Witam !
Tak do końca to nie wiem od czego zacząć bo to dla mnie temat dość trudny. No ale.. Zacznę od opisania trochę samego siebie.. Jestem typem chłopaka nieśmiałego jak nie wiem co. Nigdy nie miałem dziewczyny a mam 20 lat. Wiem że to może być wstyd, ale nic nie poradzę że tak mam i nie miał mi kto z tym pomóc, aż dziwne bo wiem jaki staram się być dla dziewczyn w sensie że nie lubię jak są smutne staram się im pomóc myśląc że jakaś to doceni... Nie znam się na tym więc nie będę tego rozpisywać..
Teraz może przejdę do sedna sprawy, mianowicie chodzi o to że od jakiegoś czasu zaczęła podobać mnie się koleżanka z klasy, jest młodsza odemnie o rok ( 19 l ) ale to nie sprawia problemu. W obecnej klasie a raczej ostatnie dwie zacząłem może nie często ale spotykać się z nią i jej koleżanką, wcześniej też się zdarzało że się z nimi spotykałem. Teraz w tym roku często do mnie przychodzą, porozmawiamy pośmiejemy się itp. Czasami jak u mnie byliśmy siedzieliśmy właśnie to standardowo rozmawialiśmy śmialiśmy się i wszystko fajnie przebiegało, a czasami nawet chciała żebym jej zrobił masaż no więc nie odmówiłem i zrobiłem, a dziwne bo jestem wstydliwy pod każdym względem : / Nie wiem czy to istotne ale napisać mogę. Jeśli chodzi o tę dziewczynę to potrafię ją rozbawić dogadać się z nią piszę z nią o wszystkim. Praktycznie na fb rozmawiam z nią w sumie.... cały czas nawet po nocach.
Nigdy nie zdarzyło mnie się żebym się z kimś tak dogadywał jak już wspominałem wyżej o mojej sytuacji aż dziwne.. Jej koleżanka która do mnie przychodzi razem z nią spytała jakieś 2 tygodnie temu co się ze mną dzieje że jestem mało rozmowny i dziwnie się zachowuję, że chodzę smutny i dobity.. Nie potrafiłem jej powiedzieć bo to dla mnie bardzo trudne aż pomyślałem że skoro to jej koleżanka jak i moja to co mi zależy, nie mogę się tak dalej ukrywać i udawać. Wytłumaczyłem jej to że podoba mnie się jak nie wiem co, że zależy mi na niej myślę o niej bardzo często itd.. Ona stwierdziła że skoro dla mnie to takie trudne to z nią porozmawia bo też zauważyła że coś jest ze mną nie tak. Pomyślałem no dobra niech się dzieje wola boska.. Niby z nią rozmawiała i mówiła że się zdziwiła że to właśnie ja i że jestem jej kolegą że mnie lubi itp i nic więcej. Na tym rozmowa się niby zakończyła.
W tym momencie powinienem był odpuścić. Ale.. Ale nie potrafię. Siedzę cały czas przybity widząc ją codziennie w szkole spotykając się z nimi albo u mnie albo na mieście nie wiedząc co robić. Ta koleżanka stwierdziła że się w niej zakochałem i że raczej nic z tego nie będzie, żebym odpuścił. Z tym zakochaniem tak najprawdopodobniej tylko ja nie potrafię tego wyrazić i rozmawiać o tym, albo po prostu się nie znam i nie wiem jak o tym myśleć. Ostatnim razem jak u mnie były to wtedy właśnie ona była po rozmowie ze swoją koleżankom na mój temat. Ale jakoś nie była chyba tym przejęta jakby chciała o tym nie wiem zapomnieć ? Po prostu jak były okazje że byłem z nią sam na sam w pokoju to nie potrafiłem zacząć tematu a ona rozmawiała ze mną tak jak zawsze jak nigdy nic a ja zamiast się bawić to zamulałem nawet ostatnio, i pytały się znowu co mi jest : /
Teraz kompletnie nie wiem co robić, odpuścić nie potrafię, a nie chcę jej czymś zdenerwować by jej nie stracić jako koleżankę zwłaszcza że przy tym ostatnim spotkaniu byłem totalnie dobity wiedząc że ona o tym wie ja nie potrafię zacząć tematu i zresztą sami/e rozumiecie. Będę musiał się tłumaczyć czemu taki byłem : /
ps. nie chcę wypowiedzi chłopaków typu weź stary to tamto prosto z mostu walnij i wgl. bo się zdenerwuje i dopiero będzie, fakt mogę ją jakoś dyskretnie zaprosić gdzieś by porozmawiać itp ale chciałbym żeby pomogły mi w tym także dziewczyny, no bo kto lepiej mi w tym pomoże jak nie wy ?
Pozdrawiam i mam nadzieje że ktoś mi z tym pomoże ![]()