Byłam z moim chłopakiem rok. Na początku było cudownie, oboje się staraliśmy.. później on przestał się starać, był dla mnie nie miły, ale tylko gdy się kłóciliśmy, lub gdy dłuższy czas się nie widzieliśmy i tęskniliśmy za sobą.. później on się zmienił na cudownego, kochającego i troskliwego chłopaka, ale ja się zmieniłam na gorsze.. byłam obojętna, skakałam o wszystko, jeździłam po nim jak po psie.. mówił, że tak mnie kochał, że nawet mi nic głupiego nie odpowiedział.. no ale po pewnym czasie zmieniłam się trochę na lepsze, zaczęłam się starać, nie kłóciłam się z byle powodu.. ale znów on stał się taki jak ja kiedyś.. długo się nie widzieliśmy i zerwał przez telefon, ale miał do mnie szacunek i spotkał się i zerwał, poszliśmy do domu, lecz po 15 minutach przeprosił i zapytał czy dam mu drugą szansę.. dałam, bo go kocham.. było cudownie.. nasze rodziny dobrze się znają, wszyscy o nas już wiedzą.. ale 3 tygodnie temu powiedział mi, że podoba mu się inna, że ją kocha i zerwał.. pisałam do niego cały czas, ale pisał do mnie ' odczep się ' i wgl.. nie pisałam dzień do niego.. wieczorem napisał, że mnie kocha, że tęskni, chce być dalej ze mną i wgl.. ale, że jest chory na serce.. powiedziałam, że mu pomogę, będę przy nim, lecz on rano napisał mi, że za szybko się dzieje, dalej by sapał i byłyby dalej kłótnie, że trzeba czasu trochę.. mieliśmy się spotkać w ten dzień, ale nie odpisywał, więc wzięłam przyjaciółke i kolege i poszliśmy do jego miejscowości, czekałam na niego 2 godziny i wgl ale nie wyszedł, znajomi poszli do jego domu, ale okazało się, że jest z kumplami na wsi.. bardzo się wkurzył, że poszli do jego domu i napisał mi, że nie chce mnie znać, że od takiej strony mnie nie znał i wgl, że teraz mi nie wybaczy.. staram się go odzyskać, piszę do niego i wgl.. nie piszcie mi, żebym sobie go odpuściła, jak moich starań nie potrafi docenić, tylko co mam zrobić by wrócił.. jest chory na serce, chce być przy nim, wspierać go, bo się załamał bardzo, ale nie wiem co robić, by dał mi tą szansę.. ;( pomocy..
Podobne tematy
2 2014-04-24 12:12:15 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-04-24 12:13:44)
Kingo nie zmusisz go do powrotu, no chyba ze go uprowadzisz i zamkniesz w jakiejs klatce ale to tez nie bedzie powrot. A tak serio daj mu spokoj..
On nie chce zebys go wspierala i przy nim byla.
rozumie, tylko on mówi, że się nie staram, a ja chce właśnie mu pokazać, że na nim mi zależy.. skoro 3 dni temu napisał, że chce wrócić, to chyba nie chce tego przekreślać.. i mi nie chodzi o właśnie takie komentarze ' daj mu spokój ' czy coś, tylko przykłady jak mam go odzyskać.
4 2014-04-24 12:31:16 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-04-24 12:32:07)
Ani on nie jest dojrzaly ani Ty.
Nie zmienia sie zdania co trzy dni.
Bedziesz robila wszystko to co on chce a on i tak tego nie doceni i ciagle bedzie Ci mowil "malo, malo, malo, nie starasz sie, nie starasz sie itd".
A Ty z kazdym dniem bedziesz tracila szacunek do siebie i zastanawiala sie dlaczego on nie docenia Twoich wysilkow.
Skad to wiem? Bo to przerabialam.
Oto fragment z pewnej ksiazki.
Przewaga fantazji nad racjonalną oceną jest typowa dla stanu zakochania. W stanie tym, bardzo często utożsamianym z miłością, idealizuje się partnera. Zakochana kobieta, zachłyśnięta swoim szczęściem, nie chce przyjąć do wiadomości faktów. Na przykład takich, że jej partner nadużywa alkoholu, szuka ciągle "haju", ma za sobą kilka nieudanych związków. Wydaje jej się ? i woli w to wierzyć ? że jak będą razem, on się zmieni. Takie myślenie ma fatalne następstwa. Znakomicie obrazuje to bajka o wężu.
Dawno, dawno temu (a może nie tak dawno, jak nam się wydaje), żyła sobie samotna kobieta. Pewnego dnia, gdy jak zwykle poszła nad płynący nieopodal jej chatki strumień, by zaczerpnąć wody, znalazła w krzakach zranionego węża. Ulitowała się nad nim - wzięła do siebie, opatrzyła jego rany, pielęgnowała, karmiła - i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy nachyliła się nad nim, chcąc pogłaskać, wąż ją ukąsił. Był jadowity. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, ostatkiem sił zapytała go: ? Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie! ? Sama jesteś sobie winna, kobieto ? odpowiedział ? przecież wiedziałaś, że jestem wężem...
nie dojrzali? jakbyś wiedziała ile przeszliśmy, to byś zmieniła zdanie.. nie.. wiem, że zbyt mało się starałam i tu go rozumiem.. ale on mi nie chce uwierzyć, że się zmieniłam..
mi NIE chodzi o to, aby ktoś mi pisał, żebym się odczepiła od niego.. znam go już długo i czuje, że on chce być ze mną, ale boi się, że znów Go zranię i nie potrafi mi zaufać..
7 2014-04-24 12:55:36 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-04-24 12:57:07)
Dziewczyno osaczasz go i czym bardziej go gonisz tym bardziej on ucieka.
Wypierasz fakty.
to co ja mam robić? zrezygnować z niego nie zrezygnuje.
Ty nie zrezygnujesz i bedziesz dalej sie osmieszac.
Ale on zrezygnuje albo juz to zrobil.
10 2014-04-24 14:13:26 Ostatnio edytowany przez Dolly85 (2014-04-24 14:13:43)
to co ja mam robić? zrezygnować z niego nie zrezygnuje.
Nie nie, nie rezygnuj bądź dalej natarczywa, żeby nie użyć określenia nachalna.
Nic na siłę dziewczyno,może zostaw chłopaka w spokoju bo ten tez potrzebuje ustabilizowania swoich emocji
11 2014-04-24 14:54:49 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-04-24 14:57:34)
nie odzywaj się do niego nie nachodz go nie wydzwaniaj daj mu czas
jeśli mu zależy to sam się odezwie
ale po co ci ktoś kto co 3 dni zmienia zdanie?????????
pow ci ze ma kogos i ze ja kocha!