Duzo jest watkow na temat tego, skad chcialybyscie meza, czy nie przeszkadzaloby Wam to, ze jest rolnikiem, itd. Wiec teraz, dla odmiany, pytanie do panow- skad wolelibyscie zone, albo skad macie, jakie sa plusy i minusy? Czy zona ze wsi niczym nie odbiega od tej z miasta? Jaki poziom intelektualny prezentuja? Czy porownywalny? A moze jakies charakterystyczne cechy maja te ze wsi i te z miasta? Zapraszam do dyskusji- oczywiscie wpisy kobiet rowniez mile widziane ![]()
Podobne tematy
No cóż, prosta dziewczyna, która każde zdanie kończy "kuźwa" albo "masakra", atrakcyjnym materiałem na żonę nie jest.
W dodatku mam wrażenie, że właśnie takie mają niesamowicie rozwinięte te kobiece cechy związane z różnymi machinacjami za plecami, czego na pierwszy rzut oka nie widać.
Tak jakby te umiejętności wcale nie zależały od poziomu wykształcenia / inteligencji.
Może to jest związane z instynktami, ludzie z miasta tłumią instynkty, ludzie ze wsi częściej żyją z nimi w zgodzie.
3 2014-04-26 11:36:27 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-04-26 11:39:12)
Moim zdaniem, w dzisiejszych czasach, nie ma już aż takich różnic wynikających z pochodzenia. Może małe wioski, gdzieś naprawdę daleko od miasta, tam życie na pewno inaczej się toczy. Jednak nie ma co uogólniać. Ja pochodzę z niewielkiej wsi, miasteczko obok którego mieszkałam, też nie było zbyt wielkie, jednak skończyłam studia, nie mówię co drugie słowo "kuźwa", ani "masakra". Parę lat mieszkałam w dużym mieście z moim obecnym mężem (rodowity mieszczuch
), teraz mieszkam znów na wsi, bo wyprowadziliśmy się do swojego domu. "Inne" zachowanie, wiedzę jedynie u starszych osób, "tubylców" z dziada pradziada. Co to teraz za różnica, czy dziewczyna pochodzi ze wsi? Na wsi jest to samo co w mieście, internet, tv cyfrowa, sklepy, firmy, fryzjer, kosmetyczka... Jedynie dojechać do miasta trzeba samochodem, bo brak dobrej komunikacji miejskiej. ![]()
Zuberer, ale u miejskich nastolatek i młodych kobiet to "kuźwa" i "masakra" występuje jeszcze powszechniej... Tyle, że w nieco bardziej wulgarnej odsłonie ![]()
Pochodzę ze wsi. Nienawidzę słowa "kuźwa". Nie stosuję żadnych (prawie) przerywników czy podkreślników (
) wypowiedzi. Brzydzę się machlojkami i kombinacjami. Nie mam w sobie nic, co stereotypowo przypisuje się wiejskim dziewczętom. Moje koleżanki - w większości podobnie.
Bardzo dużo dziewczyn ze wsi wyprowadza się do miast w celach edukacyjnych czy zarobkowych. I tam już zostają. Są to osoby tak bardzo różne, że nie da się ich wrzucić do jednego wora.
5 2014-04-26 12:04:37 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2014-04-26 12:58:32)
Bardzo szanuję ludzi, którzy do czegoś doszli ciężką pracą.
Bardziej niż wielu mieszczuchów, którzy wszystko od dziecka mieli podane na tacy przez rodziców.
Bardzo szanuję ludzi, którzy do czegoś doszli ciężką pracą.
Bardziej niż wielu mieszczuchów, którzy wszystko od dziecka mieli podane na tacy przez rodziców.
A to ciekawe uogolnienie.
Wychodzi na to ze wiekszosci mieszkancow wiekszej aglomeracji miejskiej po dano wsio na tacy. ![]()
Chodz sama jestem ze wsi to sie nie zgodze. Bardzo czesto tak jest, ze ludzie z miasta dochodza do wszystkiego sami. Oni musza opuscic dom rodzinny, nie ma w miescie domow wielopokoleniowych, bo zwyczajnie mieszkania w blokach nie maja takich metrazy. Natomiast to ludzie ze wsi najczesciej dostaja po rodzicach/ dziadkach domy, ziemie, no po prostu jakis start. Co nie oznacza, ze juz maja wszystko na tacy podane. Takie darowizny ulatwiaja zycie, ale to jest okupione ciezka praca. Trzeba jeszcze o to zadbac, duzo dolozyc, itd.
a co za różnica... ważne jest jakim kto jest człowiekiem.