netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zakochałem się w w koleżance z klasy (przyjaciółce?)

8 odpowiedzi9 544 wyświetleniazałożony przez masseur, 25.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochałem się w w koleżance z klasy (przyjaciółce?)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez masseur (2014-05-25 12:48:34)

Temat: Zakochałem się w w koleżance z klasy (przyjaciółce?)

Jestem chłopakiem, ale stwierdziłem, że opiszę swój problem na tym forum, bo nikt nie zna dziewczyn lepiej jak wy same smile Poza tym przeglądałem już to forum i widziałem podobny temat, w którym udzielałyście ciekawych rad. Postaram się was nie zanudzić ;p JAK BĘDZIE ZA DŁUGIE TO STRESZCZĘ, TYLKO DAJCIE ZNAĆ ;P.

A więc tak. Jestem chłopakiem, mam 19 lat, właśnie skończyłem klasę maturalną. Od drugiej klasy liceum podoba mi się dziewczyna, z którą chodziłem do klasy. Jak to się zaczęło? Ano tak, że w pewnym czasie napisała do mnie, na drugi dzień znowu i tak przez miesiąc, codziennie do mnie pisała. Wysyłała mi swoje fotki, przesyłała dużo serduszek, komplementowała mnie. To wywołało zauroczenie, a później zakochanie. Jestem nieśmiałym facetem, dlatego przez ten cały czas największym wyczynem na jaki było mnie stać to zaproszenie ją do kina. Spytałem ją na czacie czy chce iść, odpisała, że bardzo chętnie, a potem zaproponowała jeszcze kolejne wyjścia do kina. No to poszliśmy ... Zanim jeszcze seans się zaczął zachowywała się trochę dziwnie, była zawstydzona, bawiła się włosami i słomką od coli. Na seansie widać było, że nie jest zainteresowana filmem i co jakiś czas coś tam do mnie mówiła. Ja niestety zamiast być sobą to myślałem nad każdym zdaniem, żeby nie wypaść głupio. W rezultacie prawie się nie odzywałem i było trochę niezręcznie. Po seansie pojechałem z nią autobusem na przystanek gdzie przyjechała po nią mama. To był punkt kulminacyjny - pożegnanie. Widać było, że jej mamie się nie spieszy, bo zatrzymała się jakieś kilkadziesiąt metrów od nas i zgasiła światła, cierpliwie czekając na swoją córkę. My tam jeszcze trochę gadaliśmy i w końcu nadszedł czas rozstania. Nie wiem na co liczyła, ale wyglądało jakby chciała, żebym ją przytulił, a ja baran głupi zamiast to zrobić, tylko uśmiechnąłem się i poklepałem ją po barku ... W końcu się rozstaliśmy.

Tydzień później w sylwestra zaprosiłem do siebie kumpli, w tym naszego wspólnego przyjaciela, też z tej samej klasy (on wiedział, że się w niej kocham i wcześniej nawet spytał się jej czy ze mną kręci, na co ona nie udzieliła jednoznacznej odpowiedzi, starała się ominąć temat. Stwierdził, że skoro nie powiedziała nie, to możliwe, że odwzajemnia moje uczucie). Bawiliśmy się, wszystko było spoko, rozmawiałem sobie z przyjacielem, aż w końcu wyszedł do łazienki i zadzwonił do niej. Spytałem go:
- z kim gadałeś?
- z nią, kazała cię pozdrowić
- a gadaliście o mnie ?
- yyy nooo eee no tak trochę
- co powiedziała ?
- znaczy no spytałem się jak potraktowała to wasze wyjście do kina
- i ?
- powiedziała, że to było zwykłe przyjacielskie wyjście, i że ma nadzieje, że o tym wiem.

W tym momencie nagle podskoczyło mi ciśnienie, serce zaczęło mocniej bić, miałem takie omamy, że to jakiś sen czy coś... Dostałem takiego doła, że pozbierałem się dopiero po 2 miesiącach, z nikim nie chciałem się spotykać, nic nie chciałem jeść, tylko siedziałem i się dołowałem. Miałem wiele zauroczeń, ale nigdy się aż tak nie dołowałem, zawsze przechodziło po tygodniu, max dwóch.
Na następny dzień napisała do mnie z podziękowaniami za życzenia jakie złożyłem jej SMS-em w sylwestra. Była wtedy akurat na imprezie jakiejś. Spytałem się jak się bawiła, a ona, że pierw dobrze, potem się tak upiła, że nic nie pamięta, a potem znowu spoko. Zastanawiające jest to, że była pijana akurat wtedy gdy rozmawiała o mnie z tym przyjacielem.
Moim zdaniem albo udawała, że nic nie pamięta, żeby uniknąć ewentualnych wyjaśnień dlaczego powiedziała przyjacielowi to co powiedziała, albo po prostu wystraszyła się i nie chciała mówić przyjacielowi jak jest naprawdę (warto dodać, że ten przyjaciel jest jej byłym chłopakiem. Ale to była w sumie bardziej przyjaźń. "Byli" ze sobą 3-4 miesiące), tylko wtedy po co by mu mówiła "to było zwykłe przyjacielskie wyjście, mam nadzieję, że on o tym wie, A JEŚLI NIE TO MU TO POWIEDZ". Nie wiem... w każdym razie jakoś mi przeszło, ale nigdy do końca. Zawsze jakoś mi się podobała, czasem mniej, czasem bardziej.
Po 1,5 roku znów się nią zauroczyłem... Stało się to na domówce u kolegi, 10 dni temu, a właściwie chwilę potem. Odwiozłem ją autem do domu, bo nie miała jak wrócić. Gdy już wysiadła, a ja wracałem, nagle poczułem, że coś pusto w tym samochodzie i kogoś mi brakuje. Wtedy się zaczęło... Nie chcę znów cierpieć z tego powodu, ale też nie chcą z nią zrywać kontaktu. Jest miła, ma poczucie humoru, super się z nią rozmawia i pisze. Nie chcę też mówić jej co czuję, bo mogłoby to zepsuć naszą przyjaźń (a raczej dobre koleżeństwo). Zresztą spójrzmy prawdzie w oczy... i tak bym tego nie zrobił, nie miałbym odwagi xD.
Ogólnie ona ma specyficzny charakter. Z tego co się później dowiedziałem, nie tylko do mnie pisała codziennie. Jednak tylko o mnie powiedziała przyjacielowi "no jest JEDNA osoba, z którą mam lepszy kontakt" i tylko mnie tak wyjątkowo traktowała.

Zastanawia mnie jedno. Co spowodowało, że ona po raz kolejny zaczęła mi się tak mocniej podobać i czy to może zadziałać również w drugą stronę? Bo jeszcze niedawno jak do mnie pisała to często nawet nie chciało mi się odczytywać wiadomości, nie zależało mi. A teraz...

2

Odp: Zakochałem się w w koleżance z klasy (przyjaciółce?)

moim zdaniem ona ciebie lubi 'bardziej' i tak samo jak ty może nie jest gotowa na coś więcej. nie skreślaj jej. miejcie kontakt. zobacz jak to się potoczy. idzcie na tą samą imprezę i zobacz czy ona ulega innym facetom i czy ma ciebie w nosie a może odwrotnie, lgnie do ciebie i chce tylko z toba przebywać. mam nadzieje, ze wszystko bedzie ok.

ja mam podobnie z jednym znajomym xD niby nic nie czuję, a jednak coś jest na rzeczy... nei wiem jak to określić

3

Odp: Zakochałem się w w koleżance z klasy (przyjaciółce?)

Słuchaj, przede wszystkim kino było kulminacyjnym momentem w którym ona zaszufladkowała ciebie jako kolegę.
Nie zrobiłeś wtedy zupełnie nic aby ona miała myśleć o tobie jak o chłopaku, trzeba była ją objąć, flirtować i dawać jej jasne znaki że ona ci się podoba.
Ona tego nie zobaczyła tak więc jesteś już u niej skreślony, a tym bardziej irytuje mnie fakt że ona dawała ci JASNE oznaki zainteresowania a ty wszystko spiep....
W tej sytuacji raczej już nic nie pomoże, chyba że nagle zmienisz się o 180stopni choć wątpię i pamiętaj o jednym, nieśmiałość to jest cecha mało pożądana u kobiet, poćwicz aby tę nieśmiałość wyeliminować.

4

Odp: Zakochałem się w w koleżance z klasy (przyjaciółce?)

Zakochałeś się chłopie po same uszy. smile Nie ma co się okłamywać, to zapewne jest kobieta Twojego zycia. Za bardzo to wszystko dusisz w sobie i myślisz, a tu trzeba działać. Pozwól zadziałać naturze. smile

5 Ostatnio edytowany przez masseur (2014-05-25 13:50:53)

Odp: Zakochałem się w w koleżance z klasy (przyjaciółce?)

Ona miała już 3 związki, wszystkie z kolegami z klasy. Każdy związek trwał chwilę. Pierwszy z moim przyjacielem (który wciąż coś do niej czuje) był chyba najdłuższy bo "aż" 4 miesiące, drugi to jakaś pomyłka - 3 tygodnie, a trzeci miesiąc. Po każdym związku płakała, a w przypadku dwóch ostatnich zerwała całkowicie kontakt. Wciąż nie wiem co jej się podobało w tych dwóch ostatnich chłopakach, wszystkich to zastanawia i będzie zastanawiać. Słyszałem też, że w przypadku ostatniego związku, ona wcale się nie kochała w tym chłopaku. Po prostu przez jakiś czas trzymali się aż w końcu on ją spytał, czy chce z nim być, a ona nie chciała sprawić mu przykrości i się zgodziła.
Moim zdaniem ona nie wie jeszcze co to prawdziwy związek i tego się trochę boję. Nie chciałbym skończyć jak wszyscy.

Ale fakt, po raz kolejny zakochałem się w tej samej dziewczynie ;p

Tom94 napisał/a:

chyba że nagle zmienisz się o 180stopni

adamajkis napisał/a:

Pozwól zadziałać naturze. smile

Co macie na myśli ? smile

6

Odp: Zakochałem się w w koleżance z klasy (przyjaciółce?)

Leci na Ciebie ale sam nie okazałeś żadnych oznak to się dziewczyna trochę rozmyśliła. Idź ją zaproś do kina czy na kawę, inicjuj kontakt fizyczny (i nie mówię tu o badaniu językiem jej migdałków tylko kroczek po kroczku jakiś dotyk, co najmniej przytulenie na siema i pa, a jak już będziesz chciał całować, to broń Boże nie pytaj czy możesz tylko "pozwól zadziałać naturze", jak to Adamajkis napisał ;])
Ty masz być zdobywcą, a to ona ciągle do Ciebie pisała, pokazywała, że jest zainteresowana - w momencie jak nawet jej nie przytuliłeś na pożegnanie (a pewnie liczyła na całusa) jej ego zostało urażone, więc wypiera się, że to 'było coś więcej', żeby jej nie było głupio. "To było zwykłe przyjacielskie wyjście, mam nadzieję, że on o tym wie, A JEŚLI NIE TO MU TO POWIEDZ". No bo co miała byłemu powiedzieć. "No, dla mnie o było coś więcej, ale mnie nawet nie pocałował chociaż chciałam"? Proszę Cię, kobiety jedno mówią a zupełnie co innego myślą. Czasami same nie wiedzą co myślą i odpowiadają wtedy 'sam się domyśl' tongue
PRÓBUJ BO MASZ SZANSĘ, jeśli nawet 'skreśliła' Cię 1,5 roku temu, to nie znaczy, że teraz nie możesz się w jej oczach zrehabilitować - w końcu ludzie się zmieniają, prawda? Niech zobaczy w Tobie trochę odwagi. Śmiało zapraszaj, śmiało działaj smile

7 Ostatnio edytowany przez masseur (2014-05-25 17:01:45)

Odp: Zakochałem się w w koleżance z klasy (przyjaciółce?)
Aurora_ napisał/a:

PRÓBUJ BO MASZ SZANSĘ, jeśli nawet 'skreśliła' Cię 1,5 roku temu, to nie znaczy, że teraz nie możesz się w jej oczach zrehabilitować - w końcu ludzie się zmieniają, prawda? Niech zobaczy w Tobie trochę odwagi. Śmiało zapraszaj, śmiało działaj smile

Pierw musiałbym ją w sobie rozkochać, bo jak narazie patrzy na mnie jak na... przyjaciela to za dużo powiedziane, bardziej fajnego kolegę, ale napewno nie jak na potencjalnego partnera. W sumie tak też się zachowuję. Zawsze byłem zabawny i mało poważny, ale taki jestem sobą, a to chyba podstawa, nie ? Jestem też małomówny, nigdy nie wiem jak zacząć temat.

8

Odp: Zakochałem się w w koleżance z klasy (przyjaciółce?)

Chłopie zaproś ją do tego kina jeszcze raz i tak jak mówiłem, flirtuj z nią, dotykaj ją, lekko i subtelnie, oczywiście nie po pupie czy piersiach bo wtedy dostaniesz lewego sierpowego lol
A mówiąc o twojej zmianie, to wyeliminuj nieśmiałość, bądź trochę bardziej poważny ale też bez przesady, daj jej jasno do zrozumienia że ją pożądasz jako facet, i staraj się więcej mówić, osoby małomówne ( a zwłaszcza faceci) są mniej atrakcyjni dla kobiet i co do rozpoczęcia tematów do rozmów to jest ich wiele, byle by zacząć, zapytaj się nawet co robiła, po prostu mów, nie milcz.

9

Odp: Zakochałem się w w koleżance z klasy (przyjaciółce?)

A jak mam z nią pisać na czacie, żeby zobaczyła, że bym chciał, ale tak dyskretnie, żeby się nie wystraszyła, gdyby nie była zainteresowana?

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochałem się w w koleżance z klasy (przyjaciółce?)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026