Od razu sprostuję, że to nie chodzi o mnie tylko o kumpla z akademika. Zostawiła go panna po 5 latach bycia razem, w których nie mieli ani jednego rozstania. Wiadomo raz lepsze dni raz gorsze. Chłopak ma 23 lata kobieta 21 i można powiedzieć, że od dzieciństwa są razem (on 17 lat, ona 15) wychowali się na jednym podwórku. To była bardzo silna miłość z obydwu stron. Skończył LO i wyjechał na studia do Opola, a pochodzi z Gdańska. I dziś właśnie przyjechał do akademika. Nie zdążył odpocząć i porządnie zjeść, dostaje wiadomość na gg od jego panny( jeszcze nie wiedząc co tam mu naskrobała) cieszył się jak dziecko z lizaka z tej wiadomości. Odczytując mina mu posmutniała, pisał dlaczego to zrobiła, że on ja kocha itd.. A napisała mu tak: Cześć Piotr. Przykro mi bardzo ale nie możemy być dalej razem. Ten czas naszego związku to tylko strata czasu bo od kąd zacząłeś studia zaczęły się imprezy akademickie i mnie zradzałeś. Nie powiem ską to wiem- po prostu wiem. Rok akademicki zaczyna się od października a Ty już tam pogrzałeś, pewnie do jakieś laski. i chcę Cię poinformować- wróciłam do Adama( 1 miłość nigdy nie wygasa). Udanego roku i szczęścia życzę z inną. Pozdrawiam Cię serdecznie Paulina. P.S nie odpisuj, zmieniłam wszystkie numery.
Moim zdaniem ona postapiła bezczelnie. Nie miała nawet dowodów na to czy ją zdradza czy nie. Nigdy by ich nie miała bo on wierny jak pies. Wiadomo impreza akademicka musi być ale żeby zaraz zdrady i jakieś wymysły ? A może ona tylko dala taki pretekst do rozstania by być z innym? Nie wiem, nie rozumiem i proszę was o wasze zdania na ten temat w imieniu kumpla. Jest bardzo załamany a najgorzej dołuje go odległość..
Podobne tematy
współczuje twojemu koledze, znam parę która właśnie jest w tym samym wieku i z tym samym stażem, ale oni to inna bajka już zaręczeni...
To co ona zrobiła to nic tego nie usprawiedliwia... po tylu latach pisac takie słowa, ile słów kocham Cię padło, teraz pomyślałam co by było gdyby mój chłopa chciał wrócić do swojej byłej, płakała bym pewnie w ramiona przyjaciółki przez Bóg wie ile czasu... ale i na odwrót na pewno nie było by lepiej, bo znam jego uczucia...
podtrzymuj kolegę na duchu, teraz przydało by się też żeby się spotkali i wyjaśnili wszystko w cztery oczy... Chodź po czyms takim to powinna ogarnąć go taka złość ze smutkiem że wrócić to raczej nie chciał by nawet gdy stał by się cud...
życzę tobie siły w pocieszaniu a koledzy wspaniałej i prawdziwej miłości...
Jak dla mnie dziecinada i kompletna niedojrzałość kończyc związek w taki sposób i po tylu latach.A podany argument-brak argumentu -zwykły pretekst ,chciała wrócić do byłego i wróciła.
Jak można kogoś rzucić przez gg i to po 5 latach? o.O współczuję facetowi, na jego miejscu bym była w kawałkach.
Zrobiła to bez klasy, poza tym nie wolno kogoś po takim czasie zostawić bez wyjaśnień. Z resztą w ogóle nie można. Musi mieć też jakieś prawo do przedstawienia swojego punktu widzenia. Powinien pojechać do niej przy najbliższej okazji i wyjaśnic całą sytuacje.
Jeśli się okaże, że pannie rzeczywiście odbiło i nie da się już nic zrobić, to niestety lepiej będzie jeśli pogodzi się z tym, że stało się jak się stało. I tu przyda się pomoc przyjaciela, czyli Ciebie. Musi miec poczucie, że nie wszyscy go opuścili.
Nie ma jakiejś jednej konkretnej rady w tej sytuacji, bo facet ma na prawdę cieżką sytuację. Co za kobieta... Jeśli przestała go kochać to mogła inaczej to rozwiązać.
jestem tego samego zdania co zrezygnowana.. "powód zdrada" był zwykłym pretekstem chciała wrócić do niego..
może łatwo się mówi ale nie płacze sie nad rozlanym mlekiem... a tego kwiatu jest pół światu.... chociaz mi samej ciężko to zrozumieć ale wiem, że są to prawdziwe słowa!!
Ta dziewczyna to jakaś popierdzi..., zrywanie prze gg to poprostu niedojrzałe zachowanie i LEPIEJ dla Twojego kolegi że teraz tak się stało a nie później, w końcu chyba ona nie była w porządku wobec niego skoro tak szybko wróciła do swojej pierwszej miłości.
I chyba już od dawna go nie kochała, skoro tak szybko się wyleczyła i zapomniała o 5 wspólnych latach!!!!!!!!!
Co za kretynka
Jak można potraktowac kogoś w taki sposób po 5 latach bycia razem? Sky masz rację, impreza nie jest równa zdradzie. A dziewczyna okazała się smarkulą, która nie potrafi się zachować jak dorosła kobieta. Myślę, ze powinieneś wspierać kolegę. Wiem, ze Twoja zona jest w ciąży i jej będziesz poświęceł najwięcej czasu, ale mogadaj z nią i napewno nie będzie miała nic przeciwko, jakbyście z nim więcej czasu spędzali. Niech chłopak nie zostaje sam ze swoimi, pewnie nieciekawymi, myślami. A co ma kolega zrobić? Nie zalamywać się. Wiem, ze łatwo się mówi, ale z dnia na dzień będzie coraz łatwiej, ból będzie mniejszy. Przekonuj go, ze jest fajnym facetem a ona na niego nie zasługiwała, skoro wróciła do byłego. A swoją drogą to śmieszne, bo ona przed nim miała kogoś to była wtedy dziewczynką 14-15 letnią i nagle jej się przypomnial chłopak z lat dziecinnych. No, ale co się stało to się nie odstanie. Tak więc wspieraj go a on niech się nie poddaje.
Lepiej poźno niż póżniej. Twój kolega ma teraz czas na odbudowanie 'siebie'. Niech się za to weźmie szybko. A sobie poradzi.
9 2009-09-10 09:47:47 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2009-09-10 09:48:20)
No cóż cios w plecy albo z otwartej w twarz. Co teraz ma zrobić? Oto moje rady:
1. Ochłonąć
2. Upić się w miłym męskim gronie - i to nie raz (co by nie mówić odstresowuje)
3. Ponownie ochłonąć
4. Włączyć rozum wyłączyć serce
5. Spotkać się z dziewczyną i przekonać się w 4 oczy jak jest naprawdę (niech nie bazuje na tym opisie gg bo to dziecinada)
6. Wytrzymać - czas leczy rany
Tyle, że to wszystko na początku diabli biorą bo 5 lat może niezłe spustoszenie w sercu zrobić... Pozdrowienia dla kumpla
coż to jest za zerwanie... wiadomośc z gg ??? Boze... według mnie Ona go musiała kantowac już dawno ... wiadomo wyjechał na studnia nie było go ... a Ona hm ? bedzie się nudzic??? tak .. myślę,ze tak własnie bylo ... na miejscu kolegi ... nie chciała bym już żadnych wyjasnień.. niczego nawet widziec ją ... ta wstawka o zmianie numerów ... co to miało byc ? ewidentne ostrzezenie "nie kontaktuj się ze mną!" .. wiec niech tego nie robi .. niech jej uświadomi ,ze potrafi życ też bez niej ... ponieważ może tylko o to jej chodzi ,zeby go zranic... popatrzec trochę na "swoje dzieło" .. a potem wrócic i jakże wspaniałomyslnie "WYBACZYC" mu za te wszystkie "krzywdy ,które jej zrobił" .... tyle lat byli razem .. tego się nie zapomina... ja mówie,ze rozum jej wróci do głowy.. tylko ona nie wie,ze za późno. Pozdrawiam...
na miejscu kolegi ... nie chciała bym już żadnych wyjasnień.. niczego nawet widziec ją ... ta wstawka o zmianie numerów ... co to miało byc ? ewidentne ostrzezenie "nie kontaktuj się ze mną!" .. wiec niech tego nie robi .. niech jej uświadomi ,ze potrafi życ też bez niej ... ponieważ może tylko o to jej chodzi ,zeby go zranic... popatrzec trochę na "swoje dzieło"
O ile z Twoim postem ogólnie się zgadzam to w zacytowanym fragmencie mam odmienne zdanie. Ona nie chce go zranić, ona już to zrobiła. Wg mnie takiej sprawy tak się nie załatwia i tak się nie zostawia. Cierpienie to on teraz może odbić spotykając się z nią i oczekując, że prosto w twarz ona potwierdzi mu to co napisała. Uwierz, gdy ktoś ma coś takiego prosto w oczy powiedzieć, to jest dopiero odwaga. Jeśli z niej taka hojraczka to proszę, niech gra do końca. Trzeba mieć jaja. Nie mógłbym po 5 latach zostawić tak tej sprawy na podstawie gg. To jakaś kpina. A on niech pokaże, że bez niej pójdzie układać sobie na nowo życie wzbogacony o kolejne, wprawdzie bolesne, ale jakże pouczające doświadczenie.
Fuńka napisał/a:na miejscu kolegi ... nie chciała bym już żadnych wyjasnień.. niczego nawet widziec ją ... ta wstawka o zmianie numerów ... co to miało byc ? ewidentne ostrzezenie "nie kontaktuj się ze mną!" .. wiec niech tego nie robi .. niech jej uświadomi ,ze potrafi życ też bez niej ... ponieważ może tylko o to jej chodzi ,zeby go zranic... popatrzec trochę na "swoje dzieło"
O ile z Twoim postem ogólnie się zgadzam to w zacytowanym fragmencie mam odmienne zdanie. Ona nie chce go zranić, ona już to zrobiła. Wg mnie takiej sprawy tak się nie załatwia i tak się nie zostawia. Cierpienie to on teraz może odbić spotykając się z nią i oczekując, że prosto w twarz ona potwierdzi mu to co napisała. Uwierz, gdy ktoś ma coś takiego prosto w oczy powiedzieć, to jest dopiero odwaga. Jeśli z niej taka hojraczka to proszę, niech gra do końca. Trzeba mieć jaja. Nie mógłbym po 5 latach zostawić tak tej sprawy na podstawie gg. To jakaś kpina. A on niech pokaże, że bez niej pójdzie układać sobie na nowo życie wzbogacony o kolejne, wprawdzie bolesne, ale jakże pouczające doświadczenie.
To są słowa które powinieneś przekazać koledze. Nie mam słów poprostu żeby nazwać jego była!!!!!!!!!!!!
kolega niech poszuka wsparcia u "koleżanki", jeszcze będzie baaaardzo szczęśliwy za jakiś czas . Teraz w końcu będzie mógł balować i nikt nie będzie mógł mieć do niego pretensji. (tymbardziej bezpodstawnych) o jeszcze odżyje ![]()
Namówiłem kumpla by też zmienił numery i to zrobił. Postanowił że ona jest u niego przegrana. Nawet nie poinformował jej o zmianie. Ja myślę, że nie ma się jej co tłumaczyć bo tłumaczy się winny, a ona i tak będzie trzymać się swojego zdania. Poza tym na moje oko i takie postępowanie jak odwaliła może jej chodzi o to by on o nią ubiegał itd... I możliwe, że te zmiany nr to kłamstwo bo może chciała zobaczyć czy się odezwie czy nie. Trudno zgadnąć w co ona gra, jednak ja myśle, że Paulina chce by Piotrek sie przed nią płoszył i robił wszystko by wróciła a ona będzie olewać.
14 2009-09-10 10:59:51 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2009-09-10 11:01:29)
Ja myślę, że nie ma się jej co tłumaczyć bo tłumaczy się winny, a ona i tak będzie trzymać się swojego zdania. Poza tym na moje oko i takie postępowanie jak odwaliła może jej chodzi o to by on o nią ubiegał itd... Trudno zgadnąć w co ona gra, jednak ja myśle, że Paulina chce by Piotrek sie przed nią płoszył i robił wszystko by wróciła a ona będzie olewać.
Chwila, chwila Sky kto tu mówi o tłumaczeniu się? Piotrek ma się z nią spotkać i w 4 oczy zakończyć temat. ON ma TO zrobić i wtedy może panienka zrozumie co straciła i krzyżyk na drogę z byłym. A Piotrek ma pozostać z przeświadczeniem, że przynajmniej załatwił sprawę nie tak jak ten dzieciak byłą dziewczyną zwany.
Poza tym zmienianie numerów - po co? Zmienianie tożsamości? Piotrek ma pozostać sobą, nic nie zrobił więc po co ma znikać także dla swoich kumpli. Nie tędy droga.
15 2009-09-10 11:06:23 Ostatnio edytowany przez shania (2009-09-10 11:10:09)
Jak dla mnie dziecinada i kompletna niedojrzałość kończyc związek w taki sposób i po tylu latach.A podany argument-brak argumentu -zwykły pretekst ,chciała wrócić do byłego i wróciła.
tez tak myślę !!!!Przykra sprawa zważywszy jak bardzo boli ,a panienka żałosna i uważam niedojrzała w ten spoób zrywac ,jak z pierwszym z brzegu ,którego zna kilka dni I zgadzam sie z całkowicie z DonPedro
Nie zmienił nr na stałe tylko na jakiś czas ;-p
17 2009-09-10 11:12:21 Ostatnio edytowany przez shania (2009-09-10 11:12:48)
ale to mu nic nie da zmiana nr na chwile to tylko nakręcanie sie niepotrzebne ,ktore nic mu nie da, bo to takie odbijanie piłeczki.Musi z nią pogadać..
Zgadzam się z Shania... Nie tędy droga, żeby zmieniać numery. To w jakiś sposób pokazuje, że ona wygrała - zabolało go na tyle, żeby zareagował. A myślę, że brak reakcji - ignorowanie telefonów, które mogą się za jakiś czas zacząć - daje więcej do zrozumienia.
Nie wiem, na ile potrzebne jest im spotkanie. Pewnie ona ma jakieś jego rzeczy lub odwrotnie i nie da się uniknąć konfrontacji - ale niech to raczej będzie krótka, sucha rozmowa niż drążenie tematu. Nie ma sensu wypytywanie "Co się stało z naszą miłością?", "Dlaczego mi to zrobiłaś?", bo na takie pytania nie ma odpowiedzi, a Twój kumpel będzie w roli żałującego i rozgoryczonego.
Ta dziewczyna jest jeszcze młoda i potrzebuje tych paru lat/kilku facetów, żeby pójść po rozum do głowy, ale miejmy nadzieję, że istnieje w życiu sprawiedliwość...
zrezygnowanaaa napisał/a:Jak dla mnie dziecinada i kompletna niedojrzałość kończyc związek w taki sposób i po tylu latach.A podany argument-brak argumentu -zwykły pretekst ,chciała wrócić do byłego i wróciła.
tez tak myślę !!!!Przykra sprawa zważywszy jak bardzo boli ,a panienka żałosna i uważam niedojrzała w ten spoób zrywac ,jak z pierwszym z brzegu ,którego zna kilka dni I zgadzam sie z całkowicie z DonPedro
Mam takie same zdanie na ten temat, a tak na marginesie Gosia jest w ciąży??? Kurde długo tu nie zaglądałam, Gratulacje!!! ![]()