netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Nieodcięta pępowina czy inny problem?

15 odpowiedzi4 680 wyświetleńzałożony przez Xena88, 27.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nieodcięta pępowina czy inny problem?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Nieodcięta pępowina czy inny problem?

Od października wynajmujemy z moim partnerem małe mieszkanie, wcześniej mieszkaliśmy przez jakiś czas w jego rodzinnym domu. Mój partner był niechętny do wyprowadzki, nalegałam, gdyż nie chciałam dłużej żyć pod dachem z jego rodzicami, mimo że to dobrzy i wartościowi ludzie. Dusiłam się tam po prostu i brakowało mi prywatności. Każdą wolną chwilę starałam się spędzam poza domem. Mój partner z kolei bardzo dobrze się tam czuł. W końcu, po długich namowach udało mi się namówić do wyprowadzki. Poczułam się mega szczęśliwa.
Niedzielne obiadki, niedzielna kawusia, dzień matki, dzień ojca, urodziny siostry, urodziny brata... Zawieść babcię tu, to tam czy załatwić jakąś sprawę w urzędzie...Dla mnie to za dużo!  On z kolei bardzo chętnie odwiedza swoich rodziców i spędza z nimi czas. Wszystko, co powiedzą, jest święte.  Męczą mnie te rodzinne spotkania, czuję się źle. Szanuję jego rodziców,ale mam wrażenie,że mimo faktu, iż się wyprowadziliśmy, nie mamy swojego życia.
Gdy ja wyjdę z propozycją spędzenia wolnego czasu- zawsze ją odrzuca! Gdy zaproponuje coś jego siostra- reaguje bardzo chętnie.
Czuję się bardzo samotna, tak naprawdę wszystkie obowiązki domowe są na mojej głowie, on nie interesuje się niczym. I nasuwa mi się pytanie- czy tak będzie zawsze?

:-( :-(

2

Odp: Nieodcięta pępowina czy inny problem?

Może zwyczajnie trafiłaś na bardzo rodzinnego faceta. To nie jest niczym złym, jeśli oczywiście nie rzutuje w dużej mierze na Wasz związek.
Porozmawiaj z nim na spokojnie, broń Boże nie atakując jego rodziny czy jego relacji z nią, że czujesz się w tym wszystkim mało ważna. Że szanujesz jego potrzebę spotkań z nimi i ich samych, ale sama też chciałabyś z nim - i tylko z nim - spędzić np. niedzielę. Że miło by Ci było, gdyby trochę więcej uwagi poświęcił Tobie. I nie oburzaj się, jeśli on zrobi "wielkie oczy", bo może się okazać, że zupełnie nie zdaje sobie sprawy z sytuacji. Rodzina to delikatna kwestia, unikaj awantur na tym tle.

3

Odp: Nieodcięta pępowina czy inny problem?

Też mi się wydaje że On jest bardzo rodzinny, ale tez może być tak, że po prostu jego matka, ojciec czy też inna rodzina Ci nie ufają...w sumie kiedyś tego nie rozumiałam, ale każdy, szczególnie Ci ludzie ze starszego pokolenia, mają inne wyobrażenie rodziny i tego co jest tradycyjne, co przechodzi z pokolenia na pokolenie, tego co jest jakimiś zaszłościami rodzinnymi....karmą rodzinną itd...a ta odcięta pępowina tez może być między nim a matką, bo Ona go zwyczajnie kocha, to jej ukochany synuś itd. itd. samo życie. Jak to zrozumiesz, porozmawiasz z jego matką na spokojnie, powiesz o swoich obawach, to wtedy coś między wami się wyjaśni. Powodzenia.

4

Odp: Nieodcięta pępowina czy inny problem?

Moim zdaniem to bardzo źle wróży.

5

Odp: Nieodcięta pępowina czy inny problem?

A jaka jest różnica pomiędzy rodzinnym a bardzo rodzinnym człowiekiem?
Byliśmy dziś na obiedzie,  a przed chwilą  pojechał specjalnie z powrotem do domu po tabletkę przeciwbólową.
Podczas tych spotkań mam wrażenie,że nie zwraca na mnie wcale uwagi albo że jestem dla niego dodatkiem...Nie czuję się po prostu najważniejsza. W wynajmowanym mieszkaniu było i jest kilka rzeczy do zrobienia- podoklejać odklejone kawałki tapety, przymocować lampę, wieszaki- tego nie zrobił do dziś, a jak jego ojciec zadzwoni, by pomóc mu na działce- to jest pierwszy do tego...Jak mam rozumieć takie postępowanie? Dodam, że nie jest jedynakiem, w domu mieszka jego brat, dorosły,ale leniwy mężczyzna.

W sobotę czeka mnie kolejna runda. Mam serdecznie dość. :-( :-(

6

Odp: Nieodcięta pępowina czy inny problem?
antykobieta napisał/a:

Moim zdaniem to bardzo źle wróży.

A konkretnie? Będzie gorzej?

7

Odp: Nieodcięta pępowina czy inny problem?
uśmiech34 napisał/a:

Też mi się wydaje że On jest bardzo rodzinny, ale tez może być tak, że po prostu jego matka, ojciec czy też inna rodzina Ci nie ufają...w sumie kiedyś tego nie rozumiałam, ale każdy, szczególnie Ci ludzie ze starszego pokolenia, mają inne wyobrażenie rodziny i tego co jest tradycyjne, co przechodzi z pokolenia na pokolenie, tego co jest jakimiś zaszłościami rodzinnymi....karmą rodzinną itd...a ta odcięta pępowina tez może być między nim a matką, bo Ona go zwyczajnie kocha, to jej ukochany synuś itd. itd. samo życie. Jak to zrozumiesz, porozmawiasz z jego matką na spokojnie, powiesz o swoich obawach, to wtedy coś między wami się wyjaśni. Powodzenia.

Jego matka ma bardzo złe doświadczenia ze swoją teściową, jest więc bardzo wrażliwa na ten temat. Myślę,że sama nie widzi swojego postępowania. Poza tym nie ufam jej, gdyż kiedyś, będąc u nich w domu, słyszałam jak mnie obgaduje. Ja byłam na górze,ona siedziała na dole w kuchni...Od tamtej pory zmieniłam o niej zdanie. Myślę,że gra po prostu.

8

Odp: Nieodcięta pępowina czy inny problem?

Rozumiem Cię....ehh....facet jest po prostu maminsynkiem. Najlepiej czuję się ze swoją rodziną i nie myśli tego zmieniać. Tak jak piszesz Ty po prostu jesteś dodatkiem do tej całej układanki. Masz pracować, przynosić kasę, gotować obiadki, a On będzie sobie kursował na dwa domy, taka jest prawda...mimo wszystko masz o tyle lepiej niż inne dziewczyny, że macie swój kąt i powoli, powoli możecie się tam zadomawiać...może z czasem On oprzytomnieje...moim zdaniem dla Ciebie, takie rewolucje są naturalne, natomiast u niego, to odbywa się w połączeniu z jego rodziną, więc albo musisz być cierpliwa, albo to wszystko olać i tak jak On chodzić do swojej mamy i babci, a co ? może i Tobie się spodoba taki styl !

9

Odp: Nieodcięta pępowina czy inny problem?

A możesz po prostu z nim tam nie jeździć za każdym razem, skoro nie czujesz się komfortowo w towarzystwie jego matki (albo i innych członków rodziny)? Wiem, że to półśrodek, ale może nie będzie tam wtedy długo przesiadywać i stopniowo się odzwyczai. Bo na szybką zmianę chyba nie ma co liczyć.

10

Odp: Nieodcięta pępowina czy inny problem?
uśmiech34 napisał/a:

Rozumiem Cię....ehh....facet jest po prostu maminsynkiem. Najlepiej czuję się ze swoją rodziną i nie myśli tego zmieniać. Tak jak piszesz Ty po prostu jesteś dodatkiem do tej całej układanki. Masz pracować, przynosić kasę, gotować obiadki, a On będzie sobie kursował na dwa domy, taka jest prawda...mimo wszystko masz o tyle lepiej niż inne dziewczyny, że macie swój kąt i powoli, powoli możecie się tam zadomawiać...może z czasem On oprzytomnieje...moim zdaniem dla Ciebie, takie rewolucje są naturalne, natomiast u niego, to odbywa się w połączeniu z jego rodziną, więc albo musisz być cierpliwa, albo to wszystko olać i tak jak On chodzić do swojej mamy i babci, a co ? może i Tobie się spodoba taki styl !

Rzeczywiście, mam o tyle lepiej,że nie mam jego rodziny na co dzień. Doceniam to naprawdę. Niestety,ale mieszkam baardzo daleko od swojej rodziny- tylko podczas urlopu mam wystarczającą ilość czasu,by dojechać do domu i nacieszyć się parę dni moimi najbliższymi...
Jestem zodiakalnym baranem, więc jestem bardzo niecierpliwa,a z drugiej strony nie mogę olać takiej sprawy, bo gra mi to na nerwach...

11

Odp: Nieodcięta pępowina czy inny problem?
Byla_Narzeczona napisał/a:

A możesz po prostu z nim tam nie jeździć za każdym razem, skoro nie czujesz się komfortowo w towarzystwie jego matki (albo i innych członków rodziny)? Wiem, że to półśrodek, ale może nie będzie tam wtedy długo przesiadywać i stopniowo się odzwyczai. Bo na szybką zmianę chyba nie ma co liczyć.

Na Dzień Matki nie chciałam właśnie jechać do nich i oczywiście zadzwoniła do mnie jego mama,że smutno będzie beze mnie, bo będą też inni gości i w ogóle...więc poszłam. Nie czuję się komfortowo- nie podoba mi się wiele rzeczy, nie zgadzam się ze wszystkim i nie mam chęci wysłuchiwać wiecznie tego samego...Czasem mam wrażenie,że jego rodzice myślą o mnie,że odebrałam im syna, albo że mu ze mną żle...Wiecie, różne myśli przychodzą do głowy, gdy chcemy znaleść powody i jakieś rozwiązanie dla tej sytuacji.
Jedno jest pewne- ja na pierwszym miejscu w jego sercu jak widać nie jestem...

12

Odp: Nieodcięta pępowina czy inny problem?
Xena88 napisał/a:
antykobieta napisał/a:

Moim zdaniem to bardzo źle wróży.

A konkretnie? Będzie gorzej?

Nie wiem, czy gorzej, ale nie lepiej. Jesteś osobą samodzielną, odcięłaś bardzo dawno temu pępowinę. Teraz chcesz związać się z człowiekiem, którego kochasz, a dla którego w pewnym sensie jesteś właśnie dodatkiem, kolejnym członkiem rodziny, a nie osobą, z którą od teraz będzie tworzył nową rodzinę. Ja jestem tu podobny do ciebie i po różnych przykrych doświadczeniach wiem, że z kobietą rodzinną nie stworzę związku.

Kobiety często wyrażają opinię, że facet mieszkający u rodziny jest maminsynkiem, a mieszkający sam jest samodzielny. Jest to bardzo mylne i powierzchowne wrażenie. Mam paru znajomych którzy  mieszkają z rodzicami z prozaicznego powodu - z przyczyn ekonomicznych i żadnych innych. Znam też takich ludzi, którzy mieszkają osobno, ale najczęściej w mieszkaniu kupionym przez rodziców (czego z resztą nigdy nie zapomną i nie omieszkają wypomnieć) i są całkowicie uzależnieni od ich zdania, a wizyty i rodziców są ulubionym sposobem spędzania wolnego czasu. Niestety, to rodzice robią taką krzywdę swoim dzieciom. A czasem to się może zmienić, ale nie zmieni się, jeśli będziesz to akceptować.

Ale ja wyrocznią nie jestem. Dla mnie coś takiego jednak oznaczałoby w tył zwrot. Nawet teraz na spotkaniach z nowo poznanymi kobietami uważnie słucham co ma do powiedzenia na temat rodziny. Co z tego, że mieszka sama, jak co weekend jeździ do rodziców?

I to też nie jest tak, że twój facet jest "zły". Różni was jednak BARDZO ważna kwestia w związku i nawzajem się w tej materii nie rozumiecie i raczej nie zrozumiecie.

13 Ostatnio edytowany przez mary20 (2014-06-02 22:18:50)

Odp: Nieodcięta pępowina czy inny problem?

Xenna88, mam prawie tak samo jak ty i też mi to gra na nerwach, bardzo sad
ja mieszkam obok domu jego matki, która niby to spoko, ale jednak nie, uwielbia mieć kontrolę i wiedzieć co się dzieje, ma wysokie wymagania i ja chyba jej nie do końca pasuję, bo nie daję się jej podporządkować...?
podobnie jest z bratem, który to z kolei bez mojego faceta żyć nie potrafi i ja stanowiłam zawsze zagrożenie, że odbiorę mu go (brat ma dziewczynę, nie jest sam);
my mamy dwójkę dzieci i jak urodziło się pierwsze, to oni zachowywali się tak, zwłaszcza matka, brat i dwie siostry (ma jeszcze jedną, ale ona jest spoko), jakby to było ich dziecko, bo znowu obawiali się, że nie wychowam jej na ich modłę, tylko na swoją, czyli że będzie popsuta, masakra po prostu, musiałam wręcz walczyć o własne dziecko, mój facet nie widział problemu i twierdził, że przesadzam, że oni chcą jedynie pomóc; obecnie mamy bardzo złe stosunki, nie rozmawiam z nimi, nigdy te kontakty nie były wzorowe, ale z każdym rokiem jest coraz gorzej; bardzo zależało mi na dobrych stosunkach, ale w tej chwili zaczynam już sobie to olewać powoli, bo nie da rady, nie dogaduję się z jego rodziną i tyle;
ja nigdy nie słyszałam żadnych rozmów na mój temat, ale mogę się założyć, że takowe były i to przy moim własnym dziecku, gdy siedziało u babki;

pytasz czy będzie gorzej? to wszystko zależy od tego jak stanowcza będziesz w stosunku do swojego faceta; musisz mu bezustannie powtarzać, że ci to nie odpowiada, i że skoro jest z Tobą, musi brać pod uwagę nie tylko swoje potrzeby, ale i Twoje; musicie dojść do kompromisu jakiegoś; wiem że łatwo jest mówić a ciężej wprowadzić w życie, ale skoro Ci zależy na facecie..
do mojego, po wielu latach trucia, zaczyna chyba docierać, że rodzinie powinien powiedzieć 'dowidzenia' dawno dawno temu, tylko że mój to raczej ma wobec nich poczucie obowiązku, bo jest najstarszy z rodzeństwa (ojciec jego był chory przez wiele lat na raka i mój facet poczuł się jeszcze w trakcie jego choroby a potem po śmierci jak głowa rodziny);
ja mam z nim dzieci i przez to jestem wciąż z nim, gdyby nie one, odeszłabym właśnie przez chore jak dla mnie stosunki z rodziną

14

Odp: Nieodcięta pępowina czy inny problem?
antykobieta napisał/a:
Xena88 napisał/a:
antykobieta napisał/a:

Moim zdaniem to bardzo źle wróży.

A konkretnie? Będzie gorzej?

Nie wiem, czy gorzej, ale nie lepiej. Jesteś osobą samodzielną, odcięłaś bardzo dawno temu pępowinę. Teraz chcesz związać się z człowiekiem, którego kochasz, a dla którego w pewnym sensie jesteś właśnie dodatkiem, kolejnym członkiem rodziny, a nie osobą, z którą od teraz będzie tworzył nową rodzinę. Ja jestem tu podobny do ciebie i po różnych przykrych doświadczeniach wiem, że z kobietą rodzinną nie stworzę związku.

Kobiety często wyrażają opinię, że facet mieszkający u rodziny jest maminsynkiem, a mieszkający sam jest samodzielny. Jest to bardzo mylne i powierzchowne wrażenie. Mam paru znajomych którzy  mieszkają z rodzicami z prozaicznego powodu - z przyczyn ekonomicznych i żadnych innych. Znam też takich ludzi, którzy mieszkają osobno, ale najczęściej w mieszkaniu kupionym przez rodziców (czego z resztą nigdy nie zapomną i nie omieszkają wypomnieć) i są całkowicie uzależnieni od ich zdania, a wizyty i rodziców są ulubionym sposobem spędzania wolnego czasu. Niestety, to rodzice robią taką krzywdę swoim dzieciom. A czasem to się może zmienić, ale nie zmieni się, jeśli będziesz to akceptować.

Ale ja wyrocznią nie jestem. Dla mnie coś takiego jednak oznaczałoby w tył zwrot. Nawet teraz na spotkaniach z nowo poznanymi kobietami uważnie słucham co ma do powiedzenia na temat rodziny. Co z tego, że mieszka sama, jak co weekend jeździ do rodziców?

I to też nie jest tak, że twój facet jest "zły". Różni was jednak BARDZO ważna kwestia w związku i nawzajem się w tej materii nie rozumiecie i raczej nie zrozumiecie.

Różnicę w kwestii rodzinnej odkryłam tak naprawdę niedawno, odkąd zaczęłam mieszkać u niego, a najbardziej widoczna jest teraz. Wcześniej wydawało mi się,że ja jestem najważniejsza. Pomieszkiwanie w jego rodzinnym domu otworzyło mi oczy, jak ta rodzina funkcjonuje. Jest wiele typów maminsynków,ale wszystkie mają swoje podłoże w tym, że ojciec zawiódł w swojej roli rodzicielskiej,a wszystkie obowiązki przejęła jego matka. I rzeczywiście mój partner nigdy nie sprzątał, nie gotował, nie wyprasował sobie nawet koszuli. Zostały nałożone na niego inne obowiązki- jakieś sprawy biurowe, zorganizować coś, zadzwonić gdzieś i coś załatwić. Nie było dnia,żeby czegoś nie musiał zrobić. Bardzo dobry syn, nie ulega wątpliwości. Do tej pory, gdy jest coś do załatwienia- który abonament na internet wybrać albo odesłać przesyłkę z allegro- dzwonią do niego i pytają o pomoc. W domu jest jego ojciec i jeszcze jeden dojrzały syn, bardzo leniwy syn.
A jak ja poproszę- przyklej odklejoną tapetę, przymocuj żyrandol, wieszaki- do tej pory od pażdziernika te rzeczy nie zostały zrobione...
Nie twierdzę,że on jest zły, ale rzeczywiście bardzo mi to przeszkadza jak piasek w oku...:-(

15

Odp: Nieodcięta pępowina czy inny problem?
mary20 napisał/a:

Xenna88, mam prawie tak samo jak ty i też mi to gra na nerwach, bardzo sad
ja mieszkam obok domu jego matki, która niby to spoko, ale jednak nie, uwielbia mieć kontrolę i wiedzieć co się dzieje, ma wysokie wymagania i ja chyba jej nie do końca pasuję, bo nie daję się jej podporządkować...?
podobnie jest z bratem, który to z kolei bez mojego faceta żyć nie potrafi i ja stanowiłam zawsze zagrożenie, że odbiorę mu go (brat ma dziewczynę, nie jest sam);
my mamy dwójkę dzieci i jak urodziło się pierwsze, to oni zachowywali się tak, zwłaszcza matka, brat i dwie siostry (ma jeszcze jedną, ale ona jest spoko), jakby to było ich dziecko, bo znowu obawiali się, że nie wychowam jej na ich modłę, tylko na swoją, czyli że będzie popsuta, masakra po prostu, musiałam wręcz walczyć o własne dziecko, mój facet nie widział problemu i twierdził, że przesadzam, że oni chcą jedynie pomóc; obecnie mamy bardzo złe stosunki, nie rozmawiam z nimi, nigdy te kontakty nie były wzorowe, ale z każdym rokiem jest coraz gorzej; bardzo zależało mi na dobrych stosunkach, ale w tej chwili zaczynam już sobie to olewać powoli, bo nie da rady, nie dogaduję się z jego rodziną i tyle;
ja nigdy nie słyszałam żadnych rozmów na mój temat, ale mogę się założyć, że takowe były i to przy moim własnym dziecku, gdy siedziało u babki;

pytasz czy będzie gorzej? to wszystko zależy od tego jak stanowcza będziesz w stosunku do swojego faceta; musisz mu bezustannie powtarzać, że ci to nie odpowiada, i że skoro jest z Tobą, musi brać pod uwagę nie tylko swoje potrzeby, ale i Twoje; musicie dojść do kompromisu jakiegoś; wiem że łatwo jest mówić a ciężej wprowadzić w życie, ale skoro Ci zależy na facecie..
do mojego, po wielu latach trucia, zaczyna chyba docierać, że rodzinie powinien powiedzieć 'dowidzenia' dawno dawno temu, tylko że mój to raczej ma wobec nich poczucie obowiązku, bo jest najstarszy z rodzeństwa (ojciec jego był chory przez wiele lat na raka i mój facet poczuł się jeszcze w trakcie jego choroby a potem po śmierci jak głowa rodziny);
ja mam z nim dzieci i przez to jestem wciąż z nim, gdyby nie one, odeszłabym właśnie przez chore jak dla mnie stosunki z rodziną

Ja to w ogóle byłam matką mojego partnera na początku wręcz zachwycona. To były pozory! Teraz wiem, jakie niezłe z niej ziółko jest. W końcu to kobieta 50+, dojrzała, inteligenta, która wie, jak ma zagrać...Mogę sobie tylko wyobrazić, co przeszłaś. Cieszę się, że Twój partner powoli rozumie całą sytuację, nie wiem, ile wody upłynie, zanim dotrze coś do mojego...Mój ma również poczucie obowiązku, ale nie jest najstarszy, jest środkowym dzieckiem. Mnie nie łączy z nim tak naprawdę nic, nie mamy dzieci, nie jesteśmy nawet zaręczeni, mimo że jesteśmy tak długo ze sobą. Jeżeli sytuacja się nie zmieni, nie pozostanie mi inny wybór jak...
Trzymam mocno kciuki za Ciebie!!!

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nieodcięta pępowina czy inny problem?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026