Chłopaku, dziewczyna może i z nikim nie spała - ale to co piszesz coraz bardziej przekonuje mnie, że nie powinieneś z nią być.
Każdy facet musi rozpieszczać swoją kobietę - oczywiście.
Ale niezdrowa jest relacja, kiedy kobieta traktuje mężczyznę, SWOJEGO MĘŻCZYZNĘ - jak sponsora. To, że idziecie na wesele Twoich znajomych, w żaden sposób nie upoważnia jej do mówienia, że "zmarnowała 1,5 godz swojego czasu". Twoi znajomi to Twoi znajomi, ona może ich nie lubić, ale nie ma prawa tak traktować Ciebie. Musi ich dla Ciebie po prostu tolerować.
Zauważ - nie dość, że nie odwiedza Cię u rodziny na wsi, jakby wstydząc się Twojego pochodzenia i ubrudzenia rąk, to jeszcze odsuwa Cię od znajomych. Nie szanuje osób Ci bliskich, sama chcąc być najbliżej. Taka pijawka troszkę.
Czujesz się przy niej niedowartościowany. Mało męski. Bo mając tyle lat, jeszcze z nią nie spałeś. Bo mimo długiego stażu związku, ona ciągle powiewa jak chorągiewka i ma wątpliwości. Bez przesady. Wóz albo przewóz.
Takie to już baby są. Niektóre
Najpierw nas okręcą i oczarują swoją elokwencją, zasadami. Później okazuje się, że są diametralnie różne.
Na koniec pytanie - 3 sytuacje, zastanów się w której będziesz SAM czuł się lepiej (bo obecny kształt związku nie może się utrzymać). Mija 20 lat, jest rok 2034:
1) szczerze porozmawiałeś ze swoją kobietą. Oboje wyciągnęliście wnioski, Wasze życie się ułożyło. Jesteście fajną parą, lubianą przez otoczenia. Żyć nie umierać,
2) albo z nią nie rozmawiałeś albo ona to zbagatelizowała. Jesteście po ślubie, ale sex uprawiacie na Wielkanoc i Boże Narodzenie. Chodzisz przez to sfrustrowany, niedowartościowany - co odbija się na Twoim życiu zawodowym i prywatnym. Często się o to kłócicie. W końcu psychika Ci wysiada (a wysiądzie w takim wypadku na pewno) - sięgasz po butelkę albo idziesz do agencji towarzyskiej. Dalej żyjesz ze świadomością, że życie Ci się nie udało, że jesteś alkoholikiem/dzi****em, że zdradzasz żonę z butelką albo prostytutką, że tracisz na to furę kasy - ale w gruncie rzeczy czujesz żal do żony, że się nie zmieniła i do siebie - że nie miałeś jaj,
3) rozstajecie się. Poznajesz nową dziewczynę, religijną i z zasadami. Niestety nie jest już dziewicą, ba! Miała przed Tobą 3 partnerów. Ale z każdego z nich kochała, z każdym się kochała, a nie pieprzyła. Pierwszy związek jej się rozpadł, bo on wyjechał na studia do innego miasta, później została zdradzona, na koniec liczyła na coś więcej - ale po prostu nie wyszła. W każdym razie, mimo że dziewczyna współżyła wcześniej - to ma zasady. Pobieracie się. Ona codziennie jest dla Ciebie motywacją i wynagradza Ci swoją obecnością i czułością, że nie byłeś jej pierwszym. Zapominacie o tym oczywiście: praca, wspólny dom, wspólne dzieci. Jesteście sobie wierni, co niedzielę chodzicie do kościoła.