu nie "zdobyli". Właśnie tu jest sedno mojego pytania, że poprostu po chwili niewinnej sztampowej rozmowy " ładna jednakowoż jest dziś pogoda nie sądzi Pani???" Kobieta wychodzi sama z inicjatywą bierze sobie kolesia za partnera, przy minimalnym nakładzie pracy z jego strony, jak i małego zdecydowania i braku determinacji z jego strony ( nie będzie robił obciachu i wykonywał kroku bo lód może być za cienki i jeszcze się skąpie) a to tak głupio więc lepiej poczekać aż ona  wtłoczy we mnie pewność siebie.

Nie mam tu zamiaru nikogo urazić poprostu pytam się  jak człowiek , bo moim zdaniem np jest niemożliwe aby być od kumpla do partnera.  Przerabiałem to kilka razy. Jednak działając jak zdobywca , czyli będąc o 3 kroki do przodu  względem jej , nawet jeżeli ona robi do tylu 10 zmuszam się do  pewności siebie i w rezultacie  jesteśmy razem. jednak takie kontakty są krótkotrwałe i sztuczne, zawsze zazdrościłem ludziom którzy poprostu poznawali się nieśmiale uśmiechali względem siebie i później tworzyli długotrwały związek. Może jestem inny ale ja tak nigdy nie miałem i musiałem uzbroić się w bezczelność pewność siebie   i bezkompromisowe działanie .

Pozdrawiam!!

13 Ostatnio edytowany przez escada84 (2009-09-17 08:56:38)

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

No to jesteś jedyny w takim razie.... Przeczytaj sobie móje i koleżanek posty w temacie ŚLUBY INNYCH


My Kobiety potrzebujemy takich zdobywców...!!!!!!!!!!!

14

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

Chris to Ty nie wiesz jeszcze o tym, że to nie wy nas wybieracie tylko my was? Wiadomo,że nieraz trzeba lekko podgrzac atmosferę, żeby upewnić mężczyznę, że ma szanse, ale to nie do konca jest tak że jedna albo druga strona zdobywa. To raczej jest tak że facet sie stara a kobieta daje mniej lub bardziej jasne sygnaly.

15 Ostatnio edytowany przez Amelia* (2009-10-25 10:53:45)

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

...

16

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

W moim przypadku było tak, że poznałam a raczej spotkałam go na imprezie... a dokładniej w tłumie zobaczyłam jego spojrzenie... jego cudowne spojrzenie... Impreza dobiegła końca a my nie mieliśmy szansy porozmawiać, a ja straciłam możliwość poznania go bliżej...
Czas mijał a ja nie mogłam zapomnieć spojrzenia nieznajomego, jeździłam na imprezy w poszukiwaniu tak dobrze mi znajomych oczów a zarazem tak  obcych... ( nie pamiętałam jego twarzy, nawet nie wiedziałam jak wyglądał) po prostu liczyło się dla mnie tylko to spojrzenie...
Po 10 miesiącach poszukiwaniach  słoneczko wreszcie się do mnie uśmiechnęło, poznałam go....  jak się okazało on był znajomym mojej koleżanki, która próbowała mi go wcześniej przedstawić ale mnie zaślepił wówczas ten ów nieznajomy i nie w głowie mi były nowe znajomości. Zaczęliśmy się spotykać, już po pierwszym naszym pocałunku wiedziałam, że już zawsze będziemy razem....
Za parę miesięcy minie 6 lat jak jesteśmy po ślubie smile

17

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich
judytka28 napisał/a:

Chris to Ty nie wiesz jeszcze o tym, że to nie wy nas wybieracie tylko my was? Wiadomo,że nieraz trzeba lekko podgrzac atmosferę, żeby upewnić mężczyznę, że ma szanse, ale to nie do konca jest tak że jedna albo druga strona zdobywa. To raczej jest tak że facet sie stara a kobieta daje mniej lub bardziej jasne sygnaly.

No tak sobie żyje i widzę, że choć by nawet facet stawał na rzęsach to co najwyżej może "związać się" na miesiąc lub dwa. Faktem jest, że to wy kobiety wybieracie tego który was wybierze, a jak jest nieśmiały to wy go ośmielacie i same prowadzicie choć był by nawet  maminsynkiem i płaczkiem. Każda kobieta czy mężczyzna ma jakieś tam wspomnienia z dzieciństwa i życia lepsze gorze i jeżeli "kotwiczy" się zachowanie danej osoby czy jakaś jego cecha z tym dobrym wspomnieniem to są podstawy do tzw zakochania się. Jednak kobieta ma większe spektrum emocjonalne i jest pod tym względem bardziej skomplikowana i wiadomo, że łatwiej jest przyporządkować bardziej skomplikowanej osobie tą mniej. Na odwrót było by to przypadkowe i przez to niemożliwe, więc kobieta dopuszcza  kolesia lub go odrzuca. Mężczyzna ma mniejsze potrzeby fantazji i emocji niż kobieta dla tego ona ocenia czy da się "wychować" i ustawić tak aby wywoływał w niej dobre emocje na drodze życia. Jak to sie kończy to związek się rozpada.

Pozdrawiam!!

18

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich
Amelia* napisał/a:

znalismy sie od zawsze,bo mieszkamy blisko siebie.On o 12 lat starszy,odpowiedzialny,dorosly,ja jeszcze dziecko.Napisal do mnie na gg,zaczelismy pisac,umowilismy sie.wypilismy piwo.gadalismy z 3 godziny,a pozniej to juz regularnie sie spotykalismy.Nikt nikogo nie podrywal.To sie stalo samo.Na poczatku odpychalam go,nie wierzylam,ze moge go pokochac.Roznica byla zbyt duza,a jednak.Jestesmy para ponad rok.Nie wyobrazamy sobie zycia bez siebie.

Bardzo się cieszę napawa mnie to optymizmem i zarazem uspokaja, że te wszystkie moje rozterki nie są tylko moją winą he he!! Po prostu na świecie istnieją grupy ludzi bardziej lub mniej podobnych do siebie i jeżeli dana osoba jest wśród "swoich" to wtedy jest "to coś" jeżeli nie to kombinuje jak koń pod górę jak ja. Po prostu czasem człowiek ma dość tej ciągłej walki i przelotnych znajomości i sztucznego sexu. Chciał by wreszcie odwzajemnić się w pełno wartościowym kimś i żyć pełnią jego we własnej duszy z wzajemnością oczywiście.

Życzę szczęścia!!

19

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

Mojego poznałam nad morzem, pojechałam tam do pracy, on już tam pracował. Najpierw zauważyłam że się na mnie patrzy... Ale jakoś mnie nie zainteresował.Potem już w pracy zaczął że tak powiem 'podchody' ,a to 'chodz po pracy na piwko na spacer' i tak się zaczęło.Przełomem było wyjście na dyskotekę, tam zaczęliśmy tańczyć,przytulać się i całować. smile:):) Co najlepsze tym razem to on poderwał mnie na 'przez żołądek do serca' gotował mi obiady, śniadania, kolacje, robił kawkę. Mam nadzieję że dalej też tak będzie ;p

20

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

To znowu ja autor tego wątku. Troszkę pytanie z innej beczki: Tak patrzę na inne wątki i na liczniki  napisanych postów w stosunku do ich odsłon i przeraża mnie to, że na liczbę odsłon średnio przypada około 10% odpowiadających którzy  są w stanie się otworzyć i coś napisać od siebie. Jeżeli czytają i tak zacięcie obserwują  wątki to dla czego brak im odwagi na  napisanie czegoś??? Nie mówcie, że one was nie interesują bo dla czego na nie wchodzicie??

21

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

ja nie mam faceta, ale skoro przeraża Cię, ta nieproporcjonalna liczba odsłon itd., to mogę napisać jak to było z miłością mojego życia, że tak powiem ( bo był taki facet, który zawrócił mi w głowie strasznie, jednak odległość i młody wiek nie pozwoliło nam na dalsze kontynuowanie znajomości ).
To było na obozie, miałam iść do kolegi na górę żeby mi zrobił kisiel. Nie znałam nr pokoju, więc chłopaki wiedząc to zaprosili mnie do siebie. Siedziałam tak na łóżku, on siedział na przeciwko mnie i patrzał mi się prosto w oczy i ja mu też. Nikt tak na mnie w życiu nie patrzał jak on- w jego spojrzeniu było coś więcej. No i tak się zaczęło, potem przychodziłam do niego, dużo rozmawialiśmy- o wszystkim i o niczym, a jak przychodziło dużo wiary, to pisaliśmy na telefonie, mimo to że siedzieliśmy obok. Chodziliśmy też na romantyczne spacery. W życiu nie zapomnę tych chwil, mimo że byłam młoda, bo miałam 14 lat, on był 2 lata starszy, to było zbyt trudne.

22

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

Chris nie odpowiadamy na wszystkie watki na ktore wchodizmy, bo czasami tytuly sa mylace. Wchodzimy bo nam sie wydaje ze bedzie dotyczyl czegos innego a tu klops wink

A poza tym, czasami ja odwiedzam watki na ktorych sie juz wypowiadalam, i nie mam wiecej do dodania smile ale jestem ciekawa jak sie dyskusja dalej toczy.

23

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

Z moim to byla taka oto historia...Jego kolega zaczal do mnie wypisywac zebysmy sie spotkali, itd itp spotkalismy sie po zcaym chlopak se uswiadomil ze znalazl milosc swojego zycia( jak sie potem okazalo jeszcze 5 innych po mnie big_smile ) wiec kiedys przyszedl po mnie ze swoim kolega.czekal pod domem az ja sie odstroje smile w miedzyczasie byla u mnie kumpela ktora wychodzila na zwiady i mowic im ile jeszcze potrwa proces mojego pindrowania sie...wtem  ona wpada i mowi ze na klatce z moim (eks) jest megaprzystojniak...wiec ja podwojne obroty wrzucam i wyskakuje na klatke a tam???SLICZNY chlopak z oczkami koloru barz i niesfornymi wloskami a la chicken.ale do rzeczy....

poszlismy we troje na piwo(w tym miejcu dodam ze ja alkoholu prawie wcale nie pije bo mam wstret) wiec kiedy napilam sie dwoch piw krotko mowiac mialam "banie" i zaczelam wygadywac glupoty.No ale jedno nie bylo glupota.usiadlam pod drzewem i zaczelam byc smutna.wtem ON spytal sie o co chodzi.wzial mnie na bok a ja?SMSEM mu wyznalam milosc.i pewnie pomyslicie ze w tym momencie nastapi happy end czyli on pocaluje ja a potem zamieszkaja na koncu swiata i zyja dlugo i szczesliwie otoz nie...Moj (teraz juz eks) zarzucil plecak na ramie i poszedl se z usmiechem.bylo mu przkro ale coz...ten drugi ( teraz juz moj chlopak) wzial dupe w troki i za nim a ja nogi za pas i za nimi...i tak wszyscy bieglismy za soba.

przez 2 tygodnie smecilam mojemu jak to go bardzo kocham, nie zniechecalo mnie to ze ma na oku inna ani to ze nie chce byc ze mna..poprostu wlaczyla mi sie opcja "nie odpuszczaj" i oplacalo sie...2 tygodnie pozniej zgodzil sie ze mna byc...na poczatku na probe.Noi sie zakochal...a teraz swiata poza soba nie widzimy i w tym wlasnie miejscu nastepuje Happy End smile dziekuje za uwage pisala TheBlackMoonLight

24

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

TYpowe "podchody" wink
Mój obecny mąż wraz z kolegami był znajomym mojej koleżanki dość dobrej ze szkoly.
Podobno starał sie wyciągnąć nr od niej, zwłaszcza wtedy gdy dowiedział sie ze łączy nas jedna z pasji jaką są motorki:D
No i zaczeło sie sms-owanie wink Na początku olewałam je, ale .. (na złość mojemu byłemu chłopakowi, który mnie oszukał!) dałam się namówić na randkę:)
... pamiętam do dzis to spojrzenie.. wink On był taki szczesliwy!!!

Wyobraźcie sobie ze kilkanascie dni poźniej kupił specjalnie dla mnie scigacza! heh.. big_smile jak miło powspominać .. smile:)
Bardzo sie zaangazował chłopak, chodził do mnie non stop, woził mnie ze szkoły, pomagał w różnych zajęciach:)

Ale wiecie co było najważniejsze i najbardziej niesamowite?.. To że po raz pierwszy chłopak najpierw wyznał mi miłość, a dopiero po jakims czasie doszło do pierwszego naszego pocałunku <serduszka> big_smile:D zwykle najpier chłopaki całowali, nie mowili o uczuciach..

No i dlatego być może juz rok jestesmy małżeństwem, a od 6 lat jestesmy razem smile

25

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

hmm no żebynie było, że boje sie napisać ;D z moim chłopakiem poznałam się w te wakacje smile pojechałam ze znajomymi w góry na tydzień smile na początku nie zwracałam na niego uwagi, po pierwszym dniu zauważyłam, że stara się być bardzo blisko (chodzi za mną, przesiaduje w tym samym pokoju) zainteresowałam się jego osobą smile pamiętam jak na mnie patrzył, jak przyglądał mi się w tedy nawet gdy miałam zamknięte oczy smile przegadaliśmy całe 5 dni z przerwami na jakies 3h spania smile było mi tak dobrze, tak luzno smile i fajnie smile wszystko potoczyło się bardzo szybko bo po tygodniu od przyjazdu byliśmy już parą smile można powiedzieć, że była to miłośc od pierwszegp wejżenia ;D a napewno z jego strony ;D

26

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

Moja historia wygląda następująco:

W liceum byłam typem szarej myszki i wzdychałam bez wzjamności do najfajniejszego faceta w szkole, wszystkie do niego wzdychały hehe wink W czwartej klasie, a więc maturalnej zbliżał się czas studniówek, a ja nie miałam niestety z kim iść.. podobnie jak dwie moje najlepsze koleżanki. Jedna z nich miała kuzyna więc udało się go wkręcić jednej z moich koleżanek, zgodził się ale tylko pod jednym warunkiem, że ze mną pójdzie jego najlepszy przyjaciel, a kto nim był? Jak się okazało ten chłopak do którego tak namiętnie platonicznie wzdychałam, nigdy nie zapomnę dnia gdy wręczałam mu zaproszenie, myślałam że zapadnę się pod ziemię hehe wink Poszliśmy razem i coś zaiskrzyło, na jego studniówkę poszliśmy już jako para smile Po kilku latach zaręczyliśmy się, a od ponad roku jesteśmy małżeństwem i nie wyobrażamy sobie życia bez siebie smile Mieliśmy swoje wzloty i upadki, ale wszystko przetrwaliśmy, każdą burzę smile Jesteśmy ze sobą już prawie 7 lat smile I mogę śmiało powiedzieć, że jestem szczęśliwa smile

27

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

u mnie na poczatku bylo od nienawisci do milosci-doslownie wink dwa dni pozniej zakochalismy sie w sobie bez pamieci wink

28

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich
LightOfHope napisał/a:

Moja historia wygląda następująco:

W liceum byłam typem szarej myszki i wzdychałam bez wzjamności do najfajniejszego faceta w szkole, wszystkie do niego wzdychały hehe wink W czwartej klasie, a więc maturalnej zbliżał się czas studniówek, a ja nie miałam niestety z kim iść.. podobnie jak dwie moje najlepsze koleżanki. Jedna z nich miała kuzyna więc udało się go wkręcić jednej z moich koleżanek, zgodził się ale tylko pod jednym warunkiem, że ze mną pójdzie jego najlepszy przyjaciel, a kto nim był? Jak się okazało ten chłopak do którego tak namiętnie platonicznie wzdychałam, nigdy nie zapomnę dnia gdy wręczałam mu zaproszenie, myślałam że zapadnę się pod ziemię hehe wink Poszliśmy razem i coś zaiskrzyło, na jego studniówkę poszliśmy już jako para smile Po kilku latach zaręczyliśmy się, a od ponad roku jesteśmy małżeństwem i nie wyobrażamy sobie życia bez siebie smile Mieliśmy swoje wzloty i upadki, ale wszystko przetrwaliśmy, każdą burzę smile Jesteśmy ze sobą już prawie 7 lat smile I mogę śmiało powiedzieć, że jestem szczęśliwa smile

Czyli jest to prawdą, że to wy kobiety tak naprawdę wybieracie sobie partnera i "ośmielacie" go same lub jeżeli on "startuje" do was i nie dajecie mu szansy to choć by stanął na rzęsach to nic nie będzie z tego.

Dziewie się bo nigdy w moim życiu jakakolwiek dziewczyna "nie  narzuciła" mi się sama  a wszystkie z którymi byłem były "wywalczone" co owocowało krótkotrwałymi związkami "przyjaźniami erotycznymi" czy coś w tym stylu.

Życzę szczęścia!!!

29

Odp: Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

Jeden mój związek też miał początki w liceum, ale ja wzdychałam do chłopaka który nie był atrakcyjny jeśli chodzi o "opakowanie", ale był lubiany i strasznie inteligentny z poczuciem humoru i dystansem do siebie. Zaczęło się od zaproszenia go na imprezę którą organizowałam z koleżankami, aby było więcej chłopaków i tak się złożyło ze wpadłam mu w oko i od tamtej imprezy byliśmy niemal nierozłączni smile Jak się przyznał nie miał okazji się do mnie zbliżyć, a tak nieświadomie sama dla siebie zastawiłam sidła i bardzo dobrze się stało smile ach wspomnienia smile

Chris po części to prawda, to jest moje zdanie na ten temat, ale jak widać los pomaga i jakoś tak się krzyżują ścieżki, że ci co się spotkać mają to trafią na siebie prędzej lub później, oczywiście zdarzają się pomyłki i błędne adresy ale to jest częścią "wielkiego planu". I nie chodzi tu o "narzucanie się " panom, którzy nam się spodobali tylko raczej o zainteresowanie sobą konkretną grupę docelową smile proszę nie mów, że to nie działa w drugą stronę. Gdyż jednak tak to już jest w "podrywaniu".
Tobie również szczęścia... czasami stanie na rzęsach pomóc może big_smile

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Powiedzcie mi kobitki jak zostałyście "poderwane" przez swoich

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026