Każdego zwykłego dnia się wykańczam.Najzwyklejszy dzień w szkole doprowadza mnie do szaleństwa. Otaczają mnie ludzie-niby w tym samym wieku, niektórzy starsi i wciąż się zastanawiam dlaczego trudno znaleźć kogoś kto nie jest już na etapie podstawówki z kim można pogadać o normalnych rzeczach.Moje znajome z klasy.. hmm.. niby dziewczyny mające po 18 lat, udające między sobą najlepsze przyjaciółki a są tak niedojrzałe. Jedyne o czym od nich słyszę to to, jak jedna czy druga się ubrała, robią sensację z nowych związków, obgadują za plecami. Tak jakby żyły we własnym obłudnym świecie.Każda wie jak jest,wie że te "przyjaźnie" nie są prawdziwe a i tak wtapia się w tłum i każda myśli, że jest wyjątkowa. Najśmieszniejsze jest to, że zawsze jestem gdzieś z boku, wiele razy zostałam obgadana czy wyśmiana między nimi, bo z nimi nie rozmawiam. Ale mnie nie interesują ich opinie na temat innych ludzi. Są hipokrytkami. Na fb roi się od pouczających o życiu słów myślicieli które publikują o równości o tym że należy się interesować sobą gdy tymczasem w okienku na czacie obrabiają pupę innym
Jak wspomniałam wyżej nie rozmawiam z nimi, one mnie wyśmiewają ale gdy jakaś się pokłóci z "psiapsią" ze swojej paczki leci do mnie niczym struś pędziwiatr i opowiada mi jej sekrety i ogólnie się z niej naśmiewa. Moja reakcja na to.. cóż.. Lekki uśmiech i słowa : Ale co mnie to obchodzi? Niech żyje jak sobie chce. I wtedy nastaje cisza.Na szczęście ![]()
Podobne tematy
I takich ludzi jak Ty ciezko dostrzeć.
I takich ludzi jak Ty ciezko dostrzeć.
nie wiem czy to dobrze czy źle
Źle, bo najczęściej są samotni, a innym też ciężko "zaczepić", by stworzyć z nimi wspolnotę.
Źle, bo najczęściej są samotni, a innym też ciężko "zaczepić", by stworzyć z nimi wspolnotę.
Tylko jak ja mogę to zmienić.. Mam się zachowywać jak one? Nie chcę się zmieniać na siłę by się wpasować..Uciążliwa sytuacja
Na razie chodzisz do szkoły, gdzie nie masz określonego powiedzmy profilu zainteresowań. Może pójdziesz na studia, czy trafisz do jakiegoś koła pasjonatów? Żeby właśnie samej znaleźć podobnych ludzi do siebie, a nie dostosowywać się do innych.
Na logikę - jesteś wyjątkowa w tłumie. Niestety nie pomaga ci to bo jesteś wtedy odszczepieńcem. Jedyna rada to jak pisze thepass - rozszerzyć krąg znajomych. Załóżmy że takich jak ty jest 1%- dopiero w 100 osobach znajdziesz tą jedną która ci podpasuje. Pozdrawiam serdecznie i pamiętaj - jesteś wartościowa, bądź tego pewna mimo że a może dlatego że należysz do 1%.
Wiesz, ja przez to że nie rozmawiałam z ludźmi z klasy, bo zachowywali się podobnie jak Ty opisałas, że wielka przyjaźń a za chwilę lecę Cię obgadam albo pokłócą się to tajemnice wszystkie pół klasy zna, byłam dręczona w szkole i wreszcie ją zmieniłam. Teraz też czuje się samotna mimo, że nie odrzucają mnie, ale nie mam wspólnych tematów z nimi, czuje, że odstaje bo nie bawią mnie rozmowy bo ubiorze innych dziewczyn z klasy czy ich związkach, które trwają góra miesiąc. Znajomi dziwią się, że z chłopakiem ciągle rozmawiam, że jest 6 lat starszy ode mnie, bo dla nich to staruszek.... Ale ja nie potrafię rozmawiać z kimś w moim wieku, bo ci, których znam są niedojrzali. W ogole dwa lata z chłopakiem to dla nich za dużo. Więc widzisz raczej nie jesteś sama
też gubie się w tłumie i nie potrafię być taka jak inni
9 2014-04-28 10:11:27 Ostatnio edytowany przez Suzan_444 (2014-04-28 10:13:03)
Hej. Jestem starsza od Ciebie o kilka lat, ale jak przypomnę siebie mając 17, 18 lat było podobnie
. Normalnie jakbym czytała wlasną historię.
Posłuchaj. Ludzie tacy jak my często dla innych są kosmitami.
Do czasu. Po prostu myśmy szybciej dojrzaly, mamy powazne plany, cele, o ktorych nie ma z kim porozmawiac z rowiesnikow. Rozumiem.
Ale czy warto sie tym przejmowac? NIE.
Nie ma co sie tym zadreczac.
Ja od dziecka czulam sie jak "inna". Dlaczego ? Bo inni nadali mi taka etykiete. A powod jaki ? Bylam cicha, spokojna, nie chcialam sie bawic z kazdym, gdyz wiele rzeczy szybciej zrozumialam.
Teraz mam wiele znajomych, ktorych nie zamienilabym za nic w swiecie ![]()
Wiec glowa do gory kochana. ![]()
10 2014-04-28 12:36:20 Ostatnio edytowany przez vinnga (2014-04-28 13:15:43)
no to nie jest latwe, ale tak to juz chyba jest, sama nie utrzymuje kontaktow z ludzmi ze szkol, bo wszyscy sie rozjechali i koniec kontaktow, jestem tez po przeprowadzce wiec clkowicie zmienilam sowje srodowisko i przez dlugi okres szukalam odpowiedniego srodowiska dla siibe, jestem dosc aktywną osobą wiec brakowało mi kogoś z kim moglabym wyjsc na zewnątrz,
super sprwadzil mi się SPAM
pozdrawiam ![]()
Hej. Jestem starsza od Ciebie o kilka lat, ale jak przypomnę siebie mając 17, 18 lat było podobnie
. Normalnie jakbym czytała wlasną historię.
Posłuchaj. Ludzie tacy jak my często dla innych są kosmitami.Do czasu. Po prostu myśmy szybciej dojrzaly, mamy powazne plany, cele, o ktorych nie ma z kim porozmawiac z rowiesnikow. Rozumiem.
Ale czy warto sie tym przejmowac? NIE.Nie ma co sie tym zadreczac.
Ja od dziecka czulam sie jak "inna". Dlaczego ? Bo inni nadali mi taka etykiete. A powod jaki ? Bylam cicha, spokojna, nie chcialam sie bawic z kazdym, gdyz wiele rzeczy szybciej zrozumialam.
Teraz mam wiele znajomych, ktorych nie zamienilabym za nic w swiecieWiec glowa do gory kochana.
Zgadzam się z Suzan ![]()
A oprócz tego również mogę , powiedzieć z własnego doświadczenia że pomimo iż nie jest łatwo w tłumie jako osoba nieśmiała bądz mająca taki właśnie charakter jak Ty Autorko
, można poprzez swoje pasje poznać bardzo wartościowych ludzi
to jest też droga do otwarcia się na ludzi , pomimo zmian obecnych w dzisiejszym Świecie.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego. ![]()
Hej. Jestem w podobnym wieku jak Ty, oraz w podobnej sytuacji.
Czuję się również jak Ty, straaasznie samotna wśród takich kłamców.
Ale załóż sobie jeden cel: w szkole, jesteś po to, aby się UCZYĆ, a nie żeby zawierać znajomości. Pomaga, naprawdę.
Czasami ciężko, ale ja starałam się skupić na nauce, w ludzi miałam totalny tzn. ''wyj.b''. I co ? Zyskałam w ich oczach szacunek
. Naprawdę. Wcześniej bywały różne akcje, próbowali się wyśmiewać z zachowania, wyglądu (jestem odmieńcem-jak ty:)). Ale teraz mam spokój- pokazałam im że szanuje siebie, walczę o siebie oraz co najważniejsze- jestem dla nich miła jeśli oni dla mnie też są. I jest znacznie lepiej. Schodzą mi z drogi, szczególnie dziewczyny które mają ochotę poobgadywać za plecami. Wiedzą, że z tym czymś do nie do mnie. Ale te pozostałe 1% normalnych dziewczyn i chłopaków, gadają czasem ze mną (jestem typową samotniczką, chociaż rozumiem Cię bo to strasznie czasem boli). Myślę, tak jak kilka osób wyżej pisało, szukać towarzystwa gdzie indziej- ale pamiętaj nic na siłę. Ja trochę czekałam aż odnajdę kilka dobrych znajomych, przyjaciół co prawda nie mam, ale zawsze to jakiś zysk
. Powodzenia!
13 2014-04-28 23:55:10 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-04-28 23:55:24)
Jestem nie wiele starsza od Ciebie i bardzo dobrze znam to uczucie. Chciałabym powiedzieć - nie łam się, to szybko minie ale tak naprawdę nigdy nie wiadomo jak się potoczy życie. Nie zawsze po burzy wychodzi słońce, czasem ciągle tylko pada i pada.
Tak czy siak - nie warto tracić swojej tożsamości, tego kim się jest tylko po to by dopasować się do takich ludzi. Życzę Ci autorko, byś zawsze była sobą, nie zmieniała się pod wpływem niedojrzałych zachowań innych, którym można jedynie współczuć głupoty.
Pozdrawiam ![]()
Ja również jak miałam te 17 lat czy 18 lat czułam to samo co TY. Ale powiem Ci jedno : NIE MASZ PRAWA SIE TYM PRZEJMOWAC!
Teraz jestes z nimi w szkole średniej/ technikum itd. Pojdziesz na studia, poznasz ludzi gorszych, lepszych ale przynajmniej ciut dojrzalszych ( chociaz zdarzają sie i tacy studenci, którzy są niczym jak przedszkolaki, ale mniejsza z tym
). Idz rob kursy, doszkalaj swoją wiedze,uprawiaj sport, nie trac czasu na glupoty, bo za kilka lat to one będą Ci zazdroscic ze masz super wyksztalcenie, fajna prace, interesujace hobby itd, kiedy to ich zycie będzie nudne i szare, a do życia bedą potrzebne im plotki, bo o niczym innym nie beda potrafily gadac
Głowa do góry ! !:)
Thepass nie dostałam od Ciebie zadnej wiadomosci
Pisałam wczoraj do Ciebie ale bez odzewu.:P
To masz coś ze skrzynką pocztową, bo od innych normalnie mi wiadomości dochodzą... (z tego forum też). Musiałabyś podać tu maila czy cuś.
Skovel nie przejmuj się tak, jak też tak miałam w szkole, po prostu nie mogłam znaleźć ludzi myślących podobnie jak ja, interesowały mnie inne tematy niż moje koleżanki, one gadały o modzie, makijażu, trądzikach a ja wolałam siedzieć w książkach albo po prostu wyjść na powietrze i być tą inną. Nigdy nie paliłam papierosów, nie wychodziłam z koleżankami za szkołę żeby "zajarać", a gdy mi się coś nie podobało głośno mówiłam "nie". Przez to byłam zawsze na uboczu, koleżanki mnie nie akceptowały. I jestem z tego dumna, że byłam sobą, nikomu do tyłka za przeproszeniem nie wchodziłam żeby się podlizać, znałam swoją wartość i miałam swoje zdanie. Jestem po studiach, wiele w życiu podróżowałam i mieszkałam w kilku krajach, mam pracę, wspaniałego faceta i marzenia na przyszłość. Nie warto zamartwiać się na zapas, jeśli według Ciebie postępujesz ok i dobrze czujesz się w swoim ciele nie ma sensu podlizywać się innym i na siłę szukać przyjaźni, które nie są trwałe, bo koleżanki jeśli mają interes to Cię uwielbiają, a jeśli coś im się nie podoba to Ci dupę obrobią, czy takie przyjaźnie warte są twoich łez? Nie sądzę. Lepiej być samą niż mieć fałszywych przyjaciół !!! Pozdrawiam
Skovel nie przejmuj się tak, jak też tak miałam w szkole, po prostu nie mogłam znaleźć ludzi myślących podobnie jak ja, interesowały mnie inne tematy niż moje koleżanki, one gadały o modzie, makijażu, trądzikach a ja wolałam siedzieć w książkach albo po prostu wyjść na powietrze i być tą inną. Nigdy nie paliłam papierosów, nie wychodziłam z koleżankami za szkołę żeby "zajarać", a gdy mi się coś nie podobało głośno mówiłam "nie". Przez to byłam zawsze na uboczu, koleżanki mnie nie akceptowały. I jestem z tego dumna, że byłam sobą, nikomu do tyłka za przeproszeniem nie wchodziłam żeby się podlizać, znałam swoją wartość i miałam swoje zdanie. Jestem po studiach, wiele w życiu podróżowałam i mieszkałam w kilku krajach, mam pracę, wspaniałego faceta i marzenia na przyszłość. Nie warto zamartwiać się na zapas, jeśli według Ciebie postępujesz ok i dobrze czujesz się w swoim ciele nie ma sensu podlizywać się innym i na siłę szukać przyjaźni, które nie są trwałe, bo koleżanki jeśli mają interes to Cię uwielbiają, a jeśli coś im się nie podoba to Ci dupę obrobią, czy takie przyjaźnie warte są twoich łez? Nie sądzę. Lepiej być samą niż mieć fałszywych przyjaciół !!! Pozdrawiam
Absolutnie się z tobą zgadzam. Pozdrawiam was cieplutko i serdecznie.