piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie

hej,
jestem samotniczka, introwertyczka (teraz do tego tez singielka), generalnie tak bylo przez 30 ostatnich lat, od roku czuje jednak, ze cos sie we mnie zmienia (wynik pracy nad soba), nabieram ochoty na poznanie ludzi, gotowosci do otwarcia sie (w pewnym stopniu), ale czasami pojawiaja sie obawy, watpliwosci...
czy samotniczka (brak znajomych, nieuczeszczanie na imprezy, samotne weekendy itp.) ma szanse na zainteresowanie swoja osoba towarzyskiego faceta?
bo taki mi sie ostatnio spodobal, dotychczas przyciagalam samych wyalienowanych facetow, wiec nie mam doswiadczenia w mezczyznami z duza iloscia znajomych, generalnie z zyciem towarzyskim, ktorego ja nie posiadam,
ten kontrast ja samotna (od zawsze) i on dusza towarzystwa mnie paralizuje, nadal czasami czuje ze samotnosc jest moim stygmatem, odcisnela pietno, i co najwazniejsze, ze jesli moj "towarzyski przystojniak" odkryje moja samotna przeszlosc to ucieknie gdzie pieprz rosnie
moze tutaj znajde odpowiedz...

A Sort Of Homecoming
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie

Witaj smile Przede wszystkim to bardzo podoba mi się Twój nick wink Szkoda, że sama nie pomyślałam coś więcej nad moim, tylko wzięłam niemal pierwszy lepszy jaki mi się na myśl nasunął, a teraz myślę, że jakoś on średnio do mnie pasuje... (w sumie to przyznam, że myślałam w pierwszym momencie nad "Pania Jesienią" - to by do mnie dużo bardziej pasowało wg mnie, znaczy do mojego charakteru, z lekka melancholijnego, no ale że jakoś mi to trochę dziwnie brzmiało, jakbym starą babcią była, a mam dopiero 32 lata, no a do tego, że wyjrzałam w tym momencie na piękną wiosnę za oknem, to i wiosna wkradła się chyłkiem do mojego nicku;-) No cóż, zawsze mogę jednak założyć nowe konto pod pseudonimem "kosmata kosmonautka 2", czyż nie? tongue
A wracając do tematu, o którym piszesz. Myślę, że sa 2 możliwości. 1) Albo mężczyźnie spodoba się Twoja "inność" (tak jak chyba Tobie spodobała się jego?) i uszanuje Twoje samotnicze usposobienie, jak Ty szanujesz jego towarzyskość. 2) Albo będziecie mieć problem, bo on będzie się starał zmienić Ciebie, lub Ty jego, żeby się lepiej dopasować... A że takie rzeczy to raczej jest dla człowieka rzecz stała, to jest oczywiste, ze ten drugi przypadek nie może zakończyć sie dobrze...
Ja powiem Ci ze swojego doświadczenia, ze raczej również uciekałam zawsze od tych "duszy towarzystwa". Wolę ludzi chadzajacych swoimi ścieżkami i w dużym stopniu niezależnych, niż takich wiecznie otoczonych ludźmi, co muszą każdy byle problem najpierw przedyskutować z X, Y czy Z, bo samotne przemyślenie czegoś zakrawa dla nich na mękę. Również nie przepadam za wiecznym hałasem, ciagłym ruchem, w stylu muzyka, znajomi, wiecznie włączone TV itp. Wolę mieć spokój, chcę słyszeć własne myśli, a nie zagłuszać je, jak wielu ludzi robi. Może to wynika z tego, że niektórzy potrzebuja wielu bodźców, natomiast innych ten nadmiar bodźców szybko męczy. To już nie zależy od nas, ale od budowy układu nerwowego na przykład.. Myślę, że nie da się stać kimś zupełnie innym więc i chociaż trochę sie zmieniamy, czasem stajemy sie bardziej otwarci, czasem mniej, to jednk pewne cechy i upodobania pozostają. Myślę, ze skoro Ty byłaś przez te 30 lat taką kotką chodzącą własnymi ścieżkami, to nagle nie staniesz się miłą psiną przytulanką chodzącą krok w krok za właścicielem (żeby tak obrazowo rzecz opisać;-) Będziesz tęsknić do samotności, a facet jeśli sam nie jest choć po części samotnikiem, to może tego nie zrozumieć niestety... Ogółem możecie sie też dobrze dogadywać, póki on mieszka u siebie i wszystko dzieje się na krótką metę, ale w momencie kiedy chcielibyście zamieszkać razem, możesz tego jednak pożałować. Zależy też do jakiego stopnia on jest towarzyski, bo może się również okazać, że np. ma 500 znajomych na facebooku, a tak na prawdę przyjaźni sie tylko z 4 kolegami, z którymi chodzi raz w tygodniu na piwo i to bedzie wszystko. Bo to czasami też tak może wyglądać, jak sie kogos jeszcze dobrze nie zna, jakby otoczony był chmarą ludzi, a mogą to być pozory... Mój ostatni chłopak na przykład. Byłam przekonana, że ma mnóstwo znajomych, otoczony był ludźmi, troche właśnie myślałam czy on nie jest taką "dusza towarzystwa", ale potem okazało się, że to tylko na uczelni tak jest, a normalanie nie ma bujnego życia towarzyskiego i w domu nikt go nie odwiedza. Twierdził, że po prostu ludzie go lubia, bo jest uprzejmy i uczynny, a chyba sam nie zdawał sobie nawet sprawy, że dla kogoś patrzacego z boku powstaje wrażenie, że zawsze wkoło niego sie kręca ludzie :-) Więc też może Ci się tylko wydawać, że ma nie wiadomo jak bujne to życie towarzyskie.
Poza tym kiedyś przeczytałam gdzieś takie zdanie: najbardziej ekstrawertyczny facet jest i tak bardziej introwertyczny, niż najbardziej introwertyczna kobieta ;-) Ale to tylko chyba takie gadanie, uogólnianie, oczywiście ;-) Chociaż coś w tym trochę jest, bo kobiet introwertycznych kilka znałam w życiu i mimo tego sa jednak w pewnym zakresie towarzyskie, a panowie introwertycy jak już przegną, to się niemal całkiem alienują od ludzi (choć nie mówię, że to źle, bo jesli im jest tak dobrze, no to już ich sprawa, good for them, jak to sie mawia za oceanem;-).
A czy Twój ucieknie gdzie pieprz zimuje, to nie wiem, chyba troszke obawy swoje rozdmuchujesz (ale rozumiem Cię, bo ja akurat jestem w tym fachu mistrzynią:-) On może wprawdzie szukać takiej dziewczyny, która z nim będzie chodzić tu i tam, po znajomych, czy tam gdzies, no ale wątpię, by to był jakiś priorytet dla dorosłego mężczyzny przy wyborze kobiety... Raczej jeśli mu na tym zależy, a stwierdzi, że Ty nie jesteś chętna na dzielenie z nim takich rozrywek, to może po prostu w dalszym ciagu spotykać sie ze znajomymi sam (w końcu robił tak do tej pory i nie byłaś mu do tego potrzebna:-) Przede wszystkim jednak, żeby on nie pomyślał, że ty w tej samotności aby sie nudzisz... Jeśli  zobaczy, że masz własne pasje i własne życie (a że samotne, to co z tego - jednego cieszą tabuny ludzi, a drugi znajdzie szczęście sam ze soba i nikomu nic do tego) i że jesteś z tego życia zadowolona, to chyba nie powinien sie niczego przestraszyć. No przynajmniej jeśli to dojrzały rzeczywiście faacet, a nie tylko metrykalnie.
Kończe tymczasem swoja pisanine na dzisiaj, bo sie ciut późno/wcześnie zrobiło :-)
Pozdrawiam

Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie

Pani Wiosna, budzi tysiąc miłych skojarzeń, a Kosmata Kosmonautka co najwyżej takie, że kolejna baba co nóg (brody) nie goli wink

Dziękuję za odpowiedź na moje dramatyczne wyznanie. Jako prawdziwa Pani Wiosna wniosłaś sporo nadziei i rozsądku do mojego problemu. Teraz tylko pozostają mi modlitwy, szamańskie obrządki, talizmany, pielgrzymki i na pewno, któregoś pięknego dnia rozsądek zamieszka też w mojej główce smile Ale zanim to nastąpi kolejna porcja wątpliwości poniżej.

Aktualizacja sytuacji. W pewnym stopniu mój problem się rozwiązał, Towarzyski Przystojniak ma dziewczynę. Szkoda, że zajęci nie mają tego na czole wypisanego, zaoszczędzili by singlom wiele czasu (podobno nie powinno się rozpoczynać znajomości od pytania: masz kogoś?) wink

Na poważnie, to nawet jakby On był wolny to uciekłabym jak zawsze. Ze strachu, że pozna smutną prawdę o mnie, że nie mam przyjaciół, że moja komórka cały czas milczy jak grób...

Rzeczy, które robię sama sprawiają mi przyjemność, ale są mało spektakularne. Czytanie książek, filmy, bla, bla -----> już widzę jak potencjalny Towarzyski usypia z nudów. Jeśli nie uśnie to na pewno nie uwierzy, że się nie nudzę ze sobą.

Wiem, że samotność jest źle oceniana przez innych i trudna do akceptacji w tych czasach. Dawno temu miałam "przyjaciółkę", która nie mogła zaakceptować mnie-samotnej. Często zdarzały się pytania z jej strony, o moich znajomych, zdania rzucane tak sobie: że ja to mam mało znajomych, że ciągle spotykamy się tylko z jej znajomymi itd. Bolało, zwłaszcza, że widziała, że mam tylko ją.

A Sort Of Homecoming

4

Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie

Nie ma sensu zmieniać się dla kogoś bo i tak tego nie doceni. Zresztą patrząc po sobie to sądzę ze nie da się zrobić z siebie towarzyskiego imprezowicza, może na chwile tak ale na dłuższa metę nic z tego. Dobra książka, film, pasje-hobby ... fakt ze są chwile kiedy chętnie by się z kimś dzieliło troski i radości tylko niestety nic na siłę trzeba trafić na podobna duszę bo inaczej prędzej czy później wyjdą zgrzyty na tle towarzyskim.

Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie

Nie zamierzam zmieniać się dla kogokolwiek (może to jednak źle, może trzeba trochę elastyczności wprowadzić w swój skostniały świat?)

Zastanawiam się czy takie przeciwieństwa mają rację bytu nawzajem, bo jak już wspominałam mam doświadczenie z Panami Intro tylko smile O Panach Extra wiem tylko tyle, że istnieją i że niektórzy z nich potrafią być cholernie przystojni.

No i tutaj się zaczynają schody smile Da się przerzucić most porozumienia nad tą przepaścią Intro-Ekstra? Znacie jakieś przykłady z życia wzięte?

A Sort Of Homecoming

6

Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie
kosmata_kosmonautka napisał/a:

Nie zamierzam zmieniać się dla kogokolwiek (może to jednak źle, może trzeba trochę elastyczności wprowadzić w swój skostniały świat?)

Zastanawiam się czy takie przeciwieństwa mają rację bytu nawzajem, bo jak już wspominałam mam doświadczenie z Panami Intro tylko smile O Panach Extra wiem tylko tyle, że istnieją i że niektórzy z nich potrafią być cholernie przystojni.

No i tutaj się zaczynają schody smile Da się przerzucić most porozumienia nad tą przepaścią Intro-Ekstra? Znacie jakieś przykłady z życia wzięte?

A moze Ty, kosmitko, xazdroscisz takiej otwartosci u faceta? Moze tez bys tak chcials? I stad lek, ze okaze sie, ze Ty tak nie potrafisz..nie potrafisz dotrzymac kroku, i on bedzie uciekal, a wasi znajomi to beda jego znajomi...takie poczucie ze " czepilo sie gowno okretu i mowi - plyniemy"
I bynajmniej nie oceniam Ciebie...pisze ze swoich wlasnych doswiadczen...tacy panowie sa atrakcyjni, maja duze zdolnosci interpersonalne, potrafia zagadac, sa wyluzowani, wiedza cos o wszystkim..ciekawie sdpedzaja czas...
Slowem, fajni kolesie, rzadko wolni, i taka szara mysz....
A z drugiej strony, jak znajdziesz podobnego do siebie, to zanudzicie sie, zamulicie w ksiazkach, i raczej juz nie poimprezujesz, bo on Ciebie do ludzi nie wyciagnie..

Tak zrozumialam Twoj post...jesli sie myle, to mnie sprostuj...

"wszyscy pragną twojego dobra,
wiec nie pozwól go sobie odebrać"
Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie
kosmata_kosmonautka napisał/a:

Nie zamierzam zmieniać się dla kogokolwiek (może to jednak źle, może trzeba trochę elastyczności wprowadzić w swój skostniały świat?)

Zastanawiam się czy takie przeciwieństwa mają rację bytu nawzajem, bo jak już wspominałam mam doświadczenie z Panami Intro tylko smile O Panach Extra wiem tylko tyle, że istnieją i że niektórzy z nich potrafią być cholernie przystojni.

No i tutaj się zaczynają schody smile Da się przerzucić most porozumienia nad tą przepaścią Intro-Ekstra? Znacie jakieś przykłady z życia wzięte?

Z pewnością, ponieważ miłość jest w stanie pokonać wszelkie przeszkody. Z życia nie, z literatury tak.

Hrvatska Ljubavi Te!
Wierzę w miłość od pierwszego spojrzenia,
Serca ukojenia
Non omnis moriar?
Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie

Z życia:
Ja intro - ona extra - nie udało się nam. Ale czemu? Bo nie potrafiliśmy rozmawiać i akceptować się wzajemnie. W przeciwnym wypadku to może działać. Przykład prognozowany - jesteście na imprezie - ty o godz 23.00 padasz ze zmęczenia i chcesz spać. On  - obtańcowuje wszystkie kobiety i flirtuje, szepcze im coś do ucha. Co wtedy zrobisz? Przypomnę że taki typ ci się spodobał i on właśnie tak się całe życie zachowywał.

9

Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie

no dobrze....a gdzie zrozumienie, że druga osoba jest zmęczona?...ja rozumiem extra...i intro..., rozumiem. Ale czy nie najważniejsze jest jakieś wypośrodkowanie, rozmowa i kompromis? nie lubię tego słowa...kompromis, bo często jest źle odbierane i rozumiane, ale niech będzie.
a poza tym...On się bawi....no dobrze...ale dlaczego od razu z innymi kobietami? a nie może po prostu świetnie bawić się w gronie mężczyzn? bo nie do końca jestem przekonana, że chodzi tu o extra i introwertyzm....
i czy nie polubił kiedyś mnie...introwertyczki?

10 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-06-13 12:32:35)

Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie
kosmata_kosmonautka napisał/a:

Nie zamierzam zmieniać się dla kogokolwiek (może to jednak źle, może trzeba trochę elastyczności wprowadzić w swój skostniały świat?)

Zastanawiam się czy takie przeciwieństwa mają rację bytu nawzajem, bo jak już wspominałam mam doświadczenie z Panami Intro tylko smile O Panach Extra wiem tylko tyle, że istnieją i że niektórzy z nich potrafią być cholernie przystojni.

No i tutaj się zaczynają schody smile Da się przerzucić most porozumienia nad tą przepaścią Intro-Ekstra? Znacie jakieś przykłady z życia wzięte?

Czy da się?
A czy jesteś pewna, że taki towarzyski i otwarty tryb życia na dłuższą metę wytrzymasz?
Cóż z tego, że uda ci się "usidlić" sokoła jak ty wyżej drzew nie polecisz?
Rzecz nie polega na tym, żeby ekstrawertyk zauważył introwertyczkę, bo to żadem problem - towarzyski facet chętnie skorzysta z okazji, która mu sama w ręce się pcha. Tylko co dalej?
Czy po roku imprez, wycieczek, spotkan towarzyskich nie będziesz łaknąć spokoju i ciszy? I co mu wtedy powiesz? "Jeśli mnie kochasz, to powinieneś zostac ze mną w domu?"

11

Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie
kosmata_kosmonautka napisał/a:

No i tutaj się zaczynają schody smile Da się przerzucić most porozumienia nad tą przepaścią Intro-Ekstra? Znacie jakieś przykłady z życia wzięte?

Da się na pewno smile Znam bardzo dobrze taki przykład smile

Bo nie potrafiliśmy rozmawiać i akceptować się wzajemnie.

I to jest największy problem... Tak naprawdę nie potrafimy słuchać (słyszeć) drugiego człowieka.
Zmienianie się na siłę, dopasowywanie do kogoś - zawsze skazane jest na niepowodzenie. Najważniejsze to czuć się dobrze samemu ze sobą

To smutne, że głupcy są tak pewni siebie... a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości

12

Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie
Iceni napisał/a:
kosmata_kosmonautka napisał/a:

Nie zamierzam zmieniać się dla kogokolwiek (może to jednak źle, może trzeba trochę elastyczności wprowadzić w swój skostniały świat?)

Zastanawiam się czy takie przeciwieństwa mają rację bytu nawzajem, bo jak już wspominałam mam doświadczenie z Panami Intro tylko smile O Panach Extra wiem tylko tyle, że istnieją i że niektórzy z nich potrafią być cholernie przystojni.

No i tutaj się zaczynają schody smile Da się przerzucić most porozumienia nad tą przepaścią Intro-Ekstra? Znacie jakieś przykłady z życia wzięte?

Czy da się?
A czy jesteś pewna, że taki towarzyski i otwarty tryb życia na dłuższą metę wytrzymasz?
Cóż z tego, że uda ci się "usidlić" sokoła jak ty wyżej drzew nie polecisz?
Rzecz nie polega na tym, żeby ekstrawertyk zauważył introwertyczkę, bo to żadem problem - towarzyski facet chętnie skorzysta z okazji, która mu sama w ręce się pcha. Tylko co dalej?
Czy po roku imprez, wycieczek, spotkan towarzyskich nie będziesz łaknąć spokoju i ciszy? I co mu wtedy powiesz? "Jeśli mnie kochasz, to powinieneś zostac ze mną w domu?"

Dokladnie! Dodam od siebie, ze towarzystwo " tej jedynej" to dla takiego sokola za malo...tacy ludzie sa wiecznie spragnieni kontaktow...
A ty? Jak sie w tym widzxisz? Zostajesz sama w domu, uwieszasz sie na nim, czy zmieniasz siebie i szukasz swojego towarzystwa?

"wszyscy pragną twojego dobra,
wiec nie pozwól go sobie odebrać"

13

Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie

Witam, wszystkich samotnych
Cztery lata temu zmarł mój mąż, tak dzisiaj wiem jestem samotna chociaż nie sama, ale spać kładę się sama. Mam dzieci, znajomych bliższych i dalszych, dobrą pracę, która daje satysfakcję i pieniądze. Praktycznie radzę sobie ze wszystkim.
Postanowiłam poszukać kogoś na portalu randkowym i oczywiście byli panowie zainteresowani. Mam za sobą kilka spotkań, jakiś sexs.
Jednak brak dalszego ciągu.  Zastanawiam czy mam szansę na coś więcej i co jest
ze mną nie tak?

14

Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie
Iza7202 napisał/a:

Witam, wszystkich samotnych
Cztery lata temu zmarł mój mąż, tak dzisiaj wiem jestem samotna chociaż nie sama, ale spać kładę się sama. Mam dzieci, znajomych bliższych i dalszych, dobrą pracę, która daje satysfakcję i pieniądze. Praktycznie radzę sobie ze wszystkim.
Postanowiłam poszukać kogoś na portalu randkowym i oczywiście byli panowie zainteresowani. Mam za sobą kilka spotkań, jakiś sexs.
Jednak brak dalszego ciągu.  Zastanawiam czy mam szansę na coś więcej i co jest
ze mną nie tak?

Nic nie jest " nie tak"... Takie myslenie to efekt pobytu na portalu...
Tam jak sie spotkasz bez seksu, to sie wiecej nie spotkasz,
Jak jest seks, to pan sie odezwie....jak mu sie zachce seksu....
( pomijam bezdomnych, zonatych, agresywnych i poszukiwaczy sponsorki- tych ostatnich najwiecej)
Mozesz pisac kazdemu, ze masz ekstra dochody, drogie hobby, nie masz zobowiazan( dzieci, rodzice), i ze wezmiesz pana do siebie na wikt i opierunek...chetnego znajdxiesz.....tylko czy o to chodzi????



Jednym slowem- portal portalem- zycie zyciem....nie daj sie zwariowac- bycie singlem nie jest takie straszne...

"wszyscy pragną twojego dobra,
wiec nie pozwól go sobie odebrać"

15 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-13 17:22:51)

Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie

To tak jakbyś wmawiała, że na portalach jednak siedzą tylko ci, którzy chcą seksu. Nie bardzo, bo to zawsze wybór dwóch stron.
Z resztą... od tego sie zaczyna. Czas ucieka. Jak ja widzę jak nastkom, czy dwudziestkom czas leci, bo one życie przegrywają to co dopiero później? Nie trafia swój na swego = słabe zbadanie terenu.

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

16

Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie
thepass napisał/a:

To tak jakbyś wmawiała, że na portalach jednak siedzą tylko ci, którzy chcą seksu. Nie bardzo, bo to zawsze wybór dwóch stron.
Z resztą... od tego sie zaczyna. Czas ucieka. Jak ja widzę jak nastkom, czy dwudziestkom czas leci, bo one życie przegrywają to co dopiero później? Nie trafia swój na swego = słabe zbadanie terenu.

Na portalu mozna sie umowic na 10 randek dziennie....ponad 9 z nich mozna skonczyc seksdem...i po kilku latach nadal szukac kogos, kto chcialby zwiazku....
Jak juz wspomnialam w innym watku, ja biore to na miętko, chociaz byl czas, ze wylewalam lzy nad soba, " czy ze mna cos nie tak"? " czy ja mam kurewska aparycje?"_ slowem, rozumiem autorke...zwlaszcza jak panowie zaczynaja krytykowac....
Teraz traktuje to na luzie- mam ochote, to sie spotkam, a nie, to nie....seks, to nie problem, mozna na portalu znalezc w ciagu 30 min., z delikwentem w dowolnym wieku( najlatwiej z mlodszym), a takiego, co chcialby kogos pokochac, to ja tam nie jeszcze nie spotkalam.....wiec na luzie ...

"wszyscy pragną twojego dobra,
wiec nie pozwól go sobie odebrać"
Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie
oldorando napisał/a:

A moze Ty, kosmitko, xazdroscisz takiej otwartosci u faceta? Moze tez bys tak chcials? I stad lek, ze okaze sie, ze Ty tak nie potrafisz..nie potrafisz dotrzymac kroku, i on bedzie uciekal, a wasi znajomi to beda jego znajomi...takie poczucie ze " czepilo sie gowno okretu i mowi - plyniemy"
I bynajmniej nie oceniam Ciebie...pisze ze swoich wlasnych doswiadczen...tacy panowie sa atrakcyjni, maja duze zdolnosci interpersonalne, potrafia zagadac, sa wyluzowani, wiedza cos o wszystkim..ciekawie sdpedzaja czas...
Slowem, fajni kolesie, rzadko wolni, i taka szara mysz....
A z drugiej strony, jak znajdziesz podobnego do siebie, to zanudzicie sie, zamulicie w ksiazkach, i raczej juz nie poimprezujesz, bo on Ciebie do ludzi nie wyciagnie..

Lęk, że nie dotrzymam kroku, ale też czułabym, że mało mogłabym dać od siebie, byłaby nierównowaga w związku. On "wniósłby" swoich znajomych a ja niet i nic.

A Sort Of Homecoming
Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie
oldorando napisał/a:
Iceni napisał/a:
kosmata_kosmonautka napisał/a:

Nie zamierzam zmieniać się dla kogokolwiek (może to jednak źle, może trzeba trochę elastyczności wprowadzić w swój skostniały świat?)

Zastanawiam się czy takie przeciwieństwa mają rację bytu nawzajem, bo jak już wspominałam mam doświadczenie z Panami Intro tylko smile O Panach Extra wiem tylko tyle, że istnieją i że niektórzy z nich potrafią być cholernie przystojni.

No i tutaj się zaczynają schody smile Da się przerzucić most porozumienia nad tą przepaścią Intro-Ekstra? Znacie jakieś przykłady z życia wzięte?

Czy da się?
A czy jesteś pewna, że taki towarzyski i otwarty tryb życia na dłuższą metę wytrzymasz?
Cóż z tego, że uda ci się "usidlić" sokoła jak ty wyżej drzew nie polecisz?
Rzecz nie polega na tym, żeby ekstrawertyk zauważył introwertyczkę, bo to żadem problem - towarzyski facet chętnie skorzysta z okazji, która mu sama w ręce się pcha. Tylko co dalej?
Czy po roku imprez, wycieczek, spotkan towarzyskich nie będziesz łaknąć spokoju i ciszy? I co mu wtedy powiesz? "Jeśli mnie kochasz, to powinieneś zostac ze mną w domu?"

Dokladnie! Dodam od siebie, ze towarzystwo " tej jedynej" to dla takiego sokola za malo...tacy ludzie sa wiecznie spragnieni kontaktow...
A ty? Jak sie w tym widzxisz? Zostajesz sama w domu, uwieszasz sie na nim, czy zmieniasz siebie i szukasz swojego towarzystwa?

Mądrze prawicie Dziewczyny... ale ja czasami mam myśli, "że jak usidlę sokoła" to wywoła we mnie zmianę, pomoże trochę wyjść z głowy, ze skorupy do świata zewnętrznego.

A Sort Of Homecoming

19

Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie
kosmata_kosmonautka napisał/a:
oldorando napisał/a:
Iceni napisał/a:

Czy da się?
A czy jesteś pewna, że taki towarzyski i otwarty tryb życia na dłuższą metę wytrzymasz?
Cóż z tego, że uda ci się "usidlić" sokoła jak ty wyżej drzew nie polecisz?
Rzecz nie polega na tym, żeby ekstrawertyk zauważył introwertyczkę, bo to żadem problem - towarzyski facet chętnie skorzysta z okazji, która mu sama w ręce się pcha. Tylko co dalej?
Czy po roku imprez, wycieczek, spotkan towarzyskich nie będziesz łaknąć spokoju i ciszy? I co mu wtedy powiesz? "Jeśli mnie kochasz, to powinieneś zostac ze mną w domu?"

Dokladnie! Dodam od siebie, ze towarzystwo " tej jedynej" to dla takiego sokola za malo...tacy ludzie sa wiecznie spragnieni kontaktow...
A ty? Jak sie w tym widzxisz? Zostajesz sama w domu, uwieszasz sie na nim, czy zmieniasz siebie i szukasz swojego towarzystwa?

Mądrze prawicie Dziewczyny... ale ja czasami mam myśli, "że jak usidlę sokoła" to wywoła we mnie zmianę, pomoże trochę wyjść z głowy, ze skorupy do świata zewnętrznego.

Nooo, to mamy , autorko- podobnie:-)
Tylko u mnie porazkowo- sokoly nie chca gniazdowac....
Z kolei- boje sie leniwcow- zaliczylam zwiazek z takim, co sie go ruszyc nie dalo...koszmar, teraz sie boje

Aaa, jak znalezc srodek?
Rozwiazanie optymalne?

"wszyscy pragną twojego dobra,
wiec nie pozwól go sobie odebrać"
Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie
kosmata_kosmonautka napisał/a:
oldorando napisał/a:

A moze Ty, kosmitko, xazdroscisz takiej otwartosci u faceta? Moze tez bys tak chcials? I stad lek, ze okaze sie, ze Ty tak nie potrafisz..nie potrafisz dotrzymac kroku, i on bedzie uciekal, a wasi znajomi to beda jego znajomi...takie poczucie ze " czepilo sie gowno okretu i mowi - plyniemy"
I bynajmniej nie oceniam Ciebie...pisze ze swoich wlasnych doswiadczen...tacy panowie sa atrakcyjni, maja duze zdolnosci interpersonalne, potrafia zagadac, sa wyluzowani, wiedza cos o wszystkim..ciekawie sdpedzaja czas...
Slowem, fajni kolesie, rzadko wolni, i taka szara mysz....
A z drugiej strony, jak znajdziesz podobnego do siebie, to zanudzicie sie, zamulicie w ksiazkach, i raczej juz nie poimprezujesz, bo on Ciebie do ludzi nie wyciagnie..

Lęk, że nie dotrzymam kroku, ale też czułabym, że mało mogłabym dać od siebie, byłaby nierównowaga w związku. On "wniósłby" swoich znajomych a ja niet i nic.

A Ty wniosłabyś swoją osobowość/pasje/zainteresowania. Mało?

Hrvatska Ljubavi Te!
Wierzę w miłość od pierwszego spojrzenia,
Serca ukojenia
Non omnis moriar?

21

Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
kosmata_kosmonautka napisał/a:
oldorando napisał/a:

A moze Ty, kosmitko, xazdroscisz takiej otwartosci u faceta? Moze tez bys tak chcials? I stad lek, ze okaze sie, ze Ty tak nie potrafisz..nie potrafisz dotrzymac kroku, i on bedzie uciekal, a wasi znajomi to beda jego znajomi...takie poczucie ze " czepilo sie gowno okretu i mowi - plyniemy"
I bynajmniej nie oceniam Ciebie...pisze ze swoich wlasnych doswiadczen...tacy panowie sa atrakcyjni, maja duze zdolnosci interpersonalne, potrafia zagadac, sa wyluzowani, wiedza cos o wszystkim..ciekawie sdpedzaja czas...
Slowem, fajni kolesie, rzadko wolni, i taka szara mysz....
A z drugiej strony, jak znajdziesz podobnego do siebie, to zanudzicie sie, zamulicie w ksiazkach, i raczej juz nie poimprezujesz, bo on Ciebie do ludzi nie wyciagnie..

Lęk, że nie dotrzymam kroku, ale też czułabym, że mało mogłabym dać od siebie, byłaby nierównowaga w związku. On "wniósłby" swoich znajomych a ja niet i nic.

A Ty wniosłabyś swoją osobowość/pasje/zainteresowania. Mało?

Widzisz, ja znam takich ludzi...oni doceniaja moje zainteresowania, moja osobowosc, ale zawsze sa ciekawi iinych osob, innych pasji, ty masz do zaoferowania zawsze tylko swoje...
Takie osoby czesto sa okreslane- to teraz modne- borderline, sa wszechstronne, bystre, potrafia zawsze pokazac sie z dobrej strony, sa komunikatywne, latwo sie przystosowuja do nowych sytuacji, - slowem, cholernie atrakcyjne, aleeee...latwo sie nudza, potrzebuja wrazen, sa powierzchowne, zmieniaja poglady fascynuja sie wciaz czyms nowym, ....slowem.- nie do zwiazku...

Mysle, ze o kims takim pisala autorka, jest mlodsza i pewnie poznaje mlodszych, ja starszych, takich, co juz sami wiedza, ze zwiazku zadnego stworzyc nie potrafia( nie maja nawet dluzszych przyjazni).... Jako kumple sa czarujacy, .... I tyle...

"wszyscy pragną twojego dobra,
wiec nie pozwól go sobie odebrać"

22

Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie

Jestem introwertykiem i dobrze mi z tym, nie uważam tego za wadę, wręcz przeciwnie pomaga mi to w życiu. Nie jestem aspołeczny, nie uciekam od ludzi, chciałbym czasami gdzieś wyjść, albo się pobawić, jednak mój telefon milczy i to nie jest moja wina. Mam tak przebogaty świat wewnętrzny, że nie potrzebuję nic nie wartych znajomości do szczęścia. W swojej samotności czuje się dobrze. Chciałbym mieć kilku znajomych i przyjaciół, z którymi czuje się dobrze, rodzinę, normalną żonę. Potrafię wszystko opracować, wymyślić i zrealizować, a nigdy nie udaje mi się poznać wartościowych ludzi, zupełnie nie wiem gdzie mam ich poznawać. Raczej inni maja problemy z akceptowaniem mojej osoby niż na odwrót, często słyszałem od ludzi różne słowa pod swoim adresem z czego najdelikatniejsze to takie, że jestem zbyt inteligentny. Czy ja muszę mieć 500 znajomych na fejsie żeby być kimś? Chodzić po klubach i barach, lizać się ze studentką w klopie, a może umieć gadać o pierdołach? Zaliczyć zgona po wódzie z monopolowego, przez parę nocy? Może to jest życie? Dla niektórych bardzo podniecające nie przeczę, ale ja szukam czegoś innego. Zupełnie coś innego jest mi potrzebne do szczęścia i nie uważam, że jestem kimś gorszym od innych. Po co mi 5, 10, czy 15 nic nie znaczących relacji kobietami, jak chciałbym czegoś innego i głębszego. Nie zamierzam się też przejmować, czy ja mogę kogoś zainteresować swoją osobą czy nie mogę?

kosmata_kosmonautka masz problem z akceptacją własnej osoby, tutaj widzę Twój największy problem. Do tego czujesz, że latka lecą, a Ty nie potrafisz znaleźć własnego miejsca, cóż w tym nikt Ci nie pomoże. Ja zamierzam wyjechać za granicę, szkoda mi reszty życia i zdrowia, żeby siedzieć tutaj i dołować się samotnością. A Tobie życzę powodzenia smile

23

Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie
srebrny napisał/a:

Czy ja muszę mieć 500 znajomych na fejsie żeby być kimś? Chodzić po klubach i barach, lizać się ze studentką w klopie, a może umieć gadać o pierdołach? Zaliczyć zgona po wódzie z monopolowego, przez parę nocy? Może to jest życie? Dla niektórych bardzo podniecające nie przeczę, ale ja szukam czegoś innego

Niestety takie są chore realia, że ilosc znajomach na fb i komentarzy na profilu świadczy o tym czy jest sie lubianym i popularnym itp, tylko ze to wszytsko jest takie wirtualne

Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie
oldorando napisał/a:

A moze Ty, kosmitko, xazdroscisz takiej otwartosci u faceta? Moze tez bys tak chcials? I stad lek, ze okaze sie, ze Ty tak nie potrafisz..nie potrafisz dotrzymac kroku, i on bedzie uciekal, a wasi znajomi to beda jego znajomi...takie poczucie ze " czepilo sie gowno okretu i mowi - plyniemy"

mocne, "czepić się", ale jest coś w tym z prawdy,

jakiś czas temu wyszłam na miasto ze 'znajomą' i jej znajomymi, nie wiem czy tylko ja-samotnik tak mam, ale miałam ochotę uciec od nich, czułam się poza dyskusją (brak wspólnych wspomnień, imprez itp.), czułam, że "czepiłam" się kolejny raz i jestem tam bo jestem;

czy to nowo poznani ludzie, czy facet, nie udaje mi się z żadnych relacji stworzyć nic stałego, tak samotność to piętno i tylko na forum jestem w stanie to się do niej przyznać, natomiast w realu pilnie strzegę mojej tajemnicy

A Sort Of Homecoming

25

Odp: piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie
tamilla napisał/a:
srebrny napisał/a:

Czy ja muszę mieć 500 znajomych na fejsie żeby być kimś? Chodzić po klubach i barach, lizać się ze studentką w klopie, a może umieć gadać o pierdołach? Zaliczyć zgona po wódzie z monopolowego, przez parę nocy? Może to jest życie? Dla niektórych bardzo podniecające nie przeczę, ale ja szukam czegoś innego

Niestety takie są chore realia, że ilosc znajomach na fb i komentarzy na profilu świadczy o tym czy jest sie lubianym i popularnym itp, tylko ze to wszytsko jest takie wirtualne

Nie mam konta na fb..(.no serio, mozna bez tego zyc)
Uwazam sie za osobe komunikatywna, owszem ciezko poznac kogos wartosciowego, ciekawego, ale czasem sie udaje...
Czasem ktos taki wnosi do mojego zycia cos nowego, ciekawego( fascynacje ksiazka, nowa muzyke, nowe hobby), i sobie to cenie...czasem brakuje mi tego...nie chodze na imprezy, nie mam tlumow znajomych, nie smsuje cale dnie...a moze gdybym znala wiecej ludzi, znalabym tez wiecej ciekawych???
Nikt nie jest dla mnie " zbyt inteligentny",
Jestem singielka, ale nie zdesperowana, chce z kims byc, ale nie wsxystko jedno z kim...chyba juz troche przywyklam do bycia " caloscia", a nie czyjas "polowka"

"wszyscy pragną twojego dobra,
wiec nie pozwól go sobie odebrać"

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » piętno jakie samotność odciska na człowieku a inni ludzie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021