NIe chce mi się żyć - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » NIe chce mi się żyć

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: NIe chce mi się żyć

Witam

Borykam się z depresją od paru lat i nie raz miałam ochotę już ze sobą skończyć żyje chyba jedynie dla swojej ośmioletniej córki. chodziłam do specjalistów (psycholog, psychoterapeutka), biorę leki ale czułam się nie rozumiana szczególnie przez tą drugą i Obiecałam sobie sama przed sobą że postaram się zmienić swoje życie i zrobić wszystko aby było lepiej do komunii mojej córki. Nie udało się, sama sobie nie radzę, nie mam pracy, ważę już chyba ze 120 kg i nie wiem już gdzie szukać pomocy. A wracając komunia była wczoraj przez 7 godzin gdy byli goście nie odezwałam się ani słowem tylko się głupio uśmiechałam a moje dziecko najpierw się rozpłakało a później poszło spać (nigdy nie widziałam żeby jakieś dziecko płakało na swojej komunii, serce mi pęka jak o tym myślę) dodam że na jej komunii nie było żadnych dzieci oprócz niej oczywiście to też moja wina bo zaproszenia wysyłałam tydzień przed komunią. A gdy goście poszli rozryczałam się jak bóbr, gdy moja matka zobaczyła że płaczę spytała się czego ryczę i się zaczęła na mnie drzeć. Jednym słowem czuje się beznadziejnie i wiem że ten przymiotnik najlepiej opisuje moją osobę. Ta komunia miała być dla mnie sprawdzianem z moich relacji towarzyskich, zawaliłam go, nikt mnie nie odwiedza i po tej imprezie na pewno to się nie zmieni. Chyba się poddam bo nie wytrzymuję już ciśnienia w mojej głowie. Nie wiem po co to piszę.

Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: NIe chce mi się żyć

Chyba nie kocham swojej córki na tyle by dalej męczyć się z tym życiem, jestem wyrodną matką, egoistką i nie wiem jak się z tego wyleczyć

3

Odp: NIe chce mi się żyć

Jedyną radą może być wizyta u specjalisty.. Masz fantastyczną córkę, więc masz dla kogo żyć, skoro ją kochasz, źle ci z tym że Twoje dziecko przez Ciebie płakało to zrób coś z tym, ale nie możesz się poddawać.. Pamiętaj, że po burzy wychodzi słoneczko ;-)

4 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2014-05-20 09:58:36)

Odp: NIe chce mi się żyć

Witaj :-)

To nie prawda,nawet tak nie mów że nie kochasz własnego dziecka,po prostu potrzebujesz pomocy i zrozumienia.

Ja również wiele rzeczy w życiu spieprzyłam,teraz to tylko wspomnienia.Uwierz mi,że da się z tego wyjść,sama nigdy w to nie wierzyłam,nie raz nie dwa odpuszczałam,nic mnie nie interesowało.Przez kilka lat,nie miałam znajomych,nawet odsunęłam się od rodziny(NA WŁASNE ŻYCZENIE) bardzo zły kontakt z dziećmi,oj działo się wiele w moim życiu,dlatego doskonale cię rozumiem.

To wszystko dało mi wielkiego kopa,szczególnie dzieci,które się zaczęły ode mnie oddalać,wolały przebywać z babcią,czy kolegą niż własną matką -straszne !

Wydaje mi się,że Komunia córki powinna dać ci wiele do przemyślenia,masz jedno dziecko,walcz dla niej,uda się,lecz musisz na prawdę chcieć. Pokaż córeczce,że jest dla Ciebie ważna,że ją kochasz.Pamiętaj!  jak dziecko jest szczęśliwe,to rodzic podwójnie.Życzę wytrwałości :-)

5

Odp: NIe chce mi się żyć

Chyba nie jest tak źle. Uśmiechałaś się do gości, to jest prawidłowe. Nie każdy musi być duszą towarzystwa, może za to goście mogli się wygadać. Myślę, że jesteś bardzo dobrą mamą. Staraj się dalej odmienić swoje życie, jakieś porażki zawsze będą, wtedy możesz sobie popłakać, ale nie trzeba się zniechęcać.

6

Odp: NIe chce mi się żyć

Witam. Jestem mama trójki dzieci. Mój problem polega na tym ze mój mąż od kiedy zaczął pracować w delegacji to zobaczy od roku to wogóle mi nie pokazuje ze mnie kocha chociaż to mowi a ja tylko czuje ze mnie kocha tylko w łóżku jak uprawiamy sex i mi gada te wszystkie czule słówka w niedzielę się kochalismy a wczoraj jak rano pojechał do pracy to już wieczorem się kłóciliśmy i pisał ze mnie nie nawidzi często mnie oklamuje nie raz to tylko jakieś głupoty ale jednak.. mowi ze ja mu czasu nie będę wyliczać jak zaczał tam pracować to sam do mnie dzwonił kilka razy dziennie a teraz to ja non stop pisze do niego  i proszę żeby dzwonił do mnie i już wogóle nie jest o mnie zazdrosny. Powiedzcię mi czy ja sobie coś ubzdurałam czy on tylko mowi ze mnie kocha ze względu na dzieci? Tylko po co wtedy ten sex.? Dodam ze widzę męża w soboty po południu do poniedziałku  rana, ostatnio mieliśmy rocznicę i niby chciał mi kupić prezent a co do czego to pieniądze wrzucił w maszynę, czuje się mu nie potrzebna; ( nigdy mnie tak nie traktował tak jak przez ostatni rok ani też tak nie wyzywał czuje się samotna;( przepraszam za taki dialog ale dzieci mi troszkę przeszkadzają

7

Odp: NIe chce mi się żyć

Zapomniałam dodać ze jak go straszyłam ze go zostawię to on wogóle się tym nie przejmował tylko mówił ze mam spier..

8

Odp: NIe chce mi się żyć
marta197687 napisał/a:

Witam

Borykam się z depresją od paru lat i nie raz miałam ochotę już ze sobą skończyć żyje chyba jedynie dla swojej ośmioletniej córki. chodziłam do specjalistów (psycholog, psychoterapeutka), biorę leki ale czułam się nie rozumiana szczególnie przez tą drugą i Obiecałam sobie sama przed sobą że postaram się zmienić swoje życie i zrobić wszystko aby było lepiej do komunii mojej córki. Nie udało się, sama sobie nie radzę, nie mam pracy, ważę już chyba ze 120 kg i nie wiem już gdzie szukać pomocy. A wracając komunia była wczoraj przez 7 godzin gdy byli goście nie odezwałam się ani słowem tylko się głupio uśmiechałam a moje dziecko najpierw się rozpłakało a później poszło spać (nigdy nie widziałam żeby jakieś dziecko płakało na swojej komunii, serce mi pęka jak o tym myślę) dodam że na jej komunii nie było żadnych dzieci oprócz niej oczywiście to też moja wina bo zaproszenia wysyłałam tydzień przed komunią. A gdy goście poszli rozryczałam się jak bóbr, gdy moja matka zobaczyła że płaczę spytała się czego ryczę i się zaczęła na mnie drzeć. Jednym słowem czuje się beznadziejnie i wiem że ten przymiotnik najlepiej opisuje moją osobę. Ta komunia miała być dla mnie sprawdzianem z moich relacji towarzyskich, zawaliłam go, nikt mnie nie odwiedza i po tej imprezie na pewno to się nie zmieni. Chyba się poddam bo nie wytrzymuję już ciśnienia w mojej głowie. Nie wiem po co to piszę.

Pozdrawiam

Witaj..
Ja również miałam bardzo ciężko w życiu..  gdy synek miał dwa latka rozstałam się definitywnie z jego ojcem (był diabła wart) więc wszystko co możliwe spadło na moją głowę, nawet kwestia finansowa bo tatuś jakoś się nie kwapił by dokładać..  bardzo często miałam chwile załamania.. otrząsnęłam się gdy malec miał trzy latka, wystraszyłam się, że mogę zrobić mu krzywdę ( w desperacji gdy nie mogłam go uspokoić od płaczu rzuciłam z rąk na łóżko.. straszne) Nie mogłam sobie potem tego darować..  wybrałam się do lekarza, który pomógł, leczyłam się dosyć długo...  i uwierz, dziecko dla mnie już było najważniejszą istotką, kochaną i jedyną...  dałam radę, choć nie raz poduszka była mokra od łez. Dziś syn studiuje, ma 23 lata i jestem z niego BARDZOOOOO dumna!! Muszę dodać, że to wrażliwe dziecko nigdy mi wstydu nie przyniosło..  i rozumiemy się jak nikt na świecie... Mam nagrodę!! MAM!! Wcześniej też bałam się, że nie dam rady ale wszystko idzie przeżyć tylko postaraj się..  dla córeczki postaraj się i idź do lekarza a on  na pewno pomoże i pokieruje..  Mocno trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam.

Odp: NIe chce mi się żyć

Witam koleżankę z klubu smile Ja też długo miałam problemy z depresją... Słuchaj, najważniejsze to delikatnie obchodzić się ze sobą, przystopować z tą nienawiścią do siebie i obwinianiem się... Bardzo ważne są dobrze dobrane leki. Takie, żeby stawiały na nogi, ale jednocześnie żeby nie było niepożądanych efektów ubocznych, typu senność/bezsenność na przykład. Jak psychiatra trafi z lekiem, to życie naprawdę się zmienia. Nie mów sobie, że jesteś beznadziejna, nikt nie jest. I jeszcze jedno. Wydaje mi się że trochę za bardzo postawiłaś wszystko na jedną kartę i niepotrzebnie wyznaczyłaś sobie sama granicę, od której masz być zdrowa. To trochę nierealistyczne. Chodzi mi o to, że powiedziałaś sobie, że od komunii córeczki będzie dobrze. Wyobraź sobie, że masz złamaną nogę. No to noga w gips i czekamy, aż się zrośnie, a nie wyzywamy siebie od ostatnich i beznadziejnych, że nam bieganie nie wychodzi. Spokojnie. Będzie dobrze.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » NIe chce mi się żyć

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018