No wlasnie, jestesmy razem od 4 lat (zwiazek na odleglosc) sypiamy ze soba od ponad 2 lat jest moim pierwszym partnerem, nigdy nie mialam orgazmu, czaem tylko lechtaczkowy lub kiedy doprowadzam sie sama. Moj partner sie stara i chcialby chyba jak kazdy facet miec ta satysfakcje zaspokojenia kobiety, dlatego pomyslalam ze jakbym moze od czasu do czasu udala orgazm moze czulby sie lepiej ??
Podobne tematy
A czy Ty czułabyś się dobrze oszukując go? Albo czy czułabyś się dobrze gdybyś to Ty była oszukiwana?
3 2014-04-29 21:59:54 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-04-29 22:04:30)
Nie oszukuj. Najgorsze co możesz zrobić. Nie ma nic gorszego jak tkwić w przekonaniu, że sie dobrze robi, a nie robi.. Naucz go doprowadzać siebie na szczyt, a nie..
ale jak mam go nauczyc skoro sama nie wiem jak dojsc podczas samego stusunku, co do orgazmu lechtaczkowego probowalam wiele razy go nauczyc ale jest dosc niecierpliwy bo zajmuje to duzo czasu i za ten czas jemu podniecenie juz opada ![]()
5 2014-04-29 22:56:25 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-04-29 22:57:35)
ale po co sobie chcesz strzelić w stopę? dla jego dobrego samopoczucia? niepojęte dla mnie
a ty masz go za przeproszeniem za głupka? ze się nie domyśli?
jkby mial sie domyslic?? ostatnio sprobowalam i sie nie domyslil za to bardzo sie cieszyl
Prawdziwy facet nie ma problemu doprowadzać partnerki do orgazmu, nawet jeśli ma to długo trwać, jak może być ''niecierpliwy''? Tracić podniecenie, nie podnieca go fakt wprowadzania Cię w ten stan? No chyba, że leżysz wtedy jak ''kłoda'', zero emocji to faktycznie mogłoby to być dla Niego frustrujące. Bardzo wiele kobiet potrzebuje dłuższej chwili,żeby osiągać swoje szczyty.
jkby mial sie domyslic?? ostatnio sprobowalam i sie nie domyslil za to bardzo sie cieszyl
No to już sobie w tę stopę strzeliłaś...
Może, zamiast doskonalić się w sztuce udawania, warto sobie poczytać różne rzeczy - np. takie, z których wynika, że duża część kobiet nigdy nie przeżywa orgazmu pochwowego. I znaczna część z nich jest bardzo zadowolona ze współżycia.
Hm ciekawe czy cieszyłabyś się, gdyby mówił Ci, że Cie kocha w momencie gdyby już nie kochał. Tak żebyś sie lepiej poczuła.
Jak tak Ci wychodzi udawanie to droga do aktorstwa szeroko otwarta. A tak poważnie-najlepiej pogadaj z Nim szczerze na ten temat ;-) udawanie na dluzsza metę będzie męczące, nie wspominając o tym,że to jest bardzo nie w porządku.
tylko nie mów mu ze udawalas wtedy bo już ci nigdy nie uwierzy, faceci sa bradzo wrażliwi na swoim punkcie:)
no i nie rób tak już
To normalne, że kobieta się przy facecie sama też dotyka -- wiele kobiet tak ma że w trakcie stosunku musi się dopalić na łechtaczce. Ty pewnie nie możesz... Nie możesz tego zrobić sobie sama przy jego pomocy, prawda? I to jest klops... Bo stawiacie sprawę tak: "ty mnie dotykaj tak, aby mnie doprowadzić do orgazmu, a ja będę trzymać ręce z dala od siebie". Trzeba to zmienić. A za jakiś czas jak nabierzecie doświadczenia, to on będzie potrafił Ciebie doprowadzić na szczyt.
Udawaj dalej, a jak za rok dopadnie Cię frustracja, że jednak tego orgazmu nie masz i mu powiesz, żeby coś z tym zrobił, to on wywali wielkie oczy i "jak to?! przecież miałaś!" i dopiero się zacznie.
Seks też trzeba potrafić uprawiać i trzeba potrafić o nim szczerze rozmawiać.
Nie rozumiem dlaczego w związku seks to temat, którego się unika i lepiej się udaje niż mówi prawdę.
Muri, jeśli uważasz, że wasz związek jest dojrzały to skąd ten strach?
Nie musisz ostentacyjnie mówić mu, że robi źle. Mów mu co ma robić, aby było lepiej. Kieruj go i sama proś o kierowanie Ciebie.
Seks to wbrew pozorom trudna sprawa i sztuką jest dojść do momentu, w którym jest naprawdę dobrze.
Nie sztuką jest kłamać, pamiętaj.
temat seksu na pewno nie jest u nas tematem tabu, rozmawiamy i to wiele o swoich fantazjach, potrzebach itp. nie zamierzam juz wiecej udawac, moze seks pochwowy nie jest mi po prostu pisany :-/ najbardziej kreci mnie kiedy czuje i slysze jego podniecenie ale po dluzszej chwili ono u niego opada jesli to trwa za dlugo
dotykalam sie przy nim ale nie wiem jakos nie dziala to jak on jest obok
moze sie rpzyzwyczailam do robienia tego w samotnosci i pesze sie jakos nie wiem
ale jak tylko wyjechal tego samego wieczora mialam kilka orgazmow ![]()
No to jeśli rozmawiacie, to słowa przekształćcie w czyny.
Przy dobrym wietrze oboje musicie dojść do tego, co jest Wam potrzebne, aby ten orgazm był.
Tego trzeba się uczyć, próbować i cierpliwie czekać, ale na pewno nie wolno udawać i wprowadzać partnera w błąd.
Wibrator polecam, taki mały ^^
Tak jak pisali poprzednicy, nie warto udawać, sama strzelisz sobie w stopę, partner stwierdzi, że obecny sposób stymulacji jest ok i o orgazmie będziesz mogła w ogóle zapomnieć.
Nie rozumiem też stwierdzenia, że jemu po czasie opada podniecenie, to brzmi jakby liczyło się dla niego przede wszystkim własne zaspokojenie, a Twoje było nie ważne i warte poświęcenia swojego czasu. Kobieta musi się nauczyć orgazmu a do tego potrzebny jest odpowiedni partner, który poświęci jej tyle uwagi ile ona będzie potrzebować. Mój partner ma bzika na punkcie mojego orgazmu, z jego niesamowite zawzięcie i koncentracja na mnie pozwoliło mi przejść już przez chyba większość jak nie przez wszystkie rodzaje kobiecych orgazmów. Nie wyobrażam sobie żeby partner, któremu opada podniecenie był do tego zdolny.
Jak zazwyczaj się kochacie, ile poświęcacie na to czasu, ile trwa gra wstępna, ile penetracja? Może sam czas stosunku jest dla Ciebie zbyt krótki, żeby się odpowiednio nakręcić? Może warto zrealizować jakąś fantazję, dorzucić jakiś seks gadżet, na rynku jest dużo wibrujących cudeniek i nie koniecznie muszą być to wibratory. Możliwości jest wiele trzeba być tylko szczerym z partnerem, mówić o swoich doznaniach, co pasuje nam bardziej co mniej i bawić się seksem absolutnie nie gonić za orgazmem, jak wam będzie razem dobrze to i ten sam was znajdzie.
A ja nie. To nie z wibratorem ma problem, tylko z członkiem swojego chłopaka.
Jeśli chce mieć orgazm z nim, to lepiej próbować bezpośrednio na nim, a nie na sztucznym członku.
Wibrator polecam, taki mały ^^
Może subtelniej małe wibrujące jajeczko, ma niezła moc, a spokojnie można je dodać jako wspomagacz zabawy we dwoje.
21 2014-04-30 11:48:22 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-04-30 11:50:51)
ja nie umiem się masturbować nie podnieca mnie to wcale wręcz przeciwnie gdy oglądam filmy erotyczne rzadko to bardziej mnie rozpala wiec musi być mój facet:)
wiec mam problem bo on chciałby raz na tydzień tylko ....
wiec może rzeczywiście u mnie sprawdzilby się wibrator ale szczerze watpie, chyba czu;labym się jak idiotka,
żadna zabawka nie da tego co może dac druga osoba, czulosci, bliskości, poczucia ze ktoś cie pragnie, ten ktoś najwazniejszzy
ja nie umiem się masturbować nie podnieca mnie to wcale wręcz przeciwnie gdy oglądam filmy erotyczne rzadko to bardziej mnie rozpala wiec musi być mój facet:)
wiec mam problem bo on chciałby raz na tydzień tylko ....
wiec może rzeczywiście u mnie sprawdzilby się wibrator ale szczerze watpie, chyba czu;labym się jak idiotka,
żadna zabawka nie da tego co może dac druga osoba, czulosci, bliskości, poczucia ze ktoś cie pragnie, ten ktoś najwazniejszzy
Da Ci orgazm ![]()
mariola856 napisał/a:ja nie umiem się masturbować nie podnieca mnie to wcale wręcz przeciwnie gdy oglądam filmy erotyczne rzadko to bardziej mnie rozpala wiec musi być mój facet:)
wiec mam problem bo on chciałby raz na tydzień tylko ....
wiec może rzeczywiście u mnie sprawdzilby się wibrator ale szczerze watpie, chyba czu;labym się jak idiotka,
żadna zabawka nie da tego co może dac druga osoba, czulosci, bliskości, poczucia ze ktoś cie pragnie, ten ktoś najwazniejszzyDa Ci orgazm
może kiedyś sprobuje:)
w seksie duzo eksperymentujemy, ostatnio naszla nas ochota podczas spaceru w lesie
nie wiem jak to u niego dziala ja nigdy nie potzrebowalam dlugiej gry wstepnej , kilka pocalunkow, troche przytulania sie i juz bylam mokra, moze rzeczywiscie potzrebuje zeby to trwalo z 15 - 20 a nie z 5 - 10minut?! Po jakichs 10 - 15min stymulacji palcami ostatnio bylam juz blisko a jemu opadl i stwierdzil ze za dlugo to trwa
i on probuje bys spokojny zeby na mnei nie wskoczyc a najlepiej dziala na mnei wlasnie kiedy slysze i czuje jak on buduje podniecenie a jak on sie uspokaja i powstrzymuje to mi tez podniecenie opada:/ moj facet jest starszy i duzo bardziej doswiadczony i chyba powinien wykazac sie wieksza cierpliwoscia ![]()
Z nowym partnerem uprawiamy sex od 3-4msc nigdy w życiu nie miałam orgazmu poprzez sam stosunek, zawsze doprowadzał mnie przez łechtaczkę partner, bądź ja sama. Chciałabym mieć orgazm bez żadnych wspomagaczy i nad tym pracujemy, ale nawet i bez tego, nasz kontakt fizyczny jest niesamowity, potrafię podczas jednego stosunku dojść 2-3 razy.
Z moim pierwszym partnerem udawałam orgazm, po prostu by skończyć już tę "męczarnię" i nie wyszło mi to na dobre, także nie polecam! Lepiej porozmawiać o tych sprawach szczerze i na spokojnie. Udawanie nie ma sensu - poważnie.
w seksie duzo eksperymentujemy, ostatnio naszla nas ochota podczas spaceru w lesie
nie wiem jak to u niego dziala ja nigdy nie potzrebowalam dlugiej gry wstepnej , kilka pocalunkow, troche przytulania sie i juz bylam mokra, moze rzeczywiscie potzrebuje zeby to trwalo z 15 - 20 a nie z 5 - 10minut?! Po jakichs 10 - 15min stymulacji palcami ostatnio bylam juz blisko a jemu opadl i stwierdzil ze za dlugo to trwa
i on probuje bys spokojny zeby na mnei nie wskoczyc a najlepiej dziala na mnei wlasnie kiedy slysze i czuje jak on buduje podniecenie a jak on sie uspokaja i powstrzymuje to mi tez podniecenie opada:/ moj facet jest starszy i duzo bardziej doswiadczony i chyba powinien wykazac sie wieksza cierpliwoscia
15 minut to za długo...? hmmm - masz rację powinien wykazać się cierpliwością i zadbać też o twoje potrzeby a nie tylko swoje.
Co do udawania orgazmu. Nigdy nie rozumiałam po co kobiety to robią? Żeby połechtać ego faceta? Każdy doświadczony i nie myślący tylko o sobie mężczyzna zrozumie, gdy kobieta ma problem z orgazmem i będzie dążył do tego, by jej go w końcu dać. A to jest bardzo ważne. Gdy się nie dowie, że go nie masz nie będzie widział powodu dla którego miałby coś zmieniać, bo będzie sobie żyć w przeświadczeniu że wszystko ok. A ty będziesz ciągle nie do końca spełniona. A seks to nie tylko dawanie ale i branie.
po ponad 2 latach wspolzycia juz nie sadze zeby cokolwiek szlo w dobrym kierunku
juz jakos przyzwyczailismy sie do pewnych rzeczy nie wiem jak to wygladalo z jego bylymi moze szybko dochodzily...
28 2014-04-30 18:35:19 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-04-30 18:41:14)
przyzwyczailiśmy
Czy przyzwyczaiłam do udawania? Na zmiany nigdy nie jest za późno. Zamiast nam tu pisać powinnaś pogadać z nim i razem próbować coś zmienić, a nie pisać smuty na forum bo daleko nie zajedziecie. Sama piszesz, że seks nie jest dla Was tematem tabu więc? Jak to mówią: samo sie nie zrobi.
nie wiem jak to u niego dziala
To sie dowiedz ![]()
Nie rozumiem też stwierdzenia, że jemu po czasie opada podniecenie, to brzmi jakby liczyło się dla niego przede wszystkim własne zaspokojenie
A ja doskonale rozumiem, bo mój mąż jest takim właśnie przypadkiem - wszystko musi być szybko-szybko, mocne bodźce, najlepiej żebym miała na sobie gorset, pończochy i szpilki, bo inaczej się nie podnieci. Dlatego nie ma mowy o tym, żeby dłużej niż minutę się mną "zajął", byle po łebkach i szybko, żeby tylko mu nie opadł, bo wtedy już jest koniec zabawy. Już nie pamiętam, kiedy się z nim ostatnio bzykałam, faktem jest, że z każdym razem jest coraz mniej przyjemnie i coraz bardziej się zmuszam i nie mam ochoty.
30 2014-05-01 00:02:29 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-01 00:03:46)
w seksie duzo eksperymentujemy, ostatnio naszla nas ochota podczas spaceru w lesie
nie wiem jak to u niego dziala ja nigdy nie potzrebowalam dlugiej gry wstepnej , kilka pocalunkow, troche przytulania sie i juz bylam mokra, moze rzeczywiscie potzrebuje zeby to trwalo z 15 - 20 a nie z 5 - 10minut?! Po jakichs 10 - 15min stymulacji palcami ostatnio bylam juz blisko a jemu opadl i stwierdzil ze za dlugo to trwa
i on probuje bys spokojny zeby na mnei nie wskoczyc a najlepiej dziala na mnei wlasnie kiedy slysze i czuje jak on buduje podniecenie a jak on sie uspokaja i powstrzymuje to mi tez podniecenie opada:/ moj facet jest starszy i duzo bardziej doswiadczony i chyba powinien wykazac sie wieksza cierpliwoscia
Typowo narcystyczne podejście. Im bardziej on pożąda Ciebie, tym Ty stajesz sie bardziej podniecona. Chemia pryśnie, jeśli nie będzie okazywał Ci zainteresowania jakiego potrzebujesz. Taki jest schemat. I to nie jego wina.
Nie warto.
Ogólnie dziwią mnie niektóre Wasze posty, tak jakby seks kończył się w momencie wytrysku i dalej to już nic. Jak kobieta nie będzie miała orgazmu do tej pory to nici. Nie rozumiem tego kompletnie, u mnie to wygląda całkiem inaczej. Owszem, czasami zdarzało się, że mój partner był podniecony i chciał szybko-szybko (na taką ewentualność dobrze mieć lubrykant w szafce nocnej), ale potem zabawa właściwie dopiero się rozpoczynała. Zresztą większość moich partnerów po wytrysku w ogóle ze mnie nie wychodziła, poruszali się dalej, tyle że wolniej i zaraz z powrotem była akcja. No dobrze, ktoś tak nie umie, ale nie rozumiem co to za problem - nie ma palców, ust, języka..?
Skupiasz sie teraz na udawaniu wejdzi eci to w nawyk juz pewnei weszlo zamiast myslec skupic sie postarac zebys jednak cos sie zmienilo iel macie lat ze on nie wie ze udajesz, bo samo to ze pojeczysz czy co tam to nic nie da to sie czuje czy ktos udaje czy nie . A jak on nie bedzie wiedzial to bedzie robil jak dalej a tu moze trzeba zmian pocwiczyc z pozycjami inne sprawy moze wtedy sie uda a nie lecisz na latwizne i udajesz i myslisz ze nic z tego nei bedzie, nie raz jest tak ze tylko w jakijs pozycji ktos ma orgazm a w innych nie. Lepiej skup sie na czyms innym niz udawaniu.
33 2014-05-02 15:35:08 Ostatnio edytowany przez inez11 (2014-05-02 15:42:49)
to sie czuje czy ktos udaje czy nie .
Zapewniam Cię, że są tacy ułomni faceci, co za cholerę nie czują, że partnerka udaje
Wiele zależy od mężczyzny, niestety albo stety; w poprzednich związkach nie musiałam udawać...
no dobzre to niech bedzei ze nie czuje i nie wiem to si eod poczatku rozmawi arobi tak zeby wiedzial i robil tak jak ci sprawi aprzyjemnosc to czemu kiedys neimusials udawac a teraz udajesz czemu zaczelas to robic ?
35 2014-05-02 15:54:50 Ostatnio edytowany przez inez11 (2014-05-02 15:57:20)
Bo poprzedni partnerzy byli wyczuleni i uważni na kobiece potrzeby, a obecny ma niestety w sobie tyle polotu, co kot napłakał, jest kompletnie aseksualny, nawet nie potrafi zacząć gry wstępnej, więc odkąd ja przestałam inicjować seks, nie ma go w ogóle w naszym związku. Plus jest taki, że skoro nie ma seksu, nie muszę już udawać, jak mi dobrze ![]()
no to jak nie wiedzial nie czul tego to wlasnie nie musialas udawac , no to mas zproblem z glowy po czesci jak on nie zaczyan ale jak ty zaczniesz to jest dobrze czy nie podoba ci sie taki sex ? . jezeli jest tak zle a wiesz ze moze byc lepiej nie mowie ze ma byc jakos wybitnie idealnei to czemu nie znajdziesz innego ![]()
jak ty zaczniesz to jest dobrze czy nie podoba ci sie taki sex ?
Zdecydowanie mi się nie podoba, dlatego właśnie już nie inicjuję ![]()
nie wiem ile masz lat ale koncz ten zwiazek bo jednak sex jest wazny w milosci i zwiazku
bedziesz coraz nieszczesliwsza