Dziewczyny mam dość. Mój "facet" znowu mnie wyzwał. Za co? Za to ze nie odzywał się w kolejną sobotę. Widzieliśmy się w piątek, w sobotę mieliśmy się spotkać, ale musiałam pozałatwiać swoje sprawy więc powiedziałam, że w niedziele się zobaczymy. Pisaliśmy wieczorem na temat naszej przyszlości.. Nic nie odpowiedział na pytanie co dalej z nami. Zamilkł. W niedziele jak sie odezwałam do niego to dowiedziałam się, że znowu sobie coś upier**, że mam się jebn** w głowe, że dziw*** ma więcej klasy niż ja... I najlepszze ze chce go wrobić w dziecko.... i nie będzie na mnie tracić już czasu... Czuję się jak zero. Byliśmy razem 4 lata, a on nie dość, że nie potrafił zdecydować w którą stronę zmierzamy to potrakował mnie jak gówno. Dlaczego ciągle mi się to przytrafia?
co ja mam robić?
Podobne tematy
Co masz zrobić? Jeszcze się zastanawiasz i pytasz?
Juz w tamtym roku w styczniu miałaś z nim podobne problemy. Ludzie radzili Ci zostaw Go.Zdecydowałaś inaczej .
Minęło ponad rok i jest jeszcze gorzej. Masz dopiero 22 lata . Straciłaś 4lata. Chcesz stracić kolejne swoje lata . ??
Dziewczyny mam dość. Mój "facet" znowu mnie wyzwał. .... W niedziele jak się odezwałam do niego to dowiedziałam się, że znowu sobie coś upier**, że mam się jebn** w głowę, że dziw*** ma więcej klasy niż ja... I najlepsze ze chce go wrobić w dziecko.... i nie będzie na mnie tracić już czasu... Czuję się jak zero....
Przemiłe, pełne uczucia, szacunku wyznania kochającego mężczyzny do partnerki.
Byliśmy razem 4 lata, a on nie dość, że nie potrafił zdecydować w którą stronę zmierzamy to potraktował mnie jak gówno.
To on decyduje, w którą stronę dążycie? Ja Ci powiem gdzie.... Na dno ("do piekła"). Już jesteście bardzo blisko.
Traktuje Cię jak gówno powiadasz?
Skoro o tym wiesz, to dlaczego jesteś z kimś kto tak Tobą pomiata?
Dlaczego ciągle mi się to przytrafia?
co ja mam robić?
Dlaczego Ci się ciągle to przytrafia?
Dlatego, że od 4 lat gnijesz obok jednego, paskudnego pajaca.
Sama zdecydowałaś się na taki los więc masz co chciałaś.
Co masz zrobić?
Jeżeli dalej ma Cię traktować jak "gówno", jeżeli nadal chcesz być poniewierana, wyzywana, to sobie z nim żyj.
Najwyraźniej takie życie będzie Ci odpowiadało.
A jeżeli chcesz zmienić coś na lepsze, to zacznij od tego aby pozbyć się ze swojego życia osobnika, który wylewa tylko jad i Cię nim zatruwa.
Jak czytam posty autorki wątku to nóż sam mi się w kieszeni otwiera.
Astra Ty się dziewczyno opamiętaj.
On Ciebie nie szanował, nie szanuje i szanować nie będzie.
Z każdym dniem będzie coraz gorzej i abym się nie mylił ale zapewne za jakiś czas zacznie Ciebie lać.
Kopnij go w doope, niech lata na piwko.
Czasem go do łózka nie ciągnij bo będziesz chciała go wrobić w dziecko.
To jest TOKSYK!
W sumie dziewczyny wyżej już wszystko napisały.
Tylko dlaczego się wahasz? Pewnie napiszesz, że go kochasz...A czy on kocha Ciebie? Czy można ukochaną osobę zbesztać, zmieszać z błotem i napluć jej prosto w twarz?
A później płacz i lament...
Widze jak to wygląda. Ale nie zawze tak jest. Zdarzają sie takie akcje raz na jakiś czas, później oczywiście szystko odwraca na swoją stonę, że to moja wina bo mu wmówiam cos, bo ja krzyknelam. A ja tak naprawde ani razu w rozmowie z nim, nie powiedzialam mu co ty pierdo**, jeb** sie, a on wielokotnie, nie ma przed tym oporow. Kiedyś taki nie był. Czy to ja jestem taka beznadziejna ze on sie przy mnie takim czlowiekiem stal?
Koleżanko, tutaj na prawdę nie ma się nad czym zastanawiać
Czy to ja jestem taka beznadziejna ze on sie przy mnie takim czlowiekiem stal?
Nie wiem czy mam się śmiać, czy płakać, ale nad Twoją naiwnością.
astra1 napisał/a:Czy to ja jestem taka beznadziejna ze on sie przy mnie takim czlowiekiem stal?
Nie wiem czy mam się śmiać, czy płakać, ale nad Twoją naiwnością.
Wow, no nieźle, ty taka zła, be i w ogóle, a on biedny, pokrzywdzony żuczek, który zmienił się pod wpływem "złej czarownicy". Ty naprawdę nie widzisz,że coś nie styka na łączach w waszym "związku"? Dobrze tobą zmanipulował, skoro doszłaś do takich wniosków, jeszcze trochę i zaczniesz się biczować, bo ty taka zła, a on taki biedny. Żart. Obudź się i uciekaj.