Witam,
Ja i moja dziewczyna jesteśmy ze sobą dwa i pół roku. Przez dwa lata było idealnie. Wszystko znakomicie się układało. Byliśmy wręcz parą doskonałą, lecz od miesiąca wszystko jest już inne. Zupełnie się ode mnie osunęła. Nie ma czasu na spotkania, widujemy się naprawdę rzadko (kiedyś prawie co dzień), prawie nie rozmawiamy przez telefon i nie piszemy smsów bo również mówi, że nie ma czasu.
Zawsze ma jakieś wymówki. ale trzy dni temu powiedziała, że mnie Kocha, ale nie wie czy chce ze mną być. Mówi, że nie jest tak dojrzała jak ja i nie wie czy jest gotowa na poważniejszy związek, że sama nie wie czego chce w życiu. Na koniec powiedziała, że Kocha tylko mnie, ale chciałaby mieć kolegę ale takiego nie wspólnego, lecz takiego tylko dla niej. Po tych słowach zupełnie się załamałem i nie wiem co robić.
Dawałem z siebie wszystko. Starałem się dla niej ze wszystkich sił, a ona to odwzajemniała. Dlaczego tak się zmieniła? Zawsze okazywała swoją miłość i szczęście. Teraz mnie zupełnie ignoruje. Kocham ją i nie chce jej stracić, jest dla mnie Wszystkim, a wszystko się sypie.
Proszę o pomoc. Bardzo mi na niej zależy.
Przepraszam za błędy ale jestem strasznie roztrzęsiony i załamany.
Może to, o czym napisałem wydaje się dla Was głupie, ale małolat ze mnie i zupełnie sobie z tym nie radzę, Jeszce raz proszę o pomoc.
Podobne tematy
2 2014-06-12 20:06:07 Ostatnio edytowany przez Kubasiewicz (2014-06-12 20:06:53)
Daj jej czas chłopie, przemyśli i sama zdecyduje co dalej. Takie powiedzenie: Jak kocha to wróci, jak nie wróci to nigdy nie była "Twoja". Znasz? To się zastosuj. A małolata z siebie robisz jak piszesz takie coś jak napisałeś na samym końcu postu, więcej tego nie rób ![]()
Widocznie ma dziewczyna kryzys, chce "wolności" i nie jest gotowa to jej to daj, zobaczysz że prawdopodobnie wróci jak sie jej odwidzi bycie singlem, chyba że znajdzie kogoś nowego albo z kimś nowym bajeruje na boku to inna sprawa i już z tym raczej nie wygrasz.
Uciekanie jej od rozmów, ignorowanie Ciebie itd. to oznaka że ona chce to skończyć, dlatego daj jej spokój.
Szkoda mi Ciebie, też tak miałem pod koniec swojego 4 letniego związku, łudziłem się że to norma bo próbuje odreagować stres problemy itd. niestety, skończyło się to ostrym zakończeniem w sposób zwyzywania mnie od najgorszych i tyle się widzieliśmy, już z nią nie mam kontaktu ani jej nie widuję. I się nie łam, jak nie ta to inna, zdążysz pokochać kolejną bo jesteś jeszcze młody.
3 2014-06-12 20:13:55 Ostatnio edytowany przez rafdab (2014-06-12 20:22:22)
Dzięki za odpowiedź Kubasiewicz.
Z jednej strony podniosłeś mnie na duchu, z drugiej dobiłeś, ale pewnie masz rację.
Proszę o przedstawienie swojego zdania również innych forumowiczów.
Też jestem zdania, że powinieneś ją puścić wolno. Chce szaleć, to niech szaleje. Wiem, że łatwo mówić, ale chyba lepiej tak, niż później cierpieć z powodu zdrady, skoro o kolegach "dla siebie" zaczyna opowiadać ![]()
Rafdab jestem w prawie identycznej sytuacji co Ty. U nas psulo sie troche dluzej z przerwami, zaczelo sie przed Walentynkami, ale kulminacja padla na pierwsza polowe maja. Obwinialem stresy zwiazane z rodzina, studiami etc. Probowalem nieba przychylic. Poczatkowo przez 2 tygodnie nie mogla sie zdecydowac czy chce zostac sama czy byc dalej ze mna. Niestety nie mialem sily dalej czekac, wiec kazalem Jej wybierac. Powiedziala, ze na ta chwile chyba chce byc sama. Od rozstania minelo ponad 3 tygodnie, sporadycznie wymieniamy kilka slow, krotkie rozmowy na portalu spolecznosciowym. Najprostsza droga to niestety zapomniec. Nie szukaj nigdzie winy, tak jak ja robilem. Winna jest niedojrzalosc, brak wyszalenia sie i cholera wie co jeszcze. Z rozmow z dziewczynami wiem, ze ten stan jest przejsciowy, ale nikt nie zagwarantuje kiedy sie skonczy i czy po nim ona wroci, a nie znajdzie kogos nowego w miedzyczasie.
6 2014-06-12 20:37:52 Ostatnio edytowany przez Kubasiewicz (2014-06-12 20:41:41)
Gdyby na prawdę kochała to by potrafiła być dojrzalsza, a na pewno próbowała by rozwiązać ten problem z Tobą niż uciekać, taka jest prawda. Rozumiem co czujesz, z jednej strony myśl że może wróci za jakiś czas tudzież podnosi lekko na duchu, a znowu fakt że prawdopodobnie już nie wróci dobija ale lepiej mieć sytuację trzeźwo przedstawioną niż się łudzić zbędnymi nadziejami które tak na prawdę nie istnieją. Doskonale wiem co czujesz i pewnie wielu innych ale podstawa to sie nie załamać i iść do przodu ![]()
I Jerry i Byla_Narzeczona mają racje, chcesz kogoś kto Ci mówi o innych facetach przy czym niby Ciebie kocha? Wątpię że niby zakochana dziewczyna w ogóle by myślała o kimś innym. Tak samo Jerry ma racje, nie rozkładaj na czynniki pierwsze i nie doszukuj się winy, a na pewno nie w sobie bo nic złego nie zrobiłeś, to ona postanowiła to zakończyć i ona zrobiła to w taki a nie inny sposób, tak więc widocznie nie była Ciebie warta.
Post przeniesiony
Odsun się kompletnie i pozwól jej mieć kolegów. Nie narzucaj się. Nie ma co ograniczac, zabiegac, prosic, wypytywac. Widocznie nie wie czego chce, albo dowiedziała właśnie czego NIE chce.
Szczerze dziękuje Wszystkim za wsparcie i zrozumienie
najprostsza wymówka kobiety jeżeli w ogóle nią jest a nie gówniarą KOCHAM CIE ALE NIE MOGĘ Z TOBĄ BYĆ. Ciesz się że chociaż Ci to powiedziala a nie rogi postawila chociaz tego wykluczyć nie możesz skoro od miesiąca coś nie tak, a jeśli coś nie tak to w 90% ktoś sie pojawił a ciebie nie chce zdołować więc puszcza Ci bajeczke w stylu kocham albo przyjaciel. UWIERZ MI , moja też mi tak mówiła a już sypiała z kimś innym mając ze mną dziecko !!! To nie osoba dla ciebie, JAJA w garść i nie płaszcz się bedzie cieżko bo zawsze jest ale czym prędzej tym lepiej, ja sie podniosłem z tego ale dzięki innej kobiecie ktora okazała się aniołem i zbawieniem i juz jestem z nią 8 miesięcy, między nami to poznałem ją na SYMPATII ;p POWODZENIA I NIE ŁAM SIE
10 2014-06-12 21:54:41 Ostatnio edytowany przez Jacus (2014-06-12 21:55:35)
.
11 2014-06-12 23:39:27 Ostatnio edytowany przez Kubasiewicz (2014-06-12 23:40:00)
najprostsza wymówka kobiety jeżeli w ogóle nią jest a nie gówniarą KOCHAM CIE ALE NIE MOGĘ Z TOBĄ BYĆ. Ciesz się że chociaż Ci to powiedziala a nie rogi postawila chociaz tego wykluczyć nie możesz skoro od miesiąca coś nie tak, a jeśli coś nie tak to w 90% ktoś sie pojawił a ciebie nie chce zdołować więc puszcza Ci bajeczke w stylu kocham albo przyjaciel
Czysta prawda, aż się wylewa i mnie dreszczyki przechodzą hahah
No tak jest, moja też mi mówiła że mnie kocha ale nie możemy być już ze sobą bo nie pasujemy do siebie, szkoda że po tygodniu miała nowego. A z 3-4 miesiące przed odcięła się i rozmawialiśmy 5 min dziennie. Tak więc już mnie robiła w bambo wcześniej
Szkoda że nie potrafią mówić prosto w twarz że mają kogoś innego już i tyle, rozstanie by było łatwiejsze i wiele mniej konfliktów by było... Przynajmniej kawa na ławe i tyle.
Widzieliśmy się wczoraj ale prawie się nie odzywała i nie patrzyła mi w oczy. Wzrok wbity w ziemię. Powiedziała, ze mnie kocha i że potrzebuje czasu. Więc postanowiłem jej dać ten czas i się później nie odzywałem. Ale w nocy napisała, że che ze mną być ale że chce więcej czasu spędzać w towarzystwie swoich znajomych (myślałem, że znajomych mamy wspólnych ale chyba oprócz tych, o których wiem, są jeszcze inni...), mieć więcej swobody to znaczy chodzić beze mnie gdzie chce, poszaleć i że ja za dużo chce z nią przebywać i rozmawiać...
To chyba normalna sprawa spędzanie czasem razem i rozmawianie, czego ona chce? Najlepiej dla niej wolny związek, bo przecież to nic takiego... Ja i inni Ci już pisali, rozstań się z nią bo skończy się pewnie na tym że inny sie pojawi.
Wielogodzinna rozmowa, krzyki, później łzy, kolejne godziny rozmowy i wszystko się ułożyło. Ona wszystko mi przedstawiła, ja Jej i jesteśmy ze sobą.
Zdradz mi tajemnice, jak Wam sie to udalo. Moja sprawa wyglada bardzo podobnie, mysle ze mogloby mi to pomoc.
Jerry25
Nie wiem jak u Was, ale ja i moja dziewczyna jesteśmy bardzo wierzący. Nasze kłótnie i nieporozumienia poprzedziło zerwanie z Bogiem (zaprzestanie modlitwy, dbania o sumienie itp.) mojej dziewczyny. Jako człowiek wierzący widziałem w tym jeden z powodów. Zaczęły również pojawiać się u niej inne problemy, które też rozumiem jako następstwa jej zachowań. Baaaaaardzo dużo się modliłem o pomoc itp. i wpadłem na pomysł, żeby przedstawić sobie wszystkie za i przeciw trwania w naszym związku. Następnie opisania naszych zalet, później wad i problemów, które powstają przez te wady. Dalej jak wyobrażamy sobie ten związek, czego od siebie oczekujemy i jaką wagę ma to wszystko dla nas. Później o tym, jaki związek z tą sytuacją może mieć podejście do wiary.
I stwierdziła, że to jej wina bo myślała tylko o sobie, że mnie nie doceniała, że mnie kocha ponad wszystko i jak to jest dla niej ważne. przeprosiła mnie naprawdę szczerze i teraz widzę jak bardzo się stara. Dziś prawie cały dzień z nią spędziłem i było cudownie. Widzę, że na prawdę się zmieniła. Ale ta sytuacja, którą przeszliśmy również i mi otworzyła oczy. O wiele bardziej się staram dla niej. Wcześniej myślałem, że wszystko robię dobrze, ale za mało się starałem.
Jerry25
Wierzę, że Wam się uda. Najważniejsze to spokojna rozmowa, wiara w to, że wszystko się ułoży, trzeźwe myślenie i nie możesz się załamać. Jak coś to pisz, będę się starał pomóc.
Powodzenia
Znalazła sobie innego. Póki sprawa z tamtym nie będzie pewna na 100% będzie przy Tobie i będzie Cię " kochała ". Najlepszym wyjściem z tej sytuacji jest sprzedanie kopa w tyłek Twojej dziewczynie tak żeby to ona cierpiała za swoje wybory a nie żebyś ty za miesiąc czy dwa czół się jak porzucony przedmiot którego ktoś już nie chciał, nie potrzebował. Ona szukając nowego modelu zrobiła coś dla siebie a teraz czas na Ciebie. Będziesz cierpiał to pewne ale mniej boli rozstanie jak się porzuca a nie jak się jest porzuconym po zdradzie
. Wiem co piszę, przerabiałem ten drugi scenariusz. Powodzenia
To już koniec...
A ja nie wiem co ze sobą zrobić. Najpierw morze alkoholu. Wytrzeźwiałem i co dalej?