netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?

23 odpowiedzi5 730 wyświetleńzałożony przez malami136, 17.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?

No i mnie spotkało to, co zawsze wydawało mi się, że spotkać może każdego tylko nie nas.

W poniedziałek pierwsza rozprawa rozwodowa. Wnioskuję o winę męża. Co z tego wyjdzie, nie wiem.
Wiem natomiast, że na samą myśl o spotkaniu w sądzie cała się trzęsę. Nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić.

Dodam, że mąż zaangażował w rozwód całą rodzinę: szwagier to jego adwokat, świadkowie to mamusia, tatuś i żona pana mecenasa
(czyli siostra mego męża).

Ja mam po swojej stronie znajomych i drugą siostrę mojego męża (tak, występuje przeciwko swemu bratu).

Jak przeżyć rozwód i ułożyć życie na nowo?

Dodam, że mamy małe dziecko (9mies.). Jak Wasi nowi partnerzy zaakceptowali Wasze dziecko/dzieci?

2

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?

Powiem Ci moją historię i mam nadzieję, że Twój mąż nie będzie taki.

Ja zakochałam się w faceci, który jest w trakcie rozwodu. Rozwodzi się już od ponad 2 lat. Rozwód z orzekaniem o winie. Jego synek był trochę starszy jak go zdradziła żona miał półtorej roku. W rozwód zamieszane są dwie strony rodziny. Zakochaliśmy się i zamieszkaliśmy razem. Było w porządku, ale chyba trochę w naszą relację zaangażowaliśmy jego syna. Byłam teraz na kilku uroczystościach rodzinnych, dziecko w jeden czy dwa weekendy nocowało u mnie i tu zaczęły się schody. Jak tylko żona dowiedziała się o nas, a bardziej co poopowaidał jej ich synek, no cóż była zła. Wpierw nie dała dziecka mojemu chłopakowi na weekend, a przed ciotką partnera odgrywała jak to on nie chce spędzać czasu z dzieckiem. Potem ponownie nie chciała mu dać dziecka i postawiła Ultimatum. Partner wrócił do ciotki, która postawiła mu kolejne ultimatum, o czym dowiedziałam się niedawno. Albo zerwanie albo ta nie będzie zeznawać w sądzie.
Jest mi ciężko bardzo go kocham, tylko boli mnie, że na razie nie chce się do mnie odzywać. Czuję się jakby obwiniał mnie za tę całą sytuację.

Dlatego zastanów się, czy rozwód z jego winny coś Ci da są to nie miesiąca, a wiele lat walki. Nie wiesz też jak mąż zareaguje jakbyś znalazła nowego partnera. A jeszcze czy nie będzie chciał wykorzystać w sądzie nowego partnera przeciw Tobie. Czytałam, że jest wiele manipulacji, które można podczepić. A że będzie chciał chronić dziecko przed kolejnymi parnerami mamusi itp.

3

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?

malami
przyznam że nie rozumiem, piszesz o rozwodzie a na koniec już o związkach z nowymi partnerami, którzy akceptują dziecko lub nie?

Dlaczego rozwód z winy męża? Świadkowie powiązani rodzinnie są mnie wiarygodni niż osoby postronne.

4

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?

ASOS
a po co Twój partner rozwodzi się z orzekaniem o winie? Jakoś takie dziwne to zachowanie Twojego parnera.

5 Ostatnio edytowany przez malami136 (2014-05-17 18:58:04)

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?
stokrotka1978 napisał/a:

malami
przyznam że nie rozumiem, piszesz o rozwodzie a na koniec już o związkach z nowymi partnerami, którzy akceptują dziecko lub nie?

Dlaczego rozwód z winy męża? Świadkowie powiązani rodzinnie są mnie wiarygodni niż osoby postronne.

Bo chciałabym wiedzieć jak wygląda życie później. Nie myślę jeszcze o związku, ale nie wykluczam i chciałabym w przyszłości mieć rodzinę.

Rozwód z winy męża, bo wybrał mamusię i euro. To z mamusią mieszka, to z mamusią kupował wózek i łóżeczko dla dziecka, to z mamusią wszystko ustala, jest na każde zawołanie, mamusia i jej zdanie są najważniejsze. To na mamusi "prośbę" wyjechał za granicę, zostawił mnie samą w ciązy i nigdy nie dał ani grosza. Dziecku wrzuci raz w miesiącu 2 paczki pampersów.

ASOS napisał/a:

Dlatego zastanów się, czy rozwód z jego winny coś Ci da są to nie miesiąca, a wiele lat walki.

Zależy. Moja kuzynka rozwiodła się na dwóch rozprawach.
Co do Twego faceta, chroni swój tyłek i myślę, że jak juz zamkną sprawę to może do Ciebie wrócić tylko niewiem czy nie będzie za późno.

6

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?
stokrotka1978 napisał/a:

ASOS
a po co Twój partner rozwodzi się z orzekaniem o winie? Jakoś takie dziwne to zachowanie Twojego parnera.

To jest jego sposób obrony. Jego jeszcze teściowie oczerniają go. Nawet ja słyszałam tę historię z ich punktu widzenia, bo są znajomymi mojego dziadka. Jak to porzucił ich córkę z małym dzieckiem. Nikt nie patrzy, jaka była prawda, która dla partnera była no cóż bardzo emocjonalna. Sama mówiłam mu, że może lepiej gdyby odpuścił, ale skoro walczy prawie 3 lata - minie we wrześniu. Tym bardziej, że w przyszłości będzie miał na papierze, jak Mały zapyta dlaczego się rozwiedli to będzie mógł mu powiedzieć  nie z mojej winy synu.

7

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?

malami
a jesteś już w nowym związku? Wszystko zależy od człowieka, ale są jeszcze dobrzy faceci.

Z rozwodem, sama nie wiem gdyby była zdrada to jest łatwiej.

8

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?
malami136 napisał/a:
ASOS napisał/a:

Dlatego zastanów się, czy rozwód z jego winny coś Ci da są to nie miesiąca, a wiele lat walki.

Zależy. Moja kuzynka rozwiodła się na dwóch rozprawach.
Co do Twego faceta, chroni swój tyłek i myślę, że jak juz zamkną sprawę to może do Ciebie wrócić tylko niewiem czy nie będzie za późno.

Na dwóch rozprawach to jest be orzekania o winie. A z tego co pisziesz to nie masz sytuacji totalnie klarownej by to była wina męża, więc tak taka rozprawa może ciągnąć się latami.

Nie wiem na razie ma jeszcze pare rzeczy i napisał mi ostatnio smsa, że pamięta i odda, tylko ciekawe kiedy i czy będzie na tyle dojrzały by porozmawiać.

Jak poiwedziała stokrotka1978 gdyby doszło do zdardy, czy nadużyć to byłaby szansa, a tak. Chociaż podaję przykład była zdrada, a ten, z którym go zdradziła nie chce stawiać się przed sądem bo nie poczuwa się do odpowiedzialności.

9

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?
ASOS napisał/a:
malami136 napisał/a:
ASOS napisał/a:

Dlatego zastanów się, czy rozwód z jego winny coś Ci da są to nie miesiąca, a wiele lat walki.

Zależy. Moja kuzynka rozwiodła się na dwóch rozprawach.
Co do Twego faceta, chroni swój tyłek i myślę, że jak juz zamkną sprawę to może do Ciebie wrócić tylko niewiem czy nie będzie za późno.

Na dwóch rozprawach to jest be orzekania o winie. A z tego co pisziesz to nie masz sytuacji totalnie klarownej by to była wina męża, więc tak taka rozprawa może ciągnąć się latami.

Nie wiem na razie ma jeszcze pare rzeczy i napisał mi ostatnio smsa, że pamięta i odda, tylko ciekawe kiedy i czy będzie na tyle dojrzały by porozmawiać.

Jak poiwedziała stokrotka1978 gdyby doszło do zdardy, czy nadużyć to byłaby szansa, a tak. Chociaż podaję przykład była zdrada, a ten, z którym go zdradziła nie chce stawiać się przed sądem bo nie poczuwa się do odpowiedzialności.

A na jakiej podstawie stwierdziłaś, że bez orzekania winy?
Dostała rozwód z winy męża. Pierwsza rozprawa tylko z udziałem jej i męża, druga ze świadkami. I koniec.
Zdradził ją ale nie miała jasnych dowodów. Tak czy siak sąd orzekł, że opuścił rodzinę i nie probował ratować. Wystarczy.

10 Ostatnio edytowany przez ASOS (2014-05-17 19:28:53)

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?
malami136 napisał/a:
ASOS napisał/a:
malami136 napisał/a:

Zależy. Moja kuzynka rozwiodła się na dwóch rozprawach.
Co do Twego faceta, chroni swój tyłek i myślę, że jak juz zamkną sprawę to może do Ciebie wrócić tylko niewiem czy nie będzie za późno.

Na dwóch rozprawach to jest be orzekania o winie. A z tego co pisziesz to nie masz sytuacji totalnie klarownej by to była wina męża, więc tak taka rozprawa może ciągnąć się latami.

Nie wiem na razie ma jeszcze pare rzeczy i napisał mi ostatnio smsa, że pamięta i odda, tylko ciekawe kiedy i czy będzie na tyle dojrzały by porozmawiać.

Jak poiwedziała stokrotka1978 gdyby doszło do zdardy, czy nadużyć to byłaby szansa, a tak. Chociaż podaję przykład była zdrada, a ten, z którym go zdradziła nie chce stawiać się przed sądem bo nie poczuwa się do odpowiedzialności.

A na jakiej podstawie stwierdziłaś, że bez orzekania winy?
Dostała rozwód z winy męża. Pierwsza rozprawa tylko z udziałem jej i męża, druga ze świadkami. I koniec.
Zdradził ją ale nie miała jasnych dowodów. Tak czy siak sąd orzekł, że opuścił rodzinę i nie probował ratować. Wystarczy.

No to naprawdę miała jaki wyjątek, kuzynka rozwodzi się z orzekaniem o winie też już ponad półtorej roku. Mąż ją zdradził. Za pierwszym razem ustalone alimenty, za drugim mąż się nie stawił, za 3 świadek się nie stawił i tak się ciągnie. No i jest kwestia, że nie mogą dogadać się co do ustalenia widzeń z dziećmi.

11

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?

ASOS
ja dostałam rozwód na 1 rozprawie bez orzekania, a jest dwoje małych dzieci.

12

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?
stokrotka1978 napisał/a:

ASOS
ja dostałam rozwód na 1 rozprawie bez orzekania, a jest dwoje małych dzieci.

Bez orzekania to wiem, że szybko. Moi rodzice jak się rozwodzili 15 lat temu to mieli na jednej rozprawie, ojczym na dwóch. Po prostu z orzekaniem o winie potrafi się ciągnąć. Nawet była tutaj na forum opisana sytuacja, dziewczyna chyba 4 lata się rozwodziła.

13

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?

ASOS
masz swój wątek? Ile lat ma Twój partner? Ile się znacie?

14

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?
stokrotka1978 napisał/a:

ASOS
masz swój wątek? Ile lat ma Twój partner? Ile się znacie?

Nie nie pisałam wątku. Partner 32, Znamy się pół roku. Mniej więcej od kiedy się poznaliśmy od razu staliśmy się parą.

15

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?

ASOS
i od dawna się nie odzywa?

16

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?

Rozwód nie jest niczym przyjemnym. Rozwala się dotychczasowe życie i nadzieje na wspólną przyszłość.
Masz powody do stresu-bo przed Tobą pierwsze "starcie" z mężem. Nie wiem czy warto starać się o udowodnienie winy małżonkowi-zdrady nie było-a w większości przypadków to podstawa do orzeczenia o winie jednego z małżonków. Z resztą nie wiem czy nawet warto udawadniać coś mężowi-towarzyszy temu ogromny stres i musisz przygotować się na długą "walkę", bo żaden sąd na 2 rozprawach o winie męża nie orzeknie, mając na uwadze jego "maminsynkowsto".

Życie po rozwodzie, cóż...nie należy do najłatwiejszych, ale da się żyć, bo innego wyboru nie ma smile

17

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?

Do ASOS bardzo Ci współczuje . Z tego co piszesz , to Twój partner jest bardzo zaszczuty i zastraszony , nie dość , że przez żonę , która go zdradziła , to jeszcze przez ciotkę . A więc tak żona mogła go zdradzić i jeszcze mu stawia warunki , a zazdrosna ciotka decyduje o jego przyszłości . A co na to adwokat partnera , przypuszczam że Go ma . Pozdrawiam .

18 Ostatnio edytowany przez ASOS (2014-05-18 08:43:25)

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?
stokrotka1978 napisał/a:

ASOS
i od dawna się nie odzywa?

Od poprzedniego piątku, w między czasie napisałamu mu, że ma moje rzeczy, napisał, że wie, ale nie ma go w mieście i na razie nie chce wracać bo to miasto zabiera mu wszystko. Oraz prosi mnie o cierpliwość, że to on się odezwie.

Agatan43, właśnie nie wiem jak widzieliśmy się poprzednim razem, to powiedział, że ma do niego dopiero pójść i że póki co z nim nie rozmawiał. A od tamtego czasu odezwał się 2 razy, że nie możemy razem być i że dopóki się nie rozwiedzie nie może z nikim być, a potem napisał, że mnie przeprasza, ale to nie znaczy, że musimy tracić kontakt, że jest tym wszystkim zmęczony i musi wszystko przemyśleć. Ja napisałam, że się boję, aby jego eks żona nie wykorzystała tego, że mieszkał u mnie przeciwko nie mu. No bo mieszkał 5 miesięcy i nagle się pakuje i ucieka, no to może kobinować o zmniejszenie wizyt, bo dziecko zapoznawane jest przez ojca z kolejnymi partnerkami. Od tego momentu w ogóle grobowa cisza.

19 Ostatnio edytowany przez stokrotka1978 (2014-05-18 10:38:31)

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?

ASOS
no patrz jaki sprytny, razem nie możemy być ale nie musimy tracić kontaktu, a jak się rozwiedze to może będziesz jakaś opcją.

Niestety, facet poważnie Cię nie traktuje, bardzo możliwe ze byłaś jedynie plasterkiem na jego zbolałe serce. Teraz widać jak to wygląda. Gdyby facet miał jaja i gdyby mu zależało to ok może by Cię prosił o nie manifestowanie tak tego związku, ale na pewno nie ukrywałby się w krzakach. Druga sprawa, powiedz mi proszę, dlaczego on się rozwodzi z orzekaniem o winie? W Polsce to przede wszystkim rozbija się o alimenty, a w przypadku faceta to raczej wątpliwe żeby mu o to chodziło, raczej chodzi o dokopanie byłej żonie i pewnie zostałaś też w tą gierkę wciągnięta.  Obym się myliła w tym co napisałam. Ja w każdym razie nie mogłabym być z takim tchórzem, a poza tym pamiętaj przy orzekaniu o winie sąd bada chronologię zdarzeń, więc jeśli wasz związek był później to nie ma tu nic wspólnego z winą, po prostu była żona się wkurzyła a on biedny misio się przestraszył.

20

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?
stokrotka1978 napisał/a:

ASOS
no patrz jaki sprytny, razem nie możemy być ale nie musimy tracić kontaktu, a jak się rozwiedze to może będziesz jakaś opcją.

Niestety, facet poważnie Cię nie traktuje, bardzo możliwe ze byłaś jedynie plasterkiem na jego zbolałe serce. Teraz widać jak to wygląda. Gdyby facet miał jaja i gdyby mu zależało to ok może by Cię prosił o nie manifestowanie tak tego związku, ale na pewno nie ukrywałby się w krzakach. Druga sprawa, powiedz mi proszę, dlaczego on się rozwodzi z orzekaniem o winie? W Polsce to przede wszystkim rozbija się o alimenty, a w przypadku faceta to raczej wątpliwe żeby mu o to chodziło, raczej chodzi o dokopanie byłej żonie i pewnie zostałaś też w tą gierkę wciągnięta.  Obym się myliła w tym co napisałam. Ja w każdym razie nie mogłabym być z takim tchórzem, a poza tym pamiętaj przy orzekaniu o winie sąd bada chronologię zdarzeń, więc jeśli wasz związek był później to nie ma tu nic wspólnego z winą, po prostu była żona się wkurzyła a on biedny misio się przestraszył.

Stokrotko jak zwykle masz zawsze mądre posty Obrazek dodany przez użytkowniczkę

21

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?

Ja się rozwiodłam w 2013r, w 2012 wyprowadziłam się z domu, po kolejnym znalezieniu sms-a w tel, mojego ex-męza, że "też chętnie wziąłby z nią prysznic", ogólnie było, że często znajdowałam sms-y, albo na fb jak pisywał do kobiet (gdzie również było o mnie) i wszystko łącznie doprowadziło do tego, że się wyprowadziłam. Dodam, że uprzedzałam, kiedy się wyprowadzę, nawet pisał do jednej, że się wyprowadzam w danym miesiącu. Nie przejał się tym, zrobiłam jak powiedziałam. Zabrałam dziecko, a on się tylko martwił tym, co ma rodzicom powiedzieć. W każdym bądź razie, złożyło się tak (dla mnie szcześliwie), że miesiąc po wyprowadzce poznałam mężczyznę, z którym jestem do dzisiaj (moja siostra nas zapoznała), zaakceptował mojego syna i wszystko się zaczęło układać. Zaszłam w ciążę i mamy dziecko. Niczego nie żałuje. Życie jest tylko jedno i trzeba walczyć o to, by być szczęśliwym. Rozwód był bez orzekania o winie, bo nie kopiowałam tych wiadomości, więc słabo by było. Teraz natomiast jest tak, że mój ex często mówi, że to ja rozbiłam małzeństwo, że ja go zdradziłam itd. Udaje, ze tamto, co było, nie istniało. Udaje wokoło, że był idealnym mężem i nie ma sobie nic do zarzucenia. Moja rodzina, wie jak było, wiec reszta mnie nie obchodzi. Co do spotkań z dzieckiem, teraz czeka mnie rozprawa o wykonanie kontaktów z dzieckiem, ale jego wniosek był tak bezczelny i tak kłamał, że dałam do prawnika i napisałam jak było. Babka powiedziała tylko, że go zgniecie, bo robił takie rzeczy, które są przestępstwem.  Podsumowujac, uważam, iż jeśli nie ma się nic do zarzucenia, nie ma się czego bać, w sądzie mówić rzeczowo, odwołać sie do kłamstw, które maz opowiada i sie nie dać. Jeśli jest potrzeba wynając adwokata, który pomoze smile Powodzenia! P.S. strach jest najgorszym doradcą

22

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?

Hej, jestem tu nowa. Właśnie wróciłam od adwokata. Zakładam sprawę o rozwód, bez orzekania o winie. Tylko dlatego, żeby nie wyciągać wszystkich brudów. Chociaż nie wiem czego mogę się spodziewać po moim "mężu". Jesteśmy małżeństwem rok, ale od pół roku nie mieszkamy razem. Wszystko zaczęło się w sylwestra. Byłam już wtedy w siódmym miesiącu ciąży z naszym synkiem. Stwierdziliśmy, że na żadną imprezę nie idziemy ze względu na mój stan. Przyszedł jednak dzień sylwestra i T. wrócił do domu, kupił dwa czteropaki piwa, papierosy i zaczął indywidualną imprezę. Spił się i pokłóciliśmy się o to że na żadną imprezę nie poszliśmy, ponieważ jemu po piwkach się zachciało do kumpla na imprezę iść.Wyszłam. Nie wytrzymałam już tej obojętności. Nie chodził ze mną do lekarza (zdarzyło się może 3-4 razy) przez całą ciążę. Interesowały go tylko jego treningi, dostanie się do straży pożarnej, OSP i praca, nie zapominając o znajomych i jego przyjemnościach. Na drugi dzień po sylwestrze na nowo kłótnia. Mój mąż nie pamiętał co się w ogóle stało, ale kłótnia wybuchła oczywiście z mojej winy, bo to ja się ciągle czepiam.Nie wg mnie...Uciekłam do siostry.Przyszedł za mną, zażądał kluczyków od auta.Nie oddałam ponieważ w obecnym stanie potrzebuje się jakoś poruszać. Zabrał mi telefon i kazał oddać klucze od mieszkania. Nie oddałam.Ale dało mi to dużo do myślenia i bardzo zabolało, nie spodziewałam się że kiedyś to usłyszę.Wróciłam do niego. Staraliśmy to jakoś załagodzić. Nie na długo. Moja mama u nas nocowała, ponieważ mój m. był po nocnej pracy, pojechała ze mną za wyznaczoną wizytę u lekarza. Potem pojechałyśmy na parę dni na działkę. Nic mu nie przeszkadzało. Dopóki nie napisał mi w smsie że powinnam trochę ograniczyć kontakty z mamą. Nie wytrzymałam, rodzice to dla świętość! nie wróciłąm już do niego. Zaczęły się smsy. Chamskie, wulgarne, uciążliwe, odbiegające od prawdy, aby tylko mnie pognębić, żebym ze strachu wróciła. Ale ja twardo wytrzymywałam. Nie pozwolę na poniewieranie sobą w zaawansowanej ciąży przez kogoś kto widzi tylko czubek swojego nosa. Smsy i telefony dziennie dochodziły do setki. Mimo wszystko chciałam dać mu szansę na zmianę. W tym czasie urodził się nasz syn. Nie był przy mnie kiedy leżałam 12 godzin na porodówce, powiedział : lepiej niech będzie twoja mama. Wycofał się. Jak tchórz. Była przy mnie mama. On zjawił się pół godziny przed zabraniem mnie na cesarkę. Oczywiście ze swoją mamusią (dokładnie taki sam paskudny charakter). byłam miła. Jakoś to wyglądało. Po narodzinach synka wróciłam do rodziców. Mój m. mógł przychodzić widywać się z dzieckiem. Przychodził jak mu pasowało, 2 razy w tygodniu po 2-3 godzinki. Tak wyglądałą jego opieka. Masakra.Kłóciliśmy się. Głównie o to że nic nie wie o swoim dziecku. Tylko przychodził go  potrzymać na rękach, nakarmić i przewinąć. Ale żadnych dodaktowych informacji nie posiadał. Znowu te chamskie smsy. Jestem złodziejką, byłam z nim dla kasy, dziecko zrobiłam sobie sama, wsiadłam na niego i sama sobie zrobiłam. Coś  strasznego. To i tak nie wszystko co przeczytałam. Przez te pare miesięcy dostał jeszcze szansę na poprawę. Nie starał się. Postanowiliśmy że będzie zabierał dziecko do siebie i swojej rodziny. 26 maja 2014 zabrał go pierwszy i jak narazie ostatni raz. Potem już nie przyjechał. Około 10 czerwca wyjechał nad morze. Tam w sezonie letnim pracował gdy jeszcze się poznawaliśmy. I tak zrobiłtym razem. Niby na zwolnieniu od psychiatry, wyjechał i teraz mija trzeci miesiąc jak tam jest i dzieckiem się nie interesuje. Co prawda od 2-óch miesięcy przelewa mi 300zł ale tak to żadnego zainteresowania. 27 lipca były chrzciny. Byli jego rodzice i dziadkowie, jego brak. Za dużo by pewnie kosztował przyjazd do łodzi. Olał po prostu dziecko. Dlatego mam dość....... Jak potoczy się moja sprawa w sądzie? Boję się... Śni mi się to już..

23

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?

Witam czy jest tu moze autorka tego posta?

24

Odp: Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?

Tak, jestem. Pod jakimś starym nickiem, bo do malami136 nie pamiętam hasła i konto z pewnością było rejestrowane na jakiś jednorazowy e-mail. Na ten który podalam przyszed taki login smile

Fatima, pytaj, jeżeli masz jakieś pytania.

U mnie zmiany ale raczej krok w tył niż do przodu...

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak przeżyć rozwód i ułożyć sobie życie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026