witam,jestem nowa.mam 33 lata,jestem w 18 tyg.2 ciąży...wszystko było by super...gdyby nie to,że mój mąż jest alkoholikiem.tak wiem,nie powinnam być w ciąży.ale jednak zaszłam po 11 latach.powinnam się cieszyć z dzidziusia.ale jak tu się cieszyć,jak się mam codziennie sajgon w domu?!On nie chce się leczyć,nie chce się wyprowadzić.już mam dość.dość płaczu,kłótni,cichych dni,stresu etc.chodzę do psychoterapeuty,ale to na niewiele się zdaje...złożyłam wniosek do sądu o przymusowe leczenie i teraz czekam na rozwinięcie się "akcji".dobija mnie już to wszystko-a najbardziej moja teściowa,która się tym nie przejmuje.twierdzi,że skoro syn jest dorosły i nie mieszka z nią to ją to nie obchodzi...
może jest tu ktoś kto ma tak samo jak ja?co mam robić?RATUNKU!!!!
Podobne tematy
A nie możesz na jakiś czas przeprowadzić się do rodziny, mamy, brata, siostry, albo jakiejś bliskiej koleżanki? Chociaż myślę, że to nie ocuci twojego męża. Ehh zaproponowałam bym rozwód ale wiem, że to nie jest proste, tylko czy ty chcesz żyć w takim związku? Przemyśl to co jest najlepsze dla Ciebie i dzieci, skoro on i tak nie ma ochoty się zmienić, to może ty zadecyduj.
Bardzo nieciekawa sytuacja... Gdyby chodziło tylko o Ciebie i o niego... Ale tutaj chodzi teraz przede wszystkim o dziecko. Uważam, że na czas Twojego stanu powinnaś unikać nerwowych sytuacji i stresu (to może bardzo zaszkodzić), a więc tak jak poprzedniczka - radziłabym poszukać jakiegoś spokojniejszego otoczenia, np u siostry, mamy.
Jestem zoną alkoholika -nie pijącego.Każda sytuacja jest inna i nie mogę udzielać rad mogę tylko opowiedzieć o swoich doświadczeniu...Gdybym była w takiej sytuacji jak ty teraz odeszłabym od niego -szukałabym pomocy aby oszczędzić dziecku awantur ,stresu.Też mam dziecko ,dziś ma czternaście lat.Wiele razy musiałam uciekać z domu z dzieckiem były sytuacje gdy syn sam prosił abym dzwoniła po policję bo bał się ojca..Szukaj pomocy -sama przez jakiś czas byłam w schronisku dla ofiar przemocy. Podobnie jak ty złożyłam wniosek o przymusowe leczenie.Mąż dostał kuratora i warunek że jeśli nie będzie się starał zostaną mu ograniczone prawa rodzicielskie.Zapił po trzech latach.
Warto poczytać o chorobie alkoholowej i jej następstwach tj głodzie,nawrotach i zdecydować czy chce sie być w takim związku czy nie.
Hej Solina
Jestem córką alkoholika obecnie nie pijacego od 6 miesięcy sama go odwiozłam na odwyk będąc w ciąży już nie mogłam wytrzymać sama bym się o niego wykończyła razem z dzieckiem to była sobota rano odwiozłam ojca do szpitala a wieczorm znalazłam się w szpitalu z ciśnieniem 220/180 chyba wiecie co to znaczy w ciaży od razu na stół i zrobili cięcie mała urodziła się w 8 miesiacu na szczęście wszystko w porzadku trochę malutka bo tylko 2520g ale 10pkt. Teraz jest ok bo w końcu mam ojca a moja córka dziadka za którym strasznie przepada a on za nią ale z każdym dniem sie boje ile wytrzyma, czy sie napije. Mówi że dużo siły ma właśnie przez wnusie. Ja tobie zycze żeby i wasze dziecko zmieniło twojego meża ale mojego ojca zmieniła dopiero wnuczka bo ja i brat jakoś nie, pił od kiedy pamiętam na poczatku nie jakoś tam strasznie ale zawsze kiedy była najmniejsza okazja, potem przyszedł taki czas miałam może 10 lat i sama prosiłam matke zeby wzieła z nim rozwód, majac 15 lat wstydziłam się wyjść do koleżanki czy do sklepu bo ojciec tam leżał pijany, nie raz o niego płakałam, nawet przychodziły mi myśli samobujcze więc pomyśl czy chcesz aby twoje dziecko to przeżywało jeżeli masz gdzie uciekać i ma Ci kto pomóc finansowo to idż jak sie zmieni i będzie walczył o ciebie i dziecko to wtedy zobaczysz. Teraz najważniejsza jesteś TY i Maluszek a on nie jeden kłopot Ci jeszcze przysporzy. Mam nadzieje ze dużo siły znajdziesz w sobie bo jest ona Ci naprawde potrzebna
witam
jestem tu nowa. Od 10 lat tkwie w związku z alkoholikiem, mamy już jedno dziecko, aktualnie jestem w drugiej ciąży i żyć mi się nie chce. Po raz kolejny dałam się nabrać na zapewnienia męża alkoholika,że już będzie dobrze, że picie to najgorsza opcja, a wczoraj znowu bańka kłamstw prysła. Znowu usłyszałam jego starą śpiewkę, że on nie chce być dziwakiem w pracy, że tam z kolegami okazyjnie wypije, bo już go mają za innego itp. A ja dobrze znam ten nałóg i wiem,że alkoholik nie potrafi pić jak normalny człowiek,że prędzej czy później wróci do starego modelu picia. Już w tamtym roku przerabiałam jego 'kontrolowane picie', które trwało od kwietnia do sierpnia. Chciałam odejść,rozwieść się, ale znowu dałam się nabrać na zapewnienia,że tym razem już wszystko zrozumiał i zostałam,ale mieliśmy 'separacje', niestety musiałam mu czasami zaporzyczyć miejsca w łóżku i on to wykorzystał i zrobił mi drugie dziecko, wiedząc że będę musiała odrazu zrezygnować z pracy fizycznej i teraz znowu pokazuje swoją wyższość finansową i wie że może robić już co chce, bo ja nie mam totalnie wyjścia bez pracy z dwójką dzieci-gdzie drugie dopiero w drodze. Mam straszne myśli, zastanawiam się nad 'oknem życia', z jednym dzieckiem dałabym radę,z dwoma zostało mi życie z alkoholikiem. Z drugiej strony mój kochany synek, który nigdy by nie zrozumiał czemu musiałam oddać jego tak strasznie wymarzone rodzeństwo-synek codziennie podkreśla jak bardzo się cieszy, że będzie miał rodzeństwo, on mi dodaje sił,jest taki mądry i kochany.
Nie wiem co robić. Jestem załamana,wiem napewno,że jak mąż zacznie znowu zalewać pałę to ja tego nie wytrzymam psychicznie, zrobię coś sobie albo zwyczajnie zwariuję :'(
on to wykorzystał i zrobił mi drugie dziecko
O naiwności. Przez sen Ci dziecko zrobił? A gdzie antykoncepcja, gdzie konsekwencja w postanowieniach. Żaden alkoholik nie przestanie pić póki sam nie dojdzie do wniosku, że to jedyne wyjście.
Dzem - myślisz kategorią ofiary.
Nie licz ze on sie zmieni- ty musisz sie zmienić..Najlepiej jest mówić "bo on to wyk,bo on tam to".Chyba sama nie wiesz czego chcesz i jak dalej będziesz pozyczać mu łóźko to bedziesz miała źłobek.Niech śpi na ziemi...
Dżema czy możesz zwrócić się z prośbą o pomoc do kogoś z swojej rodziny? Ja po rozwodzie z alkoholikiem dopiero po jakimś czasie zdałam sobie sprawę jak niepotrzebnie zmarnowałam kawałek życia (11 lat) . Skutki odczuwam do dziś , wracają czasami jakieś lęki nie jestem taka otwarta dla ludzi a dziecko (20 lat) twierdzi że nie ma ojca. Zastanów się nad dziećmi i sobą , a jeśli podejmiesz już decyzję dobrze by było gdyby ktoś cie wspierał. Trzymaj się
i uciekaj z tego piekła .
Mam męża znamy się ponad 10 lat, oboje jesteśmy wykształceni , mamy dobrze płatne prace, mieszkanie, za miesiąc będziemy rodzicami, niby wszystko wygląda super, jednak jest problem. Mój mąż pije, pije codziennie piwo jedno lub dwa, nie pamiętam dnia żeby tego nie robił, nawet jak był chory i brał silne antybiotyki to pił. Dla niego to nie problem on uważa, że ja przesadzam, że każdy facet pije piwo. Ok zgodzę się z tym, ale nie codziennie. Poza tym zauważyłam ze zaczyna po kryjomu kupować wódkę i robić sobie drniki albo dolewać do piwa. W weekendy praktycznie caly dzień pije, jedno piwo, potem kolejne, potem idzie spać i tak w koło. Ja już mam dość kocham go ale nie daje sobie rady z tym, ciągle obiecuje że przestanie pić jak będzie dziecko ale ja w to nie wierze. To taki ukryty alkoholik, nie robi awantur nie przepija wszystkich pieniędzy, nie znęca się nade mną, ale ja mam dość i nie wiem jak mu pomóc. Bo on nie zauważa problemu.