netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Jak poradzić sobie z uczuciem,które prawdopodobnie jest już niechciane

3 odpowiedzi2 385 wyświetleńzałożony przez sosimple, 23.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Jak poradzić sobie z uczuciem,które prawdopodobnie jest już niechciane

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: Jak poradzić sobie z uczuciem,które prawdopodobnie jest już niechciane

Opowiem moją historię od początku,mam 20 lat,w zeszłe wakacje wyjechałam do Niemiec do pracy.Miesiąc pracy tam,ogólnie bardzo szybko minął.Postanowiłam jednak zrobić sobie na koniec pamiątkę i wykonać zdjęcie z jednym chłopakiem,który był dla mnie wyjątkowo sympatyczny i zawsze obdarowywał mnie cudownymi uśmiechami,kiedy było mi to potrzebne, miewałam gorsze dni.Sama nie wiedziałam czy to dobry pomysł,bo z obcym facetem,do tego nie mieliśmy ze sobą żadnego kontaktu,może zamieniliśmy kilka zdań ze sobą.Jednak wydawało mi się to fajną pamiątką dla samej siebie,żeby móc po powrocie popatrzeć na to szalone zdjęcie,bez żadnych zobowiązań.
W ostatni dzień pracy,podeszłam do niego i zapytałam po angielsku czy zrobi sobie ze mną szaloną fotkę,stwierdził,że nie wygląda za dobrze,ale zrobi.Porozumiewaliśmy się w języku angielskim,ponieważ on był Niemcem,a ja Niemieckiego niestety nie potrafię.Mogłam się tego spodziewać...poprosił mnie,żebym przesłała mu mmsami zrobione zdjęcia,zrobiłam to i wtedy się zaczęło.Miał mój numer.Pożegnałam się z nim,chociaż nie do końca w tej samej chwili,pod koniec ostatniej zmiany w pracy,przy pożegnaniach,szukałam jeszcze jego,ale nie potrafiłam znaleźć,więc wyszłam.Napisał do mnie smutny,ze nie wiedział,że jeż odchodzę i że nie do końca miał okazje na pożegnanie,więc umówiliśmy się wieczorem na spotkanie.Nie byłam do tego przekonana,ale się zgodziłam.Okazało się jednak,że było cudownie,spędziliśmy cały wieczór razem,rozmawialiśmy,okazało się,że on ma 25 lat,ojca polaka.Czas spędziliśmy razem naprawdę fajnie,pod koniec nawet zaszło do czegoś więcej,przytuleń,pocałunków,chodzeniu za rękę.Odwiózł mnie oczywiście do domu i czekał,aż wejdę do środka.Kolejnego dnia,chciał się spotkać rano,ale ja nie do końca czułam ochotę na to,więc zrezygnowałam.Niestety nie mieliśmy okazji więcej się spotkać,ponieważ ja wróciłam do Polski,do domu,a on został tam.Przy wyjeździe z Niemiec,jeszcze raz podziękowałam mu za spotkanie i pożegnałam się wiadomością.On nie dał za wygraną i cały czas mnie adorował smsami.Tak więc nasz kontakt wcale się nie urywał,przeciwnie,on coraz bardziej chciał mnie poznać,przyjechać na święta itp.Na początku nie czułam się z tym dobrze,był mi obojętny,nie wiązałam z tym żadnych uczuć,gdyby odszedł,byłoby mi wszystko jedno.Pierwszy "zgrzyt" powstał kiedy on zaczął wspominać o swojej byłej i o tym,że nadal za nią tęskni i nie potrafi się pozbierać,nie spodobało mi się to,więc mu wyjaśniłam,że nie mam ochoty o tym słuchać,niech zacznie żyć przyszłością,jeżeli chce rozmawiać ze mną.Tak więc tak się stało,bardzo się starał,przeprosił i powiedział,że więcej tego nie zrobi.Przy okazji zapomniał o moich urodzinach,o których "pamiętał",wybaczyłam mu to.Kolejnym problemem był sylwester,ponieważ ja nie chciałam,żeby przyjechał do mnie wtedy.Chciałam jedynie żeby był ze mną w okres świąteczny,a sylwestra chciałam spędzić w swoim gronie,nie koniecznie z nim,bo i tak nie do końca go znałam i nie wiedziałam czego mogę się spodziewać.Tak więc to był kolejny problem,który jednak po nowym roku rozwiązaliśmy i rozmawialiśmy nadal.Wysłałam mu nawet prezent niespodziankę w postaci szkicu w ramce(ponieważ zajmuje się rysowaniem),listu,to także poprawiło nasze relacje,był zaskoczony i bardzo szczęśliwy.Minęło pięć miesięcy,a my nadal dzień w dzień ze sobą rozmawialiśmy,można powiedzieć kładliśmy się spać razem,witaliśmy się po wstaniu rano.Relacjonowaliśmy swoje uczucia,wrażenia z dnia i tp.Przy okazji po kolei przerobiliśmy wszystkie komunikatory od smsów po końcowego facebooka. Poważne problemy zaczęły się pod koniec lutego..ponieważ wtedy zmarł mi ojciec...z którym w prawdzie nie miałam kontaktu,ale i tak jakoś w pewnym sensie mnie to złamało emocjonalnie.Płakałam jak głupia.On jakoś próbował mnie wspierać,ale było to nijakie,bo albo twierdził,że nie potrafi sobie wyobrazić jaki ból przeżywam,albo że woli nic nie mówić bo nie wie co.Jednak i tak na swój sposób mi pomagał,nawet tym,że był po prostu.Prosiłam,błagałam go żeby do mnie przyjechał,w głębi marzyłam o tym,bo wiedziałam,że może mnie trochę ukoić,jednak znając jego sytuacje finansową,wiedziałam,że to się nie stanie i się nie stało,nie przyjechał.Czułam,że coś jest nie tak,ale nie wiedziałam co...byłam tak rozbita z powodu ojca,że nie do końca spostrzegłam co się dzieje.Wszystkiego się jednak dowiedziałam,sam mi opowiedział kiedy napisałam do niego,bo się nie odzywał,chwile toczyła się udawana rozmowa,po czym wszystko mi opisał.O tyle dobrze,że już nie ubolewałam wtedy nad ojcem.Opowiedział mi ze skruchą,że napisała do niego inna była dziewczyna,od której także był uzależniony i sprawiła mu tym taką radość,był taki zadowolony dzięki niej ,jednak nie spotkał się z nią i nie uprawił z nią seksu.Akurat w ten dzień przestali rozmawiać,bo znowu go zablokowała.Stwierdził wtedy,że nasza relacja chyba nie ma sensu i że powinnam znaleźć sobie kogoś kto będzie mnie kochał i lepiej traktował niż on,bo on jest dupkiem,jednak czuł się zobowiązany do napisania mi tego,miałam mu dać odejść.Zabolało jak cholera,nie wiedziałam,co się dzieje.Bez zastanowienia powiedziałam mu,że może odejść,bo po co trzymać kogoś na siłę.Nie potrafiłam po tym normalnie funkcjonować,bolało mnie to i ciągle miałam ochotę tylko płakać,nic nie sprawiało mi radości.Czułam się oszukana.
Po kilku dniach,gdy już odetchnęłam lekko...on napisał,z przeprosinami,uważał że zrobił największy błąd w swoim życiu i że teraz gdy tego dokonał,czuje się strasznie samotny,ponieważ dzięki tym miesiącom ze mną wcale się tak nie czuł.Ja głupia oczywiście,wyznaczyłam mu zasady,rady i wszystko do których się miał zastosować i po raz kolejny wybaczyłam.Rozmawialiśmy nadal,aż do kwietnia...gdy znowu wszystko się popsuło,czułam już pomiędzy nami,że nasz kontakt powoli umiera śmiercią naturalną,bo też ile można rozmawiać tylko poprzez wiadomości...my robiliśmy to już przez 7 miesięcy i coś nagle zaczęło gasnąc,on powoli przestał się odzywać,gdy pisałam wieczorem do niego,on twierdził,ze jest późno i idzie spać,chociaż dochodziło też do dłuższych rozmów,w ostatnim czasie zadałam mu kilka podstawowych pytań,żeby dowiedzieć się jeszcze lepiej jaką jest osobą i jakie ma aspekty.Dowiedziałam się,że sypiał z prostytutkami i że gdyby miał pieniądze nadal by to robił i boli go to,że nie nie może iść po całym ciężkim tygodniu tam,bo nie ma na to pieniędzy.To mnie bardzo zdziwiło.Rozmowy nasze były coraz rzadsze,do póki nie wpadłam na genialny plan przyjazdu do niego na jeden dzień i powrotu,tylko po to,żeby ten czas spędzić z nim,on na początku był bardzo zdumiony i zaskoczony tym pomysłem.Potem wpadłam na kolejne,żeby on przyjechał do mnie za darmo,przy pomocy znajomych mojej mamy i tp.To nie wypaliło,bo miał wtedy prace i aż do ostatniego planu,że wyśle mu pieniądze,przy okazji wyjaśniłam mu moje uczucia do niego,które były zagmatwane,ponieważ czułam,że mnie ignoruje i tak naprawdę ma mnie gdzieś,jednak on nie do końca to zrozumiał i powiedział,że jeżeli chodzi mi o to,że chce odejść to nie jest zły,bo nie chce mi sprawiać bólu i że rozumie, gdy jeszcze raz mu to wytłumaczyłam..on nie miał nic do powiedzenia.Tak skończyła się nasza rozmowa.Nie rozmawiamy ze sobą już tydzień,choć widzę,że on często jest aktywny.

Jestem zdruzgotana i kompletnie nie wiem co robić,ponieważ nie mam pojęcia dlaczego tak się zachowuje,jeszcze niedawno miał tyle do powiedzenia,zazwyczaj przepraszał,tłumaczył sytuacje,a teraz nie zrobił nic.Nie powiedział jasno o co chodzi.jeszcze niedawno z niecierpliwością wyczekiwaliśmy razem do lipca,kiedy znowu mam tam przyjechać na 2 miesiące.Mieliśmy ten czas spędzić razem.Tak bardzo się do niego przywiązałam i uzależniłam,że teraz nie potrafię cieszyć się życiem,nic znowu nie sprawia mi radości,nic poza nim mnie bardziej nie interesuje.Nie wiem co zrobić żeby znowu napisał,ciągle mam złudną nadzieję,że to zrobi,chociaż wiem,że tak nie będzie na pewno,ja też nie zrobię znowu kroku w jego stronę,ponieważ on się odsuwa.Jestem w okropnym stanie...jak mam sobie z tym poradzić,co sądzicie na temat całej tej historii...jednak z góry chce zaznaczyć,że wyjścia z przyjaciółmi,sport,pasja nie pomagają..ciągle tylko płaczę i czekam,co jest żałosne i nie potrafię się otrząsnąć...nowi faceci też mnie nie interesują...Pomocy jestem taka zdesperowana,zdołowana,nie wiem co mam począć :<

2 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-04-24 11:08:42)

Odp: Jak poradzić sobie z uczuciem,które prawdopodobnie jest już niechciane

,,To nie wypaliło,bo miał wtedy prace i aż do ostatniego planu,że wyśle mu pieniądze,przy okazji wyjaśniłam mu moje uczucia do niego,które były zagmatwane,ponieważ czułam,że mnie ignoruje i tak naprawdę ma mnie gdzieś,jednak on nie do końca to zrozumiał i powiedział,że jeżeli chodzi mi o to,że chce odejść to nie jest zły,bo nie chce mi sprawiać bólu i że rozumie, gdy jeszcze raz mu to wytłumaczyłam..on nie miał nic do powiedzenia.Tak skończyła się nasza rozmowa.Nie rozmawiamy ze sobą już tydzień,choć widzę,że on często jest aktywny.,,
no to masz odpowiedz, a dlaczego ty mu wysylac chcialas pieniądze???????

3

Odp: Jak poradzić sobie z uczuciem,które prawdopodobnie jest już niechciane
mariola856 napisał/a:

,,To nie wypaliło,bo miał wtedy prace i aż do ostatniego planu,że wyśle mu pieniądze,przy okazji wyjaśniłam mu moje uczucia do niego,które były zagmatwane,ponieważ czułam,że mnie ignoruje i tak naprawdę ma mnie gdzieś,jednak on nie do końca to zrozumiał i powiedział,że jeżeli chodzi mi o to,że chce odejść to nie jest zły,bo nie chce mi sprawiać bólu i że rozumie, gdy jeszcze raz mu to wytłumaczyłam..on nie miał nic do powiedzenia.Tak skończyła się nasza rozmowa.Nie rozmawiamy ze sobą już tydzień,choć widzę,że on często jest aktywny.,,
no to masz odpowiedz, a dlaczego ty mu wysylac chcialas pieniądze???????

Chciałam,bo wydawało mi się to sensowne,łapałam się czego mogłam,żeby się z nim spotkać i naprawić tą relacje,ale nawet to nie pomogło,bo nawet nic na to nie odpowiedział.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Jak poradzić sobie z uczuciem,które prawdopodobnie jest już niechciane

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026