netkobietyWszystkie działy
Psychologia

nie lubie dotyku i.. inny problem.

4 odpowiedzi12 442 wyświetleniazałożony przez aniausia86, 09.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » nie lubie dotyku i.. inny problem.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: nie lubie dotyku i.. inny problem.

mam problem z dotykiem, nie lubie gdy ktos mnie dotyka, w sensie szturchnie, otrze sie, muśnie, dotknie choć lekko i przez przypadek. akceptuje tylko dotyk mojego chlopaka, a tak nie lubie przytulania, calowania na powitanie itd. nie wazne czy jest to osoba bliska czy daleka. podejrzewam ze moze to miec zwiazek z tym ze przez cale zycie nie pamietam zeby kiedokolwiek ojciec przytulil matke, potraktowal ja czule itd. mozliwe ze wytworzyla sie we mnie swiadomosc, ze dotyk jest czyms zlym? czuje sie strasznie niekomfortowo i zle gdy ktos mnie dotyka. wzdrygam sie gdy cos takiego mam miejsce albo spinam sie, zaciskam zeby i czekam az ta sytuacja minie.

moim kolejnym problemem jest to, ze jestem zamknieta w sobie. ogolnie siedzi we mnie duzo emocji, jestem wrazliwa strasznie, wszystko biore do siebie, analizuje. nie umiem mowic o swoich uczuciach, czesto podejmowalam takie proby albo konczylo sie na tym, ze nie powiedzialam ani slowa. pisac umiem ale mowic o problemach nie.
mam niskie poczucie wartosci dlatego chyba ze w przeszlosci czesto slyszalam jak to do niczego sie nie nadaje itd. duzo przeszlam w swoim zyciu i mysle ze przyszedl moment kiedy to wszystko sie skumulowalo i napiera na mnie z podwojna sila i nie umiem sobie z niczym poradzic.
czy wy tez lubicie robic swoim bliskim niespodzianki, dawac im prezenty bez okazji i czasem tylko myslicie kiedy dac im dana rzecz, szukacie okazji ale na nia czekacie? tak sie nad tym zastanawiam ostatnio, moze ja tak lubie dawac by w ten sposob poczuci sie wazna potrzebna? nie wiem;/ ale nie umiem przestac dawac:/

2

Odp: nie lubie dotyku i.. inny problem.

Jeśli jako dziecko nie dostałaś wzorca czułości i miłości, to dość typowe, że wytworzyły się u Ciebie pewnego rodzaju blokady w okazywaniu uczuć. Według mnie jest to bardzo dalekie od takiej sytuacji, że "wytworzyła się w Tobie świadomość, że dotyk jest czymś złym". Gdyby to było zależne od świadomości, ludzie prawdopodobnie z łatwością radziliby sobie z tego rodzaju problemami. Problem tkwi głębiej i wynika z pewnego rodzaju mechanizmów psychologicznych.
To co napisałaś o dawaniu prezentów i robieniu niespodzianek, rzeczywiście może wynikać z małego poczucia wartości, czy może raczej z potrzeby, aby zostać docenioną. Sama coś takiego zaobserwowałam u siebie, chociaż poza tym zdaje się być zupełnym przeciwieństwem Twojego charakteru, ponieważ jestem z reguły otwarta, nie mam większych problemów w prowadzeniu rozmów o sobie i swoich problemach na przykład z bliskimi. Sądzę, że jestem też postrzegana jako osoba dość pewna siebie i znająca swoją wartość. Ale kto w kim siedzi najlepiej siedzi my (a i bardzo często my sami tego nie wiemy, są w naszych umysłach i motywacjach mechanizmy, z których nie-psycholodzy zupełnie mogą nie zdawać sobie sprawy).
W każdym razie też lubię robić ludziom drobne niespodzianki, lubię, żeby się cieszyli z mojego powodu. I złapałam się na tym, że w jakiś sposób próbuję wmówić sobie, że po prostu taka jestem, jestem dobra, miła, życzliwa, lubię sprawiać innym radość. I jest to w pewnym sensie prawda, bo sprawia mi to radość, ale uświadomiłam sobie też inną motywację, i możliwe, że u Ciebie to działa tak samo. Tu chodzi o to, jak chciałabym być postrzegana. Jak chciałabym, by ludzie o mnie myśleli, by mnie lubili i doceniali. Sposób zaskarbienia sobie ich sympatii i w pewnym sensie podziwu (cicha myśl, że byłoby miło, gdyby ktoś pomyślał o mnie, że "ta Anka to naprawdę miła i fajna dziewczyna, lubię ją").

Niestety jak radzić sobie z nieśmiałością nie wiem, a jeśli chodzi o poczucie własnej wartości i problem z odbieraniem czułości, nie czuję się kompetentna do udzielania takich rad. I przede wszystkim nie sądzę, bym miała taką wiedzę. Jednak mogę powiedzieć coś z doświadczenia. Książki potrafią leczyć i należy się wyzbyć uprzedzeń co do książek poradnikowych. Szczególnie podbudowanych badaniami książek psychologicznych lub motywacyjnych. Nie chodzi o to, by stosować się do konkretnych rad i żyć według przepisu. Nie chodzi o to, że książka po którą akurat być może sięgniesz, będzie rozwiązaniem Twoich problemów. Chodzi o to, że być może przeczytać coś, co naprawdę Ci pomoże, bo zrozumiesz ideę swojego problemu. Być może poznając różne punkty widzenia nabierzesz na coś innego spojrzenia i pomoże Ci to podjąć decyzję co robić albo świadomie podjąć działanie nad tym, jak sobie dobrze pomóc.

Oczywiście rozwiązaniem jest też konsultacja specjalisty, psychologa. Ale to kosztuje pieniądze, czas i to niebezpieczeństwo, że nie zawsze trafi się na odpowiedniego specjalistę. Dochodzi do tego strach przed wyjawianiem i rozmawianiem o sobie z obcą osobą lub rozmawianiem w ogóle, oraz dochodzą uprzedzenia związane z takiego rodzaju konsultacjami.

Uważam, że dobrze jest przeczytać dobre psychologiczne tytuły, chociażby też z ciekawości, jak działa ludzki umysł. Można się wiele o sobie nauczyć. Motywacyjne lub poradnikowe pomagają poradzić z sobą. Nie musisz im zawierzać i na nich polegać, ale też nie warto się uprzedzać, należy po prostu spróbować. Często też w takich książkach pojawiają się przykłady konkretnych przypadków, człowieka z jakimś problem, czy to było spowodowane, jakie są tego efekty i jak sobie z tym uporano.
Zajrzę do swojej biblioteki i pamięci i wkrótce podam Ci tytuły, które uważam, że będą Ci w stanie pomóc i dlaczego.
Oczywiście najważniejszą rzeczą jest po prostu chęć, by sobie pomóc i wiara, że da się to zrobić : )
Życzę powodzenia i pozdrawiam serdecznie!

3

Odp: nie lubie dotyku i.. inny problem.

wszystko siedzi w naszej głowie. serce i dusza to nasz mózg. nasze myśli napędzają nasz strach, nasze kompleksy. musisz nauczyć się uspokajać swoje myśli, kierować je na pozytywne myślenie. jeśli akurat myślisz, żę jesteś do niczego, zaraz się opanuj i mów do siebie: "nie, nie jestem do niczego. jestem ładną, atrakcyjną dziewczyną. jestem wartościową osobą." pocieszaj się, mów sobie dobre rzeczy, uśmiechaj się gdy zaczynasz czuć się smutna. to coś jak autosugestia. naprawdę pomaga. odsyłam także do mojego tematu, może coś pomoże: http://www.netkobiety.pl/t37044.html

co do dotyku, którego unikasz, możliwe, że miało na to wpływ zachowanie twoich rodziców wobec siebie jak i ciebie. Jesteś osobą, która w czasie kontaktu z innymi ludźmi woli zachować fizyczny dystans? Czujesz się skrępowana gdy ktoś cię nagle obejmie, przytuli czy poklepie po ramieniu? Bywasz nieco napięta, zamknięta w sobie, swoją postawą dajesz innym do zrozumienia, by raczej się do ciebie za bardzo nie zbliżali? możliwe też, że dałaś się złapać w sidła norm, zakazów i przesądów tzw. dobrego zachowania, które prowadzi do tłumienia podstawowych potrzeb, pragnień i emocji.Czy w wyjątkowych sytuacjach gdy czujesz się na tyle bezpiecznie, że udaje ci się rozluźnić odczuwasz przyjemne doznania, które całkiem cię zaskakują, a nawet niekiedy przestraszają? Pozwól sobie na dotarcie do swoich pragnień, potrzeb i emocji, posłuchaj ich jak czasem krzyczą, że chcą się uwolnić smile

co do prezentów, ja również często lubię je sprawiać mamie, czuję taką potrzebę odwdzięczenia się jej za jej miłość, troskę wiele cierpliwości. ale wiem, że ona nie potrzebuje tych prezentów, sama mi o tym powiedziała, najważniejsze dla niej jest to żebym była szczęśliwa i zdrowa. pozdrawiam.

4

Odp: nie lubie dotyku i.. inny problem.

dziekuje bardzo za pomoc. postaram sie sorzystac z Waszych rad. poszukam jakichs dobrych poradnikow oraz sprobuje sily autosugestii. prawda jest taka ze przez tyle lat sluchalam codziennie jak to do niczego sie nie nadaje, ze to siedzi w glowie i nawet jak cos mi sie uda, to wierze w siebie tylko przez ta radosna chwile, moment, potem jak cos sie dzieje wszystko wraca. najgorzej jak ktos mnie krytykuje, strasznie to na mnie wplywa i biore to do siebie. tak to prawda, glupio mi czasem prosic kogos o cos, nawet przyjaciela. lubie dawac prezenty innym bo pewnie mysle ze na milosc i przyjazn musze sobie zasluzyc. dlatego co jakis czas musze cos dobrego zrobic, aby w przyszlosci zasluzyc sobie na cos dobrego z czyjejs strony i tak w kolko.
nie lubie gdy ktos mnie dotknie przypadkowo, z zaskoczenia itd. przytulac sie nie lubie bo dziwnie sie czuje, nieswojo, ale z drugiej strony czasem tego potrzebuje. jednak nie umiem sama sie przytulic bo boje sie ze ktos to dziwnie odbierze albo mnie odepchnie:/ poza tym nie wiem jak to zrobic, mam wtedy jakas blokade.
a jesli chodzi o mysli w mojej glowie.. ciezko je zagluszyc. gdy mam problem mysle o nim 24h na dobe i nie umiem inaczej:/

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » nie lubie dotyku i.. inny problem.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026