netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdrada Zony

61 odpowiedzi18 713 wyświetleńzałożony przez Tomek200219, 19.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 62 ]

1

Temat: Zdrada Zony

Czesc. Jestem tutaj nowy. Wlasnie mialem rozwod, po 12 latach malzenstawa , mamy dwie coreczki 7 i 10 lat. Zona oczywiscie powiedziala ze tak zyc nie moze , juz nie kocha.... Oczywiescie okazalo sie ze ma romans z kolega z pracy .... Czy jest jakis sposob zeby ja przekonac , ze zle robi?Mielismy , wydawalo mi sie fajne malzenstwo, ..nisestety tylko mi sie chyba wydawalo.... Nie wiem co mama robic , czy sie poddac czy Dzeci dalej walczyc , czy jest o co?Dzieci prosza zeby walczyc , ale czy naprawde jest sens?Jak mozna zaufac kobiecie , ktora klamie prosto w oczy  i liczy sie tylko ona  w jeje oczach...

2 Ostatnio edytowany przez asielek (2014-04-19 08:46:51)

Odp: Zdrada Zony
Tomek200219 napisał/a:

Czesc. Jestem tutaj nowy. Wlasnie mialem rozwod, po 12 latach malzenstawa , mamy dwie coreczki 7 i 10 lat. Zona oczywiscie powiedziala ze tak zyc nie moze , juz nie kocha.... Oczywiescie okazalo sie ze ma romans z kolega z pracy .... Czy jest jakis sposob zeby ja przekonac , ze zle robi?Mielismy , wydawalo mi sie fajne malzenstwo, ..nisestety tylko mi sie chyba wydawalo.... Nie wiem co mama robic , czy sie poddac czy Dzeci dalej walczyc , czy jest o co?Dzieci prosza zeby walczyc , ale czy naprawde jest sens?Jak mozna zaufac kobiecie , ktora klamie prosto w oczy  i liczy sie tylko ona  w jeje oczach...

Tomek,  myślę , że zawsze jest o co walczyć. Twoja żona popełnia ogromny błąd,  którego z pewnością będzie żałować.  Dobro dzieci według mnie jest najważniejsze. Próbowałeś jej wytłumaczyć,  że krzywdzi wiele osób 'puszczając się ' z innym facetem?
Czasami też jest tak, że swoje błędy rozumiemy dopiero  po jakimś czasie ,gdy jest już za późno, może tak jest w przypadku Twojej żony.

Często pomimo zdrady,  chcemy wybaczyć drugiej osobie,  bo najprościej w świecie nadal ją kochamy,  ale wiesz czasem nie warto.  Lepiej poszukać kogoś kto da szczęście Tobie i Twoim pociechom,  moja historia opisana na forum jest najlepszym na to dowodem smile
Cokolwiek zrobisz życzę Ci szczęścia!

3

Odp: Zdrada Zony

Ciężka sytuacja, skoro brak u niej skruchy i dalej forsuje pomysł z rozwodem, to raczej niewiele możesz, w końcu sam nie uratujesz, naprawisz małżeństwa, do tego potrzeba dwóch osób, ale walcz, zawsze to zwiększy twoje szanse w staraniach o prawa do opieki and dziećmi - chociaż i tak będą marne, bo żyjemy w Polsce -, gdy rozwód stanie się faktem... Powodzenia.

4

Odp: Zdrada Zony

Tomek, ja nie wiem czy ta Twoja walka przyniesie jakiekolwiek pozytywne skutki szczególnie, że już jest po rozwodzie.
Widać, żona zdecydowana była na ten krok i wiesz, myślę sobie że przy tych wszystkich zdradzających a nie mówiących, przy tych które idą z innym facetem/inną babką, by później wrócić do swojego partnera i udawać że wszystko jest ok, Ty i tak miałeś szczęście.
Wiem, to strasznie brzmi i brutalnie, ale taka prawda.
Tomek, dla dobra dzieci też w sumie lepiej, że nie jesteście razem, że nie wieszacie na sobie psów, że nie słyszą podniesionych głosów, pretensji, wymówek, płaczącej mamy i nieszczęśliwego taty.
Walcz o dzieci, walcz o relacje z nimi, o możliwość jak najczęstrzego spędzania czasu. Walcz o to, żeby wasze relacje zawsze i bez względu na wszystko były takie, jak dotychczas. O to walcz Tomek. O żonę niekoniecznie, bo takie walki przynoszą odwrotne skutki.
Oczywiście, jeśli ona wykaże chęć, jakaś wspólna rodzinna kolacja, jakiś wypad do kina, na spacer....i już. Później każdy rozchodzi się do swoich domów.
I nie proś, nie płącz, nie błagaj o miłość, bo Ci to nic nie da.
Trochę czytam to forum, sama wiele przeżyłam i NIE DOCZYTAŁAM SIĘ TAKIEJ HISTORII, w której takie postępowanie przyniosłoby zamierzone skutki.
Powodzenia życzę, pięknych relacji z dzieciakami:)

5

Odp: Zdrada Zony

Faktycznie tak jak pisze NieZnamSiebie-juz po rozwodzie, była zona znów zakochana...lepiej chyba skupić się na dzieciaczkach.Kochaj je i wspieraj a sam na pewno jeszcze ulozysz sobie zycie.Raczej nikłe szanse, ze zona wroci do ciebie, nawet gdyby zerwała z obecnym panem..tak przypuszczam ale jak czujesz ogromne potrzebe by cos jeszcze robic z tym to walcz, to twoje zycie, twoje wybory.My patrzymy na wszystko z boku.ja osobiscie bym odpuscila.

6

Odp: Zdrada Zony

Autorze a jak zatrzymać dźwięk dzwonu? Musi wybrzmieć, żeby nie wiadomo jak był przeraźliwy.

7

Odp: Zdrada Zony
asielek napisał/a:
Tomek200219 napisał/a:

Czesc. Jestem tutaj nowy. Wlasnie mialem rozwod, po 12 latach malzenstawa , mamy dwie coreczki 7 i 10 lat. Zona oczywiscie powiedziala ze tak zyc nie moze , juz nie kocha.... Oczywiescie okazalo sie ze ma romans z kolega z pracy .... Czy jest jakis sposob zeby ja przekonac , ze zle robi?Mielismy , wydawalo mi sie fajne malzenstwo, ..nisestety tylko mi sie chyba wydawalo.... Nie wiem co mama robic , czy sie poddac czy Dzeci dalej walczyc , czy jest o co?Dzieci prosza zeby walczyc , ale czy naprawde jest sens?Jak mozna zaufac kobiecie , ktora klamie prosto w oczy  i liczy sie tylko ona  w jeje oczach...

Tomek,  myślę , że zawsze jest o co walczyć. Twoja żona popełnia ogromny błąd,  którego z pewnością będzie żałować.  Dobro dzieci według mnie jest najważniejsze. Próbowałeś jej wytłumaczyć,  że krzywdzi wiele osób 'puszczając się ' z innym facetem?
Czasami też jest tak, że swoje błędy rozumiemy dopiero  po jakimś czasie ,gdy jest już za późno, może tak jest w przypadku Twojej żony.

Często pomimo zdrady,  chcemy wybaczyć drugiej osobie,  bo najprościej w świecie nadal ją kochamy,  ale wiesz czasem nie warto.  Lepiej poszukać kogoś kto da szczęście Tobie i Twoim pociechom,  moja historia opisana na forum jest najlepszym na to dowodem smile
Cokolwiek zrobisz życzę Ci szczęścia!

Oczywiscie ,ze probowalem z zona rozmawiac i jej wytlumaczy wiele razy, ale niestety osobie z takim charakterem ciezko jest przemowic do rozsadku. Dostawalem tylko odpowiedz-" Dzieci beda Ok". Na szcescie dzieci mamy pol na pol, tydziens sa ze mna , tydzien z nia. Zonie to jest chyba na reke, bawi sie caly czas gdy nie ma dzieci. Mysle ,z jej jest ten uklad na reke, ale coz nigdy bym sie tego po niej nie spodziewal, chociaz z drugiej strony to chyba byly sygnaly ze to nie jest jednak osoba za ktora ja uwazalem i ktorej ufalem. Tak przy okazji, malzenstwem bylismy 12 lat, zonie od kilku lat zaczela poswiecac caly czas karierze , ja i dzieci bylismy z boku. Niesety rozmowy nic nie pomagaly...

8

Odp: Zdrada Zony

Dlatego nic nie pomoże juz. Nie takiego zycia chciała i popełniła błąd, a nawet duzo więcej. Nie kocha od dawna prawdopodobnie, bo nic nigdy do niej nie docierało. Nie jej swiat.

9

Odp: Zdrada Zony

W takim razie Tomku niestety chyba Twojej żonie nikt już nie przemówi do rozsądku. Kiedyś napewno zrozumie swój błąd,  a Tobie życzę szczęścia.  Spędzaj z dzieciakami dużo czasu,  a wszystko inne powoli się ułoży. Bądź dobrej myśli smile

10

Odp: Zdrada Zony
Tomek200219 napisał/a:
asielek napisał/a:
Tomek200219 napisał/a:

Czesc. Jestem tutaj nowy. Wlasnie mialem rozwod, po 12 latach malzenstawa , mamy dwie coreczki 7 i 10 lat. Zona oczywiscie powiedziala ze tak zyc nie moze , juz nie kocha.... Oczywiescie okazalo sie ze ma romans z kolega z pracy .... Czy jest jakis sposob zeby ja przekonac , ze zle robi?Mielismy , wydawalo mi sie fajne malzenstwo, ..nisestety tylko mi sie chyba wydawalo.... Nie wiem co mama robic , czy sie poddac czy Dzeci dalej walczyc , czy jest o co?Dzieci prosza zeby walczyc , ale czy naprawde jest sens?Jak mozna zaufac kobiecie , ktora klamie prosto w oczy  i liczy sie tylko ona  w jeje oczach...

Tomek,  myślę , że zawsze jest o co walczyć. Twoja żona popełnia ogromny błąd,  którego z pewnością będzie żałować.  Dobro dzieci według mnie jest najważniejsze. Próbowałeś jej wytłumaczyć,  że krzywdzi wiele osób 'puszczając się ' z innym facetem?
Czasami też jest tak, że swoje błędy rozumiemy dopiero  po jakimś czasie ,gdy jest już za późno, może tak jest w przypadku Twojej żony.

Często pomimo zdrady,  chcemy wybaczyć drugiej osobie,  bo najprościej w świecie nadal ją kochamy,  ale wiesz czasem nie warto.  Lepiej poszukać kogoś kto da szczęście Tobie i Twoim pociechom,  moja historia opisana na forum jest najlepszym na to dowodem smile
Cokolwiek zrobisz życzę Ci szczęścia!

Oczywiscie ,ze probowalem z zona rozmawiac i jej wytlumaczy wiele razy, ale niestety osobie z takim charakterem ciezko jest przemowic do rozsadku. Dostawalem tylko odpowiedz-" Dzieci beda Ok". Na szcescie dzieci mamy pol na pol, tydziens sa ze mna , tydzien z nia. Zonie to jest chyba na reke, bawi sie caly czas gdy nie ma dzieci. Mysle ,z jej jest ten uklad na reke, ale coz nigdy bym sie tego po niej nie spodziewal, chociaz z drugiej strony to chyba byly sygnaly ze to nie jest jednak osoba za ktora ja uwazalem i ktorej ufalem. Tak przy okazji, malzenstwem bylismy 12 lat, zonie od kilku lat zaczela poswiecac caly czas karierze , ja i dzieci bylismy z boku. Niesety rozmowy nic nie pomagaly...

Zamknij ten rozdział tak jak i ona go zamknęła, bo życie Ci przez palce przeleci a się możesz nie doczekać. I jeśli zacznie dzieci zaniedbywać, to walcz aby je od niej zabrać. Z całą pewnością kiedyś one same Ciebie i ją ze wszystkiego rozliczą. Chyba chcesz być dla nich pozytywnych bohaterem... a nie...?

11

Odp: Zdrada Zony

Myślę Tomku, że niestety, ale walcząc o swoją byłą już żonę jesteś na straconej pozycji. Ona podjęła już decyzję i zrealizowała ją. Powinieneś nauczyć się żyć bez niej, chociaż dziś to wydaje się niełatwe.
Wiem, że twój świat się teraz rozpadł, ale twoim córkom również, dlatego to o nie teraz walcz, wspieraj i kochaj, by wiedziały, że mają tatę na którego mogą zawsze liczyć. Nie czekaj, nie myśl, że żona zmieni zdanie, nie wiąż z nią dalszego życia. Układaj sobie swoje  na nowo. A tak z drugiej strony życie z osobą, która zdradzała nie jest też takie łatwe, nie wymaże się tego od razu gumką myszką, więc może lepiej ze się rozstaliście. Życzę ci spokoju i cierpliwości, no i szczęścia.:)

12 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-04-20 01:25:31)

Odp: Zdrada Zony

Tomku, szczerze współczuję.
Teraz daruj sobie i kochaj dzieci jak najmocniej.
One nie są winne, że mamusia się puściła bo zakochała się w koledze z pracy.
Ona na Ciebie nie zasługiwała.
Wiem, że świadomości, że 12 lat w małżeństwie poszło się j***ć to jest masakra.
Ale Ty chłopaku też masz prawo do szczęścia, więc zacznij patrzeć na siebie, kochaj córki do utraty tchu.
Mamusia ich jeszcze srogo zapłaci za to co Ci zrobiła.
Pozdrawiam Ciebie mocno i życzę szczęścia

13 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-04-20 21:33:30)

Odp: Zdrada Zony

Tomku przegraleś z żoną, ale z dziećmi tak nie do końca.
To ona Ciebie zdradziła, więc wykorzystaj to i przywal jej.

14

Odp: Zdrada Zony

Nic nie zrobisz co by miało przyszłość i perspektywę.Myśl o dzieciakach.

15 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-04-20 22:32:27)

Odp: Zdrada Zony
mayk222 napisał/a:

Nic nie zrobisz co by miało przyszłość i perspektywę.Myśl o dzieciakach.

Mayk222 jak zwykle razsądny i stateczny facet z
Ciebie.
Wielki szacun Obrazek dodany przez użytkowniczkę dla Ciebie.

16 Ostatnio edytowany przez Tomek200219 (2014-04-21 13:08:22)

Odp: Zdrada Zony

Dziekuje wszystkim za slowa otuchy.. Dzieci oczywiscie sa dla mnie najwazniejsze i zawsze mialem z nimi dobry kontakt i tak mam nadzieje ze zostanie. Teraz chyba potrzebuje tylko czasu... duzo czasu zeby wszystko sobie poukladac w glowie, ale przyznam , ze czasami jest ciezko. Najtrudniejszy okres mam nadzieje ,ze mam juz za soba, tylko obawiam sie troche ze ciezko mi bedzie obdarzyc kogos takim uczuciem ponownie. Szkoda , ze nie wpadlem na to forum wczesniej, jest bardzo pomocne...W takich chwilach czlowiek potrzebuje kazdego wsparcia na jakie moze liczyc.Ja oczywiscie jak pewnie wiele innych osob , oddalilem sie od znajomych koncentrujac na rodzinie, a teraz bardzo tego zaluje...

17

Odp: Zdrada Zony

Tomku życie to nie jebajka, to jebitwa. Tylko facet jest twardy, ma jaja i potrafi przejść przez życie.
Zawsze każda sytuacja ma dwie strony, tak jak moneta awers i rewers.
Ciebie tragedia spotkała po 12 latach.
Pomyśl, że może dobrze, że po 12 latach a nie 24 lub 30.
Jak sucz chce się puścić to nic na to nie poradzisz.
Kopnij ją w doopę, spakuj walizk i niech się wyniesie do kolegi.
A on ją przyjmie, ha, ha, ha.
Już to widzę.
Ale dla mnie ona już by nie istniała.
Zdradziła to paszła woon.

18

Odp: Zdrada Zony
Tomek200219 napisał/a:

Czesc. Jestem tutaj nowy. Wlasnie mialem rozwod, po 12 latach malzenstawa , mamy dwie coreczki 7 i 10 lat. Zona oczywiscie powiedziala ze tak zyc nie moze , juz nie kocha.... Oczywiescie okazalo sie ze ma romans z kolega z pracy .... Czy jest jakis sposob zeby ja przekonac , ze zle robi?Mielismy , wydawalo mi sie fajne malzenstwo, ..nisestety tylko mi sie chyba wydawalo.... Nie wiem co mama robic , czy sie poddac czy Dzeci dalej walczyc , czy jest o co?Dzieci prosza zeby walczyc , ale czy naprawde jest sens?Jak mozna zaufac kobiecie , ktora klamie prosto w oczy  i liczy sie tylko ona  w jeje oczach...

Witaj. Tak jak Ciebie zdradziła mnie żona. Jest cholernie ciężko... Zawsze jakiś kolega z pracy jest pomocny dla naszych żon:)
Ja dopiero przed rozwodem.Najpierw chciałem walczyć, chodzić z nią na terapie, zmienić się dla niej....Jej odpowiedz
kocham innego więc zabieram zabawki i ciał!! Więc powiedziałem sobie PO CHOLERĘ MI TAKA BABA!!
Taka, jak jest kryzys spierdziela do pierwszego lepszego. Dla nich nie liczą się lata zpędzone z nami.
Ważne jest dla nich szczęście nie twoje czy moje lub dzieci(mi powiedziała że dziecku nic nie będzie-przecież je kochamy-DURNE BABSKO).

NIE WALCZ O NIĄ!!! Ona teraz o Tobie nie myśli...Oddal się, zdystansuj.NIE MYŚL O NIEJ I O TYM PATAFIANIE.

Skoncentrowałeś się na rodzinie..ja też...i to jest złe?! woleliśmy spędzać czas z rodziną( ja z dzieckiem bo ona albo w pracy albo na studiach)
a nie chlać piwska w pubie.

A teraz najważniejsza kwestia. Potrzebujesz kopa takiego jakiego ja dostałem...

WEŹ SIĘ K**WA W GARŚĆ!!! NIE BĄDŹ JĘCZĄCĄ PI*PĄ. ZACZNIJ SIEBIE SZANOWAĆ!!

koniec tych krzyków...pracuj nad sobą...zajmij się czymś jak nie ma dzieci...lubisz sprzątać to sprzątaj, lubisz dłubać w nosie to dłub cały dzień...tylko nie myśl o niej!

Jak zaczniesz wychodzić na prostą ona to zobaczy.Jak podwinie jej się noga może zatęskni (Duże Może),

Cokolwiek robisz rób dla siebie i dzieci.Nie zmieniaj się dla kogoś tylko dla SIEBIE...Ty masz być teraz egoistą..

Pozdrowienia.

19

Odp: Zdrada Zony

fajne z was chłopaki...
pozbieracie się...trochę czasu sobie dajcie
na świecie na prawdę dużo jest wiernych uczciwych kobiet, kiedyś takie spotkacie - wierze w to wink

20

Odp: Zdrada Zony

trzymam za Was kciuki panowie, mnie mój mąż też wymienił na lepszy, nowszy model, więc wiem co przeżywacie- damy radę

21

Odp: Zdrada Zony
Struty napisał/a:
Tomek200219 napisał/a:

Czesc. Jestem tutaj nowy. Wlasnie mialem rozwod, po 12 latach malzenstawa , mamy dwie coreczki 7 i 10 lat. Zona oczywiscie powiedziala ze tak zyc nie moze , juz nie kocha.... Oczywiescie okazalo sie ze ma romans z kolega z pracy .... Czy jest jakis sposob zeby ja przekonac , ze zle robi?Mielismy , wydawalo mi sie fajne malzenstwo, ..nisestety tylko mi sie chyba wydawalo.... Nie wiem co mama robic , czy sie poddac czy Dzeci dalej walczyc , czy jest o co?Dzieci prosza zeby walczyc , ale czy naprawde jest sens?Jak mozna zaufac kobiecie , ktora klamie prosto w oczy  i liczy sie tylko ona  w jeje oczach...

Witaj. Tak jak Ciebie zdradziła mnie żona. Jest cholernie ciężko... Zawsze jakiś kolega z pracy jest pomocny dla naszych żon:)
Ja dopiero przed rozwodem.Najpierw chciałem walczyć, chodzić z nią na terapie, zmienić się dla niej....Jej odpowiedz
kocham innego więc zabieram zabawki i ciał!! Więc powiedziałem sobie PO CHOLERĘ MI TAKA BABA!!
Taka, jak jest kryzys spierdziela do pierwszego lepszego. Dla nich nie liczą się lata zpędzone z nami.
Ważne jest dla nich szczęście nie twoje czy moje lub dzieci(mi powiedziała że dziecku nic nie będzie-przecież je kochamy-DURNE BABSKO).

NIE WALCZ O NIĄ!!! Ona teraz o Tobie nie myśli...Oddal się, zdystansuj.NIE MYŚL O NIEJ I O TYM PATAFIANIE.

Skoncentrowałeś się na rodzinie..ja też...i to jest złe?! woleliśmy spędzać czas z rodziną( ja z dzieckiem bo ona albo w pracy albo na studiach)
a nie chlać piwska w pubie.

A teraz najważniejsza kwestia. Potrzebujesz kopa takiego jakiego ja dostałem...

WEŹ SIĘ K**WA W GARŚĆ!!! NIE BĄDŹ JĘCZĄCĄ PI*PĄ. ZACZNIJ SIEBIE SZANOWAĆ!!

koniec tych krzyków...pracuj nad sobą...zajmij się czymś jak nie ma dzieci...lubisz sprzątać to sprzątaj, lubisz dłubać w nosie to dłub cały dzień...tylko nie myśl o niej!

Jak zaczniesz wychodzić na prostą ona to zobaczy.Jak podwinie jej się noga może zatęskni (Duże Może),

Cokolwiek robisz rób dla siebie i dzieci.Nie zmieniaj się dla kogoś tylko dla SIEBIE...Ty masz być teraz egoistą..

Pozdrowienia.

Oczywiscie ,ze nie bede sie zmieniac dla nikogo, tym bardziej dla mojej eks. Jestem w o tyle dobrej sytuacji, ze wiem ,ze ja nie zrobilem nic czego bede zalowac, zawsze staralem sie byc jak najlepszym ojcem i mezem , i wiem ze to mi sie udawalo. Problem w tym , ze czesto jest tak ,z e nie wazne co sie robi, kobieta znajdzie "cos" innego czego "potrzebuje" i jeszce zwali wine na to druga osobe..

22

Odp: Zdrada Zony

No pewnie że zwali całą winę na Ciebie.
Moja robi identycznie(mówi że to jej system obronny).
Przez miesiąc pluła takim jadem że zawstydziła
wszystkie jadowite zwierzęta:)
Najmniejsza krzywda z mojej strony w jej oczach
urosła do wysokości Mont Ewerestu.Przed swoją rodziną
zrobiła ze mnie potwora żeby tydzień po odejściu odemnie
móc z patafianem swobodnie się   obnosić.

Jesteśmy ich wyżutami sumienia dlatego tak nas traktują.

Tak pozatym ona jeszcze mężatka on jeszcze żonaty.

Trzeba podziękować in-ce i pokonanej 1 za słowa
otuchy.
Miło jak ktoś pogłaszcze i poklepie po pleckach:)

Trzymaj się Tomku.

23 Ostatnio edytowany przez bullet (2014-04-23 07:46:13)

Odp: Zdrada Zony
Tomek200219 napisał/a:

..Problem w tym , ze czesto jest tak ,z e nie wazne co sie robi, kobieta znajdzie "cos" innego czego "potrzebuje" i jeszce zwali wine na to druga osobe..

najczęściej ? ZAWSZE !!!. W ostateczności pozostaje "bo zupa była za słona" lub "bo sąsiadka ma nowe futro"
Nie jest to domena kobiet, dotyczy obu płci.

24

Odp: Zdrada Zony

Jak widać chociażby na tym forum zdradzają zarówno kobiety jaki i mężczyźni, z drugiej strony cierpią z tego powodu i kobiety i mężczyźni. Widać taka ludzka natura. Nie mamy co się spierać, kto tu lepszy czy kto większy potwór. Czytałam już tu niejedną historię "słabej kobietki" która gdzieś ma swoją rodzinę i dziecko a jej myśli krążą tylko wokół kochanka.Oczekuje porady co zrobić, nie po to by powrócić do rodziny, ale wesprzeć bidulę, by odeszła (bardzo delikatnie ujmując). Współczułam osobom zdradzonym cierpiącym, bo nagle ich pielęgnowany świat runął. Sama wiem co to znaczy cierpieć po rozstaniu, po 15 latach i wiem jak to boli, gdy osoba której się ufało i kochało nagle wymienia cię niby starą parę butów.
Rozumiem was chłopaki, że wam nie lekko zwłaszcza gdy kat sprawia wrażenie ofiary. Trzymam za was kciuki i dobrze że mamy miejsce gdzie choć trochę możemy pogadać o swoich i innych problemach. Nie wiem czy to możliwe zaufać komuś drugiemu po zdradzie, sama miałam pomysł nigdy więcej nic nie przeżywać, najlepiej otoczyć się murem, ale czytając,że nie jestem jedyna której świat się zawalił, jakoś nabieram dystansu. Życzę wam chłopaki, by los się do was uśmiechnął, byście ułożyli sobie życie na nowo. smile

25 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-23 13:33:13)

Odp: Zdrada Zony

Tomku bardzo mi przykro, ale muszę ci powiedzieć że podoba mi się bardzo twoja postawa. Widać że zależało ci na rodzinie, a to dobra cecha. Wierzę że jeszcze sobie życie ułożysz u boku kogoś innego. Tego ci naprawdę życzę. Skup się na dzieciach a jeszcze będziesz szczęśliwy.

Twoja żona mówisz szaleje jak dzieciaki są u ciebie... wiesz... niech się bawi, ale szczęścia w takim bądź razie nie zazna. Będzie to tylko chwilowe wyluzowanie się, jeszcze zobaczy co straciła. Bo szczęścia na cudzym nieszczęściu się nie zbuduje. Nie mniej żyć jej wszystkiego dobrego, tak dla zasady. O miłość się nie prosi, nie chce kochać - łaski bez... Głowa do góry. Trzymam za ciebie kciuki.

26

Odp: Zdrada Zony

Co tam u Ciebie Tomku?
Trzymasz się jakoś?
Jak córki to wszystko znoszą?

27

Odp: Zdrada Zony
Struty napisał/a:

Co tam u Ciebie Tomku?
Trzymasz się jakoś?
Jak córki to wszystko znoszą?

Jakos sie trzymam... Oczywiscie bywaja ciezkie dni, ale staram sie nie dopuszczac do siebie negatywnych mysli , na ile jest to mozliwe. Zauwazylem, ze jednak naprawde zasada zero albo jak najmniej kontaktu dziala najlepiej, jednak ze wzgledu na dzieci czasami jest to trudne do zrobienia. Dzieci jakos to znosza , ale oczywiscie czesto zdarzaja sie ciezkei rozmowy albo placze ,ze chca z powrotem normalnej rodziny. Mamie sie wydaje , ze jak kupila im pieska i kupuje im duzo rzeczy to beda ok. Ja mysle ,ze pewni ludzie nidgy nie powinnin zakladac rodzin, bo kto sie na to zdecyduje to niestety nie ma miejsca na egoism, nie mozna myslec tylko o sobie. Przez brak dojrzalosci emocjonalnej niestety rozpada sie zbyt duzo rodzin, zreszta wogole wydaje mi sie ze dzisiaj wiele wartosci ktore ja sobie cenie, juz nie istnieja. Kazdy patrzy byle tylko nagrabic jak najwiecej dla siebie , jak sie zabawic- rodzina spada niestety na dalszy plan. Jest to bardzo smutne...

28

Odp: Zdrada Zony

Ludzie może i chcą szybko dorastać, ale nie odnajdując dobrych wartości w życiu, tylko korzystając z jego uroków. Egoizm, wygodnictwo, seks, wszechobecny hedonizm, a pozniej utwierdzanie swojej wartości poprzez związki, które nie wypalają oraz budowaniu nowych na nieszczęściu innych.
Niedojrzałość powinna być zakazem do wchodzenia w jakiekolwiek głębsze relacje, bo przede wszystkim brak tu odpowiedzialności za siebie i kogoś.

29

Odp: Zdrada Zony

Mamy podobne poglądy co do związków.
Dla mnie wywrucenie życia do góry nogami dwuch rodzin
jest niewyobrażalne. Jest skranie nieodpowiedzialnym,
egoistycznym, wręcz obrzydliwym czynem.
Związek można zakończyć na wiele sposobów. Zdrada jest najgorszym
z wyjść. Wiele mówi o osobie z którą byłeś.
Źle zainwestowaliśmy swoje uczucia(niestety nie kocha się głową).
Małżeństwo to sztuka kompromisów ale nie z jednej strony.

Jak najmniej kontaktów pomaga. Tylko w sprawach formalnych i dzieci.
Dla mnie jeszcze żona staje się obcą osobą. Jak na nią
patrze widzę smutek i zagubienie pod przykrywką szczęścia.
W podróż wktórą wyruszyła wizieła bardzo ciężkie walizki.
Szkoda mi się jej robi. Wtedy w głowie przywołuje
to co nam zrobiła i czuje już tylko obrzydzenie.

Osoby dla których własne szczęście jest najważniejsze
nie powinny mieć dzieci.
Moja córka cierpi. Wychowujemy ją teraz naprzemiennie.
Zaczeła mieć problemy w szkole. Pół roku temu pierwsze miejsce w klasie
w konkursie matematycznym teraz jedynka z podstawowych obliczeń(pierwsza
klasa).
Po pobycie u mnie nie chce wracać do żony. Czuje się tam zagubiona.
Widzę jak moje dziecko wpadło w studnie bez dna i leci.
Zawsze miała problemy z nawiązywaniem znajomości z rówieśnikami
jak i z dorosłymi. Nie rozumiem jak można było wrzućić ją w ten wir.
Do mojej żony nic nie trafia myśli tylko osobie. Wmawia sobie i innym
że małej nic nie jest.JAK DO NIEJ przemówić.????
Jestem wstanie każdą cząstkę energi każdy środek pieniężny
każdą podstęp wykorzystać przy walce o córkę.
Tylko boję się że ogień który wywołam spali mnie i córkę.

30 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2014-04-28 08:57:45)

Odp: Zdrada Zony
Tomek200219 napisał/a:
Struty napisał/a:

Co tam u Ciebie Tomku?
Trzymasz się jakoś?
Jak córki to wszystko znoszą?

Jakos sie trzymam... Oczywiscie bywaja ciezkie dni, ale staram sie nie dopuszczac do siebie negatywnych mysli , na ile jest to mozliwe. Zauwazylem, ze jednak naprawde zasada zero albo jak najmniej kontaktu dziala najlepiej, jednak ze wzgledu na dzieci czasami jest to trudne do zrobienia. Dzieci jakos to znosza , ale oczywiscie czesto zdarzaja sie ciezkei rozmowy albo placze ,ze chca z powrotem normalnej rodziny. Mamie sie wydaje , ze jak kupila im pieska i kupuje im duzo rzeczy to beda ok. Ja mysle ,ze pewni ludzie nidgy nie powinnin zakladac rodzin, bo kto sie na to zdecyduje to niestety nie ma miejsca na egoism, nie mozna myslec tylko o sobie. Przez brak dojrzalosci emocjonalnej niestety rozpada sie zbyt duzo rodzin, zreszta wogole wydaje mi sie ze dzisiaj wiele wartosci ktore ja sobie cenie, juz nie istnieja. Kazdy patrzy byle tylko nagrabic jak najwiecej dla siebie , jak sie zabawic- rodzina spada niestety na dalszy plan. Jest to bardzo smutne...

Matka kupując pieska, kupując wiele innych rzeczy stara sie na swój sposób dzieciom pomóc, jakoś wypelnic lukę, albo po prostu odwrócić uwagę odrobinę, zelżeć im cierpieniom - próbuje im to wynagrodzić w sposób, w jaki potrafi, w sposób, jaki jest na miarę jej pomysłów i dostępności - robi co może. To sa jej starania.

Wolałbyś, żeby się nie starała dla dzici? żeby je olała i zostawiła na pastwę losu - chrzaniła je i nie wspierała na miarę swoich możliwości. Wolałbyś, by dzieciaki były kompletnie pomijane i żeby miała je w doopie w takiej sytuacji?

Piszesz że ludzie niektórzy nie powinni zakładać rodzin, owszem, ale ona się w tej kwestii raczej odpowiedzialnie zachowuje. Co Ty byś zrobił, gdyby była odwrotna sytuacja, dzieci byłyby z Tobą i tęskniły, nie starałbyś się jakoś mimo wszystko je wspierać? Co byś zrobił, nie widząc szans na ponowne zejście. Olałbyś dzieci całkiem. Chłopie możesz być wściekły, że nadstawiła dupy innemu, że Cię puściła kantem, że nie potrafiliście się dogadać. Ale nie przekreslaj jej starań wobec dzieci, bo najwyraźniej w tej kwestii, nie jest podłą suką. Kochaj dzieci i rozpieszczaj je, okazuj im miłość przy każdej okazji. Skup sie na nich to one są ofiarą największą rozstanie, nie Ty nie ona. Im sie rozpieprzył cały świat pomóż im jak tyko możesz to przetrwać. One są juz z rozbitej rodziny. Od Ciebie zależy jak mocny wpływ będzie miała ta sytuacja na ich dorosłe życie. Czy bedą mogły w zaufać i nie będą miały destrukcyjnych skłonności wobec siebie, czy swoich związków. O żalach na ludzi którzy nie potrafią 3mać się wartości o których piszesz kiedyś im opowiesz. Ale jak im tego nie pokażesz i bedziesz jedynie biadolił, to spod Twojej matrycy wyjdą tacy ludzie, którymi dzisiaj gardzisz. Masz pretensje do świata - i powinieneś, ale będąc świadomy utraty wartości, poświęć trochę swojego czasu na to by przygotować swoje dzieci do radzenia sobie z takim światem.

31

Odp: Zdrada Zony

Matka kupując pieska, kupując wiele innych rzeczy stara sie na swój sposób dzieciom pomóc, jakoś wypelnic lukę, albo po prostu odwrócić uwagę odrobinę, zelżeć im cierpieniom - próbuje im to wynagrodzić w sposób, w jaki potrafi, w sposób, jaki jest na miarę jej pomysłów i dostępności - robi co może. To sa jej starania.

Wolałbyś, żeby się nie starała dla dzici? żeby je olała i zostawiła na pastwę losu - chrzaniła je i nie wspierała na miarę swoich możliwości. Wolałbyś, by dzieciaki były kompletnie pomijane i żeby miała je w doopie w takiej sytuacji?

Piszesz że ludzie niektórzy nie powinni zakładać rodzin, owszem, ale ona się w tej kwestii raczej odpowiedzialnie zachowuje. Co Ty byś zrobił, gdyby była odwrotna sytuacja, dzieci byłyby z Tobą i tęskniły, nie starałbyś się jakoś mimo wszystko je wspierać? Co byś zrobił, nie widząc szans na ponowne zejście. Olałbyś dzieci całkiem. Chłopie możesz być wściekły, że nadstawiła dupy innemu, że Cię puściła kantem, że nie potrafiliście się dogadać. Ale nie przekreslaj jej starań wobec dzieci, bo najwyraźniej w tej kwestii, nie jest podłą suką. Kochaj dzieci i rozpieszczaj je, okazuj im miłość przy każdej okazji. Skup sie na nich to one są ofiarą największą rozstanie, nie Ty nie ona. Im sie rozpieprzył cały świat pomóż im jak tyko możesz to przetrwać. One są juz z rozbitej rodziny. Od Ciebie zależy jak mocny wpływ będzie miała ta sytuacja na ich dorosłe życie. Czy bedą mogły w zaufać i nie będą miały destrukcyjnych skłonności wobec siebie, czy swoich związków. O żalach na ludzi którzy nie potrafią 3mać się wartości o których piszesz kiedyś im opowiesz. Ale jak im tego nie pokażesz i bedziesz jedynie biadolił, to spod Twojej matrycy wyjdą tacy ludzie, którymi dzisiaj gardzisz. Masz pretensje do świata - i powinieneś, ale będąc świadomy utraty wartości, poświęć trochę swojego czasu na to by przygotować swoje dzieci do radzenia sobie z takim światem.

Zgodze sie z Toba ,ze oczywiscie powinienem zadabac o dzieci i o nie sie troszczyc i to robie na ile mi pozwala czas i srodki finansowe. Niestety mysle ze zasypywanie dzieci prezencikami to nie  jest  najlepszy pomysl na pomoc w tej sytuacji. One potrzebuja rodzicow nie prezenciki, kjesli mi sie skarza ,ze mama spedz czas ze swoim przyjacielem , a one maja zajac sie soba, to sorry  ale to nie jest tak jak byc powinno. Zadne rzeczy nie zastapia dzieciom rodzicow... Mi sie wydaje ,ze to jest po prostu proba pewnego zadoscuczynienia za to co sie zrobilo, bo nie wiem jakies wyrzuty sumienia lub cokolwiek  (w co bardzo watpie). Dzieci w takich momentach potrzebuja czasu z rodzicami , z przyjaciolmi , zeby jak najbardziej ich zycie przypominalo im " normalnosc". Nastepna rzecz to jaki jest to przyklad  dla dzieci , ze mamusia po miesiacu od wyprowadzenia sie spedza caly wolny czas z innym facetem? Jakie wartosci , lekcje moga z tego wyniesc? Ze wszystko jest w porzadku , ze to jest normalne? Tego sie wlasnie obawiam ,ze to sie odbije na przyszlych relacjach moich dziewczyn.

32

Odp: Zdrada Zony
Dunkis napisał/a:

Matka kupując pieska, kupując wiele innych rzeczy stara sie na swój sposób dzieciom pomóc, jakoś wypelnic lukę, albo po prostu odwrócić uwagę odrobinę, zelżeć im cierpieniom - próbuje im to wynagrodzić w sposób, w jaki potrafi, w sposób, jaki jest na miarę jej pomysłów i dostępności - robi co może. To sa jej starania.

Wolałbyś, żeby się nie starała dla dzici? żeby je olała i zostawiła na pastwę losu - chrzaniła je i nie wspierała na miarę swoich możliwości. Wolałbyś, by dzieciaki były kompletnie pomijane i żeby miała je w doopie w takiej sytuacji?

Piszesz że ludzie niektórzy nie powinni zakładać rodzin, owszem, ale ona się w tej kwestii raczej odpowiedzialnie zachowuje. Co Ty byś zrobił, gdyby była odwrotna sytuacja, dzieci byłyby z Tobą i tęskniły, nie starałbyś się jakoś mimo wszystko je wspierać? Co byś zrobił, nie widząc szans na ponowne zejście. Olałbyś dzieci całkiem. Chłopie możesz być wściekły, że nadstawiła dupy innemu, że Cię puściła kantem, że nie potrafiliście się dogadać. Ale nie przekreslaj jej starań wobec dzieci, bo najwyraźniej w tej kwestii, nie jest podłą suką. Kochaj dzieci i rozpieszczaj je, okazuj im miłość przy każdej okazji. Skup sie na nich to one są ofiarą największą rozstanie, nie Ty nie ona. Im sie rozpieprzył cały świat pomóż im jak tyko możesz to przetrwać. One są juz z rozbitej rodziny. Od Ciebie zależy jak mocny wpływ będzie miała ta sytuacja na ich dorosłe życie. Czy bedą mogły w zaufać i nie będą miały destrukcyjnych skłonności wobec siebie, czy swoich związków. O żalach na ludzi którzy nie potrafią 3mać się wartości o których piszesz kiedyś im opowiesz. Ale jak im tego nie pokażesz i bedziesz jedynie biadolił, to spod Twojej matrycy wyjdą tacy ludzie, którymi dzisiaj gardzisz. Masz pretensje do świata - i powinieneś, ale będąc świadomy utraty wartości, poświęć trochę swojego czasu na to by przygotować swoje dzieci do radzenia sobie z takim światem.

Dunkis co Ty za bzdury piszesz.
To co uważasz, że mamusia jest OK Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
No tak, mamusia jest OK, bo zajmuje się nowym obiektem uczuć.
Wiesz, uważam, że skoro podejmuję się jedną z najważniejszych decyzji w życiu, jeżeli nie najważniejszą jaką jest założenie rodziny, to trzeba być odpowiedzialnym i świadomym tego.
Tomek napisał, że córka w związku z tą sytuacją ma problemy w nauce.
Zadaj sobie pytanie dlaczego.
Ciekawy jestem jak długo potrwa ta sielanka z kochasiem.
Mało jest przypadków, kiedy facet bierze sobie babę z bagażem na stałe.

33

Odp: Zdrada Zony

Masz racje Lexpar, Dunkis nieżle pitolisz.

Mówisz o zapełnianiu luki...Jak im cyrk cały kupi niczego nie wypełni.

Nie rozumiesz że ona właśnie je olała i ma w doopie.
To ona przysporzyła im tych cierpień.Myślisz że jak go zdradzała? W domu przez telefon opiekując się dziećmi...?!
Co myślisz że dzieci zostawały na noc same a ona szalała z kochankiem? Nie.
Dzieci zostawały z Tomkiem albo gdzieś je podrzucała.(znam to z autopsji)
Już wtedy wypięła się na tę rodzinę.
Myślisz że jak dzieci są u niej to w pełni się im poświęca? 100% czasu dla dzieci?
Zapewniam Cię, grubo się mylisz. Zadasz pytanie a skąd wiem co tam się dzieje?
Wystarczy posłuchać dzieci(nie mówię o przesłuchaniu).

Zadajesz pytanie jak by była odwrotna sytuacja.
Nie pojmujesz że nie którym facetom przez myśl nie przejdzie rozbić rodzinę.
Dlatego Tomek nie może zrozumieć i się z tym pogodzić...
Nie może pojąć jak tak szybko można wymiksować się z małżeństwa i wskoczyć w nowe życie.
Dla niektórych jest to nie do ogarnięcia.

Dzieci straciły stabilizację, fundamenty, pewność jutra, rodziców(zawsze jednego brakuje), wartośći...
Spoko przecież mają pieska..a i starającą się  mamę.

Pozdrawiam.

34

Odp: Zdrada Zony
Tomek200219 napisał/a:

Matka kupując pieska, kupując wiele innych rzeczy stara sie na swój sposób dzieciom pomóc, jakoś wypelnic lukę, albo po prostu odwrócić uwagę odrobinę, zelżeć im cierpieniom - próbuje im to wynagrodzić w sposób, w jaki potrafi, w sposób, jaki jest na miarę jej pomysłów i dostępności - robi co może. To sa jej starania.

Wolałbyś, żeby się nie starała dla dzici? żeby je olała i zostawiła na pastwę losu - chrzaniła je i nie wspierała na miarę swoich możliwości. Wolałbyś, by dzieciaki były kompletnie pomijane i żeby miała je w doopie w takiej sytuacji?

Piszesz że ludzie niektórzy nie powinni zakładać rodzin, owszem, ale ona się w tej kwestii raczej odpowiedzialnie zachowuje. Co Ty byś zrobił, gdyby była odwrotna sytuacja, dzieci byłyby z Tobą i tęskniły, nie starałbyś się jakoś mimo wszystko je wspierać? Co byś zrobił, nie widząc szans na ponowne zejście. Olałbyś dzieci całkiem. Chłopie możesz być wściekły, że nadstawiła dupy innemu, że Cię puściła kantem, że nie potrafiliście się dogadać. Ale nie przekreslaj jej starań wobec dzieci, bo najwyraźniej w tej kwestii, nie jest podłą suką. Kochaj dzieci i rozpieszczaj je, okazuj im miłość przy każdej okazji. Skup sie na nich to one są ofiarą największą rozstanie, nie Ty nie ona. Im sie rozpieprzył cały świat pomóż im jak tyko możesz to przetrwać. One są juz z rozbitej rodziny. Od Ciebie zależy jak mocny wpływ będzie miała ta sytuacja na ich dorosłe życie. Czy bedą mogły w zaufać i nie będą miały destrukcyjnych skłonności wobec siebie, czy swoich związków. O żalach na ludzi którzy nie potrafią 3mać się wartości o których piszesz kiedyś im opowiesz. Ale jak im tego nie pokażesz i bedziesz jedynie biadolił, to spod Twojej matrycy wyjdą tacy ludzie, którymi dzisiaj gardzisz. Masz pretensje do świata - i powinieneś, ale będąc świadomy utraty wartości, poświęć trochę swojego czasu na to by przygotować swoje dzieci do radzenia sobie z takim światem.

Zgodze sie z Toba ,ze oczywiscie powinienem zadabac o dzieci i o nie sie troszczyc i to robie na ile mi pozwala czas i srodki finansowe. Niestety mysle ze zasypywanie dzieci prezencikami to nie  jest  najlepszy pomysl na pomoc w tej sytuacji. One potrzebuja rodzicow nie prezenciki, kjesli mi sie skarza ,ze mama spedz czas ze swoim przyjacielem , a one maja zajac sie soba, to sorry  ale to nie jest tak jak byc powinno. Zadne rzeczy nie zastapia dzieciom rodzicow... Mi sie wydaje ,ze to jest po prostu proba pewnego zadoscuczynienia za to co sie zrobilo, bo nie wiem jakies wyrzuty sumienia lub cokolwiek  (w co bardzo watpie). Dzieci w takich momentach potrzebuja czasu z rodzicami , z przyjaciolmi , zeby jak najbardziej ich zycie przypominalo im " normalnosc". Nastepna rzecz to jaki jest to przyklad  dla dzieci , ze mamusia po miesiacu od wyprowadzenia sie spedza caly wolny czas z innym facetem? Jakie wartosci , lekcje moga z tego wyniesc? Ze wszystko jest w porzadku , ze to jest normalne? Tego sie wlasnie obawiam ,ze to sie odbije na przyszlych relacjach moich dziewczyn.

Zrób jak Ci serce podpowiada - zadbaj o dzieci na tyle ile będzie Cię stać i nie piszę o kasie. Nie przelewaj bólu dla dzieci. Nie naciskaj. Z obserwacji wiem, że naciskanie na dzieci powoduje odwrotny skutek. Dzieci - szczególnie w tym wieku o jakim piszesz - a mam dwie dziewczynki w podobnym wieku - same Ci będą potrafiły juz powiedzieć - że one nie chcą prezentów - tylko ciepła, czasu i uwagi. Jeśli Twoja była wybrała taką drogę i nie widzie szans na zmianę, rozdzieranie szat, szarpanie się z nią i skomlenie, spowoduje, że w jej oczasz przestaniesz być mężczyzną z którym warto się liczyć. Zasypywanie prezentami - o którym pisałeś na pewno jest zadośćuczynienie, ale wcale nie wyklucza innej roli. Nie ważne jak to nazwiesz, nie ważne że to samo Twoja ex będzie nazywała, pocieszeniem, wypełnieniem luki - bo jakie to ma znaczeni? Możecie się przekomarzać i dochodzić, czym to dla dzieci jest... i pokazywać która racja jest bardziej prawdziwa od drugiej. Jeśli uda Ci się spojrzeć na te działanie przyjaźniejszym wzrokiem, to po prostu nie będziesz się z tego powodu denerwował. Bo Twoje nerwy nic nie zmienią. Z tego powodu Twoja ex nie będzie gorzej spała, bo Ty jej powiesz, że Ty to tak widzisz, a nie inaczej. Nie szkoda Twojej energii? Skup się na rzeczach, na które masz wpływ. Na tłumaczeniu dzieciom sytuacji i wspieraniu ich. To nie powód by pomijać rolę matki w tym wszystkim. Pamiętaj, że dzieci są dobrymi psychologami. Jeśli żona zabija prezencikami wyrzuty sumienia, to nie zmienisz tego. Problem jest taki, że jeśli nawet tak jest, to na zewnątrz ona zawsze powie że ona dba o dzieci, a nie robi tego dla siebie. I to sie obroni. Ale tylko na pozór. Bo inteligentni ludzie od razu się domyśla o co chodzi. Spóróbuj komuś to opowiedzieć, nie dodając swojego komentarza... zobacz co oni powiedzą, a powiedzą to co Ty myślisz. Piszesz o "normalności". Myślę że się mylisz, od teraz nie ma już dla nich normalności, do końca zycia będą o sobie mówiły, że pochodzą z rozbitej rodziny. A to jakią lekcję z tego okresu wyniosą zależy również od Ciebie. Pokaż im że jestś dla nich silny i zawsze będziesz w razie potrzeby, ba może nawet w wielu rzeczach w których do tej pory nie dostrzegały Twojego udziału bo zajmowała się tymi obszarami matka - Ty teraz wypłyniesz. Teraz Twoje dzieci potrzebują wsparcia i poczucia bezpieczeńtwa, i to dopiero pozwoli im odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Daj im siebie. Spędzaj z nimi jak najwięcej czasu - jeśli matka jest zauroczona dawaniem siebie nowemu facetowi. Bądź od niej lepszy dawaj siebie dzieciom. Ona z czasem zauwazy, jak wazny jesteś dla dzieci i to dopiero jej się nie spodoba, ale właśnie tego Ci nie odbierze, bo nie można odebrać panujących relacji między ojcem, a dziećmi. I na koniec staraj się dać dziewczynkom siebie tak dużo ile tylko zdołasz. Jeśli odpuścisz to wyrządzisz im krzywdę, sobie też, bo będziesz kiedyś żałował. Od tych relacji między innym zależy czy będą w przyszłości umiały sobie ułozyć prawidłowe relacje z mężczyznami.

35

Odp: Zdrada Zony
Lexpar napisał/a:
Dunkis napisał/a:

Matka kupując pieska, kupując wiele innych rzeczy stara sie na swój sposób dzieciom pomóc, jakoś wypelnic lukę, albo po prostu odwrócić uwagę odrobinę, zelżeć im cierpieniom - próbuje im to wynagrodzić w sposób, w jaki potrafi, w sposób, jaki jest na miarę jej pomysłów i dostępności - robi co może. To sa jej starania.

Wolałbyś, żeby się nie starała dla dzici? żeby je olała i zostawiła na pastwę losu - chrzaniła je i nie wspierała na miarę swoich możliwości. Wolałbyś, by dzieciaki były kompletnie pomijane i żeby miała je w doopie w takiej sytuacji?

Piszesz że ludzie niektórzy nie powinni zakładać rodzin, owszem, ale ona się w tej kwestii raczej odpowiedzialnie zachowuje. Co Ty byś zrobił, gdyby była odwrotna sytuacja, dzieci byłyby z Tobą i tęskniły, nie starałbyś się jakoś mimo wszystko je wspierać? Co byś zrobił, nie widząc szans na ponowne zejście. Olałbyś dzieci całkiem. Chłopie możesz być wściekły, że nadstawiła dupy innemu, że Cię puściła kantem, że nie potrafiliście się dogadać. Ale nie przekreslaj jej starań wobec dzieci, bo najwyraźniej w tej kwestii, nie jest podłą suką. Kochaj dzieci i rozpieszczaj je, okazuj im miłość przy każdej okazji. Skup sie na nich to one są ofiarą największą rozstanie, nie Ty nie ona. Im sie rozpieprzył cały świat pomóż im jak tyko możesz to przetrwać. One są juz z rozbitej rodziny. Od Ciebie zależy jak mocny wpływ będzie miała ta sytuacja na ich dorosłe życie. Czy bedą mogły w zaufać i nie będą miały destrukcyjnych skłonności wobec siebie, czy swoich związków. O żalach na ludzi którzy nie potrafią 3mać się wartości o których piszesz kiedyś im opowiesz. Ale jak im tego nie pokażesz i bedziesz jedynie biadolił, to spod Twojej matrycy wyjdą tacy ludzie, którymi dzisiaj gardzisz. Masz pretensje do świata - i powinieneś, ale będąc świadomy utraty wartości, poświęć trochę swojego czasu na to by przygotować swoje dzieci do radzenia sobie z takim światem.

Dunkis co Ty za bzdury piszesz.
To co uważasz, że mamusia jest OK http://emotikona.pl/emotikony/pic/036.gif.
No tak, mamusia jest OK, bo zajmuje się nowym obiektem uczuć.
Wiesz, uważam, że skoro podejmuję się jedną z najważniejszych decyzji w życiu, jeżeli nie najważniejszą jaką jest założenie rodziny, to trzeba być odpowiedzialnym i świadomym tego.
Tomek napisał, że córka w związku z tą sytuacją ma problemy w nauce.
Zadaj sobie pytanie dlaczego.
Ciekawy jestem jak długo potrwa ta sielanka z kochasiem.
Mało jest przypadków, kiedy facet bierze sobie babę z bagażem na stałe.

lexpar, z całym szacunkiem wstrzymaj konie, bo nie pisałem, że mamusia jest ok - tylko to, że lepiej iż postępuje wobec dzieci tak jak postępuje, niżby miała je olać, imperozwała, nie dbała, nie karmiła, zupełnie sie nimi nie przejmując. Baba ma motyle i nadrabia pewnie swoje niespełnione fantazje, ale nie zapomina przy tym o swoich relacjach z dziećmi. Odpowiedzialność za dzieci nie sprowadza się do czuwania nad nimi przez 24 h na dobę.
I proszę, nie pieprz idealistycznych dyrdymałów pokroju, że decydując się na założenie rodziny wpisuje się człowiek w schmat prawej, cnotliwej, odpowiedzialnej, świadomej jednostki społecznej, dla której wyłacznym dobrem jest szczęście rodzinne. Ludzie się kłócą, żrą, podpierdalają, oszukują, obrażają, karzą milczeniem, są wredni, zazdrośni noszą maski itd, itp. W takim postępowaniu żadnej parze nie stanie na drodze to, że stanowią rodzinę. Na tym formum masz na pęczki przykładów.
Tomek napisał, że córka w związku z tą sytuacją ma problemy w nauce. No to Ci napiszę, że gydyb Tomek porozmawiał z kimkolwiek na ten temat w pierwszej kolejności by usłyszał, że tego nalezy się spodziewać. Dowie się to od pedagoga w szkole, od psychologa, od prawnika o ile z nim pogada, od pani w szkole, od każdego, kto miał do czynienia z dziećmi, które to przechodziły. I jest to normalne. To nie wina matki, tylko sytuacji, w której znalazło się dziecko. Pogorsza się jej relacje z rówieśnikami, zamknie się w sobie bardziej, przestanie ufać ludziom. Jeśli nie znajdzie oparcia w ojcu, matce kimś z dorosłych, nie mając wzoru do naśladowania, bo rodzice zajmą się swoimi przepychankami, znajdzie sobie taki, który wcale może nie spodobać się rodzicom.
A to, że zawita szara codzienność i bagaż dzieci zacznie doskwierać, jest do przewidzenia. Natomiast nie możesz być pewny tego, jak ex ze swoim nowym partnerem poradzą.

36

Odp: Zdrada Zony
Struty napisał/a:

Masz racje Lexpar, Dunkis nieżle pitolisz.

Mówisz o zapełnianiu luki...Jak im cyrk cały kupi niczego nie wypełni.

Nie rozumiesz że ona właśnie je olała i ma w doopie.
To ona przysporzyła im tych cierpień.Myślisz że jak go zdradzała? W domu przez telefon opiekując się dziećmi...?!
Co myślisz że dzieci zostawały na noc same a ona szalała z kochankiem? Nie.
Dzieci zostawały z Tomkiem albo gdzieś je podrzucała.(znam to z autopsji)
Już wtedy wypięła się na tę rodzinę.
Myślisz że jak dzieci są u niej to w pełni się im poświęca? 100% czasu dla dzieci?
Zapewniam Cię, grubo się mylisz. Zadasz pytanie a skąd wiem co tam się dzieje?
Wystarczy posłuchać dzieci(nie mówię o przesłuchaniu).

Zadajesz pytanie jak by była odwrotna sytuacja.
Nie pojmujesz że nie którym facetom przez myśl nie przejdzie rozbić rodzinę.
Dlatego Tomek nie może zrozumieć i się z tym pogodzić...
Nie może pojąć jak tak szybko można wymiksować się z małżeństwa i wskoczyć w nowe życie.
Dla niektórych jest to nie do ogarnięcia.

Dzieci straciły stabilizację, fundamenty, pewność jutra, rodziców(zawsze jednego brakuje), wartośći...
Spoko przecież mają pieska..a i starającą się  mamę.

Pozdrawiam.

Struty może i to co pisze jest dla Ciebie pitoleniem. Jednakże nie twierdziłem, że rzeczy materialne wypełnią dzieciom lukę emocjonalną - bo chyba taką masz na myśli. Pisałem, że pozwolą przetrwać, zelżą sytuację, nawet ten cholerny pies - co jest przekupstwem, dla dzieci jest jednak miejscem, zaiwestować siebie, otrzymując psią wierność, to da im szansę, by się częściowo oderwały od problemów i nie żyły ciągłym strsem, niepewnością itd. Bądź zatem łaskaw nie wkładać mi w usta swoich swobodnych interpretacji. Podrzucanie dzieci. To akurat jest jej głupota, bo umiejętne przedstawienie dzieciom sprawy działać może na korzyść ojca, a tylko glupi będzie na to jedynie narzekać, zamiast skorzystać z sytuacji, żeby przekuć to na swoją korzyść. Ale mądry facet wykorzysta ten czas na wzmacnianie swoich relacji z dziećmi. Kolejna rzecz - budowanie relacji nie polega wyłącznie na spędzaniu 100% czasu z dziećmi - na wzór dozoru. W ten sposób nie pokażesz choćby tego, że dzieciom ufasz. To można osiągnąć dając swobodę. Wszystko zależy od nastawienia. Od tego co chcesz osiągnąć. Jeśli chcesz dostać świadectwo że ex jest zła, to prosze skupić sie wyłącznie na tym i żyć szukając wyłącznie dziur ciągle podkreślając bo ona powinna to i tamto, bo nie powina tego i tamtego. W rzeczywistości nic to nie da - prócz wyimaginowanego poczucia triumfu ... a co z dziećmi? Oczekiwanie, że ex się ukorzy, odkryje w sobie pierwiastek zła i krzywdy wyrządzanej dzieciom, a na końcu samobiczowanie - to Wasze niedoczekanie. Im dłużej Tomek będzie sie skupiał na sobie - na wyrównaniu długów, poczuciu niesprawiedliwości - tym więcej energii i czasu zmarnuje. To brak po prostu dostosowania się do sytuacji.

Zapytam wprost: Jakie KUR.. ma znaczenie dla dzieci, czy Tomuś umie pogodzić się z sytuacją, czy nie? One potrzebują jego, a nie jego żali do świata.

Chyba, że Tomuś oczekuje, że dzieci przyjdą do niego i powiedzą, Ty jesteś jedyny i wspaniały, a mama jest niedobra. Tomuś powinien wiedzieć, że nie powinien czekać na takie rozstrzygnięcie. Na takie zachowanie się pracuje - ale na pewno nie biadoląc. Bo dzieci bez względu na to z kim ich matka będzie sypiała, będą ją kochać.
pozdrawiam

37

Odp: Zdrada Zony

A ja się zgadzam z tym, co Dunkis pisze.
Wolę, żeby mój eks nawet i rozpieszczał naszą córkę (oczywiście w granicy rozsądku), niż zapomniał o jej istnieniu.
Mówię oczywiście o sytuacji, gdy żadna ze stron nie próbuje dziecka przeciągać na swoją stronę, na zasadzie...zobacz jaki jestem wspaniały a mamusia beeee.

38

Odp: Zdrada Zony

Dunkis..

Zwierzaki(przerabiam psa i świnkę morską)może są oderwaniem od problemów... chwilowym...

Nie chodziło mi o dozór nad dziećmi...Kiedy są z nami dajemy im 100% zainteresowania...
W tym okresie niestabilności bardzo tego potrzebują -czuć się ważne i potrzebne...
Trzeba kochać ale i wychowywać to są całkiem odmienne sprawy...Bez poświęcenia im czasu nie wychowasz ale będziesz je kochał..

Widzisz gdzieś to musi z siebie wyrzygać, biadolić, płakać,wrzeszczeć rzucać obelgami - lepiej tu niż przy dzieciach...
Zadawać pytania na które niestety nikt mu nie odpowie...

pozdr.

39

Odp: Zdrada Zony

Chłopaki, dajcie sobie i dzieciom czas...
Przechodziłam i nadal przechodzę to co Wy....
Z tym, ze u mnie się wszystko wyciszyło, unormowało. Córka ma wsparcie i we mnie i w ojcu.
Najważniejsze, żeby dzieciaki utwierdzać w tym, że nie są niczemu winne i że je wciąż oboje kochacie!

40

Odp: Zdrada Zony

Tomek,
tym że będziesz się zastanawiał nad tym jaka to ona jest złą matką, nic nie zmienisz. Ja Ci powiem co mój bm powiedział, jak mu mówiłam, że ma mały kontakt z dziećmi i ma je gdzieś, otóż mówił mi "to ty masz z tym problem, nie ja, gdyby mi zależało żeby mieć lepszy z nimi kontakt to bym zrobił wszystko żeby mieć, nawet sądownie". I to jest clue wszystkiego. Po prostu im na tym nie zależy, to Tobie zależy na dzieciach bo myślisz o innych, bo masz jakiś system wartości. Dlatego najważniejsze, żebyś sobie dał z  tym radę. Nie ma znaczenia co ona robi, a czego nie robi ale jaki Ty jesteś w stosunku do dzieci. Im szybciej to w sobie przepracujesz tym lepiej.

Powodzenia życzę, czas leczy rany.

41

Odp: Zdrada Zony
Dunkis napisał/a:

Struty może i to co pisze jest dla Ciebie pitoleniem. Jednakże nie twierdziłem, że rzeczy materialne wypełnią dzieciom lukę emocjonalną - bo chyba taką masz na myśli. Pisałem, że pozwolą przetrwać, zelżą sytuację, nawet ten cholerny pies - co jest przekupstwem, dla dzieci jest jednak miejscem, zaiwestować siebie, otrzymując psią wierność, to da im szansę, by się częściowo oderwały od problemów i nie żyły ciągłym strsem, niepewnością itd. Bądź zatem łaskaw nie wkładać mi w usta swoich swobodnych interpretacji. Podrzucanie dzieci. To akurat jest jej głupota, bo umiejętne przedstawienie dzieciom sprawy działać może na korzyść ojca, a tylko glupi będzie na to jedynie narzekać, zamiast skorzystać z sytuacji, żeby przekuć to na swoją korzyść. Ale mądry facet wykorzysta ten czas na wzmacnianie swoich relacji z dziećmi. Kolejna rzecz - budowanie relacji nie polega wyłącznie na spędzaniu 100% czasu z dziećmi - na wzór dozoru. W ten sposób nie pokażesz choćby tego, że dzieciom ufasz. To można osiągnąć dając swobodę. Wszystko zależy od nastawienia. Od tego co chcesz osiągnąć. Jeśli chcesz dostać świadectwo że ex jest zła, to prosze skupić sie wyłącznie na tym i żyć szukając wyłącznie dziur ciągle podkreślając bo ona powinna to i tamto, bo nie powina tego i tamtego. W rzeczywistości nic to nie da - prócz wyimaginowanego poczucia triumfu ... a co z dziećmi? Oczekiwanie, że ex się ukorzy, odkryje w sobie pierwiastek zła i krzywdy wyrządzanej dzieciom, a na końcu samobiczowanie - to Wasze niedoczekanie. Im dłużej Tomek będzie sie skupiał na sobie - na wyrównaniu długów, poczuciu niesprawiedliwości - tym więcej energii i czasu zmarnuje. To brak po prostu dostosowania się do sytuacji.

Zapytam wprost: Jakie KUR.. ma znaczenie dla dzieci, czy Tomuś umie pogodzić się z sytuacją, czy nie? One potrzebują jego, a nie jego żali do świata.

Chyba, że Tomuś oczekuje, że dzieci przyjdą do niego i powiedzą, Ty jesteś jedyny i wspaniały, a mama jest niedobra. Tomuś powinien wiedzieć, że nie powinien czekać na takie rozstrzygnięcie. Na takie zachowanie się pracuje - ale na pewno nie biadoląc. Bo dzieci bez względu na to z kim ich matka będzie sypiała, będą ją kochać.
pozdrawiam

CHyba mnie troche zle zrozumiales lub zle sie wyrazilem , ale nie mioalem zamiaru sie nad soba uzalac....Zycie toczy sie dalej i dzieci sa dla mnie najwazniejsze (tak tez bylo z zona). Z eks kontaktuje sie tylko i wylacznie jesli chodzi o dzieci, bo wystarczajaco czasu zmarnowalem przez ta osobe. Moj post byl tylko po to, nie wiem , zeby chyba znalezc jakas odpowiedz , chociaz wiem ze to nie mozliwe. Odnosnie  rodziny to sie z toba nie zgodze, jesli ludzie sie na to decyduja to tak nie na killka lat, chyba ze ty tak myslisz bo takie sa niestety dzisiejsze realia. Rodzina, dzieci to nie sa zarty, zabawa, to jest codzienna ciezka praca , oczywiscie monotonia itp. Nikt nie powininen zakladac rodziny jesli chce sie cale zycie bawic, za duzo ludzi przez to  cierpi , dlatego mamy tyle rozbitych rodzin i niestety spoleczenstwo w dzisiejszych czasach nie wyglada zbyt obiecujaco. Ludzie sa za malo odpowiedzialni , maja za duzo jakichs glupich celow, planow, gdzie czasami jest to bardzo ciezko polaczyc z zyciem rodzinnym.

42

Odp: Zdrada Zony

Cześć Tomku co tam u Ciebie?

Jak tam z pytaniami które sobie stawiasz?..
Jakieś odpowiedzi znalazłeś?..

Ja już nie pytam, nie szukam żadnych odpowiedzi.
Widzę że to nie ma najmniejszego sensu.
Jest jak jest....i jest mi z tym dobrze:)
Wiem że kochałeś i starałeś się.Wiem że dbałeś i dbasz o
dzieci...
Wiesz czego się boimy...tego że trzeba zaczynać
od nowa. Znów podchody, zapoznawcza szmatka gadka,
niepewność i do tego dochodzą myśli o dzieciach.
Myślisz że jak zaczniesz ganiać za babami to dzieci
nie będą już miały ani matki ani ojca....
Wiesz to wszystko da się pogodzić!
Poznawanie nowych kobiet i flirtowanie z nimi
daje ogromną przyjemnść. Zapomnieliśmy o tym.
Nie mówię tu o zaciąganiu każdej do łużka tylko
o tym że możesz być jeszcze dla kogoś atrakcyjny.
Jak nie fizycznie to mentalnie. My facaci po przejściach
mamy poukładane pod kopułką. Wiemy czego chcemy.
Wiesz co jest jeszcze fajne....czasami czuję się
jak bym znów miał 20ścia lat:)...Wiesz co żona powiedziała
mi na odchodne...rozwiązałam ten problem za ciebie...
święta prawda, jeszcze jej za to nie podziękowałem
ale to zrobię:)

Mam nadzieję że trochę nadzieji Tobie dałem..
Pozdarawiam.

43

Odp: Zdrada Zony
nikaa40 napisał/a:

Jak widać chociażby na tym forum zdradzają zarówno kobiety jaki i mężczyźni, z drugiej strony cierpią z tego powodu i kobiety i mężczyźni. Widać taka ludzka natura. Nie mamy co się spierać, kto tu lepszy czy kto większy potwór. Czytałam już tu niejedną historię "słabej kobietki" która gdzieś ma swoją rodzinę i dziecko a jej myśli krążą tylko wokół kochanka.Oczekuje porady co zrobić, nie po to by powrócić do rodziny, ale wesprzeć bidulę, by odeszła (bardzo delikatnie ujmując). Współczułam osobom zdradzonym cierpiącym, bo nagle ich pielęgnowany świat runął. Sama wiem co to znaczy cierpieć po rozstaniu, po 15 latach i wiem jak to boli, gdy osoba której się ufało i kochało nagle wymienia cię niby starą parę butów.
Rozumiem was chłopaki, że wam nie lekko zwłaszcza gdy kat sprawia wrażenie ofiary. Trzymam za was kciuki i dobrze że mamy miejsce gdzie choć trochę możemy pogadać o swoich i innych problemach. Nie wiem czy to możliwe zaufać komuś drugiemu po zdradzie, sama miałam pomysł nigdy więcej nic nie przeżywać, najlepiej otoczyć się murem, ale czytając,że nie jestem jedyna której świat się zawalił, jakoś nabieram dystansu. Życzę wam chłopaki, by los się do was uśmiechnął, byście ułożyli sobie życie na nowo. smile

A ja Tobie życzę wszystkiego naj i niech los Ci się uśmiechnie i bądź szczęśliwa.

44

Odp: Zdrada Zony

Struty
oj chyba się zakochałeś smile, super!

45

Odp: Zdrada Zony
stokrotka1978 napisał/a:

Tomek,
tym że będziesz się zastanawiał nad tym jaka to ona jest złą matką, nic nie zmienisz. Ja Ci powiem co mój bm powiedział, jak mu mówiłam, że ma mały kontakt z dziećmi i ma je gdzieś, otóż mówił mi "to ty masz z tym problem, nie ja, gdyby mi zależało żeby mieć lepszy z nimi kontakt to bym zrobił wszystko żeby mieć, nawet sądownie". I to jest clue wszystkiego. Po prostu im na tym nie zależy, to Tobie zależy na dzieciach bo myślisz o innych, bo masz jakiś system wartości. Dlatego najważniejsze, żebyś sobie dał z  tym radę. Nie ma znaczenia co ona robi, a czego nie robi ale jaki Ty jesteś w stosunku do dzieci. Im szybciej to w sobie przepracujesz tym lepiej.

Powodzenia życzę, czas leczy rany.

Stokrotko wielki szacun dla Ciebie Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Jesteś nie tylko mądrą kobietą, ale też bardzo uroczą.
Mniam, mniam Obrazek dodany przez użytkowniczkę

46

Odp: Zdrada Zony

Lex
wiesz, że Cię lubię jak nie wiem co smile

47

Odp: Zdrada Zony
stokrotka1978 napisał/a:

Lex
wiesz, że Cię lubię jak nie wiem co smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

48

Odp: Zdrada Zony
Lexpar napisał/a:
Dunkis napisał/a:

Matka kupując pieska, kupując wiele innych rzeczy stara sie na swój sposób dzieciom pomóc, jakoś wypelnic lukę, albo po prostu odwrócić uwagę odrobinę, zelżeć im cierpieniom - próbuje im to wynagrodzić w sposób, w jaki potrafi, w sposób, jaki jest na miarę jej pomysłów i dostępności - robi co może. To sa jej starania.

Wolałbyś, żeby się nie starała dla dzici? żeby je olała i zostawiła na pastwę losu - chrzaniła je i nie wspierała na miarę swoich możliwości. Wolałbyś, by dzieciaki były kompletnie pomijane i żeby miała je w doopie w takiej sytuacji?

Piszesz że ludzie niektórzy nie powinni zakładać rodzin, owszem, ale ona się w tej kwestii raczej odpowiedzialnie zachowuje. Co Ty byś zrobił, gdyby była odwrotna sytuacja, dzieci byłyby z Tobą i tęskniły, nie starałbyś się jakoś mimo wszystko je wspierać? Co byś zrobił, nie widząc szans na ponowne zejście. Olałbyś dzieci całkiem. Chłopie możesz być wściekły, że nadstawiła dupy innemu, że Cię puściła kantem, że nie potrafiliście się dogadać. Ale nie przekreslaj jej starań wobec dzieci, bo najwyraźniej w tej kwestii, nie jest podłą suką. Kochaj dzieci i rozpieszczaj je, okazuj im miłość przy każdej okazji. Skup sie na nich to one są ofiarą największą rozstanie, nie Ty nie ona. Im sie rozpieprzył cały świat pomóż im jak tyko możesz to przetrwać. One są juz z rozbitej rodziny. Od Ciebie zależy jak mocny wpływ będzie miała ta sytuacja na ich dorosłe życie. Czy bedą mogły w zaufać i nie będą miały destrukcyjnych skłonności wobec siebie, czy swoich związków. O żalach na ludzi którzy nie potrafią 3mać się wartości o których piszesz kiedyś im opowiesz. Ale jak im tego nie pokażesz i bedziesz jedynie biadolił, to spod Twojej matrycy wyjdą tacy ludzie, którymi dzisiaj gardzisz. Masz pretensje do świata - i powinieneś, ale będąc świadomy utraty wartości, poświęć trochę swojego czasu na to by przygotować swoje dzieci do radzenia sobie z takim światem.

Dunkis co Ty za bzdury piszesz.
To co uważasz, że mamusia jest OK
No tak, mamusia jest OK, bo zajmuje się nowym obiektem uczuć.
Wiesz, uważam, że skoro podejmuję się jedną z najważniejszych decyzji w życiu, jeżeli nie najważniejszą jaką jest założenie rodziny, to trzeba być odpowiedzialnym i świadomym tego.
Tomek napisał, że córka w związku z tą sytuacją ma problemy w nauce.
Zadaj sobie pytanie dlaczego.
Ciekawy jestem jak długo potrwa ta sielanka z kochasiem.
Mało jest przypadków, kiedy facet bierze sobie babę z bagażem na stałe.

Macierzyństwo nie równa się wierności te dwie rzeczy należy oddzielić !!!
Mało który mężczyzna ma instynkt macierzyński i karmi piersią

49

Odp: Zdrada Zony

Stokrotka1978
Zakochany nie, może kiedyś...
Najważniejsze że mam nadzieję!
Przeczytałem  Twoją historię...WOW!
Szczęsciara, masz już to wszystko
za sobą...Hmm...może nie do końca.
Niestety trzeba oglądać osoby których
się nie chce widzieć...

50

Odp: Zdrada Zony

Struty
super, ważne, ze nadzieja jest. Jak będę miała kiedyś więcej czasu opisze moją historię z większymi szczegółami. Ja przeszłam gehennę, nie życzę tego nikomu, myślałam ze umieram. To już przeszłość, na szczęście u mnie też jest coraz lepiej.

51

Odp: Zdrada Zony

Piotrk2 masz rację to że ona zauroczyła się w kimś innym wcale nie oznacza iż jest złą matką. Swoją drogą może kiedyś otrzeźwieje.

52 Ostatnio edytowany przez Tomek200219 (2014-06-01 08:45:39)

Odp: Zdrada Zony

Nie wiem za bardzo co ze mna dzieje, ale mam strasznego dola....i mimo wszystko chyba dalej ja kocham. Mozecie mi powiedziec jak mozna byc tak glupim? Dlaczego czlowiek nie moze po prostu zrozumiec i zauwazyc pewnych rzeczy i ruszyc dalej....Czy cos jest ze mna nie tak?

53

Odp: Zdrada Zony
nikaa40 napisał/a:

Jak widać chociażby na tym forum zdradzają zarówno kobiety jaki i mężczyźni, z drugiej strony cierpią z tego powodu i kobiety i mężczyźni. Widać taka ludzka natura. Nie mamy co się spierać, kto tu lepszy czy kto większy potwór. Czytałam już tu niejedną historię "słabej kobietki" która gdzieś ma swoją rodzinę i dziecko a jej myśli krążą tylko wokół kochanka.Oczekuje porady co zrobić, nie po to by powrócić do rodziny, ale wesprzeć bidulę, by odeszła (bardzo delikatnie ujmując). Współczułam osobom zdradzonym cierpiącym, bo nagle ich pielęgnowany świat runął. Sama wiem co to znaczy cierpieć po rozstaniu, po 15 latach i wiem jak to boli, gdy osoba której się ufało i kochało nagle wymienia cię niby starą parę butów.
Rozumiem was chłopaki, że wam nie lekko zwłaszcza gdy kat sprawia wrażenie ofiary. Trzymam za was kciuki i dobrze że mamy miejsce gdzie choć trochę możemy pogadać o swoich i innych problemach. Nie wiem czy to możliwe zaufać komuś drugiemu po zdradzie, sama miałam pomysł nigdy więcej nic nie przeżywać, najlepiej otoczyć się murem, ale czytając,że nie jestem jedyna której świat się zawalił, jakoś nabieram dystansu. Życzę wam chłopaki, by los się do was uśmiechnął, byście ułożyli sobie życie na nowo. smile

Nikaa a ja jestem za Tobą.????

54

Odp: Zdrada Zony
Tomek200219 napisał/a:

Czy cos jest ze mna nie tak?

takie samo pytanie zadałam w moim wątku ... wczoraj, rozumiem co czujesz i może wszystko z nami jest ... tak, tylko poradzić sobie z emocjami jest trudno sad

55

Odp: Zdrada Zony

Tomek,

milosc zostaje nawet kiedy obiekt milosci umrze. Milosc jest zawsze, nic dziwnego ze jeszcze kochasz.
Ale tej osoby, ktora kochales juz nie ma -  nie wiem, czy warto wspominac.
Przezyles szok, bo wszystko odbylo sie szybko.
Moze Twoja zaloba po malzenstwie jeszacze troche potrwa. Daj sobie ten czas, ale niekoniecznie musisz rozpamietywac.
Wiesz - z takim bolem jak Twoj mozna chodzic do pracy, jezdzic na rowerze, spotykac sie ze znajomymi, chodzic do kina, smiac sie....a w srodku boli.
Po prostu Twoje zycie wyglada teraz inaczej. Daj sobie czas.

56

Odp: Zdrada Zony

Sprawa jest dosc prosta jesli sie uswiadomi ze kazdy czlowiek ma prawo do decydowania o sobie. Tylko ze czasami bliscy nam ludzie podejmuja zle decyzje. I tak jest w przypadku Twojej zony. To czego ona szuka tego nie znajdzie, zniszczyla wasza rodzine, nie chciala sie nawrocic, podjela decyzje jako dorosla osoba. Zmiana jest mozliwa dopiero wtedy kiedy tamtem zwiazek sie zakonczy i Ona jakims cudem zalowala by tego co zrobila i chciala budowac. Sam nie dasz rady budowac bo w malzenstwie sa 2 osoby. Natomiast dzieci, powinienes miec z nimi mozliwe dobry i czesty kontakt i nie traktowac tego jako spotkania i przyczyny do rozmow z zona. TE ogranicz do minimum chyba zebyscie oboje chcieli ale wtedy lepiej w miejscu publicznych a nie przy dzieciach, ktore nie sa w stanie udzwignac waszych pretensji. Nie ma tu znaczenia kto jest winien poniewaz i winowajca bedzie obarczac wina pokrzywdzonego, tak funkcjonuje kobieca psychika. Jesli minelo juz troche czasu i sytuacja sie "unormowala" nie maja sensu juz klotnie i wymuszanie na kims czegos, sens maja poprawne czyli spokojne stosunki bez awantur i czas spedzony z dziecmi i to co mozesz im dac, czyli wsparcie, brak awantur, pomoc w okresie dojrzewania poprzez spedzanie razem czasu, rozmowy o szkole, itp. Czas awantur sie chyba juz skonczyl i po prostu nie reaguj na zaczepki to najlepiej na tym wyjdziesz i bedziesz mial spokoj wewnetrzny. Na sile nie zmusisz kogos do bycia z kims na sile, a opanowanie i spokoj sa duzym walorem, bo mysle ze minielo juz troche czasu zeby juz tak zaczac czuc. Natomiast jesli chcesz to mozesz "czekac" ale ze spokojem, wypelniajac czas realizacja jakis swoich zainteresowan. Zastanow sie nad kupna dzialki i jej urzadzeniem, moze poznasz nowych ludzi, moze zaangazujesz sie w jakies inne dzialanie, zaczniesz aktywnie spedzac czas i zarazis tym dzieci. One dorastajac beda coraz wiekszy klopot sprawiac zonie wiec jest szansa ze jesli nie bedziecie sie klocic to bedziesz mile widzianym gosciem, ktory zajmnie sie dziecmi. Potem jak staniesz na nogi i bedziesz sie dobrze czul sam ze soba to zycie potoczy sie dalej.

57 Ostatnio edytowany przez starr (2014-10-07 22:13:55)

Odp: Zdrada Zony
maniek_z_maniek napisał/a:

Maniek, odgrzewasz już któryś z kolei wątek na którym nic nie jest pisane od dłuższego czasu.
Wierzysz, że to przywróci je "do zycia" czy przyświeca Ci jakaś inna idea?
Skoro to ma być terapia załóż swój, tym bardziej, ze piszesz z sensem.

58

Odp: Zdrada Zony
Tomek200219 napisał/a:

Dziekuje wszystkim za slowa otuchy.. Dzieci oczywiscie sa dla mnie najwazniejsze i zawsze mialem z nimi dobry kontakt i tak mam nadzieje ze zostanie. Teraz chyba potrzebuje tylko czasu... duzo czasu zeby wszystko sobie poukladac w glowie, ale przyznam , ze czasami jest ciezko. Najtrudniejszy okres mam nadzieje ,ze mam juz za soba, tylko obawiam sie troche ze ciezko mi bedzie obdarzyc kogos takim uczuciem ponownie. Szkoda , ze nie wpadlem na to forum wczesniej, jest bardzo pomocne...W takich chwilach czlowiek potrzebuje kazdego wsparcia na jakie moze liczyc.Ja oczywiscie jak pewnie wiele innych osob , oddalilem sie od znajomych koncentrujac na rodzinie, a teraz bardzo tego zaluje...

O tak dzieci nie są winne sytuacji jaka zaszła miedzy rodzicami.na swój sposób i tak bardzo przeżywają ta całą sytuacje.nie tak szybko zapomnisz wiem z doświadczenia to się ciągnie latami,postaraj się kogoś poznać aby można było wyjśc,porozmawiać itp.gdy mój były maż mnie zdradził rozstaliśmy się i wniosłam o rozwód nawet nie odwiedzał syna bardzo mnie to bolało i boli do dzisiaj mimo iż mineło kupenaście lat,ale najwięcej cierpiało dziecko..........nide będe tu opisywać swojego życia.powodzenia i walcz o dziewczynki.jeśli masz ochote pogadać może na gg

59

Odp: Zdrada Zony
Tomek200219 napisał/a:

Nie wiem za bardzo co ze mna dzieje, ale mam strasznego dola....i mimo wszystko chyba dalej ja kocham. Mozecie mi powiedziec jak mozna byc tak glupim? Dlaczego czlowiek nie moze po prostu zrozumiec i zauwazyc pewnych rzeczy i ruszyc dalej....Czy cos jest ze mna nie tak?

Tomku, znam ten ból, ale musisz to w sobie zdusić i patrzyć odważnie na świat. Staraj się o dzieci bo one nie są niczemu winne. One potrzebują pr\ede wszystkim serca a nie prezentów. Miłości nie kupisz. A o niej staraj się nie myśleć. Olej ją tak jak ona olała Ciebie. Ona nie jest Ciebie warta. Nie chcę być złym prorokiem, ale skoro ona prowadzi takie hulaszcze życie to ten kochaś też kopnie ją w tyłek jak się nią nacieszy. I wtedy ona zrozumie co straciła. Na pewno będzie starać się do Ciebie wrócić, ale wtedy nie możesz się ugiąć tylko trzymać się wytyczonej sobie drogi. Ona może grać na Twoich uczuciach z dziećmi, ale musisz wiedzieć że to będzie tylko gra a nie uczucie.

60

Odp: Zdrada Zony
Tomek200219 napisał/a:

Nie wiem za bardzo co ze mna dzieje, ale mam strasznego dola....i mimo wszystko chyba dalej ja kocham. Mozecie mi powiedziec jak mozna byc tak glupim? Dlaczego czlowiek nie moze po prostu zrozumiec i zauwazyc pewnych rzeczy i ruszyc dalej....Czy cos jest ze mna nie tak?

Z tobą wszystko ok,to jej odbiło idac do innego mając dwie córy rujnując im zycie,skoro już musiała iść na innego to mogła iść a nie ro.......alać dzieciom życia,doskonale Cię rozumiem ale nic nie doradzę tylko tyle abyś się dzwignoł i szedł dalej.ty kochasz ją prawdziwą miłością ale ona ciebie nie,daj sobie z nią spokój.

61

Odp: Zdrada Zony

Tomku, przecież Ty musisz żyć dalej. Wykreśl ją ze swojego życia i zacznij budować swoje. Ona wybrała i nic na to nie poradzisz. Nie dawaj jej poznać, że Ci na niej zależy, bo to może jeszcze pogorszyć sytuację i umocnić ją w swojej wierze że dobrze uczyniła. Może ona kiedyś zrozumie swój błąd, ale wtedy Ty jej możesz powiedzieć w oczy że skoro ona dokonała takiego wyboru to niech w nim tkwi.

Posty [ 62 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026