mam prawie 18 lat, jak chodze do szkoly to jeszcze jest ok, ale w weekendy czy jakiekolwiek inne wolne dni to poprostu masakra, siedze w domu, nic nie robie, czasami posprzatam, posiedze na komputerze (wlasciwie non stop siedze na komputerze) moja mama w pracy, tata za granica, jestem calkiem sama. najgorsze są wakacje. mam kilka kolezanek, ale to sa kolezanki z ktorymi glownie mam kontakt jak jestesmy w szkole, i jedna przyjaciolke, ktora czasami czasami czasami sie spotkamy bo albo jej sie nie chce albo gdzies jezdzi z siostra, na grila do rodziny itp. a ja? do dupy to wszystko, siedze w tym domu i gnije, wyjsc sama nie wyjde bo co mam w pojedynke robic. za niedlugo zwariuje masakra jakas.
Podobne tematy
Może się zapisz na jakieś zajęcia, czy coś w tym rodzaju? Poznasz nowych ludzi.
Dużo osób zauważyłam, że nie wyjdzie w pojedynkę. Ja sie dziwię, bo ja gdybym cały dzień z domu nie wyszła, to bym sie czuła jak chora... Wychodzę sama na spacery i tak zawsze było, jak nie miałam z kim wyjść, to szłam sama. Jak coś, to gaz pieprzowy w kieszen i oczy dookoła głowy (znaczy chodzi mi jak jestes sama w jakimś akurat odludnym miejscu, ale pewnie nie jestes tak rąbnieta jka ja, żeby sie włóczyc po jakichs "zakazanych" terenach... ale co poradze, ze lubie do przyrody;-) Więc radze Ci sie przełamać i wychodzić również samej, a nie czekac na towarzystwo, możesz pobiegać też, niekoniecznie chodzic, albo rower. Wiem, że to nie jest żadna rada na samotność, ale dla zdrowia (również psychicznego) człowiek potrzebuje mieć kontakt ze sferą magnetyczną planety (he, he, wiem, ze lekko dziwne czy "nawiedzone" sie niektórym to moze zdawac co napisałam, ale zapewniam ze nic nie piłam - herbate tylko znaczy, a pole magnetyczne na otwartej przestrzeni na parwde ma dobry wpływ na mózg człowieka:-) Ogólnie ruch i świeże powietrze przejaśniają w umyśle, a nawet samotność nie wydaje sie tak straszliwa, kiedy sie zrobi godzinke-dwie dobrego marszu...
A ogółem wydaje mi sie, ze wcale nie masz tak źle, skoro masz kilka koleżanek w szkole i przyjaciółkę jeszcze poza szkołą. Jak dla mnie to całkiem sporo osób... Może do kompletu chłopak by sie jeszcze przydał?
Akurat piękna wiosna, a Ty masz 18 lat - nic, tylko sie zakochać
Sposób na nude, jak nic ![]()
4 2014-05-04 17:23:08 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2014-05-04 17:30:26)
Dużo osób zauważyłam, że nie wyjdzie w pojedynkę. Ja sie dziwię, bo ja gdybym cały dzień z domu nie wyszła, to bym sie czuła jak chora... Wychodzę sama na spacery i tak zawsze było, jak nie miałam z kim wyjść, to szłam sama. Jak coś, to gaz pieprzowy w kieszen i oczy dookoła głowy (znaczy chodzi mi jak jestes sama w jakimś akurat odludnym miejscu, ale pewnie nie jestes tak rąbnieta jka ja, żeby sie włóczyc po jakichs "zakazanych" terenach... ale co poradze, ze lubie do przyrody;-) Więc radze Ci sie przełamać i wychodzić również samej, a nie czekac na towarzystwo, możesz pobiegać też, niekoniecznie chodzic, albo rower. Wiem, że to nie jest żadna rada na samotność, ale dla zdrowia (również psychicznego) człowiek potrzebuje mieć kontakt ze sferą magnetyczną planety (he, he, wiem, ze lekko dziwne czy "nawiedzone" sie niektórym to moze zdawac co napisałam, ale zapewniam ze nic nie piłam - herbate tylko znaczy, a pole magnetyczne na otwartej przestrzeni na parwde ma dobry wpływ na mózg człowieka:-) Ogólnie ruch i świeże powietrze przejaśniają w umyśle, a nawet samotność nie wydaje sie tak straszliwa, kiedy sie zrobi godzinke-dwie dobrego marszu...
A ogółem wydaje mi sie, ze wcale nie masz tak źle, skoro masz kilka koleżanek w szkole i przyjaciółkę jeszcze poza szkołą. Jak dla mnie to całkiem sporo osób... Może do kompletu chłopak by sie jeszcze przydał?Akurat piękna wiosna, a Ty masz 18 lat - nic, tylko sie zakochać
Sposób na nude, jak nic
Też się z tym zgadzam.
sama nie wyjde
Jeżeli czekasz na poruszyciela, kogoś kto "pomaluje ci świat", gdy on cię opuści albo zdradzi, zawali ci się wszystko.
Wpierw odnajdź się na tym świecie sama. Sprawdź co lubisz robić. Sama spróbuj nawiązać nowe znajomości. To ci da niezależność i pewność siebie.
Jeżeli nie wychodzisz z domu, to zacznij chodzić na spacery sama. Zobaczysz, po tygodniu ci się zmieni mentalność.
Po jakimś czasie wyjście z domu będzie dla ciebie czymś naturalnym, nawykiem.
A skoro codzienne wyjście z domu stanie się dla ciebie czymś normalnym, to poczujesz, że równie dobrze mogłabyś iść do kina, do parku, na basen, na miasto, do jakiejś galerii, na jakiś koncert. A tam są ludzie... I tak dalej ![]()
Kurczę, nie rozumiem tych wszystkich ludzi, np. grubasów, którzy wiecznie planują jakieś tytaniczne treningi na siłowni, wielkie podboje i życie towarzyskie, a nie potrafią nawet wyjść na zwykły spacer.
Trzeba zaczynać małymi kroczkami.
bo co mam w pojedynke robic
Nie szukaj na siłę sensu!
Sens niektórych rzeczy odnajduje się dopiero gdy się je praktykuje i się czegoś doświadczy.
mam prawie 18 lat, jak chodze do szkoly to jeszcze jest ok, ale w weekendy czy jakiekolwiek inne wolne dni to poprostu masakra, siedze w domu, nic nie robie, czasami posprzatam, posiedze na komputerze (wlasciwie non stop siedze na komputerze) moja mama w pracy, tata za granica, jestem calkiem sama. najgorsze są wakacje. mam kilka kolezanek, ale to sa kolezanki z ktorymi glownie mam kontakt jak jestesmy w szkole, i jedna przyjaciolke, ktora czasami czasami czasami sie spotkamy bo albo jej sie nie chce albo gdzies jezdzi z siostra, na grila do rodziny itp. a ja? do dupy to wszystko, siedze w tym domu i gnije, wyjsc sama nie wyjde bo co mam w pojedynke robic. za niedlugo zwariuje masakra jakas.
Hej rozumiem co czujesz bo mam podobnie,ale niestety jestem starsza mam 28 lat i sporo wiecej doswiadczenia w roznych dziedzinach zycia.
Niestety nie jest latwo zawierac nowe znajomosci w dzisiejszym swiecie,ludzie sa pozamykani w swoich swiatach,zyja problemami , praca i zarabianiem pieniedzy.
Jestem osoba towazyska i usmiechnieta a mimo to mam kilku znajomych i od dwoch lat jestem sama i niestety jakos zycie mi sie nie uklada,ani pod katem zwiazku ani w towarzystwie.
Ciezko jest tez organizowac sobie czas samemu,ludzie dziwnie cie obserwuja kiedy idziesz sama i mysla sobie dlaczego przyszla na piwo w pojedynke,cos z nia pewnie nie tak.
Spacer po parku ok mozna pojsc samemu i nie bedzie tragedii ale gdzies potanczyc czy do kina czy restauracji juz troche przykro a zwlaszcza ze jestes mlodziutka i powinnac miec mnostwo znajomych:-)
Ja w twoim wieku nie wracalam do domu bo bylo tak super:-) mialam miliony znajomych a teraznie mam nikogo,zycie nie jest latwe niestety. Wiekszosc znajomych wyjechala ma rodziny itp a ja hmmm pomylilam kolejnosci w zyciu i ide inna sciezka.
Kiedy kazdy sie bawil ja bylam narzeczona i kura domowa hehe a po 7latach wszystko sie rozpadlo i znajomi teraz zyja tym czym ja zylam kiedys.
Przykre ale prawdziwe.
SZUKAJ NOWYCH ZNAJOMYCH,NIE ZALAMUJ SIE POMYSL ZE NIE JESTES SAMA BO Z TOBA JESTEM JA HEHE PORTALE SPOLECZNOSCIOWE I FORUM TO TEZ DOBRA OPCJA BY KOGOS POZNAC:-) BEDZIE DOBRZE:-)