netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Kredyt z alkoholikiem

11 odpowiedzi2 927 wyświetleńzałożony przez Marina25, 22.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Kredyt z alkoholikiem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Kredyt z alkoholikiem

Proszę o pomoc w podjęciu decyzji. Mój partner jest alkoholikiem, który nie dojrzał jeszcze do tego by się leczyć. Ja go kocham i nie chce mi się nawet myśleć o poznaniu kogoś innego. Poza tym, że pije wieczorami funkcjonuje normalnie, jest bardzo inteligentny, błyskotliwy, szanowany i świetnie zarabia. Nie bije mnie, nie wyzywa, nie zdradza. Niestety często się kłócimy, bo ja uważam że on pije za dużo, a on twierdzi że ja go wiecznie krytykuję. Stoimy przed decyzją o kupnie mieszkania. Ja naciskam, bowiem nie odpowiada mi mieszkanie, które wynajmujemy (bez wchodzenia w szczegóły) i uznaliśmy, że nie opłaca nam się wynajmować lepszego - droższego. Jemu też nie do końca pasuje, ale decyzja o wspólnym zakupie go przeraża. Wspomniał nawet, że chyba przeraża go wspólny kredyt, bowiem to nie ślub, ale wiąże do końca życia (dodam, że on jest rozwodnikiem). Zaproponował nawet, że może sam by kupił mieszkanie, żeby mnie nie obciążać ratą. Z jednej strony to dla mnie wygodne, ale z drugiej czułabym że może mnie w każdej chwili wyrzucić i że nie jestem u siebie. Ja rozumiem, że on może bać się wspólnych zobowiązań, ale to by oznaczało że nie jest mnie pewny. Mówi, że wszystko byłoby dobrze, gdybym ja go tak nie kontrolowała i się wszystkiego nie czepiała. Ja z drugiej strony też się zastanawiam, bo kredyt z osobą uzależnioną też jest dużym ryzykiem - ale ten argument działa na niego jak płachta na byka - twierdzi, że wszystko sprowadzam do jego picia, które z jego punktu widzenia niczemu nie zagraża. Jakby tego było mało, on by bardzo chciał mieć ze mną dziecko, nie zabezpieczamy się - a nóż się uda - a dziecko przecież bardziej wiąże niż kredyt! To wszystko jest takie niekonsekwentne. Ja nie wiem już co o tym myśleć....  Czy może zajść w ciążę (jak się uda) i wtedy wszystko się rozwiąże? Wtedy będziemy musieli siłą rzeczy zmienić mieszkanie i może mi się oświadczy? Co o tym myślicie jako osoby  z zewnątrz?

2

Odp: Kredyt z alkoholikiem

Ja bym sie nie zdecydowala na kredyt a tym bardziej na dziecko.

3

Odp: Kredyt z alkoholikiem

no niezła z ciebie ryzykantka...wiążesz się z osobą o której wiesz, że jest uzależniona, na dodatek myślisz o kredycie i o dziecku...
Cóż, dziecko na pewno wiele zmieni, ale niestety na gorsze - jak będziesz chciała odejść, bo partnerowi na przykład coś się w głowie poprzewraca z przepicia i zacznie cie jednak bić albo wyzywać (tak, tak...z alkoholizmem niestety jest tak, że sytuacja zostawiona samej sobie zwykle sie pogarsza a nie polepsza) to wiedz, że z dzieckiem jest wówczas o wiele trudniej.
Popatrz ile już teraz kosztuje cie ta relacja, a ty chcesz się związać jeszcze bardziej. Zanim to zrobisz, przemyśl pewne rzeczy.
Proponuję - pomyśl o sobie. Nie bierzesz pod uwagę rozstania? Każdy związek niestety jest obarczony tym ryzykiem, nawet ten najlepszy i z największej miłości, więc i ty tego nie wykluczaj. Powiedz partnerowi o swoich odczuciach, daj mu do zrozumienia, że będziesz go wspierać, ale musi zacząć się leczyć. Postawa warunek - albo leczenie albo rozstanie i dotrzymaj słowa. Uwierz mi, nawet rozstanie z wielka miłością jest lepsze niż życie z nieleczonym alkoholikiem.
Takie jest moje zdanie, ja bym zaczekała i z kredytem i dzieckiem na rozwiązanie tej sytuacji.
Zapomnij na chwilę o uczuciach do niego i pomyśl o sobie i o tym co jest dobre dla ciebie

4

Odp: Kredyt z alkoholikiem

Jak bym miała 20 lat, to na pewno bym się zastanowiła. Tyle, że mam już 32 i przeraża mnie to że mogę sobie nie ułożyć życia i nie mieć wcale dzieci. Wiem, że jego choroba jest trudna, ale łudzę się, że w końcu pójdzie się leczyć. Najgorszy scenariusz jaki mam przed oczami to on szczęśliwy z jakąś młodszą laską i małym dzieckiem a ja sama, z depresją i myślami o tym co może się stać przez jego picie.

5 Ostatnio edytowany przez MamaMamusia (2014-04-22 20:00:14)

Odp: Kredyt z alkoholikiem

najgorsze co możesz zrobić to zostać z nim, bo zegar ci tyka, to jest błąd i zrobisz sobie tym krzywdę!
Jesteś jeszcze młoda i wszystko przed tobą smile
Znam kobietę która wyszła za mąż w wieku 38 lat i urodziła już dwoje dzieci, tez miała za sobą fatalny związek, który skończyła w wieku lat 35 smile
Tak, jego choroba jest trudna i jeśli nie zacznie się leczyć, to niestety będzie tylko gorzej.
Nawet jakbyś miała być sama jakiś czas, to bycie z alkoholikiem jest gorsze, dużo gorsze...samotność też ma swoje atuty, a ewentualna depresja jest do wyleczenia, w przeciwieństwie do ran, których możesz się nabawić przez taki związek.
Więc jeszcze raz powtarzam - myśl o sobie.

6

Odp: Kredyt z alkoholikiem

Cuda w takich sytuacjach nie zdarzają się, niestety.Uciekaj dziewczyno, póki czas! Życie z alkoholikiem- to koszmar! A świadome sprowadzanie dzieci na ten świat z takim człowiekiem to masochizm jakiś jest!

7

Odp: Kredyt z alkoholikiem
Marina25 napisał/a:

Jak bym miała 20 lat, to na pewno bym się zastanowiła. Tyle, że mam już 32 i przeraża mnie to że mogę sobie nie ułożyć życia i nie mieć wcale dzieci. Wiem, że jego choroba jest trudna, ale łudzę się, że w końcu pójdzie się leczyć. Najgorszy scenariusz jaki mam przed oczami to on szczęśliwy z jakąś młodszą laską i małym dzieckiem a ja sama, z depresją i myślami o tym co może się stać przez jego picie.

Ja mam 36lat i 15lat małżeństwa z alkoholikiem. Gdybym mogła cofnąć czas to uciekłabym od niego jak najdalej na samym początku.

Nie łudź się, że jak twierdzisz "jest alkoholikiem", że będzie lepiej. BĘDZIE TYLKO GORZEJ.
Mój mąż też był miły i długo nie widziałam problemu, dopiero kiedy przejrzałam na oczy i poszłam na terapię to "wyszło szydło z worka" i przestał być miły.

Przygotuj się na ciągłe oskarżenia: przez Ciebie piję, jesteś wredna, nudna, zdradzasz mnie itp itd, problemy z pieniędzmi, kłamstwa i samotność. Huśtawki nastrojów, awantury.

Alkoholik to mistrz manipulacji - będziesz się czuła wszystkiemu winna.

Chcesz to jeszcze fundować dziecku?
Ja sobie nie mogę wybaczyć dzieciństwa moich dzieci! Byłam współuzależniona i ślepa jak kret. Ale czasu nie cofnę i nie zwrócę straconych lat.

Twoje życie z nim już teraz jest stracone.

A Ty masz jeszcze wybór i szansę.

8 Ostatnio edytowany przez Katariina (2014-04-23 11:17:50)

Odp: Kredyt z alkoholikiem

Jeśli nie pójdzie na leczenie teraz, gdy zagrozisz mu odejściem, to nie licz na to, że wyleczy się kiedykolwiek.
Piszesz o tym, że chcesz póki czas założyć rodzinę.
Wspaniałe życie chcesz zafundować swoim dzieciom wybierając im na ojca alkoholika.

9

Odp: Kredyt z alkoholikiem

Dziewczyny, ja nie wiedziałam że on jest alkoholikiem. Spotykamy się od 3 lat, mieszkamy razem rok. Uważałam, że pije zbyt dużo na imprezach, ale nie wiedziałam wtedy że pije też wieczorami w tygodniu. Zaczęło się psuć jak zamieszkaliśmy i ja zauważyłam ile on faktycznie pije. Robiłam awantury, mówiłam że będzie chory, że ja tak żyć nie chcę itd.... poszłam w końcu do psychologa bo sobie nie radziłam. Tam dowiedziałam się, że jestem współuzależniona i że moje nastroje, lęki itp w dużej mierze spowodowane są nałogiem partnera.
Wiem, że sytuacja nie jest ciekawa, ale ja mimo wszystko nie jestem gotowa by odejść. Poza tym, że popija jest dla mnie bardzo dobry, pomaga mi, dba o mnie i moją rodzinę, rozpieszcza. Gdyby nie picie, to mam życie bardzo przyjemne i wygodne. Łudzę się po prostu, bo wiem, że wiele osób pije tak jak on i ma rodziny, świetnie prosperuje i nie staczają się na dno. Wiem, jestem jak alkoholik, który wybiela swoją butelkę :-(

10

Odp: Kredyt z alkoholikiem

Nie jesteś gotowa by odejść ani nie chcesz postawić warunków...Będziesz więc nadal pielęgnować swój pozornie wygodny świat, wkrótce rozszerzysz go na dziecko, które pewnie niedługo się pojawi. Może weź jeszcze ten kredyt, będziesz miała jeszcze jeden bardzo ważny powód, żeby trwać w swoim i partnera uzależnieniu i wybielać jego i siebie.
Masz rację - łudzisz się i to potwornie.
A co do ludzi, którzy piją i rzekomo świetnie prosperują - wybacz ale nie wiesz o tych ludziach zbyt wiele, nie mieszkasz w ich czterech ścianach i nie obserwujesz ich zachowań i relacji. To że ktoś nie stoi pod sklepem i nie robi pod siebie nie znaczy, że ma życie jak w bajce mimo nałogowego picia. Alkoholizm to jest koszmarna choroba, strasznie bym chciała, żeby było inaczej ale obawiam się, że z taka postawą wkrótce się o tym bardzo dotkliwie przekonasz

11

Odp: Kredyt z alkoholikiem

Marina chcesz mieć kredyt i dziecko z alkoholikiem? Serio? Chcesz wydać na świat dziecko, któremu życie będzie płynęło w alkoholowym strumieniu? Chcesz by twoje dziecko wychowywało się w takich warunkach? Poczytaj sobie trochę o dzieciach, które w takich rodzinach żyją. Jak się rozwijają, jakie mają problemy z ułożeniem sobie życia jak same sięgają po alkohol. A ty myśląc tylko o sobie chcesz zgotować mu taki los?
Zacznij myśleć głową a nie inną częścią ciała, bo takie myślenie nie przystoi 32letniej kobiecie.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Kredyt z alkoholikiem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026