Witam, muszę to z siebie wyrzucić, bo już nie wiem co począć ![]()
Zacznę od początku, co myślę, że może mieć wpływ na moje dzisiejsze problemy.
M. był moją wielką pierwszą miłością, schodziliśmy się i rozchodziliśmy , a mnie "trzymało" przez 5 lat.. odeszło mi, gdy okazało się, że nie wychodziło nam ponieważ on był szaleńczo i nieszczęśliwie zakochany w jakiejś dziewczynie, którą poznał przede mną jeszcze.
Potem był T. Po roku związku usłyszałam " Nie ma dnia abym nie myślał o swojej byłej". W tamtej chwili dosłownie zrobiło mi się biało przed oczami. Zaczęłam cierpieć na nerwicę lękową. Był psycholog, psychiatra, leki .. szczerze nie bardzo pomagało.. Od tamtej pory popadłam w sptoykanie się z chłopakami bez większych uczuć, zaangażowania, nie wierzyłam w nic, cały mój system wartości poszedł w las.
Po roku "chulanki" poznałam K. Spotykaliśmy się jako znajomi przez rok, on niby się o mnie starał. Od 5 miesiecy jestem z nim w związku. I tu jest problem... przede mną miał dwie dziewczyny.. obie go zdradziły ( i chyba odeszły albo on nie wybaczył zdrady, nie wiem). Z Pierwszą był dlugo, nawet moja mama ich pamięta (pracuje w sklepie) jak przychodzili i on był podobno w niej mocno zakochany. Ona podobno jest wulgarna i "dupodajka". I tu jest problem. Po pierwsze myślę sb " kim on jest skoro był z taka dziewczyną?" a po drugie cały czas prześladuje mnie myśl, że na pewno za nią tęskni i kochał ją bardziej niż mnie, jestem cholernie zazdrosna
. Nawet nie potrafie z nim o tym porozmawiać , bo boję się, że uslysze coś podobnego jak od T. , a nie jestem gotowa na ten cios. Nawet w seksie mówi, że lubi jak jestem dominujaca itp. i chce tego, sugeruje abym taka była, ona skoro taka wuglarna na pewno taka była, boję się, że chce mnie do niej porównywać i , że na pewno gdyby go nei zdradziła i go chciala on by zrobil wszystko, aby móc z nią być.
Mimo, że jesteśmy 5 miesiećy ja wciąż obsesyjnie o tym myślę, czuję się bardzo niedowartosćiowana, zapewne też przez moją przeszłosć. Chciałabym być tą numer 1 najlepszą, ale nie mam tej pewności
Nie mogę przecież wymagać "kochaj mnie bardziej niż kochałeś inne" bo to dziecinne i głupie, ale przez to , że nigdy nie mogłam poczuc się tak wyjatkowo brakuje mi tego, ale obawiam sie , ze pewnie nigdy tego juz nie doswiadcze ![]()
To mnie niszczy i nasz zwiazek.. już nie wiem co robić..