"gumki" w saszetce mojego mężą - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "gumki" w saszetce mojego mężą

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 202 ]

1

Temat: "gumki" w saszetce mojego mężą

Jestem mężatką z długoletnim stażem. Byłam pewna swojego męża, jego uczciwości małżeńskiej. Byłam do niedzieli. Szukałam czegoś w saszetce i znalazłam dwie prezerwatywy. Niby nic, tylko ze mną ich nie używa. Z rok temu też znalazłam ale była wyświechtana i wytłumaczył, że tak może nam się przyda a że nie przydaje się to dlatego taka wyświechtana. Znalazłam i odłożyłam tam gdzie były. Zrobiłam kolację, świece, ogień w kominku i zero gumek w domu, myślę zobaczymy czy wyciągnie jak mu powiem że nici z sexu bo mam dni płodne. Dał chłopina radę bez gumek, spiął się w sobie i dał radę. Wczoraj jeździłam autem i myślałam o moim mężu i o tych gumkach, po co chłopu gumki w saszetce? Wykombinowałam poznaczę je i będę miała pewność, że to te same bo przecież mój mąż to mnie nie zdradza kto jak kto ale nie on. Zaglądam do tej saszetki i oczom nie wierzę jedna gumka była nowa nie wyświechtana a druga z lekka sfatygowana a tam siedzą owszem dwie ale sfatygowane a nowa zniknęła. Może to ja mam zwidy, może były dwie stare ale przecież byłam trzeźwa, wzrok mam dobry i pamięć wzrokową też to gdzie ją wcieło. Dziś miałam ciężki dzień, trudno mi się pracowało nie mogłam się skupić. Nie rozumiem kilku rzeczy może pomożecie bo mój babski rozum tego nie ogarnia,
1- po co facetowi gumki w portfelu nosić skoro są w każdym kiosku za śmieszne pieniądze.
2- jak można jednego wieczora kochać się namiętnie z żoną a dnia następnego iść na jakieś łajdactwo
3- można pomylić prostokątną nową gumkę z kwadratowym unimilem ( OBIE MIAŁY NIEBIESKIE NAPISY)
NIE WIERZĘ, NIE WIERZĘ, NIE CHCĘ WIERZYĆ
MÓJ MĄŻ JEST W PORZĄDKU A GUMKI NOSI NA WSZELKI WYPADEK SEXU ZE MNĄ A NIE Z JAKĄŚ INNĄ - TAKIEJ PRAWDY CHCE O MOIM MĘŻU nie innej i proszę o taką prawdę aby te gumki okropkowane zgniły ze starości w jego portfelu.

Wiecie spytałam moich dwóch dobrych kolegów po co facet nosi gumki. Popatrzyli na mnie jak na idiotkę i poradzili zrobić sobie skok w bok to mi ulży -
Pytam gdzie faceci maja kręgosłup moralny.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Po raz pierwszy widzę, żeby kobieta w tak lekki sposób opisywała potencjalną zdradę swojego męża.
Porcję czarnego humoru mogłabyś sobie jeszcze dołożyć, gdybyś zapytała męża po co mu gumki. Tłumaczenia facetów w takiej sytuacji są naprawdę powalające...

Wegan, prawdopodobnie będziesz musiała zmienić wyznanie i Twoje "nie wierzę" zmienić w "jednak jest".
Gumki może i zgniją, jeśli Twój małżonek zauważy kropki. Trzeba było je podziurawić zamiast kropkować. Ale wtedy byłoby ryzyko, że Wasz domowy budżet obciążyłyby alimenty, gdybyś zdecydowała się jednak nie wystawiać pana męża za drzwi.

Niestety, nie wygląda to dobrze. Możliwe, że są jakieś rozsądne wytłumaczenia, ale żadne mi do głowy nie przychodzi. Na razie nie przyznawaj się do znaleziska. Obserwuj. Już nie z pozycji kobiety, która jest pewna uczciwości małżeńskiej męża, ale z pozycji kobiety, która w tę uczciwość ma podstawy wątpić.

3

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Wydaje mi się że Twój mąż coś przed Tobą ukrywa. Bądź czujna i miej ręke na pulsie.

4

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

ma gumki, na szybkie numerki....znam kobiety, ktore bez gumek w torebce nie wychodza.. tak na  wszelki wypadek....masz racje gdzie kregoslup moralny?????powinnas porozmawiac i to  ostro....

5

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Heh... Wierz w to, co widziałaś. Możesz mu powiedzieć. Ale ja bym nie mówiła. Tylko zrezygnowałabym z seksu (strach, o można zachorować) i wynajęła detektywa. Żeby rozwód był z winy męża. Pomyśl też o zabezpieczeniu finansowym.

"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

6 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-11-14 01:28:00)

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą
wegan napisał/a:

1- po co facetowi gumki w portfelu nosić skoro są w każdym kiosku za śmieszne pieniądze.
2- jak można jednego wieczora kochać się namiętnie z żoną a dnia następnego iść na jakieś łajdactwo
3- można pomylić prostokątną nową gumkę z kwadratowym unimilem ( OBIE MIAŁY NIEBIESKIE NAPISY)

Przeczytaj blog "moje kochanki czyli jak zdradzam onet" -- czytaj od dołu. Moje odpowiedzi:

1. Gumki facetowi po to, aby uprawiać seks.
2. może kochać się z żoną, a w drugi dzień z kimś-tam
3. pewnie można wszystko mylić... skoro gość nosi gumki i wstawił nową, to może myśli, że go nie sprawdzasz, albo sam jest totalnie głupi -- przecież trzy gumy to 10zł i za 10zł ryzykować małżeństwo; dawno takiej głupoty nie słyszałem;

Coś w tej historii nie gra. A ten twój mąż w sprawach innych też robi takie wpadki?

Na pocieszenie mogę tylk otyle powiedzieć, że sam nosiłem gumki (dziewczyna->narzeczona->żona), ale po pewnym czasie jak żona zadała pytanie "po co noszę" to po prostu przestałem nosić, aby nie było podejrzeń. Zatem nie zdradzałem, a gumę miałem w portfelu. Teraz już nie mam.

7

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Na łzy przyjdzie pora i to chyba szybciej niż myślę. Nie spytałam go po co mu gumki bo już kiedyś to zrobiłam i teraz odpowiedział by mi tak samo. Wtedy nie chciałam sprawdzać, bałam się. Były sms z życzeniami świątecznymi, sprawdziłam biling były połączenia powiedział ze to Klientka, pomyślałam ok lepiej nie drążyć bo jeszcze coś znajdę ale teraz chcę wiedzieć.
Wiele w życiu doświadczyłam i nie zabiło mnie a wzmocniło. Czasem zastanawiałam się ile jeszcze będzie mi dane a ile oszczędzone.
Spytałam delikatnie tak aby się nie zorientował, gdzie wczoraj jeździł ale nie odpowiedział wprost tylko że blisko a przecież amnezji nie ma i powinien pamiętać do której hurtowni po "manele " jeździł. A on tylko powiedział niedaleko tu blisko.
Zawsze dom był dla mnie nadrzędnym, rodzina najważniejsza, mąż jest częścią rodziny, zostawił mnie samą z problemami wiele razy, nie rozumiał, że nie mam sił, że nie daje rady pracować po 10-12 godzin, ratować firmę, pilnować wszystkich opłat za dom, i dwie firmy, jak brakowało mu pieniędzy to słyszałam zapłać, jak płakałam że nie daję rady fizycznie,psychicznie i finansowo to usłyszałam - nie rozumiem jak możesz nie dać rady. Szłam rodzić ostatniego syna, prosiłam wpłać na ta cholerną cegiełkę abym rodziła w godnych warunkach a nie w bydlęcej sali, nie bo on wrażliwy i nie lubi zapachu szpitala. Dobra przebolałam. A teraz zdrada?
Czuję się jak wyrobnik i nałożnica.
jeśli to prawda, że mnie zdradza to zabił moją wiarę, nadzieję i miłość. Zabił wszystko co mi zostało w życiu. Wiary w ludzi już nie miałam bo są źli, lub ja ze swoją głupotą i naiwnością takich przyciągałam, miałam tylko wiarę w rodzinę wiarę w niego. Napatrzyłam się w pracy jak ludzie zdradzają, wiele jeżdżę na szkolenia i tam przyjżeć się dobrze to aż strach ogarnia człowieka. Miałam wiarę że mój mąż jest inny, że dlatego warto znosić jego fochy, gburowatość, brak pomocy i wiele innych niemiłych przywar. Warto trwać przy uczciwym człowieku, bo takich jest niewielu, uważałam że znalazłam swoje złoto wśród kamyków. I teraz tak bardzo się boję, że to tylko tombak

Piszesz, że lekko pisze o gumkach o tym co się wydarzyło. Tak lekko bo nie dociera do mnie po prostu nie wierzę, że mój myślący mąż( tak twierdzi o sobie) byłby tak głupi aby nosić przy sobie kondony po to aby ich używać z inną. Tym bardziej, że kiedyś już była awantura o to, kurcze a może dlatego nosi to świństwo dla zmyłki.

8 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-11-14 12:43:12)

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Oj Wegan

uwierz mi
   można wulgaryzm się całe dwa dni z dziwkami w hotelu i wrócić do domu, do żony i dziecka.
Można wulgaryzm jednego dnia z dziwką we Wrocławiu, wracając zadzwonić do następnej z Łukty umówić się w hotelu na wulgaryzm, do wieczora przelecieć tę drugą, nagrać igraszki na kamerę i wrócić tego samego późnego wieczora do żony. Można? Można.
Można nosić "zestaw podróżny" a w nim: amfetamina, pornole, gumki i wiagra. Można? Można też przez przypadek zostawić to w domu. A żona przy sprzątaniu znajdzie.
Można przez przypadek przywieźć do domu z podróży służbowej damskie ciuchy: różowy tandetny sweterek i czarna koszulka z cekinami.
Można znaleźć list od kochanki, która to pisze do męża, że zostawiła mu pączka w kuchni na stole do porannej kawy.
Można znaleźć list w wyrzutami i zarzutami kochanki.

Wszystko można.
Tylko że Ty to widzisz i nie wierzysz samej sobie, że to widzisz. A on jeszcze powie, że jesteś psychiczna, idź się leczyć.
Czasem chcesz nawet usłyszeć z jego ust najgłupsze wytłumaczenie. Bo przecież każdy ale nie twój mąż do cholery jasnej.

Nie wierzysz, że jest bydlakiem do następnego razu. To szok.
Ja w takim szoku tkwiłam 2 lata pomimo dowodów wulgaryzm mojego męża, dowody te miałam w dłoni a nie wierzyłam.
Można?
Można.
Obudź się.

To życie, to naprawdę się dzieje, widziałaś te gumki. One tam były, oznakowana zniknęła. Przecież nie użył jej jako pacjent u ginekologa do badania USG, to on był tym ginekologiem.
Jak go nakryć to mogę na priwa.

Jeżeli chcesz odnieść sukces, musisz skupić się na tym, czego możesz dokonać, a nie na tym, czego nie możesz.

9

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Spojrzeć prawdzie w oczy jest bardzo trudno. Czasami szukamy durnych wytłumaczeń zachowań swojego męża, żeby nie dopuścić prawdy. Mój mąż też był ideałem. Na studiach wszyscy się bzykali jak króliki on nie, w pracy na wyjazdach aż się kurzyło w pokojach hotelowych, a on był wierny, dziewczyny pchały się bez staników do pokoju a on zamykał im drzwi przed nosem. Do czasu.
Po urodzeniu drugiego dziecka zaczęło się między nami psuć - zmęczenie, pretensje o póžne powroty do domu z pracy, samotność w wychowywaniu dzieci, sporadyczny seks. Okazało się, że mój "idealny" mąż flirtuje z koleżanką z pracy, też mężatką z dwójką dzieci. Zarzeka się, że jej nie kocha, że mnie nie zdradził. Że to tylko flirt, wysyłanie meili. Jednak myślę, że gdybym tego nie odkryła, doszło by do czegoś więcej.
Zatem chyba nie istnieje mąż idealny, jeżeli nawet mój mą okazał się zdrajcą i kłamcą.
Też przychodziły mi do głowy różne usprawiedliwienia, bo lęk przed prawdą był paraliżujący. Mimo to wciąż szperałam w telefonie w komputerze. Znalazłam ich wspólne zdjęcie w koszu komputera, jej indywidualne zdjęcie wycięte ze zdjęcia grupowego. Pytanie po co to zrobił? Żeby sobie na nią patrzeć. I jeszcze mówi , że jej nie kocha. Absurd.
Jeżeli ci za mało dowodów to szukaj więcej. Życie w kłamstwie jest chyba gorsze niż rozstanie.

10

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

tak, tak nie ma co sie angazowac w rodzinne firmy, wypucowane nieruchomosci, ogrody,pieski, kotki..czlowiek na pysk pada i slyszy , ze maz ma  MILIONY spraw na glowie a defakto to on ma zaradna i pracowita zone i moze sobie pozwolic  na gumki w potfelu, bo ona jest tak zmeczona , ze  nie dotrze tam....szkoda gadac...najlepiej byc niekumata dziewoja i tylko krecic sie przy dzieciach, a potem kobieta do pomocy......

11

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

No to mnie pocieszyłyście
Powiedzcie tylko skąd wziąć siły aby spokojnie wytrwać nie otworzyć buzi przed czasem  zanim nie będzie pewności i dowodów.
Nie mogę pozwolić na to aby się wyłgał, a wyłga się jak nie będę miała czarno na białym. Siedzę w domu nie mogę zebrać się do pracy. Nosi mnie jak potłuczoną.
Nie będę żyła z kimś kto jednego wieczoru kocha się ze mną mówi, że jestem piękna, że mnie kocha a na drugi dzień lezie "gdzieś"
Nie będę żyła z taką świadomością bo zwariuję, muszę to wiedzieć tylko jak wytrwać aby nie spytać dlaczego mnie zdradza i dlaczego ja jednak zasłużyłam na zdradę.
Musze to poukładać w głowie jak na razie mam mętlik, wiem co zrobię jak okaże się, że łajdak tylko jak wytrwać, jak.

12

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Jasny gwint co jest z tymi ludzmi...

Po przeczytaniu kilku komentarzy wlos sie jezy.

No i wiadomo, twoj maz na 100% cie zdradza. Mozesz szukac dowodow,lub na spokojnie mu powiedziec ze niech sie pakuje...

Na pocieszenie / lub moze nie na pocieszenie powiem ci ze zdrada ponic jest w 80 -90 % zwiazkow, jak nie z jednej to z drugiej strony...

Zacznij traktowac swojego meza nie jak 'milosc zycia'  tylko jak kogos kto cie jawnie robiw balona...

Trzymaj sie i nie zalamuj.

13

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

nie no ja juz nie moge....codziennie sie tu pojawiaja takie watki, normalnie zalamac sie mozna, ja jestem z narzeczonym niecaly rok a juz zaczynam sie obaiwac co to bedzie za kilka lat, po slubie, czemu musi tak byc??  autorko sciskam Cie mocno ale ja radze zebys wylozyla kawe na lawe i wprost zapytala czy kogos ma czy nie i co znacza te gumy....ja bym nie czkala bo jeszcze Ty sie od niego jakiej choroby nabawisz i po co Ci to ?

14 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-11-14 12:44:33)

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Twardoglowa,

Takiemu 'mezusiowi' jak twoj byly to nalezaloby wytoczyc proces z tytulu narazania na utrate zdrowia, chociazby ze wzgledu na skutki chorob przenoszonych i oskarzyc o odszkodowanie jesli masz dowody. Co za wulgaryzm.

Wegan,

Zachowaj zimna krew i klase i pamietaj by nie plakac przed mezem.

Pomysl o zabezpieczeniu materialnym, dlatego wazne bys jednak moze zainwestowala w detektywa. nic tak nie dziala na faceta jak zimny kubel. I pod zadnym pozorem nie placz i nie plaszcz sie  przed nim.

Faceci nie maja sentymentow dla kobiet, zonie to nawet na nowe kapcie zaluja kasy a na kochanki to kredyty biora i oddaja im ostatni grosz. Widzialam kilka takich historii w najblizszym otoczeniu.

Nikt mi nie powie ze facetowi wszystko trzeba dawac i sie poswiecac, oni tego nigdy nie doceniaja.

15

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Wegan

Jakby maz chcial ci wmowic ze masz chorobe psychina. To powiedz mu ze tak rozmawiac to moze z kumplem i ze niech sobie daruje takie teksty bo szkoda jego energii.

Poruszylo mnie tu kilka opowiesci. Faceci to ostatnie szuje... zasluguja na ochlapy zainteresowania i milosci.

16

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Widze jak moje koleazanki wypruwaja sobie flaki dla mezow pracuja na pelen etat, maja juz dzieci, piora, gotuja a faceci traktuja je jak sluzace, od czasu do czasu dadza im jakies ochlapy milosci... ech gdzie sa uczciwi faceci, czy takich juz nie ma ???????

17 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-11-14 12:45:07)

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą
majusia napisał/a:

Twardoglowa,

[...] jesli masz dowody. Co za wulgaryzm. [...]

Faceci nie maja sentymentow dla kobiet, zonie to nawet na nowe kapcie zaluja kasy a na kochanki to kredyty biora i oddaja im ostatni grosz. Widzialam kilka takich historii w najblizszym otoczeniu.

Nikt mi nie powie ze facetowi wszystko trzeba dawac i sie poswiecac, oni tego nigdy nie doceniaja.

Uogólnienia to cudowna zdolność. Cudowna, bo najlepszą relację potrafią obrzydzić i zohydzić.

A od kiedy to poszlaki są dowodami?

Wieczorkiem napiszę więcej. Podziwiam Autorkę tego wątku za racjonalność. To wyjątkowa cecha.

BÓG jest wzorem mądrości: mnóstwo dzieci, żadnych alimentów, żadnej żony i żadnej teściowej. Objawia się wybranym, rozmawia z nielicznymi i wpuszcza do swoich wielu mieszkań kogo chce.  I dzięki tej Bożej Mądrości niektóre dzieci darzą Go Zaufaniem, Uwielbieniem i Miłością. Pozostali próbują rzucać kamieniami Panu Bogu w okna i trafiają kulą w płot swojego własnego ograniczenia.

18

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Wegan! jakze bliska mi Twoja historia. U mnie tez zaczelo sie od kolekcji gumek. Sadze, ze nie ma co sie ludzic, obojetnie czy to tylko skok w bok, czy cos powazniejszego, sprawa jasna - chlopczyk sie zabawia. Proponowalabym jeszcze sie wstrzymac z pytaniami, a zebrac troche wiecej dowodow (telefon,bilingi,kompa, bardziej rozliczac z czasu poza domem), bo poki co to sie wykpi jakims kretynskim wytlumaczeniem, a Ty bardzo chcac wierzyc to polkniesz.
Nie jest latwo przyjac do wiadomosci, ze sie wychodzi na idiotke, ale im szybciej przychodzi zdrowa wscieklosc, tym latwiej. Ja zrobilam taka porute (i nie patrzylam na sasiadow, ciuchy fruwaly po calej ulkicy), ulzylam sobie za wszystkie czasy. Tez rznelam Mateczke Polke, domeczek, ogrodeczek, kociaczki, pieseczki a tu dupajewo........
Na dzien dzisiejszy razem nie jestesmy,choc razem mieszkamy - sprowadzilam go do roli bankomatu i szofera. Zadnych sratkow obiadkow, pranka sprzatanka, servis zerowy. Robie co mi sie podoba, w dowod laskawosci zdarza sie wypic z nim kawe. Chcial wolnosci to ja ma!!!!!
O ile, z poczatku nie bylo latwo odnalezc sie w "nowej rzeczywistosci", to obecnie jest mi to nawet na reke - full problemow spadlo mi z glowy, a tesknoty za tym co byc moglo a nie bedzie wywalilam do kosza.
Trzymaj sie mocno i nie dawaj wciskac sobie kitu.
Ps. Moj maz absolutnie nie chce slyszec o rozwodzie, podzialach majatku itp, sadze ze przeraza go wizja urzedowo-sadowa. On tez z gatunku tych takich delikatniejszych. Zatem tak sobie dzielnie tkwimy w starych dekoracjach, byc moze kiedys mi to sie znudzi.....

19

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Mysle, ze poprostu trzyma te gumki w saszetce i czasami podmienia zebys miala mysleniowke.

20

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Rozumiem, że temat wzbudza wiele emocji, ale proszę, mimo to, panować nad swym językiem i nie używać słów powszechnie uważanych za wulgarne.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

21

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Animus ciekawe czy bylbys taki 'rozsadny' jakbys znalazl gumki u swojej zony, ktora by ich od miesiecy/lat z toba nie uzywala? Wiedzac zwlaszcza, ze byly raczej uzyte. Wedlug tego co pisze autorka, mozna wnioskowac, ze raczej jedna zniknela- co jest dosc 'dziwne'. I zwlaszcza gdy wyraznie odmowil ich uzycia, gdy autorka chciala go sprowokowac i sprawdzic reakcje meza.

Nie wiem czy to normalne nosic gumki przy sobie, raczej ludzie w wolnych zwiazkach tak robia, ale moze sie myle?

Dla mnie takie tlumaczenie i mydlenie jest rownoznaczne z klamstwem.

Zreszta radzilam autorce by nie robila nerwowych ruchow tylko by to zbadala.

22

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Sam22  czytalam ten blog -
Poprostu go kochasz prawdziwie do glowy Ci nie przyszlo ze moze Cie oszukiwac , ufalas.
Powiedz mu wprost ,ze wiesz po co faceci nosza gumki i zadasz wyjasnien.

Kazda Twoja mysl, jest czyms realnym -jest Twoja sila..........

23 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-11-14 15:42:30)

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Wygląda ta historia o tyle głupio, że gość i tak będzie musiał kupić gumy, aby podmienić. Zatem mógłby w ogóle nie nosić ich w portfelu, bo każdy seks poza małżeńśtwem wymaga wizyty choćby na stacji benzynowej. Powinien gumy kupować przed a nie po seksie. Nie musiałby nosić w portfelu. Dlaczego więc tak robi? To ciekawe...

Na miejscu autorki:

(1) jeśli chce zakończyć małżeństwo -- zbiera po cichu dowody, nie komunikuje się z mężem w ogóle
(2) jeśli nie chce zakończyć, to metoda 180 stopni (autor mark21, szukać na tym forum) i też kontrola

Tak czy inaczej dobrze byłoby, aby jednak mąż i żona prowadzili osobne życie zawodowe, mieli swoje pensje. Jak dzieci są małe, to trzeba się poświęcić, ale później to jednak każdy powinien iść swoją drogą.

24

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Wegan.. bardzo Ci współczuje bo uruchomiło Ci w głowie myslenie.. analizowanie.. teraz bedziesz tracic siły i nerwy na tego typu temat bo nie uciekniesz od tego.. chyba,że się jakos jednak wyjasni i wyklaruje..

Zapraszam na wątek "Kobiety na zakręcie".... w imieniu własnym i naszej babskiej społeczności.....

Nie ma dwóch takich samych historii......

25

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

wegan - nie martw się tak od razu. Myślę że gdyby on Cię faktycznie zdradzał, to by nie trzymał prezerwatyw w Twoim zasięgu. Facet jak chce coś ukryć przed kobietą to nie będzie się afiszował. Wiem coś o tym. Oczywiście można założyć że on jest idiotą i już mu nie zależy, ale ja myślę że Cię nie zdradza. Może sam sobie robi dobrze i zakłada gumkę (tak, niektórzy faceci zakładają gumkę do masturbacji, np. oglądając pornografię przy komputerze coby mu na klawiaturę nie :-)) A poza tym prezerwatywa to fantastyczny pojemnik. Pomieści 2 litry wody. Może Twój facet para się survivalem?

A może się pokłóciliście jakiś czas temu? Wiesz, może on ma coś do Ciebie i chce Cię podenerwować, może zależy mu na tym abyś od zmysłów odchodziła. Tak czy siak, myślę że Cię nie zdradza, głowa do góry smile

26

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Gumki to jeszcze nie dowód. Tak się tu na forum nakręcacie, że droga autorka męża porzuci bez dokładnego sprawdzania. Ja bym w podejrzanym momencie zapytała dokąd jedzie, czy mu nie pomóc itd. i
a) byłabym jego cieniem/kulą u nogi i jeździła wszędzie z nim
b) jeździłabym za nim, np. pożyczonym od koleżnaki autem
c) dyskretnie sprawdziła smsy i inne messangery, bo skoro jest głupi i nosi gumki, to i wiadomości nie kasuje...
Wydaje mi się, że może się nakręcasz z tymi gumkami. Zawsze można zobaczyć co się chce.
Pamiętam jak sobie ubzdurałam, że mój mąż ma kogoś. Też widziałam wszędzie zdradę. Nawet raz, kiedy mi nagle oświadczył, że właśnie musi jechać do pracy, bo ważny projekt ma nazajutrz sprzedać ,a on jeszcze nie gotowy...
Ubrał się po 20 i pojechał. Ja pędem po mamusię pojechałam, zabrałam do nas żeby dzieci przypilnowała i wio do pracy... A tam pilny mąż przy projekcie. Byłam ostrożna, auto zostawiłam 400m przed firmą i nie miał szansy się domyślić, bo wiedział, że jestem z dziećmi w domu. Odczekałam do samego końca, pojechałam za nim. On wstąpił do sklepu, tylko takiego z fajkami, a wiem że nie pali. Nakręcałam się i zaczynałm się bać. Potem pojechał do domu, ja z wrażenia zostawiłam na drugiej ulicy samochód i pędem do domu. Na szczęście spotkał sąsiada, który mu głowę zawrócił i ja zdążyłam drugimi drzwiami do domu wpaść big_smile
On kupił gumki, bo stwierdził, że się stęsknił wink
Nie musi być źle. Przeprowadź śledztwo big_smile

Have I gone mad? I'm afraid so. You're entirely bonkers. But I'll tell you a secret. All the best people are.

In Gegensatz zu Menschen Katzen lecken nur eigene Ärsche. tongue

27

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Super... nic mu jeszcze nie udowodniono i już jest traktowany jak zdrajca.

Po co go pytać o te gumki co nie? Lepiej jest założyć najgorsze i mu to tym nic nie mówić.

"Mężczyzna nigdy nie zrozumie kobiety, a kobieta nigdy nie zrozumie mężczyzny i to jest właśnie ta rzecz, której kobiety i mężczyźni nigdy nie zrozumieją" Allan Pease

28

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Miałam ciężki dzień, emocje są ogromne, trudno to opanować ale trzeba myśleć racjonalnie. łatwo zranić człowieka. Boli zdrada ale boli również brak zaufania. Bolą podejrzenia. Nie chcę oskarżyć męża bez pewności, że mam rację. Tym bardziej, że mamy trzech cudownych synów, dwóch których trzeba wprowadzić w życie a trzeciego wychować.
Z tymi gumkami to mi też kupy się nie trzyma bo ja gdybym jechała na lewiznę to kupiłabym świerzynki a nie podmieniała w saszetce i nosiła stare.
Postanowiłam zrobić tak.
Na początek kupię meliskę dawka x2 ( jak do tej pory pomagała na stres,, w pracy mam zawsze jedną paczuszkę na stanie więc będzie x2)
Pooglądam saszetkę mojego męża jak  kupi auto bo od dwóch dni po części jeździ rowerem.
Poobserwuję zachowanie mojego ślubnego.
Jeszcze jedno w łóżku będę oschła. Chociaż tego sexu to i tak jak na lekarstwo.
Przyjrzę się dokładnie bilingom telefonicznym.
Jeśli coś będzie śmierdziało wynajmę detektywa
Jak udowodni zdradę czarno na białym to rozwód będzie z jego winy i uratuję trochę majątku który kupiliśmy wspólnie ale za pieniądze moich rodziców, będzie dla synów na start w życiu.
Jeśli powiem mu teraz to mnie wyśmieje. Jeśli jest winny to nie przyzna się za nic na świecie a ja będę się nadal dręczyła. Znam go a po za tym za wiele ma do stracenia.
      Jeśli chce mnie wkurzyć gumkami w saszetce to mu się udało ale on o tym nie wie i się nie dowie.
Mogę być przewrażliwiona bo ostatnio wśród naszych znajomych było sporo rozstań i czasem poglądy mojego męża oburzały mnie i bardzo zaskakiwały. Wiele jeżdżę i widzę co się wyrabia na szkoleniach. Lubię tańczyć i dobrze mi to wychodzi, myślę że gdybym chciała tylko otworzyć drzwi pokoju to zawsze chętny na "numerek" by się napatoczył.     
      Nie trzyma mi się to kupy bo generalnie jego kumple zazdroszczą mu żony , często mówił że jest dumny, że jestem atrakcyjna zaradna i jest szczęśliwy że mimo tylu lat razem tworzymy udany związek.
To ja teoretycznie mam więcej możliwości do zdrady, nienormowany czas pracy, wyjazdy szkolenia. Jestem zaradna, zgrabna, elegancka i prawdę powiedziawszy nie jeden chętnie wlazł by mi do łóżka. Często słyszę, że mam w sobie coś co przyciąga do mnie.
Mój mąż jest przystojnym mężczyzną, wysoki szczupły ma już srebrne włosy i błękitne oczy. Prace ma ciężką jest mechanikiem samochodowym , warsztat ma na naszym podwórku więc teoretycznie bezpiecznie bo pod domem. Cały dzień chodzi w śmierdzących łachach więc wydaje się ze też bezpiecznie.
Dom w którym mieszkamy i warsztaty w których prowadzi biznes są moje więc tak naprawdę gdyby się okazało, że jest łajdak to  wylądował by na bruku. Ja utrzymam siebie i dzieci.
Wiem, że to co napisałam w niczym mnie nie chroni bo można to odwrócić i powiedzieć że przy takiej żonie czuje się gorszy i musiał podnieść swoją samoocenę przy innej.
Ze żona go zaniedbuje bo pracuje, obiadów nie gotuje ( poddaje mu obiadki moja Mama)
Można znaleźć kilkanaście innych powodów do zdrady.
Fakt trochę się rozjechaliśmy, ostatnie półtora roku było z nim ciężko wytrzymać miał okresy ciężkiej fochowatości, denerwowały go moje szkolenia i próbował stosować na mnie terror psychiczny, miałam okresy nie odzywania się do mnie i gburowatości, nawet potrafił być wulgarny do mnie i synów.
Od sierpnia zrobił się inny, jest milszy bardziej przyjazny, potrafi powiedzieć, że jestem piękna i mnie kocha wcześniej mu się to nie zdarzało.
      Będę trzymała się nadziei że mój mąż jest jednak uczciwym człowiekiem. Mówią, że nadzieja umiera ostatnia.
Jak umrze to zapalę jej świeczkę.
      Życie nauczyło mnie nie okazywania uczuć na zewnątrz. Zawsze jak ma problem szukam rozwiązania, nie siadam i nie płaczę a raczej wypłaczę, wyzłoszczę i zawsze znajduje się droga. Oby i teraz.
      Wiem jedno, że nie potrafiłabym żyć z mężem nieuczciwym i zdradliwym bo On dla mnie był zawsze człowiekiem uczciwym w stosunku do mnie a to ceniłam w nim najbardziej gdyby nie ta uczciwość odeszłabym dawno, jeśli jej zabraknie to bycie w związku traci rację bytu.
      Czytałam wasze wypowiedzi i byłam momentami w szoku ale macie rację jest swoiste przyzwolenie na łajdactwo.
Dostałam od dobrego znajomego radę aby jak to określił "pukną się na boku" to miało być lekarstwo. Powiedziałam mu aby się puknął w głowę.
       Jeśli będziecie chciały to będę pisała co się u mnie zadzieje.
Za wszystkie posty bardzo dziękuję, nie jestem za bardzo w życiu szczęśliwa więc na pewno na forum zostanę. Trudno rozmawia mi się z ludźmi których znam mam często wrażenie  uważają,  że kto jak kto ale ja to nie mam powodów do narzekania.
Trzymajcie bardzo mocno kciuki abym za chwilę nie wyła z rozpaczy.

29

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Przyznam ,że sprawa nie jest jednoznaczna:( Nic nie przesądza o zdradzie , ale te gumki podejrzane....
Bardzo chętnie będę na bieżąco czytać jak sobie radzisz i obojętnie co by się nie działo mocno trzymam za Ciebie kciuki:)
Miłej nocy:):)

" Sometimes you have to be your own hero..."

30 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-11-14 23:09:15)

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą
wegan napisał/a:

Jeśli chce mnie wkurzyć gumkami w saszetce to mu się udało ale on o tym nie wie i się nie dowie.

Chęć wkurzenia żony, jeśli się ją kocha? Po co?

wegan napisał/a:

ostatnie półtora roku było z nim ciężko wytrzymać miał okresy ciężkiej fochowatości, denerwowały go moje szkolenia i próbował stosować na mnie terror psychiczny, miałam okresy nie odzywania się do mnie i gburowatości, nawet potrafił być wulgarny do mnie i synów.

To jest typowe zachowanie męża, któremu podoba się inna kobieta. Próbuje sam siebie przekonać, że żona jest be.

wegan napisał/a:

Od sierpnia zrobił się inny, jest milszy bardziej przyjazny, potrafi powiedzieć, że jestem piękna i mnie kocha wcześniej mu się to nie zdarzało.

A to jest typowe zachowanie męża, który ma poczucie winy.

Trzymam za Ciebie kciuki.

"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

31

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą
betina2 napisał/a:

Wegan! jakze bliska mi Twoja historia. U mnie tez zaczelo sie od kolekcji gumek. Sadze, ze nie ma co sie ludzic, obojetnie czy to tylko skok w bok, czy cos powazniejszego, sprawa jasna - chlopczyk sie zabawia. Proponowalabym jeszcze sie wstrzymac z pytaniami, a zebrac troche wiecej dowodow (telefon,bilingi,kompa, bardziej rozliczac z czasu poza domem), bo poki co to sie wykpi jakims kretynskim wytlumaczeniem, a Ty bardzo chcac wierzyc to polkniesz.
Nie jest latwo przyjac do wiadomosci, ze sie wychodzi na idiotke, ale im szybciej przychodzi zdrowa wscieklosc, tym latwiej. Ja zrobilam taka porute (i nie patrzylam na sasiadow, ciuchy fruwaly po calej ulkicy), ulzylam sobie za wszystkie czasy. Tez rznelam Mateczke Polke, domeczek, ogrodeczek, kociaczki, pieseczki a tu dupajewo........
Na dzien dzisiejszy razem nie jestesmy,choc razem mieszkamy - sprowadzilam go do roli bankomatu i szofera. Zadnych sratkow obiadkow, pranka sprzatanka, servis zerowy. Robie co mi sie podoba, w dowod laskawosci zdarza sie wypic z nim kawe. Chcial wolnosci to ja ma!!!!!
O ile, z poczatku nie bylo latwo odnalezc sie w "nowej rzeczywistosci", to obecnie jest mi to nawet na reke - full problemow spadlo mi z glowy, a tesknoty za tym co byc moglo a nie bedzie wywalilam do kosza.
Trzymaj sie mocno i nie dawaj wciskac sobie kitu.
Ps. Moj maz absolutnie nie chce slyszec o rozwodzie, podzialach majatku itp, sadze ze przeraza go wizja urzedowo-sadowa. On tez z gatunku tych takich delikatniejszych. Zatem tak sobie dzielnie tkwimy w starych dekoracjach, byc moze kiedys mi to sie znudzi.....

Podobasz mi sie, musi byc z ciebie fajna babka

32

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Myślę wegan, że problem jest z Tobą, a nie z Twoim facetem. Piszesz tak jakbyś go z góry osądziła. Rany, macie dzieci, jesteście tyle lat. Kochasz go? Czy bawisz się? Po co to całe show na forum. Tu nikt Ci nie odpowie na pytanie czy on Cię zdradza czy nie zdradza. A jeśli nawet by zdradził - to można to jakoś poukładać. Co zrobisz sama, kto Cię zechce? A sama po prostu zwariujesz. Odstaw nerwy na bok i myśl racjonalnie. Nakręcasz się strasznie.

33

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Szanowne Panie, wielkim osiągnięciem prawa rzymskiego była zasada domniemania niewinności. Ilekroć jej zaprzeczano, leciały głowy niewinnych (jakże często były to żony). Teraz sytuacja się zmieniła i głowy lecą po drugiej stronie.

Droga Wegan, warto zbierać precedensy. Mam ich kilka w pamięci.

Przykład pierwszy: Na poboczu w Krakowie stoi młoda dziewczyna. Jest godzina po 23-ciej. Podjeżdżam, zatrzymuję się i wtedy doznaję szoku na jej widok. Wyzywający makijaż, ciuchy kuse. Wsiada. Rozmawiamy. Po pięciu minutach pada po raz pierwszy pytanie: - Ale nie zgwałci mnie pan? - Nie, nie musisz się obawiać. Rozmawiamy i moje przerażenie jest coraz większe. Dziewczyna opowiada o naukach swojej Matki, która jest po rozwodzie, na temat mężczyzn ma ustaloną opinię: to gwałciciele, oprawcy, sadyści, oszuści, nieroby. Dziewczyna wraca od siostry, która wyprowadziła się do chłopaka, bo nie chciała tego słuchać. Matka zakazywała się jej widywać z chłopakiem z wiadomych przyczyn, bo "faceci to świnie"... choć przecież świnie nie są rodzaju męskiego, przynajmniej gramatycznie. Siostra mojej pasażerki jest pełnoletnia, a ona musi być z matką, bo ma 15 lat. Wygląda na 19-ście. Dużo się dowiedziałem o naukach pokrzywdzonych Matek. Faszerują swoje córki poglądami, które na pewno nie pozwolą im w życiu doświadczyć miłości. Zniszczą ją w zarodku, zupełnie tak jak można zniszczyć każdy owoc miłości. Zachowuję te nauki w pamięci. Odwiozłem pasażerkę pod sam dom, bo obawiałem się, że ktoś może ją zgwałcić i policja będzie mnie szukać. Odprowadziłem pod same drzwi i zapomniałem od razu gdzie to było. Pamiętać chce tylko tę drogę i tę opowieść.

Naprawdę, skrzywdzona Kobieta potrafi podzielić się bardzo sugestywnie swoją krzywdą i zniszczyć nie tylko swoje życie. Proszę, abyś o tym pamiętała.

Przykład drugi: Wymiana postów na forum. Temat: zdrada. Pytanie: czy wasi mężowie przychodzą później z pracy, niż powinni? Opowieść pewnej Forumowiczki wprawia w zakłopotanie wszystkie pozostałem, które były pełne obaw i rozpoczęły procesy rozwodowe po procesie domowym (ale bynajmniej nie pokojowym), to znaczy: sprawdzanie komputerów, smsów, komórek, bilingów, kieszeni, stanów licznika samochodu, stanu zużycia opon i tym podobnych technikach inwigilacyjnych, które wykluczają fundamentalną wartość zaufania, jako spoiwa każdej relacji interpersonalnej. Wypowiedź zawierała metodę, która obliczona była na bardzo prosty mechanizm psychologiczny i fizjologiczny, oparty na prostej zasadzie męskiego mózgu, że stan upojenia seksualnego prowadzi do porzucenia instynktu łowieckiego, bo przecież nie można zwiększyć podaży nasienia ponad pewną stałą. Forumowiczka wyznała szczerze, że jej mąż też kiedyś zaczął się spóźniać z pracy, ale ona wtedy zaczęła z nim uprawiać seks oralny zaraz po nakarmieniu obiadem i zauważyła, że zaczął przychodzić bardzo punktualnie i po wejściu do domu znacząco się uśmiechał.

Żaden mężczyzna nie może częściej niż może, a żona ma prawo wiedzieć najlepiej, ile może.

Przykład trzeci: Podejrzenia o zdradę zaczęły się po tym, jak mąż wracał późno z pracy. Małe dzieci powodowały napięcie, nerwowość i brak ochoty na seks. Im mniej było seksu, tym więcej podejrzeń. A on ciągle twierdził, że nie zdradza, że wierny, ale kto by tam wierzył mężowi, któremu żona odmawia seksu. Wytrzymał dwa lata. Po którejś kłótni postanowił, że ma tego dość. Zdradził. Kiedy mi to opowiadał, zapytałem: - Poczułeś się gorzej? - o, nie. Poczułem się lepiej. Wreszcie domysły i oskarżenia są sprawiedliwe.

Znany to efekt neurotyzmu, który może dopaść każdego: lęk prowadzi do nieświadomych realizacji najgorszych przeczuć.

Przykład czwarty: Żonie coś nie pasowało w zachowaniu męża. Zawsze elegancki, przystojny. Podobał się kobietom. Czasami znikał, ale trwało to niedługo. Wracał w lepszym humorze, mówił, że był u kumpla. Pewnego dnia żona nie wytrzymała i zapytała, czy ma kochankę. Zaprzeczył. Nie uwierzyła. Wynajęła prywatnego detektywa. Nie kłamał jej. Detektyw potwierdził, że nie ma kochanki. Dowiedziała się, że jest biseksualistą. Powiedziała, że wolałaby nie wiedzieć.

Nie zawsze warto popadać w schematy i nie zawsze warto najmować  detektywów.

Wegan, po przeczytaniu Twoich postów myślę, że to bardzo chłopięca chęć zwrócenia na siebie uwagi i wywołania u Ciebie zazdrości. Niczego nie przyspieszaj, bo może być tak, jak w trzecim przypadku. Nie słuchaj rad poranionych Kobiet, bo możesz zacząć myśleć jak dziewczyna z pierwszego przykładu. Może zainteresuje Cię metoda z drugiego przykładu, nie suponuję, ale nie stosuj metody odwrotnej, bo odmawianie domowych posiłków jest zawsze zachętą do skorzystania z restauracji albo baru szybkiej obsługi. Przykład czwarty jest może nietypowy, ale najbardziej bolesny.

Jesteśmy niepowtarzalni, a to znaczy, że przyczyny naszych zachowań mogą być zupełnie inne, niż w podanych wyżej przykładach i wszystkich wcześniejszych postach. Na pewno się kiedyś dowiesz, ale czy chcesz sprawdzić prawdziwość jednego bardzo trafnego opisu:

Kim jesteśmy? KOBIETAMI. Czego chcemy? NIE WIEMY. Kiedy chcemy to mieć? NATYCHMIAST.

BÓG jest wzorem mądrości: mnóstwo dzieci, żadnych alimentów, żadnej żony i żadnej teściowej. Objawia się wybranym, rozmawia z nielicznymi i wpuszcza do swoich wielu mieszkań kogo chce.  I dzięki tej Bożej Mądrości niektóre dzieci darzą Go Zaufaniem, Uwielbieniem i Miłością. Pozostali próbują rzucać kamieniami Panu Bogu w okna i trafiają kulą w płot swojego własnego ograniczenia.

34

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Animus, masz bardzo dużo racji.
Niestety niewiele jest racjonalnych wytłumaczeń posiadania prezerwatyw przez faceta, który z żoną nie korzysta z tej formy antykoncepcji. Dla mnie to jest powód do podejrzliwości. Nie do awantur, nie do detektywów, nie do przeczesywania jego rzeczy. Na razie tylko powód do obserwacji. Wegan wydaje się bardzo inteligentną kobietą. Nie sądzę, żeby obserwacja przyniosła jej efekty w postaci wyimaginowanych dowodów zdrady. Myślę, że będzie w stanie obiektywnie ocenić sytuację.

35 Ostatnio edytowany przez Animus (2012-11-15 09:21:37)

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Vinnga, ufam w racjonalność Wegan, ufam w Jej inteligencję. Wybacz: obiektywna być nie może, bo jest zaangażowana. Nie wymagajmy jednak zbyt wiele, bo przecież racjonalność pozwala nam być krytycznymi i samokrytycznymi, a to już bardzo dużo.

Przedstawiłem racje, to fakt. Nie wiem, jaka jest prawda, chcę jednak pamiętać, że prawda faktów niekiedy nie w pełni pokrywa się z prawdą psychologiczną. Wiedza dotyczy faktów, rozumienie pozwala poznać przyczyny. Poznanie przyczyn prowadzi do zmiany faktów.

BÓG jest wzorem mądrości: mnóstwo dzieci, żadnych alimentów, żadnej żony i żadnej teściowej. Objawia się wybranym, rozmawia z nielicznymi i wpuszcza do swoich wielu mieszkań kogo chce.  I dzięki tej Bożej Mądrości niektóre dzieci darzą Go Zaufaniem, Uwielbieniem i Miłością. Pozostali próbują rzucać kamieniami Panu Bogu w okna i trafiają kulą w płot swojego własnego ograniczenia.

36

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Animus...
"Miałam ciężki dzień, emocje są ogromne, trudno to opanować ale trzeba myśleć racjonalnie. łatwo zranić człowieka. Boli zdrada ale boli również brak zaufania. Bolą podejrzenia. Nie chcę oskarżyć męża bez pewności, że mam rację."

-Tak boli czytanie ze zrozumieniem?? Autorka wyraźnie mówi, że nie chce go oskarżać, zanim nie będzie miała niezbitej pewności, a ty bronisz faceta "dla zasady", co widać wyraźnie. Kobieta nie pisze bez powodu, widzi zmiany w zachowaniu męża, a na dodatek niewyjaśniona sprawa z prezerwatywami.

37

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą
ankah82 napisał/a:

Myślę wegan, że problem jest z Tobą, a nie z Twoim facetem. Piszesz tak jakbyś go z góry osądziła. Rany, macie dzieci, jesteście tyle lat. Kochasz go? Czy bawisz się? Po co to całe show na forum. Tu nikt Ci nie odpowie na pytanie czy on Cię zdradza czy nie zdradza. A jeśli nawet by zdradził - to można to jakoś poukładać. Co zrobisz sama, kto Cię zechce? A sama po prostu zwariujesz. Odstaw nerwy na bok i myśl racjonalnie. Nakręcasz się strasznie.

Po co piszę na forum a  dla takich wypowiedzi jak Twoja. Często warto posłuchać innych obcych ludzi którzy mnie nie znają nie wiedzą co mam co posiadam kim jestem ja i mój mąż.
Wiem nikt mi nie odpowie czy mąż mnie zdradza czy nie, wiem ze problemu nikt za mnie nie rozwiąże nawet jak jest on tylko w mojej głowie.
Ale pomaga, pomaga świadomość że są ludzie którzy czytają i radzą jak potrafią najlepiej. A poza tym jak w człowieku buzuje wulkan to musi znaleźć ujście a gdzie mam się wyżalić - znajomym ? Ale byłby ubaw ale mieli by temat na pogaduchy była by sensacja
Porozmawiałam z ludźmi do których mam zaufanie że nie puszczą dalej. I co kobiety były zdroworozsądkowe- zastanów się, ochłoń, spokojnie. To w skrócie były rady a faceci co? zdradź go to Ci ulży. ( powiem szczerze, ze zaszokowało mnie to)
Tu ludzie piszą różnie ale zawsze są to rady z głębi siebie. Dla mnie ogromnie cenne wszystkie. Pozwoliły mi ochłonąć, zastanowić się i co najważniejsze mieć poczucie że nie jestem sama. Różni ludzie, różne doświadczenia życiowe, różne podejście do sprawy. Po to piszę na forum.

DZIĘKI ZA TO ŻE FORUM JEST

38

Odp: "gumki" w saszetce mojego mężą

Przyznam że trochę zaskoczyły mnie wypowiedzi kobietek wyżej ,od razu rozwód ,podział majątku ,zdrady .Nie ma co nagminnie straszyć autorkę ,owszem jest to pewien sygnał ale tak jak pisały koleżanki wyżej ,obserwować ,sprawdzić czy rzeczywiście coś jest na rzeczy ,takie coś idzie zauważyć ,na pewno gdy facet lata na boki daje jakieś sygnały ,chyba że jest wyrachowany i całkiem bez sumienia...

Posty [ 1 do 38 z 202 ]

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "gumki" w saszetce mojego mężą

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018