netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Kolega bluszcz - prosba o opinie

16 odpowiedzi3 665 wyświetleńzałożony przez Taissa, 28.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Kolega bluszcz - prosba o opinie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Kolega bluszcz - prosba o opinie

Drogie forumowiczki,

bardzo prosilabym Was o zdanie nt mojego kolegi i przyczyn jego zachowania. Byc moze uznacie, ze problem lezy we mnie. Bede wdzieczna za wszelkie opinie.

Znamy sie od czasow studiow, nigdy nie bylismy blisko, przynajmniej dla mnie to byla najzwyczajniejsza na swiecie znajomosc. Raz bylismy na obiedzie, podczas ktorego on gadal przez kilka godzin o swoich problemach, analizujac wszystko po kilkanascie razy i wracajac wciaz do tych samych watkow. Po tym unikalam z nim spotkan, bo balam sie powtorki z ?rozrywki?.

Od tego czasu minelo kilka ladnych lat. Ja w tym czasie wyszlam za maz, wyjechalam za granice, ulozylam sobie zycie.
Kolega czesto do mnie pisal o swoich problemach, rozmawialismy o nich, radzilam mu jak je rozwiazac itd. Czasem w kontaktach z kobietami wrecz prosil mnie, bym mu robila ?rozklad dnia?, co kiedy napisac, kiedy i jak sie odezwac.
Kontakt wciaz mamy przede wszystkim ze wzgledu na to, ze moj kolega go utrzymuje i tu zaczyna sie problem. Sa okresy, gdy pisze do mnie co 2 dni z pytaniami ?co slychac??, ?co u ciebie?? itp. Do tego pyta kiedy bedzie mogl ze mna porozmawiac np. na skype. Od dluzszego czasu probuje go zbywac, bo wiem, jak te rozmowy beda wygladac: kolejna ?sesja? o jego problemach. Probowalam go ignorowac, nie odzywalam sie, to wtedy wysylal kolejne wiadomosci ?Zyjesz??, ?Dlaczego sie nie odzywasz?? itp. W miedzyczasie jeszcze wysyla jakies zdjecia, ktore np. zrobil chodzac po miescie, albo memy.

Ma duze problemy w relacjach z kobietami, przy nowej znajomosci zawsze kobiete przytlacza (smsy co chwila, wydzwanianie, dziwne wyznania po 2 dniach znajomosci).  Jest rowniez niepijacym alkoholikiem, od niedawna chodzi na terapie dla AA.

Kilka razy napisalam mu wprost, zeby dal mi od siebie odpoczac, ze u mnie nic sie nie zmienia, ze nie lubie rozmawiac na skype. Prawda jest taka, ze nie lubie rozmawiac z nim ? dramatyzuje, przeciaga, analizuje problemy w nieskonczonosc? Gdy mowilam wprost, ze mam dosyc, to pisal, ze on mnie rozumie, ze mam racje, ze on jest taki beznadziejny, nie chce mnie stracic, bo jestem jego przyjaciolka, bo mnie potrzebuje itd. Idealizuje mnie i nasza znajomosc (ja jestem idealna, wymarzona wrecz kobieta, cudowna przyjaciolka, a on ma wielkie szczescie, ze jestem w jego zyciu itd).

W ciagu ostatniego tygodnia znow wyslal mi kilka standardowych wiadomosci i zdjec. Ja juz sie nie odezwalam. Napisal mi wtedy, ze chcialby pogadac i zebym dala znac, gdy bede na FB. Umowilismy sie na wieczor. Wieczorem wyslal mi sms-a ?Nie odezwalas sie. To widzimy sie w czerwcu? Pozdrawiam? Dodam, ze nie umawialismy sie na zadne spotkania, ani przyjazdy.
Gdy sie do niego odezwalam i zapytalam o co mu chodzi ze spotkaniem, to napisal, ze chcial zwrocic moja uwage, bo w ogole sie do niego nie odzywam. Tu miarka sie przebrala po raz juz ktorys z kolei. Napisalam, ze mam dosyc jego wiadomosci, jego zycia moim zyciem, ze nie chce by sie do mnie odzywal. Wtedy zaczal przepraszac, ze postara sie tak czesto do mnie nie pisac, ze nie chce mnie stracic, ze jestem jego przyjaciolka. Napisalam mu, ze nie jestesmy przyjaciolmi, a nasza znajomosc jest sztucznie podtrzymywana tylko przez niego. Nie przyjmuje tego do wiadomosci, on mnie uwaza za przyjaciolke i koniec. Tylko ja go rozumiem, tylko ja wiem jak do niego dotrzec. Poprosil nawet o instrukcje obslugi, tzn. kiedy i jak ma sie do mnie odzywac, by mnie to nie denerwowalo? Kilka razy wspomnial, ze placze jak do mnie pisze.
Powiedzialam mu juz ktorys raz z kolei, by poszedl na terapie, bo albo ma depresje, albo problemy z samoocena, inaczej przez to osaczanie ludzi w koncu zostanie sam.

Obiecal (po raz kolejny), ze poszuka czegos, ze nie bedzie sie tak czesto odzywal. Znajac jego to wszystko bedzie do czasu, a potem zacznie sie to samo (przerabialismy juz te klotnie kilka razy).

Czy mozecie mi powiedziec dlaczego on sie tak zachowuje? A moze to ja jestem niegodna jego przyjazni?
Jak to zakonczyc jak najmniej bolesnie dla niego?

Ps. Przepraszam za chaotyczny post, wylalam to po prostu z siebie ?na surowo?.

2

Odp: Kolega bluszcz - prosba o opinie

Dlaczego on tak się zachowuje? Bo mu na to pozwalasz.

Jak zakończyć znajomość? Poinformować, że znajomość uważasz za zakończoną, nie odbierać żadnych wiadomości od niego i na żadne wiadomości nie odpowiadać. Możesz też zablokować jego numer telefonu, wciągnąć na tzw. czarne listy.

Pytanie, czy decydujesz się przestać być szlachetną. wink

3

Odp: Kolega bluszcz - prosba o opinie
Wielokropek napisał/a:

Dlaczego on tak się zachowuje? Bo mu na to pozwalasz.

A ja sie zawsze uwazalam za taka silna , "nie pozwalajaca sobie" osobe smile

Wielokropek napisał/a:

Pytanie, czy decydujesz się przestać być szlachetną. wink

No wlasnie, tu chyba lezy problem, bo mimo wszystko mi go szkoda. A moze to jest wlasnie jego sposob na podtrzymanie tej relacji?

4 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-05-28 18:34:05)

Odp: Kolega bluszcz - prosba o opinie

Czemu go nie zablokujesz tak jak pisze Wielokropek?pierwsze mi sie to nasuneło, mieszkasz za granicą wiec ma do Ciebie kontakt jedynie taki, na fb go usuń etc, wczesniej grzecznie poinformuj, ze konczysz znajomosc.Ja tu nie widze zadnego problemu,nie rozkmnialabym tez wcale jego zachowania, depresji czy co tam on jeszcze ma..nie wiem moze egositką jestem ale jak ktos mi wchodzi na glowe i nie slucha co sie do niego mowi to go unikam.

5

Odp: Kolega bluszcz - prosba o opinie

Witaj,
skądś znam tę sytuację, chociaż w moim przypadku w ten sposób zachowywała się koleżanka,która na każdym kroku obarczała mnie swoimi problemami natury uczuciowej, prosiła o rady następnie zdawała szczegółową relację.
Początkowo chciałam jej pomóc, było mi jej szkoda jednak z czasem to wszystko poszło o krok za daleko, stałam się jej całym światem i wyrocznią w każdej sprawie.
Myślę,że niestety musisz zdecydowanie przerwać tę relację, ponieważ on nigdy nie da Ci spokoju, przepraszanie i postanowienia poprawy to tylko próba załagodzenia chwilowo napiętej sytuacji, a następnie powrót do tego co było.
Może gdy odetniesz się całkowicie on nauczy się radzić sobie z problemami w pojedynkę.

6

Odp: Kolega bluszcz - prosba o opinie
Taissa napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Pytanie, czy decydujesz się przestać być szlachetną. wink

No wlasnie, tu chyba lezy problem, bo mimo wszystko mi go szkoda. A moze to jest wlasnie jego sposob na podtrzymanie tej relacji?

Nie zajmuj się nim. Zajmij się przyczynami swojego zachowania. Chyba że zajmowanie się jego osobą jest ucieczką od swych problemów.

7

Odp: Kolega bluszcz - prosba o opinie
sidney_ napisał/a:

Początkowo chciałam jej pomóc, było mi jej szkoda jednak z czasem to wszystko poszło o krok za daleko, stałam się jej całym światem i wyrocznią w każdej sprawie.

Krotki i bardzo dokladny opis sytuacji, w ktorej teraz sie znajduje.

Wielokropek napisał/a:

Zajmij się przyczynami swojego zachowania.

Jakie wg Ciebie moga byc przyczyny mojego zachowania? Wydawalo mi sie, ze to wszystko powodowala litosc. Tak jak pisala Sidney, chcialam mu pomoc, szkoda mi go bylo, ale to zaszlo za daleko.
Poza tym wiem, ze jestem dobra sluchaczka, slucham ludzi, zawsze staram sie ich pocieszac, pokazywac pozytywne strony smutnych przezyc, byc moze to go przyciagnelo?
Jakie moga byc inne przyczyny (we mnie), ktore pomijam, ktorych nie zauwazam? Chcialabym to wiedziec, zeby nie wpakowac sie juz wiecej w taka relacje.

Wielokropek napisał/a:

Chyba że zajmowanie się jego osobą jest ucieczką od swych problemów.

Ja sama wiode spokojne zycie, wydaje sie, bez wiekszych problemow. A zajmowac sie nim i jego problemami juz naprawde nie chce. Jedyne, co wciaz mnie trzyma przy nim to ta litosc hmm
Najchetniej zakonczylabym ta znajomosc przy porozumieniu stron, ale na to chyba nie ma szans, skoro wmowil sobie, ze jestem taka wazna w jego zyciu.

8

Odp: Kolega bluszcz - prosba o opinie

Twierdzisz, że nie chcesz utrzymywać tej znajomości, ale ją utrzymujesz. Musisz mieć zatem z tego jakieś korzyści. Jakie? Zanim zaprzeczysz, poszukaj ich, nie są one oczywiste. smile


Litość nie jest sympatycznym uczuciem. Czy on wie, że pomagasz mu z litości?

9

Odp: Kolega bluszcz - prosba o opinie
Wielokropek napisał/a:

Musisz mieć zatem z tego jakieś korzyści. Jakie? Zanim zaprzeczysz, poszukaj ich, nie są one oczywiste. smile

Hmmm, pierwsze, co mi przyszlo do glowy to polechtane ego sad

Wielokropek napisał/a:

Litość nie jest sympatycznym uczuciem. Czy on wie, że pomagasz mu z litości?

Nie napisalam mu tego wprost, ale probowalam dac mu to do zrozumienia. Wczoraj napisalam mu, ze nie jestem jego przyjaciolka, ze on nic o mnie nie wie, nie na tym polega przyjazn, ze chce to zakonczyc, to zaczal przepraszac, ze to jego wina, ze to on zasypuje mnie informacjami o sobie. I tak jest non stop, wciaz robi z siebie ofiare.

Powiedzcie mi, jak najlepiej to zakonczyc? Naglym niespodziewanym cieciem, czy rozmowa, zeby wiedzial, ze to juz koniec i sie nie zastanawial o co chodzi?

10

Odp: Kolega bluszcz - prosba o opinie

A gdybyś tak potraktowała go z szacunkiem i uczciwie, wprost powiedziała/napisała, że zrywasz z nim kontakt, przy okazji wyjaśniając powody swej decyzji?

Napisałaś mu, że chcesz zakończyć znajomość. To ją zakończ.

On robi z siebie ofiarę, Ty - szlachetną tongue

11

Odp: Kolega bluszcz - prosba o opinie
Wielokropek napisał/a:

A gdybyś tak potraktowała go z szacunkiem i uczciwie, wprost powiedziała/napisała, że zrywasz z nim kontakt, przy okazji wyjaśniając powody swej decyzji?

Wiec tak zrobilam. W skrocie ujmujac: napisal, ze mu nie przeszkadza, ze pisze do niego z litosci, nawet zaproponowal znajomosc z minimum kontaktu, byle byl jakikolwiek. hmm

Usunelam go skad tylko moglam.

Dziekuje za porady.

12

Odp: Kolega bluszcz - prosba o opinie

Minelo kilka miesiecy spokoju, przyszly moje urodziny i dostalam zyczenia na FB, na ktore odpisalam krotkie "Dzieki" i nic wiecej.

Dzis znow dostalam wiadomosc: "hej nie wiem po co pisze w sumie... ciekawosc co u Ciebie?"

Nie wiem po co w ogole sie odzywa, zastanawiam sie co bedzie skuteczniejsze: nie odpisywanie, czy bardzo ostra odpowiedz?

13

Odp: Kolega bluszcz - prosba o opinie
Taissa napisał/a:

Minelo kilka miesiecy spokoju, przyszly moje urodziny i dostalam zyczenia na FB, na ktore odpisalam krotkie "Dzieki" i nic wiecej.

Dzis znow dostalam wiadomosc: "hej nie wiem po co pisze w sumie... ciekawosc co u Ciebie?"

Nie wiem po co w ogole sie odzywa, zastanawiam sie co bedzie skuteczniejsze: nie odpisywanie, czy bardzo ostra odpowiedz?

Nie potrafisz olać kompletnie?  To najrozsądniejsze wyjście. Kiedyś mu się znudzi pisanie do Ciebie.

14

Odp: Kolega bluszcz - prosba o opinie

W swoim pierwszym poście dokładnie określiłaś przyczyny jego zachowania:

- facet ma problemy społeczne,
- ma tendencję do uzależnień.

Odnoszę wrażenie, że kontakt z nim irytuje Cię nie dlatego, że jest za częsty, ale dlatego, że zawsze wtedy skupiacie się na jego życiu.

Myślę też, że nie napisałaś tu wszystkiego. Twoja niechęć jest tak silna, jakby zalazł Ci za skórę czymś więcej niż nagabywanie przez komunikatory.

15

Odp: Kolega bluszcz - prosba o opinie

Moja rada : zerwij kontakt z nim jak najszybciej wink po co przedłużać coś w czasie.

16

Odp: Kolega bluszcz - prosba o opinie

Moja rada : zerwij kontakt z nim jak najszybciej wink po co przedłużać coś w czasie.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Kolega bluszcz - prosba o opinie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026