netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Czy psycholog tu pomoże?

22 odpowiedzi5 170 wyświetleńzałożony przez greg_wwa, 25.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy psycholog tu pomoże?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Czy psycholog tu pomoże?

Witam, mimo że to forum kobiet, a ja jestem facetem, postanowiłem sie zarejestrować bo nie mam pojęcia skąd uzyskać jakąś poradę. Prosiłbym też o krytykę, ale konstruktywną.

Mam 26 lat, mieszkam w stolicy, i mam ogromny problem ze sobą. SKończyłem dobrą uczelnię, jednak po 2 latach stwierdziłem że rzucam obecną pracę (zarabiałem bardzo dobrze), i obecnie żyję z oszczędności realizując swoje hobby jakim są rajdy samochodowe (z dobrymi wynikami). Jestem przystojny (podobno), wygadany, itp. Zdecydowanie nie mam problemu z kobietami. Innymi słowy - z boku wszystko wygląda wspaniale - a tak naprawdę jestem ze sobą bardzo nieszczęśliwy.

Mam kilka problemów - największy z nich to niestałość w uczuciach. Dopóki muszę się starać itp - to wszystko jest tak jak być powinno. Sytuacja w której dziewczyna zainteresuje mnie sobą nie zdarza się często (mimo że spotykam naprawdę sporo atrakcyjnych kobiet), ale jak to się już stanie, to dopóki się umawiamy, wszystko jest okej. Gdy zaczynamy ze sobą być, zazwyczaj szybko się nudzę. Szczególny problem mam z dawną znajomą ze studiów - spotykalismy się kiedyś (kilka lat temu) w ramach luznej relacji (sam seks bez angażowania się emocjonalnego- okazało się że tylko ja się nie angażowałem, ona za mną szalała). Po kilku latach wpadliśmy na siebie znowu - no i mam problem. Dziewczyna jest rewelacyjna - jest strasznie ciepła, dobra, ogromnie atrakcyjna, itd. Innymi słowy - idealna kandydatka na żonę/matkę moich dzieci (chociaz na razie o tym zupełnie nie myślę). Niestety, po jakimś czasie spotykania musiałem wyjechać na 2-3 miesiące, i po moim powrocie rozstaliśmy się. Nie byłem pewien swoich uczuć, a nie chciałem jej ranić (oczywiście wiem że jestem strasznych skur**** bo na pewno ją raniłem). Niestety, od 2 miesięcy nie jestem w stanie o niej zapomnieć. Myślę o niej codziennie, a teraz, gdy dowiedziałem się że zaczęła kręcić z naszym wspólnym znajomym nie śpię, nie jem, itp. Zdaję sobie sprawę że sam to zepsułem, wiem też że mógłbym to naprawić, i ona by do mnie wróciła, ale mam tutaj jedno ALE - skąd wiedzieć czy po jakimś czasie znowu mi się nie odwidzi? Czy psycholog może mi w tym pomóc? Mam wrażenie że podświadomie ciągle chcę zdobywac nowe kobiety, ale ja sam chciałbym być z jedną z nich na dłużej, i stworzyć jakiś realny związek. Czy terapia z z psychologiem pomoże mi się ustatkować?

Pewnie napiszecie żebym dał jej spokój, i pewnie będziecie mieć rację - nie wiem czy zasługuję na taką kobietę. Ale nie chcę do końca życia być samemu, szczególnie że gdy się z kimś rozstaję mam tendencję do zatracania się (i to takiego naprawdę konkretnego - imprezy jak z filmów, drogi alkohol, modelki, one night-standy, itp.). Kiedyś gadałem o tym z zupełnie obcym człowiekiem i powiedział mi że marzy o tym żeby mieć takie życie, żeby imprezować, itp - ale mnie to zupełnie nie satysfakcjonuje. Co więcej - wiem że robię źle, i po akcjach typu przygodny seks z poznaną na imprezie dziewczyną mam straszne wyrzuty sumienia. Nie mam pojęcia co ze sobą zrobić, mam wrażenie że jestem emocjonalnie/uczuciowo upośledzony, i że nigdy nie poskładam swojego życia do kupy...

2

Odp: Czy psycholog tu pomoże?

Psycholog na pewno nie zaszkodzi, ale dziewczynie daj spokój - jest ładna I dobra, na pewno znajdzie sobie faceta bez takich problemów.

3

Odp: Czy psycholog tu pomoże?

Popieram.

Jesli faktycznie chcesz dojsc do ladu ze soba, zacznij prace nad soba, ale nie po to, by "odzyskac" dziewczyne. W tym momencie, moim zdaniem, raczej ciagnie Cie do niej jej niedostepnosc (czy tez dostepnosc dla innego) niz uczucie.

4

Odp: Czy psycholog tu pomoże?

Zdaję sobie sprawę że to tak wygląda że dopiero gdy straciłem, to zacząłem doceniać. Jednak naprawdę, w przeciągu całego życia miałem taką sytuację 2 razy - za pierwszym razem dziewczyna musiala wyjechać do USA i nic nie dało się na to poradzić, za drugim miałem dokładnie takie samo przekonanie jak teraz - i pozwoliłem jej odejść. Nie wiem czy od tamtego czasu (4 lata temu) znajdzie się jakiś tydzień w którym nie żałuję że odpuściłem temat. Nie chcę popełnić znowu tego samego błędu, tym bardziej że jest naprawdę wyjątkowa.

Pracę nad sobą - okej, to na pewno. Ale od czego proponujecie zacząć?

5

Odp: Czy psycholog tu pomoże?

Proponuję zacząć własnie od psychologa.

6

Odp: Czy psycholog tu pomoże?

greg, poza powyzszym, - proponuje zaczac od pogodzenia sie z konsekwencjami wlasnych decyzji. Pozwoliles jej odejsc (nie byles pewny, czy chcesz z nia byc) - odeszla. Sprawa zamknieta, tak bym to traktowala.

Pomysl, co zrobic, by w nastepnym zwiazku byc bardziej pewnym tego, czego chcesz od kobiety. Albo co zrobic, by nie chciala odejsc. Cos w ten desen..

7

Odp: Czy psycholog tu pomoże?

fajnie, że dojrzałeś i zacząłeś zastanawiać się nad sobą i swoim życiem, niewielu znam takich facetów, większość idzie na żywioł i kończy się to niestety zle dla nich albo dla ich partnerów.  psycholog to dobra opcja. dziewczyne oczywiście odpuścić.
często spotykasz się z dziewczynami? jak długo trwają twoje "związki"?
jak patrzysz na ludzi w wieloletnich związkach to im zazdrościsz czy raczej cię to nie kręci?
co sprawia, że dziewczyny cię nudzą?
czego w ogóle oczekujesz od bycia z kimś?

8

Odp: Czy psycholog tu pomoże?
sosenek napisał/a:

fajnie, że dojrzałeś i zacząłeś zastanawiać się nad sobą i swoim życiem, niewielu znam takich facetów, większość idzie na żywioł i kończy się to niestety zle dla nich albo dla ich partnerów.  psycholog to dobra opcja. dziewczyne oczywiście odpuścić.
często spotykasz się z dziewczynami? jak długo trwają twoje "związki"?
jak patrzysz na ludzi w wieloletnich związkach to im zazdrościsz czy raczej cię to nie kręci?
co sprawia, że dziewczyny cię nudzą?
czego w ogóle oczekujesz od bycia z kimś?

Mam takie wrażenie że ja już nie muszę iść na żywioł. Wybawiłem się na całe życie (na naprawdę "grubych" imprezach), objechałem pół świata, mam hobby które mnie kręci... Jedyny problem że jestem samemu:) To nie tak że jestem aspołecznym dupkiem, bo ludzie zazwyczaj do mnie lgną, (z kobietami mam podobnie). Nie szukam też miłości na siłę, ale ten czas w którym byłem z dziewczyną wspominam rewelacyjnie (było po prostu dobrze, troszczyliśmy się o siebie, spędzaliśmy wspólnie czas, wspieraliśmy się nawzajem, a w łóżku - ogień:)).

Odpowiadając na Twoje pytanie - jeśli widzę związek który trzyma się na zasadach przywiązania, i nie widać pomiędzy nimi nuty porozumienia, to ani trochę nie zazdroszczę. Mam jednak wokół siebie kilka takich par że aż mi słabo (bo zazdroszczę) jak ich widzę (oprócz tego że wpatrzeni w siebie, to jednak nie bezkrytyczni, ze swoimi zainteresowaniami, ale idealnie sie uzupełniający).

Co do odpuszczenia dziewczyny - wiem że macie rację w tym względzie że "raz miałem, odpuściłem, to trzeba odejść z honorem i nie przeszkadzać". Tyle że ja wiem (mam nadzieje że mi się to nie wydaje) czego szukam u kobiety, i ona bardzo dobrze spełnia te wymagania (nie jest idealna - nie jestem zaślepiony, zauważam jej wady, jednak to nic takiego co w jakimś stopniu uniemożliwiałoby bycie razem). Pozwoliłem jej odejść to fakt - ale mam teraz odwagę i honor stwierdzić że to ja spierdoliłem całą sprawę, i chciałbym to naprawić. Na dodatek nieoficjalnie dowiedziałem się że ona Ciągle nie może o mnie zapomnieć (dlatego też odciąłem się żeby jej to ułatwić - wyjechałem na jakiś czas), no ale teraz po prostu nie mogę. Może to nierozsądne, ale czy nei warto ratować tego co było skoro ja i ona tego chcemy (a wszystko jest kwestią dogadania się)?

9

Odp: Czy psycholog tu pomoże?
sosenek napisał/a:

fajnie, że dojrzałeś i zacząłeś zastanawiać się nad sobą i swoim życiem, niewielu znam takich facetów, większość idzie na żywioł i kończy się to niestety zle dla nich albo dla ich partnerów.

Pewnie jestem młodszy od Ciebie i mniej wiem o życiu, ale napatrzyłem się już (szczególnie w towarzystwie powiedzmy klasy średniej i wyższej) na takie sytuacje, że gdybym był kobietą, to chyba nigdy nie zaufałbym żadnemu facetowi... Przykre.

10 Ostatnio edytowany przez Agatan43 (2014-06-25 13:50:54)

Odp: Czy psycholog tu pomoże?

Jesteś wiecznie nie zdecydowany , Ja to tak odbieram . Może faktycznie warto by było odwiedzić dobrego psychologa , żeby pomógł Ci to poskładać .

11

Odp: Czy psycholog tu pomoże?

jesteś rok starszy i po moich przygodach (akurat też stołecznych;) -mocno się zastanowię zanim zaufam kolejnemu mężczyźnie smile
skoro wspominasz rewelacyjnie i jednocześnie się wyszalałeś to co sprawiło, że wziąłeś nogi za pas?
też zazdroszczę tym naprawdę dobranym parom, trzeba do tego dążyć, a to niestety oznacza, że czasem trzeba próbować z różnymi osobami, czasem się rozstać żeby ostatecznie znaleźć tą dopasowaną drugą osobę, szanse, że trafimy na nią za pierwszym razem są szalenie nikłe.

12

Odp: Czy psycholog tu pomoże?
sosenek napisał/a:

jesteś rok starszy i po moich przygodach (akurat też stołecznych;) -mocno się zastanowię zanim zaufam kolejnemu mężczyźnie smile
skoro wspominasz rewelacyjnie i jednocześnie się wyszalałeś to co sprawiło, że wziąłeś nogi za pas?
też zazdroszczę tym naprawdę dobranym parom, trzeba do tego dążyć, a to niestety oznacza, że czasem trzeba próbować z różnymi osobami, czasem się rozstać żeby ostatecznie znaleźć tą dopasowaną drugą osobę, szanse, że trafimy na nią za pierwszym razem są szalenie nikłe.

Szczerze mówiąc nie wiem... Chyba przez chwilę pomyślałem że może znajdę lepszą, idealną pod każdym względem dziewczynę. Zawahałem się, powiedziałem jej o tym, ona kazała mi się zadeklarować, ja się przestraszyłem (chyba) i stwierdziliśmy że się rozstajemy a ja znikam z jej życia. Oczywiście w następstwie - lawina imprez, dziewczyn, kilkanaście randek - nic z tego ani przez chwilę nie było na tyle rokujące, że mogłoby przerodzić się w jakiś związek. Trochę mi zajęło uświadomienie sobie że w gruncie rzeczy ideał miałem przed nosem, i z tego nie skorzystałem, i teraz cierpię:) Na własne życzenie.

13

Odp: Czy psycholog tu pomoże?

Jakie miałeś dzieciństwo? Jakie były relacje między Tobą a rodzicami i jakie między nimi?
Psycholog to świetna decyzja, dostrzeganie problemu to kolejny plus.

14

Odp: Czy psycholog tu pomoże?

Nie jesteś przygotowany na to aby z kimś żyć. I problem jest w twojej głowie. Problem polega na tym co u dziecka, które ma dużo zabawek -- każda zabawka się mu nudzi, liczą się tylko nowe zabawki, tego na półkach i są atrakcyjne dopóki ich nie dostanie.

Musisz chyba trochę jeszcze poimprezować, musi Ci twoje hobby zbrzydnąć, musisz zostać zupełnie sam, na pustym polu i wtedy dopiero zobaczysz, że chciałbyś mieć kogoś. A ten ktoś to nie zabawka, którą można wziąć i rzucić w kąt. To będzie dla Ciebie trudna lekcja.

Niestety za zniszczoną miłość ciężko się płaci. Przykro mi.

15

Odp: Czy psycholog tu pomoże?
sluuu napisał/a:

Jakie miałeś dzieciństwo? Jakie były relacje między Tobą a rodzicami i jakie między nimi?
Psycholog to świetna decyzja, dostrzeganie problemu to kolejny plus.

Dzieciństwo szczęśliwe, mam mlodszego brata i siostrę, mamy dobry kontakt. Rodzicie dbali o nas, i poświęcali nam dużo czasu (szczegolnie mama), natomiast ojciec dużo pracował. Relacje między rodzicami - słabe, mieszkają razem, ale kłócą się sporo (bez żadnych rękoczynów, chociaż wydaje mi się że mój ojciec przez to że pracuje a moja mama nie, bo zajmowała się domem niszczy ją psychicznie, a to bardziej bolesne niż zwykła przemoc).

16 Ostatnio edytowany przez sluuu (2014-06-25 15:49:52)

Odp: Czy psycholog tu pomoże?

No i w tym bym z psychologiem poszperała. Przykład z domu to "tata lekceważący mamę". Tego uczyłeś się jako małe dziecko.

17 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2014-06-25 18:37:13)

Odp: Czy psycholog tu pomoże?

A ja Cię pocieszę ... tongue
Być może dojrzejesz do poważnego związku .

Tylko uwzględnij tu kolejnosc - najpierw  dojrzewasz potem próbujesz.
Broń boże na odwrót.

Swoja drogą dziewczyna też ma chyba jakieś problemy.

Szkoda mi trochę laski, że nie potrafi Cie kopnąć w dupę jak należy big_smile. Teraz masz mniemanie że i trak mógłbys ja mieć... A może.. a może wcale nie? Może właśnie taki kubeł na głowę by cie otrzeźwił?
Kto wie...:P

A druga sprawa... chcesz jej dla "bezpieczeństwa" (czytaj bo to rozsądne wyjście) czy Ci zalezy?
Związek z rozsądku od razu odpuść sobie.
Może na tym polega twój problem ? Nie tyle co ci zależy, a po prostu zdajesz sobie sprawę z tego że ma właśnie te  cechy idealnej kandydatki? Zwyczajnie boisz się ze zostaniesz w koncu sam jak palec.
Jeśli tak - daj jej spokój.

18

Odp: Czy psycholog tu pomoże?
sluuu napisał/a:

No i w tym bym z psychologiem poszperała. Przykład z domu to "tata lekceważący mamę". Tego uczyłeś się jako małe dziecko.

Mam podobne podejrzenia. Mam 26 lat a zaczynam być zrzędliwy i lekceważąco traktować moich bliskich tak samo jak mój ojciec, który jest ode mnie 32 lata starszy. Nie lubię tego (czasami tak komuś odburknę albo tak go potraktuję że mam kaca moralnego przez kilka następnych dni), ale nie wiem jak sobie z tym radzić...

19

Odp: Czy psycholog tu pomoże?
ziemniaczana napisał/a:

A ja Cię pocieszę ... tongue
Być może dojrzejesz do poważnego związku .

Tylko uwzględnij tu kolejnosc - najpierw  dojrzewasz potem próbujesz.
Broń boże na odwrót.

Swoja drogą dziewczyna też ma chyba jakieś problemy.

Szkoda mi trochę laski, że nie potrafi Cie kopnąć w dupę jak należy big_smile. Teraz masz mniemanie że i trak mógłbys ja mieć... A może.. a może wcale nie? Może właśnie taki kubeł na głowę by cie otrzeźwił?
Kto wie...:P

A druga sprawa... chcesz jej dla "bezpieczeństwa" (czytaj bo to rozsądne wyjście) czy Ci zalezy?
Związek z rozsądku od razu odpuść sobie.
Może na tym polega twój problem ? Nie tyle co ci zależy, a po prostu zdajesz sobie sprawę z tego że ma właśnie te  cechy idealnej kandydatki? Zwyczajnie boisz się ze zostaniesz w koncu sam jak palec.
Jeśli tak - daj jej spokój.

Mam taką cichą nadzieję że stanie się to prędzej niż później, o ile się nie stało. Dziewczyna miała rozbitą rodzinę (ojciec odszedł od mamy i wyjechał za granicę zostawiając je), i wydaje mi się że przez to że trochę brakowało jej rodzinnego ciepła, daje go wszystkim wokół w nadmiarze. Bądźmy szczerzy - ona powinna mnie wyp***** na zbity pysk już jakiś czas temu, jednak tego nie zrobiła, i starała się żebym wrócił. Strasznie mi z tym źle, że tego nie doceniałem.

Dla bezpieczeństwa byłbym w stanie stworzyć sobie związek z naprawdę ładną i niegłupią dziewczyną w ciągu najbliższego tygodnia,także tu chyba naprawdę mi na niej zależy, bo tylko ją widzę jako moją potencjalną partnerkę...

Zazwyczaj było inaczej niż piszesz - nie chciałem się wiązać bo myślałem że w przyszłości znajdę kogoś jeszcze lepszego, poza tym miałem potrzebę wyszumieć się. Teraz, pomimo że uwielbiam imprezy i spontaniczne akcje, chyba trochę mi już przechodzi, i uświadamiam sobie że to samo mogę robić z drugą osobą u boku.

Z góry dzięki za wszystkie uwagi, te krytyczne i mniej. Naprawdę mi pomagacie, sam już nie wiedziałem co ze sobą zrobić... Dzięki za wsparcie!

20

Odp: Czy psycholog tu pomoże?

na pewno terapia z psychologiem ci się przyda. Ale ja bym aż tak nie panikowała. Jesteś młody i wolny. Możesz szaleć dowoli. Bardziej skupiłabym się na twoim miejscu na traktowaniu innych. I tu poruszyła tą kwestię z psychologiem. Sluu ma rację.

21

Odp: Czy psycholog tu pomoże?

Psycholog nie zaszkodzi smile
Co do dziewczyny - jeżeli znowu będzie sama - spróbuj. Ale nie odbijaj jej, jeżeli jest szcześliwa.

22

Odp: Czy psycholog tu pomoże?

Popieram z grubsza to, co napisała ziemniaczana.
To wszystko to jest kwestia dojrzałości do związku. Jeden jest na to gotowy, inny nie. Nawet całe życie...Znam przypadek, gdzie osoba u progu jesieni życia będąca:), z doświadczeniami w wielu relacjach (nieudanych) okazała się być niedojrzała do związku. Bo oprócz dogadania się, żeby dwoje chciało naraz:) każde z tych dwojga musi też chcieć coś z siebie ofiarować drugiej osobie.
Jak chcesz z nią być "na rozum", żeby Tobie było dobrze, a jeszcze przy tym, bo jest ładna, wartościowa itd.., ale jednak-nie oszukujmy się - z pobudek czysto egoistycznych, to miej świadomość, że na pewno będzie przez Ciebie cierpiała. No chyba że masz jej do zaproponowania jakieś konkrety.
Wiadomo, "po co szukać nowego kontrahenta, jak tu pod bokiem jest już dogadany"...:)
Cóż, musisz rozważyć, czy warta skórka wyprawki. Jeśli Ci kac moralny nie będzie ciążył...

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy psycholog tu pomoże?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026