Wczoraj (teraz sama nie wiem po co) weszłam na naszej klasie na profil mojego byłego... I od razu tego pożałowałam. Ożenił się. Jak zobaczyłam zdjęcia z jego ślubu to łzy mi same mi poleciały. Był moim pierwszym chłopakiem tak na serio. Od rozstania jakoś nie mam szczęścia do związków. Ciągle mam do niego sentyment. I nie umie sobie przede wszystkim poradzić z tym co wczoraj zobaczyłam;(
1 2009-09-09 21:48:25 Ostatnio edytowany przez cindy (2009-09-09 21:49:18)
Podobne tematy
jejQQQ...teraz postawilam sie na Twoim miejscu,nie wiem jakbym zaaragowala gdybym zobaczyla zdjecie mojego owczesnego chlopaka z kims innym...trzymaj sie kochana.
A ile minęło od waszego rozstania ? Może wpadli i się ożenił ? Nic nie wiadomo. Rozumiem Twoje łzy ale one nic tu nie dadzą. Musisz być silną i dzielną kobietą, pokazać innym że bez niego też da się żyć. Aha i będąc z innymi nie szukaj w nich swojego byłego. Zacznij żyć po prostu od nowa... Łatwo mówić wiem ale co Ci pozostało innego ? Bo na pewno nie rozbić jego małżeństwa...
jak mawiaja ciekawość to pierwszy stopień... czy wpadka czy nie faktu nie zmienisz,ma żonę i rozdział zamknięty no przynajmniej dla niego.
Wczoraj (teraz sama nie wiem po co) weszłam na naszej klasie na profil mojego byłego... I od razu tego pożałowałam. Ożenił się. Jak zobaczyłam zdjęcia z jego ślubu to łzy mi same mi poleciały. Był moim pierwszym chłopakiem tak na serio. Od rozstania jakoś nie mam szczęścia do związków. Ciągle mam do niego sentyment. I nie umie sobie przede wszystkim poradzić z tym co wczoraj zobaczyłam;(
ja bym sie zalamala. wiem ze moj byly ma inna i wiem ze bedzie dazyl do slubu bo chcialby sie juz ustatkowac. Dzien w ktorym on wezmie slub moje serce chyba peknie, strasznie sie tego boje. Moze sie to komus wydawac glupie ale tak wlasnie czuje.
Wczoraj (teraz sama nie wiem po co) weszłam na naszej klasie na profil mojego byłego... I od razu tego pożałowałam. Ożenił się. Jak zobaczyłam zdjęcia z jego ślubu to łzy mi same mi poleciały. Był moim pierwszym chłopakiem tak na serio. Od rozstania jakoś nie mam szczęścia do związków. Ciągle mam do niego sentyment. I nie umie sobie przede wszystkim poradzić z tym co wczoraj zobaczyłam;(
Przejdzie jak znajdziesz nastepnego. Nie ma sie czym przejmować :-)
Znam to uczucie. Nie wiem skąd się bierze. Pewnie po prostu zawsze tkwi w nas jakaś cząstka z przeszłości. Nigdy nie wyzbywamy się całych siebie z "kiedyś". Jak rzuciłam swojego ex i kiedyś potem zobaczyłam na gronie, że ma dziewczynę to też mnie to zabolało. Nie wiem czemu bo nie chciałam z nim być. Ale wiesz, to wciąż ta cząstka dawnych nas daje o sobie znać. W końcu nie da się wyrzucić do kosza na zawsze wszystkich wspomnień, z których część jest miła.
to chyba normalne takie uczucia, w szczególności jak łączyło Was coś pięknego.
Nie martw się jak on zobaczy że Ty jesteś szczęśliwa z kimś nowym- jemu też będzie przykro.
To działa w obie strony no chyba że Cię nie kochał ![]()
napewno nie było miło .......
ale czasu juz nie wrócisz... teraz na Ciebie pora, to że nie miałaś szczęścia do związków nie znaczy, że nigdy Ci sie nie ułoży... na każdego przyjdzie czas... na niego przyszedł narpierw bywa i tak... ale zobaczysz też znajdziesz swojego księcia i bedziesz szczęśliwa a wtedy bedziesz sie śmiała z obecnej sytuacji ![]()
W pewien sposób dla mnie takie coś jest ostentacyjne, chyba że człowiek jest naprawdę zakochany, a co mogło być przyczyną ich ślubu, nie wiesz i nie musisz wiedzieć- "czasami lepiej jest nie wiedzieć", pamiętaj- czego oczy nie widzą, temu sercu nie żal. Musisz wziąć się w garść i żyć myślą, że to tylko facet i widocznie nie był Ciebie wart, a czy jej był pisany?- okaże się... wszystko wyjdzie w praniu!
oj napewno Ciebie zabolało, chyba każdą by zabolał taki fakt. Ciężko jest nie płakać kiedy ten ktoś na zawsze zajął miejsce w naszym serduszku i od tak nie wymarzemy naszej przeszłosci poniewaz przeszłosc stanowi część nas i to kim jesteśmy dziś. wszystkie nasze radosci i cierpienia kształtują nasza osobowość. to co sie dzieje w naszym zyciu jest zawsze jakimś doświadczeniem dla nas i dzieki własnie tym doświadczeniom stajemy sie madrzejsi. podono czas nie leczy ran tylko przyzwyczaja do bólu...ale zobaczysz Tobie tez sie wszystko ułoży i tez będziesz szczęśliwa! ![]()
Wróciły wspomnienia pięknych chwil i bolesna tęsknota... Jednak czas uleczy rany i jeszcze Ty będziesz szczęśliwa. ![]()
całkiem normalne uczucie przy tego typu sytuacji, ale nie martw się, nie ma co rozpaczać nad rozlanym mlekiem, czasu nie cofniesz więc nie masz co tracić czasu na żale, popraw sobie humor- wyskocz z koleżankami na zakupy a potem do pubu i dobrze się baw, zobaczysz ile jeszcze radosnych chwil Cię czeka
Trzymaj się ciepło :*
14 2009-09-14 21:19:44 Ostatnio edytowany przez cindy (2009-09-14 21:24:26)
Dziękuję Wam za wszystkie komentarze:) Pierwszy szok już minął:) Jakoś dochodzę do siebie. No i nikomu nie życzę takiej sytuacji.
cieszę sie ze już chodź trochę lepiej sie czujesz, musisz być silna ![]()