Hej,
Czy Waszym zdaniem istnieje jakaś granica/jakiś limit wg której powinno się np. iść do łóżka z mężczyzną/kobietą? Czy jest to po 3 randce a może po 30?
Jaki macie do tego stosunek? Czy jest to stricte przestrzegane przez Was? Mam na myśli osoby już dojrzałe po 30.
Różnie ludzie się na to zapatrują, dlatego pytam z czystej ciekawości jak to jest u Was.
Podobne tematy
Jak dwie osoby tego chcą i nie uzależniają stosunku od dalszych decyzji (np bycia razem) to niech sobie to robią i po 5 minutach randki. Gorzej, gdy jest to karta przetargowa (kobiety np często myślą, że jak "dadzą" to on sie zakocha). Osobiscie nie chce łatwiej dziewczyny, bo wtedy mam przeświadczenie, że wskoczy innemu do lozka też bardzo szybko.
U mnie nie ma.
(kobiety np często myślą, że jak "dadzą" to on sie zakocha)
Nienawidzę tego słowa. Co znaczy to ''dadzą''?
Kto komu daje?
Czy według Ciebie facet, który ''daje'', też myśli, że kobieta go pokocha?
Co do reguł, nie sądzę aby były jakieś specjalne limity.
Niemniej jednak uważam, że pośpiech też nie jest dobrym doradcą.
Takie sztywne reguły to bzdura, każda sytuacja jest inna, każdy ma inny system wartości i inne spojrzenie na pewne sprawy.
Dla mnie granicą jest moje dobre samopoczucie po fakcie, a nie to, że ktoś przypnie mi łatkę niedostępnej cnotki lub łatwej puszczalskiej.
6 2014-05-02 00:18:11 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-02 00:28:31)
thepass napisał/a:(kobiety np często myślą, że jak "dadzą" to on sie zakocha)
Nienawidzę tego słowa. Co znaczy to ''dadzą''?
Kto komu daje?
Czy według Ciebie facet, który ''daje'', też myśli, że kobieta go pokocha?Co do reguł, nie sądzę aby były jakieś specjalne limity.
Niemniej jednak uważam, że pośpiech też nie jest dobrym doradcą.
To nie jest wg mnie, tylko wg tych kobiet, które chcą coś uzyskać tym "daniem".
A takich jest wbrew pozorom dużo. Myślą, że ugrają coś seksem, a potem krzywda się dzieje.
Facet nie daje. Facet najczesciej daje prezenty, miłe gesty, pomaga w pracach domowych, spełnia zachcianki. Mysli, ze tym kupi sobie prawo do ciała kobiety. Jak kobieta mysli ze seks jest jej bronią, ale także nagrodą tylko dla faceta to potem wychodzą takie kwiatki i krzywdy. Tak samo facet ktory probuje kupic sobie kobiete umilając jej czas, a ona w ogole tego nie docenia, nie potrzebuje itd On robi to bo mysli tez, ze ona mu wtedy odwzajemni.
Takie sztywne reguły to bzdura, każda sytuacja jest inna, każdy ma inny system wartości i inne spojrzenie na pewne sprawy.
Dla mnie granicą jest moje dobre samopoczucie po fakcie, a nie to, że ktoś przypnie mi łatkę niedostępnej cnotki lub łatwej puszczalskiej.
Jak dwie osoby tego chcą i mają do tego takie same podejście, to przecież nikt Ci łatki nie przypnie.
A samopoczucie będzie dobre, bo tego przecież chciałaś. Seksu dla seksu i tyle.
7 2014-05-02 00:29:18 Ostatnio edytowany przez GamerGirl (2014-05-02 00:29:40)
Osobiscie nie chce łatwiej dziewczyny, bo wtedy mam przeświadczenie, że wskoczy innemu do lozka też bardzo szybko.
agnik napisał/a:Takie sztywne reguły to bzdura, każda sytuacja jest inna, każdy ma inny system wartości i inne spojrzenie na pewne sprawy.
Dla mnie granicą jest moje dobre samopoczucie po fakcie, a nie to, że ktoś przypnie mi łatkę niedostępnej cnotki lub łatwej puszczalskiej.Jak dwie osoby tego chcą i mają do tego takie same podejście, to przecież nikt Ci łatki nie przypnie.
A samopoczucie będzie dobre, bo tego przecież chciałaś. Seksu dla seksu i tyle.
Troche mi sie nie zgadza to, co piszesz. Moze to kwestia zlej interpretacji (jesli tak to sprostuj prosze), ale w ostatnim poscie piszesz o tym, ze nikt nikomu latki nie przypina natomiast wczesniej, ze sam nie chcialbys latwej dziewczyny.
I czy facet tez jest latwy? Czy facet zaliczyl i oznajmil wszem i wobec swoja meskosc poprzez owe zaliczenie? Bo wiesz, to moze dzialac w obydwie strony.
Co ma moja łatka do jej samopoczucia, jeśli MY tego nie robilismy? Ona ze mna by tego nie zrobiła, bo bym jej nie chciał.
Jezeli ona to robi z byle kim na 1 randce to dla mnie jest łatwa, ale moje zdanie tu nic nie znaczy.
Nie wiem do konca jak mozna wytlumaczyc latwego faceta. W koncu to my zdobywamy. Troche role sie tutaj mylą. Facet podejdzie do 100 kobiet pytając o seks i ktora mu odpowie od razu na "tak" ? Może jedna, jak bedzie super piekny, albo bedzie miała z tego jakies korzysci. Jak kobieta podejdzie do faceta i poprosi o seks to co sie stanie?
Jak facet umie zdobywac to jest męski. Taka prawda.
9 2014-05-02 00:49:25 Ostatnio edytowany przez Black_dragon (2014-05-02 00:51:54)
Facet podejdzie do 100 kobiet pytając o seks i ktora mu odpowie od razu na "tak" ? Może jedna, jak bedzie super piekny, albo bedzie miała z tego jakies korzysci. Jak kobieta podejdzie do faceta i poprosi o seks to co sie stanie?
trochę mi się coś nie zgadza, jeśli facet podchodząc do 100 kobiet znajdzie tylko jedną chętną, to jaki z niego zdobywca? xD
PS. Ja osobiście wolę trochę poczekać. Trochę dużo
Żaden, bo pytanie o seks przypadkowej osoby na ulicy nie jest zdobywaniem. Tak samo jeśli same osobnikowi wskakują do łóżka, same sie zakochują, a on jest PASYWNY w tym, to też nie jest to zdobywanie.
No ale kobiety jednak rzadziej szukają seksu, z przypadkowo poznanymi osobami, mężczyźni są na to chętniejsi
A jak kobieta sama podejdzie do faceta i poprosi o seks, to on też jest wtedy raczej pasywny
12 2014-05-02 01:07:03 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-02 01:26:14)
Nie rozumiesz ciagle. Pasywny facet nie jest zdobywcą, bo zdobywanie to jakaś aktywność.
Kobiety szukają seksu tylko mają określone wymagania o określonej porze w określonym miejscu. Czekają najczęściej na ruch mężczyzny, który je wybierze. Co to za zdobywanie? Żadne. To tak jakby okraść bank, w którym nie ma nikogo, a jedyną przeszkodą są drzwi zamknięte na klucz. Klucz jednak leży na wycieraczce, tylko trzeba go podnieść. Super mi aktywność.
Inaczej.
Kobiety której nie trzeba zdobywać nazywam łatwą (tak, ja nazywam ją łatwą, nikt inny). Nic nie musze robić, a wykłada mi się cała na tacy. Traktuje od razu w głowie jak przedmiot do zaspokajania. Nie jest żadnym wyzwaniem, więc od razu pozostanie dla mnie tylko "koleżanką do seksu", a o związku z taką ani sekundy nie pomyśle. Jest nawet gorsza, bo dziwce to chociaż trzeba zapłacić. Jeśli coś jest łatwe to tego nie doceniamy. Jesli prace podsuwają nam pod nos, jeśli pieniądze spadają nam z nieba to tego nie szanujemy. A jesli zapracujemy na to, to juz inna sprawa. Ciezka praca, wysilek, rozne inne dobre wartosci, szacunek.
Dlatego kobieta ktora umie sie wstrzymac (nie po to bym o niej źle nie pomyślał, tylko ma taką ogólną zasade zyciową) jest wg mnie lepszą partnerką do stałego związku. Zwymiotowałbym akurat na dziewczyne jakby mi sie przyznała, że miała 10 partnerów seksualnych, a juz nie wspomne o większej ilości, czy robi to bez miłości (nie, nie chemii). A jakby okłamała mnie to tym bardziej miałbym ją za nic.
Kobieta ktora szuka seksu seks znajdzie.
Kobieta ktora szuka związku zaczynając od seksu - niekoniecznie, bo moze trafic na osobnika o moich poglądach. Ale są tacy, którzy też szukaja kochanek, jednorazowych przygód "singielskich", czy też nie przeszkadza im szybkie chodzenie do lozka. Nie ma problemu. Dla kazdego cos sie znajdzie, szczegolnie gdy kobieta jest zainteresowana (jakkolwiek). Kazdy ma wolny wybór.
To sa moje wymagania, moje zdanie, moje reguły i po to powstaje taki wątek. Jedni umawiaja sie na seks, drudzy na kawę, a trzeci na wspinaczki. Jesli dwie strony maja ten sam cel - to niech robią co chcą. Na pewno podbudowałbym swoje ego takim "zdobywaniem" jak tutaj omawiane, ale do tej zdobytej szacunku bym nie miał. Chyyba, ze jakas niesamowita chemia w rozmowie by wyszła i bysmy planowali dalej jakies spotkania. Ale to raczej u mnie juz wyklucza dalsze chęci widywania sie z tą osobniczką (no chyba, ze na sam seks, bo w koncu jest łatwo dostępnym towarem).
Nie rozumiesz ciagle. Pasywny facet nie jest zdobywcą, bo zdobywanie to jakaś aktywność.
no o tym mówię w całym poprzednim poście
Kobiety szukają seksu tylko mają określone wymagania o określonej porze w określonym miejscu. Czekają najczęściej na ruch mężczyzny, który je wybierze.
no zależy jakie
Nie ma dla mnie. Zależy od osób. No i tu mogę powołać się na mnie, bo uprawiałam z moim facetem seks po 2 tygodniach bycia razem/spotykania się, bez znaczenia jak nazwać, a teraz 5 i pół roku jesteśmy razem
Już wtedy po tych dwóch tygodniach wiele do siebie czuliśmy, tzn czuliśmy, że będziemy razem, planowaliśmy wiele, nie umawialiśmy się, że tylko seks i nie taki był zamiar. Po prostu było między nami już świetnie, mimo że tak krótko się znaliśmy, chcieliśmy razem być też mimo krótkiego okresu, a do tego chemia i chcieliśmy się już kochać, tak, tak szybko. Są sytuacje przecież, że spotykamy kogoś, wcale nie znamy się długo, a wiemy, że to jest "to". U nas właśnie tak było. Oczywiście inna para też mogłaby czuć, że to jest "to", ale dłużej czekać z seksem i to też spoko, indywidualna decyzja, piszę tylko jak było u nas i nie sądzę byśmy zrobili coś złego
A mój facet nie pomyślał o mnie mimo tego jako o dziewczynie tylko na seks, bo między nami po prostu było coś więcej i wiedział, że nie ma sensu dziewczyny oceniać stereotypowo, widział po prostu po naszych rozmowach, że jestem fajną dziewczyną, jak sądzę mądrą (nie chwaląc się oczywiście hehe) itp, no wiecie o co chodzi ![]()
Nie mieszkamy jeszcze razem i nie małżeństwo, ale dążymy do tego i nasz staż też pokazuje, że można stworzyć związek szybko idąc do łóżka. Jest na pewno wiele innych przykładów. Można też oczywiście po dłuższym czasie iść do łóżka i też może być dobrze, nie ma reguły. A jak ma się rozpaść, to rozpadnie się pewnie czy tak czy tak. Niemniej, ważne, by robić to wtedy, gdy chcemy, a nie np presja i nie np, by zatrzymać faceta, bo wtedy to też zmuszanie się, jakaś karta przetargowa. Trzeba samemu tego chcieć, a jak ludzie są dorośli, to potem nikt nie powinien mieć pretensji. Dla mnie po prostu nie ma takiego czasu, to indywidualna kwestia.
thepass, widzisz, ja z innym facetem jak mój nie spałabym tak szybko. U nas było to kwintesencją tego co czuliśmy, nie taki seks bez zobowiązań. Ty oceniając mnie możesz pomyśleć właśnie stereotypowo, że jak po 2 tygodniach poszłam do łóżka to jestem łatwa, to był pewnie seks dla seksu, bez zobowiązań itp. A tak nie było i to moim zdaniem stereotypowe spojrzenie. Ja właśnie bez zobowiązań bym nie umiała z nikim spać, musiałam czuć, że to facet, z którym chce być. Jakby to był facet, do którego nic nie czułam, to bym nie chciała, nie dla mnie seks dla samego seksu. Tylko właśnie w przypadku mojego faceta nie potrzebowałam czasu, by to wiedzieć, po 2 tygodniach wiedziałam i chciałam i wiedzieliśmy, że będziemy razem, tzn już byliśmy, krótko, bo te 2 tygodnie, ale byliśmy. No i bardzo już nam na sobie zależało, tak szybko to się rozwinęło, a nie zgasło zaraz, bo jak piszę już 5 i pół roku, da się, jak ludzie do siebie pasują, ja uważam, że my do siebie pasujemy. Oczywiście nie ma gwarancji, że będziemy razem zawsze, no ale wiadomo o co chodzi. A wcześniej jeszcze pisaliśmy z miesiąc przez Internet, przed poznaniem wiem to do końca się nie liczy, ale piszę by było wiadomo. A i żadnych problemów z wiernością nie mam, jestem bardzo lojalną osobą, mimo pójścia po 2 tygodniach do łóżka, od tamtej pory jest dla mnie najważniejszą osobą. Dlatego jak dla mnie nie ma co tak dziewczyny oceniać, bo naprawdę to zależy od sytuacji i to, że poszła do łóżka to nie znaczy, że poszłaby tak z każdym i że zdradzi czy coś.
15 2014-05-02 01:43:06 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-02 01:44:06)
Tak, bo wy szukaliscie zwiazku i wam obojgu szybki seks nie przeszkadzał - na odwrót, nie dosc ze chcieliscie zwiazku to jeszcze była chemia, więc nic nie stało na przeszkodzie. Takiego czegos nie neguje. Jak mialabys z tym isc do lozka po 2 tyg, a pozniej za kolejne 2 tyg z kolejnym to juz cos innego...
Tak, bo wy szukaliscie zwiazku i wam obojgu szybki seks nie przeszkadzał - na odwrót, nie dosc ze chcieliscie zwiazku to jeszcze była chemia, więc nic nie stało na przeszkodzie. Takiego czegos nie neguje. Jak mialabys z tym isc do lozka po 2 tyg, a pozniej za kolejne 2 tyg z kolejnym to juz cos innego...
No tak bym akurat nie umiała i nie chciała. Najwidoczniej źle Cię zrozumiałam, spoko ![]()
Edit: No bo z Twojego opisu wynikało, że jeśli dziewczyna idzie szybko do łóżka to łatwo, bo na tacy itp. A nie wyjaśniłeś, że np nie jest łatwa, gdy uprawia seks szybko z chłopakiem, ale nie to, że z każdym, tylko jakimś, bo chce z nim być i ogólnie chcą razem być. Gdybyś tak sprecyzował, to bym wiedziała. No bo pytanie jest o reguły randkowe i Ty napisałeś po prostu tak, jakbyś nie wiem, uznawał, że jak dziewczyna będzie chcieć szybko np z Tobą seksu, to jest łatwa i że potraktujesz ją jak na raz. A nie widzisz np, że akurat może jej na Tobie zależeć i po prostu chce szybko seksu, ale nie jako kartę przetargową, ale po prostu zależy jej na Tobie, a czuje też chemię, to nie chce dłużej czekać. Dlatego nie spojrzałeś chyba na inne sytuacje. Chociaż oczywiście możesz tej dziewczyny nie chcieć, bo może to wtedy dla Ciebie za szybko, ale czemu pisałeś, że od razu byś pomyślał, że łatwa? Tak to zabrzmiało, może po prostu nie doprecyzowałeś.
17 2014-05-02 01:49:49 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-02 01:58:03)
Bo wiesz, 2 tygodnie to są 2 tygodnie. Zawsze coś. Wczesniej tez pisaliście z tego co czytałem, czyli juz plany były takie powazniejsze.
Nie widze nic w tym złego. Ale takie szukanie seksu dla samego seksu juz tak. Juz ten ktos do związku dla mnie sie nie nadaje, a w szczegolości gdy chce ugrać coś tym.
Wiesz, co innego mieć 10 partnerów i zakochiwać się co pół roku (od pierwszego wejrzenia), a co innego mieć dwóch z czego jeden to taki... na pierwsze koty za płoty. W Twoim postępowaniu nie widze nic złego. Piszecie, zdobywacie się razem, planujecie, spotykacie, jest miło. Robicie to.
Wiadomo, często dużo pisze, ale nie zawsze wszystko dobrze sprecyzuje.
Przykład. Pisze z dziewczyną 2 razy, prawie w ogole sie nie znamy (ledwo swoje imiona) i juz na 1 randce idziemy do lozka. Jest latwa i ją odrzucam (albo biore jako kolezanke do seksu).
Tak samo. Ide do klubu, siedzimy, podchodze do dziewczyny, gadamy. Mija godzinka, jest miło. Pytam czy idziemy do mnie. Ona sie zgadza. Jest Łatwa.
Czemu? Bo nie znamy sie i nie mamy planow wobec siebie. A jesli do zwiazku, jesli juz czujemy ta pewnosc to tak.
Z góry nie ufam takim, bo jesli nie znamy sie, nie czujemy ze nam zalezy na sobie, to uwazam, ze z innym sie szybko umowi na randke i tez to zrobi szybko. Takie kobiety zdradzaja co widac po postach na forum, bo nie umieja sie oprzeć temu.
Bo wiesz, 2 tygodnie to są 2 tygodnie. Zawsze coś. Wczesniej tez pisaliście z tego co czytałem, czyli juz plany były takie powazniejsze.
Nie widze nic w tym złego. Ale takie szukanie seksu dla samego seksu juz tak. Juz ten ktos do związku dla mnie sie nie nadaje, a w szczegolości gdy chce ugrać coś tym.
No tak. Tylko pisałeś ogólnie, że jak szybko by dziewczyna z Tobą dla przykładu chciała, to łatwa, a nie napisałeś jaki okres szybko i nie pisałeś, że dla samego seksu. Pisałeś to tak, jakby sam fakt, że chce szybko seksu sprawił, że jest łatwa. Nie pomyślałeś chyba i nie pisałeś, że może jej na Tobie zależy, tylko jakby od razu określiłeś.
Edit: No i jakby od razu określiłeś, że co łatwe to byś nie docenił i że nawet, jakby była fajna, świetnie się rozmawiało, to jednak związku byś z nią nie chciał. Jasne, masz prawo, to nie o to chodzi, ale wychodzi na to, że najpierw byś z nią spał i fajnie, a potem papa. A może ona właśnie poszłaby z Tobą do łóżka szybko, ale zależałoby jej? Wtedy to nie byłoby do końca fajne, że spałeś z nią myśląc, że łatwa, a przecież ona też ma uczucia i może liczyła na więcej, tylko Ty od razu uznałeś "e, łatwa, na pewno nie liczy ona na więcej, co tam jej wierzyć". No chyba, że nie spałbyś z nią, po prostu pospotykałbyś się z nią, ale nic więcej i tyle. Piszesz też, że bardziej cenisz dziewczyny, które się powstrzymują. Dla mnie to bez sensu, jeśli ktoś chce właśnie nawet szybko seksu jak ja, żeby się powstrzymywał. No bo często to wychodzi tak, że wedle tego dziewczyna ma się powstrzymywać, a facet pewnie nie, bo facet to po co ma się powstrzymywać, według logiki niektórych pewnie on ma namawiać, a ona ma odmawiać. A czemu tak bez czegoś takiego? Jak się dziewczyna nie powstrzymuje to nie znaczy, że ma słaby charakter i że będzie lepsza do stałego związku, a z Twojej wypowiedzi jednak wynika generalizacja, że tak.
No tak, ale piszesz teraz o klubie. A tutaj są reguły randkowe, czyli generalnie bardziej takie "reguły" jak ludzie się spotykają, a skoro randki, to pewnie im na sobie zależy i bardzo możliwe, że po paru randkach np pomyślą, że chcą być razem itp i powiedźmy przykładowo idą do łóżka. Wtedy to jest co innego, a Ty piszesz jakby co innego, skoro o podrywie w klubie, a tutaj jest bardziej o randkach, gdzie ludzie się sobie podobają i może nawet po krótkim czasie będą chcieli być razem. Jak nie, to pewnie powiedzą sobie papa i tyle.
19 2014-05-02 02:00:50 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-02 02:04:16)
Ale w jaki sposób może jej zależeć, jeśli mnie nie zna?
Dziewczyny cenie, które sie powstrzymują aby mieć pewność, że coś z tego będzie (powazny związek).
Pozniej wychodzi, że "dałam mu i mnie zostawił, to na pewno przez to, faceci są źli!". A co miał zrobić jak mu nie pasowała do związku, tylko sobie wkręciła faze, że po seksie będą razem? To ona ma problem.
Dla mnie randka to moze byc nawet spotkanie w ktorym jestesmy swatani przez inne osoby. Tzn nie znamy się w ogóle i spotykamy sie po raz 1 w zyciu, po raz pierwszy rozmawiamy. Dla kazdego widac randka to cos innego.
Ale w jaki sposób może jej zależeć, jeśli mnie nie zna?
Dziewczyny cenie, które sie powstrzymują aby mieć pewność, że coś z tego będzie (powazny związek).
Pozniej wychodzi, że "dałam mu i mnie zostawił, to na pewno przez to, faceci są źli!". A co miał zrobić jak mu nie pasowała do związku, tylko sobie wkręciła faze, że po seksie będą razem? To ona ma problem.
No, ale ja mówię o randkowaniu, czyli, że np parę randek było. Owszem, może minęły wtedy np 2 tygodnie jak u mnie, ale można to już wiedzieć moim zdaniem. Nie ma pewności, że ludziom wyjdzie po tych 2 tygodniach, wiem, to krótko, ale można to czuć, chcieć seksu i to nie znaczy, że ona uprawia ten seks z każdym. A Ty piszesz o podrywie w klubie, że gadają chwilę i to nie jest randkowanie, chęć bycia razem. To co innego jak dla mnie.
21 2014-05-02 02:05:27 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-02 02:08:53)
To był przykład numer 2, a przykład numer 1 był juz bardziej odpowiedni do tych randek.
Miesiąc pisania to sporo mi sie wydaje, ale też nie na tyle by mieć pewność. Chociaz roznie ludzie mają. Ciesze sie, ze wam wyszło tak szybko i od razu sie zgraliście poglądami, ale tak nie mozna zakładać, że tak bedzie z kazdym. Dzieki takiemu podejsciu zakladasz 2 rzeczy
a) albo bedziecie razem
b) albo seks i na tym sie skonczy
Jesli punkt A nie zostaje spełniony to przez takie działania mozesz miec sporo partnerów seksualnych, bo szybko sie 'zakochujesz'...
Chemia tez nie musi do zwiazku prowadzic, ale wtedy nie ma co płakać, że to wina seksu.
Jak juz pisalem, oceniam czyny, a czynem jest 10 partnerów w wieku 22 lat dajmy na to. Tragedia.
To był przykład numer 2, a przykład numer 1 był juz bardziej odpowiedni do tych randek.
Miesiąc pisania to sporo mi sie wydaje, ale też nie na tyle by mieć pewność. Chociaz roznie ludzie mają. Ciesze sie, ze wam wyszło tak szybko i od razu sie zgraliście poglądami, ale tak nie mozna zakładać, że tak bedzie z kazdym.
No tak, ale tak hipotetycznie uznałbyś taką dziewczynę jak ja za łatwą? Jeśli nie, to czemu, jeśli tak to czemu ![]()
23 2014-05-02 02:10:27 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-02 02:14:51)
Z punktu numer 1 byłaby łatwa, bo mnie nie zna. NIC o mnie nie wie, tylko powiedzmy, że "chce sie jej". To zakładam z góry, ze bedziemy w zwiazku i ona mi taki numer wytnie z innym nieznajomym do którego poczuje chemie. Wiem, ze tak nie musi byc, ale juz prędzej ufam tym, które powstrzymują się. Wszystko by mieć pewnosc, ze jednak pasujecie do siebie.
Podam tez przykład z życia. Pisze z dziewczyna pol roku, znamy swoje "wnętrza", juz jakby czujemy to, że pasujemy do siebie. Spotykamy się po raz pierwszy, cieszymy sie, ze jestesmy razem. Idziemy do lozka. Czy internet jest wyznacznikiem dopasowania? Nie jest, bo liczy sie to jaki jest ktos w zyciu. Chemia była, wiec poszlismy do lozka. Znajomosc sie konczy. Nie uwazam ją za łatwą, bo znamy się duzo lepiej, rozmawiamy duzo, przywiązujemy do siebie. Ale ceniłbym ją bardziej, gdyby powiedziala - spotykajmy sie dalej i zobaczymy co bedzie np po 10 spotkaniach. Jesli dalej tak samo, to wtedy to zrobimy. A czy dzieki temu miałbym pewnosc, ze wyjdzie? Oczywiscie, ze nie. Tyle, że uważałbym ją wtedy za bardziej wartościową. Moze nie ma takich dziewczyn i moze idealizuje swiat za bardzo.
No wiem, ale jak inna dziewczyna już z Tobą randkuje, podobasz jej się, widzisz, że chce z Tobą być, Ty niby też, a oprócz tego ona chce szybko seksu, tzn mówi, że by chciała, to wtedy dla mnie bardziej nadużyciem jest nazwać łatwą. Prędzej powiedzieć, że nie pasujecie do siebie, ok, ale łatwa? Po prostu wtedy np chce szybciej seksu, Ty nie, bo dla Ciebie za szybko i tyle filozofii moim zdaniem, bez łatek można i warto moim zdaniem. No i wtedy ona raczej nie jest łatwa, po prostu jest inna, nie powstrzymuje się długo, chce szybko, ale to nie znaczy, że jest łatwa, że nie da się związek z taką. Da się, ale skoro nie odpowiada, to właśnie można szukać innej, a jej nie przypinać tylko z tego względu "łatwa". Co innego w klubie, bo wtedy faktycznie prędzej bym tak uznała, a co innego jak randkujecie, wtedy naprawdę czas to kwestia względna ktoś może chcieć po 2 tygodniach i nie ma w tym nic złego, ktoś inny po miesiącu i też ok, ktoś inny po roku i też spoko. W żadnej z tych postaw nie widzę nic złego.
Edit: Aha rozumiem, no dla mnie seks na 1 spotkaniu też za szybko. Wiem 2 tygodnie to nie jest dużo dłużej, ale chyba jednak to różnica pierwsze spotkanie a 2 tygodnie. Chociaż też są udane pary, co spały razem po 1 randce. Ja sama bym nie mogła, ale nie mam nic do tego jak ktoś inny. No a jak będą uprawiać seks na 1 spotkaniu, a potem nic z tego nie będzie, to też ok, skoro oboje tego chcieli. Wiesz, jeśli tak było np, to też niefajnie, jakbyś nazwał ją łatwą, bo skoro byś z nią spał, to niefajnie, że ona niby łatwa, a Ty nie. Podwójne standardy dla mnie już nie są ok. No, ale skoro nie nazwałeś łatwą, ale ogólnie uznałeś, że nie pasujecie do siebie, to już rozumiem. Po prostu do związku potrzebujesz czegoś innego, a nie to, że uważasz ją za łatwą, myślę, że dobrze rozumiem. No i słusznie, bo ona jak jest inna niż Ty, to nie znaczy, że łatwa. Po prostu macie tutaj inaczej i moglibyście się rozmijać.
25 2014-05-02 02:19:48 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-02 02:22:39)
Nie wiem, dla mnie nienormalne jest chcieć z kimś być kogo sie nie zna. Moge miec tylko ochote na seks kogo nie znam i jeżeli nie znamy się, zaproponuje seks sama, albo ja i ona sie zgodzi od razu to jest dla mnie łatwa. I tak, przypne jej taką łatkę, a mi przypnie inną i sie nie polubimy. Takie zycie.
Nie jestem hipokrytą. Jeśli ja spie z nia na 1 randce to ona jest łatwa i ja tez łatwy. Oboje siebie warci. Tyle, że ja tak nie robie i moge sie nazwac wartosciowym. Za takiego sie uwazam i tak jest.
Nie wiem, dla mnie nienormalne jest chcieć z kimś być kogo sie nie zna.
To jestem nienormalna, bo po 2 tygodniach wiedziałam, że chce z nim być, a on ze mną i już po 2 tygodniach był seks? Może to inne spojrzenie niż Twoje, ale nie nienormalne, naprawdę można szybko to wiedzieć. Nie mówię, że po 2 tygodniach wiedzieliśmy, że chcemy być razem na zawsze, ale wiedzieliśmy, że chcemy być razem, a to i nawet po 2 tygodniach można wiedzieć. Ktoś oczywiście może potrzebować więcej czasu, by się związać, ale nam wystarczyło.
Edit: Aha, ale jak proponujesz seks, to ona jest łatwa, a Ty nie? No to już mi gorzej brzmi, a już myślałam, że jak masz zasady takie, to może jest tak, że uważasz ją wtedy za łatwą, ale sam nie śpisz z nią. Wtedy bym prędzej zrozumiała. No, ale nie, Ty śpisz z nią, ale Ty niby łatwy nie jesteś, a ona już tak
Ech, wybacz, to wolę swoją nienormalność niż takie podwójne standardy. A swoją drogą znałam chłopaka, tylko on to naprawdę chamski, bo spotykał się z dziewczyną, sugerował, że chce z nią być, ale że też fajnie, byłoby już uprawiać seks. To chyba też było po 2 czy 3 tygodniach ich randkowania. No ona też chciała z nim być i z seksem też nie chciała czekać. A potem on powiedział, że sory, że ona jest łatwa, no tak, a on nie.. No i już z nią nie spotykał się. No, ale w takim razie mógł od razu powiedzieć, że chodzi o seks, a nie. To wygląda na jakiś chory test czy dzieczyna odmówi czy nie. Ty jeśli tak nie robiłeś i chociaż mówiłeś, że to tylko seks, to chociaż pod tym kątem jesteś lepszy. No bo po co tak kłamać?
27 2014-05-02 02:23:24 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-02 02:31:49)
Tak samo nienormalne jak powiedzenie "kocham na zawsze". Nie mozna obiecywac czegos takiego.
Jezeli w ciagu 2 tygodni mamy przykladowo 5 spotkan, ktore trwaja sporo godzin i jest miło, zalezy nam to nie ma problemu.
Do tego miesiac pisania, ale jakiego pisania? Raz w przeciagu miesiaca, czy moze dzien w dzien? To tez roznica. Pisania o wszystkim, czy pisania o tym czy kolor niebieski jest ładny? Wszystko zalezy od tego jak pokierujemy relacją, czy będzie ona głęboka.
Ale ja nigdzie nie napisalem, ze nie jestem latwy gdybym zaproponował. Ciagle kreuje tutaj sytuacje, które mogłyby mieć miejsce, ale których nie będzie. Bo ja nie proponuje nigdy seksu na 1 randce, chocbym nie wiem jak chciał i ona tak samo
Napisalem, ze byłbym łatwy i ona tak samo. To powinno mowic wszystko.
Jesli ktos kłamie, testuje to dla mnie nie nadaje sie w ogole do dalszej relacji. Bo jesli na poczatku juz udaje, to zakocham sie w tej wersji udawanej, a nie w prawdziwej.
Z resztą często sam blokuje dziewczyny, by sie nie przespały ze mną. Same próbują, a ja ucinam to. Ale często wtedy uznają, że coś jest ze mną nie tak, jesli ona napalona, a ja nie korzystam. Dlatego niedopasowanie poglądami i sobie mozemy łatki przypinać.
Tak samo nienormalne jak powiedzenie "kocham na zawsze". Nie mozna obiecywac czegos takiego.
Jezeli w ciagu 2 tygodni mamy przykladowo 5 spotkan, ktore trwaja sporo godzin i jest miło, zalezy nam to nie ma problemu.
Do tego miesiac pisania, ale jakiego pisania? Raz w przeciagu miesiaca, czy moze dzien w dzien? To tez roznica. Pisania o wszystkim, czy pisania o tym czy kolor niebieski jest ładny? Wszystko zalezy od tego jak pokierujemy relacją, czy będzie ona głęboka.
No pisaliśmy dzień w dzień, tylko na początku było tak, że nie codziennie, ale po jakimś tygodniu już codziennie, o bardzo wielu sprawach. U nas po 2 tygodniach seks i to było tak 5-6 spotkań, bo tak co 2 dni, rzadziej co 3 dni. No więc 5-6 spotkań było., a potem seks. No i wiadomo, oboje tego chcieliśmy, nie to, że ja nakłaniałam czy on, po prostu oboje, ale ogólnie wyszło od niego, chyba często tak jest. A że ja też chciałam, to wiadomo
Edit: Już doczytałam, że nie sypiasz z nikim szybko. Skoro tak, to faktycznie nazywając łatwą to hipokrytą nie jesteś. Źle Cię tutaj zrozumiałam. Ok to już rozumiem i wybacz, źle zrozumiałam po prostu, już rozumiem. No i dobrze, bo właśnie nazywając inną osobę łatwą śpiąc z nią, a siebie nie, to hipokryzja. Dobrze, że tak nie robisz.
My juz o tym rozmawialismy w innym temacie, teraz mi sie przypomniało. Wlasnie w temacie gdzie dziewczyna poszła do lozka z facetem i ją zostawił krótko po tym. Pytała chyba czy to przez to i że następnemu juz nie odda sie tak latwo. No i ja tam pisałem, że jesli chce związku i pewności czy aby na pewno im wyjdzie, to niech poczeka, niech sie lepiej poznają...
My juz o tym rozmawialismy w innym temacie, teraz mi sie przypomniało. Wlasnie w temacie gdzie dziewczyna poszła do lozka z facetem i ją zostawił krótko po tym. Pytała chyba czy to przez to i że następnemu juz nie odda sie tak latwo. No i ja tam pisałem, że jesli chce związku i pewności czy aby na pewno im wyjdzie, to niech poczeka, niech sie lepiej poznają...
A to zapomniałam, ale to prawda, teraz pamiętam, było tak. To już wszystko wyjaśnione ![]()
Tyle, że ja tak nie robie i moge sie nazwac wartosciowym. Za takiego sie uwazam i tak jest.
A to jedyne kryterium? :P
Zwymiotowałbym akurat na dziewczyne jakby mi sie przyznała, że miała 10 partnerów seksualnych, a juz nie wspomne o większej ilości, czy
robi to bez miłości (nie, nie chemii). A jakby okłamała mnie to tym bardziej miałbym ją za nic.
Gdybys mogl wyjasnic mi co masz na mysli piszac o wymiotowaniu na dziewczyne, ktora miala 10-ciu partnerow seksualnych to bylabym wdzieczna.
Gdzie tam jedyne kryterium. Mam ich tak duzo, ze to wszystko wychodzi dalej w praniu, czasem w rozmowie. Tylko nie o tym jest temat.
Co miałem na mysli o zwymiotowaniu? To metafora, ale na pewno nie chciałbym z nią być. Byc moze by mnie jakos przekonała do siebie, ale marne szanse.
33 2014-05-02 02:48:39 Ostatnio edytowany przez GamerGirl (2014-05-02 02:48:56)
@thepass,
Czyli rozumiem, ze Ty byles w swoim zyciu z jedna, maksymalnie dwiema kobietami?
34 2014-05-02 02:50:36 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-02 02:54:15)
Mniej wiecej. Nie wchodze w związki zbyt szybko i nie przez seks. Wole sie poznać lepiej, musze widziec, ze dziewczyna inwestuje coś w związek, że obojgu nam zależy. Wtedy jest dopasowanie. Mam jasno okreslone cele zyciowe, wiec i potrzebuje stabilnego zwiazku. A gdybym tak chodzil do lozka z każdą z którą randkuje, to bym sam siebie uważał za dziwke czy za łatwego. Nie moge byc niespójny z własnymi zasadami.
Aha trhepass, ja rozumiem, masz do tego prawo, ale można chyba określić inaczej niż zwymiotowałbym na nią. Ona może mieć inaczej, ale właśnie chodzi mi o to cały czas jednak, że może nie warto przypinać takiej łatki. Ja też z jakimś chłopakiem bym nie chciała być, ale nie przypinam mu wtedy łatki, że gorszy czy taki owaki, po prostu różnimy się, ale gorszy nie jest. Łatwa to może być dla Ciebie jakiś skrót myślowy, możesz nie chcieć źle, ale serio, nie trzeba tak tego określać. No bo wtedy nie widzi się szacunku do tego, że masz zasady, tylko to jak określasz niektóre kobiety i wówczas po prostu niemiło się to czyta, jakbyś wiesz stawiał siebie wyżej nad innymi czy coś takiego. Nie wiem jak to jaśniej wyjaśnić ![]()
36 2014-05-02 02:57:54 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-02 03:00:34)
Tyle, że co zmieni to że jakąś łatke komuś przypne? Świat sie zawali? Ktos bedzie płakał? Nie sądze. Po prostu nie bedziemy sie znac i tyle. Przeciez nikomu np tutaj łatki nie przypinam, do nikogo personalnie sie nie odnosze. Jezeli kogos boli jakas opinia w internecie postawiona przez "nie wiadomo kogo" to ma problem, bo nie jestem człowiekiem mającym rację, a SWOJĄ rację, czyli selekcjonuje ludzi z ktorymi wejde w relacje i tak samo oni robią to ze mną.
Tyle, że co zmieni to że jakąś łatke komuś przypne? Świat sie zawali? Ktos bedzie płakał? Nie sądze. Po prostu nie bedziemy sie znac i tyle.
Widzisz, uwazam, ze jednak sie zmienia. Nie chodzi tutaj konkretnie o TWOJE poglady, ale jednak jest presja na kobiety, zeby nie "dawaly" bo beda "latwe".
I pozniej wchodzi jedna z druga na forum i ma moralniaka bo "dala". Albo nie "da" bo wyjdzie na "latwa".
A przeciez wszyscy sie roznimy, rozne patrzymy na rozne kwestie i moim zdaniem trzeba dac sobie prawo do bycia od siebie odmiennym bez jednoczesnego przypinania latek.
I owszem, masz prawo do swoich pogladow. Fajnie, ze masz swiadomosc, ze to sa tylko i wylacznie Twoje poglady. Fajnie, ze nie stosujesz podwojnych standardow.
Mysle jednak, ze warto czasami zlagodzic slownictwo.
PS. Wybaczcie, jesli cos w poscie nie jest zrozumiale do konca, jestem mocno zmeczona:)
38 2014-05-02 03:11:49 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-02 03:19:41)
Jak kobieta będzie inteligentna to uważam, że też będzie miała własne poglądy, a nie korzystała z internetu w celu ich poszukiwania. Ona powinna wiedziec co jest dla niej najlepsze, dobre.
To nie jest presja, bo mozna miec własne zdanie na kazdy temat. Niezaleznie od tego co ktoś powie. Także na swoj temat. Tyle ludzi ile opinii/ o gustach sie nie dyskutuje - przydaloby sie znac i korzystac z waznych sentencji.
Dlatego przykładowo nie szanuje kobiet, które mowią jedno, a robią drugie. Które nie są wymagajace. Chcą szacunku, nie dostają go, a i tak sie godzą na wszystko co złe, a przykładowo gdy dostają szacunek - odrzucają go. Masz dwóch facetów. Jeden Cie szanuje, drugi nie. Wybierasz tego który nie szanuje. Dla mnie juz taka kobieta jest mało wartościowa. Wybiera tego drugiego, mimo ze go nie kocha. To samo. Nie wybiera żadnego z nich - jest konkretna i ma u mnie pełne poparcie.
Presja zazwyczaj związana jest ze stosowaniem norm społecznych. Tyle, że jedno jest dostosowac sie do tej normy, a drugie przekonywać do norm, że tak to jest okej, a jednak w ogóle tych norm nie przestrzegając. Więc mowi: lubie seks, robie to kiedy chce i z kim chce, taki mam styl zycia. Nawet jezeli uznam ją za łatwą, to szanuje za wypowiedziane zdanie i że sie nie boi oceny, nawet gdyby była skrajnie negatywna. Nie bije od tego hipokryzja, ktora też mnie odraża.
Hej,
Czy Waszym zdaniem istnieje jakaś granica/jakiś limit wg której powinno się np. iść do łóżka z mężczyzną/kobietą? Czy jest to po 3 randce a może po 30?
Jaki macie do tego stosunek? Czy jest to stricte przestrzegane przez Was? Mam na myśli osoby już dojrzałe po 30.
Różnie ludzie się na to zapatrują, dlatego pytam z czystej ciekawości jak to jest u Was.
Moim zdaniem są takie granice, a jedną z nich jest przyzwoitość, którą każdy pojmuje inaczej, wedle własnych indywidualnych przekonań i zasad, którymi kieruje się w swym życiu. Jednemu będzie odpowiadać sytuacja, kiedy już przy pierwszym spotkaniu wyląduje w łóżku, a drugi wręcz odwrotnie postawi na uczucie i nie podda się emocjom, tym samym w imię zaspokojenia własnych potrzeb wywołanych chwilą uniesienia namiętności nie przeciwstawi się własnym wartością, na które w większości przypadków spory wpływ ma wychowanie jakie odebrało się od swych rodziców.
Gorzej, gdy jest to karta przetargowa (kobiety np często myślą, że jak "dadzą" to on sie zakocha).
Na wstępie zaznaczam, że to co napisze jest oparte na sytuacjach i faktach z mojej młodości i w żadnym stopniu nie ma na celu uwłaczaniu jakiejkolwiek kobiecie!
W tym co napisał thepass jest sporo racji. Swego czasu zastanawiałem się nad fenomenem tego zjawiska, jak kobieta może się daleko posunąć, aby osiągnąć swój cel, ale do rzeczy. Kiedy byłem jeszcze młody, miałem ponad przeciętne powodzenie u płci przeciwnej, jako iż wychowany byłem wedle starych zasad nie wykazywałem zbytnio zainteresowania kobietami, które jako pierwsze wychodziły z inicjatywą i starałem się takie omijać, a i bywały przypadki, kiedy to oczywiście w delikatny sposób, ale jednak musiałem oznajmić wprost, że nie jestem zainteresowany żadnym związkiem z tą osobą i tu o dziwo pojawiał się właśnie ten fenomen. Im bardziej byłem na nie, tym bardziej kobiety delikatnie mówiąc parły do przodu. Nie wykluczam, iż są również namolni faceci, ale to do czego zdolne są kobiety w takich przypadkach, na samą myśl budzi się we mnie strach
Przez taki obrót sprawy rozpadły się dwa moje związki, moje sympatie niestety nie wytrzymały presji, więc postanowiłem poszukać dziewczyny w innym mieście. Ta opcja odniosła zamierzony skutek, zakończyła się małżeństwem i trwa po dzień dzisiejszy. Z dniem ślubu odczułem w pewnym sensie ulgę, bo któraż by się jeszcze oglądała za żonatym, ale jednak się pomyliłem. Obrączka jak i sygnalizowany przeze mnie mój stan cywilny zaczęły działać niemal jak magnes na kobiety i tu pojawia się kolejny fenomen, o ile za kawalera mogłem tłumaczyć zachowanie kobiet, że być może jest to jakaś rywalizacja, chęć pokazania się, że jest się lepszą od innych, bo jest się z obiektem westchnień wielu innych kobiet nie zważając przy tym na nic, natomiast w przypadku zaobrączkowanego faceta ciśnie mi się pewne określenie, którego jednak nie odważę się tu przytoczyć. Z perspektywy czasu, sięgając w tamte lata, skłamał bym mówiąc, że nigdy nie myślałem nad tym, aby wykorzystać inaczej moje powodzenie u kobiet i jak by mogło wówczas potoczyć się moje życie, ale świadomie i stanowczo stwierdzam, że nie żałuję i postąpił bym ponownie tak samo, no może z jednym wyjątkiem. Reasumując, moim zdaniem powinny obowiązywać jakieś granice, których nie powinno się pochopnie przekraczać.
40 2014-05-02 03:36:21 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-02 03:47:35)
Wiem ,że to forum kobiet i tutaj będziecie sie oburzały, broniły - szczegolnie te które jednak tych wielu partnerów mają. Ale prawda jest taka, że my w grupie podbudowujemy sie "zaliczeniami" a z was śmiejemy za to, ze sie tak łatwo dajecie. Często na jeden gest, jedne czułe słówko. Smiejemy sie z tej naiwnosci, niedojrzałości, z tej "dzieciaczkowatości" mentalnej. Mało który wam powie wprost, że was nie szanuje za to, ale pokaże pozniej czynami. Prawda jest taka, ze tracicie bardzo w oczach takim czyms u wielu, wielu mezczyzn i potem nie ma co sie dziwic, ze jestescie pokrzywdzone. Same sie o to prosicie. A facet? Ma podwojne standardy, ale co z tego? Dzieki 'zaliczeniom'
- podbuduje ego, zwiekszy pewnosc siebie (tak bardzo pożądaną!), atrakcyjnosc, ale takze doswiadczenie przez co z kolejną będzie mu łatwiej, a ona uzna go za lepszy materiał do zwiazku i samego seksu - bo sie chłop zna na rzeczy!
Tak to działa i kazdy mezczyzna ktory pojmuje relacje damsko-meskie to wie i z tego musi korzystac. Musi, by nie zostac odrzuconym. On dzieki temu staje sie lepszy, ale nie musi o tym mowic. Stawając się lepszym wyklucza pewne powody odrzucenia. Tyle, że on nie moze tego mowic, jak to osiągnął. I kto na tym wychodzi lepiej? Facet ktory pochwali sie ile miał kobiet i jak łatwo mu do lozka wskakują, czy moze kobieta ktora powie "wiesz, dałam mu po 5 minutach!". I ktos bedzie jej klaskał? Ona co najwyzej sie obroni tym, że "słaby był". Co z tego, jak fakt jest fakt? Mezczyzna żałuje seksu który sie nie odbył, a kobieta tego który sie odbył. Jak żałuje, to po co to robiła? Bo wiekszosc wcale nie uprawia seksu dla seksu, tylko w jakims ukrytym celu. Czesto tez angazuje sie emocjonalnie po tym (moge spokojnie kilka linkow do tematow na forum podeslac, w ktorych kobieta "nie chciala zwiazku", ale chciala układ na seks koleżeński - i zakochała się, a facet nie, bo przeciez okreslili się że to tylko kolezenstwo i czysty seks).
Jak tez mowi Dzenaro - niedostepnosc czesto kreci was najbardziej. Pitagoras napisal cos w podobnym tonie w innym temacie. Ma swoje lata, to sie zna. Powiedz jej, ze nie chcesz seksu, opieraj się, że nie lubisz, że nie pocałujesz bo to nie dla Ciebie. Ona za to bedzie chciała jeszcze bardziej, by "przekonać" do tego wszystkiego i zrobi naprawde duzo. Nie chce juz przytaczać wątku przystojnych księży, bo to juz będzie niesmaczne. Bolesna prawda, ale taka prawda i takich sytuacji jest mnostwo. Kobietom jednak nie mozna nic powiedziec, bo okazja od razu przejdzie obok nosa, a jednak technike trzeba opanowac, by kobieta chciała na dluzej u nas miejsce zagrzać. I najgorsze, że wiele kobiet nie leci na tych którzy są prawdziwi, że z nimi sie postarają o wszystko, tylko na tych którzy omamią je. Wiele osób manipuluje i to jest straszne, ale tak jest. Tak jest, bo jednak nie chcą zostać 40 letnimi prawiczkami dajmy na to, z głęboką depresją.
Tyle, że co zmieni to że jakąś łatke komuś przypne? Świat sie zawali? Ktos bedzie płakał? Nie sądze. Po prostu nie bedziemy sie znac i tyle. Przeciez nikomu np tutaj łatki nie przypinam, do nikogo personalnie sie nie odnosze. Jezeli kogos boli jakas opinia w internecie postawiona przez "nie wiadomo kogo" to ma problem, bo nie jestem człowiekiem mającym rację, a SWOJĄ rację, czyli selekcjonuje ludzi z ktorymi wejde w relacje i tak samo oni robią to ze mną.
Nie tego, że boli, chodzi tylko o to, że moim zdaniem można wyrazić to inaczej. No, ale ok, oczywiście, że gorzej, jakbyś pisał to personalnie, tutaj zgadzam się.
Dzenaro, w sumie to co napisałeś nie do końca jest związane z tematem wątku, ale faktycznie te kobiety wydają się zdesperowane, a skoro dawałeś znak, że nic z tego nie będzie, to namolne, skoro nie dały sobie spokoju. To już chyba kwestia własnej wartości, bo chyba musi być coś nie tak z tą osobą, skoro odmowa na nią nie działa. To jest przesada. Ja mogę od siebie dodać, że ja np nie jestem zbyt ładną dziewczyną, nie oglądają się za mną, nie mam powodzenia, za moim facetem na odwrót. No i w pracy jego np- pracuje jako kasjer obecnie jest taka babka, która komplementuje go- wydawało się, że to żarty, ale widać, że już raczej nie. Ja jej nie widziałam, bo on daleko pracuje od mojego miejsca zamieszkania, więc ja nigdy w jego pracy nie byłam, nie odczuwałam potrzeby, skoro to tak daleko
No, ale może kiedyś pojadę i zobaczymy co ona zrobi
A od niego wiem wszystko, bo jest lojalny, wszystko mi opowiada.
No i on powiedział, że nie życzy sobie takich gadek do niego, olewał też, a ona dalej. Innym razem chciała, by wracał z nią po pracy, nie zgodził się. Jeszcze innym razem, ostatnio mówiła, że ma zajęte ręce, żeby coś włożył jej do kieszeni, coś pracowniczego i tutaj wskazała kieszeń, którą ma na biuście. On nie włożył tam, ale normalnie, a ona tak gadała, bo widać aluzję robiła. A ona co najlepsze ma męża. Innej babce gadała i ona mu powiedziała sama, że gdyby nie mąż, to by się z nią spotkała. Mój facet powiedział jej też otwarcie, że ma dziewczynę, ona i tak próbuje głupia
A ostatnio niby przypadkiem dotknęła go tam gdzie klata, oczywiście był w koszulce, ale wiecie. Wkurzył się oczywiście. Ostatnio też powiedziała, że fajnie, jakby poczekał na nią po pracy. Ogólnie cały czas kombinuje. Wkurza go to, mnie też, więc może się tam przejadę
On szuka innej pracy, bo ogólnie chce inną, ale na razie ciężko z tym i na razie nie oddzwaniali tak albo bardzo słabe oferty, dodatkowo do tamtego sklepu został przeniesiony, więc raczej go nie przeniosą znowu. A gdyby powiedział, że tak go ona podrywa, to pewnie nikt, by nic z tym nie zrobił, bo facetowi chyba mniej się wierzy w takiej sytuacji. No, ale baba namolna i nie dziwie się, że go to denerwuje, to jest dla mnie wtedy jak napastowanie i nieważne czy robi to wtedy facet czy kobieta, to i tak jest wtedy złe. Ja sama byłam tym zaskoczona, ale widocznie na niektóre kobiety nie działa nic, ani to, że mają mężów ani to, że ten chłopak je olewa, a one i tak dalej ani to, że on ma dziewczynę. Chore jakieś....
42 2014-05-02 04:00:56 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-02 04:02:11)
A widzisz, że sama moje słowa odbierasz jako takie, jakbym zawsze pisał tylko o sobie? Ja pisze o roznych sytuacjach, bo obserwuje.
Tak samo gdy pisze o roznych kobietach to nie pisze np o Tobie. Nie pisze "truskaweczka19" jestes taka i owaka. Dlatego nie bardzo rozumiem istoty tej "niemiłości" i odczuwania przy tym presji, czy przykrości. Predzej pewne rzeczy pochwale, szczegolnie gdy ktos dyskutuje bez jadu za to że pewne rzeczy go zabolały (mimo, że nie personalnie). Troche taki brak dystansu wychodzi.
Nie to nie tak, ale ja ogólnie nawet jakby ktoś pisał, że wiecie szybki seks jest fajny, a czekanie z seksem do ślubu jest be, to wcale bym nie przyklaskiwała tej osobie, mimo że sama bym nie umiała czekać do ślubu i mimo tego, że szybko uprawiałam seks. Ja ogólnie jestem osobą myślę delikatną, ale nie w sensie, że biorę do siebie, ale czasem po prostu może pewne słowa inaczej odbieram, nie chodzi o to, że personalnie, chociaż oczywiście dużo napisałam tu o sobie. Taki mam chyba charakter, że lubię łagodzić dyskusje, starać się, by były wyważone, ale czasem pewnie z tym przesadzam i dlatego czepiam się może niepotrzebnie
A ktoś nie mógł mieć nic złego na myśli
Wybacz, popracuję nad tym. Taki dziwny charakter mam w tym względzie, trzeba nad tym popracować ![]()
Edit: Co do wcześniejszej Twojej wypowiedzi. Tutaj już postaram się nie być przewrażliwiona, tylko spokojnie dyskutować
A powiedz mi, Ciebie nie razi to, że czasem są takie podwójne standardy? Może właśnie jako facet powinieneś zachęcać, by nie powielać takich standardów i żeby kto jak np ma zasady jak Ty sam czekał, a jak ktoś śpi z dziewczyną, to żeby albo oboje uznał za łatwych albo jej za łatwą nie uważał i nie wyśmiewał, ponieważ on pewnie też nie chciałby tak zostać potraktowany- tak na logikę- raczej by nie chciał
To, że one funkcjonują często to nie znaczy, że warto je pielęgnować.
44 2014-05-02 04:14:01 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-02 04:17:13)
Mysle, ze wiele osób tutaj zauwazylo, ze jestes taka bardzo skromna i łagodna. Taka do rany przyłóż i masz fajny "inny" ton wypowiadania się.
Ale jesli jakos sie zle czujesz z tym co pisze, to od razu wal, sprostuje! ![]()
Mnie np czepianie nie boli, bo mozemy lepiej sobie wszystko wyjasnic, więc spoko.
Co do tej drugiej wypowiedzi, to akurat mam dość mocny charakter i wszystko zależy od sytuacji. Jesli kolega krzywdzi dziewczyne, ona płacze, to mu mocno zwróce uwagę. Ale jesli on nic takiego nie robi, a ona się mu pcha dosłownie to niestety, ale posmieje sie razem z nim, że jakaś naprawde inna i niech korzysta. Czemu? Bo moze wreszcie sie czegos ta kobietka nauczy... na błędach.
Ale tak, zawsze staram sie też pokazywac, ze tak nie wypada robić jak robią. Tylko co ja moge, jeśli oni zostaną odrzuceni przez brak doswiadczenia, pewnosci siebie? To są cechy wymagane i jakos trzeba je trenować. A że kobiety sie podkładają, to tym lepiej dla nich. Facet doswiadczony nigdy nie wpadnie w depresje przez kobiety, a taki wlasnie X letni prawiczek tak. Bo co ? Bo szanował. W imie czego? W imie dobroci dla kobiet sam cierpi.
Mysle, ze wiele osób tutaj zauwazylo, ze jestes taka bardzo skromna i łagodna. Taka do rany przyłóż i masz fajny "inny" ton wypowiadania się.
Ale jesli jakos sie zle czujesz z tym co pisze, to od razu wal, sprostuje!
Mnie np czepianie nie boli, bo mozemy lepiej sobie wszystko wyjasnic, więc spoko.Co do tej drugiej wypowiedzi, to akurat mam dość mocny charakter i wszystko zależy od sytuacji. Jesli kolega krzywdzi dziewczyne, ona płacze, to mu mocno zwróce uwagę. Ale jesli on nic takiego nie robi, a ona się mu pcha dosłownie to niestety, ale posmieje sie razem z nim, że jakaś naprawde inna i niech korzysta. Czemu? Bo moze wreszcie sie czegos ta kobietka nauczy... na błędach.
Ale tak, zawsze staram sie też pokazywac, ze tak nie wypada robić jak robią. Tylko co ja moge, jeśli oni zostaną odrzuceni przez brak doswiadczenia, pewnosci siebie? To są cechy wymagane i jakos trzeba je trenować. A że kobiety sie podkładają, to tym lepiej dla nich. Facet doswiadczony nigdy nie wpadnie w depresje przez kobiety, a taki wlasnie X letni prawiczek tak. Bo co ? Bo szanował. W imie czego? W imie dobroci dla kobiet sam cierpi.
No taka jestem, taki charakter
Już w dzieciństwie raczej starałam się łagodzić spory
Nie lubiłam jak ktoś niefajnie o kimś wypowiedział
No, ale Ciebie już rozumiem i jest ok.
W sensie, że jak jest nachalna, że sama tak napiera na to? No ogólnie to jest głupie wtedy, ale ze strony kobiety i faceta też, taka desperacja jakby i nie rozumienie słowa "NIE". A to jest męczące, jak np komuś, byś tłumaczył, że nie czy coś, a ta osoba dalej swojej, tak jak pisałam na przykładzie babki z pracy chłopaka. Człowiek chce mieć spokój, a tu ktoś tak jest uparty, namolny, no wkurzyłabym się też mocno i nie byłoby to dla mnie fajne... A jak chodzi po prostu, że chłopak nic nie robi, nawet nie namawia na seks, ale ona sama namawia usilnie, to też faktycznie może to być dziwne, chociaż też jej sprawa. On może ją wyśmiać, a ona może się nie przejąć i ucieszy się, że np miała fajny seks. Różni są ludzie. No czasem tak jest, mój facet to był praktycznie prawiczek, ja miałam jeszcze byłego przed nim i pierwszy seks w wieku 15 lat, wcześnie. On za to miał seks, ale tylko jeden raz.. w wieku.. 12 lat
Taka z nas "nietypowa" para hehe
Też to był dla mnie szok, że ja bardzo wcześnie, a on 3 lata wcześniej, ale spoko, mój facet to wartościowy facet, więc zrozumiałam to
A to, że ogólnie miał za sobą jeden raz i że ma mniejsze doświadczenie dla mnie nie miało znaczenia. Zresztą tak szybko wszystko załapał, był otwarty na potrzeby, że tym bardziej super
Wiedziałam, że razem do wszystkiego dojdziemy i nie czułam się jak nauczycielka, po prostu kochałam go i na początku już ta bliskość w seksie, samo to, że blisko siebie dla mnie było wspaniałe, nie musiało być ogólnie super, a z czasem wiedziałam, że będzie coraz lepiej ![]()
I to jest madre podejscie, ktore tez chwale. Nie musi byc przeciez na początku doskonale, ale powoli sie postaramy o wszystko. Komunikacja jest tez wazna, czy nie obrażanie się.
A co do wczesniejszego to wlasnie jakby desperacja. Zrobi wszystko, by z nim to zrobic. On nie dał jej zadnych sygnałów, ze cos chce choc np raz zatanczyli, a ona juz "ma kisiel" i nagabuje. Albo powiedzial w zartach np ze nie chciałby jej nawet za milion dolarów w łóżku, a ona dzieki temu sama sie rozbiera i juz gotowa... duzo takich sytuacji znam. A pozniej płacz, że nie powiedział, że nie chce związku, czy ze nic nie czuje. Pretensje, po co z nia to robił jeśli nic nie czuł. Ani nie powiedział, ze cos czuje, ani nie powiedział że nic nie czuje. Po prostu ona chciała, on sobie skorzystał i powinien byc koniec tematu. A jednak tak nie jest.
I to jest madre podejscie, ktore tez chwale. Nie musi byc przeciez na początku doskonale, ale powoli sie postaramy o wszystko. Komunikacja jest tez wazna, czy nie obrażanie się.
A co do wczesniejszego to wlasnie jakby desperacja. Zrobi wszystko, by z nim to zrobic. On nie dał jej zadnych sygnałów, ze cos chce choc np raz zatanczyli, a ona juz "ma kisiel" i nagabuje. Albo powiedzial w zartach np ze nie chciałby jej nawet za milion dolarów w łóżku, a ona dzieki temu sama sie rozbiera i juz gotowa... duzo takich sytuacji znam. A pozniej płacz, że nie powiedział, że nie chce związku, czy ze nic nie czuje. Pretensje, po co z nia to robił jeśli nic nie czuł. Ani nie powiedział, ze cos czuje, ani nie powiedział że nic nie czuje. Po prostu ona chciała, on sobie skorzystał i powinien byc koniec tematu. A jednak tak nie jest.
No właśnie. Skoro mówił jej, że jej nie chce, to nie wiem, to wygląda jakby na siłę chciała sobie coś uświadomić, ale po co? Bez sensu, dlatego mówię, że to chyba jakieś gigantyczne kompleksy, a te jej pretensje potem faktycznie śmieszne.
A i teraz w temacie widzę, że autorce chodziło, by wypowiadały się osoby po 30, no cóż, ja dopiero 22 i poł roku. Nie doczytałam tego ![]()
Ja lecę, bo już dawno powinnam być w łóżku.
Moi Drodzy! Widzę, że temat się rozkręcił, a nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego że tak będzie, cieszę się.
Poczytałam sobie mniej więcej Wasze spostrzeżenia. Truskaweczka19 nie martw się. Skupiłam się na ludziach po 30 bo to nieco inny już wiek niż np.20+. Wydaje mi się, że w wieku 30 lat inaczej już patrzymy się na seks. Nie jest to czymś aż tak wyjątkowym. Przepraszam jeśli kogoś tym urażę, ale taka facet czy babka 30 wątpię, że będzie czekać Bóg wie ile na swojego księcia. Jak pozna kogoś fajnego, będzie miała ochotę pójść z nim do łóżka to pójdzie bez większych ceregieli niż taka 20, która założę się będzie analizować co o niej ten facet pomyśli. Dla nas kobiet niekorzystne jest to, że szybko się zakochujemy, angażujemy zaraz po seksie.
Oczywiście wszystko zależy tu od światopoglądu, ale i tak moim zdaniem 30 nie będzie z seksu robić jakiejś celebracji "co dany Pan sobie pomyśli" i czy ona wyjdzie na "latwa". Piszę to na bazie tego co widzę, słyszę i z czym się spotykam na co dzień. Zatraciliśmy się trochę w świecie.
Czytałam książkę , w której autorka poznała faceta i zastanawiała się która randka będzie dobra na seks. No właśnie.. na 2 stwierdziła, że to za wcześnie, ale czy 6 będzie już ok?? Oto jest pytanie na które nie znajdziemy odpowiedzi..chyba. Bo nawet skoro ludzie się dobrze poznają, to nigdy nie ma tej gwarancji, że po seksie choćby czekali pół roku będą razem.
No ale teraz kolejne pytanie: facet dąży do tego seksu, tzn wiecie że może coś z tego być, no ale nikt nie da Wam na to gwarancji. Idziecie z nim do łóżka, a jeśli nie..to jak 30letniego faceta sprowadzacie na ziemie. Że niby 30 a taka cnotliwa? No bo przecież nie powiecie mu, "sorry facet, ale poczekaj jeszcze sobie bo nie jestem pewna Ciebie i siebie". Tzn można i tak, ale jak obserwuje dzisiejszy świat to szczerze wątpie, że takie coś by znalazło uznanie. Jestem bardzo ciekawa Waszych spostrzeżen bo to w sumie temat rzeka..i jak dla mnie osobiście to nie ma na to reguły. Czy trzeba to jakoś wyczuć? wywąchać? ![]()
Powiedziałbym, że należałoby wprost o tym porozmawiać, ale z drugiej strony pamiętam, że kiedy rozmawiałem o tym to nagle zainteresowanie spadało. Gdy nie rozmawiałem, a próbowałem to rosło. Gdzie logika? Wszystko na wyczucie...
Moi Drodzy! Widzę, że temat się rozkręcił, a nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego że tak będzie, cieszę się.
Poczytałam sobie mniej więcej Wasze spostrzeżenia. Truskaweczka19 nie martw się. Skupiłam się na ludziach po 30 bo to nieco inny już wiek niż np.20+. Wydaje mi się, że w wieku 30 lat inaczej już patrzymy się na seks. Nie jest to czymś aż tak wyjątkowym. Przepraszam jeśli kogoś tym urażę, ale taka facet czy babka 30 wątpię, że będzie czekać Bóg wie ile na swojego księcia. Jak pozna kogoś fajnego, będzie miała ochotę pójść z nim do łóżka to pójdzie bez większych ceregieli niż taka 20, która założę się będzie analizować co o niej ten facet pomyśli. Dla nas kobiet niekorzystne jest to, że szybko się zakochujemy, angażujemy zaraz po seksie.
Oczywiście wszystko zależy tu od światopoglądu, ale i tak moim zdaniem 30 nie będzie z seksu robić jakiejś celebracji "co dany Pan sobie pomyśli" i czy ona wyjdzie na "latwa". Piszę to na bazie tego co widzę, słyszę i z czym się spotykam na co dzień. Zatraciliśmy się trochę w świecie.
Czytałam książkę , w której autorka poznała faceta i zastanawiała się która randka będzie dobra na seks. No właśnie.. na 2 stwierdziła, że to za wcześnie, ale czy 6 będzie już ok?? Oto jest pytanie na które nie znajdziemy odpowiedzi..chyba. Bo nawet skoro ludzie się dobrze poznają, to nigdy nie ma tej gwarancji, że po seksie choćby czekali pół roku będą razem.
No ale teraz kolejne pytanie: facet dąży do tego seksu, tzn wiecie że może coś z tego być, no ale nikt nie da Wam na to gwarancji. Idziecie z nim do łóżka, a jeśli nie..to jak 30letniego faceta sprowadzacie na ziemie. Że niby 30 a taka cnotliwa? No bo przecież nie powiecie mu, "sorry facet, ale poczekaj jeszcze sobie bo nie jestem pewna Ciebie i siebie". Tzn można i tak, ale jak obserwuje dzisiejszy świat to szczerze wątpie, że takie coś by znalazło uznanie. Jestem bardzo ciekawa Waszych spostrzeżen bo to w sumie temat rzeka..i jak dla mnie osobiście to nie ma na to reguły. Czy trzeba to jakoś wyczuć? wywąchać?
aronia, sporo zależy od tego czego szukasz w tym seksie a raczej po seksie. Zakładając, że jeśli seks tylko dla seksu - czy zdarzy się na pierwszej, szóstej, czy dwudziestej randce nie ma zbyt wielkiego znaczenia. Ale Tobie zapewne chodzi o coś więcej
No i tu jest tak jak podejrzewasz - nigdy nie ma gwarancji. Jest coś w tym co pisał któryś z poprzedników - tak, mężczyzna lubi zdobywać - to takie archetypiczne i może trochę genetyczne nasze uwarunkowania. Mam sporo powyżej trzydziestki i także sporo przemyśleń i jakieś doświadczenia i.. chemia chemią - ale ona z reguły nie trwa wiecznie, choć bywają (raczej rzadkie) przypadki, że bez specjalnego pielęgnowania po prostu trwa. Na Twoje pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Kobieta szybko wchodząc mężczyźnie do łóżka dostarcza mu wprost tego, czego on pragnie - szybkiego zbliżenia fizycznego, zaspokojenia. Rzadko który mężczyzna to odrzuci - takie są nasze potrzeby
Ale czy na bazie tego będzie chciał budować związek? Jeśli jest niedoświadczony, czy mało doświadczony (związkowo/seksualnie) jest duże prawdopodobieństwo. Jeśli nie - musi być coś więcej, no chyba że chodzi o sam seks z obydwu stron - ale tu wracamy do punktu wyjścia. Jeśli chcesz - wąchaj, ale moim zdaniem Wasza kobieca intuicja chyba do końca się w takich przypadkach nie sprawdza - trzeba by postudiować męską psychikę, która wbrew pozorom i stereotypom nie jest taka prosta.
No tak, zgadza się. Ostatnio też właśnie artykuł o tym był na polki.pl i też w sumie ciężko stwierdzić. To zawsze ryzyk-fizyk..
To nawet nie chodzi o mnie bezpośrednio, ale zwyczajnie zastanawiam się jak faceci to odbierają. BO przecież tak jak piszesz.. spotykasz się np. z kimś, już nie wiem.. 2 miesiąc, no i wiadomo- facet to facet, będzie dążył do czegoś. Kiedy, co i jak może kobiecie powiedzieć, nakierować ją mniej więcej ; " ok, zróbmy to już teraz".
Nie wiem czy się dobrze wyraziłam, ale mniej więcej chodzi mi o to. Bo przecież nigdy nie ma czegoś takiego, że ludzie rozmawiają konkretnie : "słuchaj koleżanko, pospotykamy się i za 3 razem pójdziemy do łóżka" Przeciez to kompletna bzdura ![]()
Ciężki ten temat i raczej nie jest to do ogarnięcia..moim zdaniem nie da się wyczuć dokładnie intencji..bo może być fajnie, dojdzie do seksu i nagle będzie kiszka, niedopasowanie i będzie po ptokach ![]()
Niekoniecznie. Sam kiedyś tak robiłem, że mowilem - słuchaj, spotykamy się, jest miło, podobamy sie sobie i mozemy to zrobic.
Nie to nie, ale wiecznie czekać nie będe, jestesmy dorośli.
I mowilem to tylko po to, by sprawdzic co kobieta powie. Jesli zgodzilaby sie to bym powiedział ,że żartowałem.
Tyle, ze nagle romantyczne zainteresowanie spadało i dziewczyne traciłem. Zawsze gdy wiecej było słów niż "roboty".
Sama praca nad tym doprowadzała do związku.
Ale też jeżeli nawet szybko pocałowałem, to też kobieta znała moje intencje i tez od razu poczuła się znudzona.
I znowu przechodzimy do punktu, którym jest wyczucie albo... przypadek?
No tak, zgadza się. Ostatnio też właśnie artykuł o tym był na polki.pl i też w sumie ciężko stwierdzić. To zawsze ryzyk-fizyk..
To nawet nie chodzi o mnie bezpośrednio, ale zwyczajnie zastanawiam się jak faceci to odbierają. BO przecież tak jak piszesz.. spotykasz się np. z kimś, już nie wiem.. 2 miesiąc, no i wiadomo- facet to facet, będzie dążył do czegoś. Kiedy, co i jak może kobiecie powiedzieć, nakierować ją mniej więcej ; " ok, zróbmy to już teraz".
Nie wiem czy się dobrze wyraziłam, ale mniej więcej chodzi mi o to. Bo przecież nigdy nie ma czegoś takiego, że ludzie rozmawiają konkretnie : "słuchaj koleżanko, pospotykamy się i za 3 razem pójdziemy do łóżka" Przeciez to kompletna bzdura
Ciężki ten temat i raczej nie jest to do ogarnięcia..moim zdaniem nie da się wyczuć dokładnie intencji..bo może być fajnie, dojdzie do seksu i nagle będzie kiszka, niedopasowanie i będzie po ptokach
ale co to znaczy "facet to facet"? - musisz - i jak zakładam - bierzesz pod uwagę, że czasy się zmieniły - i kobiety też dążą do czegoś. Pytanie do czego? Ok, do zbudowania związku, bliskości. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że kobiety dzisiaj mają więcej instrumentów do tego, żeby tego mężczyzną "złapać" na związek. W jaki sposób? Oczywisty - seks. Ale, biorąc pod uwagę równouprawnienie seksualne, kobiety również mają prawo do swoich oczekiwań, wymagań w tej sferze. Rzecz jasna - jeśli tak jest - powinny mieć świadomość tego, że również powinny - oczekując - dawać. To kobiece dawanie w tej sferze jako mężczyzna mogę rozwinąć, ale nie jest to tematem wątku. Tak jak piszesz, ciężki to temat - ale nie do rozwalenia ![]()
Dzenaro, w sumie to co napisałeś nie do końca jest związane z tematem wątku, ale ....
Spodziewałem się, że moja wypowiedz zawierająca szereg podtekstów może nie zostać całkowicie zrozumiana, jednak wolę taki stan rzeczy, aniżeli uciec się do bardziej wyszukanych sformułowań, które mogły by sprawić komuś przykrość, a nie o to przecież tu chodzi.
Moi Drodzy! Widzę, że temat się rozkręcił, a nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego że tak będzie, cieszę się.
Poczytałam sobie mniej więcej Wasze spostrzeżenia. Truskaweczka19 nie martw się. Skupiłam się na ludziach po 30 bo to nieco inny już wiek niż np.20+. Wydaje mi się, że w wieku 30 lat inaczej już patrzymy się na seks. Nie jest to czymś aż tak wyjątkowym. Przepraszam jeśli kogoś tym urażę, ale taka facet czy babka 30 wątpię, że będzie czekać Bóg wie ile na swojego księcia. Jak pozna kogoś fajnego, będzie miała ochotę pójść z nim do łóżka to pójdzie bez większych ceregieli niż taka 20, która założę się będzie analizować co o niej ten facet pomyśli. Dla nas kobiet niekorzystne jest to, że szybko się zakochujemy, angażujemy zaraz po seksie.
Oczywiście wszystko zależy tu od światopoglądu, ale i tak moim zdaniem 30 nie będzie z seksu robić jakiejś celebracji "co dany Pan sobie pomyśli" i czy ona wyjdzie na "latwa". Piszę to na bazie tego co widzę, słyszę i z czym się spotykam na co dzień. Zatraciliśmy się trochę w świecie.
Czytałam książkę , w której autorka poznała faceta i zastanawiała się która randka będzie dobra na seks. No właśnie.. na 2 stwierdziła, że to za wcześnie, ale czy 6 będzie już ok?? Oto jest pytanie na które nie znajdziemy odpowiedzi..chyba. Bo nawet skoro ludzie się dobrze poznają, to nigdy nie ma tej gwarancji, że po seksie choćby czekali pół roku będą razem.
No ale teraz kolejne pytanie: facet dąży do tego seksu, tzn wiecie że może coś z tego być, no ale nikt nie da Wam na to gwarancji. Idziecie z nim do łóżka, a jeśli nie..to jak 30letniego faceta sprowadzacie na ziemie. Że niby 30 a taka cnotliwa? No bo przecież nie powiecie mu, "sorry facet, ale poczekaj jeszcze sobie bo nie jestem pewna Ciebie i siebie". Tzn można i tak, ale jak obserwuje dzisiejszy świat to szczerze wątpie, że takie coś by znalazło uznanie. Jestem bardzo ciekawa Waszych spostrzeżen bo to w sumie temat rzeka..i jak dla mnie osobiście to nie ma na to reguły. Czy trzeba to jakoś wyczuć? wywąchać?
To fakt, w pewnym okresie życie zmieniają się priorytety, ale czy są one powodem tego aby "pójść z kimś do łóżka bez żadnych ceregieli" myśląc przy tym o stałym związku? Być może jest to powodem kryzysu wieku średniego, który uświadamia nam, jak życie szybko przemija i puki możemy jeszcze z niego korzystać to korzystajmy, chwytając przy tym każdą nadarzającą się okazję. Moim zdaniem jest to mylne rozumowanie, wiek nie odgrywa w tej materii znaczącej roli, tak samo jak młodszy facet, tak i starszy może odebrać takie zachowanie kobiety nieco inaczej, nie tak jak kobieta by sobie tego życzyła. Niestety wiele doświadczonych kobiet zarówno jak i tych młodszych łapie się na ten sam schemat błędnego rozumowania, z tym że u starszych panów/kobiet dochodzi jeszcze doświadczenie i nie dadzą się tak łatwo zmanipulować jak młodsi panowie/panie. Co innego, gdy mamy jedynie do czynienia z przyjemnością fizyczną bez zobowiązań, ale bardzo często licząc na coś więcej można się bardzo rozczarować, o czym dowodzą nie jedne historie z życia wzięte, o determinacji w znalezieniu partnera przez starsze osoby nawet nie chcę wspominać.
że my w grupie podbudowujemy sie "zaliczeniami" a z was śmiejemy za to, ze sie tak łatwo dajecie.
Nie wiem do konca jak mozna wytlumaczyc latwego faceta. W koncu to my zdobywamy. Troche role sie tutaj mylą. Facet podejdzie do 100 kobiet pytając o seks i ktora mu odpowie od razu na "tak" ? Może jedna, jak bedzie super piekny, albo bedzie miała z tego jakies korzysci. Jak kobieta podejdzie do faceta i poprosi o seks to co sie stanie?
No ale z tego wynika, że to faceci są łatwi i puszczalscy i jeśli z kogoś się śmiać, to z Was. ![]()
U kobiet, niezależnie od tego, czy mają na koncie 1 kochanka czy 30, zdecydowanie częściej pójście do łóżka jest przemyślaną decyzją po rozważeniu za i przeciw. U Was? Każda bądź prawie każda może Was mieć. ![]()
No kobieta musi przemyśleć za i przeciw, bo jak czasami zapomni przemyśleć, to już co prawda w łóżku będzie jednego mniej, ale w brzuchu ktoś dojdzie.
A facet- co ma do stracenia.
Niekoniecznie. Sam kiedyś tak robiłem, że mowilem - słuchaj, spotykamy się, jest miło, podobamy sie sobie i mozemy to zrobic.
Nie to nie, ale wiecznie czekać nie będe, jestesmy dorośli.
I mowilem to tylko po to, by sprawdzic co kobieta powie. Jesli zgodzilaby sie to bym powiedział ,że żartowałem.
Tyle, ze nagle romantyczne zainteresowanie spadało i dziewczyne traciłem. Zawsze gdy wiecej było słów niż "roboty".
Sama praca nad tym doprowadzała do związku.
Ale też jeżeli nawet szybko pocałowałem, to też kobieta znała moje intencje i tez od razu poczuła się znudzona.
I znowu przechodzimy do punktu, którym jest wyczucie albo... przypadek?
W nawiązaniu do tego co pisaliśmy rankiem, mam nadzieję, że już tak nie robisz
W relacji nie trzeba się tak testować, takie jest moje zdanie. No i moim zdaniem nie warto.
----------------------------------
Dzenaro, ja zrozumiałam moim zdaniem co miałaś na myśl, więc takie słowa możesz sobie darować i po prostu też napisałam coś a propos nachalnych dziewczyn. Chyba, że chodzi Ci o to, że chciałeś pokazać na tym przykładzie, że szybki seks niszczy, ale co innego relacja dwojga ludzi, którzy chcą szybko seksu, a co innego kobieta, która sama na siłę jest nachalna i nic do niej dociera, nawet jak facet nie chce i otwarcie jej to mówi.
No ale z tego wynika, że to faceci są łatwi i puszczalscy i jeśli z kogoś się śmiać, to z Was.
U kobiet, niezależnie od tego, czy mają na koncie 1 kochanka czy 30, zdecydowanie częściej pójście do łóżka jest przemyślaną decyzją po rozważeniu za i przeciw. U Was? Każda bądź prawie każda może Was mieć.
Z nikogo nie powinno się śmiać, co najwyżej wyrazić współczucie. Zarówno facetów jak i kobiety dopada chęć zdobywania i tu nie ma żadnej reguły. Przypomina mi to pewne środowiska w których królują odwiecznie trzy podstawowe tematy, kto ile wypił, kto kogo pobił i kto z kim spał, lepiej jednak czasem przemilczeć i wyjść z założenie, że dżentelmeni nie rozmawiają na takie tematy, a jak samo życie pokazuje, ci co tak oficjalnie obnoszą się ze swymi podbojami zazwyczaj mijają się z prawdą, a te wszystkie mity są automatycznie wodą na młyn dla opinii, że można mieć każdą/każdego co wydaje się być absurdalne.
Dzenaro, ja zrozumiałam moim zdaniem co miałaś na myśl, więc takie słowa możesz sobie darować i po prostu też napisałam coś a propos nachalnych dziewczyn. Chyba, że chodzi Ci o to, że chciałeś pokazać na tym przykładzie, że szybki seks niszczy, ale co innego relacja dwojga ludzi, którzy chcą szybko seksu, a co innego kobieta, która sama na siłę jest nachalna i nic do niej dociera, nawet jak facet nie chce i otwarcie jej to mówi.
Odnoszę wrażenie, że jednak się nie rozumiemy i wszystko wskazuje na to, że się nie zrozumiemy.
No jak tak uważasz, to trudno się mówi Dzenaro.
Pozdrawiam ![]()
Co do tematu jeszcze, to wiadomo, nic na przymus, na pewno nie pod presją. Jak oboje chcą, bez nacisków z żadnej strony, to jest dla mnie ok. No i wtedy tutaj czas ma mniejsze znaczenie. Co do jeszcze kobiet, które robią sobie szybko pretensje i ogólnie mają pretensje do facetów, że przespał się i zostawił, to moim zdaniem nie ma co się tak tym przejmować, bo naprawdę mogłaby i więcej z seksem poczekać i mogłoby tak samo być. Lepiej potraktować to jako zamknięte, a nie przejmować się, że on nas olał, bo po co? Ja za to kiedyś miałam inną sytuację, że po rozstaniu z byłym jakieś parę miesięcy, a jeszcze przed związkiem z obecnym spotkałam się na randkę z chłopakiem. Niespecjalnie było na randce, ale potem on namawiał mnie na seks na tej pierwszej randce. Nie zgodziłam się. Po 2 tygodniach moich iść do łóżka z moim chłopakiem, dlatego, że chcieliśmy być razem, że tak szybko między nami grało i czułam, że tego chce, ale jednak po 1 randce to było dla mnie o wiele za szybko, to różnica. Tym bardziej, że randka nie należała do udanych, więc raczej i tak wiedziałam, że nic z tego nie będzie. To nie było tak, że do końca między nami nie grało, ale tak całkowicie, gdy od razu człowiek czuje, że nic z tego nie będzie. Oczywiście nie chciałam kontynuować tej znajomości, ale cóż, mogę dodać, ten chłopak jeszcze bardziej się obraził i stwierdził, że jestem dziwna, że mogło być fajnie
Hehe, taki był ![]()
No jak tak uważasz, to trudno się mówi Dzenaro.
Pozdrawiam
Takie odniosłem wrażenie i również nad tym ubolewam, co nie świadczy o braku szacunku dla Twojej osoby. Myślę również, że różnica zdań nie tylko w tym temacie, ale i w wielu innych, jak i wielu różnych osób wypowiadających się na tym forum jest spowodowana różnicą pokoleniową, która w niektórych przypadkach pomimo nie dużej różnicy wieku jest kolosalna. Jest to zapewne wynikiem szybkich przemian, które ogarnęły świat w tak krótkim czasie.
Również pozdrawiam
61 2014-05-02 21:48:40 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-02 21:50:58)
W nawiązaniu do tego co pisaliśmy rankiem, mam nadzieję, że już tak nie robisz
W relacji nie trzeba się tak testować, takie jest moje zdanie. No i moim zdaniem nie warto.
Głupim się było i młodym. Ale chciało się też te kobiety bardziej zrozumieć. Z resztą jeszcze sporo przede mną. Gdyby pytania bezpośrednie kobiet nie odpychały to życie byłoby prostsze, a tak same uczą "podchodów" czy manipulacji, a potem giną od własnej broni...
Tyle ze to było X lat temu, w większości nastolatki.
I tak, to w wiekszosci srodowisko w którym królują tematy imprez, dziewczyn, samochodów. Płytkie tematy.
Za to ci bardziej ogarnięci życiowo - nie śmieją się, nie mają ochoty tak rozmawiać, ale są... samotni.
truskaweczka19 napisał/a:No jak tak uważasz, to trudno się mówi Dzenaro.
PozdrawiamTakie odniosłem wrażenie i również nad tym ubolewam, co nie świadczy o braku szacunku dla Twojej osoby. Myślę również, że różnica zdań nie tylko w tym temacie, ale i w wielu innych, jak i wielu różnych osób wypowiadających się na tym forum jest spowodowana różnicą pokoleniową, która w niektórych przypadkach pomimo nie dużej różnicy wieku jest kolosalna. Jest to zapewne wynikiem szybkich przemian, które ogarnęły świat w tak krótkim czasie.
Również pozdrawiam
Aha no możliwe, to fakt, odkąd żyję, to przemian było wiele
No nic, dyskusja jest ciekawa ![]()
Aha rozumiem thepass. Jasne, że kobiety też stosują gierki, ale w końcu pewnie i tak wiele z tych osób zrozumie, że to jest zbędne albo to pobożne życzenie ![]()
63 2014-05-03 21:12:19 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-05-03 22:11:41)
Wydaje mi się, że w wieku 30 lat inaczej już patrzymy się na seks. Nie jest to czymś aż tak wyjątkowym. Przepraszam jeśli kogoś tym urażę, ale taka facet czy babka 30 wątpię, że będzie czekać Bóg wie ile na swojego księcia. Jak pozna kogoś fajnego, będzie miała ochotę pójść z nim do łóżka to pójdzie bez większych ceregieli niż taka 20
Tylko warto moim zdaniem rkoniecznie nalezy ozróznic czy kobieta sie zakochala czy nie.
Jesli nie i bedzie to raczej dla niej tylko przygoda to nadal zbyt szybkie wspomnienie o seksie przez faceta (i nie mowie tu o pierwszej randce, lecz nawet po tygodniach znajomosci) raczej odrzuca dziewczyny. To chyba niezalezy od wieku: wspomniałeś o seksie = myślisz tylko o jednym. Ja nie zauwazylem, by kobiety kolo 30 byly bardziej tolerancyjne na propozycje seksu.
Natomiast jesli dziewczyna kolo 30 sie zakochala, to wierze, ze mocniej jest swiadoma ile ma lat i szybciej pojdzie do lozka.
Bo przecież nigdy nie ma czegoś takiego, że ludzie rozmawiają konkretnie : "słuchaj koleżanko, pospotykamy się i za 3 razem pójdziemy do łóżka" Przeciez to kompletna bzdura
Kiedys pisalem o tym w innym watku i do dzis nie rozumiem czemu takie umowienie sie jest błędne, zwlaszcza, jesli omawiamy tylko możliwości. Czemu nie moge spotykajac sie na pierwszej randce z dziewczyna powiedziec, ze "Podobasz mi sie, pewnie w przeciagu kwartału bede mial ochote na seks z Toba". Co ciekawe, czesto moze sie okazac, ze nawet Ona bedzie miala ochote szybciej; niemniej taki tekst skresla faceta, choc jest zgodny z prawda. Takie pytanie od razu daje to, ze wiem, czy i Ona bierze to pod uwage. Nigdy tego chyba nie zrozumiem, ale kobiety sa widac inne.
Hej,
Czy Waszym zdaniem istnieje jakaś granica/jakiś limit wg której powinno się np. iść do łóżka z mężczyzną/kobietą? Czy jest to po 3 randce a może po 30?
Jaki macie do tego stosunek? Czy jest to stricte przestrzegane przez Was? Mam na myśli osoby już dojrzałe po 30.
Różnie ludzie się na to zapatrują, dlatego pytam z czystej ciekawości jak to jest u Was.
Lubię zasadę, że pocałunek na drugiej randce. Choc kiedys u jednej dziewczyny czekałem na niego 3 lata, no ale mialem 20 lat wtedy. A seks? Moim zdaniem dla ludzi kolo 30 nie ma sensu czekać dłużej niz kwartał. Nie bardzo wierze w historie o seksie na 1 czy 2 randce - to nie zdarza sie czesto, nawet ludziom kolo 30. No chyba, ze wyglada sie jak Brad Pitt lub dziewczyna chce sie wyjatkowo rozerwać.
No kobieta musi przemyśleć za i przeciw, bo jak czasami zapomni przemyśleć, to już co prawda w łóżku będzie jednego mniej, ale w brzuchu ktoś dojdzie.A facet- co ma do stracenia.
Tego typu opinie staraja sie pokazac, ze faceci sa mniej odpowiedzialni. A przeciez tez dopadna ich alimenty czy slub z kims kogo nie chca jesli ruszy ich sumienie lub tez po prostu status faceta z dzieckiem. To zalezy od czlowieka, ale moim zdaniem faceci tak samo przejmuja sie konsekwencjami seksu.
Jak dwie osoby tego chcą i nie uzależniają stosunku od dalszych decyzji (np bycia razem) to niech sobie to robią i po 5 minutach randki. Gorzej, gdy jest to karta przetargowa (kobiety np często myślą, że jak "dadzą" to on sie zakocha). Osobiscie nie chce łatwiej dziewczyny, bo wtedy mam przeświadczenie, że wskoczy innemu do lozka też bardzo szybko.
A ja nie miałbym nic przeciw by byc z tzw "latwą dzieczyną". Pokazuje mi to bowiem, że lubi seks i nie znajduje miliona wymówek od niego, a to dla mnie cenne. Mógłbym byc - i to chetnie - nawet z gwiazdą porno. Zreszta uwazam, że jesli po prostu robiłbym w łózku rzeczy lepsze od innych to wybierałaby mnie i po prostu nie miała powodu spotykac sie z kims innym. Nawet gdyby czasem tak zrobiła, to raczej pomyslalbym, ze widac czegos nie robie dostatecznie dobrze i staral sie tym bardziej.
Czesto wydaje mi sie, ze faceci ktorzy lubia "trudne dziewczyny" wprawdzie ten raz sie postaraja gdy o nia walcza, ale sa troche leniwi i chca miec spokoj na cale zycie. Zdobyli trudna dziewczyne ktora nie wskoczy innemu do lozka latwo, wiec mnie latwo nie zdradzi, wiec nie musze az tak sie starac by ja zachowac. Zreszta taka dziewczyna czesto i tak nie ma porownania zbyt duzego i jej facet jest dla niej najlepszy.
Co innego taka "latwa" - latwo, owszem, ja zdobyc, ale trudno zatrzymac. Ma porownanie. Wiem, że codziennie moze pojsc do innego faeta ale wraca do mnie - to byloby dla mnie najbardziej satysfakcjonujace.No i taka "łatwa" potencjalnie więcej umie w łóżku niż "zakonnica" dla której byłbym niemal pierwszym i jedynym facetem.
Nie żebym lubił tylko takie, i było to kryterium, ale z moich doświadczeń wynika, że raczej właśnie takie bardziej lubią seks a to dla mnie ważne.
U kobiet, niezależnie od tego, czy mają na koncie 1 kochanka czy 30, zdecydowanie częściej pójście do łóżka jest przemyślaną decyzją po rozważeniu za i przeciw. U Was? Każda bądź prawie każda może Was mieć.
Dzięki temu w ogóle ludzki gatunek ma szansę przetrwać - przynajmniej jedna płeć zabiega o seks. Gdyby nie to i obie płcie tak rozważały przed seksem to ludzi już dawno by nie było. Nikt nie robił badań, ale moim zdaniem zdecydowanie więcej dzieci urodziło sie w wyniku impulsu i chęci na seks jaką miał facet niz przemyślanych planów i rozważań, że czas właśnie na dziecko.
Tutaj mogę się trochę z Facetem79 o dziwo zgodzić, z tym, że to wiadomo, różnie jest. Jednak jest może trochę inaczej, moim zdaniem wielu facetów robi ten błąd, że może nie tyle wybiera kobiety, które długo czekają na seks, bo wiadomo kobieta może długo czekać na seks, bo np nie jest gotowa, ale jak już po długim czasie zaczną, to może mieć duże libido itp, więc reguły myślę nie ma
Z tym, że czasem wybierają takie, które wręcz widać od początku, że nie lubią seksu, tzn, że libido małe, dużo mniejsze od nich, ale cóż, ładna, może ogólnie poza tym fajna, myślą, no ważne, że nie miała wielu facetów i związują się, np ślub, a potem zdziwienie, frustracja, że żona seksu nie kocha, bo on może liczył, że pokocha. Wtedy to tylko ich wina
No i odwrotnie, kobiety też tak niektóre robią, potem naprawdę pretensje można mieć tylko dla siebie, bo przecież widzieliśmy jak jest i skoro to olaliśmy, i tak byliśmy dalej z tą osobą, to jest jak jest.
Hej,
Czy Waszym zdaniem istnieje jakaś granica/jakiś limit wg której powinno się np. iść do łóżka z mężczyzną/kobietą? Czy jest to po 3 randce a może po 30?
Jaki macie do tego stosunek? Czy jest to stricte przestrzegane przez Was? Mam na myśli osoby już dojrzałe po 30.
Różnie ludzie się na to zapatrują, dlatego pytam z czystej ciekawości jak to jest u Was.
30 randek bez seksu?
jeżeli po 30 spotkaniach nie wylądowalibyśmy w łóżku, to znaczy, ze facet mnie nie pociąga i nie ma sensu tego ciągnąć
albo, ze jest impotentem i seksu nie będzie nawet po 50.
Nie inwestowałabym tyle czasu na trzymanie za rączkę i gapienie się w obłoki. No, chyba że za każdym razem fundowałby mi bilet do kina, wtedy trzymanie za rączkę może by mi wystarczyło ![]()